Dodaj do ulubionych

Pogaduchy :)

13.11.09, 16:48
Rozpoczynam wątek w którym będziemy mogły pogadać o wszystkim.
Również o naszych staraniach, wynikach itp :)
Zrobiony dzisiaj test. Jedna kreska, wrrr
Suwaczek kłamie ;P
Obserwuj wątek
    • ursgmo Re: Pogaduchy :) 13.11.09, 18:12

      naftalko będa II kreski ! może teraz jest jeszcze za wcześnie ?
      który dzień cyku?

      U mnie dziś 10 dc , wczoraj bardzo zaskoczona odkryłam że śluz mi
      się ciągnie jak białko jaja, tyle o tym czytałam , nigdy nie
      miałam ,nawet w poprzednim cyku przy braniu wiesiołka , to by mogło
      tłumaczyć dotychczasowe niepowodzenia , nie szukałam takich objawów
      w 9dc....
      odkąd się staramy , mąż cały czas ma sezon i pracuje na wysokich
      obrotach i zdarza nam się nawet tydzień przerwy , więc bywało że
      kochaliśmy sie zaraz po @ i do owulacji koło 14 dnia nie mieliśmy
      kiedy lub siły na to :-/
      jeśli mam tak wczenie owulację to wszystko jasne , mogłam tak i rok
      próbować :-D
      • miska83 Re: Pogaduchy :) 13.11.09, 18:51
        mam nadzieje ze zapowiedziane wczoraj starania sie obyly:)
        a ja wczoraj mialam dostac @.w tym cyklu sie nie staralismy-bo
        przerwa do konca roku i maz chory strasznie w tym miesiacu byl ale
        jeden seksik nam sie zdazyl wlasnie w polowie cyklu-strasznie mnie
        bolal jajnik wiec chyba owulacja wtedy byla.niby przerywany stosunek
        ale kto wie...troche mnie martwi ten brak @ bo mialam rtg calej
        szczeki robione i troszke sie boje ze zaliczylismy wpadke a ja se
        walnelam rtg w 23dc:( ale moze to tylko male opoznienie...dzis
        robilam pre-test i zero nawet cienia kreski wiec pewnie jutro
        przyjdzie @. jakie macie doswiadczenia z pre-testem? mam cykle 28-
        30dni dzis 29 i nic nie pokazalo.gdybym zaszla to by pokazl juz nie?
        • ursgmo Re: Pogaduchy :) 13.11.09, 19:10
          odbyły się owszem ;-) dziś jajnik już mniej boli , tylko sobie ćmi

          z pre-testem nie mam doświadczenia ale zerknęłam w necie i ma czułość
          25 , więc jest z tych mniej czułych ale w terminie @ powinien coś
          pokazać
          rtg się nie martw , też miałam rtg zębów w ciąży ,szczęka daleko od
          brzuszka a rtg teraz ma tak minimalną ilośc promieniowania że nic
          się nie wydarzy , jakby co :-D
          • miska83 Re: Pogaduchy :) 13.11.09, 19:16
            kurcze troche mnie to stresowalo bo to panoramiczne rtg calej
            szczeki ,ten aparat jezdzil po 2 razy mi przy buzi...ja kompletnie
            ni epomyslalam ze moge byc w ciazy i se poszlam w 23dc na rtg.jakas
            masakra:) jeszcze ten fartuch jakis taki kijowy byl ze akurat
            brzuszek na wierzchu mialam i jak sie pokapowalam ze cos z tego
            mogloby byc to troche sie zaczelam stresowac.
            ale pewnie to tylko moja panika...jutro przyjdzie @ moge sie
            zalozyc:)
            ale troszke mnie uspokoilas:)
            • ursgmo Re: Pogaduchy :) 13.11.09, 19:43
              wiesz, moja koleżanka ze szkolnej ławy siedzi w Londynie od 14 lat ,
              baaardzo już przesiąkła tamtejszymi obyczajami, czasami opowiada mi
              na gg jak to było kiedy jej koleżanki z pracy zaszły w ciąże (
              rodowite angielki)
              więc tak zanim wiedziały że są w ciąży zaliczały kilkanaście
              zakrapianych wypraw do pubu , z papierosem w zębach , lecząc kaca
              garścią ibupromu , jak się już zorientują dalej odwiedzają pub a na
              zdziwione pytanie "pijesz?" odpowiadają "przecież to tylko jedno
              piwo/drink/wino/" i to z "tylko" trzecim papierosem ( ograniczają
              się ) , a na ból głowy tylko dwa ibupromy
              nie leczy tam się krwawień , mało która leży , chodzą niezbyt
              regularnie do położnej
              i popatrz rodzą zdrowe dzieci , więc przy tym wszystkim cóż to jest
              jeden rtg
              a i przypomniało mi się że kiedy u mojej teściowej podejrzewano
              bliźnięta robiono jej rtg brzucha ! ( koniec lat 60) cóż to wtedy
              były za aparaty :-/
                • miska83 Re: Pogaduchy :) 13.11.09, 21:16
                  hmm ciekawe czy myla sie tez w 2 strone? nie pokazuja ciazy ktora
                  jest?
                  ja tez juz chyba wiecej nie kupie togo tesu...nie wiem czemu ale
                  jakos mi nie podpasowal:) ja to lubie te z malutkim dzieckiem
                  zawinietym w rozowy recznik:) nazwy nie pamietam .one tez chyba
                  czulosc maja 25 ale taki mi pokazal ciaze prawie 4 lata temu:) i tak
                  jakos mam sentyment:)
              • miska83 Re: Pogaduchy :) 13.11.09, 21:13
                no tak...tylko wiesz tez ze zazwyczaj te co olewaja i sie tak
                wlasnie "ograniczaja" jak piszesz to rodza zdrowe dzieci a ta
                kobieta co faktycznie dba o siebie ,robi wszystko by malenstwo
                zdrowe bylo to przytrafi jej sie nieszczescie...
                ale tesciowa mnie pocieszylas bo wnioskuje ze wszystko z maluchami
                bylo ok:) piersi jakby ciut mniej bolaly wiec pewnie jutro @ mnie
                czeka:) wlasciwie to nawet sie ciesze bo jak juz podjelam deccyjze o
                przerwie to chce zalozyc ten aparat i zaczac od stycznia starania to
                jeszcze jakies wakacje zaliczymy w 2010 :) bo pewnie dopiero
                poczatek ciazy bedzie albo srodek(jesli bedziemy miec
                szczescie)...to jeszcze nawet za granice mozna wyskoczyc:)pusy i
                minusy:) jak zawsze:)
                • ursgmo Re: Pogaduchy :) 13.11.09, 21:37
                  u teściowej podejrzewali bliźniaki , ale wyszło jedno :-)
                  to prawda że ta co nie dba ma zdrowe ,a ta co dba to różnie , eh
                  takie życie niesprawiedliwe :-/
                  ja miałam nadzieję że wyskoczymy już z maleństwem nad ciepłe morze
                  no i dxxx , masz jakiś wymarzony kierunek ?
                  a ten test to Quick Vue - też mam sentyment i dwa w kolekcji 13 i 8
                  letni , ciągle widać wyraźnie dwie kreski :-D
                  • naftalka5 Re: Pogaduchy :) 13.11.09, 22:22
                    Wiesz no 24dc ale ten cykl na 100% będzie krótszy bo owy była jakoś
                    w 12dc. Czuję ze za moment @ nadejdzie. Jestem wściekła. PMS
                    pomieszny z rozżaleniem że w ciązy znów nie jestem. A wszyscy wokół
                    mówią: młoda jesteś, nie ma się co spieszyć. Jak widać jest ;/
                    Za dużo wina dziś, idę spać. Dobranoc :*
                    • chiyo28 Re: Pogaduchy :) 14.11.09, 21:58
                      hah ja tez do quick view mam sentyment. mi 3 razy 2 kreski pokazal i
                      do dzis maz te testy w drewnianej szkatułce trzyma, chociaz jedengo
                      z tych dzieciaczków nie ma z nami.

                      a ja wczoraj bylam na wizycie i monitoringu. pecherzyk mial 20 mm i
                      wlasnie przed chwila chyba mi pekl, bo boli mnie jajnik. niestety
                      maz śpi i ma dosc sexu przez caly tydzien. poprawimy moze rano, ale
                      nie wiem, czy to wystarczy :(
                      • miska83 Re: Pogaduchy :) 15.11.09, 00:33
                        dziewczyny ja dzis 30dc koncze i nic...cykle 28-30 ale ostatnio
                        zazwyczaj 28,29dniowe. wczorajpre-test robilam i jedna kreska. nie
                        wiem co jest grane.od wczoraj wszystko mnie boli i co chwile biegam
                        do kibelka bo wydaje mis ie ze juz sie pojawila@ a tam nic...jak sie
                        okaze ze starania od stycznia nic nie przyniosly a teraz wpadlam to
                        bede w szoku:) no nic zobacymy.jesli jutro nadal sie nie pojawi to w
                        pon zrobie test ponowny...
                        bardzo jestem ciekawa co z tego wyjdzie...
                        • ursgmo Re: Pogaduchy :) 15.11.09, 11:06
                          Małgosiu dobrze będzie !! tydzień wystarczy :-D
                          miska83 , obyś wpadła !! może to luz zadziałał ;-) donoś nam tu
                          najnowsze wieści ..
                          ja tam nie wiem co ze mną , śluz ciągnący przeźroczysty w 9dc ,
                          sexik był , potem już nic a dziś biały gęsty i już się nie ciągnie ,
                          z tego wniosek że już po owulacji ? pewnie kolejny cykl w plecu buuu
                          tylko jeden raz :-( nie mieliśmy jak poprawić 10 i 11 dc , mąż
                          padał jak mucha , nie miałam sumienia go ścigać :-/
                          w poprzednich cyklach wydawało mi się że owulacja koło 14 dnia i
                          nigdy tego 9 chyba nawet nie sprawdzałam a już na pewno się nie
                          kochaliśmy bo po @ raz czy dwa i potem "oszczędzaliśmy" na 12-16
                          dc - tak mi radził gin ............ehh tam
                          • chiyo28 Re: Pogaduchy :) 15.11.09, 11:37
                            poprawka rano była :)

                            co do śluzu ursgmo to tez sie nim zawsze sugerowalam, az do
                            tego cyklu. teraz piekny płodny śluz miałam w 13-14 dc - ewidentnie
                            przeżroczysty i ciagnący, czyli owu powinna być 14-15 dc, była
                            wczoraj w 17 dc, a śluz od wczoraj juz z białawymi grudkami.
                            Jak w tym cyklu nie zajde, to od przyszłego tylko monitoring.
                            Zreszta na styczen planujemy inseminacje, wiec nie zostało mi duzo
                            czasu. najgorsze, ze lekarz kazał mi w grudniu hsg zrobic, a to
                            boli :(
                            • ursgmo Re: Pogaduchy :) 15.11.09, 13:10
                              Sugerujesz kochana że dziś należy dokonać poprawek ? ;-) u mnie
                              wcześniej to prędzej ze śliny można by wróżyć a nie ze śluzu , nawet
                              w zeszłym miesiącu kiedy brałam wiesiołek nie był taki jak teraz ,
                              może dopiero efekt teraz wyszedł ? jakby policzyć to może się
                              zgadza : sluz płodny 9 owu 10 lub 11dc i co 16 dni lutealnej? , może
                              tak być ?

