nietypowa

15.12.09, 12:32
czytam Was, czasem się cieszę z tego co piszecie, czasem smucę...
ale tak sobie myślę że ja tu do Was nie do końca pasuję. owszem, pragnę być w
ciąży, urodzić wymarzone dziecko, ale... na tą chwilę odpuściłam. czekam. nie
wiem, w sumie na co. wymyślam sobie kolejne przeszkody, a to badania , a to
dentysta - po to by odwlec moment podjęcia decyzji. prawda jest taka że
cholernie się boję. że znów coś pójdzie nie tak. że znów wyląduje w szpitalu,
położą mnie wśród kobiet w ciąży/z noworodkami, że znów będę cierpieć... boję
się i już.
czytam Was ale na ogół się nie udzielam. prośba do moderatorek; wiem, że te,
które nie piszą są blokowane. ja na razie nie piszę, za to często Was
podczytuje. może tak zostać?
    • ursgmo Re: nietypowa 15.12.09, 12:46
      ale czemu nie pasujesz ? nic co napisałaś nie mówi że nie pasujesz
      masz wątpliwości a to jest normalne , boisz się i to jest normalne
      to że odwlekasz też
      tu nie ogólne forum gdzie Cię napiętnują
      ja też sie boję szpitala , bardzo się boję , piszesz że znów
      Cię położą w szpitalu , a więc już w nim byłaś , coś się działo
      ja też mam już swoje doświadczenia , pobyt w szpitalu może człowieka
      skrzywdzić na całe dalsze życie , ja po początkowym okresie
      ogromnego żalu , zebrałam się błyskawicznie , już taka jestem , ale
      ludzie potrafią się leczyć z traumy latami po kontaktach z
      naszą "wspaniałą" służbą zdrowia :-/
      mam za sobą martwą ciąże 9 lat temu , we wrześniu miałam c.
      biochemiczną króciutką i teraz znów tyle że dłuższą i też już będę
      czekać , więc będziesz miała choćby mnie do towarzystwa
      • chiyo28 Re: nietypowa 15.12.09, 12:59
        Ula dobrze prawi. Pasujesz jak najbardziej. Wiele z nas jest po
        przejściach. Nie można się ciągle oglądać za siebie. Trzeba w końcu
        uwierzyć, że bedzie dobrze. A u nas jest wesoło, zawsze mozesz
        wypowiedziec sie na temat neutralny. Mozemy pogadac o głupotach, o
        firankach, wystroju mieszkania na świeta, o prezentach, wakacjach,
        naszym hobby. Mozesz ponarzekac na faceta ;), tu nie slyszy.

        Juz kilka razy zastanawiałam sie, dlaczego nic nie piszesz.
        Myślałam, ze moze dopiero sie oswajasz i zapoznajesz nas.

        Odwaz sie na odrobinę otwartości, bo forum jest zamkniete, a nasze
        grono wąskie.
        Nie można brać (czytać) nie dając z siebie nic w zamian (pisać).
        Jak inaczej mamy sie poznać... Jesli nie bedziesz pisac pozostaniesz
        nadal anonimową, jak dla mnie obcą "moonshaną".

        I jeszcze jedno forum zamknięte t bardzo intymna grupa i intymne
        tematy i sa na nich zazwyczaj ludzie, którzy chcą sie ze sobą
        dzielić bardzo osobistymi rzeczami (przynajmniej ja to tak
        traktuje). Lubie jak ktos mi od czasu do czasu cos odpisze, choćby
        to miało byc tylko krotkie pocieszenie "zobaczysz bedzie dobrze" -
        mi to pomaga, a im wiecej takich wpisów tym bardziej wierze w moc
        tych słów.

        Moze powinnas sie odwazyc cos napisac :)
        • kfiatuszek80 Re: nietypowa 15.12.09, 13:06
          Popieram poprzedniczki,nie mam nic do dodania ,otwórz się przed nami
          a zobaczysz ja tu jest fajnie.
    • moonshana Re: nietypowa 15.12.09, 13:37
      dziewczyny, dziękuję.
      postaram się.
      nie jest wcale łatwo iść do przodu. Wy o tym pewnie doskonale wiecie. cóż...
      rozmawiałam ostatnio z facetem co byłoby gdyby. otóż każdego cholernego dnia, w
      każdej minucie bałabym się o dziecko. podczas całych długich 9 miesięcy
      odczuwałabym strach graniczący z paniką. nigdy nie sądziłam że można czegoś tak
      bardzo chcieć i tak bardzo się bać.
      tak, byłam w szpitalu. pisałam o tym w wątku powitalnym. pierwszy raz po to aby
      urodzić martwego syna. na sali obok leżały matki z noworodkami. w nocy słyszałam
      płacz dzieci, za każdym razem gdy szłam do toalety mijałam SZCZĘŚCIE które mnie
      zostało zabrane. teraz, z perspektywy czasu myślę że gdyby nie bardzo silne
      uspokajające prochy i obecność męża 24h na dobę - nie wiem jak to by się
      skończyło. po powrocie do domu słyszałam za ścianą płacz noworodka. nie, nie
      miałam schizów - sąsiadka urodziła w tym samym czasie co ja.

