Pogaduchy cz . II

19.12.09, 09:18
strasznie sie rozrosły stare pogaduchy i chyba czas na rozpoczęcie
cz II
lenia mam od rana ( nic nowego) wszyscy jeszcze śpią , ja z kawką
zbieram siły na ogarnięcie chaty, ambitny plan zakłada sprzątnięcie
tak aby już do świąt nic większego nie robić , ale , musiałabym
zamknąć rodzinę w kibelku i nie wypuszczać żeby to się udało :-D na
ograniczonej powierzchni nie mieliby okazji nabałaganić :-/
    • naftalka5 Re: Pogaduchy cz . II 19.12.09, 09:27
      OK ;) Ja na szczescie w tym roku nie sprzątam. W naszych warunkach
      panuje idealny porządek ;) Gorzej będzie po nowym roku kiedy ruszamy
      ze schodami, łązienkami, kuchnią. Nawet nie chce o tym myśleć :/ Ja
      również mam lenia i co rano czuje sie jakbym poprzedniego wieczora
      była na bani :D A teraz leże... choć aukcje na allegro czekają :(
      • naftalka5 Re: Pogaduchy cz . II 19.12.09, 09:28
        I proponuję jakby ktoś chciał jeszcze do nas dołączyć aby Pogaduchy
        były obowiązkową lekturą :D
        • ursgmo Re: Pogaduchy cz . II 19.12.09, 09:37
          rozważymy rozważymy :-D
          na allegro sprzedajesz czy kupujesz
          ja kupuję ..........namiętnie niestety :-/
          • naftalka5 Re: Pogaduchy cz . II 19.12.09, 09:39
            Sprzedaję niestety :/ Czesci samochodowe. Nienawidze tego :P
            • ursgmo Re: Pogaduchy cz . II 19.12.09, 09:50
              a faktycznie nieciekawe :P

              zazdroszczę że nie musisz sprzątać , zastanawiam się właśnie jak by
              tu się mignąć od salonu i zwalić na męża , wolę kuchnię ,
              przynajmniej tam na pewno JA robiłam bałagan
              dobrze że chociaż gotować dziś nie muszę :-D
              • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 19.12.09, 14:00
                Ula melduje ze kuchnia wciaz cala, ale moze tez dlatgo ze za wypiek
                zamierzam sie zabrc dzis.
                Wczoraj mialam wigilie firmowa, fajni i zabawnie bylo. Mniej juz
                zabawnie bylo jak jeden napity kolega przez godzine mnie meczyl
                pytajac czy w ciazy nie jestem bo inaczej wygladam.
                Ja mu mowie tak bo sie wykapalam umylam wlosy i wymodelowalam i
                mejkap zarzucilam. On jednak nie dawal za wygrana i juz zaczelm sie
                wsciekac ze taka lajza namolna jst az sie inni zainteresowali... ;/


                dokoncze pozniej, musze wyjac grzanki z piekarnika :)
    • kfiatuszek80 Re: Pogaduchy cz . II 19.12.09, 14:13
      Własnie se gołąbki pichcę ,w ramach odpoczynku raz po raz dosiadam
      do forum bo robienie gołąbków to cięęężka praca uffffff;)
      • chiyo28 Re: Pogaduchy cz . II 19.12.09, 15:27

        a ja własnie ugotowalam obiad, zjedlismy troszke posprzatalam, a
        teraz sprzatania ciąg dalszy. czeka mnie tez kuchnia ( w tym mycie
        mebli) i cala reszta domu. pranie jedno juz wisi, jeszcze jedno w
        pralce :( do tego maz konczy mi malowac gabinet. jak juz skonczy to
        sie pochwale. tylko niestety mebli tam na razie bialych nie bedzie,
        bo kaski niet. kaska musi byc na IUI...
        • ursgmo Re: Pogaduchy cz . II 19.12.09, 18:01
          jak się ma dom przydałby się i bank do kompletu :-D
          my po przeprowadzce cały czas nie możemy dojść do siebie finansowo ,
          i ciągle jest coś , niby nie przybywa a kasa na coś idzie
          wór bez dna , zazdroszczę czasami ludziom z mieszkaniem , mały
          metraż ot pomalują umeblują, siedzą i nic nie muszą
          a przy domu ciągle coś :-( a to kostka , a to ogródek , a to drewno
          do kominka , a to garaż , ciągle przy czymś trzeba chodzić
          no i mega metraż do sprzątania :-/
          ja na dziś dałam sobie spokój , śmierdzę cifem , ajaxem i pronto
          mam dość , cały brzuch upaćkany na biało , 12 metrów bieżących blatu
          z glazury wyszorowałam i kafelków nad blatem drugie tyle
          szafki posprzątałam , drzwiczki wyczyściłam , zasłonki zmieniłam
          kuchnia ujdzie :P
          za to rodzinka posprzątała salon , no powiedzmy , muszę po nich
          poprawić czyli niewiele mniej roboty niż na początku ehhhhhh
          • chiyo28 Re: Pogaduchy cz . II 19.12.09, 18:40

            Ula jak ja Cie rozumiem :D to sprzatanie jest dobijające. Najgorsze
            jest to, ze bałagan jest nawet w tych pokojach z których nikt nie
            korzysta, zawsze dzieciaki cos tam zawloka, nakruszą...

            ide wafla zrobic i wróce wieczorkiem :)
            • chiyo28 Re: Pogaduchy cz . II 20.12.09, 10:21

              wstawać spiochy :) ide dokończyc sprzatanie i ubieramy choinkę.
              dobrze, ze gotowac dzies nie musze, bo wprosilismy sie do mamy na
              obiad :)

              dzis tez testowalam i tez 1 kreska. insema zbliza sie wielkimi
              krokami ;(
              • ursgmo Re: Pogaduchy cz . II 20.12.09, 10:40
                ja tam nie śpię :-D
                myślę jak by tu dosprzątać i się nie narobić , w związku z tym
                wlazłam na foruma i nie robię NIC :-D i kawkę piję :P
                choinkę będę jutro ubierać
                oglądałam wczoraj ,a w zasadzie do dziś telewizję , jak już miałam
                iść spać dawali coś dobrego , mąż odjechał wcześniej , więc
                oglądając film o wampirach wystawiałm tylko nos spod kocyka , a
                potem jeszcze była "ciąża z zaskoczenia" i tak zajechałam do 1.30
                ugotować coś muszę niestety , zeżarli mi wczoraj cała fasolkę :-(
                • ursgmo Re: Pogaduchy cz . II 20.12.09, 10:50
                  aaa Gosiu , jeszcze kilka dni do @ masz , póki zołzy nie ma póty
                  trzeba mieć nadzieję , ale jakby co inseminacja to taka duża
                  szansa , naprawdę wierzę że Ci się wtedy uda :-D
                  ja tam nie wiem co z sobą zrobić , szkoda mi tych starań
                  zawieszonych , było na co czekać ,ten ostatni wyluzowany miesiąc bez
                  jakiś tam strasznych oczekiwań był fajny, ale wydaje mi się
                  bezmyślne kontynuować kiedy jest duże prawdopodobieństwo że znów się
                  skończy tak jak te ostatnie dwa razy , na co mi takie nerwy
                  z zalet poczekania widzę to , że jak się pobadam , może wyjdzie od
                  razu na jaw co jest ( liczę na ten progesteron) i wtedy będzie tylko
                  kwestia - kiedy robić bobasa , czyli może byłby dzidziuś
                  wiosenno/letni jednak
                  tyle czekałam , że te pół roku to niezbyt dużo , może zrzucę parę
                  kilo ?
                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 20.12.09, 13:41
                    Cesc dziołchy

                    Ja sie kloce z mezem od wczoraj i sie wykanczam pschcznie.
                    Wkur..a mnie czasami tak strasznie ze zastanawiam sie po cholere ja
                    za maz wychodzilam.
                    A o co sie pokloscilam?
                    Czytalismy sobie wczoraj Talko "dziecko dla odwaznych" i tk se maz
                    zarzucil e nie rozumie dlaczego w niektorych momentach (jak pitulek
                    obkłada samochodzkiem kudłatka) Talko nie da klapsa dzieciakowi
                    tylko ogranicza sie do "nie wolno.

                    Ja byłam dzieckiem maltretowanym, wiec kazda form agresji jest dla
                    mnie nie ludzka czy to klaps czy krzyk czy lanie pasem na gola doope.
                    Ja probujac mezowi wyjsnic ze nie tedy droga (klapsowa) zryczalam
                    sie ze nic nie rozumie jak czuje sie bite dziecko!

                    Potem to juz klocilisy sie o wszystko - ze parpet zazlołk bo
                    postawilam na nim skrzyneczke skorzana na moje swiecidelka i jak od
                    mrozu skroplilo sie od okien to jest teraz zolta plama bo tym
                    pudelku.
                    Dalej sie klocilismy o to ze od pol roku nie mozemy znalezc czasu na
                    wyjasnienie paru rzeczy w spoldzielni (jakies dziwne podwyzki) i of
                    kors to moja wina bo sama powinnam tam pojsc sama zalatwic a tak
                    wszystko lezy.

                    No i ch. mnie trafia od wczoraj, palic mi sie chce, nie mam ochoty
                    nawet z nim gadac. Mam dola i wszystko w dooopie.

                    A btw - dowiedzialam sie ze remonty i nowa kuchnia, okna, parapety,k
                    drzwi i cokolwiek to jest cos co ja chcialam dlatego w moim zasr..
                    obowiazku jest to sprzatac. On, jak sie dowiedzialam, mogl mieszkac
                    w starym wnetrzu.

                    Jestem zla, zla i jeszcze raz zla do kwadratu.
                    Nie mam ochoty wybierac gadzety swiateczne, choinki i taki tam.
                    Najchetniej bym sobie albo poplakala z bezsilnosci albo uciekla z
                    domu.

                    • chiyo28 Re: Pogaduchy cz . II 20.12.09, 15:18

                      Ulinko, zrobisz hormonki, sprawdzisz normy - podciągnie się co
                      trzeba i do roboty ;)

                      Chmurko u nas też tak czasem są spięcia o byle pierdoły. To chyba
                      normalne, bo inaczej było by mdło i nudno. Co do wychowania, to tez
                      jestem przeciwko krzykom i przemocy, ale... ale czasem należy zrobić
                      wyjątek. Nie jestem zwolenniczką bezstresowego wychowania. Stosuje
                      wiele rad z Superniani, ale zdarza mi sie krzyknąć na dziecko.
                      Klapsów raczej nie daję, chociaz zdarzyły sie historie, które
                      głęboko zapadły mi w pamięć. Mega lanie dostał Maks w wieku lat
                      około 3, kiedy grzebał kredkami w kontakcie. Myślisz, ze nie
                      wiedział, że nie wolno... Owszem wiedział, wiele razy zabranialiśmy
                      mu takiej zabawy. Któregoś pięknego dnia, kiedy został sam w pokoju,
                      ja coś robiłam w kuchni, ale, ze nagle zrobiło sie dziwnie cichuto,
                      zaglądam, a on grzebie tam tymi kredkami w kontakcie. Nie
                      wytrzymałam. Byłam przerażona, ze jeszcze go prąd nie kopnął. Dostał
                      wtedy mega lanie. Po laniu jeszcze raz wytłumaczyłam, za co dostał.
                      Od tej pory nie zbliżał sie do kontaktu.

                      Czasem, gdy dziecko jest małe, możesz mu powtarzać, ze nie wolno, a
                      ono i tak na złość będzie robiło swoje. Wtedy, jeśli zagraża to jego
                      bezpieczeństwu takie lanie skutecznie go oduczy pewnych zachowań.
                      Małe dziecko nie rozumie że: "nie wolno grzebać w kontakcie, bo Cie
                      prad zabije". Smierc, to jakaś abstrakcja dla 3 latka, zwłaszcza,
                      jeśli nigdy nie byl na pogrzebie.

                      I żeby nie było, że maltretuje dzieci, to chyba jedyna sytuacja, w
                      której takie lanie dostał.
                      Kontakty były zabezpieczone. Wydłubał zatyczke kredką :(
                      W nowym domu mamy jakies specjalne, ze nie musza miec zatyczek, ale
                      i dzieci większe.

                      Zresztą churko za kilka lat na pewno zweryfikujesz wiedzę
                      ksiażkowa , jak juz Twój kilkulatek bedzie miał pomysły, o których
                      nawet byś nie pomyślała. Kreatywność dziecka nie zna granic :D
                      • ursgmo Re: Pogaduchy cz . II 20.12.09, 15:55
                        u nas podobnie , czasemi się kłócimy choć rzadko , idzie zawsze o
                        pierdoły , choć muszę przyznać z reguły mój mąż jest tym
                        rozsądniejszym i bardziej opanowanym i to on dąży do zgody
                        ja jestm ta obrażalska , która się ciska , rzuca i wyprowadza bądź
                        rozwodzi :P
                        Martusia hormony Ci szaleją , opada napięcie z tego stresu co
                        przeszłaś , z Twojego męża też , dlatego te kłótnie
                        jeśli chodzi o bicie dzieci ........hm mój ojciec miał ciężką rękę ,
                        nie potrafił /nie chciał rozmawiać , łatwiej było złapać pasa i wlać
                        za np. sprzątniecie pokoju nie tak jak chciał czy coś tam innego
                        obecnie nie utrzymujemy kontaktów od lat 12 , widział moją córkę jak
                        miała pół roku , syna nigdy
                        a ja sama ? zdarzyło mi się podnieść rękę , za sytuację podobną do
                        tej którą opisała Gosia , te nieszczęsne kontakty ( zabezpieczenia
                        to dla dzieci pikuś:-( ), za wchodzenie na parapet okna na 4
                        piętrze i walenie w szybę kiedy byłam w łazience - to dostało się
                        córce jak miała koło 3 lat , raz zdarzyło mi się za jawne kłamstwo i
                        lekceważenie - znów moja córka i to niedawno , była uprzedzona że
                        jeśli okłamie jeszcze raz ( było coś wcześniej takiego ) to ją
                        potraktuje jak gówniarza i wtłukę , musiałam słowa dotrzymać
                        mój syn dostał chyba raz , miał jakiś atak złości wracaliśmy do
                        domu i z tej wściekłości wyrwał się i wybiegł na jezdnię - dostał
                        są sytuacje kiedy człowieka poniesie , z przerażenia , ze strachu ,
                        dziecko nie potrafi zrozumieć czym może się skonczyć jego zachowanie
                        Martusia ,wydaje mi się że kiedyś dasz klapsa , nie ma siły , ale
                        klaps to klaps , regularny łomot jaki chyba dostawałaś i jaki ja ,
                        to coś zupełnie innego , i musisz się nauczyć akceptować że czasami
                        ten klaps bardzo ostateczny i naprawdę w wyjątkowych sytuacjach
                        potrafi na tyle dzieckiem wstrząsnąć że uratujesz je przed czymś
                        naprawdę złym
                        klaps nie łamie psychiki, jest sygnałem że przekroczyło się pewne
                        granice, ja zawsze przepraszam , wyjaśniam dlaczego ale uprzedzam że
                        taka sytuacja zawsze może nieść za sobą ryzyko powtórki
                        tylko jedno - nie można mieć ( co nie znaczy że się nie ma :-/)
                        wyrzutów sumienia
                        jakby moja córka nie dostała klapa raz czy drugi jak właziła na
                        parapet , być może kiedyś zbiłaby szybę i wypadła przez okno
                        więc klaps tak ale sytuacja musi być naprawdę uzasadniona
                        ja tam mam głos jak nauczyciel , bardzo donośny i dobitny , potrafię
                        nim dużo wymóc na dzieciach :-D
                        • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz . II 20.12.09, 19:34
                          Witam dziewczyny,
                          wybaczcie że się nie odzywam ale oprócz pracy zajmuje się spaniem,
                          niema wogóle siły zaniedbuje dziecko widze że jest mu bardzo przykro
                          ale niedaje rady. W tych tygodniach ciaży co jestem teraz gdy byłam
                          z Bartkiem miałam odgroma nawet nad energię. Byliśmy z mężem w
                          Egipcie na objazdówce, nawet jak mieliśmy czas na leniuchowanie to
                          robiliśmy wiele rzeczy safari, wielbłądy, snurkowanie, dodatkowe
                          wycieczki a teraz w pracy licze czs żeby wrócić do domu i sie położyć
                          • kfiatuszek80 Re: Pogaduchy cz . II 20.12.09, 20:36
                            Ja nie w ciąży i też się czuję tragicznie,mdli mnie ,muli,mięśnie
                            mnie bolą,jakieś dreszcze i dziś mało co nie zwymiotowałam-
                            powstrzymałam to.....Szok ,krzyż mnie boli,podbrzusze mnie
                            boli,kuzynki balsam musiałam iść zmyć bo nie mogłam wytrzymać przez
                            jego zapachu.....Cukierki Michałki które uwielbiam nawet nie
                            tknęłam,nie wiem co się dzieje.Moze to jakaś grypa żołądkowo-
                            jelitowa czy tak moze się objawiać?Wyłączam lapka i sie klade...
                          • naftalka5 Re: Pogaduchy cz . II 20.12.09, 20:41
                            Dobry wieczór :)
                            Dziewczyny pomóżcie. Ubzdurałąm sobie, że mojemu dziecku przestało
                            bić serduszko. W ciągu tego weekendu ustąpiły mdłośći. Wydaje mi się
                            że może to przez to że lekarz kazał zmniejszyć dawkę Duphastonu. W
                            każdym razie mam w sobie jakiś węwnętrzny niepokój i idę we wtorek
                            do gina. Nie do swojego tylko do pierwszego wolnego się zapisałam co
                            by wszystko wiedzieć przed Świętami.
                            M moje obawy skwitował krótko. Jakby było coś nie tak to zaczęłabyś
                            krwawić. A ja i tak się martwię :(
                            • chiyo28 Re: Pogaduchy cz . II 20.12.09, 20:50
                              no to ja dołącze sie ze swoimi schizami

                              sprawdzam śluz i jest dużo, biały ( ale to jeszcze nic nie znaczy,
                              bo zawsze przed @ mialam ten śluz i im blizej @, to przeksztalacał
                              sie w kremowy i zapowiadał @)
                              poranna tempka nadal w wysokich, ale to tez nic nie znaczy, bo mi
                              czestow dniu @ dopiero spada.
                              testy ujemne...

                              i tylko mnie wielkość brzucha zastanawia - jest napeczniały
                              (obolały), w nocy obudziło mnie dziwne uczucie - pieczenie całej
                              macicy w środku. Zawsze przed @ miałam taki duzy, ale nie az tak
                              duzy. dzisiaj jak ubieralysmy z córka choinke, nagle przytulila sie
                              do brzucha i mówi, ze jest taki duzy, ze na pewno tam dzidzius jest.
                              zdębialam - no bo chyba cos w tym jest skoro 8 latka zauwazyla.
                              zreszta nie dopinam sie w "przedokresowe" szersze spodnie.
                              po tym jak młoda mi powiedziala o tym brzuchu runął mój spokój.
                              znowu wieczorem zrobilam test - 1 krecha :( i sie wkrecam :(
                              • naftalka5 Re: Pogaduchy cz . II 20.12.09, 20:56
                                Gosia sama dobrze wiesz że na test za wcześnie więc nie funduj sobie
                                niepotrzebnego stresu. A co do córki to wiesz... podobno dzieci
                                wyczuwają ;)
                                • az-82 Re: Pogaduchy cz . II 21.12.09, 08:58
                                  Melduję, że smok mniej więcej wyszedł, ale wyglądał bardziej jak krokodyl. Wszyscy obecni obstawiali, że to krokodyl, więc chyba coś w tym jest ;).
                                  Strzeliłam kilka fotek, później spróbuję wybrać jakąś mniej rozmazaną i tu wrzucić.
                                  Niestety, nowy aparat, który sobie kupiłam dopiero co, nie ma stabilizacji. Kolega zapewniał mnie, że bez zumu to nie ma znaczenia. Może dla niego nie ma. Mnie się łapy trzęsą i zdjęcia rozmazane wychodzą :(. Będę sobie musiała kupić obiektyw ze stabilizacją w nowym roku.
                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 21.12.09, 09:31
                                    Hej dziewczyny

                                    Informuje ze na froncie narazie spokoj.
                                    Czasami mam wrazenie ze to nie ja mam burze hormonow ale moj maz, bo
                                    warczy na mnie.

                                    Bylam dzis na usg - ale mam taki niedosyt.
                                    Jest zarodek, jest serduszko, lekarz podal echo serca- FHR 92/min,
                                    ale nie chcialo (nie mial czasu) uruchomic tego sprzetu (nie
                                    pamietam nazwy) do odsluchania bicia serca. I tak jakos dziwnie -
                                    myslalam ze to bedzie takie troche podniosle uslysze serducho i
                                    zobacze a tu doopa. On sobie pracowal sam, poganial mnie i tyle.
                                    Teraz w medicover zmniejszyli czas wizyty do 15 minut. W ciagu 15
                                    min. to ja ledwo zdarze sie rozebrac do badania a co dopiero
                                    porozmawiac, spokojnie zbadac.
                                    No jakas taka jestem niezadowolona.

                                    • az-82 Re: Pogaduchy cz . II 21.12.09, 09:39
                                      No to trochę przykro, że tak tylko szybko szybko.
                                      Ale najważniejsze, że widziałaś, że wszystko jest w porządku.
                                      Jest serducho, dziecko sobie rośnie. :)
                                      • 3_asia Re: Pogaduchy cz . II 21.12.09, 11:00
                                        cześć dziewczyny, nadrabiam zaległości w czytaniu po weekendzie bo tyle
                                        naskrobały Cie ( a u mnie w domu nie mogę wejść na poczekalnie, net mi
                                        wywala)Gosia nie nakręcaj się tymi testami mnie dopiero 4 dni po terminie wyszły
                                        dwie wyraźne krechy. a objawy to strasznie mnie bolały piersi i dół brzucha.
                                        • ursgmo Re: Pogaduchy cz . II 21.12.09, 11:46
                                          Hallo dziewczynki
                                          Ania gdzie foto smoko-krokodyla ?
                                          Martusia ja chodziłam w ciąży z Maćkiem do Damiana na Wałbrzyską ,
                                          do takiego gwiazdora co do gazet pisał, jaka to opieka powinna być ,
                                          jak on jako lekarz staranny , co się powinno , jakie badania itd
                                          itp , po połówce ciąży miałam dość , wizyty za krótkie , pośpiech ,
                                          no i lekarz bez odrobiny zainteresowania , bez chęci powiedzenia
                                          czegokolwiek , potem mi narobił strachu z toxoplazmozą (
                                          laboratorium wyjaśniało JEGO pomyłke w interpretacji) i zakończyłam
                                          wizyty u ginekologa w tej masówce . Nie mówię że każdy gin ma sie
                                          kłaść i dziękować pacjentce za zajście , ale za 150 zł za wizyte
                                          można by oczekiwać że przejrzy kartę przed wizytą i będzie choć
                                          trochę wiedział co się działo wczesniej a nie że ja będę przez
                                          pierwsze 5 minut opowiadać co mi się przydarzyło , potem rozbierać
                                          się błyskiem żeby zbadał przez całe 5 sekund , a przez resztę
                                          czasu w milczeniu będzie coś pisał ( ciekawe co ? jak sie nic nie
                                          dowiedział) w karcie, żeby na końcu przywalić się do mojej wagi - o
                                          tym nigdy nie zapomninał. Taka zaopiekowana jak w
                                          Damianie/Medicoverze /Lux medzie to bym się czuła i u wsiowej
                                          zielarki. Do Damiana chodzę nadal ale do laryngologa , okulisty czy
                                          ortopedy , i raz Maciek miał szytą głowę jak sobie rozbił w sali
                                          zabaw .
                                          Jednak wolę lekarzy z prywatną praktyką . Morawski może niewylewny
                                          ale potrafił powiedzieć kilka trafnych zdań i działał na mnie
                                          uspokajająco. I nigdy nic nie usłyszałam na temat mojej wagi , jak
                                          coś bąknęłam , odpowiedział że jest jak jest po co to roztrząsać ?
                                          Może rozważ zmianę lekarza ?
                                          • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 21.12.09, 13:43
                                            Ula pewnie masz racje z tym pryw. gabinetem.
                                            Ja chodze do medicovera bo maz z firmy ma ubezpieczenie, dlatego nie
                                            trza placici za badania, lekarzy - troche kasy zostaje w kieszeni.
                                            Poki sie dramat nei dzieje (i mam nadzieje ze tak zostanie) to
                                            troche szkoda mi kasy na dodatkowe wizyty.

                                            Smutna prawda :(
                                            • chiyo28 Re: Pogaduchy cz . II 21.12.09, 14:06

                                              smok zajefajny :)

                                              co do prywatnych lekarzy nigdy mi nie było szkoda, bo wydawalo mi
                                              sie, ze jak zapłace, to jakos tak lepiej mnie traktują. zreszta nie
                                              tylko mi sie tak wydawalo. jak poszłam do porodu kazda z pacjentek
                                              miała "swojego prywatnego lekarza". Te, co nie miały, to tak jakby
                                              sie nimi troszke mniej interesowali. ot smutna prawda.

                                              Tylko, ze wczesniej moje ciąże zamykały sie w kwotach około 2 tys .

                                              Teraz licząc od półtora roku, 2 tyś to tak na wstęp poszło :( i nie
                                              żeby mi było szkoda, bo jeśli to przyniesie efekt. Tylko jak na
                                              razie kase wydaje szeroką ręką, a efektów niet :(

                                              W styczniu chyba wieksze pół mojej wypłaty pójdzie tylko na dziecko,
                                              którego jeszcze nie ma :(

                                              Zreszta nie mam czasu i ochoty szarpac sie z nasza państwową służbą
                                              zdrowia, wiec musze te ubytki finansowe przecierpieć.
                                              • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 21.12.09, 14:19
                                                Alez ja docelowo jestem objeta prywatna opieka zdrowotna w medicover.
                                                Placi za to firma mojego meza i on tez jakas tam kase.
                                                Wiec nie wiem czy mam jeszcze u innego prywatnego lekarza byc?
                                    • kola-dka Re: Pogaduchy cz . II 21.12.09, 11:49
                                      faktycznie teraz w Medicover jak w fabryce, przemiał na maxa. Mi
                                      ortopeda nie chcia wypisac papierów do ZUSu (odszkodowanie za
                                      wypadek), bo nie miał na to czasu (albo badania, albo pisanie), wiec
                                      musiałam umówic sobie dodatkową wizytę na same formalności. Żeby
                                      jeszcze wysoka jakos szła w parze z tym wszystkim :( tylko niektórzy
                                      są naprawdę na wysokim poziomie :(

                                      A u mnie- jestem przeziębiona, dzieć ma jakąś alergię- najperw
                                      obsypało jej nadgarstek, potem pośladki (taką bezbarwną kaszką_).
                                      w piatek doszedł katar, myslałam ze jest przeziebiona...ale w sobotę
                                      spuchła kratń i cieżko jej się oddychało. Obstawiałam zapalenie
                                      krtani/ podgłości, ale okazało sie, ze to alergia (najprawdopodobniej
                                      na przyprawe piernikową) :( Ale już jest oki.

                                      Poza tym zrobiłam pierogi z grzybami a Wigilię i tyle, dzisiaj
                                      zrobie śledzie w oleju. Sprzątać mi się nie chce :)Do srody chodzę
                                      do pracy :(
                                      • az-82 Re: Pogaduchy cz . II 21.12.09, 12:02
                                        Nie mogę znaleść kabelka do aparatu :(.
                                        Muszę poczekać aż mąż skończy zajęcia i go spytam, gdzie go schował.
                                        Jak tylko go wydostanę, to wrzucę fotki. Obiecuję.
                                      • ursgmo Re: Pogaduchy cz . II 21.12.09, 12:04
                                        a może orzechy jadła ? moja córka miała po zjedzeniu orzechów takie
                                        uczulenie , ręce , nadgarstki i tyłeczek ......
                                        • az-82 Re: Pogaduchy cz . II 21.12.09, 13:17
                                          Obiecana fota mojego smoka/krokodyla.
                                          [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/tc/ri/rjnu/y2YKxe9SsmPw7VwgKX.jpg[/img]
                                          • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 21.12.09, 13:42
                                            WoW!!!
                                            Fajoski :D
                                            • ursgmo Re: Pogaduchy cz . II 21.12.09, 14:37
                                              ha ! smok , do krokodyla niepodobny :-D
                                              było mu wsadzić dwie śliwki tam gdzie nos , no ten od ziania , nikt
                                              by nie miał wątpliwości ;-)
                                              bardzo udany smoczek , podziwiam :-D
                                              ja mam w swojej karierze zrobienie buzi elmo dla fana na drugie
                                              urodziny , jak znajdę to wstawię
                                              • az-82 Re: Pogaduchy cz . II 21.12.09, 15:01
                                                Świeczek nie było :( obleciałam wszystkie okoliczne sklepy i patrzyli na mnie jak na ufo, jak pytałam, czy mają świeczki do tortu.
                                                Nie spodziewałam się, że nie będzie i nie kupiłam za wczasu w karfurze.
                                                • az-82 Re: Pogaduchy cz . II 21.12.09, 16:30
                                                  Rozpoczynam urlop. Do końca roku będę się pojawiać raczej sporadycznie. Zamelduję o wynikach badań męża, jak je zrobimy.
                                                  Trzymajcie się dziewczyny! :*
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz . II 21.12.09, 20:25
                                                    miłego wypoczynku Aniu , Wesołych Świąt i trzymam kciuki za pomyślne
                                                    wyniki !!!
                                                  • naftalka5 Re: Pogaduchy cz . II 22.12.09, 08:37
                                                    No i co tam u Was? Jak przygotowania do Świąt? Nam się plany
                                                    zmieniły. Jedziemy do teściów ;)
                                                    Za pół godziny jadę do lekarza. Stresa mam jak nie wiem co :(
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 22.12.09, 11:03
                                                    Wesolych Swiat Aniu! i Zagladaj do nas.

                                                    Ja dzis zaliczylam pierwsze poranne mdlosci a w nocy zwijałam sie z
                                                    bolu brzucha (tak jak pred pojsciem do szpitala, bole jak na okres);/

                                                    Natalia - daj znac jak poszlo :)
                                                  • naftalka5 Re: Pogaduchy cz . II 22.12.09, 12:07
                                                    W ciągu 2h zaliczyłam trzech lekarzy:
                                                    Lekarz nr 1 ginekolog prywatnie:
                                                    Pani nie chciało się siedzieć w swoim gabinecie i dopiero kobieta z
                                                    recepcji ja zawołała. Miałam na 9.40, weszłam o 10. Z wywiadu to
                                                    tylko zapytała czy wszystko w porządku i jakie leki biorę podczas
                                                    gdy ja się rozbierałam. Następnie usg, dziecko ma 2,3cm. Z usg
                                                    wychodzi że ciąża starsza o 2dni. Ubrałam się dostałam zdjęcie i
                                                    wyszłam z gabinetu o 10.09. Z ulgą poszłąm do rejestracji zapytać
                                                    ile będą kosztowały mnie te wszystkie badania. Pani obliczyła
                                                    370zł!!! i poleciła iść do lek pierwszego kontaktu po skierowanie to
                                                    będzie wtedy na NFZ.
                                                    Kolejna przychodnia, lek pierwszego kontaktu oprócz skierowania na
                                                    mocz i glukozę nie może mi dać na nic więcej.
                                                    Poszłam piętro wyżej do ginekologa. Tam stary dziad ok 80 z marszu
                                                    do mnie: z czym dziewczyna do mnie przyszła? Ja mu mówie a ten no to
                                                    sie rozbieraj. Rozebrałam się, usiadłam na samolocie, zbadał mnie i
                                                    kończąć badanie przejechał mi ręką od wew strony uda po kostkę :/
                                                    Skierowania na badania nie dał, jedynie na cytologię bo jak
                                                    powiedział: z tego badania będę wiedział wszystko a być może nam się
                                                    ciąża urwie i nie będzie po co robić tych badań. Noż K...a jak
                                                    lekarz może mieć takie podejście do pacjentki? Po jaką cholerę on
                                                    coś takiego mówi? Przyrzekłam sobie że więcej do lekarza na NFZ nie
                                                    pójdę jak i do lekarza nr 1 prywatnie.
                                                  • chiyo28 Re: Pogaduchy cz . II 22.12.09, 12:11

                                                    naftalka, toś przeszła. jak wizyty, to tylko u zaufanego gina z
                                                    dobrym sprzetem.