                              Słyszałam że hsg trochę boli , ale ponoć jak już się rodziło to nie
                              jest takie straszne , ma się wyższy próg odczuwania bólu. A może nie
                              będzie trzeba ;-)
                              Małgosiu , jeśli nie chcesz to nie odpowiadaj , ale chciałam zapytać
                              Cię o koszty inseminacji , mój gin wspomniał że czasem grubo po 30
                              tak trzeba pomóc i jeśli nic przez najbliższe miesiące nie wyskoczy
                              to trzeba będzie pomyśleć , bo nie za bardzo jest na co czekać . A
                              i hsg zawsze przed inseminacją jest konieczne ?
                              • chiyo28 Re: Pogaduchy :) 15.11.09, 13:16
                                niestety hsg przed iui jest konieczne.

                                jak do tej pory miałam zlecone badań za około 800 zł
                                do tego koszt kilku wizyt po 120 zł.
                                niestety bez tych badan i obserwacji cyklu nie da sie IUI zrobic.
                                Tzn, mozna próbowac, ale dla mnie takie zabiegi bez pełnej
                                diagnostyki sa bez sensu. koszt samego sabiegu waha sie w kwocie 500-
                                800 zł, do tego dochodza leki.
                                Kazda kilnika ma swoja strone www i na niej jest cennik wszystkich
                                zabiegów, wiec mozesz zobaczyc te najblizej ciebie, pewno Warszawa
                                by Cie interesowała :)
                                • ursgmo Re: Pogaduchy :) 15.11.09, 13:25
                                  owszem Warszawa , pewnie droższa niestety :-( klinika jedyna jaka
                                  znam jest niedaleko miejsca gdzie jeszcze niedawno mieszkałam -
                                  Novum , potem zajrzę na ich www
                                  koszty nie są jakieś kosmiczne , póki co mój lekarz tylko wspomniał
                                  że z jego doświadczenia wynika że w moim wieku tak się czasami
                                  niestety kończy , choć mamy jeszcze czas bo to dopiero 5 miesięcy i
                                  najpierw monitoring i dokładne badania a potem będziemy się martwić
                                  dalej, tylko ten wiek :-(
                                  • kola-dka Re: Pogaduchy :) 15.11.09, 17:41
                                    hej dziewczyny,
                                    u mnie dzisiaj podstepnie, 2 dni wczesniej przyszła @ :(
                                    I to tak fatalnie- siedziałam u małej na łózku, nic nie poczułam...wstałam, a
                                    ona.."Maaaaaaaamo, co toooooooooo.....?? Skaleczyłas się.......???" :( no i
                                    uwaliłam małej łózko! :(
                                    Źle mi dzisiaj :(( do dupy te starania! :( chyba sobie odpuszczam i zdam się na
                                    los :(
                                      • chiyo28 Re: Pogaduchy :) poniedziałek 16.11.09, 07:34

                                        strasznie mnie boli ząb a nawet 2. juz od soboty. apogeum bólu było
                                        tej nocy. jak tylko przyjechałam do pracy do wziełam 2 Ibupromy.
                                        Troszke ból zelzał, ale o 8 dzwonie do dentysty czy mnie przyjmie.
                                        Zastanawia mnie tylko fakt, ze jak byłam na poczatku ciazy z Paulina
                                        to te same zeby mnie bolały i byłam z nimi do plombowania. Teraz po
                                        9 latach znowu sie odezwały. czyzby jakis znak ?
                                          • ursgmo Re: Pogaduchy :) poniedziałek 16.11.09, 09:57
                                            Witam poniedziałkowo dziewczynki :-D
                                            kol-adka , przykro mi , ale nie rezygnuj !! ja w pierwszy dzień
                                            @ też mam ochotę dać sobie spokój :-/ ale zawsze mi przechodzi ;-)
                                            Małgosiu , oby oby to było to , choć ból zęba gorszy niż poród ,
                                            prawda ? :-/ wydaje mi się że z owulacją wyszło jak u Ciebie, śluz
                                            sobie, jajnik sobie , dziś od rana po 2 dniowej przerwie znów za
                                            przeproszeniem napiernicza tak że nie mogę siedzieć hmmmm
                                            naftalko , t-r-z-y-m-a-m k-c-i-u-k-i !!!!!!
                                            • az-82 Re: Pogaduchy :) poniedziałek 16.11.09, 10:15
                                              Ula, właśnie widzę, jaki masz fajny suwaczek :) mnie normalnie nikt nie wierzy, jak mówię, że mnie rodzice znaleźli w kapuście. A jednak, jak widać po twoim suwaczku, to jednak chyba jest dość popularny sposób na otrzymanie dziecka.
                                              • ursgmo Re: Pogaduchy :) poniedziałek 16.11.09, 10:45
                                                no prawda że ładny :-D jeszcze boćki miewają coś z dziećmi
                                                wspólnego ale bywa że zajęte żabami sromotnie zaniedbują obowiązki:-D
                                                chiyo28 czyżbyś flirtowała przez komp z własnym mężem hę ? :-D
                                                przyznaj mi się tu zaraz !
                                                ---
                                                • chiyo28 Re: Pogaduchy :) poniedziałek 16.11.09, 10:49
                                                  ursgmo w sumie siedzimy sobie naprzeciw siebie przy duzym stole w
                                                  salonie i zazwyczaj mu trzymam stopy na kolanach, bo mi cieplej :D,
                                                  ale klika kazdy sobie do kogo innego. ja zazwyczaj nałogowo skacze
                                                  po forach, on na Discovery siedzi :) i tak kazde ma co lubi.

                                                  naftalka najwazniejsze, ze w swoim. my tez w takim na wpół
                                                  wykonczonym zamieszkalismy, alez to był luksus :) teraz juz sie
                                                  przyzwyczaiłam.
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy :) poniedziałek 16.11.09, 11:37
                                                    aha a już myślałam :P ;-)
                                                    ja też dziewczyny niewykończona , znaczy dół cały , tylko jeszcze
                                                    nie ma futryn docelowych , gzymsów , listew przypodłogowych , progów
                                                    itp schody czekają na barierkę i wyłożenie wykładziną
                                                    góra już prawie prawie , tylko płyta do końca i malowanie
                                                    kuchnia zrobiona w 1/2 , brak górnych szafek , piekarnika (
                                                    spróbujcie znaleźć coś do platynowej lodówki ;( )
                                                    glazury wszystkie ale np fugi w zimie pójdą do wymiany na ciemne
                                                    bo ;( tak chciałam jasne ale się nie sprawdziły ;(
                                                  • naftalka5 Re: Pogaduchy :) poniedziałek 16.11.09, 11:48
                                                    Ula to Ty masz luksus :P Ja mam podgrzewaną podłogę ale paneli brak
                                                    w kuchni tylko lodówka czarna i maszynka z dwoma palnikami. Pokój
                                                    wymalowany własnoręczne, docelowo bedzie to salon. Łazienka z
                                                    najtańszą wanną bo w przyszłości będzie tam prysznic. Schodów brak
                                                    ale za to po drabinie śmigam:P Zreszta korzystamy tylko z parteru ;)
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy :) poniedziałek 16.11.09, 12:11
                                                    e tam luksus ,w sypialni śpię a jakże , na materacu - no fakt że na
                                                    ramie drewnianej - ale zawsze to tylko materac na ziemi i tyle ,
                                                    marzę o łóżku kontynentalnym a jeszcze takiego nie znalazłam :-(
                                                    więc pewnie spasuję i coś z ikei wybiorę
                                                    mebli w salonie mam niewiele , wielki stól , 8 krzeseł , kanapa
                                                    która mi się podobała , postała i teraz jest do wymiany , kominek
                                                    nieobudowany , dwa fotele takie " na razie" , ot tyle
                                                    czasami się łamiemy że moglibyśmy jednak wziąść kredyt , wszystko na
                                                    tip top i spłacać , ale zaciskamy zęby i wolimy po trochu i bez
                                                    obciążeń
                                                    acha a w łazience na górze mam też tylko wannę , ale za to jeszcze
                                                    bez obudowy :P
                                                  • az-82 Re: Pogaduchy :) poniedziałek 16.11.09, 13:28
                                                    Ja na razie nie mam czym strzelać fotek, ale za to łóżko już mam :P, a sprzątać, to mogę na okrągło. U nas takie błoto straszne, że jak wracam z psem, to natychmiast brudno. No i kłaki się kłębią. A zmywanie w zlewie rośnie jakby samo.
                                                    Krasnoludków wciąż brak do pomocy :(
                          • miska83 Re: Pogaduchy :) 16.11.09, 13:05
                            wczoraj dostalam @ wiec... spokojnie podpisze umowe o prace,dzis
                            wlasnie zaczelam szkolenie;) i na spokojnie zaloze blachy na zeby-
                            dzis wizyta u ortodonty...dowiem sie czy musze chirurgicznie 8
                            wydobywac z dziasla... boje sie;)
                            jakos wam powiem ze pierwszy raz od baardzo dawna nie mialam dola ze
                            @ przyszla.to ze teraz tyle na glowie to jakos tak...splynelo po
                            mnie... buziaki wielkie wam sle w tym pieknym-u mnie slonecznym
                            dniu:*
                            • kola-dka Re: Pogaduchy :) 16.11.09, 14:19
                              hej dziewczyny :) u mnie jakos lepiej. Już się pogodziłam z tym ze
                              przylazła @ ;)
                              Z dzieckiem mnie tak przypiliło, bo cnie chciałam mieć zbyt dużej
                              różnicy wieku- wszyscy w okół mówia, ze juz ostatni dzwonek, zeby
                              dzieciaki sie ze sobą dogadywały. W pzreciwnym razie wychowam dwóch
                              jedynaków. Ale z tego co czytam na naszym forum- to nie jest
                              reguła :) mam nadzieję. Wiec od przyszłego cyklu luz blues, kiedy
                              zaskoczę to będzie. Ale o lekarza się przejdę, a męża na spermogram
                              wyslę (on się strasznie wstydzi :) )

