poród domowy

08.12.09, 10:35
Dziewczyny co o tym myślicie? im więcej czytam na np. w oczekiwaniu
tym bardziej jestem przerażona, przerażona tym jak w ciągu
ostatnich 13 lat bo tyle jestem w ciążowym temacie , a nawet od 8
lat które minęły od mojego ostatniego porodu zmieniło się w
położnictwie , czy na lepsze ? prawdę powiedziawszy pomijając
rodzenie w niemal ludzkich warunkach , cała otoczka , nadmierna
medykalizacja i ogrom badań ... no przeraża mnie to :-(
zaczęłam się zastanawiac nad porodem rodzinnym i opieką położnej w
czasie ciąży + usg u mojego wypróbowanego lekarza
tyle że ja muszę mieć poród wywoływany , ale mój organizm się
sprawdza więc , może nie jest to jakieś straszne ryzyko ?
ciekawa jestem jak by się zapatrywała na to położna która przyjmuje
takie porody .......
a mój mąż ? " zwariowałaś , przekręcisz się jak nic " no coments
    • az-82 Re: poród domowy 08.12.09, 10:46
      Ja bym bardzo chciała poród domowy.
      Nie mam w ogóle doświadczenia, ale to co czytam o porodzie to mnie zupełnie przeraża.
      Czytam na przykład, że poród przebiega dużo szybciej i sprawniej, jeśli kobieta chodzi, spaceruje, a potem rodzi w kuckach itp.
      A dalej czytam, że w szpitalu podpinają pod ktg i każą leżeć plackiem.
      Czytam, że nacinanie krocza nie jest konieczne, że nawet może być tak, że po nacięciu będzie się gorzej goić, a jak niechcący natną za daleko, to mogę mieć już do końca życia problemy z trzymaniem moczu.
      No i czytam, że nacinanie krocza to zabieg praktycznie rutynowy i nikt się nie zastanawia tylko to robią.
      I jest masa takich rzeczy.
      I ci wszyscy ludzie, którzy tam się mogą kręcić i patrzeć co się dzieje.
      To mnie przeraża.

      Wolałabym we własnym domu, spokojnie, z mężem i położną. Bez skomplikowanych zabiegów, normalnie. Przecież przez tysiące lat dzieci rodziły się w domu i było dobrze.
      Ale mój mąż mówi, że nie. Gdybyśmy mieszkali 5 minut od szpitala, to by się zgodził. Ale od nas karetką na sygnale do szpitala jedzie się 20 minut, chyba że jest korek, to 40, bo nawet karetka nie umie latać.
      Więc się nie zgadza. Bo może coś pójść nie tak :(.
      • naftalka5 Re: poród domowy 08.12.09, 10:59
        Z jednej strony bym chciała z drugiej jestem cykor :/ Poza tym
        podobnie jak Az ja mam do szpitala w kórym chce rodzić 25min jak nie
        ma korków. A komantarz męża niezły :D
      • ursgmo Re: poród domowy 08.12.09, 11:01
        u mnie też mąż jest przeszkodą , od nas do Bielańskiego jedzie się
        najmarniej 20-25 minut , tak myśle :-(

        zgłoszę się do takiej położnej przyjmującej domowe porody czy wogóle
        jest o czym mówić i czy jest możliwość żeby podawała mi w warunkach
        domowych oksotycynę , jeśli nie , rozważania mogę sobie .... :-(
        Aniu na pociechę , nie muszą nacinać , mnie nacinali tylko za
        pierwszym razem , potem nigdy , bez golenia , lewatywy ,nie leżałam
        plackiem , mogłam łazić do woli , lepsze szpitale mają aparaturę
        telemetryczną ( chyba tak się to nazywa) i monitory w dyżurce ,
        można kucac , toczyć się na piłce i co tam się tylko chce , tyle że
        np. przy Maćku kazali mi przeć na boku co dla mnie wolącej pozycję
        półsiedzącą to była pomyłka , usiadłam i od razu poszło , widać
        jednak czasami kobiety wiedzą lepiej :-D
        ale i tak chciałabym w domu :-(
        • az-82 Re: poród domowy 08.12.09, 11:05
          Pewnie to co robią i co pozwalają robić zależy od szpitala.
          A zastanawiałaś się, gdzie w domu chciałabyś rodzić?
          Bo to chyba nie jest czysta akcja. Jakbym miała uświnić sobie łóżko, lub dywan, to nie bardzo mi się widzi. Wychodzi, że mogłabym rodzić w kuchni albo na korytarzu, bo tam są kafelki :D
          Tylko to znowu mało wygodnie.
          • kfiatuszek80 Re: poród domowy 08.12.09, 14:25