                                                    a ja siedze w pracy i nie moge sie 15 doczekac ...
                                                  • 3_asia Re: Pogaduchy cz . II 22.12.09, 12:36
                                                    a ja mam problem bo od wczoraj boli mnie ząb (jedynka, albo dwójka tak
                                                    promieniuje, że nie wiem) już nie mogę w pracy wysiedzieć a tu teraz problem z
                                                    tabletkami, rtg itp. chyba podjadę po pracy do jakiegoś dentysty
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 22.12.09, 13:28
                                                    Natalia - wspolczuje, to jakis horror jak dla mnie ;/
                                                  • naftalka5 Re: Pogaduchy cz . II 22.12.09, 14:01
                                                    Najbardziej mnie zdenerwowało to zobojętnienie, brak ludzkiego
                                                    zachowania :/ No cóż, NFZ przestał dla mnie istnieć.
                                                    A jak fajnie dziecko wygląda :)
                                                  • kola-dka Re: Pogaduchy cz . II 22.12.09, 15:03
                                                    Natalia,przykro mi ze miałaś takie doswiadczenie.
                                                    Ja gdy byłam z Zuzia w ciaży usłyszałam- niech pani sie tak nie
                                                    cieszy, jeszcze nie wiadomo czy pani nie poroni :/ Mógł to w inny
                                                    sposób powiedziec :(
                                                    A dla lekarzy każde skierowanie- to wyrwana kasa z ich kieszeni.
                                                    Ja zawsze prywatnie robie badania, bo to proszenie jest po prostu
                                                    uwłaczające :(

                                                    A ja mam dzisiaj zły dzień- w pracy wszyscy mnie wkurwiają,

                                                    kolega biurko obok tak okropnie ciąga nosem, ze zaraz puszczę pawia :
                                                    ( Jak zwróciłam uwagę, to sie obraził i powiedział ze jestem
                                                    bezczelna! :) szok :)
                                                    Dodatkowo kasjerka w LIDLU mnie opieprzyła nie wiem za co, siata mi
                                                    się rozwaliła na ulicy, echhh.... byle to był koniec dziwnych
                                                    wydarzeń w dniu dzisiejszym :/
                                                  • naftalka5 Re: Pogaduchy cz . II 22.12.09, 16:46
                                                    Kola-dka nic się nie przejmuuj. Jutro będzie lepiej. :* Ja też
                                                    uwielbiam takie sytuacje gdzie wszystko się j...e w jednej chwili ;/
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 22.12.09, 16:55
                                                    Kasia
                                                    To ja moze pokonkuruje z Toba o gorszy dzien.
                                                    W nocy brzuch mnie bolal ze zwijalam sie w poscieli. Rano przywitaly
                                                    mnie pierwsze mdlosci i spedzilam troche czasu nad muszla klozetowa.
                                                    Samochod rano nie chcial odpalic, wiec musielismy jechac autobusem z
                                                    mezem do pracy. Zamiast dotrzec do pracy na 8.30, bylam przed 11 ;/
                                                    A do tego miałam jakies koszmary, jakies weze potem wsciekle psy
                                                    zjadly te weze - paskudztwo.
                                                    Moze byc? :)
                                                  • naftalka5 Re: Pogaduchy cz . II 22.12.09, 17:04
                                                    Gdzieś nam się Ula zapodziała dzisiaj... :(
                                                  • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz . II 22.12.09, 20:03
                                                    J adla odmiany udany dzionek, a właściwie częśc przedszkolna bo
                                                    mieliśmy wigilijne spotkanie, były oczywiście występy i poczęstunek
                                                    przygotowywały dzieci, lubie takie imprezy, Bartek jest taki
                                                    szczęśliwy jak przychodzę, a dziś się trochę spóźniłam i już minka
                                                    była trochę smutna, ale szybko sie rozpogodził.
                                                    Byłam u kolejnego gin na NFZ i już sama niewiem zaczynam się
                                                    zastanawiać czy zdecydować się tylko na prywatne wizyty i prywatne
                                                    badania, chociaz to tyle kasy kosztuje. Zato znów idziałam krasnalka
                                                    ma już 16mm
                                                  • chiyo28 Re: Pogaduchy cz . II 23.12.09, 07:45

                                                    zabcia nie narzekaj na koszty. na dziecku nie warto oszczędzać.
                                                    chyba, ze jestes zadowolona z NFZ (chociaz to jednostkowe przypadki)
                                                    zreszta juz tu chyba pisałam, ze koszty prywatnego prowazdenia ciąży
                                                    to pikuś w porównaniu do leczenia niepłodności. Ja pomimo, ze nie
                                                    zarabiam mało, to w tym miesiącu zostałam z 0 zł na koncie. Nawet
                                                    debet wykorzystałam. Mąż kupuje tylko najpotrzebniejsze rzeczy typu
                                                    chleb, mleko, płatki, bo czeka nas jeszcze jedna wizyta po świetach.
                                                    Mam pełny zamrażalnik mięs różnych, wiec zawsze po koniec miesiaca
                                                    wyciągam cosik ;) i tak dzisiaj bedzie rozmrożone mielone na
                                                    spaghetti.
                                                    Mamy troszke konserw, ryb w puszkach, sosów, Wigilia u teściów i
                                                    rodziców. Jakoś do konca miesiąca dotrwamy. Nieczesto sie tak
                                                    zdarza, ale w tym roku troche przegielismy z Mikołajem (zreszta
                                                    obdarowac 10 dzieci i dziadków ;)
                                                    W styczniu tez nie bedzie lepiej, bo czeka nas badanie drozności i
                                                    IUI. Ale w styczniu bede miała dodatkowy spory zastrzyk gotówki,
                                                    wiec juz bedzie z górki.
                                                    U nas finansowo ciągle takie góry i doliny. Ja nie za bardzo umiem
                                                    gospodarowac pieniedzmi. Zyje ponad stan dopóki mi sie kasa nie
                                                    skonczy, czyli zawsze do ok 20 - 24 kazdego miesiaca. Później
                                                    pieniadze sie kończą i żyje z tego, co jest w domu ;) jak juz cos
                                                    nieprzewdzianego wyskoczy, jak np paliwo sie w aucie skonczy, czy
                                                    jakis lek trzeba, to mnie maz wspomagta. Mamy oddzielne konta i
                                                    ścisły podział, kto za co płaci. Lubie być niezależna :)

                                                    Ula gdzie jesteś ?
                                                  • anulka1011 Re: Pogaduchy cz . II 23.12.09, 09:36
                                                    A ja cały wczorajszy dzień spędziłam w kuchni.Mam już gotowe,(uwaga
                                                    chwalę się)-andruty,keksa,pierogi i uszka już zamrożone,barszcz
                                                    czerwony się kisi,mięsne paszteciki do barszczu też juz się mroża,
                                                    kaczucha nasmarowana przyprawami.Na swoją kolej czeka jeszcze
                                                    sernik,ciasto orzechowe i kapusta czerwona do kaczki.Troche tego
                                                    jest, a organizuje u siebie tylko drugi dzień świąt.Będzie co jeść
                                                    az do sylwestra.

                                                    Ja chodze do lekarza prywatnie(sprawdzony w pierwszej ciazy).Za
                                                    badania nie płace,zawsze daje mi skierowanie i robie wszystko w
                                                    szpitalu ,w którym on pracuje.Więc chyba nie mam na co narzekać.

                                                    Najważniejsze- jadę zaraz odebrać moje nowiutkie,prześliczne prawo
                                                    jazdy. Może odważe się wrócić za kierownicą. Trzymajcie kciuki:)
                                                    Pozdrowionka
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz . II 23.12.09, 11:54
                                                    Jestem jestem :-D
                                                    wczoraj normalnie dzień maskara
                                                    rano jak chciałam zajrzeć do Was wyłączyli prąd , potem
                                                    wyszykowaliśmy się i z synkiem na jasełka mieliśmy jechać , autobus
                                                    nie przyjechał , dobrze że ja gadatliwa jestem i znam wszystkich
                                                    rodziców bądź dziadków przychodzących do szkoły , więc się trafił
                                                    dziadek jednego i podrzucił. Jasełka fajne , klasa mojego Maćka robi
                                                    w styczniu teraz produkowała się trzecia klasa. Nasza gmina ma kasy
                                                    jak lodu i wszystko zawsze organizują z rozmachem , po
                                                    międzyblokowej zwykłej podstawówce miła odmiana , więc i poczęstunek
                                                    był i prezenty dla dzieci . Mąż miał po nas przyjechać utknął w
                                                    korku , więc postanowiłam że wsiadamy w autobus i jedziemy w jego
                                                    kierunku . Zawieźliśmy dzieci do babci , żeby zrobić spokojnie
                                                    zakupy. W związku z górami i dolinami finansowymi zupełnie jak u
                                                    Ciebie Gosiu zostawiliśmy zakup paru świątecznych podarków na sam
                                                    koniec. Zaliczyliśmy Leclerca, Reala i Auchan , żeby kupić co nieco
                                                    w tym ostatnim. Brakuje mi kurcze jednego prezentu dla Zuzi bo jest
                                                    nierówno :-/ Za to mięsa kupiłam tyle że będziemy je żreć do połowy
                                                    stycznia :-D . Do domu wróciliśmy o 24 ..........i już nigdy
                                                    przenigdy nie zostawię kupowania prezentów na ostatnie dni. Tłok
                                                    maskaryczny i guzik w sklepach już jest.
                                                    Teraz wyprawiłam męża po większy gar bo mi się bigos nie mieści .
                                                    Wesoło pyrka sobie golonka , warzywa na sałatkę się gotują ,
                                                    namaściłam mięsa . No i wlazłam po przepis na piernika i do Was
                                                    zobaczyć co porabiacie :-D
                                                    Dziewczyny lekarze z nfz to koszmar , przy ciąży trzeba jednak się
                                                    natawić na koszta , nas urodzenie się mojego syna w 2001/2002
                                                    kosztowało 10 tys :-/ częstsze wizyty , dużo usg , sporo badań ,
                                                    konsutacji innych spec. np endokrynologa , sala porodowa , własny
                                                    lekarz i położna , sala po porodzie z łazienką itd itp strasznie
                                                    dużo , ale było warto :-D
                                                    teraz jest kryzys , a raczej był , interesy w tym roku nie szły tak
                                                    dobrze jak zwykle, dopiero dwa ostatnie miesiące były dobre, mam
                                                    nadzieję że ruszy się po nowym roku. U nas pracuje tylko mój mąż ,
                                                    zawsze zarabiał sporo , w kilka lat postawiliśmy i wykończyliśmy dom
                                                    bez kredytu , ale teraz już nie jest tak dobrze jak kiedyś :-(
                                                    a też nie potrafię gospodarować kasą :-(
                                                  • chiyo28 Re: Pogaduchy cz . II 23.12.09, 12:04

                                                    jak ja Wam zazdroszcze tego gotowania i atmosfery światecznej juz w
                                                    domu. ja niestety w pracy :( nudze sie jak Mops, bo pod koniec roku
                                                    za wiele nie mam do roboty. Za to na poczatku niowego nadrobie :)

                                                    i takiego mi smaka od rana robicie...
                                                    oby do 15 :)
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 23.12.09, 12:05
                                                    Czesc dziewczyny :)

                                                    U mnie gorszy dzien, ksiakis nerwobol mnie trafił ;/
                                                    Maz chory i zaraza ;/
                                                    macica daje mi w kosc i mdli mnie od rana ;/
                                                    Wczoraj kupilismy choinke (nasza pierwsza notabene) zwykly swierk za
                                                    30 zl - okazuje sie ze stojak najprostszy kosztuje dwa razy wiecej
                                                    niz choinka ;/

                                                    Nie czuje swiat w ogole, nei cieszy mnie to, jestem jakas
                                                    rozechwiana emocjonalnie ;/

                                                  • chiyo28 Re: Pogaduchy cz . II 23.12.09, 14:57

                                                    smallcloud ja gdzies po kościach zaczynam @ czuć.
                                                    atmosfera swiat tez do mnie nie przemawia i jedyne, co mnie cieszy,
                                                    to fakt, ze własnie wyłączam kompa i jade do domu :)
                                                  • naftalka5 Re: Pogaduchy cz . II 23.12.09, 15:10
                                                    Ja też nie lubię Świąt. Nigdy mnie nie cieszyły. Ta cała otoczka,
                                                    nerwowa atmosfera, kłótnie, korki i kolejki w sklepach. I na cholere
                                                    to wszystko?
                                                    Dzisiaj się pokłóciłąm z M a włąsciwie jestem przed awanturą ale juz
                                                    teraz jest mega napiecie miedzy nami. Dzisiaj M będzie chciał
                                                    wiedzieć co załatwiłam. A nie załątwiłam nic bo ktoś inny czegoś też
                                                    nie załatwił. No ale dla M liczy sie EFEKT! I tak dzisiaj usłyszę ze
                                                    jestem nieodpowiedzialna, że topimy pieniadze, że ciekawe z czego
                                                    będziemy zyć skoro ja się bawie zamiast pracować itp. Najchetniej
                                                    bym uciekła gdzieś daleko, daleko... a Święta przespała. W końcu i
                                                    tak ich nie lubię.
                                                    Zawsze gdzies tak marzyłam ze jak zajde w ciąże to świat się
                                                    zatrzyma. Ok, już się nie łudzę ale liczyłam na to ze troche
                                                    wyluzujemy, zwolnimy. Chciałam czuć się w ciąży wyjątkowo a jest
                                                    odwrotnie. M w niczym mi nie pomaga a ma bardzo duże wymagania. Do
                                                    dupy jest wszystko. Mam nadzieje ze do jutra bedzie lepiej.
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 23.12.09, 15:28
                                                    Natalia nawet nie wiesz jak ja Cie doskonale rozumiem!
                                                    Moj tez nie widzi problemu zebym cos zalatwila, nie widzi problemu
                                                    ze ryknie czasem na mnie.

                                                    I ostatnio mu powiedzialam ze powinien sie czasem ugryzc w jezyk
                                                    zanim mnie opieprzy bo a) jestem w ciazy b) rzucilam faje - mam
                                                    podwojny stres i burze hormonow ktorych to on nie przyzywa!

                                                    I jesli na listosc boska choc troche obchodzi go moje samopoczucie
                                                    niech walczy ze swoimi napadami zlosci.

                                                    Zaluje ze sobie nei moge malucha przetransportowac do brzucha ojca.
                                                    Niech on sobie popzezywa to, hormonalna hustwake, stres,
                                                    zmartwienia, zmiany w organizmie i na ciele i ze spodnie sie nie
                                                    mieszcze i ze mam mdlosci i ze sikam non stop i ze plakac chce mi
                                                    sie bez powodu i ze wciaz boli mnie jak na @ bo macica rosnie.

                                                    Swiata nie wiem jak wypadna. Mielismy dwa dni tu w w-wie z moja mama
                                                    i sostra a dwa dni u jego rodzicow w lublinie. Ale nie wiem czy do
                                                    lublina pojedziemy bo on teraz choruje a ja rzygam.
                                                    nie czuje swiat po prostu jestem podminowana i zmeczona.


                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz . II 23.12.09, 16:07
                                                    i to co napisałyście się nie zmieni, no chyba że brzuch będziecie
                                                    miały pod nosem :-/
                                                    faceci nie mają pojęcia co to jest ciąża , że można się przy tym
                                                    czuć jak przekręcone przez wyżymaczkę , że człowiek by się
                                                    najchętniej położył i wstał za 9 miesięcy
                                                    ehhh
                                                    mój mąż jest super , ale jeśli chodzi o ciąże to jak 99% facetów ,
                                                    nie zauważał żeby coś się zmieniło
                                                    jak przypomnieć to tak wtedy coś tam ulgowo może potraktował , ale
                                                    sam z siebie , raczej nie
                                                    a atmosfera świąt , nie da się z dzieciństwa przenieść tego
                                                    oczekiwania radości itp
                                                    jak mam się cieszyć jak sprzątałam x dni a bajzel jest znów , ktoś
                                                    coś wylał na kanapę i znów musze prać pokrowiec, kręgosłup mi pęka
                                                    od stania w kuchni , ręce mają barwę buraka , paznockie są czarne od
                                                    brudnych warzyw , śmierdzę rybą i już mam dość , jak mam sie
                                                    cieszyć ?
                                                    a mojego męża wcięło , nie dokończy szorowania podłogi tych dwóch
                                                    metrów na które zabrakło mi sił , nie przetrze ścian , od kilku dni
                                                    jest w domu nie zrobił nic z tego co go prosiłam oprócz posprzątania
                                                    pod kominkiem i pojechania dwa razy po zakupy bez mojej eskorty
                                                    ehhhhhh
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 23.12.09, 16:22
                                                    Ula kurde tylko ja nie wymagam nie wiadomo czego ino empatii i
                                                    gryzienia sie w jezyk.
                                                    Moj z tych nerwowych wybuchowych a ja z tych przezywajacych to
                                                    nerwowe wybuchowe, miast jak normalny człowiek isc do innego pokoju
                                                    wczesniej rzuciwszy w eter - daj mi znac jak ci przejdzie ;]

                                                    U nas czesto sa klotnie o to - kto gotuje :)
                                                    Skoro my nei pojedziemy do Lublina jest ryzyko ze tesciowie do nas
                                                    wpadna i moj slubny mowi ze to zrobimy jakies sledziki i cos
                                                    jeszcze, ja mu na to: a po co skoro oni przywiaza jedzenie i bedzie
                                                    jedzenie od mojej mamy, a on na to: no ze jakos wypada cos zrobic,
                                                    ja mu na to: to rob.

                                                    Sek w tym ze jak moj luby mowi zrobimy cos do jedzenia ma na mysli
                                                    ze to ja zrobie. A ja sory winetu ale czasem nawet nie zrobie
                                                    herbaty tesciom jak przyjda tylko czekam az maz ruszy doope.
                                                    Ostatnio jak w koncu zaproponowal i poszedl robic rzucil mi - moze
                                                    mi pomozesz? Ja mu na to: w robieniu herbaty? :)

                                                    Taka jestem o :)

                                                    Skrecam sie za kazdym razem jak słysze ze kogos zaprosil.

                                                    Nie ze nie lubie, ale kutwa musicie wiedziec ze wyglada (wygladalo -
                                                    bo powiedzialam dosyc) to tak ze ja stalam przy garach zeby obiad
                                                    zrobic a ten milusio konwersowal z nimi, badz poodkurzal i ogladal
                                                    formule.
                                                    Ja chromole taki podzial. Wole sprzatac niz gotowac.

                                                    Moj maz choc kochany to za przeproszeniem ma upierdolone rece kolo
                                                    doopy, mamusia, sznaowna tesciowa nauczyla go ze skacze/skala kolo
                                                    niego wiec z cala dosadnoscia i karykaturalnoscia pokazuje mu ze nie
                                                    ze mna te numery.


                                                  • naftalka5 Re: Pogaduchy cz . II 23.12.09, 16:41
                                                    O no popatrz Marta jak mamy podonie. Tyle tylko że on wychodzi z
                                                    założenia że gotowanie, pranie, prasowanie, sprzatanie itp to praca
                                                    która ma wykonywać kobieta. Jak mi zarzuca że on nigdy tak nie miał
                                                    że zamiast w szafie pięknie wyprasowane koszule leżą na stosie
                                                    przygotowane do wyprasowania mówie mu wprost że ja nie jestem od
                                                    tego na co on mi "ale ja tak nigdy nie miałem" no to ja: to zmień
                                                    model i tak od słowa do słowa jest awantura. Kilka godzin później on
                                                    jakby nigdy nic zaczyna się odzywać i jest 'super'. Dzisiaj od 13
                                                    siedzi w domu. Prosiłam go żeby zrobił chociaż sałatkę ale on ma
                                                    oczywiście ważniejsze rzeczy do zrobienia. Jeśli on jej nie zrobi to
                                                    najzwyczajniej w świecie nie będziemy jej jeść. Normalnie nic mi się
                                                    nie chce. Dobrze ze w pracy dzisiaj do 19.
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 23.12.09, 16:49
                                                    Nie no wez Ty Natalia sie opamietaj bo mi cisnienei sie podnosi jak
                                                    to czytam :D
                                                    Serio. Wyjdzie zaraz ze ja z wojujacych feministek jestem :D :D

                                                    Co znaczy ze "on nigdy tak nie miał"?
                                                    w sensie ze ktos za niego to robił? To było pozostac przy tamtym
                                                    modelu do licha!
                                                    No chyba ze to mamusia była :D

                                                    Ja jestem zdecydowana przeciwniczka i wojujaja baba o rowne parwa i
                                                    obowiazki w domu!! :)
                                                    Sprzatamy razem w domu, kazdy ma swoja "strefe" gotujemy razej na
                                                    zmiane, chociaz nie codziennie, ja nei prasuje, zreszta moj slubny
                                                    lepiej to ode mnie robi, a robi gdy potrzebuje a nie na zaś.

                                                    Ja od poczatku mu wkladalam do glowy ze mam w nosie to ze niektore
                                                    kobiety to robia, lubia albo powinnosc czuja. Jesli chca odnajduja
                                                    sie w tym, maja satysfakcje - ok.
                                                    Ale ja nie.
                                                    Jesli jego mama lubi gotowac i sprawia jej przyjemnosc ze maz z
                                                    synem palaszuja az im sie uszy trzesa - to ok.
                                                    Ale ja nie.

                                                    Oboje tyle samo pracujemy, mam identyczne pensje. Nie ma zadnych
                                                    argumentow za tym zeby ktos robil wiecej.
                                                    I tego sie bede trzymała :)
                                                    I moich synow tez naucze ze sprzatanie to ich obowiazek a nie ino
                                                    pomoc od czasu do czasu kobiecie :)


                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 23.12.09, 16:52
                                                    A co do prania.
                                                    MOj monsz swegoczasu wciaz zapominał ze skarpety i bokserki same nie
                                                    laduja w pralce i sie nei piora, a ja mialam dosyc ze robie to tylko
                                                    ja. Wiec powiedzialam basta.

                                                    Po 2 tyg zorientowal sie ze mu nie przybywa w szafie czystych i
                                                    ktoregos pieknego dnia ryknal ze nie ma czystych bokserek.
                                                    Ja mu na to: a prales?
                                                    On mi na to - przeciez pralka chodzila.
                                                    A wkladales do tej pralki? - ja mu na to :)

                                                    Zreflektowal sie o co kaman, of kors wczesniej rzucajac focha ze
                                                    jestem złośliwa :)
                                                  • naftalka5 Re: Pogaduchy cz . II 23.12.09, 17:06
                                                    Najpierw mamusia potem żona, następnie mamusia jego dziewczyny. I
                                                    gówno mnie to obchodzi bo ta ja pracuje, ja gotuje, ja sprzatam i
                                                    piore. Nie jestem w stanie zbyt długo stac w jednym miejscu i
                                                    prasuje tylko to co mam w danym momencie na dupe włożyć. W tym
                                                    momencie on nie pracuje. Wycofał się z branży bo było ciężko. Co z
                                                    tego że sprzedał mieszkanie i z tego żyjemy. Mój Klub jeszcze zysków
                                                    nie przynosi ale strat też nie. To ja po swojej pracy biorę się za
                                                    te jebane aukcje na Allegro. Of kors on też się napracował bo robił
                                                    zdjęcia częściom i kiedyś je kupił. Co z tego? Ja jestem w ciąży i
                                                    robie 10 razy więcej rzeczy od niego.
                                                    Sorry za przekleństwo. No i się zdenerwowałam.
                                                    Marta, ja też z tych wojujących :D
    • kfiatuszek80 Re: Pogaduchy cz . II 23.12.09, 16:33
      A i ja już nie czuję tej atmosfery świąt co kiedyś.Kiedyś tak z
      niecierpliwością czekałam na wigilię,kiedyś te wigilie były
      organizowane całą rodziną ,teraz dzieci powychodziły za mąż ,mają
      swoje dzieci i jakoś tak każdy u siebie.My do teściów,siostra do
      przyszłej teściowej,babcia u cioci,druga u drugiej.....Jak byśmy
      chcieli wszyscy razem nie pomieścilibyśmy się....Owszem widzimy się
      w święta,odwiedzamuy się ale już nie ma tej wspólnej wigilii,tej
      magii prezentów ahhhh
      Choinka zamówiona z Allegro nie dotarła,facet ma mi zwrócić kasę,
      musiałam ubrać te mniejszą z tamtego roku.A miała być duza wrrrrr
      Ciasta już upiekłam ,jutro jescze sernik,sałatki,gołąbki już
      zamrożone,rybka jutro a reszte przygotuję na bieżąco.
      @ nadal nie ma,test jednak zrobiłam-jedna krecha,tak jak myślałam
      pewnie niebawem nadejdzie.
      • naftalka5 Re: Pogaduchy cz . II 23.12.09, 17:53
        Dziewczyny, jeśli któraś się zna to proszę o pomoc w interpretacji.
        Antygen HBs ujemny
        przeciwciała anty-HCV ujemny
        odczyn USR ujemny
        Toxo IgG <5
        Toxo IgM 0,050
        Różyczka IgG 82,40
        CMV IgG 142,600
        CMV IgM 0,490
        • chiyo28 Re: Pogaduchy cz . II 24.12.09, 10:12

          naftalka mi zawsze lek te normy sprawdzał...

          ja jak zwykle w pracy, ale jeszcze chwilke i sie urwiemy do domu :)
        • az-82 Re: Pogaduchy cz . II 24.12.09, 13:53
          Naftalka, a nie masz na wynikach podanych norm?
          Jeden z tych wyników zawsze oznacza, że byłaś chora, a drugi, że jesteś w tej
          chwili.
          Więc optymalnie, jak ten pierwszy jest duży, a drugi malutki.
          Więc, jeśli dobrze to interpretuję, to byłaś chora na cytomegalię.
          Nie znajdę teraz moich wyników, żeby porównać, ale tak mi to wygląda.
          To samo różyczka - albo miałaś, albo miałaś szczepienie, które jeszcze działa.
          Oczywiście, trzeba by porównać z normami, żeby wiedzieć na pewno.
          • naftalka5 Re: Pogaduchy cz . II 26.12.09, 14:37
            Dzięki dziewczyny. Porównywałam swoje wyniki z wynikami siostry. Sa
            prawie takie same. Lekarka jej powiedziałą ze są ok. Różyczkę
            przechodziłyśmy razem ale że Cytomegalie przeszłam bezobjawowo?
        • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 27.12.09, 11:22
          Hej
          Swieta uplynely mi na mega mdlosciach i ogolnej irytacji ;/

          A najwieksza schize zlapalam wczoraj jak odczytalam on-line wyniki
          badan. Mialam miec robione m.in hiv, i na wynikach go nie ma i juz
          wpadlam w poploch ;/

          reszta wynikow jest w normie procz moczu:

          Nabłonki płaskie (w polu widz.) 7 wpw (0 - 4)
          Nabłonki płaskie 36,7 /ul (0,0 - 20,0)
          Leukocyty (w polu widz.) 7 wpw (0 - 5)
          Leukocyty 41,0 /ul (0,0 - 20,0)
          Erytrocyty (w polu widz.) 2 wpw (0 - 2)
          Erytrocyty 14 /ul


          Dodatkowo zlapalo mnie pzeziebienie i cieknie mi z nosa ;/
          • chiyo28 Re: Pogaduchy cz . II 27.12.09, 16:19

            u nas tez po swietach. codziennie obiad u rodzinki, później kawka i
            do domu. i tak na lenistwie mi czas upływa.
            • chiyo28 Re: Pogaduchy cz . II 28.12.09, 13:45

              znikły przez te swieta , czy jak :)
              ja na urlopie w domku. zaraz zjemy obiadek i jade do gina. @ dokucza
              mi bardzo, ale ja troche spacyfikowalam tabletkami.
              wpadne wieczorkiem jak juz sie obudziciie :)
    • kfiatuszek80 Re:Święta.. 27.12.09, 10:23

      święta i po świętach...Człowiek przejedzony,dobrze ze pogoda dość
      ładna można na spacerek wyjść.Niedługo sylwester,heheheh no i
      następne nowe płodne dni ,nast szansa .dziś snił mi się poród(nie
      mój),śniły mi się noworodki i obudziłam się smutna ze to wciąż nie
      dotyczy mnie.Może nowy rok okaże sie łaskawy.
    • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 28.12.09, 16:07
      Niepokojaca ta cisza jest.
      Halo dziewczyny, gdzie sie podziewacie?
      • kfiatuszek80 Re: Pogaduchy cz . II 28.12.09, 16:10
        Ta cisza zwiastuje odpoczynek poświąteczny,brzuszki obżarte ze tylko
        leżenie plackiem zniosą.
        • naftalka5 Re: Pogaduchy cz . II 28.12.09, 16:16
          Jestem i mnie rónież niepokoi ta cisza :(
          E tam obżarte, ja mam pusty. Mój żołądek nie zdierżył świątecznego
          jedzenia ;/
          A i Marta pamiętaj że nie możesz dopuścić do tego żeby mieć pusty
          żołądek. Ja jak byłam głodna chciałam zwróćić wszystkie wnętrzności
          tak mnie na wymioty ciągnęło ;/ Może sucharki lub paluszki?
          • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 28.12.09, 16:33
            Natalia - ja dzis gotujac makaron wiedzialam ze za chwile go zworoce
            no ale jesc cos trzeba.
            O dziwo makaron sie "utrzymal" - byl z twarogiem.
            Pozwolono mi brac w razie silnego ataku czopki.