                              miska83 ja już miałam chirurgicznie usuwaną 8, czeka mnie to po raz
                              drugi. Nie jest źle. Ja dodatkowo jestem oporna na znieczulenie, a
                              poza tym spada mi szczęka z jednej strony- to dopiero jest zabawa.
                              Zęba usuń- lepiej to zrobić przez zaciażeniem :)

                              Ja jutro mam rozmowę o pracę- trzymacjie kciukasy :)
                              • az-82 Re: Pogaduchy :) 16.11.09, 14:47
                                A ja czekam na @... dziś lub jutro powinna być, póki co nic. Jak mam nadzieję, że nie przyjdzie, to przychodzi przed czasem, a jak wiem, że ma być i czekam, to się nie spieszy. Ale przynajmniej w tym cyklu odpoczęłam psychicznie. Nie zastanawiałam się bez przerwy, czy się udało, czy nie, nie wypatrywałam żadnych objawów. Czekałam z niecierpliwością, bo chcę znów się starać, ale bez tego całego stresu, co wcześniej. Serio, dziewczyny, taka krótka, mięsięczna przerwa dobrze robi, przynajmniej na samopoczucie.
                                • chiyo28 Re: Pogaduchy :) 16.11.09, 14:58
                                  ale sie tu fajnie robi :)
                                  zmykam po paulinke i zawieźć ja na angielski. jak wróce po południu
                                  do domu, to tez Wam wkleje jak sie moja chatka urzadza :)
                                  • ursgmo Re: Pogaduchy :) 16.11.09, 15:09
                                    kol-adka będę trzymać kciuki :-)
                                    u mnie między dziećmi jest 5 lat i póki co ciągle bawią się razem :-D
                                    chiyo28 jak paszcza ?? boli ??
                                    az-82 z tymi garami to jest chyba ogólnokrajowa epidemia , u mnie
                                    rosną że ho ho :O zaraz idę z nimi zawalczyć ! mam cichą nadzieję
                                    że mi mój "Mikołaj" przyniesie zmywarkę bo cuś takiego na ceneo
                                    przeglądał :-D
                                    ja też się postarałam wyluzować , chyba mi się udało , i w związku
                                    z tym owulacja była w zupełnie innym dniu niż by się wydawało ,
                                    wyniki niebawem :-D
                                    ---
                                    pozdrawiam Urszula
                                    mama Zuzi i Maćka
                                    [url=http://lilypie.com][img]https://lt2f.lilypie.com/69Wrp1.png
                                    [/img][/url]
                              • miska83 Re: Pogaduchy :) 16.11.09, 22:54
                                hej
                                bylam dzis u ortodonty stwierdzil ze sie obejdzie bez wyrywania
                                jakichkolwiek zabkow:) 2 lata z blachami ale bez wyrywania:) nie
                                jest zle.ponoc dobry specjalista wiec zdam sie na niego. ja dzis
                                pierwszy dzien po szkoleniu.zmeczona:) caly przyszly tydz chodze po
                                dentystach,reperuje jeszcze 3 zabki i 30listopada zablyszcze
                                usmiechem:)mam nadzieje ze w miedzy czasie umowe podpisze i bedzie
                                giciora od stycznia staranko powraca:)

                                trzymam mocno kciuki za ciebie! powodzenia na rozmowie:)
                                  • naftalka5 Re: Pogaduchy :) 17.11.09, 08:01
                                    O rany Ula, ile Twój m może pracować? :( Nie dziwie się, bez mojego
                                    też nie zasnę. Zreszta nawet śpiąc koło niego muszę go dotykać
                                    choćby najmniejszym palcem u nogi :P
                                    • chiyo28 Re: Pogaduchy :) 17.11.09, 08:06
                                      e tam przesadzacie ;) ja bez mojego zasypiam bez problemu. czesto
                                      wyjeżdżam w delegacje, a nie moge go wszedzie brac ze soba, przeciez
                                      ktos musi dzieci pilnowac ;)
                                      do wszystkiego sie mozna przyzwyczaić, nawet do wielkiego pustego
                                      lózka w hotelu. jak człowiek zmeczony, to walnie 2 drinki i idzie
                                      spać i jest mu wszystko jedno, czy śpi sam, czy z kimś ;)
                                      • naftalka5 Re: Pogaduchy :) 17.11.09, 08:18
                                        Wyobraź sobie Małgosie ze ja w ciągu dwóch lat spałam tylko RAZ bez
                                        niego ;) A i tak to cięzka noc była bo się budziłam co chwile i
                                        nawet wino nie pomogło ;)
                                    • naftalka5 Re: Pogaduchy :) 17.11.09, 08:09
                                      Ale dzień się zaczął :( Dzisiaj ojciec wpłacając mi wpisowe
                                      powiedział ze to największe o jakim słyszał ( co wcale nie jest
                                      prawdą bo są i to dwa razy wyższe)i, że czesne będzie płacił w
                                      ratach bo go nie stać. Biorąc od niego pieniądze czułam się tak
                                      jakbym mu krzywde robiła. Od samego poczatku szłam mu na rękę. Za
                                      godziny w których było dziecko powinien dopłacić drugie tyle tak
                                      naprawdę. Staram się iśc rodzicom na rękę ale bez przegięć bo
                                      przecież inni płacą normalnie, bez jakiegoś targowania się.
                                      Ok, wyżaliłam się, już mi lepiej ;)
                                      A tak wogóle to skąd jesteście dziewczyny?
                                      • az-82 Re: Pogaduchy :) 17.11.09, 08:22
                                        Mówię wam dziewczyny, ten pies to mnie normalnie wykończy psychicznie. Znów ma ekstremalną fazę śmieciową. On tak ma na przemian, raz je śmieci, raz nie. Czasem tylko chusteczki do nosa, a czasem wszystko, co ma jakikolwiek związek z papierem. Dziś zeżarł pudełko po prezerwatywach :/ Jedna była wciąż w środku. Rozpakował i też zeżarł. Normalnie on się kiedyś tym wykończy. Oczywiście nie odda po dobroci, bo to jego zdobycz, indywidualnie upolowana i nikt nie ma do tego prawa. A szarpać się z nim nie mam zamiaru. Grrr. Psy to jednak nie mają mądrości żywieniowej.
    • chiyo28 Re: Pogaduchy :) 17.11.09, 08:22
      naftalka nie popuszczaj. jak popuścisz jednemu rodzicowi, a dowiedza
      sie inni bedziesz miała spory kłopot. Wiem, ze to nieludzkie, ale
      zasady to zasady i obowiązują wszystkich. Albo wszyscy mogą płacić w
      ratach, albo nikt - jak zrobisz wyjątki zaraz bedziesz miała chryje.

      co do poznawania sie to tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,93922,102644041,102644041,poznajmy_sie.html
        • kola-dka Re: Pogaduchy :) 17.11.09, 14:24
          a ja juz po rozmowie o prace. Niby wszystko ok, ale tak myślę ze
          mogłam lepiej się "sprzedac". Zobaczymy co z tego będzie ;)
          Fajnie się robi na tej naszej poczekalni, prawda? :)
          • az-82 Re: Pogaduchy :) 17.11.09, 16:16
            Dziewczyny, doradźcie mi proszę. Powinnam już najpóźniej dziś dostać @, a tu wciąż nic. Mam wieczorem trening i wymyśliłam, że po drodzę wpadnę do apteki i jutro rano zrobię test. Nie powinno nic być, bo się nie staraliśmy, ale wiecie jak to jest, nadzieja nigdy nie umiera.
            No i się zastanawiam, czy powinnam iść na ten trening, czy może tylko do apteki, bo ruch jest jak najbardziej wskazany w ciąży, ale intensywny trening z tętnem dochodzącym do 180 już nie. Więc się zastanawiam, co zrobić.
            Wiem, głupie mam problemy i rozterki, ale powiedzcie, co myślicie?
            • ursgmo Re: Pogaduchy :) 17.11.09, 17:31