            Dla mnie poród domowy nie wchodzi w grę.Sama bym nie chciała,mąż
            cykor więc pewnie zeszedł by,zresztą jakoś to do mnie nie
            przemawia.Zresztą naprwdę lubię te atmosferę w szpitalu związaną z
            porodem,bardzo miło wspominam pierwszy poród naprawdę.Zresztą uważam
            że minęłam się z powołaniem,powinnam być położną:)Kiedy kuzynka
            rodziła (a ja pracowałam w szpitalu)deptałam do niej kiedy tylko
            mogłam.Na mnie ten oddział ma jakiś magiczny wpływ ,poprostu lubię
            tam przebywać,może dlatego że związany jest on ze szczęsciem i nowym
            życiem?Nie wiem..
            Po drugie bałabym się gdyby w razie w coś nie daj Boże zaczęlo się
            dziać,w szpitalu jest wszystko na miejscu ,w domu nie ma praktycznie
            nic...Ja z tych duzo wiedzących co jest dla mnie raczej minusem.
            • zaba_i_kijanka Re: poród domowy 09.12.09, 10:14
              Ja na domowy nie zdecyduje się na pewno świadomie, biorąc po uwagę
              mój pierwszy poród, bała bym się.
              kfiatuszek80 ja też jakoś tak mam że atmosfera szpitala wpływa na
              mie dobrze jeśli chodzi o poród, zresztą jakieś mam dziwne poczucie
              bezpieczeństwa w szpitalu
              Ula a ty w Bielańskim rodzić będziesz?
              • ursgmo Zaba 09.12.09, 10:37
                Nie , nie sądze żeby w Bielańskim , wymieniłam tylko szpital
                najbliższy jakby poród domowy brac pod uwage , mieszkam w Izabelinie
                jeszcze za Laskami. Tak na 99 % to znów wybrałabym Żelazną , tam
                urodziłam Maćka jako w zasadzie prywatna pacjentka konkretnego
                lekarza z umową ze szpitalem , inni lekarze do mnie nie
                przychodzili tylko dyrektor Puzyna żeby powiedzieć że jak nie czuję
                się na siłach to mogą mi zrobic cesarkę ( za którą grzecznie
                podziękowałam ) . Odpadają Bródnowski, Praski, i Bielański ,
                utrwaliła mi się opinnia z dawnych lat "brudownika" i nie mogłabym
                się przemóc. Odpada Inflancka , wolałabym rodzić na ulicy niż tam .
                Myśleliśmy o Iatrosie prywatnym mają przyzwoite ceny ale już robią
                tyko cc , Damian i Medicover za drogie raczej odpadają :-/
                Karowa jako ten ze studentami raczej też odpada , choc jak ze
                wcześniakiem lekarz mówił że wyłacznie tam . Moja przyjaciółka
                rodziła tam wszystkie dzieci i była b. zadowolona.
                Mi odpowiada Żelazna w wersji pokoju 2 os z łazienką , żeby mieć z
                kim pogadać ale bez tłumu .
                • zaba_i_kijanka Re: Zaba 09.12.09, 10:56
                  Jak rodziłam Bartka chciałam rodzić na kasprzaka, ale tam odesłali
                  mnie i właśnie wskazali bielański, ale ja tam nie chciałam więc
                  zdecydoałam że pojedzimy na solec bo tmam moja lekarz wtedy
                  pracowała , między czasie zachaczyliśmy o czerniakowską bo mąż sie
                  pomylił. Tym razem lekarz moja pracuje w bielańskim właśnie, i
                  trochę smutno mi się kojazy ten szpital bo w zeszłym roku trafiłam
                  właśnie tam z cp, ale z drugiej strony czułam się zaopiekowana
                  dobrze, i wygląd oddziału położniczego i gin był ładny odnowiony,
                  wyglądało to tak że wchodziłs do brzydkiego szpitala i jak
                  wchodziłaś na te oddziały to tak jakbyś w innej bajce się znalazła.
                  Myślę tez o solcu bo też już jest po remoncie i mam dobe wspomnienia
                  • ursgmo Re: Zaba 09.12.09, 11:04
                    a jakaś fajna Twoja lekarka ? przyjmuje prywatnie czy państwowo ?ja
                    Bielański z jednej strony nie , ale z drugiej bratowa męża tam
                    pracuje na urologi i zachwala
                    a z Twoją lekarką można się umówić za kasę do porodu ?
                    • zaba_i_kijanka Re: Zaba 09.12.09, 11:27