            A gdzie Ula?
            • naftalka5 Re: Pogaduchy cz . II 28.12.09, 16:35
              Jedz cokolwiek. I nie zapominaj o piciu!
              Też się zastanawiam gdzie ta nasza Ula się podziała...
              • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 28.12.09, 16:51
                Staram sie. Aczkolwiek jak tylko pomysle o jedzeniu to mi niedobrze :
                (

                Napisalam do Uli smsa. Narazie "wisi" jako niedostarczony
                • ursgmo Re: Pogaduchy cz . II 28.12.09, 17:45
                  halooooo :-D
                  myślałam że cisza tu będzie i spokój , wszyscy do góry kołami z
                  wydętymi brzuchami bez chęci na pogaduchy :-D
                  coś mi się z komórką porobiło Martusia , nawet przedświąteczne sms'y
                  nie podochodziły do znajomych :-(
                  siedzę w domku z rodzinką ,dopiero co bylismy poszaleć bo śnieg jest
                  super , nakarmiliśmy łabędzie i kaczki chlebem którego pełno zostało
                  po świętach ,a tak przez całe dnie oglądamy filmy , gramy w gry ,
                  obżeramy się , a po nocach kochamy ;-), śpimy do 11 i od nowa ;-)
                  dawno nie było tak fajnie i tak dużo "męża w domu" :-D
                  tyle że z tego wszystkiego zapomnieliśmy się zabezpieczać :-o
                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 28.12.09, 19:48
                    Jak wesoło :)
                    Ciesze sie ze szalejecie do woli, oby tak dalej :D
                    • az-82 Re: Pogaduchy cz . II 28.12.09, 20:01
                      Hej dziewczynki, wpadłam na chwilkę, i widzę, że nie tylko ja wypoczywam. :)
                      Szkoda tylko, że dopadło mnie przeziębienie. Z nosa cieknie, głowa boli, płuca
                      wykaszluję. Kiepsko. Na szczęście nie trzeba pracować. :D
                      Dostałam od męża super wypasiony zegarek treningowy i jak na złość nie mogę go
                      wypróbować przez to przeziębienie. Czekam, aż mi trochę odpuści.
                      • kola-dka Re: Pogaduchy cz . II 28.12.09, 21:02
                        Czesc dziewczyny!!!!!!!!! Witam po Świetach :)
                        Dzisiaj wrocilam z mazurskiej gluszy gdzie netu nie ma ,dziecię u Babci
                        zostawione,a ja nadrabiam zaleglosci :)
                        Jaki ruch na forumie :)) az milo! :)
                        Ja czuje ze @ się zbliza, ale z Nowym Rokiem nowa nadzieja :)
                        Mialam czas na przemyślenie pewnych spraw, poukładałam sobie w glowie co nieco.
                        Pare postanowien noworocznych nawet poczynilam :) i jak glupia będę wierzyc ze
                        uda sie je zrealizowac :)
                        Sylwka spedze z M. w domciu, pewnie przy TV i jedzonku i z @ :( ale odpoczynku
                        tez czlowiek potrzebuje :)
                        • 3_asia Re: Pogaduchy cz . II 29.12.09, 10:12
                          cześć , wróciłam do świata żywych, całe święta w łóżku (ale bez przyjemności)
                          opuchnięta od zęba ,że ledwo na jedno oko widziałam wzbraniałam się od
                          antybiotyku ile się dało ale niestety musiałam wsiąść (więc nieźle zaczęła się
                          ta moja ciążą,macie jakieś doświadczenie z antybiotykiem w ciąży , bo bardzo się
                          martwię)powiedziałam, że jestem w ciąży więc dostałam niby słaby (Duomox). dziś
                          idę na pierwszą wizytę do gin, zobaczymy co mi powie.
                          aha Ula ta kapusta to pychota.
                          • ursgmo Re: Pogaduchy cz . II 29.12.09, 10:36
                            Cześć dziewczynki
                            Asiu przykro bardzo z powodu zęba , potrafi dziadostwo dać w kość (
                            po cholerę wogóle są unerwione??) , ale nie martw się , ja tak
                            zaczęłam ciąże z Maćkiem , antybiotyk na zapalenie oskrzeli i kilka
                            opryszczek na ustach , na raz !! i czyrak -za przeproszeniem -na
                            tyłku , miałam jakiś mega spadek odporności bo jak opryszczka
                            przypętała mi się w dzieciństwie tak czyraka nigdy wcześniej ani
                            później nie miałam . Maciek to moje najzdrowsze dziecko :-D także
                            nie martw się
                            cieszę się że kapusta smakowała ale nawet nie chcę o niej mysleć ,
                            jestem przeżarta po tych świętach :-/
                            dziś robię spagetti dla odmiany a na sylwestra planujemy gyrosa
                            sobie zrobić na fryteczkach mmmmmmmmmm pycha :-D bigosy itp poszły
                            do zamrażalnika
                            • 3_asia Re: Pogaduchy cz . II 29.12.09, 10:59
                              a ja od 26.12 jestem na ryżu , jakiś jogurtach, bo nie mogę nic gryźć i pierwszy
                              raz w święta nie wiem co to obżarstwo, dzięki Ula za pocieszenie , mam nadzieję
                              , że będzie wszystko oki.
                          • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 29.12.09, 10:59
                            Asia wspolczuje :(
                            Wiem ze Cie to nie pocieszy ale ja tez siedze w domu z katarem ze
                            szok i rzyganiem.
                            Aha bioparox mi przepisali- choc mam co do niego mieszane uczucia i
                            jakis strasznie drogi lek (sinupret) zaplacilam za niego w aptece
                            ponad 40 zl! ;(
                            Leze do konca tyg. Nie lubie ale wyjscia nie mam. Dzis zjadlam dwie
                            bulki tradycyjne (choc nie znosze bialego pieczywa) i serek
                            naturalny.
                            Full kurde wypas ;/
                            • chiyo28 Re: Pogaduchy cz . II 29.12.09, 11:15

                              asia i smallcloud, co prawda lekarzem nie jestem, ale zawsze
                              marzyłam o medycynie :)
                              bioparox i duomox nie wyrzadza wam szkody i sama brałam w ciazy
                              (bioparox). nie martwcie sie na zapas.

                              ja nadal na wymarzonym urlopie. zmykam robic gołąbki na obiad i
                              troche chałupe ogarnąć, bo kolezanka na kawke wpadnie. napaliłam w
                              kominku i mam ciepełko, bo nam sie znowu piec psuje :( juz nie mam
                              do niego siły, praktycznie co sezon sa kłopoty. serwisant
                              przyjezdza, kase zgarnie, a za kilka miesiecy jest to samo :(
                              jesli któras miała by ochote sobie kupic IMMERGAS to zdecydowanie
                              odradzam.

                              Ps. nic Wam nie pisałam, ale przed swietami bylam mientka i kupiłam
                              na szmateksie nowe ciuszki. przeciez w koncu kiedys musza sie
                              przydac. znowu kupiłam rózowe spioszki nexta. najwyzej jak sie uda
                              chłopczyk, to wystawie wielka pake na allegro :D
                              • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 29.12.09, 11:26
                                Gosia - dałabym sie pokroic za choc jednego golabka :)
                                (niezwroconego rzecz jasna)
                                • ursgmo Re: Pogaduchy cz . II 29.12.09, 13:26
                                  Gosia masz rację kiedyś ciuszki muszą się przydać , poleżą nic im
                                  się nie stanie , ja też się ostatnio pokusiłam ,a co tam , na
                                  przekór wszystkiemu !
                                  dziewczyny , na mdłości spróbujcie wąchać imbir , ja miałam zawsze
                                  b duże wymioty i do tego mam chorobę lokomocyjną , i wąchanie imbiru
                                  pomaga , dodatkowo należy usunąć intensywne zapachy szczególnie typu
                                  vanila, wszelakie odświeżacze powietrza , perfumującego się męża
                                  skazać na psiutanie się na klatce już PO wyjściu z domu
                                  należy zjeść coś w łożku przed wstaniem , krakersy , słone paluszki
                                  itp popijać małymi ilościami wody , jeść często a malutko
                                  są środki homeopatyczne pod język tylko nie pamiętam już jak się
                                  nazywają trochę pomagają , poszukam potem nazwy
                                  niektórym pomaga torecan jest na receptę , tylko broń boże w
                                  tabletkach ( strasznie usypia) lepsze czopki
                                  • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz . II 29.12.09, 21:32
                                    Witajcie
                                    Ja święta przespałam, teraz wziełam kilka dni wolnego i cały czas
                                    śpie, mam nadzieje że jakos wypoczne i w przyszłym tygodniu będe w
                                    stanie iść do pracy, tydzień przechodze i potem jedziemy w góry.
                                    Zyje nadzieją że do tego czasu senność mi minie.

                                    Dziewczyny bioparox i duomox jak najbardziej w ciąży jeśli jest
                                    konieczność można te leki stosować, sinupret to lek ziołowy ale
                                    bardzo dobry na katar i na problemy z zatokami, z racji zaowdu muszę
                                    mieć o tym pojęcie więc możecie lekarzom zaufać
                                    • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz . II 29.12.09, 21:33
                                      o imbir dopytam to wącha się przyprawe czy korzeń starty?
                                      • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 29.12.09, 21:38
                                        Agnieszka ja o imbirze osobny watek zalozylam :)
                                        Ponoc sie wach, aczkolwiek tez jest przeps aby zalac wrzatkiem
                                        plasterek swiezego imbiru, mozna dodac miod i pic jako herbatke.
                                        Mecza cie mdlosci?
                                        Ja sie wykoncze przez nie ;/
                                        • 3_asia Re: Pogaduchy cz . II 30.12.09, 07:37
                                          dzięki dziewczyny za słowa otuchy, wczoraj byłam u gin tez potwierdziła, że nie
                                          powinnam się martwić tym antybiotykiem. Jutro idę na 1 usg, ciekawe jak
                                          niespodzianka mnie czeka (haha, a może by tak bliźniaki)
                                          • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 30.12.09, 09:52
                                            Wstalam rano, wypilam pol kuka herbaty - zwrocilam.
                                            POjechalam do gina po zwolnienie z powodu moich zatok.
                                            Porozmawialismy troche, zlecil kolejne usg na 7 stycznia (mamy
                                            dwutygodniowe rozbieznosci w oresleniu tyg ciazy ;/)
                                            I znow siedze w domu :(
                                            Zjadlam bulke i serek weijski, moze troche polezy w zoladku.
                                            fatalnie sie czuje :(
                                            • chiyo28 Re: Pogadzyli bajki i siedza na tv uchy cz . II 30.12.09, 10:23

                                              ja tez herbatka. dopiero wstałam. odsypiam ile sie da na urlopie :D
                                              na szczescie dzieci wyedukowane, same sie ubrały, starsza zrobila
                                              obojgu płatki z mlekiem , włączyli bajki i siedza na tv.
                                              błogie lenistwo (oprócz drobnych rzeczy typu pranie ;)
                                              • romashka Re: Pogadzyli bajki i siedza na tv uchy cz . II 30.12.09, 10:34
                                                Cześć, dziewczyny, ostatnio coś mnie nie było… ospała byłam i w
                                                ogóle.
                                                Ale ja zawsze wierzę, że codziennie zaczynam nowe życie, więc i
                                                dziś – zaczynam na nowo :D Zabieram się zaraz za porządki w biurze,
                                                a co! Noworoczne! Tylko najpierw śniadanko… to sobie Was poczytam.
                                                Staraniowo: nadeszła pora na wyluzowanie (zwierzę się na wątku dla
                                                staraczek), przewidywany test może w marcu… :D żartuję, zrobię (jak
                                                zawsze) przed wizytą u gina :)
                                                • ursgmo Re: Pogadzyli bajki i siedza na tv uchy cz . II 30.12.09, 14:08
                                                  he he i najlepszy szyfrant by się nie domyslił co Gosia miała na
                                                  myśli pisząc ten tytuł :-D
                                                  ja też romashka jestem ostatnio mega ospała , śpię i do 10 co mi się
                                                  jeszcze nigdy nie zdarzyło ....... dzieci zresztą też .....
                                                  ciekawe jak wstaniemy w poniedziałek kiedy już trzeba będzie wrócić
                                                  do normalnośći ???
                                                  • chiyo28 Re: Pogadzyli bajki i siedza na tv uchy cz . II 30.12.09, 14:55

                                                    haha w pewnym momencie mi przeskoczyl kursor jak posta pisalam i
                                                    dopiero po wyslaniu posta kapnelam sie gdzie sie podzial uciety
                                                    tekst :D

                                                    zrobiłam sobie nowe suwaczki :) taaa ie lada sztuka bylo je na bloga
                                                    wstawic. z nudów podglądałam inne blogi i zobaczyłam, ze suwaczki
                                                    tez wstawiają. wstawie i ja , a co.

                                                    coffeeheavenblog.shutterfly.com/
                                                  • ursgmo Re: Pogadzyli bajki i siedza na tv uchy cz . II 30.12.09, 15:51
                                                    ucichło tutaj fakt , też się nudzę :-/
                                                    z nudów przeglądam sobie ebay bo spłaciłam kartę kredytową na ten
                                                    miesiąc i co nieco tam zostało górką , zamierzam więc spożytkować
                                                    pozostały grosz na siakieś nowe śpioszki lub czapeczkę :-D
                                                    zajrzałam na Twojego bloga zobaczyć nowe suwaczki i doczytałam że
                                                    masz takie kłopoty z córką jak ja :-/
                                                    moje dziecko w klasie 1! to był dramat , wlanych łez , złości i
                                                    niemocy
                                                    najprostszych rzeczy nie potrafiła pojąc że jak jest 5 + 5 to zawsze
                                                    da 10 , a nie zmienia się wraz z wiatrem na 11 , 17 lub inną
                                                    abstrakcję
                                                    jest dyslektykiem ( nie zaprzeczam coś takiego istnieje ) ma
                                                    zaburzenia koncentracji , ale także i przedewszystkim jest poprostu
                                                    najzwyczajniej w świecie LENIWA
                                                    zrozpaczona wzięłam nauczycielkę nauczania początkowego i zaczęłam
                                                    wozić na korki ,ponad dwa i pół roku , każda sobota 4
                                                    godziny ............
                                                    nie żałuję , ma wbite podstawy matematyki i języka polskiego które
                                                    procentują do dziś , a jest w szóstej klasie
                                                    w tym roku po raz pierwszy !!!! na półrocze nie jest z niczego
                                                    zagrożona !!!! już jej nie pomagam w lekcjacj , nie pilnuję ,i ja na
                                                    kogoś kto lekcjom poświęca góra pół godziny dziennie całkiem nieźle
                                                    przędzie
                                                    może i Twojej Gosiu by się przydało iśc na korki ? nauczycielki mają
                                                    swoje sposoby na tłumaczenie dzieciom tylko muszą chcieć i mieć na
                                                    to czas
                                                  • romashka Re: Pogadzyli bajki i siedza na tv uchy cz . II 30.12.09, 16:04
                                                    Haha, nawet nie zauważyłam tego tajnego kodu chiyo...
                                                    Wiecie, ja też daję troche korek (z angielskiego głównie, ew. z
                                                    rosyjskiego) i powiem Wam, że to, co widze mnie praeraża - czego oni
                                                    teraz tych dzieci uczą w szkołach?!? Moja piątoklasistka ma problemy
                                                    z odróżnieniem USA od Wielkiej Brytanii, nie wie, czy Londyn to
                                                    miasto czy państwo; nie odróżnia podstawowych częsci mowy (czasownik-
                                                    rzeczownik-przymiotnik, nie pytam o więcej); myślała, że Szekspir to
                                                    aktor...
                                                    Załamka.
                                                    Za to o High School Musical wie wszystko!
                                                  • ursgmo Re: Pogadzyli bajki i siedza na tv uchy cz . II 30.12.09, 16:27
                                                    uczą niestety jak małpy uzupełniać ćwiczenia i to wszystko od
                                                    zerówki po szóstą klasę bo na tyle mam doświadczenia póki co
                                                    nauczyciele nabierają na początku roku po 5-6 podręczników ćwiczeń i
                                                    zbiorów , żeby na koniec roku połowa była pusta i głowy niewiele
                                                    więcej pełne niż rok wcześniej
                                                    nie ma geografi , stąd dzieci takie nieświadome co i gdzie , poza
                                                    tym nie czytają książek ot co
                                                    z moją tak źle nie jest ale to raczej kwestia wielu podróży więc
                                                    niejako przy okazji na własne oczy widziała to wie i pamięta
                                                    ale np wycena odległości w oczach mojej córki mnie dobija , nie
                                                    potrafi powiedzieć czy do punktu a czyli np sklepu jest 300 czy 500
                                                    m , walnie raczej że ze 2 km , załamka
                                                  • chiyo28 Re: Pogadzyli bajki i siedza na tv uchy cz . II 30.12.09, 17:42

                                                    moja tez ma kłopoty z koncentracją i wogóle ciężko nam to idzie. na
                                                    razie spróbuje z nią sama poćwiczyć, bo jak krzykne i siade z nią
                                                    minimum 3 godziny, to nie jest źle. przykładem jest ten ostatni
                                                    nieszczesny sprawdzian, co go na 5 napisała. czyli jak chce, to da
                                                    rade. tylko mnie nerwowo ponosi jak jej musze 100 razy to samo
                                                    tłumaczyc.
                                                  • kfiatuszek80 Re: Pogadzyli bajki i siedza na tv uchy cz . II 30.12.09, 18:39
                                                    Ja tak dziś tylko z doskoku gdyż krokiety na jutrxzejszego sylwestra
                                                    pichcę.Cały gar nadzienia mi wyszedł ,nie wiem kto to zje.Proszę o
                                                    usprawideliwienie.
                                                    Aaaaa wcześniej u babci byłam.
                                                  • smallcloud Re: Pogadzyli bajki i siedza na tv uchy cz . II 30.12.09, 20:09
                                                    A ja nic nowego nie napisze.
                                                    Wymiotuje, a jak nie wymiotuje to mnie mdli, a jak nie mdli to
                                                    smarkam w rekaw, a jak nie robie nic z powyzszych to spie.
                                                    Jutro na sylwestra maja przyjechac do nas znajomi z Lublina
                                                    juz im zapowiedzialam ze ja rzygajaco-smarakajaco-spiaca jestem
                                                  • ursgmo Re: Pogadzyli bajki i siedza na tv uchy cz . II 30.12.09, 20:18
                                                    bidulka :-(
                                                    może już niedługo zacznie Ci przechodzić .....
                                                    znam ten ból niestety aż za dobrze :-/ współczuję , Ty chociaż masz
                                                    przy ciąży , ja całe życie , bo u mnie lokomocyjna znika i pojawia
                                                    się w najbardziej nieoczekiwanym momencie
                                                    miałam nawrót w II dzień świąt jak jechaliśmy do mojej mamy na
                                                    ursynów, nie dałam już rady dojechac pod blok musiałam wysiąść
                                                    wcześniej i drałować na piechtę bo zarzygałabym przednią szybę :-/
                                                  • smallcloud Re: Pogadzyli bajki i siedza na tv uchy cz . II 30.12.09, 20:50
                                                    Ula wspolczuje, nie przypuszczalam ze choroba lokomocyjna moze sie
                                                    az tak objawiac :(
                                                  • ursgmo Re: Pogadzyli bajki i siedza na tv uchy cz . II 30.12.09, 21:12
                                                    oj może może , mam od dziecka , moja mama też miała i bardzo silne
                                                    wymioty i mdłości w ciąży , no i ja niestety też
                                                    wychodzisz z domu wsiadasz do samochodu i wszystko ok , nieopatrznie
                                                    zwiesisz głowę w dół, zacznie byc duszno lub poczujesz spaliny ,
                                                    hamowanie w korku bądź duża ilość zakrętów raz za razem i koniec,
                                                    gula w gardle rośnie , pot na czoło wychodzi , nogi miękkie i
                                                    żołądek pod gardłem
                                                    czasami odchodzi na długo , bywała i kilkuletnia przerwa
                                                    u mnie powraca ostatnio wyrywkowo , w święta to zapewne z
                                                    przeżarcia ;-)
                                                    generalnie umiem sobie z tym radzić , wiem czego nie robić i jak
                                                    zminimalizować jak juz przyjdzie
                                                    na szczęście w czasie długich czasami włóczęg samochodem po europie
                                                    i dalej , nigdy mi się nie zdarzyło , najczęściej w czasie jazdy w
                                                    korkach po warszawie :-/
                                                    mam tylko nadzieję że zniknie jak już zajdę w ciąże bo lokomocyjna i
                                                    mdłości w ciąży w kupie to uuuuuuuuuuu , miałam wątpliwą
                                                    przyjemność w pierwszej ciąży i drugiej doświadczyć tej mieszanki :-/
                                                  • naftalka5 Re: Sylwester 31.12.09, 09:12
                                                    Witam w ostatnim dniu roku :)
                                                    Macie jakieś plany na spędzenie dzisiejszego wieczoru?
                                                    My zostajemy w domu. M pojechał kupić Czarny Las, szampan został nam
                                                    od kiedy dowiedziałam się że jestem w ciąży a M wtedy szarpnął się
                                                    na takiego za 80zł więc dzisiaj spróbuję wypijając symboliczny
                                                    łyczek :P
                                                    Będziemy oglądać filmy na zmiane z TVP2 i pewnie zaraz po północy
                                                    pójdziemy spac :)
                                                  • zaba_i_kijanka Re: Sylwester 31.12.09, 10:15
                                                    Również witam tego ostatniego dnia, do nas przychodzą znajomi z
                                                    rówieśnikiem Bartka mam w planach wytrzymać do godziny o:o ale chyba
                                                    pośpie miedzy czasie na imprezie taka gościnna będe chichi.
                                                    Nad lampką szampana się zastanawiam czy wypić?
                                                  • chiyo28 Re: Sylwester 31.12.09, 10:28

                                                    my w końcu tez zdecydowalismy sie na domówke, ale nie u nas w domu :)
                                                    tez przyjda znajomi i bedzie fajnie. Idziemy z dziecmi, bo do
                                                    północy wytrzymają.
                                                  • smallcloud Re: Sylwester 31.12.09, 10:38
                                                    Hej dziewczyny.
                                                    U nas tez domowo. Przyjada do nas znajomi z Lublina i byc moze
                                                    bedzie moja funfela ze swoim kolega.
                                                    To sa akurat tacy znajomi ktory wiedza i rozumieja moj stan.
                                                    Rozumieja ze moge przerwac w polowie zdania i leciec wymiotowac do
                                                    lazienki i nie jest to zwiazane z brakiem kultury :)

                                                    Ma byc kapciowo i wesolo bez kijka w tyłku :D
                                                  • kfiatuszek80 Re: Sylwester 31.12.09, 11:25
                                                    I my tez na domówkę do znajomych,bardzo fajni też zupełnie na
                                                    luzaku.Mają dzieci w wieku podobnym do mojego Kubusia więc dzieci
                                                    będą się bawiły a my bedziemy świętować.
                                                  • ursgmo Re: Sylwester 31.12.09, 11:47
                                                    my zaczeliśmy świętowanie dziś rano i to dwa razy ;-)
                                                    a na poważnie to siedzimy w domu , moja przyjaciółka przysłała już
                                                    drugiego sms'a z pytankiem CO robimy więc jak się domyślam mają chęć
                                                    zjechać do nas , może zrobimy ognisko ?? tylko czy nie jest zimno ??
                                                  • romashka Re: Sylwester 31.12.09, 13:04
                                                    Kochane,
                                                    ja uciekam, wiec szybko-szybko tylko uściski idla Was i najlepsze
                                                    zyczenia... wiecie, czego życzę - żebysmy wszystkie w 2010 r.
                                                    udzidziły śliczne, zdrowe dzieciaczki :)

                                                    My bedziemy pewnie dziś w Międzybrodziu... trzymajcie kciuki,
                                                    żebysmy szybko wyjechali i żeby nas znajomi przyjęli :)
                                                  • agawa22 Re: Sylwester 31.12.09, 18:36
                                                    u mnie tez domówka, przyjeżdzają znajomi z dwójką chłopców tak więc dwie imprezy
                                                    murowane, ta dla dorosłych i dla dzieci.O moim odmiennym stanie jeszcze nikt nie
                                                    wie, bedę sie musiała kryć , żeby nikt nic nie skapował. Brzuchol wzdyma mi sie
                                                    niesamowicie, chyba z obcisłej sukienki zrezygnuję bo wtedy to juz nic nie ukryję.
                                                    Zyczenia noworoczne składam, dużo zdrowia, kasy no i zdrowych dzieciaczków o
                                                    takiej płci o jakiej marzymy
                                                  • chiyo28 Re: Sylwester 01.01.10, 12:18

                                                    wpadłam Was uściskać w Nowym Roku. zaraz robie obiad, a po obiedzie
                                                    wyjmeżdzamy do rodziny na wieś na imprezke. Zawsze co roku 1 st
                                                    robia impre i sie wszyscy zjezdzamy.
                                                  • ursgmo Re: Sylwester 01.01.10, 13:30
                                                    ja też ściskam dziewczynki mooooocno i oby nam się w tym nowym 2010
                                                    roku dobrze działo !!! aby spełniły się nasze postanowienia i
                                                    marzenia !!!! :-D
                                                  • naftalka5 Re: Sylwester 01.01.10, 14:28
                                                    Jak Wam minęłopowitanie Nowego Roku? My zaspaliśmy, obudziliśmy się
                                                    10 min po północy :D Chcieliśmy pooglądać jak puszczają petardy i
                                                    pooglądaliśmy ale gówniarzy z bliźniaka naprzeciwko nas, którzy
                                                    zaczęli rzucać petardy na dach naszego samochodu. Skończyło się
                                                    awanturą i wszyscy się rozeszli :/ Mało tego córka M miała być u
                                                    koleżanki na noc o 4 nas obudziła. Pokłóciła się z koleżanką i
                                                    siedziała na przystanku. M migiem się zebrał i po nią pojechał. Moje
                                                    dziecko Sylwestra bedzie spędzać w domu dopóki nie skończy 16 roku
                                                    życia ;)
                                                  • kfiatuszek80 Re: Sylwester 01.01.10, 14:50
                                                    Spełnienia marzeń w nowym roku:)
                                                    U nas bardzo fajnie,wróciliśmy do domu po 3,wesoło było.Dziś znajomi
                                                    mają przyjść do nas.
                                                  • chiyo28 Re: sobota 2.01 02.01.10, 11:21

                                                    własnie wstalam na herbatke :) korzystam z ostatnich dni wolnego.
                                                    niestety w poniedziałek do pracy. zaraz jademy całą rodzina na
                                                    zakupy i do teściów na obiad. a na jutro mamy zaplanowane lodowisko
                                                    z dzieciakami :) moze nawet fotki porobimy...
                                                  • ursgmo Re: sobota 2.01 02.01.10, 12:32
                                                    a ja siadłam właśnie do kawki no i tu zaglądam a ruch niewielki :-(
                                                    pewnie po weekendzie się poprawi trzeba będzie wrócić do
                                                    rzeczywistości i ( jak dla mnie) byle do ferii
                                                    ostatnio nie mogę się wcześnie podnieść , idę spać o 1 czy 2 i śpię
                                                    do 10 ,zupełnie to do mnie niepodobne
                                                    zrobiłam sobie wczoraj na noc moją tradycyjną czekoladę
                                                    bożonarodzeniową z dużą ilościa przypraw i...... w życiu nie miałam
                                                    tak dużo i tak obrazowych snów
                                                    sniła mi się wizyta u jakiejś lekarki ginekologa która mi na moje
                                                    zdziwienie co do wyglądu fotela powiedziała że dawno chyba nie byłam
                                                    bo kółek już się nie stosuje tylko leżanki ???...
                                                    śnił mi się też chłopak bratanicy mojego męża w wątku bardzo
                                                    romansowym ;-)
                                                    no i śniło mi się że urodziłam ......... chłopczyka , może to stąd
                                                    że wczoraj mówiłam mężowi że wg chińskiego kalendarza w tym roku
                                                    większość szans na dziecko to miesiące sprzyjające poczęciu chłopca
                                                  • kfiatuszek80 Re: sobota 2.01 03.01.10, 12:14
                                                    Alez tu u nas w okresie świąteczno-noworocznym mały ruch,od jutra
                                                    wracamy do normalności więc pewnie znów będziemu tu częściej
                                                    zaglądać.My wczoraj byliśmy sobie ze znajomymi i dziećmi na
                                                    lodowisku,ale sobie pojeżdziłam że hej.Bardzo fajnie było,polecam
                                                    taki wypad.Dziś mamy ksiedza po kolędzie.
                                                    Zima u nas w pełni,biało tak to już dawno nie było.Szkoda tylko że
                                                    akurat na święta temp była na plusie i śniegu wogóle nie było...
                                                    Staranka w pełni,od zakończenia @ co 2 dzień narazie
                                                    nieprzerwanie.Może coś z tego wyjdzie.Albo ktoś:)
                                                  • ursgmo niedziela 3.01 03.01.10, 13:33
                                                    a to w każdy weekend była pustka , teraz szczególnie bo każdy
                                                    wykorzystuje ostatnie chwile weekendu bądź urlopu , jutro będzie
                                                    lepiej mam nadzieję
                                                    ja już dziś się zabrałam do roboty , trzeba było poprać kurtki
                                                    czapki i rękawiczki zapuszczone nieco w okresie przerwy
                                                    świątecznej , naszykować plecaki itd
                                                    teraz sobie siedzę i oglądam co nieco na allegro , mąż siedzi w
                                                    papierach ot takie uroki początku roku
                                                  • zaba_i_kijanka Re: niedziela 3.01 03.01.10, 14:37
                                                    Witam Noworocznie, my w czoraj i dziś lodowisko zalicziliśmy, ja
                                                    przez bande zaglądałąm a Bartek pierwsze kroki w łyżwach na lodzie
                                                    stawiał, jestem z nigo dumna że po wczorajszych upadkach dziś
                                                    chętnie poszedł i radził sobie znacznie lepiej. Bartek jest z tych o
                                                    szybko we wszystkim się poddają i trzeba go mobilizować narty po
                                                    pierwszym upadku zostawił bo myślał że odrazu jak my założy i
                                                    pojedzie wyciągiem, dopiero w zeszłym roku załąpał i zaczeły mu
                                                    sprawiać radość
                                                    Jak ja jutro mam iść do pracy jak ja cały czas śpiąca jestem a w
                                                    dodatku jutro do 20 pracuje, zastanawiam się czy w pracy powiedzić
                                                    że w ciąży jestem bo takto 0 szansy na odpoczynek i wytchnienie już
                                                    sama nie wiem
                                                  • romashka Re: niedziela 3.01 03.01.10, 14:47
                                                    Witam noworocznie z najlepszymi życzeniami dla foremek!
                                                    I zazdroszczę tym, które mają w planach lodowisko dziś... ech... my
                                                    właśnie wróciliśmy z wyjazdu w góry, ale wiele nie pojeździliśmy :( W
                                                    czasie okołonoworocznym kolejki do wyciągu jak jasna cholera :/
                                                    Cóż...