              Cześć dziewczyny ,
              modem mi nawalił @$#%#$&%$& jeden i nie miałam jak zajrzeć od 11
              walczyłam ;-(

              naftalko mój mąż ma sezon w pełni i trzeba to wykorzystać , po
              styczniu będzie spokojniej , poczekam :-D
              my na 14 lat spędziliśmy bez siebie 14 nocy , w tym 9 dni - szpital
              z Zuzą , 2 dni z Maćkiem , i pojedyńcze jak mąż miał szkolenia
              jak mi nie chrapie obok to nie umiem spać, a ja też chrapie więc i
              on nie umie :-D
              az-82 wcale nie masz głupich rozterek , ja jak mam czyścić kibelek
              kwasem ( taka podła woda u nas że nic innego nie ruszy ) w II
              połowie cyklu to maseczkę zakładam , bo a nuż , nie idź na trening !
              trzymam kciuki daj znać od razu jak test zrobisz !
              aha koty też nie maja mądrości żywieniowej ,też żrą śmiecie :-/
              kol-adka pewnie że się robi fajnie ! :-D
              • az-82 Re: Pogaduchy :) 18.11.09, 07:00
                Zgodnie z twoją radą nie poszłam na trening, tylko po test. Rano stwierdziłam, że wciąż @ brak i zrobiłam go. Wyszła mi jedna, wypasiona krecha testowa. Grrrrr.
                29dc przy cyklach 26-28 dniowych. W całej karierze tylko raz mi się @ spóźniła, jeszcze w szkole. Normalnie, jak coś odbiegało od normy, to zawsze było, że za wcześnie. Ale tym razem musi się spóźniać.
                Test miał czułość 20, chyba jak po czasie to powinien wykryć.
                Owu musiała mi się przesunąć z powodu choroby, a ja też z tego samego powodu nie mogłam mierzyć tempki. Ale jeżeli faktycznie tak było, to teoretycznie mam szansę, bo pościliśmy w dniach, które obliczyłam sobie, że mogą być płodne, a później już nie.
                  • naftalka5 Re: Pogaduchy :) 18.11.09, 07:45
                    Może jeszcze nie wszystko stracone? Jeśli @ sie nie pojawi to zrób
                    kolejny test. Trzymama kciuki :)
                    Dziewczyny jak ja sie dziś paskudnie czuję. Po co ja to wino piłam
                    wczoraj to nie wiem ;/
                    • az-82 Re: Pogaduchy :) 18.11.09, 08:10
                      Normalnie chyba nie możliwe jest jednak przeżyć cykl bez stresu. Cały czas byłam spokojna i nie myślałam o tym, aż do wczoraj. Wczoraj cały dzień jak na szpilkach, tylko sprawdzałam co chwila, czy @ się nie pojawiła, już miałam wieczorem nadzieję, dziś test ją zniszczył, ale znów odżyła i znów się zaczyna powtórka z wczoraj, cały dzień będę siedzieć jak na szpilkach, chyba że @ przyjdzie wcześniej.
                      Dzięki za słowa wsparcia dziewczyny. Naftalka, trzymam za ciebie kciuki, bo twój termin testowania też się zbliża :)
                      • chiyo28 Re: Pogaduchy :) 18.11.09, 08:42
                        u mnie jeszcze tydzien do testowania. czuje sie jak zawsze, czyli na
                        @ :( w pracy rano nie było pradu i było ogólne zamieszanie. na
                        szczescie juz naprawili. zmykam popracowac :[
                      • ursgmo Re: Pogaduchy :) 18.11.09, 08:56
                        Cześć dziewczynki
                        az kochana jeszcze nie wszystko stracone , to nie jest zbyt czuły
                        test , mogła być owulacja opóźniona przez chorobę , póki @ nie ma
                        póty nadzieja ma się tlić !
                        ja w tym cyklu znacznie się uspokoiłam , widzę to po tym że nic mnie
                        nie boli , tylko w okresie okołoowulacyjnym pobolało i przestało ,
                        teraz jeszcze przydałoby się nie ponakręcać na koniec , który dla
                        mnie też jest najgorszy :-/
                        naftalka jak tam ?? pomijając kaca ?? ;-)
                        • naftalka5 Re: Pogaduchy :) 18.11.09, 09:06
                          A bo ja to wiem czy to kac? Wypiłam jedną lampkę ale w między czasie
                          M mi wetknął ząbek czosnku " bo grypa" i popiłam go tym winem.
                          Bleee, do teraz w żółądku mnie skręca, bleee.
                          Moje objawy małpowie sie na razie ulotniły a jakby nie było dzisiaj
                          jest siedemnasty dzień lutealnej :)M przekonany ze zaciążyłąm,
                          bliźnaikom nie ma nic przeciwko. O czworaczki nie śmiałam zapytać :D
                          • ursgmo Re: Pogaduchy :) 18.11.09, 09:13
                            o fuj ! nie dziwne że Cię skręca , każde z osobna tak , ale razem
                            hhhmmmm :-D
                            bliźniaki to może i bym jeszcze mogła ( a miałabym jakieś wyjście?)
                            ale za czworaczki uprzejmie dziękuję
                            oglądałyście kiedyś rodzinę 2+8 na travel& living ? amerykanka
                            urodziła 6 maluchów, ale miała brzuszek a raczej brzuszysko ,
                            pokazują go w każdej czołówce ..........
                          • az-82 Re: Pogaduchy :) 18.11.09, 09:16
                            Naftalka, szalejesz :D z czworaczkami to chyba ciężko na spacer wyjść. Wyobrażam sobie to tak: 4 piętrowy wózeczek, najwyższe dziecko na wysokości twojej głowy już, ewentualnie 2 nosidełka, na plecach i na piersi, a dwójka w wózeczku dla bliźniaków.
                            Najbardziej kosmiczny wózek widziałam kiedyś dla trojaczków: 2 gondolki na jednym stelarzu szerokim, między nimi przerwa, a wyżej na drugim piętrze po środku trzecia.
                            Nie wiem, jak ta bidna kobita z tym do autobusu wsiadała, albo po schodach targała.
                                • az-82 Re: Pogaduchy :) 18.11.09, 10:17
                                  Wolałabym nie sprawdzać osobiście. Nawet trojaczków nie chcę, mimo że dzięki temu miałabym z głowy za jednym razem.
                                  Już sie nawet zastanawiałam, jak to jest z bliźniakami. Jak jedno trzymasz przy piersi, to co z drugim? W tym samym czasie też? Czy będą razem głodne, czy na zmianę? Czy jak jedno się uda uśpić, to drugie się obudzi i będzie ryczeć, i tak na zmianę, aż padniesz ze zmęczenia?
                                  Myślę, że wolałabym rodzić po jednym.
                                  • ursgmo Re: Pogaduchy :) 18.11.09, 10:49
                                    Bliźniaki to mogę sobie wyobrazić : siedzisz po środku dzieci na
                                    poduchach tych specjalnych pod bokami chwytem spod pachy główkami do
                                    siebie, nie lubiłam tak karmić , jak diabli niewygodne ale
                                    wykonalne , przy trojaczkach , no cóż ktoś będzie beczał.....
                                    ja bym trzymała jednego bliźniaka w huśtawce i karmiła na zmianę ...
                                    karmienie jednego to czasami jest męczące , nieraz miałam wrażenie
                                    żę chca mi wyssać duszę :-D taką brzdące mają siłe , ale i tak
                                    karmiłam długo jedno i drugie , prawie po 3 lata :O
                                    moje koleżanki podawały mleko z butli modyfikowane na noc tyko żeby
                                    dziecię dłużej spało , jak moje były małe nie chciało mi się robić
                                    tego mleka wolałam cyca dać , ale teraz są już butelki jednorazowe
                                    ze smoczkami jednorazowymi na tyle dostępne że podawałabym na
                                    pewno , starsza już jestem , mam mniejszą wytrzymałośc na brak snu
                                    :-/
                                    • az-82 Re: Pogaduchy :) 18.11.09, 10:56
                                      3lata? Jestem pod wrażeniem. Serio, nie wiem jak tak długo wytrzymałaś. Przecież to już samo lata, gada i je wszystko. Nie, tak długo to ja karmić nie zamierzam.
                                      Prawdę powiedziawszy, to się boję, że nie wytrzymam karmienia. Mam piersi wrażliwe na dotyk, sama nigdy nie dotykam brodawek, nawet podczas mycia. Jak mój mąż coś próbuje, to zaraz się od niego odpędzam. Nie wiem, jak wytrzymam małego ssaka, boję się, że to będzie prawdziwy koszmar i jednak będę musiała korzystać z butelek.
                                      • ursgmo Re: Pogaduchy :) 18.11.09, 11:21
                                        Prawie trzy lata zawsze brakowało tych 2-3 miesięcy i ostatni rok -
                                        półtora to już tylko na noc , jak zaczynały mówić "daj cyca"
                                        odpadały natychmiast :-D
                                        teraz też bym tak długo nie karmiła , mam teraz bardziej wrażliwe
                                        brodawki niż wtedy i nie wiem czy bym chciała karmić ..... mój mąż
                                        się śmieje że ja tak za każdym razem a potem jak zobaczę noworodka
                                        to zapominam i karmię , ale na noc butla by szła jak nic :-D