                      a jakaś fajna Twoja lekarka ?
                      Ja się do niej uzależniłam chyba, prowadziła mi pierwszą ciąże w
                      ośrodku na nfz, potem odeszła i chodzę do nie prywatnie, jakoś mogę
                      jej zaufać, zna moją historię, nawet dziś jadę na to usg do niej (a
                      przecież tam mogła bym jechać do innego lekarza)konkretnie bo jeśli
                      mam usłyszeć coś złego to tylko od niej taką info mogę przyjąć, czy
                      jest dobra niewiem jak ocenają ja inni nie jest z tych
                      chyba "znanych" dla mie jest super. Jej szef jset z tych "znanych ",
                      u niego terz byałam ale jakoś przy niej czuje się lepiej

                      a z Twoją lekarką można się umówić za kasę do porodu - na to
                      pytanie nie potrafie ci odpowiedzieć
                      • ursgmo Re: Zaba 09.12.09, 12:50
                        Zaba zdradź gdzie i kto to plissss , pasuje mi że rozumie kobiety po
                        przejściach , może dogadam się z nią ? a może mogłabyś się dziś na
                        wizycie spytać z jakiego jest szpitala i czy jeździ do porodów?
                        mój lekarz wszystko fajnie ale kolejki u niego gigant , a ja mam
                        ograniczona bardzo ilość czasu i co mam nie wejść na wizytę bo
                        dziecka nie odbiorę ze szkoły ? tego się boję najbardziej ..........
                        • zaba_i_kijanka Re: Zaba 10.12.09, 21:01
                          Ula to jest prywatna praktyka rogiewicza, a moja lekarka to Worożbit-
                          Pabich. Pracuje w Bielańskim, wczoraj też miała dużą obsuwę czasową,
                          chociaż tam wiem że i mi poświęci wystarczająco czasu, rok temu na
                          pierwszej wizycie po tej pozamacicznej siedziałam u niej 1,5h mój
                          mąz był w szoku, reszta patrzyła jak na kosmitę. Ach tylo że wizyty
                          tam nie są też tanie, dla mnie osobiście są kosmicznie drogie, ale...
                          Dziś poszłam na wizytę na nfz, babka niewiele zapytała o przeszłość,
                          brzuch wygniotła straszlliwie bo usg niema w drugiej przychodni jest
                          trzeba się oddzielnie zapisać i pojechać, głuwnie mi chodziło żeby
                          za badanie nie płaćić i mieć kilka kroków ale niewiem muszę to
                          przemyśleć
                          O tą jazdę do porodów musiała bym dopiero zapytać
    • lil-lia Re: poród domowy 08.12.09, 12:23
      Mysmy mieszkali w Holandii i tam porod domowy jest strasznei modny, kazda co moze to rodzi w domu. Przeszkoda jest zazwyczaj wiek (starsze po 40 maja zalecenia rodzenia w szpitalu) i wszelkie komplikacje.
      Ja osobicie raczej bym sie nie zdecydowala, pamietam jak nasza sasiadka rodzila w domu i o malo co nie stracila swojego malenstwa, cale szczescie ze do szpitala mielismy stamtad z 200metrow, wiec szybko ja zabrali, mowili jej ze jakby bylo dalej to szanse na uratowanie bylyby praktycznie zerowe.
      Zreszta w Holandii po porodzie w szpitalu wysylaja do domu pare godzin po porodzie, tylko ze tam kazda nowa mama ma do dyzpozycji na tydzien po pare godzin dziennie polozna, a polozna pomaga w domu i ogolnie oprocz pomocy przy dziecku, sprzata tez i gotuje. I to jest w cenie ubezpieczenia, ktore jest jakies 15 euro drozsze od podstawowego :)
Pełna wersja