                                                    Teraz już w domku, zabieram się za sprzątanie i może wieczorem jakieś
                                                    kino? nawet mi się nie chce myśleć o jutrzejszym powrocie do pracy..
                                                    brrr!
                                                  • ursgmo Re: niedziela 3.01 03.01.10, 17:02
                                                    ale nudna ta niedziela :-/ , mąż pognał z papierami do jednego ze
                                                    zleceniodawców i go wcięło , dosłownie :-(
                                                    dzieci są na ukończeniu ostatniego poziomu madagascaru czym
                                                    skutecznie zablokowały tvpatrzydło :-/ już n godzinę słyszę że już
                                                    już juz właśnie kończą ..............
                                                    gapię się i gapię w ten monitor szukam diabli wiedzą czego , a w
                                                    dziobie obrzydliwy metaliczny posmak którego nie idzie niczym się
                                                    pozbyć , no i w duszy narasta bliżej nieokreślona qurwica-nawałnica
                                                    która może byc rozpęta dziś burzę w domu :-/ powód - bliżej
                                                    nieokreślnoy , ot tak poprostu :O
                                                  • ursgmo Re: niedziela 3.01 03.01.10, 18:29
                                                    qurwica - nawałnica rośnie , skoncentrowała się gdzieś w okolicy
                                                    żołądka a może mostka ?? któż to wie ?? w ustach posmak jakbym żuła
                                                    klucze a może nawet klamkę ?
                                                    do tego głodna jestem jak diabli, w lodówce wieje pustką a męża
                                                    samego jak i tych zakupów co je miał zrobić BRAK !!
                                                    płatki i mleko dla mnie nieistnieją , ale moje dzieci zadowoliły , a
                                                    ja jak zeżrę resztę zupy pomidorowej to nie będzie dla dzieci na "po
                                                    szkole" i znów będę od rana kombinowac , miast cieszyć się pierwszym
                                                    dniem ich nieobecności w błogim raju ciszy , wygodnego fotela ,
                                                    cieplutkiego kominka i dobrej książki
                                                    poziom mojej irytacji sięgnął 8 na 10 stopniowej skali
                                                    hmmmmmmm
                                                  • kfiatuszek80 Re: niedziela 3.01 03.01.10, 19:00
                                                    Ula przybywam z odsieczą na powstrzymanie narastającej
                                                    nawałnicy....Więc
                                                    spokojnieeeeeeeeee,spokojniiiieeeeeee,sssspppppoookkkkooojjjjnnniiiie
                                                    eeeeeee...........
                                                    Wypluj klamkę:Dtak już lepiej:D
                                                    Ja też nie cierpię płatków,głodna będę ale płatków nie zjem.Ula
                                                    jakby co wcinaj pomidorową(u nas dziś była),jutro kupisz jakiegoś
                                                    gotowca.
                                                    Jak tam skala trochę opadła?
                                                  • ursgmo Re: niedziela 3.01 03.01.10, 19:09
                                                    nie bardzo :-/
                                                    na pms za wcześnie , więc nie wiem czemu tak się gotuję w ten bądź
                                                    co bądź spokojny i rozlazły dzionek ?
                                                    a myślisz że jutro będą gotowce ? mam na mysli takie tam pierogi
                                                    krokiety itp mam tu taki fajny sklepik ......
                                                    ja się obawiam że jutro może jeszcze guzik być i ten guzik zmusi
                                                    mnie do pracy rękodzielniczej jednak :-D
                                                  • ursgmo Re: niedziela 3.01 03.01.10, 19:37
                                                    no i wrócił ten mój zapodziany mąż ;-/ jedno spojrzenie mu
                                                    wystarczyło aby ocenić stan mojej targanej mało pozytywnymi emocjami
                                                    duszy , moja złość ukierunkowała się ku niemu i objawia się
                                                    szemranymi pod nosem słowami dalekimi od wyrazów miłości i uznania
                                                    jak widzę woli póki co nie plątać mi się pod nogami i ugodowo
                                                    zszedł mi z oczu , udał się na górę w bliżej nieokreślonym celu
                                                    hmmmm
                                                    dzieci które odmaczają się po kolei przed jutrzejszą szkoła wymagają
                                                    oględzin , idę więc i ja na górę bo drą sie okrutnie , mąż niestety
                                                    nie po to polazł w tamtym kierunku i nie zwizytował drącego się
                                                    potomstwa
                                                    oj, będzie buba :-/
                                                  • moonshana Re: niedziela 3.01 03.01.10, 19:59
                                                    i co, i co?:)
                                                    natłukłaś wszystkich względnie dałaś im do zrozumienia w sposób
                                                    wrzeszcząco-grzmiący co o tym wszystkim myślisz?
                                                    i tak masz lepiej, Kobieto, niż ja:(
                                                    też czasem mam takie dni że najchętniej gryzłabym wszystkich
                                                    dookoła. ot, tak, bez powodu. a dramat polega na tym że mój mąż ,
                                                    uwaga, uwaga nie lubi/umie się kłócić!!!. i to dopiero jest
                                                    tragedia:) ja chodzę po domu, wrzeszczę, czepiam się - a on nic.
                                                    wrzeszczę dalej - on nic. wymyślam jakieś absurdalne zarzuty - on
                                                    nic.
                                                    kiedyś złapałam się na tym że kłócę się sama ze sobą. tzn.
                                                    wygłaszałam swoją kwestię i ponieważ mój pan i władca nie odzywał
                                                    się, mówiłam coś w stylu " aaaa, ty pewnie uważasz że..." i
                                                    odpowiadałam sama sobie:):):)
                                                    no i co? co ma robić taka biedaczka jak ja? przecież jak nadchodzi
                                                    nawałnica to nawet pies ucieka na koc i udaje że go nie ma...
                                                    no nie ma się na kim wyżyć, po prostu.
                                                  • ursgmo Re: niedziela 3.01 03.01.10, 20:56
                                                    zostałam ułagodzona kolacją :-D ale jeszcze będzie buba będzie jak
                                                    nic bo tak drzemie mi w trzewiach i pokój jest chwilowy , to nie ma
                                                    ot tak żeby przeszło :-/ mój mąż wysnuł zwykłą teorię na temat
                                                    mojego zachowania za co niemal zabiłam wzrokiem
                                                    wg niego ( słyszę to najmarniej 3 razy w miesiącu ) zawsze jest
                                                    jakieś PRZED PO lub w TRAKCIE
                                                    moje zachowanie przechodzi od miłego i sympatycznego jak dziś rano
                                                    po tę wieczorna nawałnicę
                                                    może i ma facet trochę racji , ale do @ jeszcze tydzien .......więc
                                                    ki diabeł ??
                                                    moonshana musisz nauczyć chłopa się kłócić , choć po latach to
                                                    trudne , mój też nie bardzo umie i nie bardzo chce , on ten
                                                    rozsądny , ale nie ma to jak sex na zgodę ;-) a do tego jednak
                                                    kłótnia konieczna :-D
                                                  • chiyo28 Re: niedziela 3.01 03.01.10, 21:09

                                                    witam i ja :) pracowity mielismy dzisiaj dzionek. najpierw obiad u
                                                    mamy, później na lodowisko z dzieciami i ze znajomymi, a później
                                                    kawka u nas. jak sobie poszli, to nastwilam reczniki do prania i
                                                    Pauli pościel z witch. teraz sie zastanawiam, czy nie pusci farby na
                                                    reczniki, bo nastawiłam na gotowanie :(
                                                    dzieci w łózkach wymeczone lodowiskiem :)
                                                    fotka kiepska, bo z aparatu w tel.

                                                    [img]https://img709.imageshack.us/img709/2603/20100103076.jpg[/img]
                                                  • ursgmo Re: niedziela 3.01 03.01.10, 21:18
                                                    zatrzymaj Gosia to pranie , ratuj ręczniki , te pościele w kolorze
                                                    różu z witch farbują jak oszalałe !!! moja córka miała , jak uprałam
                                                    w 60 z jasnoniebieską pościelą z nemo Maćka , było po niej :-/
                                                  • chiyo28 Re: niedziela 3.01 03.01.10, 21:23
                                                    niestety juz końcówka ma 95 stopni. na szczescie reczniki ciemne, to
                                                    mi nie szkoda... tylko pościeli szkoda. za pół godziny wyjme, to
                                                    sie okaze :) jeszcze schab w piekarniku dopiekam, zeby miec na
                                                    kolejn 2 dni obiad i jak te roboty domowe zakoncze, to ide na sex.
                                                    od jutra jest poist, bo we środe mam badanie drożności i pasuje,
                                                    zeby sie tam zaden "ogonek" nie zaplatał ;)
                                                  • ursgmo Re: niedziela 3.01 03.01.10, 21:35
                                                    może jakość pościeli się poprawiła od czasu kiedy moja w witch
                                                    spała, choć ogólnie te disneyowskie teraz to marne niestety
                                                    ja dziś sobie sex daruję bo po raz pierwszy od ..... no gdzieś tak
                                                    22 grudnia chyba musze wstać góra o 7 bo córa idzie na 8.50
                                                    a ostatnio wstawanie nam idzie strasznie
                                                    sexik będzie jak mąż drugie do szkoły odwiezie , a wiec jutro
                                                    pojawię się późno dość :-D za to będę siedzieć aż do wieczorka
                                                    częstawo bo mąż ma sprawy do pozałatwiania od 16 wzwyż a ja się będe
                                                    nudzić
                                                    teraz byle do ferii , a Wy kiedy macie ? u nas 1-14 luty
                                                  • chiyo28 Re: niedziela 3.01 03.01.10, 21:43

                                                    nie wiem, kiedy mamy ferie, ale mamy plany na ferie :) jak sie nam
                                                    nie uda 1 IUI, to cała rodzinka polecimy gdzieś do ciepłych krajów
                                                    na otarcie łez. Marzyłam o 2 tyg na Kubie, ale we 4 finansowo nie
                                                    damy rady :( wiec szukam cały czas czegos tanszego i ciepłego ;) mąż
                                                    mówi, zebysmy wpłacili uz nawet zaliczke, to wtedy na pewno uda mi
                                                    sie zaciazyc i bedziemy musieli z wylotu zrezygnować ;)
                                                    jestem ogromną przeciwniczka latania w ciąży, bo w rdzinie był
                                                    przypadek, ze jedna dziewczyna poroniła podczas lotu ( z Londynu do
                                                    PL). Zawodowo troche latam, przynajmniej kilka razy w roku i wiem,
                                                    ze jesli ktos ma takie ciąże podwyższonego ryzyka jak ja - latać nie
                                                    powinien. Różnica ciśnien powodowana, czy to startem, czy ladowaniem
                                                    nie wpływa korzystnie na dotlenienie dziecka. Owsze wiele kobiet
                                                    lata i nic im nie jest, ale sa takie przypadki, jak ten powyzej,
                                                    Jesli nie musze lecieć, to po co sie stresowac :)
                                                  • ursgmo Re: niedziela 3.01 03.01.10, 22:04
                                                    mmm perspektywa takich ferii kusząca , ale też bym nie poleciała
                                                    gdybym była z brzuszkiem albo chociaż nie miała pewności że go nie
                                                    ma
                                                    u nas ferie na spokojnie w domu , ale cieszę sie na możliwość spania
                                                    do woli , mamy ostatnio wszyscy niezła melodię , no i zima prędzej
                                                    zleci , teraz do konca stycznia trochę się powlecze i podłuży ,ale
                                                    już ferie zawsze są za krótkie i szybko polecą a potem dwa tygodnie
                                                    i już będzie marzec i zaraz wiosna :-D
                                                  • chiyo28 Re: poniedziałek 04.01 04.01.10, 07:58

                                                    no to mamy Nowy Rok, nowe zadania i nowe perspektywy :D czyli
                                                    własnie wzięłam się za robotę ;) jak mi sie dziś nie chciało wstać i
                                                    znowu sie spóźniłam. Zasypane wszystko, biało, ciemno i zimno -8...
                                                    0t uroki podkarpacia ;)
                                                  • az-82 Re: poniedziałek 04.01 04.01.10, 08:15
                                                    Cześć dziewczyny,
                                                    wróciłam po urlopie.
                                                    Gosia, ja też już się wzięłam za robotę. Czy tobie tak samo się nie chce jak mi?
                                                    Urlop przechlapany. Pogoda cudna, piękna zima i mróz, w planie miałam kupić łyżwy i jeździć, a choróbsko paskudne, trzyma mnie od dwóch tygodni, tak że łyżwy nie kupione i oczywiście nie jeździłam. Na narty śniegu trochę za mało :(, a już miałam nadzieję, że wczoraj na koniec się wybiorę, ale nie chciałam ryzykować, że je rozwalę, jeżdżąc po takim terenie niezaśnieżonym do końca.
                                                  • 3_asia Re: poniedziałek 04.01 04.01.10, 08:50
                                                    cześć dziewczyny życzę Wam Szczęśliwego Nowego Roku, ja tez już w pracy
                                                    w sylwestra byłam na 1 usg i było już tętno termin na ok. 24 sierpnia.
                                                    oprócz zmęczenia to nic mi nie jest żadnych mdłości, wymiotów. poczekam jeszcze
                                                    jakiś czas i muszę niestety iść do szefa z wiadomościami brrrrrrrrr
                                                  • chiyo28 Re: poniedziałek 04.01 04.01.10, 09:07

                                                    u nas śniegu moc, zapraszam, mam wyciąg narciarski 5 km od domu :)

                                                    tez mi sie w pracy nic nie chce, wiec pracuje powoli ;)
                                                  • az-82 Re: poniedziałek 04.01 04.01.10, 09:35
                                                    Gosia, kusisz. :D
                                                    Ale ja mam plan zaciążyć, a w ciąży nie powinno się takich ekstremalnych sportów uprawiać ;)
                                                  • ursgmo Re: poniedziałek 04.01 04.01.10, 09:58
                                                    halo dziewczynki
                                                    u mnie było - 15 jak mąz wychodził odwieść Zuzię , teraz pewnie
                                                    mniej , dowiem się jak wróci po odwiezieniu Maćka , dobrze że nie
                                                    pracuje z tydzień lub dwa , będzie robił za dziecięcego szofera :-)
                                                    pada uroczy drobniutki śnieżek , szkoda że teraz a nie w święta :-/
                                                    wczorajsza burza w nastroju nieco przycichła ale to tyko chwilowo ,
                                                    cały czas czuje podminowanie , może to dlatego że mąz idzie dziś z
                                                    matką i braćmi do notariusza i będą dzielić dobytek
                                                    a niestey nie ma zgodności , jak mówiłam podzielić 10 lat temu to
                                                    nie , czekać czekać aż teściowa sprzeda ostatnią wolną działkę i od
                                                    razu gotówkę podzielić
                                                    dziś realia się pozmieniałay i jest problem
                                                    dom mam na siebie ( wredna synowa zażądała umowy użyczenia gruntu ,
                                                    nic na gębę ) i całe szczęście że mnie kiedyś tknęło , grunt pod
                                                    domem jest współwłasnością 4 osób , chore poprostu
                                                    działka jest podzielona na dwie , my mamy na 1 dom i jeden szwagier
                                                    będzie się budował na 2 części , drugi całe życie bał się coś zrobić
                                                    i ciągle mimo prawie 50 mieszka u mamusi z całą rodzinką , logiczne
                                                    więc że dostanie mieszkanie i powinno mu starczyć bo nic nie zrobił
                                                    w życiu
                                                    ale teraz mówi że dostanie mało bo działki duużo więcej warte a ON
                                                    ma kłopot bo ma mamusię ( upierdliwą jak cholera) na karku , choć ja
                                                    uważam że to ONA ma jego
                                                    szlag mnie na to trafia bo jak braliśmy to wtedy działkę była warta
                                                    co najmniej 5 razy mniej niż mieszkanie , teraz 2 razy więcej
                                                    ale przecież sprzedawać jej nie bedę
                                                  • smallcloud Re: poniedziałek 04.01 04.01.10, 10:11
                                                    Czesc dziołchy.
                                                    Wczoraj przeszłam sama siebie. Miałam taki skurcz jelit ze z bolami
                                                    i umierajaca bylam siedzialam w toalecie ze 3 godziny. Na koniec z
                                                    bolu rzygałam, trzymjac miske na kolanach.
                                                    Slubny zadzwonil po pogotowie. Of kors nie mogli mi nic dac
                                                    przeciwbolowego przeciwymiotnego lub jakiegokolwiek przeciw bo w
                                                    ciazy i oni ryzykowac nie beda.
                                                    Podpieli mnie tylko do kroplowki z elektrolitami bom sie odwodniła
                                                    masakrycznie.
                                                    Najbardziej mnei marwti ze jak juz skret kiszek minal, i wymioty tez
                                                    to mialam silny bol w podbrzuszu jak na okres albo zapalenie
                                                    pecherza. Nie wiem czy sie zbytnio nie wytrzaslam podczas tych
                                                    skurczy :(

                                                    Stoja tak w czterech w mojej sypialni (trzech z karetki i moj maz) a
                                                    ja leze, wiec chcialam zagadac bo cisza okrutna wiec pytam jak
                                                    sylwester to jeden sie tak usmial z pytania ze trzasl sie razem z
                                                    kroplowka :)
                                                    Dzis samochod znow nie odpalil, mnie sie rzygac chce. W pracy juz
                                                    wiedza wszyscy (trudno ukryc kursowanie to toalety).

                                                    Mam kolejne usg 7 stycznia. Mam nadzieje ze bedzie wszystko ok.

                                                  • chiyo28 Re: poniedziałek 04.01 04.01.10, 10:27

                                                    smallcloud - ja dostałam czopki Torecan - pomagały. szkoda sie
                                                    meczyć.

                                                    ursgmo - u nas jest inaczej, zarówno ja , jak i mąż zrzekliśmy sie
                                                    wszystkich praw. mam w dupie sie urzerac z rodzeństwem o majątki. U
                                                    meża nie ma wiele, ale u moich rodziców i owszem. Dom ponad 200m2,
                                                    na 10 ar działce na pieknym osiedlu, blisko centrum. Teraz tam sa
                                                    najdrozsze działki i domy.
                                                    Nie zamierzam prosić brata o żadne spłaty. Skoro wprowadzi sie do
                                                    rodziców za jakiś czas, to logiczne, ze bedzie sie nimi opiekował do
                                                    starości i juz mamie zapowiedziałam, że jesli nie będa się nimi
                                                    należycie zajmować, wtedy zadziałam.
                                                    Ja wychodze z załozenia, że jeśli sobie nie zarobie, to nikt mi nie
                                                    da. Sporadycznie moja mama pożycza mi drobne sumy (100 - 200 zł) i
                                                    czasem mówi, żebym jej nie oddawała. zazwyczaj jak mam gorszy
                                                    miesiąc, a braknie mi na dentyste, czy inne tego typu wydatki ;)
                                                    Bratu płaci co miesiąc 500 zł za wynajem mieszkania, wiec uważam, że
                                                    taka stówka kilka razy w roku to nic w porównaniu z nim.
                                                    Nie mam jednak żadnych pretensji i roszczeń. Swoje dzieci obdziele
                                                    po równo i zrobie to sama z wlasnej woli, żeby nie było takich
                                                    sytuacji o jakiej piszesz. Co do mamy, to wierze, ze tez sporzadzi
                                                    jakis sprawiedliwy testament, a nawet jeśli nie bedzie sprawiedliwy,
                                                    nie bedę stwarzac bratu problemów.
                                                    Najwieksza satysfakcje daje mi to, że do wszystkiego, co mamy
                                                    doszliśmy z meżem tylko i wyłącznie nasza własną pracą, a nie pomoca
                                                    rodziców, czy babć. Moze i mamy kredyty i czasem jest cieżko, ale
                                                    kiedyś bedzie lepiej :)
                                                  • naftalka5 Re: poniedziałek 04.01 04.01.10, 10:53
                                                    No i powrót do normalności, buuuuuuu...
                                                    Dzień dobry :)
                                                    Oj Ula jak ja Cie dobrze rozumiem. U mnie w rodzinie to samo.
                                                    Brat mojego taty sprzedał część naszego domu który został podzielony
                                                    na 3 częśći ( babcia, tata i jego brat). Mnie babcia przepisała
                                                    swoją część bo się nia zajmowałam. Zreszta staram się to robić do
                                                    tej pory jak najczęśćiej. I co? Ukochany wujek jak sie dowiedział
                                                    zrobiła babci taką awanturę że hej ;/ Mało tego próbuje od mojego
                                                    ojca wyłudzić jakieś pieniadze które mu sie 'należa'. My również z
                                                    mężem uważamy że to co zrobilismy własnymi rekami nikt nam nie
                                                    odbierze. I czasem nam się zdarzy pozyczyc od rodziców męża a czasem
                                                    odwrotnie. To od nas pozyczaja. Moja siostra z bratem starsi ode
                                                    mnie o 6 i 10 lat wychodzą z założenia że im TRZEBA pomagać. I tak
                                                    mojemu bratu na buty muszą dać, siostrze na WÓZEK dla dziecka.
                                                    Wesele też im musieli zrobić. I do tego prezent :/ No comment. My
                                                    oszczedzalismy przez 5mies na to żeby nasz ślub odbył się tak jak
                                                    chcemy. W Paryżu. I odbył się, nawet siostre ze szwagrem na świadków
                                                    wzielismy i wszystko opłacilismy. I smieszne a jednoczesnie przykre
                                                    jest to że nawet kartki z życzeniami nie dostaliśmy a miesiąc
                                                    wcześniej w prezencie ślubnym dostali od nas pralkę...
                                                    Oj Marta, Ty to się nameczysz :( Pocieszające jest to że bliżej niż
                                                    dalej do lepszego samopoczucia :)
                                                    Wczoraj skusiłam się na kotleta. Rzygałam jak kot. Nadal smażonego
                                                    nie moge i dieta :/
                                                    A i od początku ciąży nie przytyłam ani kilograma :)
                                                  • zaba_i_kijanka Re: poniedziałek 04.01 04.01.10, 11:23
                                                    Dziś miałam prolem z dobudzeniem siebie rano żeby dzicko dostarczyć
                                                    do przeszkola, jednak jak się wyśpie i wyleże jest lepiej. Spotkałm
                                                    dziś córkę szefowej pod przedszkolem jakaś obrażona była na czejść
                                                    nie odpowiedziała, super atmosfera w pracy czeka.
                                                    Ugotowałam pomidorową bo ta zupa mi najlepiej wchodzi, od momentu
                                                    kiedy się w ciąży zważyłam schudłam jakieś 0,5-1kg, a najdziwniejsze
                                                    jat to że wczoraj nie dopiełam się w spodnie narciarskie, a jeszcze
                                                    tydzień przed świętami byłam w nich na saneczkach!!!
                                                  • kfiatuszek80 Re: poniedziałek 04.01 04.01.10, 12:05
                                                    Ja dziś w nocy spać zupełnie nie mogłam.Najpierw na małżyka
                                                    czekałam ,przyszedł ,staranka i zasnąc już nie mogłam.M.zaczął
                                                    chrapać więc wyniosłam sie do drugiego pokoju w którym też nie
                                                    mogłam zasnąc.Wstałam na szczeście w miarę normalnie.Kubuś po
                                                    przerwie świątecznej płakał rano strasznie że do przedszkola nie
                                                    chce iść.Zawiozłam go rano na sankach.
                                                    Teraz rozkoszuję się ciszą w domu,m . w pracy ,dzieć w
                                                    przedszkolu ....obiad jest więc lajcik:)
                                                  • kola-dka Re: poniedziałek 04.01 04.01.10, 12:58
                                                    wszystkiego NAJ w NOWYM ROKU!!!! Spełnienia marzeń, zdrowia i
                                                    miłości :)
                                                    Ja podziebiona, dziergam w pracy cosik, ale iodzie mi jak krew z
                                                    nosa.
                                                    Zuźka pzrez całe swieta była ciagana po lekarzach, dzisiaj też do
                                                    nas pediatra zawitał- non stop kaszel, katar, wysypka i w kółko to
                                                    samo :( Nie wiem co ją może uczulać :( i czy to na pewno uczulenie,
                                                    ale osłuchowo jest czysto- to dla mnie najwazniejsze.

                                                    Ja mam dostac dzisiaj @ i zaczynam się pomału wkręcac, bo zawsze @
                                                    przychodzi do mnie rano, góra do południa.... ;) dziwne by było
                                                    gdybym teraz zaciążyła, bo: trochę się zbezpieczaliśmy i unikaliśmy
                                                    sexu, poza tym miałam pzred ewentualną ciązą zrobić sobie TOXO i
                                                    CMV, do tej pory nie zdążyłam zrobić. Ciekawe jak się sytuacja
                                                    rozwinie....
                                                  • smallcloud Re: poniedziałek 04.01 04.01.10, 13:16
                                                    Gosiu - lekarz wczoraj tak mi pogrozil torecanem - ze chyba wole
                                                    cole pijac (o dziwo pomaga).
                                                    Dzis rano zjadlam bułke, bułke po 10 min zwrocilam.
                                                    Nie jestem w stanie nie miec mdlosci nawet przez godzine.

                                                    I jestem premementnie głodna :(((
                                                    Autentycznie, moj dzieciak mnie wykancza :(

                                                    Po wczorajszych zwrotach, dzis na wadze mialam kilo mniej.

                                                  • ursgmo Re: poniedziałek 04.01 04.01.10, 14:11
                                                    dziewczyny żeby to było takie proste ale wiem jedno :
                                                    w naszym poczuciu nikomu nic nie jesteśmy winni
                                                    bo było to tak :
                                                    teściowie po moim ślubie ( 96 rok ) posiadali 3 wartościowe rzeczy :
                                                    mieszkanie warte ok 150 tys zł
                                                    działkę 1560m ok 40 tys
                                                    drugą działkę 1100m ok 30 tys
                                                    i w perspektywnie spadek po rodzicach teściowej także działkę
                                                    wartości nieznanej
                                                    do tego trzech synów
                                                    najstarszy obecnie l 48
                                                    średni 45
                                                    i najmłodszy 36 ( mój)
                                                    teściowie planowali że po tym jak najstarszy i średni odejdą z domu
                                                    i pewnie zechcą się wubudować , zostanie z nimi najmłodszy i to on
                                                    dostanie mieszkanie , więc dwóm starszym założono książeczki ,
                                                    najmłodszemu nie
                                                    stało się inaczej - średni wpadł w wieku wczenym ożenił się i
                                                    wyprowadził do żony i jej rodziców , pobudowali dom na działce z
                                                    rodzicami jego żony . W zeszłym roku mu odbiło rozwiódł się i na
                                                    dzień dzisiejszy został w skarpetkach
                                                    Najstarszy ożenił się w rok po średnim , mój mąż miał wtedy bodajże
                                                    14 lat więc mieszlkali na kupie w mieszkani 3 pokojowym :
                                                    teściowie , matka teścia , mój mąż , brat z żoną i później dwoma
                                                    córkami . Szwagier był marynarzem , kase miał , mógł kupić
                                                    mieszkanie , wybudować dom, no cokolwiek , nie zrobił NIC !
                                                    Mój mąz poznał mnie ,wielka love, nie chcieliśmy czekać , wzieliśmy
                                                    ślub jak miał 22 lata , wyprowadził sie do mnie i mojej mamy ,
                                                    założyliśmy firmę zaczęło się kręcić , pomyśleliśmy o budowie domu .
                                                    I tu zaczyna się . Chcieliśmy coś kupić grunty były niezbyt drogie ,
                                                    ale był problem w ty że nie było CO kupić , każdy wiedział że wzorem
                                                    zachodu przkjdzie moment żegrunty pójdą ostro w górę i trzymał na
                                                    później.
                                                    Teściowie staneli na takim stanowisku: działki które mamy dostaliśmy
                                                    jako spadek , nie zapracowaliśmy na nie , muszą więc trafić w ręce
                                                    następnego pokolenia. Skoro najstarszy się nie garnął może my
                                                    pobudujemy zamiast niego a mój mąz zrzecze się praw do mieszkania.
                                                    Nie byłam chętna ale mąż mnie przekonał bo jest tu naprawdę ładnie.
                                                    OK. Tylko formalności zostawmy na " za chwilkę" bo teściowie będą
                                                    musieli średniemu dołożyć coś kasy bo tamta działka mniejsza.
                                                    Poradziłam się gdzie mogłam , by łam u prawnika, sporządzono nam
                                                    stosowne umowy i poszło. Dom od początku za nasze i wyłącznie nasz
                                                    stanął na działce.
                                                    Zmarł teść. Sytuacja zaczęła się zmieniać , do dziś jest to
                                                    nierozwiązane .Mieszkanie jest warte 5oo tys działka jedna k 800 tys
                                                    druga może z 600 tys ? no tak tu chodzą
                                                    w zesłym roku po 13 latach teściowa wywalczyła swój spadek ,
                                                    działkę za ok 400-450 tys , więc po sprzedaniu wchodzi w grę niezła
                                                    gotówka
                                                    średni szwagier chce żeby mu teściowa i bracia odpisali działkę te
                                                    mniejszą bo on chce wziąść kredyt i pobudować się , o kasie nie
                                                    mówi , ale wiem że liczy na trochę pomocy ale w rozsądnych granicach
                                                    mój mąz nigdy nie mówił że coś chce , ale wiadomo miał obiecaną tą
                                                    działke i chce żeby to już było na papierze, o mieszkaniu od zawsze
                                                    mówił , nawet jak działak była warta 5 razy mniej , że nie chce
                                                    żadnej spłaty
                                                    no problem jest z najstarszym :
                                                    nie zauważa faktu że mieszkał przez pierwsze 11 lat nie płacącz
                                                    czynszu bo teście liczyli że zbierają "na coć " czyli dom ,
                                                    mieszkanie itp
                                                    nie widzi że on ma mieszkanie na gotowe a bracia włożyli kupę pracy
                                                    w to żeby mieć gdzie mieszkać , samo się nie wzięło , szwagier po
                                                    rozwodzie stracił no ale to już jego problem
                                                    czego by chciał ? podobno i mieszkanie i trochę ziemi i kasę z
                                                    działki teściowej ....................
                                                    ale ja wiem swoje , on ma w doopie ziemię , on chce żeby któryś z
                                                    braci zabrał matkę do siebie i mieszkanie będzie
                                                    wolne ................
                                                    teściowa fakt , ma 73 lata , mieszkanie z nią to koszmar , zadzwoni
                                                    telefon to ładuje się szwagrostwu do pokoju i pyta kto w jakiej
                                                    sprawie , wszystko musi wiedzieć /skomentować /podsłuchać /zobaczyć
                                                    itp itd , pełna inwigilacja , pogorszyło jej się bardzo od czasu
                                                    rozowdu średniego
                                                    szwagier więc bardzo chciałby aby teraz ktoś inny przejął "opiekę"
                                                    bo on już się nazajmował ( teściowa na 100 % chodzie)
                                                    a kto ? no MY , tylko my już mamy dom , gotowy , mamusia by sobie w
                                                    ogródku pokopała , dziećmi zajęła a ja bym mogła do pracy już isć
                                                    itd itp
                                                    nieźle kombinuje braciszek , nie ??
                                                  • ursgmo kol-adka 04.01.10, 14:17
                                                    a badałaś Zuzię na obecność pasożytów ? szcególnie glisty ludzkiej ?
                                                    bardzo często to wygląda tak jak opisujesz !!
                                                  • romashka Re: kol-adka 04.01.10, 14:52
                                                    Ula, kochana, z rodzina to dobrze tylko się na zdjęciach wychodzi –
                                                    bo zawsze wszystko jest cacy, dopóki nie chodzi o kasę…
                                                    Ja nie będę się rozpisywać, napiszę tylko, że ja cieszę się jak
                                                    głupi osiołek z dwupokojowego mieszkania (niespełna 60 m2),
                                                    kupowanego na kredyt, tylko i wyłącznie przeze mnie i Lubego, a
                                                    mojej „kochanej siostruni” ciągle mało, choć rodzice kupili i
                                                    wyposażyli jej mieszkanie w Warszawie (wartość? Teraz ok. 600 tys. a
                                                    do 2012 ma mieć metro 150 m dalej, więc wartość zapewne trochę
                                                    wzrośnie) + dobrze rozkręcony interes…
                                                    Hm… I niby mam to gdzieś, niby mnie nie obchodzi, ale tak trochę
                                                    przykro… być po prostu odtrąconym, bo nie chodzi mi o kasę – ba ja
                                                    mogę dumnie powiedzieć, że do wszystkiego dochodzimy sami. A jej
                                                    rodzice dokładają nawet do czynszu… baba 29 lat… ja bym się
                                                    wstydziła normalnie :P
                                                  • chiyo28 Re: kol-adka 04.01.10, 15:03

                                                    Ula rozumiem, że szlaq Cie trafia, bo kasa faktycznie spora. Ja
                                                    jednak taki głupi charakter mam, że jak ktoś mi nie "ofiaruje" z
                                                    własnej woli, to nie pójde sie upomnieć. Nawet nie wyobrażasz
                                                    sobie , jakie katusze przechodziłam, jak poszłam prosić o podwyżkę w
                                                    poprzedniej firmie.

                                                    Dzisiaj zarobiłam pierwsze poważniejsze pieniądze, może dla Was
                                                    śmieszne , ale dla mnie odkąd 3 lata prowadzę swoją malutką
                                                    działalnośc, jeszcze nigdy tyle nie miałam - za ostatnie 8 miesiecy
                                                    udało mi sie zafakturować 2000 Euro. Może dla Was to śmieszna kwota,
                                                    ale dla mnie mieszkającej na biednym podkarpaciu to naprawdę dużo -
                                                    i najważniejsze - moje własne.