      drugi raz leżałam w lutym tego roku. poronienie chybione w 3 miesiącu. trzymałam
      się jakoś dopóki nie zaprowadzili mnie na oddział. a potem już się nie trzymałam:(
      po kłótni z lekarzem wyszłam ze szpitala tego samego dnia wieczorem. on chciał
      abym została dłużej, ja chciałam uciec.
      teraz czekam. sama nie wiem na co.
      Witajcie.
      • moonshana Re: nietypowa 15.12.09, 13:46
        jest coś takiego, dopóki nie zaprowadzą do sali zabiegowej, jakaś głupia
        nadzieja, że to pomyłka, że zaraz ktoś wejdzie i powie: stójcie, dziecko żyje...
        do ostatniej chwili wierzyłam, chciałam wierzyć że instrumenty się mylą, że
        badanie przeprowadzone błędnie, że wszystko jest w porządku. ale z chwilą gdy
        się leży na fotelu i powoli zasypia - nadziei już nie ma.
        smucę , wiem.
        ale pragnę mieć dziecko. i gdzieś tam głęboko wierzę że mi się uda.
        • ursgmo Re: nietypowa 15.12.09, 14:01
          moonshana wiem dobrze i rozumiem , ja tak miałam na sali porodowej ,
          do końca głupia nadzieja że dziecko zapłacze
          do dziś mam stracha przed badaniem usg , to na nim w szpitalu po tym
          jak na ktg nie mogli znaleźć tętna, szukali serca, jeden lekarz ,
          drugi , trzeci no i te milczenie , nikt nic nie mówił a ja
          wiedziałam ..........
          potem kiedy już byłam z synem w ciąży badanie usg to była mordęga
          ten moment kiedy lekarz przesuwał głowicę i nic nie mówił :-/
          ale wiesz co poza strachem na usg , ciąże miałam dość spokojną
          od samego początku poczułam wewnętrzny spokój , jakieś wyciszenie ,
          wiedziałam że będzie dobrze , mimo że syn urodził się 11 miesięcy po
          tamtym wydarzeniu naprawdę nie było źle
          myślę że Ty długo czekałaś , strach rósł
          musisz nabrać przekonania u siebie w środku że będzie dobrze
          , uda sie , musisz wyobrazić sobie swoje przyszłe dziecko jako
          całą zdrowa i żywą osóbkę
          trudne ale wykonalne
          pisz proszę , ja naprawdę rozumiem co czujesz ...
          • chiyo28 Re: nietypowa 15.12.09, 14:18
            ja straciłam córkę w 16 tygodniu, ale odczucia chyba takie same jak
            opisujesz. kilka razy USG, kilku lekarzy na próżno szukających
            bijącego serduszka. Położono mnie na oddziale z kobietami do porodu,
            one czekały na 1 krzyk i pytały mnie, a Pani na kiedy termin. A ja z
            płaczem, ze juz nie ma zadnego terminu. oksytocyne podali, zebym
            urodziła. nawet jej nie widziałam.

            Jednak każda z nas jest inna. ja tak jak Ula z tych silnych.
            zamykając za sobą drzwi szpitala zostawiłam tam mój smutek, moje
            myśli o Oliwce. Odciełam sie od tego wydarzenia i stoje jakby z
            boku. Moze to kwestia czasu. Moja martwa ciąża byla w 2003 roku.
            I podobnie jak Ula udało sie z kolejnym dzieciem.

            Tobie tez sie uda. Jeśli sama w to uwierzysz, zobaczysz, ze tak
            bedzie.
    • moonshana Re: nietypowa 15.12.09, 14:27
      paskudnie to zabrzmi, ale jakoś mi lżej.może dlatego że wyrzuciłam z siebie to
      o czym tak ciężko mówić, a może Wasza reakcja pomogła.
      cięzko było zacząć. wiecie, gdy spotykam np. koleżankę z podstawówki rozmowa
      zwykle schodzi na dzieci. i zawsze widzę te współczujące , czasem litujące się
      twarze. a ja nie zamierzam udawać że NIE MIAŁAM DZIECI. poplątałam, ale mam
      nadzieję że rozumiecie.
      • ursgmo Re: nietypowa 15.12.09, 15:04
        moonshana ludzie nie wiedzą jak reagować wolą unikac tematu , a ja
        np bardzo chciałam po porodzie żeby ktoś spytał ile ważyło /
        mierzyło moje dziecko albo jak daliśmy mu na imię , ale takiego
        odważnego nie było , do dziś nikt nie porusza tej sprawy

        Gosiu , jak dla mnie dziecko to dziecko , 40 tydzień czy 16
        boli tak samo , moja to historia z 2001 , więc juz sporo czasu
        minęło , ale uczucia , szczególnie jak czytam jak ktoś się męczy w
        szpitalu tak jak ostatnio Marta wciąż żywe , służba zdrowia ma za
        nic cudze uczucia i nie ułatwia takich sytuacji
        też nie widziałam swojej córeczki , tak wydawało mi się zdrowiej dla
        mnie
    • kola-dka Re: nietypowa 16.12.09, 10:32
      moonshana, każda z nas jest inna :) mi tez sie kiedyś wydawało , ze
      ja tu nie pasuję. Ja się nawet teraz nie staram zaciążyć (mam
      blokadę) i tak naprawdę nie wiem czy będę miała drugie dziecko,
      chociaż chcę....kiedyś.
      Teraz muszę sie uporać sama z sobą, muszę poukładać swoje sprawy w
      domu, bo nie zawsze jest słodko :( Muszę byc lepszą matka dla córki,
      do której coraz cześciej warcze, jestem niecierpliwa- a potem ryczę
      w poduszkę ze jestem okropna
      i nie zasługuję na to dziecko.

      Ja mam wielkiego schiza poszpitalnego, gdy ją rodziam- cały czas
      boje się ze ona umrze (o matko, powiedziałam, to głoścno...)ze
      przestanie oddychać, ze mi się gdzieś zgubi...cały czas się boję.
      Ten lęk jest okropny, a rodzna nie pomagam mówiac, ze
      coś "wykraczę" :(

      moonshana, napisz cos czasem, to naprawde moze innym pomóc ;)
      Na mnie forum działa jak terapia :))
Pełna wersja