                                        z plusów które są mam nadzieję dzieki karmieniu to zero alergi i
                                        super odporność , to mogę potwierdzić
                                        na minus rozmiar mojej miseczki :-/ startowałam od C teraz F ehhhh
                                        • az-82 Re: Pogaduchy :) 18.11.09, 11:31
                                          hmm, to mówisz, że to na rozmiar pomaga :) może się w takim razie skuszę ;) zaczynałam od B pod koniec podstawówki, teraz mam A, więc by nie zaszkodziło. Ale moja mama zaczynała od A, a po karmieniu zeszła na AA :/ więc może u mnie też tak być.
                                          • ursgmo Re: Pogaduchy :) 18.11.09, 11:43
                                            Moja miała C , po karmieniu B , ale ja jestem jedynaczka i mama
                                            karmiła 9 miesięcy
                                            ja po pierwszym miałam D, w następnej ciąży E , a po trzeciej ciąży
                                            i drugim karmieniu mi zostało F :-/ choć mąż nie narzeka :-D
                                            tylko co by mi zostało po trzecim , cały alfabet mam nosić ? ;-)
                                              • ursgmo Re: DZIEWCZYNYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY!!!!!!!!!!!!!!!! 18.11.09, 12:04
                                                no naftalka jak zobaczyłam te YYYYYYYYYYYYYYY i parę wykrzykników to
                                                od razu wiedziałam o co biega
                                                GRATULACJE kochana GRATULACJE
                                                chciałabym zauważyć że forum istnieje 10 dni i druga już w ciąży :-D
                                                mam nadzieję że to zaraźliwa choroba :-D
                                                a rusz mi słonko jeszcze to winko nu nu nu !
                                                  • az-82 Re: DZIEWCZYNYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY!!!!!!!!!!!!!!!! 18.11.09, 12:39
                                                    U mnie na razie @ wciąż brak. Dobrze, że pracuję dziś tylko do 14, a potem idziemy do kina, bo szybciej mi czas zleci do wieczora. Ale następny test zrobię dopiero w piątek, jeżeli @ się nie pojawi. Nie chcę się jutro znów rozczarować.
                                                    Ula, a ty za 2 tygi będziesz taka sama uhahana jak Naftalka, zobaczysz :). A Gosia jeszcze szybciej. :)
                                                  • chiyo28 Re: DZIEWCZYNYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY!!!!!!!!!!!!!!!! 18.11.09, 12:42
                                                    naftalka, a to niespodzianka :) gratulacje !!!! i nie ściemniaj, ze
                                                    po winie :) od razu widac , ze ciąża :)

                                                    ursgmo, ja w bajki o karmieniu nie wierze. Nie karmiłam ani jednego
                                                    z moich dzieci piersia i sa zdrowe jak ryby. najzdrowsze z całej
                                                    szkoły / przedszkola. Maksym nie opuścił ani jednego dnia w żłobku.
                                                    panie mówia, ze przez 20 lat takiego dziecka nie miały. Pauliny nie
                                                    karmiłam, bo nie mogłam - miała żywienie pozajelitowe, wiec nie
                                                    utrzymywałam pokarmu. maksa nie karmiłam, bo sie zraziłam. A teraz
                                                    tez raczej sie na butelke nastawiam.
                                                  • naftalka5 Re: DZIEWCZYNYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY!!!!!!!!!!!!!!!! 18.11.09, 12:53
                                                    Dziękuję za gratulacje. Milion myśli mam. Co z pracą, przeciez ja
                                                    non stop dzwigam dzieci.
                                                    A tak poza tym to słowa dotrzymuje i zaczynam robić zakupy :D
                                                    Wszyscy wiedzą oprócz M. On sam dowie sie wieczorem. Przewiąże mu
                                                    test czerwoną wstążeczką.
                                                    Zrobiłam bete, wynik jutro ok 11. :)
                                                  • ursgmo Re: DZIEWCZYNYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY!!!!!!!!!!!!!!!! 18.11.09, 13:46
                                                    Gosia , bajka nie bajka chcę wierzyć że to po moim karmieniu
                                                    dzieciaki są odporne, choć nigdy nie twierdziłam że po butelce
                                                    dzieci są chorowite
                                                    wprost przeciwnie , wnerwia mnie jak ktoś ględzi że coś dzieciom się
                                                    odbiera podając butelkę , a dla mnie sposób karmienia to tylko wybór
                                                    mamy lub konieczność a nie sposób na pokazanie która matka lepsza-
                                                    gorsza
                                                    ja sama przyznaję że karmienie męczy , przynajmniej na początku , w
                                                    szpitalu k#$#%$#^ dostawałam jak mnie jakaś położna za pierś łapała
                                                    dla mnie to bardziej intymne niż zaglądania w krocze w trakcie
                                                    porodu
                                                    po pierwszym porodzie , pierwszej nocy całe 12 godzin z Zuzą przy
                                                    piersi siedziałam , chciało mi się wyć , spać i miałam dość
                                                    po zapaleniu piersi byłby koniec gdyby nie moj mąż , no i nabrałam
                                                    się na "schudnięcie przy karmieniu"
                                                    teraz karmiłabym mieszanie pierś - butelka żeby móc spać i jakoś
                                                    funkcjonować , tylko dlatego że są już jednorazowe butle bo za
                                                    leniwa jestem na wyparzenie , mieszanie itd ;-)
                                                  • ursgmo Re: DZIEWCZYNYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY!!!!!!!!!!!!!!!! 18.11.09, 20:31
                                                    Gdzieście się podziały kobiety .........
                                                    mnie głowa znów tak bolała że aż mnie mdliło ;-( przedwczoraj też
                                                    bolała ,staram się nie brać żadnych prochów , wiec to trwa zanim mi
                                                    przejdzie ;-( i w dodatku miałam chęć rozszarpać moje dzieci ehhhhh
                                                    tyle mojego że wcześniej na wesoło z sąsiadką ganiałam jej kota
                                                    Koperka , mądre bydle wyczuło że nie bez powodu mają do niego
                                                    interes w środku dnia i nawiał pani prosto pod mój taras
                                                    dłuuugo tłumaczyłam synkowi co to kastracja , biedne dziecko jeszcze
                                                    żałuje kota , to się nazywa męska solidarność :-D
                                                    naftalka jak mąż zareagował ???
                                                  • naftalka5 Re: DZIEWCZYNYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY!!!!!!!!!!!!!!!! 18.11.09, 21:02
                                                    No to mialaś zabawę :P Nic sie nie przejmuj, ja miałam ochotę
                                                    zamknąć w wygłuszonym pomieszczeniu moje dzieci. No darły sie jak
                                                    opetane ;)
                                                    Pokazałam mu test na parkingu przed supermarketem bo nie mogłam
                                                    dłużej wytrzymac. No normalnie chłop oszalał. Całował i całował i
                                                    całował, cieszy sie jak wariat ;) Już chce znać płeć, mówi zebym
                                                    jadła to na co mam ochote bo widocznie tego organizm potrzebuje itd
                                                    i moją zgryźliwość przez ostatnie dni sobie wytłumaczył ;)
                                                    Urodze 4mies po mojej siostrze :)
                                                  • ursgmo Re: DZIEWCZYNYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY!!!!!!!!!!!!!!!! 18.11.09, 21:19
                                                    Super naftalko :-D każde miejsce dobre :-D
                                                    ja popędziłam moje dzieci na górę z zakazem schodzenia na dół pod
                                                    groźbą łomotu , na dziś nie chcę ich już oglądać ! tak mi dały
                                                    popalić ! dzwonię jutro do mamy czy ich przyjmie na weekend bo już z
                                                    rok jak ich nigdzie nie dawałam , czas najwyższy bo zwariuję ;(
                                                  • az-82 jednak grudzień :( 19.11.09, 07:21
                                                    Test nie kłamał. Wczoraj wieczorem dostałam @. Normalnie przyszłaby 2 dni wcześniej, zanim sobie narobiłam nadziei, ale nie, musiała się spóźnić. Grrrr.
                                                    Zapisuję się na na grudzień. Może chociaż na Święta będzie prezent. Później wyskoczę po wiesiołek.
                                                    Brzuch mnie boli jak nie wiem, a tam pies maruda już piszczy, że musi wyjść. :(
                                                  • chiyo28 Re: jednak grudzień :( 19.11.09, 08:14
                                                    az 82 przytulam jeszcze raz. mój pies tez zawsze rano piszczy. w
                                                    lecie spi w budzie, ale w zimie w kojcu w przedsionku, bo mi go
                                                    szkoda.
                                                    ja mam jeszcze 6 dni do testowania, ale juz jestem cała w nerwach i
                                                    ciezko ze mna wytrzymać - czyżby klasyczny PMS ?
                                                    test w szufladzie kusi i pali po oczach, ale jeszcze za wczesnie :(
                                                  • ursgmo Re: jednak grudzień :( 19.11.09, 09:09
                                                    Bardzo mi przykro Aniu :-( myślałam że znajdę dziś radosny wpis od
                                                    Ciebie z rana , ale mam nadzieję że los postanowił dać Ci prezent
                                                    pod choinkę :-D
                                                    spałam dziś jak zabita po wczorajszym bólu głowy i wieczornych
                                                    strachach za oknem , taki był wiatr że wszystko łopotało i straszyło
                                                    a dziś od rana wszystko mi śmierdzi , grzejnik elektryczny
                                                    śmierdzi , kominek śmierdzi , kawa śmierdzi ....
                                                    mam nadzieję że nie szykuje mi się kolejny ból głowy ehhh wszystko
                                                    przez tę pogodę