                                                    Moja mama ma firmę, która wiem, że przynosi spore dochody, ale jesli
                                                    nie dostanę od niej nic w spadku, to sama tez sie nie upomne.
                                                  • ursgmo Re: kol-adka 04.01.10, 16:13
                                                    chiyo28 napisała:

                                                    > Dzisiaj zarobiłam pierwsze poważniejsze pieniądze, może dla Was
                                                    > śmieszne , ale dla mnie odkąd 3 lata prowadzę swoją malutką
                                                    > działalnośc, jeszcze nigdy tyle nie miałam - za ostatnie 8
                                                    miesiecy
                                                    > udało mi sie zafakturować 2000 Euro. Może dla Was to śmieszna
                                                    kwota,
                                                    > ale dla mnie mieszkającej na biednym podkarpaciu to naprawdę dużo -

                                                    > i najważniejsze - moje własne.
                                                    Gosiu gratulacje !! wcale nie śmieszna kasa ! teraz sa takie realia
                                                    że trudno zarobić cokolwiek bo wszędzie tyko oszczędności i cięcia:(
                                                    szczególnie w budowlance gdzie mój mąż działa , mieszkania się
                                                    sprzedają kiepsko a bez sprzedaży nie budują następnych
                                                    Gosiu i ja też nic od nikogo nie chciałam gdyby nie to że siedem
                                                    miesięcy szukaliśmy innej działki a teście dali z dobrego serca i
                                                    marzenia że ktoś tam się znów osiedli ,sama bym się nie
                                                    upomniała "dajcie bo się będę budować" , tyle że chodzi o to że jak
                                                    powiedziane a to trzeba i b :-/

                                                    u mnie w rodzinie też się te sprawy załatwia inaczej , nikt do
                                                    złowtówki się nie liczy
                                                    moja mama sama założyła książeczkę w technikum sama ten wkład
                                                    zebrała, czekała ileś tam lat i jak ja miałam 7 to dostaliśmy
                                                    mieszkanie
                                                    jej siostra została na dużym mieszkaniu w samiuśkim centrum i matka
                                                    nic , nigdy nie wspomniała że chce cokolwiek za to , choćby
                                                    złotówkę , każdy ma gdzie mieszkać jest ok
                                                    także ja też jestem zniesmaczona tym liczeniem się , bo równo sie
                                                    nie da i już
                                                  • az-82 Re: kol-adka 04.01.10, 15:12
                                                    Jak was czytam dziewczyny, to w ciężkim szoku jestem.
                                                    Na prawdę, pewnie jestem naiwna, ale nie myślałam, że tak może być w rodzinie.
                                                    Ja, odkąd zaczęłam dostawać stypendium, czyli od drugiego roku studiów, nie wzięłam ani grosza do mamy, tylko przeciwnie, dawałam i daję jej regularnie trochę pieniędzy, bo wiem, że nie ma. Zawsze od małego byłam przyzwyczajona, że jak coś chcę, to muszę sama zapracować.
                                                    Za wesele płaciliśmy sami, mieszkanie na kredyt kupiliśmy sami, wyposażyliśmy sami. Moja siostra i jej facet swoje też kupili sami i właśnie męczą wykończenie, też sami.
                                                    Dom rodzinny przypadnie najmłodszej, po prostu dlatego, że jest najmłodsza i została jeszcze w domu.
                                                    Nie wyobrażam sobie, żebyśmy miały się kłócić o niego.
                                                  • ursgmo Re: kol-adka 04.01.10, 15:20
                                                    ja jestem jedynaczką , moja matka mimo dość młodego wieku zadbała
                                                    aby mieszkanie po niej przypadło w całości mi a nie mojemu ojcu z
                                                    którym nie ma rozwodu a mieszkają osobno od wielu wielu lat
                                                    teściowa , mając sporo majątku i 73 lata , zaniedbała wszystko
                                                    doszczętnie , mimo iż o własny spadek z rodzeństwem i jego
                                                    potomkami walczyła ponad 13 lat !!
                                                    wygarnęłam jej ostatnio , bo już mnie szlag trafiał na to
                                                    przyjeżdżanie do nas i użalanie że ten najstarszy taki biedny nic
                                                    nie ma , ten średni też bo go żona puściła w skarpetkach że tak im
                                                    biednym wszystkiego teraz trzeba że może by tak pomyśłała trochę o
                                                    nas bo my mamy najwięcej ew komplikacj , nie z domem co prawda ale
                                                    szansę że jak będę chciała coś dostawić czy cokolwiek zrobić na
                                                    działce poważniejszego a jej już zabraknie to będę do sądu chodzić
                                                    po zgodę i czekać x lat
                                                    ostatnio i mój mąz zaczął gębę otwierać bo jak stwierdził jego
                                                    bracia pod siebie wszystko usiłują zagarnąć , ugadują matke na
                                                    boku , ta się miota biedna nie wie co zrobić , wiadomo każdemu by
                                                    chciała po równo , ale się nie da poprostu
                                                    mój mąz do tego stopnia się wnerwił że ostanio matce jak przyjechała
                                                    n raz pytać Co ma zrobić , że niech najstarszy bierze 1000m jak mu
                                                    mieszkanie goowno warte , my weźmiemy 500 te z naszym domem i te
                                                    goowniane mieszkanie a najstarszy won ! niech zacznie sam się o
                                                    miejsce do życia troszczyć
                                                    teściowa popłakała , jak zwykle, do niczego nie doszli
                                                    oj będzie dziś bój u tego notariusza :-(
                                                  • smallcloud Re: kol-adka 04.01.10, 16:06
                                                    Wieci co?
                                                    To straszne jak tak rodzina sobie wygrania i walczy o swoje. Smutne
                                                    i straszne.
                                                    Moze tez dlatego ja ciotek nie mam (mama moja ma trzy mlodsze
                                                    siostry) bo kazda tylko pod siebie, a jedna z nich namawia dziadka
                                                    na przepisanie na nich ziemi z domem - chociaz oni jeszcze zyja w
                                                    zdrowiu :(
                                                  • ursgmo Re: kol-adka 04.01.10, 16:26
                                                    niestety Martusia , zawsze tak jest jak idzie o duże pieniądze ,
                                                    mimo iż ja na to patrzę inaczej , każda działka czy mieszkanie to
                                                    miejsce do życia , może działki i więcej warte ale też i niemało
                                                    trzeba żeby na nich zamieszkać , no chyba że komuś namiot wystarcza,
                                                    bo samo pole to przecież jeszcze nic
                                                    my ponieśliśmy jakieś wyrzeczenia , teraz drugi szwagier poniesie
                                                    ten najstarszy po prostu ma gdzie żyć i nie musiał zrobić nic
                                                    wydaje mi się że wobec powyższego jest po równo i już
                                                    może i on tak myśli i chodzi tylko o matkę ??
                                                    a kasę z ostatniej działki teściowa powinna podzielić jak sama uważa
                                                    i jak jej rozum podpowiada
                                                    mówiła mi tylko że chce nam życie ułatwić bo my najwięcej mieliśmy
                                                    pod górkę i jako jedyni nigdy nie mówiliśmy DAJ , to miłe i będę
                                                    dziękować cokolwiek postanowi dać
                                                  • kola-dka moje takie refleksje.... 04.01.10, 22:54
                                                    ja jestem jedynaczką, czasem boje się co to będzie jak moja córka będzie miałą
                                                    rodzeństwo...czy będę potrafiła dobrze wychowac moje dzieci...? Ja na
                                                    przykłądzie mojej rodziny- rodzeństwa mamy i taty zauwazylam ze wszystko jest ok
                                                    dopóki dzieci są same- bez drugich połówek. Jeszcze w miare moga się dogadac.
                                                    NAtomiast jak pojawia sie ktos nowy, do tego roszczeniowy- jest duża szansa ze
                                                    przeciagnie takiego syna czy córkę na swoja strone :( W wielu rodzinach widzę
                                                    takie "podjudzanie" i nastawianie przeciwko rodzinie :( Bardzo isę tego boję...
                                                    .... a dodatkowo o 18.00 zrobilam test i wyszly II krechy, małż szaleje, ja w
                                                    szoku....nie wiem gdzie po kolei sie teraz udac. Kurde zapomniałam jak to było z
                                                    Zuzią. Moze to cholerne TOXO i CMV zrobię. Nie chce mi sie wierzyc ze po tylu
                                                    cyklach staran ze wspomagaczem, gdy nadzieja zgasla i się wystrzegalismy
                                                    zaskoczyło...dziwne to życie ;)
                                                  • az-82 Re: moje takie refleksje.... 05.01.10, 07:13
                                                    No to super! Gratulacje!!! :D
                                                    Czyli znów sprawdza się teoria, że najprostszy sposób żeby zajść to odpuścić i się nie starać.
                                                  • chiyo28 Re: moje takie refleksje.... 05.01.10, 08:06

                                                    kol-adka gratulacje :)
                                                    ale masz fajny początek roku :)
                                                  • naftalka5 Re: moje takie refleksje.... 05.01.10, 08:23
                                                    Kola-dka gratulacje ogromne!!!!!!
                                                    Gośka, coś Ty, jaka śmieszna kasa. Super że się ruszyło.
                                                    U mnie może za jakiś czas bedzie coś na plus...
                                                  • kfiatuszek80 Re: moje takie refleksje.... 05.01.10, 08:30
                                                    Kola-dka gratulaje ogromne bardzo się cieszę razem z Tobą i Twoim
                                                    mężem:)
                                                  • moonshana Re: moje takie refleksje.... 05.01.10, 09:27
                                                    kola-dka, z całego serca gratuluję:)
                                                    wiesz, nie do końca się z Tobą zgadzam. fakt, jak druga połówka jest
                                                    roszczeniowa to zaczynają się wojny w rodzinie. ale... ja jestem uważana za całe
                                                    zło i roszczeniową babę przez niektórych członków rodziny męża:) a może i zła
                                                    jestem, ale roszczeniowa -nie.
                                                    rzecz polega na tym że mój mąż jest najmłodszy z rodzeństwa. jest ich kilka
                                                    sztuk, 4 sporo starsze od najmłodszych. i teraz tak: jak mój facet był sam,
                                                    dogadywał się z rodzeństwem bardzo dobrze. nie miał żadnych zobowiązań wiec nie
                                                    bylo dla niego problemem dostosować się do planów rodzeństwa w każdej sytuacji.
                                                    np. zawieźć siostrę do lekarza? ok. zwolnił się z pracy, zawiózł. kupić
                                                    chrześnicy wyprawkę, kurtkę, buty itp? kupił. przyjechać na święta do tych tego
                                                    dnia? ok. nareperować mamusi cośtam? ok. długo by wymieniać. i nagle pojawiłam
                                                    sie ja. całe zło tego świata:) wielkim szokiem był fakt że najmłodszy braciszek
                                                    nagle nie chce(!) kupić chrześnicy ubrań ( wzieliśmy mieszkanie na kredyt i po
                                                    prostu nie było kasy), że nie odwiezie brata i bratowej z wesela do domu
                                                    (mieliśmy w tym czasie zaplanowany urlop, zostalo to poczytane jako moja zła
                                                    wola),że w święta jeden dzień spędzamy u mojej rodziny. szczytem mojego "
                                                    chamstwa" było kiedy najstarsza siostra zapytała męża czy zawiezie ją i jej syna
                                                    do lekarza na kontrolę ( lekarz w odległości 100 km, a dziecko miało 20lat,
                                                    całkiem zdrowe, chodziło o kontrolę zrośniętej ręki). pamietam, byłam tuż przed
                                                    porodem, źle się czułam i miałam czelność odezwać się że wolałabym aby mąż nie
                                                    jechał na cały dzień akurat teraz. uuuuuuuu, ale popatrzyły na mnie! i
                                                    szwagierka i teściowa . przykłady można mnożyć. ja jestem ta "zła" bo przecież
                                                    jak mnie nie było to braciszek tak nie postępował! czy jestem roszczeniowa? nie
                                                    sądzę. to raczej oni nie potrafią się przestawić że braciszek już nie jest na
                                                    każde skinienie.
                                                  • kola-dka Re: moje takie refleksje.... 05.01.10, 10:10
                                                    Diękuje dziewczyny :)powtórzyłam rano test- są dalej te krechy, nie
                                                    zniknęły po nocy. Ciagle w to nie wierze! :)

                                                    A tak wracajac do tematu pieniedzy- mnie też szlag trafia jak widzę,
                                                    jak rodzina mojego męża postępuje. On ma 2 siostry, które juz
                                                    skonczyły studia, ale do tej pory rodzice płacą im miesięcznie ok
                                                    1500 zł. dodatkowo opłacają im studia podyplomowe, cholernie drogie
                                                    (jedna z sióstr robi już 3 podyplomówkę). A my jak skończyliśmy
                                                    studia i zostaliśmy oboje bez pracy (straszny czas) usłyszeliśmy-
                                                    koniec z kasą/ Nawet nie chcieli durnych 50 zł pozyczyc. Stare
                                                    dzieje, ale to boli :(
                                                    dodatkowo na jedną córkę przepisali swój dom, drugie mieszkanie na
                                                    drugą córkę, a mój małż nie dostanie NIC, bo on przecież ma już
                                                    mieszkanie - to znaczy, ze jest bogaty (jestesmy zadłużeni az do 65
                                                    roku życia by the way). Ja jeszcze nic nie mówie, ale czasem mnie
                                                    trzęsie.
                                                    Z drugiej strony moja babcia mówiła kiedyś- nie da się kazdemu po
                                                    równo dac, tylko kazdemu według potrzeb.... Może to ja jestem ta
                                                    wredna...jak moja ciotka, która wujka z rodzina skłóciła, bo wyznaje
                                                    zasadę- nam się należy, ale zeby od nas wymagano- to nic.
                                                    Ech...dużo by tu pisac.... Musimy chyba raczej myślec co tu robi,
                                                    zeby za 20 lat nasze dzieci nie walczyły o kasę ze sobą...
                                                  • ursgmo Re: moje takie refleksje.... 05.01.10, 11:04
                                                    kol-adka , ale niespodzianka !!! GRATULACJE najszczersze ,
                                                    ale masz fajny prezent na nowy rok ! spoko , będzie dobrze !
                                                    ale prosze nie straszcie mnie tym staraniem się, luzem i
                                                    prawdopodobnym pozytywnym wynikiem testu
                                                    po tym co mi tu naszykowali ,mam takiego stresa że ciąża to teraz
                                                    ostatnie o czym myślę
                                                    Ania-az Ty też miałaś luza w tym miesiąću co ?? ;-) wg mnie jesteś
                                                    NASTEPNA !!!!

                                                    po wizycie u notariusza , która jak się okazała zażądała wizyty
                                                    synów bo nie mogła się odgadać z teściową i jej jawnym ....
                                                    działaniem prowadzącym nie do wyprostowania spraw a skomplikowania
                                                    ich na maxa
                                                    a więc najwięcej bruździ mamusia , w skrócie marzy o tym by mieć
                                                    udział we wszystkim po trochu nic nie dając w całości
                                                    komplikacje ogromne , gdyby któremuś z braci coś się stało , każdy
                                                    musiałby spłacać następne pokolenie
                                                    najgorsze jest to że potrzebna nam ilość ziemi wynikająca z tego
                                                    durnego planu zagospodarowania , jest odpowiednikiem ...43 m mojego
                                                    domu którego wspólwłaścicielem zostałaby mamusia a najlepiej miałaby
                                                    życzenie zamieszkac ! nie łudzi się bo wie że jej nie chcemy :-/
                                                    staneło na tym że mój mąż odmówił odpisania się z tej drugiej
                                                    działki na czym bardzo zależy teściowej , więc drugi brat nie może
                                                    się budować , brat nie ma żalu rozumie
                                                    w dodatku niedawno rozwiedziony żeni się , świat się wali normalnie
                                                  • chiyo28 Re: moje takie refleksje.... 05.01.10, 11:14

                                                    Ula, no to macie jazdy z tymi podziałami. Mam nadzieje, ze sie uoży
                                                    dobrze.
                                                    Ja jutro jade na HSG. Boje sie, podobno boli bardzo...
                                                    zastanawiam sie, czy 2 tabletki przeciwbólowe, to nie za mało.
                                                    Najważniejsze, ze bedzie to duży krok na przód (albo w tył, jakby
                                                    coś nie tak było).

                                                    Siedze w pracy i juz bym wolała do domu. dzis mamy serwisanta od
                                                    pieca, a jeszcze nie wszytsko wysprzatałam.
                                                  • ursgmo Re: moje takie refleksje.... 05.01.10, 11:23
                                                    Gosiu trzymam kciuki , i na pociechę :
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,586,104960866,104960866,moja_histerografia_pozytywnie.html
                                                    a jazdy są , dopiero na dziś wieczór umówili się na pierwsze szczere
                                                    pogawędki
                                                    jestem nastawiona mało optymistycznie bo teściowa jest dobra ale
                                                    głupia kobieta - tak kiedyś powiedziała jej najstarsza synowa ,
                                                    wtedy się lekko oburzyłam teraz uważam że wiedziała co mówi
                                                  • az-82 Re: moje takie refleksje.... 05.01.10, 11:20
                                                    No to macie nie za wesoło. Serio, nie kumam tego wszystkiego. Pewnie to zabrzmi brutalnie, ale twoja teściowa jest już jedną nogą na tamtym świecie, więc po co jej działki, mieszkania, pieniądze itp.? Najważniejsze dla niej, to żeby któreś z dzieci zajęło się nią, jak już nie będzie sobie radzić.
                                                    Mam nadzieję, że wszystko się wam ułoży. Powinniście dostać glebę pod waszą chałupą, bo to bez sensu zupełnie, żeby mieć dom, a nie mieć tego na czym stoi.

                                                    Dzięki Ula, że we mnie wierzysz, owszem, miałam luz i wypoczynek. Trochę stresu niepotrzebnego było, jak czekaliśmy na wyniki badań męża przez całe święta, ale nie było pracy i nie było myślenia o staraniach, więc warunki prawie idealne. Za kilka dni się okaże. Zero jakichkolwiek objawów ciążowych, zobaczymy. Wcześniej były i nic z tego nie wychodziło, może brak objawów to najlepszy objaw ;)
                                                  • az-82 Re: moje takie refleksje.... 05.01.10, 11:23
                                                    Gosia, nie szalej ze sprzątaniem przed przyjściem serwisanta. Po jego wyjściu pewnie bardziej sprzątanie się przyda.
                                                    Trzymam kciuki za jutro. Nie przeholuj z tabletkami, żeby ci nie zaszkodziły. Na pewno wszystko będzie dobrze i będziesz o krok bliżej do dziecka. Jesteś twarda dziewczyna i wytrzymasz. :*
                                                  • kfiatuszek80 Re: moje takie refleksje.... 05.01.10, 11:34
                                                    Gosia to prawda ze sprzątaniem się wstrzymaj,serwisanci mają to do
                                                    siebie że zostawiają po swojej robocie straszny syf.U nas niedawno
                                                    był do kaloryfera,cholera wlazła w ualonych butach,naniosła śniegu z
                                                    piachem ,jakiś syf wyleciał z kaloryfera....
                                                    Tabletek może lepiej nie bierz,być moze przed zabiegiem lekarz
                                                    podaje jakis środek p/bólowy.I nie bój się ,myśl o tym że ten ból
                                                    przybliża Was do upragnionych dwóch kreseczek.
                                                    Na poprawę humoru polecam Dziewczynki ksiażkę Kalicińskiej(uwielbiam
                                                    ją) pt"Fikołki na trzepaku",w której to autorka opisuje swoje
                                                    dzieciństwo,w formie takiego pamiętnika ze wspomnieniami chleba z
                                                    cukrem,zabaw na trzepaku i wakacji w podwarszawskiej wsi.Kupiłam
                                                    dziś,zaczęłam czytać i jak dla mnie bomba.
                                                    Ula Trzymam kciuki coby teściowa zmiękła.
                                                  • ursgmo Re: moje takie refleksje.... 05.01.10, 12:02
                                                    az-82 napisała:

                                                    > No to macie nie za wesoło. Serio, nie kumam tego wszystkiego.
                                                    Pewnie to zabrzmi
                                                    > brutalnie, ale twoja teściowa jest już jedną nogą na tamtym
                                                    świecie, więc po c
                                                    > o jej działki, mieszkania, pieniądze itp.? Najważniejsze dla niej,
                                                    to żeby któr
                                                    > eś z dzieci zajęło się nią, jak już nie będzie sobie radzić.>

                                                    wiesz Aniu ja zawsze uważałam że jak człowiek jest stary to nie jest
                                                    tak że nic mu już nie jest potrzebne , ale w pewnym wieku może nie
                                                    trzeba już tak trzymać się sztywno prawa do wszystkiego tym bardziej
                                                    że nikt jej krzywdy nie zrobi a szwagier z mieszkania tak czy siak
                                                    nie wyrzuci .
                                                    Ona po prostu chce być w centrum wydarzeń , podejmować decyzję , bo
                                                    jak wiadomo guzik już ma do powiedzenia , każdy unika rozmów z nią o
                                                    czym innym niż pogoda . Jest taka jak opisałam wcześniej , w ciągu
                                                    ostatniego roku strasznie jej się pogorszyło. Te wchodzenie do
                                                    pokoju szwagrostwa i dopytywanie kto do nich dzwonił i w jakiej
                                                    sprawie ( na ich komórkę !) to codzienność. Zagląda im do
                                                    szuflad ,do korespondencji , wypytuje, podsłuchuje rozmowy , pyta
                                                    gdzie idą i skąd wracają , dlaczego ta późno. Normalnie jakiejś mani
                                                    dostała.
                                                    Moje dziecko ze dwa lata temu odebrałam od babci spłakane ,
                                                    powiedziała do swojej chrzestnej rozmawiając przez swoją komórkę ,
                                                    że coś tam widziała co jej się podobało i ile to kosztowało (
                                                    zbierać chciała itd ) , w każdym razie w momencie mówienia o kasie
                                                    weszła babcia , usłyszała i na nią naskoczyła że przez telefon się
                                                    nie mówi takich rzeczy bo okradną , podsłuchują itd
                                                    moja córka była wstrząśnięta bo nie miała zielonego pojęcia o co
                                                    chodziło babce....... chrzestna też bo słyszała cała tę rozmowę :-/
                                                    Współczuję szwagrowi , ale on sobie wybrał taki los sam że z nią
                                                    mieszka , ale i tak myślę że jakieś podszepty robi matce że tu (
                                                    czyli w domku z ogrókiem) byłoby jej lepiej.
                                                    posrane ( przepraszam ) to wszystko i tyle
                                                  • az-82 Re: moje takie refleksje.... 05.01.10, 12:21
                                                    Ludzie na starość mają różne jazdy, nawet jak całe życie byli zupełnie do rzeczy. Moja babcia doszła już do tego, że kilka razy próbowała pobić moją mamę, jak ta chciała ją wykąpać. :(
                                                    Mam nadzieję, że dojdziecie do ładu z teściową i szwagrami.
                                                  • kfiatuszek80 Re: moje takie refleksje.... 05.01.10, 12:27
                                                    To prawda że człowiek na starość dziwaczeje.Moja babcia znowu ma
                                                    jazdy obrażania się.Ubzdura sobie coś i nagle ni z tego ni z owego
                                                    twierdzi ze ona już nic od nikogo nie chce,że umywa ręce od
                                                    wszystkiego ,że teraz dopiero widzi że wszyscy się od niej odwrócili
                                                    (co oczywiście nie jest prawdą)
                                                  • smallcloud Re: moje takie refleksje.... 05.01.10, 12:55
                                                    Ula - wspolczuje tesciowej, to straszne bo czasem to niestety
                                                    bezsilnosc zostaje.
                                                    Ja sie boje czy moja mama taka nei bedzie. Ostatnio daje popisy
                                                    wtracania sie w nasze (moje i siostry) zycie.
                                                    Powiedzialam jej ze przestane jej cokolwiek mowic, niebede odbierala
                                                    jej telefonow jesli nie nauczy sie ze to co robi to nie troska ale
                                                    inwigilacja.
                                                    Powiedzialam jej ze w niedziele bylo u mnie pogotowie, wiec
                                                    wydzwaniala juz o 7 rano dzis do mojego meza pytajac czy ze mna
                                                    wszysko ok czy dba o mnie, ja spalam obok. Myslalam ze mnie cos
                                                    trafi!
                                                    Zadzwonilam potem i powiedzialam ze sobie nei zycze takich
                                                    telefonow, pretensji ze nei odbieram od razu telefonu, ze sie
                                                    nie "melduje" jak to ona zwykla mowic. Powiedziala ze ona sie
                                                    denerwuje o mnie i martwi ze chcialaby w tym uczestniczyc i byc
                                                    blisko, ja jej na to powiedzialam ze od tego mam meza.

                                                    Dzis od rana mam jazdy z wymiotami, nie dojechalam do pracy, nei
                                                    jestem w stanie nic zjesc, nie mam na nic sily ;/
                                                  • ursgmo Re: moje takie refleksje.... 05.01.10, 16:36
                                                    kfiatuszek80 napisała:

                                                    > To prawda że człowiek na starość dziwaczeje.Moja babcia znowu ma
                                                    > jazdy obrażania się.Ubzdura sobie coś i nagle ni z tego ni z owego
                                                    > twierdzi ze ona już nic od nikogo nie chce,że umywa ręce od
                                                    > wszystkiego ,że teraz dopiero widzi że wszyscy się od niej
                                                    odwrócili
                                                    > (co oczywiście nie jest prawdą)

                                                    Aniu jakbym słyszała moją teściową .... po prostu słowo w słowo !!!
                                                    w tym chyba musi być cos więcej ale może to taki typowy objaw
                                                    starości ?
                                                  • smallcloud Re: kola-dka gratulacje!! 05.01.10, 12:56
                                                    Zdrowych i spokojnych 9 m-cy zycze :)
                                                  • az-82 Re: kola-dka gratulacje!! 05.01.10, 15:55
                                                    Tak sobie myślę i zastanawiam się. Wg przepisów można przy komputerze pracować maksymalnie 4h dziennie w ciąży.
                                                    Moja praca jest tylko i wyłącznie przy komputerze. Siedzę przy nim 8h dziennie.
                                                    Jak będę w ciąży muszę dalej pracować, przecież nikt mnie nie zwolni z pracy. Jakbym powiedziała szefowej, że będę odtąd pracować tylko 4h dziennie, to chyba by mnie wyśmiała.
                                                    Mam zamiar pracować normalnie tak długo, jak się da, ale nie wiem, czy w 8. lub 9. miesiącu ciąży będę w stanie. Nie wiem, czy będę mogła tyle wysiedzieć, bóle pleców, puchnące nogi, zawadzający brzuch... I co wtedy?
                                                  • ursgmo Re: kola-dka gratulacje!! 05.01.10, 17:04
                                                    Marta może jednak weźmiesz ten torecan ? Gosia brała , ja brałam ,
                                                    mnóstwo kobiet bierze, na pociechę - może to już nie potrwa długo
                                                    a to co piszesz o swojej mamie i jej zachowaniu to jest moja
                                                    teściowa 10-12 lat wstecz, taki był początek , to było nic w
                                                    porównaniu do tego co jest teraz
                                                    ale jedno - teściowa nie robi tego mi tej inwigilacji czasami
                                                    słabiutko acz bezskutecznie próbuje , ja jej na to nigdy nie
                                                    pozwoliłam nawet jak byłam młodziutka i męża ( brzydko to zabrzmi)
                                                    też wytresowałam, z czasem przyznał że to nie ja miałam problem z
                                                    jej źle pojętą opiekuńczością , ale ma ona z wściubianiem nosa , ja
                                                    tylko nie potrafiłam się dostosować i znosić w pokorze
                                                    uważam że takie zachowanie to jest problem kobiet które nie mają
                                                    własnego życia , zainteresowań , nie potrafią sobie
                                                    zoorganizować /umilić czasu , są nadopiekuńcze i nie mają co robić
                                                    kiedy dzieci opuściły gniazdo
                                                    ło matko , ja też taka będę ?????
                                                    Aniu , nic nie poradzisz na nasze realia , ale faktycznie 8h przy
                                                    kompie będzie cięzko :-/ choć Ty jesteś wysportowana , może
                                                    kręgosłup nie da Ci się tak we znaki ??
                                                  • az-82 Re: kola-dka gratulacje!! 06.01.10, 06:46
                                                    Ja na pewno będę z tych nadopiekuńczych na starość, już to czuję ;).

                                                    Ula, kręgosłup już mi teraz czasem dokucza. Jak się tyle czasu siedzi, na nienajlepszym krześle, przy nienajlepszym biurku, to tak jest. Do tego mamy fatalne łóżko. Niestety, tego nie było widać jak kupowaliśmy. Mój plan jest taki, żeby je postawić w salonie, bo kolorem pasuje (to jest składana wersalka, w salonie stałaby do siedzenia) i kupić nam coś lepszego do spania. Ale to musi poczekać, bo następny w kolejce do zakupu jest regał.
                                                  • smallcloud Re: kola-dka gratulacje!! 06.01.10, 09:10
                                                    Nie wiem Ula - ja sie kurde boje tego torecanu. Dwoch lekarzy mnie
                                                    postraszyło i taka teraz bojazliwa jestem.
                                                    A co do mojej mamy to dluuga historia. Najgorsze jest to ze ona mi
                                                    najzwyczajniej wlazi na poczucie winy. Ze powinnam ja "dopuscic" do
                                                    wlasnego zycia bo ona samotna i swojego nie ma :(
                                                    Taka po prostu koopa.

                                                    Dzis dotarłam do pracy, ale srednio sie czuje.
                                                  • az-82 Re: kola-dka gratulacje!! 06.01.10, 11:45
                                                    Tak spokojnie tu dzisiaj, dziewczyny, śpicie? Pracujecie tak pilnie?
                                                  • naftalka5 Środa 06.01.10, 14:12
                                                    Rany dziewczyny muszę się wygadać bo mnie coś trafi.
                                                    Wspominałam że moja siostra również jest w ciąży. Kończy 7 miesiąc,
                                                    do końca 5 ciąża była zagrożona. Teraz jest super.
                                                    Od początku ciąży siedzi w domu i NIC NIE ROBI! Tzn nie sprzata zeby
                                                    sie nie przemeczyc, nie gotuje bo jej sie nie chce itp. Za to siedzi
                                                    na forum i co chwile zamecza mame lub mnie ze ona wyczytała ze
                                                    któras miała tak i tak i ona tez tak pewnie bedzie miała. Oczywiscie
                                                    wszystkie scenariusze czarne.
                                                    I od poczatku jej ciąży mama biegała wokół niej jak z piórem.
                                                    Gotowała dowoziła, kupowała.
                                                    Dzisiaj siostra znów zadzwoniła z jakims "problemem". Powiedziałam
                                                    jej wprost ze jak dla mnie siedzenie w domu na mózg jej sie rzuciło
                                                    i zeby zajęła się wreszcie robotą.
                                                    Za chwile tel od mamy ze jak ja śmiem siostre tak denerwować, żebym
                                                    uwazala co mówie itd.
                                                    O mojej ciąży nie wspomina nigdy ani słowem. Nigdy nie zapyta jak
                                                    sie czuje, kiedy jakieś badania itd.
                                                    Troche to przykre bo wiecznie wysłuchuje od niej jak się siostra
                                                    czuje, kiedy ma badania i co jej ugotowała bo akurat na to i na to
                                                    miała ochotę.
                                                    Ja tak naprawdę nikogo nie angażuję w swój stan. Chodzę do pracy,
                                                    robię zakupy, gotuje, sprzątam. Cięższe roboty wiadomo robi mąż.
                                                    Trochę mi ulżylo ale nadal we mnie wrze :/
                                                  • moonshana Re: kola-dka gratulacje!! 06.01.10, 14:16
                                                    ja nie śpię i wprowadzę tutaj trochę humoru (mam nadzieję)
                                                    historia zasłyszana:
                                                    rzecz się dzieje w rodzinie, on+ona+ dwójka dzieci. wybierają się do wspólnych znajomych, dwóch sióstr. mąż dochodzi do wniosku że on nie idzie bo mu się nie chce, zostanie w domu i wszystkim się zajmie. ok.żona poszła, zwizytowała, po kilku godzinach wraca. a w domu armagedon:) wszystko porozwalane, w zlewie brudne gary, ciuchy porozrzucane. kobieta łapie się za głowę i mówi " nie było mnie tylko kilka godzin, co za chlew, mogłeś chociaż naczynia pozmywać!"
                                                    a mąż patrzy na nią urażonym wzrokiem i mówi
                                                    " cooooo?! już cię koleżanki nabuntowały?!" :):):)
                                                    od usłyszenia tej historii za każdym razem gdy mówię do chłopa żeby np. umył naczynia słyszę " co? już Cię koleżanki nabuntowały?" . i rechoczemy się jak głupki:)
                                                  • az-82 Re: kola-dka gratulacje!! 06.01.10, 14:51
                                                    Fajna historia :)
                                                    Natalka, myślę, że to dlatego twoja mama tak skacze wokół twojej siostry, że ona sama się tak traktuje, a ciebie traktuje tak, jak ty się traktujesz, czyli nie rozczula się nad tobą. Moim zdaniem, twój sposób przeżywania ciąży jest tym właściwym. Kiedy nic się nie dzieje, lepiej jest robić wszystko normalnie, niż siedzieć na tyłku w domu.
                                                  • chiyo28 Re: kola-dka gratulacje!! 06.01.10, 14:53

                                                    no ja juz zostałam przez meża do domku dostarczona, brzuszek
                                                    pobolewa, krwawie jak cholera, ale chocby nie wiem co to sex jutro
                                                    bedzie :)
                                                    odpoczne i na 16:20 musze Paule na ang zawieźć - poczekac 45 min az
                                                    skonczy lekcje, powłóczyc sie 40 min po galerii i na 18:00 mam
                                                    wizyte u dentysty. Nie czuje sie zbyt dobrze po tym rannym badaniu,
                                                    ale nie chce dentysty odwlekać. Córke tez wezme, niech jej sprawdzi
                                                    ząbki :)
                                                    Wrócimy na kolacje, to do Was zajrze :)
                                                    Maz pojechał po Maksyma do przedszkola, wiec lece obiad
                                                    przygotować :)
                                                  • kola-dka Warszawa zasypana :) 06.01.10, 20:06
                                                    to jakaś masakra :) 40 min w tym sniegu stałam na przystanku,m do 2 autobusów
                                                    się nie zmieściłam, ale dotarłam- jak bałwan, z lodowatymi stopami. Przed chwilą
                                                    wzielam ciepłą kąpiel. Zuza wlazła mi na kolana, czyli koniec forumowania na
                                                    dzisiaj :)
                                                    Miłego wieczorku, no i miłych przytulanek dla tych, którzy mają takie plany na
                                                    dzisiejszy wieczór :)
                                                  • ursgmo Re: Warszawa zasypana :) 06.01.10, 20:11
                                                    to prawda że zasypało ,ja widze jak mi się na tarasie na barierkach
                                                    osadza , mogę oceniać opad w cm :-) śnieg się ślicznie błyszczy ,
                                                    dawno tak nie widziałam
                                                    chociaż jest strasznie jednak zimno brrrrr
                                                  • zaba_i_kijanka Re: Warszawa zasypana :) 06.01.10, 22:18
                                                    Moja "wioska" podarszawska też zaspana, ciekawa jestem jak jutro
                                                    dojadę do przedszkola i zaparkuje?

                                                    Mamy chba tak mają że jednymi bardziej się przejmują a innymi mniej,
                                                    moja rok temu swojej synowej gotował kotleciki, buraczki pierożki i
                                                    wszystko inne co Emilka lubi byle by ćoś zjadła na co ma ochotę,
                                                    brat opowiadał "Emilunia zjadła dziś odrobineczke ziemniaczków i
                                                    kotlecika" dosłownie takie zdrobnienia szły ach dodam że moja mama z
                                                    tym jedzeniem zasuwała z Tarchomina na Wilanów ten super wypoasiony
                                                    nowoczesyn gdzie od przesttanku do ich domu idzie się 20 min.
                                                    Jak ja poprosiłam teraz o piergi to jakby w powietrze poszło,
                                                    sama "gotuje" sobie pomidorową z sosu z kartonu i kostki rosołowej i
                                                    śmietany bo tyle jestem w stanie zrobić, mąż zywi się w pracy
                                                    dziecko w przedszkolu Jakos mamusia z garami do mnie nie lata Może
                                                    powinnam ponażekać ?!! tak to już jest z mamusiami

                                                    Ach dziś w pracy szefowaj powedziałam o ciąży, pogratulowała nawet
                                                    ucałowała ;0, i zaraz dodała że to naszczęście nie choroba tylko
                                                    stan fizjologiczny, więc dała do zrozumienia że ulgowo mieć nie będe
                                                    za jakąś godzine przeszedł jaj mąż i powedział żebym rospisała urlop
                                                    na ten rok co planuję, niewiedziałm czy już mu przekazała, ale
                                                    normalnie miałm ochotę powedzieć że owszem planuje w śierpnu
                                                    macieżyński, jak ja mam zaplanować kurna urlop jak się wkurze to
                                                    szybko chyba zwolnienie pójdzie a niemiałam zamiaru tak robić, ale
                                                    jak mam zasuwać 8h w okienku i mieć jedną 15 min przerwe to chyba
                                                    nie dam rady tak długo
                                                    Pogadałam sobie
                                                  • az-82 Re: Warszawa zasypana :) 07.01.10, 08:14
                                                    Wkurzyłam się.
                                                    Jest u nas na osiedlu jakiś głupi nieodpowiedzialny człowiek, który puszcza swojego psa samopas. Pies wygląda na krzyżówkę amstafa z czymś, duży, na oko ponad 30kg, i lata sam.
                                                    Podbiega do innych psów z ujadaniem, drażni, próbuje wszczynać awantury. Raz widziałam, jak starsza pani tachała swojego psa pod pachą, bo tamten się do nich przyczepił.
                                                    Dzisiaj poraz kolejny zaczepiał mojego psa. A potem jeszcze biegł za nami w odległości 20m cały czas szczekając.
                                                    Jak dorwę tego właściciela raz, to mu wygarnę, co o nim myślę. Nawet nie ma sensu wzywać straży miejskiej, bo zanim się pofatygują na to moje zadupie, to pies już będzie w domu przed telewizorem leżał.
                                                    A jak bym im powiedziała, że to jakiś amstaf, to na pewno postaraliby się jechać długo.
                                                    Ręce opadają.
                                                  • az-82 Re: Warszawa zasypana :) 07.01.10, 08:38
                                                    Doszłam do wniosku, że mam zapalenie zatok. Wszystkich możliwych. Podejrzewałam to już od dwóch dni, ale spojrzałam na wikipedii, żeby się upewnić i mam objawy zapalenia wszystkich możliwych. :(
                                                    Na szczęście tylko z jednej strony.
                                                    Umówiłam się do lekarza na jutro, na dzisiaj nie ma już miejsc.
                                                    Boję się tylko, co za lekarstwa mi przepisze, czy mi nie każe robić zdjęcia czaszki? Nie wiem jeszcze, czy nie udało mi się zajść w tym cyklu :(
                                                  • smallcloud Re: Warszawa zasypana :) 07.01.10, 10:09
                                                    Ania kup sobie sinupret - jest tylko na bazie ziół. Jato łykałam
                                                    teraz i moje zatoki wyleczylam.
                                                  • chiyo28 Re: czwartek 07.01 07.01.10, 08:47

                                                    co tam Warszawa, wiecie jak podkarpacie zasypało.
                                                    siedze obolała w pracy, zamówiłyśmy Buritos i czekam na wyzerkę.
                                                  • naftalka5 Re: czwartek 07.01 07.01.10, 09:22
                                                    Cześć!
                                                    Gosia podrzuć trochę :P Moje dzisiejsze śniadanie to chrupki
                                                    kukurydziane :D
                                                  • az-82 Re: czwartek 07.01 07.01.10, 09:31
                                                    Chrupki kukurydziane to moje codzienne śniadanie :P
                                                    A teraz, to już pora na drugie śniadanko. :D
                                                  • az-82 Re: czwartek 07.01 07.01.10, 09:32
                                                    Przepraszam Marta, nie chciałam powodować mdłości u ciebie.
                                                    Poprawiam się.
                                                    Pora na drugie śniadanie.
                                                  • kola-dka Re: czwartek 07.01 07.01.10, 10:04
                                                    Ania, u mnie też jest na osiedlu babka, która ma coś amstafowatego,
                                                    latającego bez smyczy. I czasem takie teksty puszcza, jak pies
                                                    nastraszy jakiegoś człowieka" hahaha ale sie boi.." załamka.
                                                    Ostatnio weszła z tym psem do spożywczego (!), moja Zuźka schowała
                                                    sie za mnie chować i mówi cichutko "mamusiu boję się", a ta
                                                    lafirynda, jak nie skoczy do mnie z morda, ze jak ja bachora
                                                    wychowałam, jak nauczyłam dziecko, ze nie mozna okazywać strachu
                                                    pzred psem itp. to ja nie byłam dłuzna i powiedziałam,ze ten właśnie
                                                    pies rok wcześniej tak ją wystraszył, gdy podbiegł i szczeknął jej w
                                                    twarz, ze mała zacżeła się jąkać, a poza tym szczytem chamstwa i
                                                    głupoty jest wychodzenie do sklepu o wymiarach 2mx2m z psem. I kto
                                                    mnie poucza o wycjowaniu! To wtedy sie zamknęła.
                                                    I co takiej pindzie zrobić?

                                                    A tak poza tym to witam w czwartek, ja już 4 noce z rzędu nie spie-
                                                    mała chora, kaszle strasznie, dodatkowo gorączka w nocy powyżej
                                                    40'C. W nocy był przełom w chorobie. Rano tempka spadła do 36 bez
                                                    Nurofenu. Zastanawiam się ile człowiek moze funkcjonwać bez godziny
                                                    snu ;)
                                                  • kola-dka Re: czwartek 07.01 07.01.10, 10:05
                                                    właśnie przeczytałam mój bełkot w poprzednim poscie - przepraszam,
                                                    ale naprawdę jetem wykończona Zuzi chorobą
                                                  • smallcloud Re: czwartek 07.01 07.01.10, 10:13
                                                    Ania Ty tak powznie z tym sniadaniem?
                                                    W sensie ze focha strzelilas czy cos w ten desen? :)
                                                  • az-82 Re: czwartek 07.01 07.01.10, 10:20
                                                    Nie, no co ty. Tylko nie mogłam się powstrzymać przed taką małą przyjacielską złośliwością :)
                                                  • smallcloud Re: czwartek 07.01 07.01.10, 10:28
                                                    Że się tak wyraże jak to czesto się wyrażam do ślubnego (to słowo
                                                    zawiera wszystkie moje emocje).

                                                    Pfff

                                                    :D
                                                  • ursgmo Re: czwartek 07.01 07.01.10, 10:59
                                                    ooo wnioskuję że Martusia ma się lepiej :-)
                                                  • az-82 Re: czwartek 07.01 07.01.10, 11:08
                                                    Klamka zapadła. Zarezerwowali mi przelot. Już mnie nic nie uratuje. W przyszłą niedzielę muszę lecieć do Niemiec. :(
                                                    Jeśli w tym cyklu się nie udało, to następny cykl totalnie stracony, bo całe dni płodne będę tam.
                                                    A jeśli się udało, to się będę bać, że lot samolotem zaszkodzi, a co jeśli tam dostanę jakiegoś krwawienia, czy coś, nawet nie będę wiedziała, gdzie mam się udać po pomoc, i czy mi w ogóle pomogą. :(
                                                  • smallcloud Re: czwartek 07.01 07.01.10, 10:27
                                                    Aaa i zapomnialam o najwazniejszym. U lekarza dzis bylam na usg.
                                                    Monsz sie podsmiechiwał ze maluch wyglada jak piesek, ale jak
                                                    uslyszal bicie serducha to mu troske rura zmiekła :)

                                                    Generalnie wszystko rozwija sie w dobrym kierunku, nie ma nic
                                                    niepokojacego, maluch ma 17 mm :)
                                                    jakas błogosc człowieka ogarnia jak sie dowiaduje (dostaje
                                                    potwierdzenie) ze wszystko jest ok.
                                                    Czy ktoras wie co to za skrót YS na opisie z usg?
                                                  • ursgmo Re: czwartek 07.01 07.01.10, 11:17
                                                    Ania może przed pójściem do lekarza zrób sobie jednk test z
                                                    pierwszego sika ? rtg raczej Ci nie grozi jeśli to pierwszy raz a
                                                    nie nawracające, ale upomnij się o antybiotyk który można brać w
                                                    ciaży , nie zaszkodzi
                                                  • az-82 Re: czwartek 07.01 07.01.10, 11:26
                                                    Już wysłałam męża po test, już nawet zdążył kupić, więc zrobię test jutro rano przed lekarzem.
                                                    Mam nadzieję, że lekarka da mi coś, co szybko mnie postawi na nogi, żebym nie cierpiała w samolocie przy zmianie ciśnienia.

                                                    Marta, to lekarstwo co mi podałaś, sprawdziłam w necie, dużo ludzi je zachwala. Spisałam nazwę, spytam lekarki jutro o nie.
                                                  • smallcloud Re: czwartek 07.01 07.01.10, 11:37
                                                    ja zachwalam niewiele mozliwosci ma cieżarowka jesli o bezpieczne
                                                    lekarstwa chodzi. Mnie postawil na nogi po trzech dniach juz
                                                    normalnie oddychalam, nie bolala mnie glowa.
                                                    Troche tych niemiec zazdroszcze, bo tam ponoc wyprzedaze az miło :)

                                                    Ula - a dziekuje dzis całkiem niezle samopoczucie. Tzn mdli meni non
                                                    stop, ale po wizycie na usg i wiadomosciach ze maluch ma sie git ja
                                                    tez sie czuje git :)
                                                    Ubranka se ogladam :D
                                                  • az-82 Re: czwartek 07.01 07.01.10, 11:53
                                                    Mnie wyprzedaże kompletnie nie interesują, a w tej dziurze, do której jadę, pewnie i tak nie będzie żadnych.
                                                    2 tygodnie z dala od domu, męża i psa. :(
                                                  • chiyo28 Re: czwartek 07.01 07.01.10, 14:52

                                                    az długie macie delegacje ... nie zazdroszczę. u mnie max na tydzień
                                                    wyjeżdzam. Zazwyczaj to jest 2 - 4 dni. Ostatnio miałam ze 2 wyjazdy
                                                    na 5 dni i wypadały w owu, wiec mąż wziął urlop i pojechał ze mną :)
                                                    Efektów to nie przyniosło niestety i jeszcze za hotel i za transport
                                                    trzeba było dołożyć, no bo on tak jakby prywatnie jechał za mną ;)
                                                  • az-82 Re: czwartek 07.01 07.01.10, 14:59
                                                    Mój może brać urlop tylko w wakacje. Z resztą nie chciałby jechać, bo co on by tam robił, jak ja będę od rana do wieczora w pracy siedzieć.
                                                    Normalnie jeździłam na tydzień, ale nie byłam już od czerwca i wymyślili, że teraz mam na 2 tygi jechać, mamy dokonać w tym czasie niemożliwego :/ .

                                                    Znikam, czuję się fatalnie i kończę robotę na dzisiaj. Dam jutro znać, jak mi test wyszedł, ale to już pewnie po lekarzu, bo rano idę.
                                                  • chiyo28 Re: piątek 08.01 08.01.10, 07:24

                                                    ale mam dzis od rana dobry humor ( chyba po wczorajszych
                                                    działaniach). No i wkońcu weekend. Jutro mamy ksiedza.
                                                    Chwalić się tu 2 kreskami ( te co testują ;)
                                                  • az-82 Re: piątek 08.01 08.01.10, 07:52
                                                    Nie ma czym się chwalić. Jedna kreska ;(.
                                                    Czekam na @.
                                                  • chiyo28 Re: piątek 08.01 08.01.10, 07:58

                                                    az przytulam mocno. przynajmniej nie bedziesz sie denerwować podczas
                                                    lotu.
                                                  • az-82 Re: piątek 08.01 08.01.10, 09:44
                                                    Wróciłam od lekarza. Dostałam furę lekarst, za które dałam majątek, mam zwolnienie na tydzień i kategoryczny zakaz wychodzenia z domu.
                                                    Już widzę radość psa, jak będzie przez tydzień wychodził tylko na siku. :(

                                                    Marta, to lekarstwo co polecałaś, zapisała mi sama, zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć. :)
                                                  • smallcloud Re: piątek 08.01 08.01.10, 10:32
                                                    Ekhem - 31 mi dzis stukneło :D
                                                    Staaaaara jestem :D

                                                    Aniu, mi tez ktos inny polecal sinupret, wiec cos musi byc na
                                                    rzeczy. Swoja droga ja sie 100 razy z farmaceutka zastanawiam zawsze
                                                    ktore leki przepisane sa niezbedne. Nie ufam lekarzom po prostu ;/

                                                    Gosia, gratuluje i zazdraszczam upojnego czwartku :)
                                                  • chiyo28 Smallcloud STO LAT 08.01.10, 11:13

                                                    Sto lat !!!!!! Spełnienia marzeń i czego tam sobie zażyczysz
                                                    jeszcze :)
                                                  • naftalka5 Re: Smallcloud STO LAT 08.01.10, 11:35
                                                    Marta wszystkiego najlepszego!!!!!!!!! Spokojnej ciąży i lekkiego
                                                    porodu w szczególności :*
                                                  • kola-dka Re: Smallcloud STO LAT 08.01.10, 15:57
                                                    Sto lat!!!!!!!!!!!!! Szczęscia i spełnienia marzeń :*
                                                  • smallcloud Re: Smallcloud STO LAT 08.01.10, 16:40
                                                    Dzieki dziołchy - fajne jestescie :)


                                                  • chiyo28 pobawiłąm sie :) 08.01.10, 19:43

                                                    pobawilam sie fotkami i ide sprzatac na ksiedza, bo mamy jutro o 9.
                                                    zaczyna od naszego domu.

                                                    [img]https://img14.imageshack.us/img14/8427/43135803.jpg[/img]
                                                  • kola-dka Re: pobawiłąm sie :) 08.01.10, 20:28
                                                    śliczna jest :) jak królewna :)
                                                  • naftalka5 Re: pobawiłąm sie :) 08.01.10, 21:29
                                                    Ale włosy to chyba po Tobie ma, co? :)
                                                  • ursgmo sobota 09.01.10, 10:54
                                                    wyspałam się porządnie , kawkę piję , zaglądam a tu cisza :-/
                                                    czai mi się gdzieś tam ból głowy pewnie jednak za długo spałam ,
                                                    cycki zaraz sobie odetnę zaczęły mnie strasznie sutki boleć :-/ no i
                                                    znów klamka w dziobie , podbrzusze coś tam pobolewa , ciekawe co z
                                                    tego będzie, @ czy nie ??
                                                    i zasypało nas totalnie , na tarasie warstwa już półmetrowa , trzeba
                                                    będzie się fatygnąć i odśnieżyc chodnik , ale to mąż
                                                    ja się biorę za nstępne ciasto drożdżowe , wczoraj wieczorkiem
                                                    zespołowo upiekliśmy z nowego przepisu w maszynie i już nawet
                                                    okruszka nie ma , dzieciaki pożarły i zapiły gorącym kakao
                                                    teraz wmieszam biały ser , może córa się nie skapnie ;-)
                                                  • chiyo28 Re: sobota 09.01.10, 11:03

                                                    ja tez na kawie. ksiadz byl, szybko sprawnie :) zaraz sie biore za
                                                    obiad, a po południu Paulinki kolezanka wyprawia urodziny i
                                                    zostalismy wszyscy zaproszeni. Co ważniejsze, to oboje rodzice tej
                                                    solenizantki sa lekarzami i troszke sie przyjaźnimy. Chyba zagadam,
                                                    żeby mi mama Dominiki recepte na Duphaston zapisała. Nie chciało mi
                                                    sie isc do gina na USG, czy pecherzyk pekl, bo i tak sie staramy
                                                    codziennie, wiec po co sie stresowac dodatkowo. Ale biorac pod uwage
                                                    moj wynik ostatni z progesteronu, do duphaston by mi sie przydal, a
                                                    zapomnialam o recepte poprosic ostatnio po HSG.
                                                  • ursgmo Re: sobota 09.01.10, 11:11
                                                    a wiesz Gosiu , wydawało mi się że z Twoim progesteronem było ok ?
                                                    był pośrodku normy jakoś , prawda ? to co to jednak za mało ?
                                                    dziwnie się czuje , cholera , jakoś tak niepewni , zjadłam kanapkę i
                                                    coś mi ona uwiera ..........
                                                    dobrze że mam obiad , wczoraj zrobiłam sporo indyka na słodko , więc
                                                    dziś tylko ziemniaki ugotować i jakąś surówkę
                                                    jutro teściowa robi imieniny , ale nie idziemy ! pierwszy chyba raz!
                                                    mąż jest może nie tyle obrażony ale troche go ubodło jak teściowa mu
                                                    powiedział że jest pazerny ........... tylko dlatego że boi się o to
                                                    co przecież za swoje postawiliśmy
                                                    rozmowy były wogóle ciężkie , teściowa jakieś klapki ma na oczach ,
                                                    uważa że będzie uczciwie jak podzielimy się działką na pół z
                                                    najstarszym szwagrem i jeszcze on dostanie mieszkanie ..........i to
                                                    ma być ponoć sprawiedliwe :-/
                                                    mąż nigdy sobie nie rościł nic do mieszkania , ale skoro szwagier ma
                                                    ponoć kasę na stan surowy to nich buduje a mieszkanie kiedyś do
                                                    sprzedania i podział na 3, tak chyba by było uczciwie i każdy z tej
                                                    samej pozycji , tylko kawałek dzialki i budowa za swoje ........
                                                    ehhhhhh
                                                  • chiyo28 Re: sobota 09.01.10, 11:21

                                                    mój progesteron miał 10,07 czy jakos tak. Jak w klinice mój gin
                                                    zobaczyl wynik, to mówil, ze niezbyt dobry jak na 2 faze cyklu.
                                                  • ursgmo Re: sobota 09.01.10, 12:00
                                                    aha , ja sie opierałm na zdaniu mgr z laboratorium , mówiła że mój
                                                    książkowy , pożyjemy zoobaczymy może powtórzę jeszcze raz , ale
                                                    teraz juz a późno , @ powinna byc za 2 dni .....
                                                  • chiyo28 nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 08:07

                                                    okropny dzień tygodnia, już chciałabym czwartek :)
                                                    cały długi tydzień pracy przede mną, a tak miło można by czas z
                                                    niemowlęciem w domu spędzać.
                                                  • moonshana Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 09:14
                                                    nie wiem, jak to jest, ale najczęściej tu piszę jak chcę się wyżalić. możecie
                                                    mnie o to równo trzasnąć.
                                                    poniedziałek. pobudka o 4 rano - chłop wyjeżdża. ja do pracy na siódmą, ale
                                                    wstałam razem z nim. kawa szatan i jakoś poszło.
                                                    wsiadam w samochód który mi mój skarb najdroższy odlocił, odśnieżył, odkopał i
                                                    jadę do pracy. dojeżdżam, brama od posesji zamknięta, kolega stoi na ulicy i
                                                    czeka. delikatnie wjeżdżam na chodnik, zatrzymuję się (bo brama), zakopałam się!
                                                    chodnik totalnie nie odśnieżony a wiadomo jak ostatnio padało!zamarznięte zaspy
                                                    a w środku ja i mój samochodzik. no więc, do przodu, do tyłu, kolega pcha,
                                                    poleciał po wycieraczkę spod drzwi firmy, jakoś udało się go ruszyć. a tu
                                                    niespodzianka, brama przymarzła, da się otworzyć tylko częściowo. muszę inaczej
                                                    ustawić samochód. znów się zakopałam. żeby cofnąć musze wjechać tyłkiem na ulicę
                                                    a ulica cholernie ruchliwa. ufff. udało się. wjechałam, wysiadam z auta i oto
                                                    objawia się właściciel posesji mieszkający na piętrze budynku. i mówi, haha ha
                                                    dzień dobry! ożesz, ale mnie trafiło. pytam dlaczego nie jest odśnieżone. a on
                                                    na to że o to samo może zapytać mnie. że niby mogę sobie sama odśnieżyć. i tu
                                                    mnie trafiło. spokojnie odpowiadam że być może, może mnie o to samo zapytać, ale
                                                    różnica jest taka że ja za to mandatu nie dostanę.
                                                    w 10min. odśnieżyli. czyli da się. tylko: jestem teraz wrogiem nr 1, żona
                                                    właściciela wychodziła pół godziny temu i udawała że mnie nie widzi , a ja
                                                    zastanawiam się czy to ludzie są dziwni czy ja?
                                                    kurczę, poniedziałek!!!
                                                  • moonshana Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 09:18
                                                    i w środe jadę do ginekologa. zobaczymy co powie, ja już się denerwuję:(
                                                  • ursgmo Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 09:44
                                                    spokojnie dziewczynki to TYLKO poniedziałek , pomyślcie każdy
                                                    dzień przybliża nas do wiosny :-D

                                                    moonshana będzie dobrze !!! i żal się ile chcesz ;-) ale nie życzę
                                                    Ci oczywiście żebyś miała powody :-) nas też zasypało i mąż tunele
                                                    wydrążył i na podwórku i na chodniku , ale nie od rana jak w sumie
                                                    powinno być tylko niedawno więc Ci co szli rano do pracy pewnie
                                                    nieźle kleli

                                                    dziś wpada moja mama do nas więc popołudniu na trochę ucieknę a plan
                                                    wieczorny zakłada robienie pączków , tak nas z mężem naszło na
                                                    pieczenie różnych rzeczy :-)
                                                  • moonshana Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 09:52
                                                    Ula, na pączki domowej roboty jechałabym przez zaspy, śnieżyce i inne
                                                    przeciwnosci przyrodnicze:) szkoda że tak daleko mieszkasz, bo miałabyś
                                                    nieproszonego/żarłocznego gościa wieczorem. takiego który nie dałby się wypędzić
                                                    bez pożarcia co najmniej 5 pączków:)
                                                  • chiyo28 Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 09:57

                                                    moonshana dupkami sie nie przejmuj :)

                                                    ursgmo, a moze by na te okoliczność suwaczek walnąć, taki, co nam
                                                    dni do wiosny odmierza ? :)
                                                  • ursgmo Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 10:04
                                                    eh niestety to że się zabieram nie znaczy że się uda :-/
                                                    ale jak się uda to nikt nie zdąży na degustację , rodzina pożre
                                                    wszystko ;-)
                                                    gotować potrafię , natomiast z pieczeniem bywa różnie , zrobienie
                                                    np. mięsa to nie problem bo o ile mięso nie będzie niedobre co się
                                                    rzadko zdarza to wszystko zalezy od przypraw a ciasto rządzi się
                                                    swoimi prawami a to nie wyrośnie a to opadnie a to się przypali :-/
                                                    choć odkąd kupiłam maszynę do chleba musze przyznać że wszelkie
                                                    suche ciasta wychodzą bajecznie :-D
                                                    więc maszyna wyrobi nam cisto na pączki a nam pozostanie usmażyć i
                                                    nadziać :-D z nadzieniem do środka i zawijaniem chyba się nie odważę
                                                  • moonshana Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 10:12
                                                    eee, i tak bym zjadła:) pobiłabym się z Twoją rodziną o dostęp do pyszności a
                                                    ponieważ jestem osobą obcą to liczę że by się krępowali mnie tłuc czyli =
                                                    wygrałabym:) ratuje Cię tylko to że mieszkasz daleko.
                                                    pamiętam jak pierwszy raz robiłam ptysie. zrobiłam, wyjęłam, przyszła koleżanka.
                                                    siedzimy, gadamy, ona na kanapie, ja przy stoliku i ona nagle mówi: rzuć mi
                                                    ptysia. rzuciłam. nie złapała. baaardzo malowniczo rozlał się jej na bluzkę:)
                                                    eeeee, trochę surowy był w środku:) potem się pokłóciłyśmy: ona twierdziła że ja
                                                    nie umiem piec, a ja twierdziłam że ona nie umie ...łapać:)
                                                  • ursgmo Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 10:23
                                                    moje pączki uratowane przez odległość ;-)
                                                    świetny pomysł z suwaczkiem wiosennym , zaraz się rozejrzę za
                                                    stosownym :-D
                                                  • kola-dka Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 11:26
                                                    Cześć :) Ja dzisiaj jak ten bałwan- ledwo do pracy dotarłam. Tyle za
                                                    ja komunikacją miejską i nogami :) chodniki nieodsniezone, tunele
                                                    robiłam. Ze nogi nie skręciłam (a kolano wypada mi dosyć często) to
                                                    cud ! Kozaki przemokły- jutro kupuje buty do treckingu (nie wiem jak
                                                    to się pisze ;) ) A szłam do pracy na 9.00, dlqaczego znowu drogowcy
                                                    zostali zaskoczeni....?
                                                    Za chwilę mam ocenę roku 2009 z moja przełożoną (pyskata baba i
                                                    pewna siebie), ale po chorobie Zuźki nie mam do tego siły. Szkoda,
                                                    bo można by było trochę ugrać ;)
                                                    Ula, pączków bardzo zazdroszczę. Ja takie domowej roboty jadłam ze
                                                    20 lat temu, jak mi babcia smażyła hmmm... :)

                                                  • ursgmo Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 12:01
                                                    ee tam jeszcze nie ma co zazdrościć , będzie można jak wyjdą :-D
                                                    przepis wygląda na łatwy i to będzie mój debiut , jak się uda i
                                                    przepis się sprawdzi to zarzucę na stosownym wąteczku ;-)
                                                    moja babcia była utalentowana , mama nie potrafi NIC piec , żadnego
                                                    ciasta wszystkie wychodzą nieszczególne , tylko potrafi faworki , za
                                                    to takie że puchar na mistrzostwach świata gwarantowany , cudeńko
                                                    mmmmmm już sa obiecane i przywiezie w sobote :-D
                                                  • smallcloud Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 12:09
                                                    Ja tez zjadlabym paczka - aczkolwiek zaraz pewnie bylby jego zwrot ;]
                                                    Moj maz to juz sobie zartuje ze nie oplaca mi sie gotowac jedzenia
                                                    skoro i tak zaraz to trafia.. tam gdzie trafia..

                                                    Trafilam spozniona do pracy, w weekend nie mialam netu, za to
                                                    poczatki migreny ;/

                                                    Schizuje, naprawde nie moge sie opedzic od zlych mysli, czy dziecko
                                                    zdrowe, czy serce mu wciaz bije - to jest orracjonalne ale nie
                                                    potrafie o tym nei myslec ;/
                                                  • az-82 Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 14:02
                                                    Marta, na pewno wszystko dobrze! Spokojnie.

                                                    U nas od wczoraj najlepszym środkiem komunikacji miejskiej są narty. Niestety
                                                    nie mogę jeździć przez tę głupią chorobę. Dzisiaj pierwszy dzień od tygodnia
                                                    jestem bez środków przeciwbólowych i nic mnie nie boli :D, więc mam nadzieję, że
                                                    może jeszcze te narty mnie nie ominą przed wyjazdem do Niemiec.