                                                    i też mam jakiś taki nastrój podminowany , czuję że @ przyjdzie
                                                    wcześniej , bo owulacja mi wychodziła gdzieś w 9 dc ......
                                                  • ursgmo Re: jednak grudzień :( 19.11.09, 13:51
                                                    Super naftalko !!! to bardzo dobry wynik !!!!
                                                    ja wsiąkłam w stronę www.mavalio.pl/category/charms/2 i
                                                    kompletuję bransoletkę dla Zuzi :-D takie cudeńka że nie mogę się
                                                    zdcydować ..........
                                                    dzis mam dobry dzień zakupowy i udało mi się kupić dwia najbardziej
                                                    wymarzone prezenty dla synka , mam upatrzony telefon dla córy
                                                    licytacja dziś się kończy , wszystko w Warszawie i mąż poodbiera w
                                                    przyszłym tygodniu :-D będę miała z głowy jupi
                                                  • az-82 Re: jednak grudzień :( 19.11.09, 15:01
                                                    Kupiłam sobie nowe opakowanko wiesiołka i od razu też testy owulacyjne, po raz pierwszy. Zobaczę, czy mi coś pokażą. Myślałam, że droższe będą, a dałam niecałe 40zł za 5 sztuk. Acon LH się nazywają. Miałyście takie? Byłyście zadowolone? W sumie to mogłam najpierw spytać, a potem kupować, ale jak już byłam w mieście, i byłam w aptece po ten wiesiołek, to stwierdziłam że kupię za jednym zamachem.
                                                  • ursgmo Re: jednak grudzień :( 19.11.09, 15:09
                                                    Aniu na pewno są dobre , na oczekiwaniu dziewczyny zachwalają test
                                                    ciążowy , więc i owulacyjne też na pewno są ok
                                                    mi wiesiołek nie przypasował , nigdy nie miałam pms a po wiesiołku i
                                                    owszem , ale to jest pewnie sprawa indywidualna
                                                    ja mam za to dziś dziwny śluz, gęsty jak kisiel nieprzeźroczysty i
                                                    lekko żółtawy . ki diabeł ? miałyście coś takiego ???
                                                  • ursgmo Re: jednak grudzień :( 19.11.09, 15:31
                                                    hehe zadzwoniłam do mojego , kazał mi wyjść z łazienki i przy
                                                    świetle dziennym oglądać i to jest gęste i opalizujące ale nie żółte
                                                    musiałam na taras wyleźć bo w domu już ciemnawo jak idiotka z
                                                    powiewającym papierem ;-/
                                                    swoją drogą mam żółto-vaniliowe kafelki nie przyszło mi do głowy że
                                                    wszystko wydaje się żółtawe , oj głupia baba głupia
                                                    ale nigdy zapalenia nie miałam to się wystraszyłam
                                                  • ursgmo Re: jednak grudzień :( 19.11.09, 16:12
                                                    tak , bo nic mnie nie swędzi i nie piecze , gdyby sie jednak
                                                    pojawiło to mam się przywlec
                                                    przyuważył , sąsiadka , ona zawsze się kręci po podwórku , ale jej
                                                    mąż jak popije to chodzi i śpiewa po ulicy, więc nic jej do mojego
                                                    papierku :-D
                                                  • ursgmo no i mamy weekend :) 20.11.09, 08:36
                                                    no prawie weekend :-D
                                                    pierwszy od dłuższego czasu kiedy mój mąż będzie cały czas w domu a
                                                    nie porozrywany między chęcią posiedzenia w domu a koniecznością
                                                    wyjścia tu i tam , jupi :-D muszę nieco pokucharzyć i coś dobrego
                                                    wyczarować
                                                    marzy mi się sobotni wieczorek sam na sam z jakimś dobrym filmem
                                                    ale nie mam nic nowego a na tv nie bardzo jest co liczyć
                                                    mam tylko Zmierzch którego mój mąż jeszcze nie widział ale nie
                                                    bardzo mam chęć go oglądać drugi raz :-/
                                                    a co tam u Was dziewczynki ?
                                                    coś cicho tu u nas :-(.................
                                                  • az-82 Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 08:52
                                                    No właśnie cicho. Ja się właśnie postawiłam na nogi dużą porcją kofeiny, bo mi mój kochany piesek zafundował 3 nocne wycieczki.
                                                    Ja nie wiem jak on to robi, że zawsze choruje w czwartki.
                                                    Ale, dzięki temu spałam przez pół nocy na podłodze w salonie, bo mi się nie chciało rozbierać i ubierać, bo na 45 minut snu to się po prostu nie opłaca, więc wstałam totalnie niewyspana, ale za to plecy mnie nie bolą po raz pierwszy od kilku tygodni :D
                                                    A pogoda dziś cudna, od razu się humor poprawia.
                                                    Ula, koniecznie sprzedaj dzieci, jak ci się uda i wykorzystaj weekend żeby pobyć z mężem trochę.
                                                  • az-82 Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 08:56
                                                    Ula, a tak z ciekawości, skoro nie pracujesz, to jak czekasz na weekend, to na co właściwie czekasz? Bo ja to głównie na to, że nie będę musiała ślęczeć przed kompem przez te osiem godzin. W weekendy w ogóle go nie włączam. No i w weekendy śpię też godzinkę dłużej, albo pół.
                                                    A dla ciebie, czym się odróżnia weekend? Nie masz więcej roboty, jak dzieciaki siedzą w domu zamiast do szkoły iść?
                                                  • ursgmo czekam na weekend bo..... 20.11.09, 10:54
                                                    mój mąz jest wtedy w domu :-D
                                                    a i najczęściej wtedy właśnie się wyrywam na miasto , w sobotę
                                                    czasami jeżdżę na ploty
                                                    siedziałam przez ostatnie dwa tygodnie w domu i na kompie ale
                                                    normalnie to pętam się między szkołą a domem , ale najpierw Zuzia i
                                                    Maciek przez tydzień a potem już tylko Maciek byli przeziębieni
                                                    więc siedzieli w domu a ja z nimi
                                                    Maciek mógł iść do szkoły w poniedziałek ale dzwoniła mama jednego z
                                                    chłopców że jest straszny pomór i tylko 12 dzieci na 28 , więc
                                                    bałam się że tak zaraz po chorobie ( lekkiej bo lekkiej ale zawsze)
                                                    coś gorszego przywlecze :-/
                                                    od poniedziałku już normalne wędrówki, koniec laby ...............
                                                  • ursgmo Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 09:12
                                                    No ja też z kubeczkiem kawy ( uwielbiam) , choć się wyspałam , jak
                                                    padłam wczoraj strasznie wcześnie przed kominkiem w fotel wciśnięta
                                                    to tak do rana .......
                                                    No to psy mają jak dzieci , :-D bo dzieci zawsze chorują przed
                                                    weekendem .......... tyle że cholender do weterynarza łatwiej się
                                                    dostać :-D
                                                    a teraz psiulowi lepiej ? bo rozumiem że ma hmm obstrukcję ??? znów
                                                    się śmieci nażarł ???

                                                    pogoda faktycznie piękna takie słonko ładne
                                                    a dzieci nikt nie chce :-/ tylko teściowa ale znów tu moje dzieci
                                                    zgłoszą protest taki że nie wiem czy potem warto przez tydzień
                                                    słuchać