                                                    Póki co siedzę w domu i się bawię. Skoro mam zwolnienie, to się nie będę na
                                                    pracę rzucać.
                                                  • smallcloud Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 14:32
                                                    Ania pewnie jest wszystko w porzadku.. ale... ja odstawilam moje
                                                    prochy antylekowe dlatego tak trudno mi nie nakrecac sie lękowo, że
                                                    coś sie zlego dzieje :(

                                                    I wsciekam sie bo wypaplałam o ciazy swojej kolezance.
                                                    Czemu sie wsciekam?
                                                    Bo obiecałam sobie ze poczekam do tego II trymestru z wiesciami, bo
                                                    boje sie ze moge nie donosic :(
                                                    NIe potrafie sie z malucha cieszyc, zeby nei daj boze nie przezyc
                                                    dramatu. Tłumacze sobie na swoj pokrecony sposob, ze ewentualnie
                                                    będzie mniej boleć.
                                                    Nie wiem takie lęki we mnie siedza i burzą
                                                  • ursgmo Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 17:35
                                                    Marta ja myślę że nie jesteś odosobniona w swoich lękach , ale
                                                    bardzo możliwe że odstawienie prochów je wzmogło. Gdzieś ostatnio
                                                    czytałam że można brać nadal takie proszki które nie szkodzą ,
                                                    poszukam to chyba było na "oczekiwaniu" ,tak na 100% taki wątek - "
                                                    szkodzę sobie i swojemu dziecku a wszyscy na to patrzą " jakoś tak i
                                                    tam się wypowiadał ktoś z pojęciem . A dziewczyna ta w zdecydowanie
                                                    fatalnej kondycji psychicznej.
                                                    Aniu że tak się wścibsko wtrące @ przyszła ????
                                                  • chiyo28 Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 18:53

                                                    Marta ten strach to całkiem normalny objaw. My z mężem juz
                                                    panikujemy i wszystko jest ustawiane pod katem ciąży odkąd się
                                                    staramy. Za kazdym razem jak gdzies wyjeżdzamy, to małz mówi, a
                                                    jedźmy, bo jak będziesz w ciąży to sie nie ruszymy...
                                                    Dodam, ze po 2 porodach przedwczesnych, 3 ciażę przeleżałam prawie
                                                    całą i większosć w szpitalu. Miałam zaszyta szyjkę i teraz panicznie
                                                    sie boje jak to bedzie. Ale jak na razie to nawet w ciazy nie
                                                    jestem :(
                                                  • kfiatuszek80 Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 20:01
                                                    Gosia będziesz w ciąży ,wszystkie będziemyjuż niedługo zobaczysz.U
                                                    nas remont tzn malowanie pokoju brrr niecierpię,rozpiździec
                                                    masakryczny.Dziecko w babci,lece rano po niego i do lekarza na
                                                    bilans.Z utęsknieniem oczekuję końca malowania.
                                                  • ursgmo Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 20:04
                                                    gdzieście się dziewczynki zapodziały ?? ;-(
                                                    ułożyłam sie do drzemki i tak mi się dobrze drzemało i nagle łup
                                                    młody na kolanach wciskający mi konsolę pod nos i wykrzykujący "mama
                                                    zobacz jaką trasę dla ciebie zrobiłem , przejedź !"
                                                    no żesz człowiek nawet zdrzemnąć się spokojnie nie może :-/
                                                    humor poprawiło mi nieco że mąż sobie przypomniał że wyciągnął
                                                    kopertkę do mnie z czapeczkami gerbera które kupiłam na ebay'u i nie
                                                    dał mi bo moja mama była , włożył do szafki i zapomniał
                                                    są takie śliczne :-D i takie maleńkie :-D
                                                  • kfiatuszek80 Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 20:20
                                                    Ula a coś ty taka senna co?:>
                                                    Ja tam stwierdziłam ze nic wcześniej nie kupuję.Będę miała na to 9
                                                    miesięcy.I obiecałam sobie ze nast miesiąc odpuszczam w staraniach.
                                                    Jak tam pączusie się udały?
                                                  • ursgmo Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 20:28
                                                    a nie wiem , pewnie pogoda , drugi dzień tak mnie muli popołudniem ,
                                                    męża też wiec zaraźliwe
                                                    pączków nie zrobiliśmy , moja mama poszła dość późno i już nam się
                                                    nie chciało brać za te pączki , ale nie uciekną, jutro zrobimy !!

                                                    ja tam Aniu jak coś upatrzę to kupuję , a ja tam wiem czy potem mi
                                                    starczy na wszystko i czy akurat trafi mi się to co bym chciała?
                                                    żeśmy z Gosią w zakupowym wątku podsumowały ile trzeba na malca i
                                                    wychodzi że trzeba by przeznaczyć na zakupy jakieś 7 stów przez 9
                                                    miesięcy , a juz na początku zanim człowiek się dowie już ma miesiąc
                                                    w plecy , a gdzie wizyty u lekarza , badania itd ??
                                                    a tak przynajmniej ciuszki, kocyki itp będę miała takie jak chcę
                                                    no chyba że będzie chłopiec ....................
                                                  • chiyo28 Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 20:54

                                                    mnie nie było, bo robiłam maske karnawałową do szkoły ;)
                                                  • ursgmo Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 21:00
                                                    o a kim będzie Paulinka ?
                                                    Maciek ma 29.01 chyba ?? i prawdopodobnie kupimy w tesco strój Buzza
                                                    Astrala bo był bardzo fajny , w zeszłym roku był Chudym ;-) jutro
                                                    walnę zdjęcie , wyglądał super :-)
                                                    nie zapomnij dać zdjęcie swojej królewny
                                                  • kfiatuszek80 Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 21:00
                                                    Widziałam te podsumowanie i mało mnie oczy z orbit nie
                                                    wylazły.Sporo.Ja bym tyle nie wydała,zresztą nie musiałabym
                                                    poprostu.Mamy mieszkanie dwupokojowe więc fotele do
                                                    karmienia,elektroniczne nianie,nowe mebelki itp
                                                    odpadają.Wózek,ciuszki,pościel,kocyk,materacyk,stelaz do wanienki
                                                    kosmetyki,pieluszki ,buteleczki i smoczki.Wsio.A póżniej może cosik
                                                    do pokoju maluchów.
                                                  • ursgmo Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 21:22
                                                    no moja wersja to tzw pobożne życzenie ale czy starczyłoby na
                                                    wszystko ? trudno powiedzieć , będzie dobrze na rynku to starczy ,
                                                    ale i tak mają pierwszeństwo starszaki i ich pokoje
                                                    gdybym musiała zrezygnowałaby najpierw z fotelika z bazą i stelaża
                                                    do niego bo miałam na myśli maxi cosi z wózkiem city , którego
                                                    stelaż służy pod fotelik a służyłby po roku jako normalna
                                                    spacerówka , foteliki maxi cosi ładnie się zawsze odsprzedaje - ale
                                                    jak musiałabym to kupiłabym graco z bazą za 400 zł i też byłoby ok
                                                    i już będzie dużo mniej
                                                    jeden większy prezent zawsze robi babcia mogłaby kupic kołyskę , ,
                                                    moja chrzestna też zawsze coś chce kupić ( jest bezdzietna i
                                                    uwielbia moje dzieci ) więc mogłaby kupić huśtawkę i zbierze się
                                                    jakoś te większe rzeczy ;-)
                                                    fotel to fanaberia tak jak stolik do karmienia -starczy to kupię -
                                                    nie starczy - płakać nie będę :>
                                                    niania - konieczność ale nowej nie kupię , upoluję coś na allegro
                                                  • chiyo28 Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 22:13

                                                    u mnie maż tak bardzo chce dzieciątko, ze powiedział, że wszystko
                                                    opłaci :) zapytał tylko ile bedę potrzebować. Jak mu rzuciłam kwotą,
                                                    troche bojąc sie jego reacji, zaczął się śmiać i mówi "luzik". Mówi,
                                                    zebym kupiła takie, jak mi się marzy, zebym później nie żalowala i
                                                    mu nie wypominała.

                                                    Paulinka bedzie witch chyba, a tą maskę robiła na plastyczne zajęcia
                                                    jakieś - to była praca domowa.
                                                  • ursgmo Re: nie cierpie poniedziałków 11.01.10, 22:29
                                                    my mamy na tyle dobre perspektywy na ten rok że mąż cały czas mówi
                                                    żebym sie wogóle nie martwiła ale ja już tak mam że się lubię
                                                    umartwiać :-/ , tekst o ew wypominaniu też był i jeszcze żeby się
                                                    wyszałała i nie żałowała bo to przecież nasze ostatnie dziecko i
                                                    wiecej okazji nie będzie ;-) no i jest oczywiste że potrzebujemy
                                                    wszystkiego bo po starszych dzieciach albo oddawałam albo wystawiłam
                                                    na allegro , i mam taką zasadę że wolę kupić dobrej jakość i firmy
                                                    bo potem pozbycie się jest łatwiejsze , wózki , fotelik do karmienia
                                                    czy łożeczko miałam po Maćku firmowe i wszystko sprzedałam naprawdę
                                                    za bardzo dobrą cenę , więc teraz myślę robić tak samo
                                                    szczególnie mi się marzy ten pokoik niemowlęcy ślicznie urządzony i
                                                    starczy jak za całe meble tam będzie łóżeczko , stoliczek do
                                                    przewijania , komódka i fotel , więc nie za wiele , bo szafa i tak
                                                    zabudowana będzie jak we wszystkich pokojach , więc jej nie liczę
                                                    eeee tam wyjdzie w praniu :-D
                                                  • smallcloud Re: nie cierpie poniedziałków 12.01.10, 10:51
                                                    Ja dlatego czaje sie i podchodze jak pies do jeza do watku o
                                                    wyprawce bom sie wystraszyla jak przeczytalam ze Ula teraz podliczy
                                                    ile to wszystko kosztowac bedzie.
                                                    Moj niestety z tych co w przerazenie czasem wpadaja z czego zyc
                                                    bedziemy bo mamy na styk. Owszem zal doope sciska ze tak mowi bo
                                                    wiadomoze nie bedzie wowczas mogl sobie raz na m-c kupowac po trzy
                                                    gry komputerowe lbo chodzic 4 razy do kina plus 5 ksiazek...
                                                    Czasami sie zachowuje jakbym to ja sama sobie zaszla w ciaze a jego
                                                    wpakowala w to bo on nie chcial bo on mial wygodnie bo on tylko
                                                    stwierdza fakt ze dziecko kosztuje (czy ja kiedykolwiek twierdzilam
                                                    inaczej) i wtedy mamy murowana kłótnie


                                                    Ula co do tej dziewczyny z watku o nie radzeniu sobie. Nie wiem,
                                                    moze przesadzam, moze sie myle i zle oceniam, ale dla mnie to troll.
                                                    A wydalo mi sie to juz mocno naciagane kiedy dziewczyny zaczely
                                                    oferowac pieniadze...
                                                    Ale podkreslam ze moge sie mylic. Znam ten temat od podszewki od 30
                                                    lat (bycie dda) i cos mi w tym wszystkim, w tej calej historii nie
                                                    pasuje po prostu.
                                                  • ursgmo Re: nie cierpie poniedziałków 12.01.10, 11:33
                                                    Martusia ja czytałam ten wątek jakiś czas temu jak był krótszy o
                                                    żadnych oferowanych pieniądzach nie doczytałam , skończyłam na
                                                    jakiejś sensownej wypowiedzi i linku o możliwości leczenia w ciąży
                                                    lęków , dalej nie zagłębiałam się , zaraz zajrzę z ciekawości
                                                    co do wyprawki , naprawdę się nie stresuj , może kosztować tyle co z
                                                    Gosią liczyłyśmy ale nie musi ! poza tym nam się majdan rozkłada na
                                                    większą powierzchnię i to też trochę zmienia sytuację , sama będę
                                                    miała ze 3 wersje w zależności od stanu finansów :-/
                                                    zależy mi na dobrym wózku i tu akurat jest warto ale można wydać na
                                                    raty kupując gondolę ze stelażem a spacerówkę później , to co jest w
                                                    domu nie musi być taki och i ach czyli mega wypasione , zaoszczędzić
                                                    też można przez zime , dwa wyjśiowe ładne komplety a tak kupic
                                                    rajstopek i body z długim rękawem bo i tak nie widać co jest pod
                                                    kombinezonem
                                                    uważam że wszystko można tak dobrać żeby nie kosztowało majątku ale
                                                    i było ładne i dobre , da się !
                                                  • ursgmo Re: nie cierpie poniedziałków 12.01.10, 12:02
                                                    aaa przypomniało mi się , Marta a nie macie ubezpieczeń w pracy ?
                                                    wiele firm ubezpiecza dodatkowo pracowników a potem po urodzeniu
                                                    dziecka dostaje się kasę , u koleżanki , z jej i męża pracy było to
                                                    razem prawie 3 tys jak dodać becikowe to na wyprawkę starczy
                                                    byle mieć w co ubrać dziecko a przespać kilka dni może i w
                                                    wózku ........ resztę zdąży się spoko kupić
                                                  • smallcloud Re: nie cierpie poniedziałków 12.01.10, 12:07
                                                    Ula - nasza kancelaria to tylko 10 osob i co druga osoba jest na
                                                    dzialalnosci, bo zawod adwokata jest wolnym zawodem i musi taki mic
                                                    dzialalnosc :)
                                                    Takze nie ma dla kogo takich ubezpieczen. Dobrze ze maz ma ubezp.
                                                    medyczne w medicover to sobei bezplatnie biegam na badania.

                                                    Takiego dramatu z kasa to nie ma. Po prostu moj mąż czasem panikuje
                                                    jak damy rade finansowo - bo on przyzwyczajony ze moze sobie kupowac
                                                    rozne rzeczy bez ogladania sie na inna osobe, jgo to troche boli po
                                                    prostu ze nei bedzie sobie wpadal kiedy chce do empiku i wychodzil z
                                                    piecioma grami. Tu jest jego zgrzyt.
                                                  • ursgmo Re: nie cierpie poniedziałków 12.01.10, 12:20
                                                    no faceci tak mają że się martwią o kasę , mój akurat wcale nie
                                                    wydaje kasy " na siebie" jedynie co to lubi strzelać z wiatrówek i
                                                    posiada różne takie , i teraz zaczną chodzić wiosną z Maćkiem na
                                                    paintball i gokarty więc pewnie trochę zaszaleją , ale tak to nic
                                                    swojego mówi nie potrzebuje
                                                    Twój się ocknie , zobaczysz , może trzeba usiąśc i pogadać ,
                                                    rozplanowac , kupować po trochu , wydatki rozłożą się na jeszcze
                                                    przecież niemałao miesięcy , oj dobrze będzie
                                                  • smallcloud Re: nie cierpie poniedziałków 12.01.10, 14:09
                                                    Ula - ja to wszystko rozumiem i wiem i wierze ze da sie wszystko
                                                    pogodzic hobby wydatki, koszty zwiazane z maluchem itd.

                                                    Tylko wez mi pomoz bo brak mi argumentow i dojdzie do rekoczynow jak
                                                    mojemu chłopu wyjasnic ze dobrego wozka za tysiac złotych
                                                    niekupic???!!!
                                                    Mnie juz cycki i rece opadywują ;-/
                                                  • ursgmo Re: nie cierpie poniedziałków 12.01.10, 14:54
                                                    hm , ja uważam że dobry firmowy wózek łatwiej jest potem sprzedać ,
                                                    bo trzymanie dla drugiego nie ma sensu , z tego co się zwraca kupuje
                                                    się wypasioną spacerówkę
                                                    taki do 1000 zł to tylko krajowy , odsprzedać można ale mniej się
                                                    bierze za taki
                                                    ja bebe confort po Maćku sprzedałam za ok 65 % pierwszej wartości ,
                                                    potem chicco spacerówkę też , i druą parasolke podobnie , stan
                                                    idealny ale po jednym dziecku taki jest
                                                    a masz jakiś upatrzony ? bo czasem można kupic w częsciach np
                                                    najpierw stelaż , potem gondolę i na końcu fotelik czyli rozłożyć
                                                    zakup na trzy raty , spacerówkę na ogól chce się inną ( no ja tak
                                                    mam )
                                                  • smallcloud Re: nie cierpie poniedziałków 12.01.10, 15:01
                                                    Ja narazie zadnych typow nie mam. Tzn nie podobaja mi sie wizualnie
                                                    te mocno wysokie (pewnie wiesz co mam na mysli).

                                                    Nie znam sie na tym asortymencie i musialabym poszperac mocno.
                                                    Mojemu (po zweryfikowaniu ze za 1 tys to sobie moze kupic rower)
                                                    spodobal sie narazie ten oto:

                                                    www.bobowozki.com.pl/product_info.php?cPath=1&products_id=964&%3CosCsid%3E

                                                    A ja jestem ciemna jak tabaka w rogu. nie wiem na co zwracac uwage
                                                    co jest lepsze ;/

                                                  • ursgmo Re: nie cierpie poniedziałków 12.01.10, 15:25
                                                    bardo dobry wózek , ale spacerówek od nich nie lubie , są bardzo
                                                    wysokie
                                                  • smallcloud Re: nie cierpie poniedziałków 12.01.10, 15:49
                                                    Tzn jako wozek dla lezacego dziecia jest ok, ale jak sie go przerobi
                                                    na spacerowke to kijeowe? :)
                                                  • ursgmo Re: nie cierpie poniedziałków 12.01.10, 16:00
                                                    dokładnie tak , ale to wg mnie oczywiście ,miałam taki wózek Zuzi
                                                    tzn ten typ spacerówki , koleżanka miała dokładnie już ten wózek i
                                                    też spacerówka jej nie leżała właśnie przez tą wysokość , wózek
                                                    głęboki piękny szeroki i bardzo funkcjonalny , przejeździsz cała
                                                    zime , ale ta spacerówka jest wysoka i kobylasta , dziecko siedzi
                                                    bardzo wysoko i juz takie większe będziesz musiła wsadzać a w niższą
                                                    samo wchodzi , popatrz na mieście dużo jeździ wóżków w tym typie
                                                    zobaczysz czy Ci się podoba
                                                    z ciekawośći który numer tapicerki Ci się podoba ?
                                                  • smallcloud Re: nie cierpie poniedziałków 12.01.10, 16:24
                                                    mezowi 820.
                                                    Mnie nie :)
                                                    Poki co te pasiaste nawet ladne no i czerwone w kwiaty :)
                                                  • ursgmo Re: nie cierpie poniedziałków 12.01.10, 21:53
                                                    ten 820 też mi się nie podoba , ale facetowi owszem , może :-)
                                                    te paski sa fajne i ten w kwiaty ale beżowo -brązowe , baaaardzo
                                                    ładny
                                                    ładne bo takie klasyczne w stylu , takie wózki lubię
                                                    nie lubie wynalazków gdzie koła z przodu sa mniejsze niż z tyłu i z
                                                    tymi wygibiastymi rączkami
                                                    klasyka musi być ;-)niestety mniej ich jest :-/
                                                  • chiyo28 środa 13.01.10, 07:54

                                                    hello,
                                                    juz blisko weekendu :D
                                                    tak mnie strasznie rece świerzbia, ze zateestuje w sobote... wiem,
                                                    ze to wariactwo... ale co tam. mam 4 testy 10 mIu...
                                                    kto nie ryzykuje nie wygrywa :D
                                                    a i miałam dzis piekny sen. wieczorem klikałam długo na gg z
                                                    kolezanka z innego forum, która tez sie stara ( w sumie to nam sie
                                                    nawet cykle pokrywaja) i śniło mi sie, ze do mnie przyjechała i
                                                    testowałysmy razem. Obie miałysmy śliczne 2 kreski :)
                                                    obudziłam sie i tak mi było smutno, ze to tylko sen był...
                                                  • kfiatuszek80 Re: środa 13.01.10, 08:32
                                                    Gosia będzie dobrze,zobaczysz.Ile masz jeszcze dni do @?Ja mam
                                                    dostać 19.I.Zapisałam się do ginekologa na 25 stycznia,specjalnie
                                                    żeby było już po @.No chyba że będę parę dni po pozytywnym teście to
                                                    tez żle nie będzie.Ula a Ty kiedy masz termin@?
                                                    U mnie ciąg dalszy remontu,dziś może jutro ekipa skończy ufff....Ile
                                                    sprzątania przede mną,masakra...
                                                  • smallcloud Re: środa 13.01.10, 09:47
                                                    Jestem dzis tak mega zła ze palic mi sie chce od rana.
                                                    Wczoraj napisala do mnei dziewczyna ktorej wynajmuje meiszkanie ze
                                                    jest jakas korespondencja do mnie i w tym jedno awizo.
                                                    Z tym problemu nie ma bo ja po korespondencje chodze do jej pracy
                                                    oddalonej od mojej o 5 minut.
                                                    W grudniu dostałam wezwanie do zapłaty z gazwoni ze nei zapłacone
                                                    jest za dwa rachunki na w sumie mala kwote jakies 40 zł.
                                                    Wysłałam tej dziewczynie maila ze zeskanownym wezwaniem z prosba o
                                                    wyjasnienie. Cisza. Potem ja mialam duzo na glowie ze wylecialo mi
                                                    to.

                                                    I jestem na 99% pewna ze ow polecony to wlasnie kolejne wezwanie do
                                                    zapłaty z gazowni!
                                                    I ch.. mnie trafia ze bede musiala dymac pol miasta po to aby
                                                    odebrac kolejne wezwanie ktorego ta piczka nie zalatwila.
                                                    Jak ja dzis zobacze to po prostu boje sie ze nei bede nad soba
                                                    panowala.
                                                  • ursgmo Re: środa 13.01.10, 09:49
                                                    hello dziewczynki
                                                    ja też dziś miałam wyjątkowo barwne sny , śniło mi się że wychodzę
                                                    za mąż za jakiegoś bardzo pulchnego faceta , który chciał mieć
                                                    dziecko z taką dziewczyną która też tam była , ja rozmawiałam z jej
                                                    matka dlaczego on chce tego dziecka , na kanapie siedział mój mąż
                                                    taki smutny , ja mówiłam coś że mam doświadczenie w ślubach bo
                                                    przecież dwa już miałam , potem spojrzałam na mojego męża i
                                                    powiedziałam przepraszam 4 bo przecież mam dwóch byłych mężów
                                                    wszyscy wyszli a ja do moich przyjaciółek powiedziałam że jestem
                                                    idiotką bo do tego pulchnego nic nie czuję a kocham mojego eks (
                                                    znaczy mojego męża) i jescze głupio dodałam że chociaż dzieci mam
                                                    tylko z nim
                                                    a potem byłam w markecie i kupowałam trzypak w foli: kabaczek ,
                                                    cukinia i to trzecie takie podłużne warzywo
                                                    :O ale posrany sen ;-)
                                                    a termin @ na wczoraj był
                                                  • ursgmo Re: środa 13.01.10, 10:34
                                                    acha Martusia przypomniało mi się , jest jeden wózek polski godny
                                                    uwagi , jak mieszkałam w bloku dwie dziewczyny nim jeździły tylko
                                                    nie mogłam sobie przypomnieć jak sie nazywa , wyglądał jak peg
                                                    perego , miał świetny mechanizm , spacerówka za wysoka i za duża ale
                                                    głeboki b fajny
                                                    no i znalazłam :
                                                    www.sklep.urwis.com.pl/product_info.php?products_id=2856
                                                  • zaba_i_kijanka Re: środa 13.01.10, 11:23
                                                    witojcie,witajcie
                                                    pozdrowienia z podsamiudkich Tater, W Białce Sniegu najmniej w całej
                                                    Polsce, ale narciaże super sobie radzą, jeżdźą od samego rana do
                                                    wieczora a ja za ski serwis robie, dużo spaceruje jeszcze więcej
                                                    śpie a wieczoram jestem zmęczona najbarziej ze wszystkich tak tlen
                                                    na człowieka dziala. Oscypki zajadam i na zimno i na cepło, niewiem
                                                    czy od tego czy tak bo ciąza ale brzucho mi wyskoczył taki że dobrze
                                                    że w ostatniej chili spodnie ciążowe spakowałąm chociaż mi luźno
                                                    chodzić a po powrocie na zakupy będzie trzeba się wybrać, przeraża
                                                    mnie że tak wczeście bo z Bartkim zakupy robiłam gdzieś w 17-18
                                                    tygodniu. spróbuje poczytać i dowiedzieć się co tam u was bo
                                                    korzystam z kompa tak grzecznościowo. więc jeszcze raz pozdrawiam.
                                                  • smallcloud Re: środa 13.01.10, 11:49
                                                    Ula ale ten wozek nie ma chyba skretnych kol?
                                                    A sen to mialas jak ta lala :P
                                                    Zreszta Gosi sen tez wymiata :D

                                                    Agnieszka - zazdraszczam
                                                    Gor zazdraszczam
                                                    i urlopu
                                                    i oscypkow

                                                    Gdzie Natalia?
                                                  • smallcloud Re: środa 13.01.10, 11:49
                                                    Ula - zatestujesz dla kolezanek? :D
                                                  • chiyo28 Re: środa 13.01.10, 12:26

                                                    kwiatuszek do testu jeszcze 10 dni :(

                                                    smallcloud - zauważ, że ten wózek bebecar nie ma skrętnych kół -
                                                    tylko całą przednią oś skrętną ( tylko o 45%) jeździ sie tym
                                                    fatalnie. Mi tez sie gondola podoba, ale jak juz Ula pisała wysoka
                                                    spacerówka to porażka.

                                                    Te Roany też mi sie podobają jako głębokie ( i Roan Marita i Roan
                                                    Cortina) - ale ja chyba przy swoim Mutsy zostanę :)
                                                  • ursgmo Re: środa 13.01.10, 12:43
                                                    nie będę testować :> ale czuje się inaczej ;-)
                                                    poprzednio to chyba nic mi nie było , nie ? nie czułam się w ciąży ,
                                                    a teraz jestem zmęczona i kawy dziś nie mogłam hmmmmmm
                                                    kupiłam mamo to ja i zakochałam się , musze to mieć :> :
                                                    www.cosatto.com.pl/produkt/opis/34
                                                    jak najedzie się na zdjęcie powiększa porządnie
                                                  • smallcloud Re: środa 13.01.10, 13:09
                                                    No a kiedy masz zamiar zatestowac? Czy dopiero za 9 m-cy kiedy juz
                                                    bedziesz na porodowke jechala? :)

                                                    Komodka fajna, trza tylko miec metraz do takich cudow. U mnie pokoik
                                                    dla dziecia ma 11 metrów a łazienka jest mikroskopijna 3,5 m :)
                                                  • ursgmo Re: środa 13.01.10, 13:22
                                                    nie no aż tak źle nie będzie , jak dostanę porządnego kopa w żebro
                                                    to raczej się skapnę ;-) może zrobię pod koniec tygodnia , choć jak
                                                    wiadomo guzik to warte w moim przypadku , może powlokę się na
                                                    krew ? , ale to pod koniec tygodnia teraz bez sensu , może tak mi
                                                    sie coś pokaszaniło poprostu
                                                    ja tę komódkę bym wstawiła w pokoiku o ile na żywo nie wygląda zbyt
                                                    kąpielowo , łazienkę z pralnią mam 14 metrową więc i tam
                                                    wejdzie ,pokój tego dziecia byłby najmniejszy ma z 13 metrów chyba ,
                                                    skosy sa więc to jakoś inaczej się liczy , do łazienki nie
                                                    myślałam o niczym specjalnym oprócz przewijaka na pralce lub
                                                    suszarce bo tak miałam w bloku i było mi wygodnie , ale ta komódka
                                                    jest słodka
                                                    mi wygląda na zdjęciu w mamo to ja bardziej na mebel , gdyby nie te
                                                    kółka , pomyślę później
                                                    przeglądam katalog ikei czy nie dałoby się jakiejś komody
                                                    dopasować , drewexu prawie tysiąc kosztuje , wiec lekka przesada ,
                                                    łóżeczko też na 1 1/2 roku , warto jakiś cud kupować ?? potem
                                                    dostałoby takie łóżeczko-zabawkę , domek lub wóz strażacki zależnie
                                                    od płci :-D
                                                  • ursgmo Re: środa 13.01.10, 13:28
                                                    żaba
                                                    zazdroszczę :> zazdroszczę :> i jeszcze raz zazdroszczę !!:-D
                                                    pomachaj Tatrom kilka razy ode mnie ;-)
                                                  • ursgmo Re: środa 13.01.10, 19:20
                                                    wstałam właśnie po drzemce i co widzę ? cisza ! normalnie forum nam
                                                    wymiera :-(
                                                  • kfiatuszek80 Re: środa 13.01.10, 19:25
                                                    Nie nie Ula ja jestem ,popieram prośbę koleżanek zatestuj dla nas:>
                                                  • ursgmo Re: środa 13.01.10, 19:47
                                                    Ania Ty mi tu nie patrz tak knująco :-D ja bym nawet i zatestowała
                                                    ale co z tego że będą II kreseczki jak aż dwa tygodnie później
                                                    ostatnio się skończyło , czekałam na @ przez pierwsze 5-6 dni
                                                    później już myślałam że zaskoczyło
                                                    boję się tego że teraz może być tak samo :-/
                                                  • kfiatuszek80 Re: środa 13.01.10, 19:57
                                                    Ula a może właśnie lepiej zatestować i od razu do lekarza pójść?Nie
                                                    czekać bo znów moze być....lepiej dmuchaj na zimne:*
                                                  • ursgmo Re: środa 13.01.10, 20:05
                                                    wiesz co to niewiele da Aniu , co teraz mógłby zrobić ? a jeśli to
                                                    sprawa genetyki i organizm sam eliminuje , to chyba tak lepiej ,
                                                    podtrzymywać na siłę wolałabym chyba nie w takiej sytuacji
                                                    jeśli sie zagnieździ i będzie to będzie i za kilka dni
                                                    ale jakiś nastrój mam dobry i wylicytowałam nawet jeszcze jeden
                                                    śpiworek carter'sa , różowy w białe groszki i małe owieczki ,
                                                    słoooodki :)
                                                    pozdrawiam Urszula
                                                    mama Zuzi i Maćka
                                                  • kfiatuszek80 Re: środa 13.01.10, 20:13
                                                    ula ten kolejny spiworek już nie moze czekać:DJa myślę ze bedziesz
                                                    na plusie i bedzie dobrze,zadnej biochemicznej ciąży nie będzie.Z tA
                                                    eliminacją masz rację,kiedyś słyszałamże poronienie to taka
                                                    eliminacja,że doszło do niego bo zarodek nie był taki jak
                                                    powinien,tak po prostu.I ze czasami to lepiej jak do tego dojdzie
                                                    niż by miał rozwijać sie nie tak jak należy.
                                                  • ursgmo Re: środa 13.01.10, 20:23
                                                    dokładnie tak mi się wydaje, więc pożyjemy zobaczymy co z tego
                                                    będzie ;-)
                                                    może zatestujemy tego samego dnia , kto wie .........
                                                  • kfiatuszek80 Re: środa 13.01.10, 20:30
                                                    Ulaaaa ja mam jeszcze z tydz czasu.Testa w sumie mam,wiec może
                                                    wcześniej się pokuszę.Jakoś mi to tak nie powiem "wisi"ale...Jak
                                                    będzie to fajnie ,jak nie trudno,nast miesiąc sie nie staram
                                                    obiecałam sobie.Juz mnie chyba zmęczyły te starania..
                                                  • ursgmo Re: środa 13.01.10, 20:41
                                                    ooo właśnie tak jest u mnie , no nie to że wisi , ale nie ma tego
                                                    nakręcenia co jakiś czas temu i parcia że musi byc i już, poprostu
                                                    ostrzeźwiałam ........
                                                    spodziewałam się że będzie @ i doczekam do wakacji , przebadam
                                                    się ... aaa zobaczy się :-D
                                                  • naftalka5 Re: środa 13.01.10, 21:22
                                                    Jestem, jestem :)
                                                    Dużo pracuję, w tej chwili również. Musimy wykończyć dom w 5
                                                    miesięcy :/
                                                    W piątek usg genetyczne. Kolejny stres.
                                                    Ula, ja to Ci wróżę lokatora na 9 mcy :)
                                                    Marta ten Bebecar jest łądny ale wydaje mi sie malo wygodny w
                                                    prowadzeniu właśnie przez tą oś. Chciałam Mutsy z ruchoma osią i po
                                                    przetestowaniu w sklepie szybko się wyleczyłam :)
                                                    A dzisiaj w pracy miałam na rękach 7tyg cudo :) Emilka ma na imię.
                                                    Zakochałam sie i juz nie moge sie doczekać Polki :)
                                                  • ursgmo Re: środa 13.01.10, 21:29
                                                    o pokazałaś się Natalko , właśnie po Twoim suwaczku widziałam że
                                                    wchodzisz w II trymestr , ale szybko zleciało od tego
                                                    dzieeeeeewczzzzzzyyyynyyyyy z listopada :-D
                                                    jak się teraz czujesz bo nic nie piszesz ???
                                                    będę trzymać kciuki w piątek za Polcię żeby się ładnie
                                                    zaprezentowała :-D
                                                  • naftalka5 Re: środa 13.01.10, 21:39
                                                    Czuje sie raz lepiej raz gorzej. Czasem jeszcze polece nad kibelek,
                                                    zawsze rano, szczególnie jak wstaje o 5. Jakies tam smaki mam.
                                                    Wczoraj np cały słoiczek oliwek takich z pestkami bo lepiej smakuja
                                                    zjadłam :)
                                                    Brzuch sie troche zaokraglił wiec musiałam zakupic mini ciążową ;)
                                                    Też pamiętam listopad :D Teraz to mam mieszane uczucia raz sie
                                                    ciesze, raz sie boje, znowu kiedy indziej mysle ze to moze za
                                                    wczesnie?
                                                    Ehh i do tego stres związany z pracą dochodzi. Jak pogodze opieke
                                                    nad noworodkiem i nad żłobkiem? Z usg wychodzi ze to 12t3d :)
                                                    Ja tam na usg wolałabym usłyszec ze wszystko ok a jak juz to usłysze
                                                    to niech mnie utwierdzi w przekonaniu ze to dziewczynka :)
                                                  • naftalka5 Re: środa 14.01.10, 07:46
                                                    Witam się z Nestea w ręku :)
                                                    Wstawać proszę bo ja już od 2,5h na nogach. Klapki na oczach mam jak
                                                    cholera ale jeszcze godzinka i do domu na drzemke i śniadanie :)
                                                    Swoją drogą nie przypuszczałam ze mozna pól litra napoju wypic w
                                                    ciągu minuty :D
                                                  • chiyo28 czwartek 14.01.10, 07:53

                                                    ja tez juz dawno w pracy :(

                                                    zaczęłam sie uczyć photoshopa. ostatni raz zabawiałam sie nim kilka
                                                    lat temu i nic nie pamietam teraz. Jeżdze do kolegi i on mi
                                                    podpowiada troszke co i jak.