                                                    no i też mi szkoda im weekend marnować , teściowa nudna jak flaki z
                                                    olejem , nie umiałaby im zorganizowac czasu i chociaż tej tv
                                                    porządnej nie ma , co oni by tam robili.........
                                                    wątpie czy by chociaż z nimi pograła w coś , mam 73 lata i jest
                                                    niezbyt już uważna :-/
                                                  • chiyo28 Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 09:20
                                                    no wreszcie leniwce wstały :)
                                                    ja tu juz w pracy od 6:30 co chwile zaglądam. piszcie coś, bo sie
                                                    zanudze na śmierć. niby mam jeszcze troszke do zrobienia, ale jak to
                                                    na cale 8 godzin równomiernie rozłoze, to niewiele wychodzi :(
                                                    żadnych nowych inicjatyw mi sie podejmowac nie chce, ale jak tak po
                                                    nowym roku dalej bedzie, a ja nie zaciaze, bede musiała sobie jakis
                                                    nowy projekt wymyślić, bo ja z tych, co nie umieja funkcjonowac bez
                                                    pracy :(
                                                  • az-82 Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 09:21
                                                    No to szkoda, że dzieci nie chcą do babci. Jak tam nie mają co robić, to w sumie się nie dziwię.
                                                    Psisko już prawie dobrze. Ja nie wiem, mnie się wydaje, że tutejsze kałuże mu nie służą. Przed przeprowadzką nie było nigdy problemów, a odkąd mieszkamy tutaj, co chwila ma biegunkę.
                                                    Tutaj wydaje mi się, że ścieki przenikają do gleby, bo śmierdzi w niektórych miejscach, poza tym budowy w koło, na pewno różne świństwa stamtąd spółkują.
                                                    Spotykamy bardzo dużo zdechłych myszy i kretów, więc wyraźnie widać, że coś jest nie tak.
                                                    Nie pozwalam mu pić, ale jak mu się akurat bardzo chce, to ciężko jest go powstrzymać.
                                                  • ursgmo Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 09:42
                                                    dzieci tak po prawdzie to tej babci za bardzo nie lubią , jest jak
                                                    taka typowa staruszka , strrrasznie przynudza i okropny z niej
                                                    fatalista :-/
                                                    jak coś opowiada to się gubi co chiała powiedzieć czyli ( autentyk):
                                                    mojej sąsiadki ojciec ten co służył w marynarce i miał trzy żony a
                                                    jedna z nich wiesz takie miała straszne długie włosy , które jej
                                                    wypadły po takim szamponie co wiesz reklamowali w tv , wiesz w tym
                                                    regionalnym programie w którym pokazują te różne wypadki ,ostatnio
                                                    straszny taki wypadek pokazywali i teraz jak jedzie karetka to ja
                                                    się tak znów boję , Piotruś ( mój mąz ) czy ty jeździsz
                                                    ostrożnie ??? itd itp
                                                    az faktycznie coś jest nie tak z tymi kałużami :-( może i wylewają
                                                    jakąś chemię , skończą się budowy to może nie będzie już problemu ,
                                                    a radziłaś się weterynarza ?
                                                    ja musze z moim kotem jutro jechać , znów nasikał w domu tym razem
                                                    na folię w pokoju który jest wykańczany i te siuśki jadą jak kocie
                                                    ale mają dziwny różowy kolor , wydaje mi się że to może być krew w
                                                    moczu ?? chyba że cholerstwo poleżało kilka godzin i zmieniło kolor
                                                    czy ja wiem ....... kot wykastrowany może one mają takie specyficzne
                                                    problemy ???
                                                    Małgosia Ty jesteś tytan pracy :-D ja niedawno wygrzebywałam się z
                                                    fotela , wczoraj posneliśmy tak gdzie siedzieliśmy , dobrze że
                                                    wcześniej się wygodnie pootulalismy bo by nas nieźle połamało
                                                    a gdzie obiecane fotki ?? hę ??
                                                  • az-82 Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 09:53
                                                    Może najpierw zadzwoń do weterynarza i się spytaj, zanim kota tam zatargasz? Bo może każe ci zrobić badanie moczu i dopiero z wynikami się zgłosić?
                                                    Swoją drogą, jak ci tam coś robią, to mogła zajść jakaś reakcja.
                                                    Albo kot się nażarł czegoś z barwnikiem?
                                                  • az-82 Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 10:20
                                                    No właśnie tu jest mały problem, jeszcze gorzej niż z psem :/
                                                    Czytałam gdzieś, że z psem, to latasz za nim na spacerze z miską i jak "podpisuje", to wtedy mu podtykasz. Z kotem gorzej, bo nie wiesz, kiedy się tego spodziewać.
                                                    Jak już nasikał gdzieś, na przykład na taką folię, to chyba można z tego zebrać.
                                                    Zadzwoń może do weterynarza i spytaj, czy chce kota widzieć, czy co masz zrobić, jak ci powie, że zbadać mocz, to spytaj jak to zrobić.
                                                  • ursgmo Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 10:37
                                                    A może go zacewnikuje ? koty ogólnie mało sikają ........
                                                    mąż mówił że tak czy siak go zawiezie bo należy mu się już
                                                    przegląd , no i skończyły nam się środki na odrobaczanie .
                                                  • az-82 Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 10:54
                                                    A jak reaguje na weterynarza? Nie boi się? Mój tchórz, to nawet do budynku nie chce wejść, zapiera się wszystkimi czterema i trzeba ciągnąć, tak że mało głowy nie urwę. I to nawet jak do nowego idziemy, gdzie nigdy wcześniej nie był. Już wie przed wejściem, co się czai za drzwiami i koniec.
                                                  • ursgmo Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 11:03
                                                    no cóż , jak dla większości kotów kicianie poza porami posiłków jest
                                                    podejrzane i jest sygnałem do wiania
                                                    kot złapany i wsadzony do samochodu dobrze wie o co chodzi i pod
                                                    gabinetem zapiera się tylnimi łapami o wszystko co się da , wręczony
                                                    weterynarzowi siedzi spokojnie i z pełną rezygnacją :-D
                                                    drugi jeszcze nie bywał , pojedzie niedługo na kastrację , potem
                                                    pewnie będzie reagował tak samo , choć z nim to nic nie wiadomo , to
                                                    kocie dziwadło i zachowuje się jak najbardziej przyjacielski pies :-D
                                                  • kfiatuszek80 Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 11:09
                                                    Dziewczynki witam sie po przerwie,z pracą niestety nie ulożyło mi sie
                                                    (muszę powiedzieć ze zawiodłam sie na nich,obiecanki-cacanki i
                                                    czlowiek na lodzie zostaje bo czeka jak głupi),w grudniu powiedziała
                                                    sobie staramy się choćby nie wiem co(oby tylko małżyk się bał,te
                                                    moje siedzenie na zasiłku -bezrobociu go nurtuje ze nie damy
                                                    rady,boi się chłop,choć wiem że finansowo damy rade,ale to jest tak
                                                    ze takie decyzje na cale zycie podjąc trudno),mam nadzieję że na
                                                    swięta zrobimy sobie piękny prezent.Dzidzia ur by się w
                                                    sierpniu,wieć przecież jeszcze tyle ciepłych dni jest.
                                                  • ursgmo Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 11:20
                                                    no kogo to moje piękne -nieco podrażnione cebula - oczy widzą :-D
                                                    proszę proszę
                                                    przykro mi Aniu z powodu pracy , tak bywa :-/
                                                    każdy chłop się boi , mój też , może dlatego że oni myślą bardziej
                                                    racjonalnie , a my rządzimy się uczuciami , prawda :-D
                                                  • kfiatuszek80 Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 11:45
                                                    Zobacz ula tak to jest z planowaniem(mam na myśli te moją obiecaną
                                                    niby pracę)zaplaowałam sobie,praca miała być,starania miały być
                                                    dopiero w nowym roku.I co z planów dupa...Nie ma co czekać...
                                                    Ehhh ide se make-up nalożyc...A co dziś gotujesz?
                                                  • az-82 Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 11:46
                                                    No ty to normalnie uzależniona chyba jesteś ;).
                                                    Mi na cebulę ani okno nie pomaga ani nic. Zawsze płaczę :(.
                                                    Zaraz też idę kroić, bo dziś mąż w domu, więc bez obiadu się nie obędzie.
                                                  • ursgmo Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 12:01
                                                    eee tam zaraz uzależniona ;-) skroiłam ze dwa kilo to mi się nie
                                                    chiało na stojąco w kuchni tylko sobie zasiadłam w salonie przy
                                                    stole a laptop stoi obok to i co raz strone odświeżę :-D
                                                    co robię? więc tak
                                                    sznycle w sosie brązowym znaczy z cebulą
                                                    buraczki się gotują
                                                    kapustkę i pieczarki dusze w garze , tam dorzucę tę cebulę i
                                                    kiełbaskę i natkę pietruszki i jutro sobie na kolację ponadziewamy
                                                    ciepłe kajzerki
                                                    jeszcze mam mniamniuśną pomidorową z wczoraj bo ogromny gar
                                                    ugotowałam
                                                    no i coś jeszcze by się zdało ale może to już z grilla bo jakby tak
                                                    jutro było ładnie to by można było rozpalić ...........

                                                    a tak wogóle dzieczyny to nie wiem jak można podpalić np. las ?,
                                                    zabrakło mi podpałki i nijak nie mogę kominka rozpalić , no nic a
                                                    nic ;-/
                                                  • ursgmo Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 13:10
                                                    Gosia , jak ja mam tu denaturat w sklepie kupić ..... on w winach
                                                    stoi a nie w chemi :O ...... jeszcze pomyślą że dla mnie na drinka
                                                    hi hi :-D
                                                    ale kupię w markecie w sobotę będzie jak znalazł jak mi znowu
                                                    podpałki zabraknie
                                                    wybieramy się do tesco po 22 żeby chorych ludzi nie było , unikam
                                                    ale już muuuuuszę bo mam straszne braki w domu przez te przymusowe
                                                    siedzenie , no i bombki juz ponoć są ładne ......
                                                  • chiyo28 Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 13:19
                                                    mnie dzis kumpele na piwo wyciagaja. szczerze to mi sie strasznie
                                                    nie chce, ale dotad mnie gnebiły az sie zgodziłam. tak wiec do 15 w
                                                    pracy później do Rzeszowa z paulinka na rehabilitacje, powrót z
                                                    Rzeszowa w korkach na 20, szybki makijaz i na piweczko. pewno znowu
                                                    wroce nietomna nad ranem. ale obiecałam, ze nie bede pic wiecej niz
                                                    2 piwa na wszelki wypadek, gdybym była w ciazy ;)
                                                  • ursgmo Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 13:22
                                                    a tak wogóle Gosia jak się trzymasz na te 5 dni przed testowaniem ???
                                                    dla mnie im bliżej tym gorzej , niby jeszcze 12 dni , ale czuję już
                                                    nakręcającą się powoli maszynkę
                                                    wczoraj mnóstwo śluzu , dziś parę kropli krwii , 8 dzień wyższych
                                                    temperatur i już spokój prysł ........
                                                  • ursgmo Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 15:26
                                                    aaaaa tam kfiatuszku , chciałabym ale boję się że to objawy
                                                    samonakręcające , śluz to tak sobie może być i bez ciąży , krew od
                                                    np. lekiego zranienia termometrem , a tempka no to nie wiem bo się
                                                    nie znam , mierzyłam żeby wychwycić owulację i była w 9 dc

                                                    śledzi nie lubię :-(, ale za to ostatnio do upojenia zażeram się
                                                    cebulą , koniecznie cukrową :-D cebulka do rybki też potrzebna !
                                                  • az-82 Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 13:27
                                                    Narobiłaś mi apetytu :).
                                                    Ja tylko szybciutko zrobiłam naleśniki z farszem, a farsz był z pieczarek z cebulką i kapusty pekińskiej.
                                                    Wczoraj szłam do sklepu specjalnie, żeby coś kupić na obiad na dzisiaj i oczywiście kupiłam masę rzeczy i nic na obiad :/.
                                                    Dlatego wygarnęłam co było w lodówce i sie nadało.
                                                    Na szczęście mąż nie prostestował :)
                                                    A jutro jedziemy do rodzinki na weekend, więc nas nakarmią dobrze :)
                                                  • az-82 Re: no i mamy weekend :) 20.11.09, 13:45
                                                    Tak prawdę powiedziawszy, to kupiłam ją do kanapek, ale taka twarda była, to stwierdziłam, że lepiej się jej pozbyć inaczej.
                                                    Po prostu pokroiłam w wąskie paseczki i dorzuciłam na patelnię do pieczarek, trochę się podusiło razem i gotowe.
                                                    Ale, znalazłam w mojej książce kucharskiej fajny przepis na kapustę pekińską z gruszkami. Gruszki kroisz na nieduże kawałki i podduszasz na maśle, jak są mniej więcej miękkie, dodajesz pokrojoną kapustę i dalej trochę dusisz. Pycha.
                                                  • naftalka5 Re: czy wszyscy poszli na balety ?? 20.11.09, 22:04
                                                    Ja jestem!!!
                                                    Nic nie robię. Kupiłam książkę pt Ciąża dla bystrzaków, leże i
                                                    popijam sok :) Taką ogromną ochotę na ogórki miałam jeszcze kilka
                                                    dni przed ujrzeniem dwóch kresek :)Zrobiłam dziś kolejną bete ale
                                                    nie zdążyłam odebrać wyników.
                                                    Ze zmian jakie dostrzegłam to ukłucia w brzuchu, nieprzyjemne
                                                    bardzo, piersi które zaczynam czuc dopiero od dzisiaj, śluz w
                                                    normie :)
                                                    Trochę się boję zeby od dzieciaków czegoś nie złapać bo się połowa
                                                    pochorowała :/
                                                  • ursgmo Re: czy wszyscy poszli na balety ?? 21.11.09, 08:03
                                                    hello dziewczynki
                                                    pewnie wszystkie śpicie :-/ ja znów padłam wcześniej no może nie
                                                    tak zaraz padłam :< ;-) ale potem już tak :-D
                                                    naftalka nie czytaj tych książek bo człowiek po nich chory jest ,
                                                    jak czytam forum to dochodzę do wniosku że już nie ma normalnych
                                                    zdrowych ciąż , same powikłane , obłędu można dostać .......
                                                    kup sobie Pierwszy rok z życia dziecka , chyba najlepsza książka o
                                                    pielęgnacji niemowląt :-)
                                                    no chyba że ta Twoja książka to taka z przymrużeniem oka ......
                                                    ja w ostatniej ciąży czytałam zamiast poradników różne pamiętniki
                                                    ciąży głównie takie na wesoło , chyba wtedy czytałam
                                                    Gretkowskiej "Polkę", i jak na początku raził mnie język tak potem z
                                                    wiekiem ( czytałam więcej niż raz) doszłam do wniosku że kobita ma
                                                    całkiem zdrowe podejście do siebie ,ciąży , dziecka
                                                    na wakacjach w tym roku kupiłam sobie "Gucci gucci łapci" też takie
                                                    w klimacie ciążowym ;-) choć zwykle czytam thilery :O , ale całkiem
                                                    fajne :-D
                                                  • naftalka5 Re: czy wszyscy poszli na balety ?? 21.11.09, 09:38
                                                    Czytałam Polkę, bardzo mi się podobała. Po przeczytaniu jej
                                                    postanowiłam ze moja córeczka będzie nosić to imię. Teraz jest ich
                                                    wysyp więc myślimy nad innymi ;) Książka którą wczoraj kupiłam jest
                                                    faktycznie z przymróżeniem oka. Chciałam kupić Ciężarówką przez 9
                                                    mięsięcy ale nie było. Od forum jestem uzależniona :P ale i tak to
                                                    co przeczytam staram się potwierdzić jeszcze poza nim.
                                                    Przeziębiłam się, mam katar taki fuj, zatokowy :/ i suchy kaszel.
                                                    Macie jakieś domowe sposoby?
                                                  • ursgmo Re: czy wszyscy poszli na balety ?? 21.11.09, 11:32
                                                    To jeszcze podobno jest niezłe :
                                                    merlin.pl/Wpadka-Wyznania-wspolczesnej-przyszlej-matki_Rebecca-Eckler/browse/product/1,675030.html
                                                    na wesoło , IMO w ciąży nadmiar wiedzy jest szkodliwy ;-)
                                                    ach ja się nie mogę doczekać kiedy moja Zosia
                                                    się "zmaterializuje " :-D
                                                    najlepsze będą inhalacje i smarkanie ,niech Twój m zapyta w aptece
                                                    czym możesz się inhalować , ja miałam takie coś jakby jodłowe , mój
                                                    gin pozwalał , też zawsze miałam kłopoty z zatokami i jak nie
                                                    inhalacje to od razu antybiotyk :-(
                                                    acha i syrop najlepiej taki dla dzieci , choć jest taki specjalnie
                                                    dla kobiet w ciąży , ale nazwy za nic nie pamiętam , w aptece
                                                    powinni wiedzieć , no i poleż w posłaniu ,
                                                    koniecznie !!!!!
    • kfiatuszek80 Re: Pogaduchy :) 21.11.09, 12:28
      Ja tez czytałam Polkę mam ją nwet w domciu,bardzo fajna i ciekawa książka którą
      bardzo fajnie się czyta.Ja w ciąży z kubusiem zamówiłam sobie "Moje 9 m-cy"i
      oczywiście zaczełam od rozdziałow o chorobach itp.Taka mania.Teraz jesli zajdę
      napewno nie bede czytała zadnych poradników,będe sobie kupowała jedynie
      gazetki,ewentualnie ksiązki o rozwoju maleństawa w brzuszku mamy.Jenyyyyyy ja
      tak bym chciała już być w ciąży,poszłam wczoraj z psem na dwór i tak sobie idę i
      w myślach wyobrażam sobie ze przede mną idzie brzuch z mała dziewczynką :D No
      tak w przenośni powiedziane "idzie"Wczoraj obmyśliłm że na początek kupimy
      kołyskę dla maluszka,zeby w naszym pokoju spał i Kubusia na poczatku nie
      budził.Mamy dwa pooje,łóżeczko oczywiście bedzie ale kołyska dodatkowo ,jest
      mała wiec w stołowym nie bedzie zawadzała.Ahhhh plany,plany....Jeszcze tydz do
      @,potem ok tydz oczekiwania i działamyyyyyyy....
      • ursgmo Re: Pogaduchy :) 21.11.09, 12:43
        Ja będę czytać wyłącznie takie na wesoło :-D i jakieś klimatyczne
        opowiadania w rodzaniu "Domu nad rozlewiskiem"
        My też zaplanowaliśmy co i jak , tym bardziej że mielibyśmy sporo do
        kupienia . Potrzeba by nam było kołyski na dół ( kolcraft lub the
        first year) i takiego łożeczka turystycznego na górę z przewijakiem
        pewnie graco , kołyska potem na allegro i wstawilibyśmy kojec , do
        tego elektroniczna niania( dom mam dobrze wygłuszony) i pojemnik na
        pieluchy ( śmieci raz na tydzień wywożą ),i huśtawka koniecznie żeby
        czasem zastąpiła ręce , no i nie wiem co jeszcze , musiałabym
        pomyśleć . Aha i wanienka , koniecznie na stelażu - oszczędza
        plecy !!!
        Aniu a jesteś bez szans najmniejszych w tym miesiącu ?? nic a nic ??
        • kfiatuszek80 Re: Pogaduchy :) 21.11.09, 12:58
          Ula ja też myślałam o wanience na stelażu,kołyska graco taką cudną
          widziałam,łóżeczko mam,wózek już mam upatrzony od x czasu i wciąż mi
          sę podoba,ciuszków mam sporo,wanienka fischer price taka z
          leżaczkiem ewentualnie tez fajna ,komplet pościeli napewno ze
          stelażem i baladachimem,niani i pojemnika na pieluszki raczej nie
          będe potrzebowała.Leżaczek na póżniej ok po m-cu tez fischer price z
          wibracjami .
          W tym m-cu na dzień dzisurjszy po płodnych(20dc) seks tylko w ost
          dniu @(w zasadzie to nawet już po@) i póżniej ale już w gumie.Brałam
          antybiotyk i nie chciałam poprostu ryzykować.Nawet nie chciałabym
          aby się okazało ze jednak ze cud i jestem ,nabrałam się leków więc
          miałabym niezłego stracha.
          Ula ja już lekarza mam wstępnie wybranego,plany że sobie mieszkanko
          na zicher wysprzątam,jak pójdę do szpitala Kubusia dam do teściów,że
          przekażę małżykowi koszulkę ze szpitala aby psa oswoił,że kubusiowi
          zabaweczkę kupimy "od dzidziusia"Ula to moje drugie dziecię będzie
          chyba najbardziej zaplanowanym dzieckiem i wyczekanym dzieckiem .
          • kfiatuszek80 Re: Pogaduchy :) 21.11.09, 13:04
            Sorki 21 dc.Idę dziś na imieniny do wujka,ojjjj bedzie się
            działo:D :D A teraz nogi piekę ,małż zaraz z tatą na obiad przyjdą
            ile podłać trochę coby nie wyschły zabardzo:)Ziemniaczki się
            gotują,jakieś buraczki są.Boże jaki moje dziecko narobiło bałagan w
            pokoju wrrrrrr......Ehhh ide do kuchni papapa
            • ursgmo Re: Pogaduchy :) 21.11.09, 13:19
              Aniu ja też mam zaplanowane :-D mam nadzieję że łaskawy los pozoli
              zrealizować ...
              więc dzieci dam do mojej mamy , myślę że moge liczyć że weźmie urlop
              a że datę porodu wybieram z lekarzem więc to nietrudne , tylko mąż
              zostanie w domu , i zrobię wszystko żeby w czasie kiedy mnie nie
              będzie , teściowa nie wcisnęła się z pomocą , bo już się jej nie
              pozbędę :-/ więc też posprzątam dom na tip top , mąż sam nie
              nabałagani ,obiadów namrożę na miesiąc z góry .
              Dzieci dostaną jakieś super prezenty ( Maciek być może wymarzonego
              psa - bigla , Zuzia nie wiem , coś się wymyśli ). A na maleństwo już
              czeka mnóstwo ubranek , ( zapraszam na wątek zakupy dla
              niemowlaczka , są linki do mojej "kolekcji" )
              A ja dziś jade z mężem na nocne zakupy w tesco po 22 żeby omijać
              tłumy i bakterie , może - pomoże , nie zaszkodzi , bombeczkin będę
              kupować :-D
              • ursgmo Re: Pogaduchy :) 21.11.09, 13:28
                Aha Aniu ta wanienka fisher price , mojej koleżance matka przysłała
                z Australi w prezencie i wiesz co w kilka dni potem jak wróciła z
                dzieckiem do domu , widzę jak jej mąż idzie z wanienką taką zwykła
                z marketu . Zdziwiłam się pytam : a daj spokój z tym wynalzkiem ,
                niewygodne , płytkie do dxxx ( to ich 4 baby więc kąpać potrafia :-)
                poczytywałam sobie w necie opinnie , i fakt dużo ludzi niezbyt
                zadowolonych
                • kfiatuszek80 Re: Pogaduchy :) 21.11.09, 13:51
                  A to widzisz dobrze wiedzieć.Moja kużynka miała taką zwykłą własnie
                  ale w srodku był taki jakby leżaczek(nie osobno to była jedna
                  całożść)też bardzo fajna i praktyczna bo ona nie musiała wcale
                  dzieciątka podtrzymywać zabardzo.
                  Widzę ze nie przepadasz za swoją teściową.Ja do swojej nawwet mamo
                  nie mówię....Temat rzeka..
                  Zaplanowałam sobie też że wczesniej zrobię sobie zapas
                  pieluszek,buteleczkę kupię z firmy Tomee Tipee itd itd