                                                    Na razie kiepsko mi idzie, ale juz potrafie zamazac cały pokój w tle
                                                    i przerobić z kolorowego na czarnobiałe usuwając kanały :D

                                                    [img]https://img705.imageshack.us/img705/7607/30065837.jpg[/img]
                                                  • ursgmo Re: czwartek 14.01.10, 08:26
                                                    hej ale z Was ranne ptaszki , ja się ledwo teraz dopiero zwlokłam ,
                                                    jakoś mi niedobrze , otworzyłam kominek żeby do niego dorzucić i
                                                    szarpnęło mnie przez ten zapach a raczej smrodek :-/
                                                    Natalko to już z górki , nie jest źle jak już tylko "czasami" na
                                                    kibelek , zaraz pewnie Ci wogóle przejdzie
                                                    Gosia , fajne zdjęcie :-)
                                                  • moonshana Re: czwartek 14.01.10, 08:53
                                                    byłam wczoraj u lekarza. sama nie wiem, czy jestem bardziej wściekła czy
                                                    zadowolona. otóż, mam zachodzić w ciążę. jak najszybciej. pani doktor przepisała
                                                    mi full badań i zamierzam je zrobić. wydaje sie ta dochtórka całkiem konkretna.
                                                    i to jest dobra wiadomość.
                                                    po wysłuchaniu mojej spowiedzi, doktorka stwierdziła że najprawdopodobniej w
                                                    pierwszej ciąży, kiedy tylko poczułam że coś jest nie tak, powinnam mieć
                                                    zrobione badania i podawaną heparynę. i najprawdopodnobniej wtedy dziecko
                                                    urodziłoby się zdrowe. nie umarłoby. kuźwa! co za pieprzeni lekarze są w tym
                                                    Radomiu!!! łaziłam od lekarza do lekarza - i co, żaden o tym nie wiedzial?!
                                                    dziewczyny, jestem taka wściekła że mi dym z uszu idzie. czytałam wcześniej o
                                                    heparynie, domyślałam się że niejako "winny" jest mój organizm - ale do tej pory
                                                    żaden lekarz nie powiedział że to prawdopodobna przyczyna zgonu dziecka. w sumie
                                                    to jest jasne: gdyby któryś tak powiedział to automatycznie przyznałby że
                                                    koledzy dali dupy! że pomimo objawów nie zlecili odpowiednich badań!
                                                    jestem ZŁA.
                                                    dobra wiadomość jest taka że możemy zaczynać starania. jak tylko zobaczę dwie
                                                    kreski na teście mam natychmiast zgłosić się do dochtórki po leki, bo jak
                                                    powiedziała ewentualna ciąża od początku będzie na lekach. i ciul. niech będzie.
                                                    żeby tylko się udało.
                                                  • chiyo28 Re: czwartek 14.01.10, 09:03

                                                    moonshana, lekarka wydaje sie fajna. Zaleciła jakieś badania ? Macie
                                                    jakiś plan oprócz tego, ze masz se pokazać jak 2 kreseczki wyjdą ?
                                                    no i wskakuj na nasz staraczkowy wątek :)
                                                  • chiyo28 Re: czwartek 14.01.10, 09:04
                                                    ULA, a Ty pieronico zrób ten test, bo mnie juz kciuki od trzymania
                                                    bolą !
                                                  • ursgmo Re: czwartek 14.01.10, 09:19
                                                    ehh musiałabym się do apteki pofatygować , a nie bardzo mi się
                                                    chce , samochód ma półmetrową warstwę śniegu na sobie a mąż śpi w
                                                    najlepsze
                                                    a mi jest niedobrze ! a jednocześnie mam chęć na świeże kajzerki
                                                    jajecznicę na kiełbasce ze szczypiorkiem i coca colę
                                                    no obstrukcja murowana :-D
                                                  • moonshana Re: czwartek 14.01.10, 09:30
                                                    a widzisz ! a jakbys bliżej mieszkała to ja bym Ci teraz ten samochód pomogła
                                                    odśnieżyć! odległość ma plusy ( bezpieczeństwo pączków) ale jak widać ma też
                                                    minusy:):):)
                                                  • naftalka5 Re: czwartek 14.01.10, 10:01
                                                    Od rana juz wypiłam 1,5litra. Dziennie idzie ok 4:) Moonshana to
                                                    fajnie ze w koncu trafiłas na kogos kompetentnego w koncu.
                                                    Gosia zdjecie fajne, wkrótce wszystkim nam bedziesz robic takie cuda
                                                    a przynajmniej bom zielona w tym temacie :P
                                                    Ula zrób ten test bo Ci głowe urwe!!!!!!!!! Szoruj do apteki :)
                                                  • kfiatuszek80 Re: czwartek 14.01.10, 10:11
                                                    naftalka5 napisała:


                                                    > Ula zrób ten test bo Ci głowe urwe!!!!!!!!! Szoruj do apteki :)
                                                    Podpisuję się rękoma i nogami:D
                                                  • zaba_i_kijanka Re: czwartek 14.01.10, 10:16
                                                    To jest smutne jak idzie się do innego lekarza i dowiaduje że ten
                                                    drugi to zapisal by to czy tamto co mogło by pomóc albo zrobił by
                                                    inaczej i budzi się nadzieja że mogło być dobrze
                                                    Ula pomyśl o szybkim zrobieniu testu i pójściu do lakarza, może
                                                    odpowiednie leki by wspomogły?

                                                    Jeśli chodzi o wózki ja byłam wielkim przeciwnikiem skrętnych kół,
                                                    może dlatego że jak prowadziła te ileś lat temu wózki to ta
                                                    skrętność była kiepska i sobie pierwszy wózek kupiłam bez skrętnych
                                                    wsumie nie przeszkadzało mi to do puki Bartek nie osiągnoł jakiś 9
                                                    kg potem było cięzko, ale żeczywiście w bebecar przynajmiej tem co
                                                    miała okazje prowadzać u koleżanki skrętność niebyła fajana i pełna,
                                                    a najbardziej denerwowało mnie to że jak sie koła blokowało i
                                                    próbowało wuzek prowadzić do tyłu to nie jechał prosto, jednat te
                                                    koła się poruszały mimo blokady zreszta po piasku do przodu też było
                                                    upierdliwie
                                                  • moonshana Re: czwartek 14.01.10, 09:12
                                                    tak, zleciła badania. tylko... rozmawiałam wczoraj z chłopem.i chyba poczekamy
                                                    ze staraniami 2-3 miesiące. a to dlatego że znów, jak co roku o tej porze jestem
                                                    kaszląca, kasłająca, smarkająca:(
                                                    chcemy zminimalizować ryzyko więc chyba poczekamy aż będzie trochę cieplej.
                                                  • ursgmo Re: czwartek 14.01.10, 09:14
                                                    lekarz który potrafi powiedzieć co zostało spieprzone to skarb !!
                                                    sama dobrze wiem jak rzadko się taki trafia :-/ trzymaj się jej
                                                    kochana i do dzieła !!
                                                  • moonshana Re: czwartek 14.01.10, 09:25
                                                    nooo:) polazłam tam i na dzień dobry złamałam pierwszą zasadę : nie wolno mówić
                                                    nic złego na innych lekarzy". a ja mówiłam. co było nie tak, co mnie niepokoiło,
                                                    co nie zostało zrobione - i jeszcze dopytywałam się dochtórki jaki to mogło mieć
                                                    wpływ?
                                                    zresztą jak zapytała jakie badania miałam zalecone, a ja odpowiedziałam zgodnie
                                                    z prawdą że niewiele, bo lekarz stwierdził że badania to on zapisuje po 4-6
                                                    poronieniach a u mnie nie widzi podstaw - to doktorkę lekko zamurowało.
                                                    dziewczyny, lotto mi to. nie zamierzam chronić opinii jaśnie panów doktorów, nie
                                                    zamierzam kłamać. chcę aby ktoś kompetentny zajął się mną, mówił co mam zrobić,
                                                    kiedy, co sie dzieje itd. aż tak mi się w d.. poprzewracało:)
                                                  • ursgmo Re: czwartek 14.01.10, 10:16
                                                    ee tam poprzewracało , samemu trzeba zadbać żeby nie mieć powtórki ,
                                                    ja też sama się zakręciłam za wszystkim i Maciek się urodził cały i
                                                    zdrowy
                                                    chodziłam , dopytywałam , konsultowałm ,tylko jednem lekarzowi już
                                                    nie chciałam się poddać i liczyć że będzie ok
                                                    akurat dobrze trafiłam
                                                    moonshana wydaje się że trafiłaś na super lekarkę która chce
                                                    pomóc , pracuje w jakimś szpitalu ?, może z Tobą byc np przy
                                                    porodzie ? ważne jest dopilnować by odbył się wcześniej bez czekania
                                                  • moonshana Re: czwartek 14.01.10, 10:26
                                                    tak, pracuje w szpitalu w Kozienicach i może być przy porodzie. powiedziała to
                                                    samo co Ty, że ewentualny poród musi być wcześniej niż termin.
                                                    Ula, ja nie chcę się tu rzucać, ale wydaje mi sie że Ty sie wymigujesz:) wiesz,
                                                    od czego:)
                                                    kobiety, dajcie spokój z Moonshaną. mam na imię Karolina. a jak już dojdzie co
                                                    do czego:):):) to zamęczę Was pytaniami, przygotujcie sie na to psychicznie:)
                                                  • naftalka5 Re: czwartek 14.01.10, 10:40
                                                    Karolina ma rację. Ula czy odmówisz ciężarnej?? :D Zreszta w sumie
                                                    tys tez juz w dwupaku zapewne :P Nie wymiguj sie kochana.
                                                  • zaba_i_kijanka Re: czwartek 14.01.10, 11:10
                                                    Ula mąż nich samochud odśniezy jedź na krew trzymam mocno kciukasy,
                                                    a ja lecę się dotlenić
                                                  • ursgmo Re: czwartek 14.01.10, 11:11
                                                    Dziewczynki ja naprawdę mieszkam na zadupiu i tu nie ma apteki
                                                    trzeba sie wybrać dwa km do niej a nikomu się nie chce :-)
                                                  • naftalka5 Re: czwartek 14.01.10, 11:29
                                                    To nawdziewaj szybciutko na plecki płąszczyk i gnaj do tej apteki.
                                                    Spacery są wskazane dla ciężarnych a dwa km to tak w sam raz :D
                                                  • ursgmo Re: czwartek 14.01.10, 11:09
                                                    Karolinko się nie migam , tylko się wstrzymuję :-D
                                                    idealny układ lekarz pracujący w szpitalu i mogący być przy porodzie
                                                    i rozumiejący że należy zakończyć wcześniej a nie czekać na
                                                    zmiłowanie ! tu i potem nerwy dochdzą na koniec , a tak jak się wie
                                                    do kiedy czekać jest lżej! zamęczaj , trzymam kciuki żebyś już
                                                    zaczęła :-)


                                                    pozdrawiam Urszula
                                                    mama Zuzi i Maćka
                                                  • 3_asia Re: czwartek 14.01.10, 10:11
                                                    Natalka odezwij się po badaniu usg i powiedz co i jak , ja mam wyznaczony termin
                                                    na 4 lutego (chciałabym już to mieć za sobą)
                                                  • kfiatuszek80 Re: środa 14.01.10, 09:02
                                                    Naftalka ja tez tak piłam,dużo i ciągle.W brzuchu miałam uczucie
                                                    przepełnienia a w ustach nadal mnie suszyło i ciagnęło do
                                                    picia.Baaardzo dużo piłam,im więcej tym mi się coraz bardziej
                                                    chciało.
                                                  • smallcloud Re: czwartek 14.01.10, 09:57
                                                    Czesc dziołchy

                                                    Rano pozarłam sie ze slubnym, bo ogladalismy jakis program o
                                                    dzieciach i tam z zapalem i szalenstwem w oczach jedna kobieta
                                                    szykowala przeciery dla dzieci i on mi mowi ze ja tez tak powinnam
                                                    (wlasciwie to nie uzyl slowa powinnas tylko ze bede tak robila) i ze
                                                    jak bede z dzieckiem w domu siedziec (na macierzynskim) to dla nas
                                                    tez obiad bede robila wieczorem.

                                                    Podkreslic nalezy w tym miejscu ze moj maz szuka wszedzie
                                                    oszczednosci (tylko nie u siebie) i uznał ze powinnismy uzywac
                                                    pieluch wielorazowych bo bedzie taniej, i nie wazne ze to ja bede
                                                    zapier... do pralki i z powrotem z tymi pieluchami, jak również
                                                    zadne argumenty, ze po to wymyslono jednorazowe i słoiczki aby
                                                    ulatwic ludziom zycie do niego nie przemawiaja.
                                                    Czekam juz tylko na sformułowanie ze kiedys kobiety rodziły w polu i
                                                    wracały do pracy ;/

                                                    Dla mnie to jak płachta na byka - jak to kuzwa powinnam?
                                                    A ty co niby?
                                                    rece do doopy przyrosly?
                                                    A gdzie czas dla mnie?
                                                    odpoczynek jakis?

                                                    Potem zesmy sie poklocili o to ze nie mam instynktu macierzynskiego
                                                    bo gdyby byly warunki (podkreslam gdyby były, bo takich warunkow nie
                                                    mamy i z pewnoscia miec nie bedziemy przez dluuuugi czas) to nie
                                                    chcialabym siedziec z dzieckiem w domu tylko po macierzynskim
                                                    polecialabym do pracy.
                                                    Czy to mnie dyskwalifikuje jako matke?

                                                    I tak zdenerwowana byłam ze myslalam ze sie poplacze ;]
                                                    Generalnie obawiam sie ze jak tam dalej pojdzie to w malzenstwie tej
                                                    ciazy nei wytrwamy.
                                                    Moj maz jakies ma dziwne wyobrazenia o dzieciach, matkach, czasie i
                                                    pieniadzach z tym zwiazanych. Uwaza ze skoro jego matka.. i inne
                                                    kobiety moga to i ja moge a jak nie chce i nie moge to znaczy ze
                                                    bede zla matka.
                                                    Wkurw murowany.

                                                    Z pozytywow - przestalam wymiotowac, tzn nadal mnie czasem mdli ale
                                                    juz nie wymiotuje. Choc nie wiem czy to dobrze czy zle.


                                                    Wciaz nie potrafie obliczyc dokladnie (i czy sugerowac sie om czy
                                                    data zapł.?) wieku dziecka. Z OM (29.10) wynika ze to 11 tydz
                                                    (identycznie jak u zaby) ale owulacje mialam w okolicach 21
                                                    listopada cykle mam nawet po 37 dni (ale zdarza sie i 34,35,36) wiec
                                                    głupia juz jestem i nei wiem ile konkretnie ma maluch.

                                                    Na usg z czwartku (07.01) mam napisane 8td2 i grochu miał 38 mm.
                                                    Z tego tez powodu nie wklejam zadnego suwaczka bo tak naprawde
                                                    ciezko mi obliczyc w ktorym tyg jestem ;]

                                                    Odkryłam w gymnasionie ze od 12 tyg maja zajecia joga w ciazy i
                                                    forma w ciazy (takie delikatne cwiczenia na pilkach) i jak sie bede
                                                    dobrze czula to za dwa tyg tam wyrusze :)
                                                  • ursgmo Re: czwartek 14.01.10, 11:45
                                                    a to Cię zamierza ustawić , przeciery i tetra :-D
                                                    normalnie ugryzłabym za samą propozycję wsadzenia dziecka w tetrę
                                                    czy wielorazową pieluchę , jeden diabeł
                                                    a prąd ( pralka , żelazko) ? a woda? a proszek do prania ? a większa
                                                    ilość ciuchów bo tetrę dzieci przesikują ? nie kosztują ? gdzie tu
                                                    jest oszczędność ?
                                                    chyba że postawisz kubełek będziesz wrzucać pieluchy a on osobiście
                                                    te gówienka będzie spierał przed wrzuceniem do pralki , na taki
                                                    układ bym poszła ;-)
                                                    to samo słoiczki, fizycznie nie jest możliwe przygotowanie takiego
                                                    produktu jak w słoiczku i w tylu opcjach do wyboru , niby można
                                                    kupić trzy morele wydłubać petki obedrzeć ze skóry i zmemlać w
                                                    melakserze. Tylko ile razy można sie tak chrzanić ? w komplecie
                                                    razem z tymi pieluchami .......
                                                  • smallcloud Re: czwartek 14.01.10, 12:05
                                                    Ula kochana - dokopałas sie w koncy do mojego wypracowania :)

                                                    Uwierz mi - ze jestem od rana tak zdenerwowana ze marze o paleniu
                                                    (skutek uboczny miniecia nudnosci ;/)
                                                    I wjezdza mi łachudra na emocje mowiac ze bede z pewnoscia wolala w
                                                    tym czasie malowac paznokcie (kiedy mowie o moim wolnym czasie i
                                                    blogoslawienstwu czegos gotowego/jednorazowego) niz stala w garach i
                                                    gotowala/prala te tetre i inne.
                                                    I awantura gotowa.
                                                    Naprawde staram sie lagodnie mu dac do zrozumienia ze minely czasy
                                                    naszych matek co to pracowaly w zakladzie jakims lecialy na leb i
                                                    szyje do domu gotowaly obiadki, ogaranialy chalupe bawily sie z
                                                    dziecmi a na koniec jeszcze uslugiwaly mezowi i wszystkie kutwa
                                                    zadowolone byly.

                                                    I naprawde ch.. mnie strzela i trafia jak cos takiego słysze.


                                                    Mnie sie chce oscypkow, to tak odnosnie Agnieszki co to siedzi w
                                                    tych gorach i moze sie nimi zajadac :)
                                                  • ursgmo Re: czwartek 14.01.10, 12:20
                                                    dokopałam się :-D i jestem wstrząśnięta , bo nie po to wynaleźli
                                                    ułatwienia żeby sie uwsteczniać
                                                    mam taką znajomą bardzo pro ekologiczną która usiłuje wszystkich
                                                    przekonać o dobrodziejstwach tetry i radości płynącej z
                                                    przyrządzania ekologicznych warzywek , kiedyś mi wyjechala z tekstem
                                                    czy ja mam pojęcie ile bilionów ton pieluch zużyli amerykanie odkąd
                                                    wynaleźli jednorazówki ? odpowiedziałm że amerykanie używają
                                                    jednorazówek od 30 lat , my od góra 15 , więc kurna mamy jeszcze te
                                                    15 lat w plecy nie ?
                                                    wiesz co jedyna metoda to zbierać te słoiczki wcześniej już od
                                                    urodzenia malucha , masz 5 miesięcy prawie zanim zacznie jeść coś
                                                    takiego, przy każdej wizycie w markecie wrzucić do koszyka kilka
                                                    sztuk i już nie odczujesz a uzbiera się , z pieluchami możesz już
                                                    zacząć teraz i pchać na dno szafy , albo postawić się i całe
                                                    becikowe przeznaczyć na pieluchy i słoiczki , a jak będziesz karmić
                                                    butelką to co krowę będzie chciał kupić ??
                                                    ja swoje karmiłam słoiczkami do ok 1 roku całkowicie , do 1 1/2
                                                    albo i dłużej mieszanie z przewagą słoiczków
                                                    nie wyobrażam sobie gotować dla każdego osobno , dla Zuzi bo nie
                                                    zawsze lubi to co inni , dla reszty i jeszcze specjalistycznie dla
                                                    malucha wrrrrrr
                                                  • smallcloud Re: czwartek 14.01.10, 12:58
                                                    Ula uwierz mi ze dostaje wysypki jak cos takiego slysze.

                                                    Drazni mnie ze on potrafi podsumowac brak moich zapedow do siedzenia
                                                    z dzieckiem jako cofniete i ułomne instynkta macierzyskie.

                                                    A nie daj boze powiem mu, ze w tym wszystkim tez bym chciala miec
                                                    czas dla siebie....

                                                    Nigdy nie wypominałam np braku ambicji matkom siedzacym z dziecmi w
                                                    domu, tak samo nie zycze sobie nazywani amnie kiepska matka bo chce
                                                    pracowac po macierzynskim.
                                                    A moj maz zdazyl mnie juz tak okreslic, choc jak juz pisalam -
                                                    warunkow do mojego siedzenia w domu nie mamy.

                                                    Czasami sie zastanawiam po co mi ta klotnia. Przyjdzie na swiat
                                                    dziecko to sam zobaczy, ale u mnei to chyba wynika z tego ze ja po
                                                    prostu wole go uprzedzic ze nie ze mna te numery.. Tak sie chyba
                                                    asekuruje.
                                                  • moonshana Re: czwartek 14.01.10, 12:50
                                                    ja tu się nie chciałam wypowiadać, ale się wypowiem.
                                                    jakby mi mój facet zaproponował takie ekscesy jak pieluchy tetrowe oraz
                                                    własnoręcznie wykonane przeciery i zupki to...
                                                    to wzięłabym taki większy młotek , wyczaiła kiedy usiądzie i się będzie
                                                    relaksować, i tak bym go tym młotkiem walnęła w dużego palca u stopy, tak bym go
                                                    walnęła - że by mu zaraz sie ustawiło właściwe postrzeganie świata :)
                                                    no,ale ja taka bardziej choleryczna jestem.
                                                    zawsze możesz faceta postraszyć, że w tych warzywkach i owocach oraz mięsie
                                                    które będziesz kupowała na te przeciery - to nie wiadomo jaka chemia siedzi:) (
                                                    w sensie: nawozy, antybiotyki, środki ochrony roślin itd)
                                                    a w słoiczkach dla dzieci , powiedz mu, to wszystko jest przebadane i nieszkodliwe.
                                                  • smallcloud Re: czwartek 14.01.10, 13:14
                                                    Karolina a Ty myslisz ze ja co? Oaza spokoju jstem :D

                                                    Ja mu pisze, zeby palnal sie w czerep z takimi pomyslami (mamy
                                                    wymiane mailowa) bo kiedy beda pokarmy stale ja juz bede w pracy a
                                                    nie siedziala w domu - chociazby.

                                                    Moj to nie umie sie do bledu przyznac. Jego najbardziej boi to ze:
                                                    1) nie biore go pod uwage kiedy wypowiada takie kwestie (nie biore
                                                    bo jest zielony w tych tematach owszem i taoretyzuje ale
                                                    przynajmniej wiem ze 6 m-czne dziecko nie robi do nocnika :))
                                                    2) poszłam sie Wam poskarzyc ze mam meza idiote (tak tak nie boje
                                                    sie tego słowa)
                                                    3) nie potrafie spokojnie mu wyjasnic (jak czterolatkowi) ze jest w
                                                    bledzie myslac ze 6 miesiecne dziecie odziane w pieluszke tetrowa
                                                    jak pochodzi troszke w mokrej to nauczy sie wolac siku tylko mu wale
                                                    ze chyba sie w glowe uderzyl jesli mysli ze to ten wiek i taka
                                                    metoda wychowawcza...
                                                    4) wycofał sie z dyskusji rakiem stwierdzajac ze jestem
                                                    rozchisteryzowana nie potrafie dyskutowac i ze jemu to o przeciery z
                                                    owocow typu jablko chodzilo...


                                                  • moonshana Re: czwartek 14.01.10, 13:24
                                                    fajny jest:) powiedz mu że z najnowszych badań wynika iż dziecko robi w nocnik w
                                                    wieku 5 miesięcy pod warunkiem że od 16 do 22 każdego dnia zajmuje się nim tatuś:)
                                                    faceci fajni są i już.
                                                    miałam w rodzinie taki ciężki przypadek tylko w drugą stronę. tatuś całą noc
                                                    nie spał, palił światło bo córeczka 2-tygodniowa ... sapała przez sen!!! według
                                                    tatusia baaardzo niepokojąco. ba, on nawet nakręcił kamerą to sapanie aby
                                                    skonsultowac to z kilkoma lekarzami. ale nad ranem matka dziecka dała tatusiowi
                                                    przez łeb i wywaliła go z pokoju. chciała się zdrzemnąć, biedactwo:). dziecko
                                                    oczywiście normalnie sobie próbowalo spać, próbowało, bo tatuś co chwila
                                                    oślepiał je tym światłem, coby lepsze ujęcie dla doktora zrobić:)
                                                  • ursgmo Re: czwartek 14.01.10, 14:35
                                                    ech chłopu to trzeba na piśmie
                                                    www.we-dwoje.pl/wyprawka;dla;twojego;dziecka,artykul,7721.html
                                                    czytaj punkt pieluchy
                                                    babyonline.pl/niemowle_pielegnacja_artykul,4177.html
                                                    tu o tym że jednorazowa jest zdrowsza
                                                  • smallcloud Re: czwartek 14.01.10, 14:52
                                                    Dzieki Ula. Faktycznie chłopom trzeba tak kawe na ławe.

                                                    Gosia - moj potworem nie jest. Czasem po prostu mu sie zalaczy cos i
                                                    obstaje przy swoim chociaz obalilam wszystkie jego argumenty.
                                                    Nie umie powiedziec dosyc i rzadko przyznaje sie do bledu - taki typ.

                                                    Co do tego ze bedzie dobrym ojcem to watpliwosci nie mam. gdyby
                                                    istniala taka mozliwosc on pierwszy by siedzial na wychowawczym :)
                                                  • kola-dka Re: czwartek 14.01.10, 16:03
                                                    a może on ma taka depresję "przedporodową"? ;) Moze nie radzi sobie
                                                    emocjonalnie? Mój małż w pierwszej ciaży robił mi też dziwne akcje.
                                                    A jak mała się urodziła i miała 2 tygodnie- musiałam iść do
                                                    dentysty. Darła się godzine, nie chciała pić z butelki. Ja przyszłam-
                                                    i ode nie wypiła. To , wyobraźcie sobie co za debilizm, wyszedł z
                                                    domu na 2 godziny trzeskając drzwiami!!! Teraz udaje ze wyszedł ylko
                                                    na 15 minut, tak mu głupio. ale i tak czasem mu czasem wypominam.
                                                    Czasem faceci nie są dojrzali, a uważają się za najmądrzejszych :(
                                                    zycie mu te poglądy szybko zweryfikuje...jakby miał prać gówienko
                                                    pare razy dziennie ;)
                                                    Poza tym ja na początku Zuzi tez sama przyrządzałam papki i -uwaga-
                                                    dostała alergii pokarmowej. Pediatra stwierdziła ze
                                                    najbezpeiczniejsze są słoiki- bo są z ekologicznych upraw i nie
                                                    uczulają.
                                                  • zaba_i_kijanka Re: czwartek 14.01.10, 17:59
                                                    Właśnie wróciłam, cudnie jest, cały dzień słońce i ciepło ale mały
                                                    mróz obecny więc snieg nie płynie. Szkoda że tu leżaków nie mają jak
                                                    we Włoszech, zato dla dogodzenia sobie najadła się orzeszków świerzo
                                                    prażonych mniam, ale planowanych warzyw nie zjadłam bo dziś nie
                                                    mieli więc ryby mi się odechciało może jutro?

                                                    Marta na fobum ciążowymi jak chodziłam z Bartkiem jedna dziewczyna
                                                    postanowiła dziecko chować w tetrze i że ona wszystko sama takie
                                                    miał przekonanie bo nie z oszczędności i co? po porodzie 2-3 tygodni
                                                    dała rade i skapitulowałą. Przyznała że jednak niema po co się
                                                    meczyć. Tak jak Ula napisała prąd, proszek, woda czas to też
                                                    kosztuje, a młoda mama chociać te paznokcie może mieć pomalowane czy
                                                    pospać albo poczytać.
                                                    Mój mąz też od początku zajmował się małym, to było zupełnie
                                                    naturalne, bez zadnych rozmów umawiania się. Każdy ma chwile
                                                    zwątpienia, mi też zdażyło sie wyjśc do drugiego pokoju i poloiczyć
                                                    do 10 (bo za drzwi mi się nie chciało :))
                                                  • zaba_i_kijanka Re: czwartek 14.01.10, 18:01
                                                    Kola-dka może znów informację przegapiłam ale patrze że masz nowy
                                                    suwaczek Gratuluję!!!
                                                  • chiyo28 Re: czwartek 14.01.10, 14:37

                                                    dziewczynki, tak czytam co piszecie i oczy przecieram ze zdumienia.
                                                    Mój mąż, jesli chodzi o dzieci to chyba taki unikatowy egzemplarz
                                                    jak "Filip z Na wspólnej". Co jak co ale ojcem był i jest wspaniałym
                                                    Rozumie, że dziecko potrzebuje pampersów, słoiczków, maty
                                                    edukacyjnej, czy innych głupotek. Akzeptuje mój wybór niekarmienia
                                                    piersią. Wszelkie czynności typu przeijanie , kąpanie, karmienie
                                                    robiliśmy i robimy WSPÓlNIE. Pozwolił mi powrócić do pracy ( z
                                                    kazdym z dzieci siedziałam rok, bo tyle chciałam). Jak byłam po
                                                    cesarce, to 2 tygodnie sam kąpał małego. A tak wogóle, to ma pojecie
                                                    o dzieciach i tym, czego im potrzeba. A i jeszcze wstaje w nocy do
                                                    dzieci :)

                                                    Gdyby był inny na pewno nie udało by mi sie zrealizować wielu
                                                    rzeczy. To on siedział z młodymi jak ja jeździłam na studia, czy w
                                                    delegacje z pracy. Jest "ojcem idealnym" i jeszcze jak nie bylismy
                                                    małzenstwem czasem rozmawialismy o dzieciach/rodzinie i juz z tych
                                                    rozmów wiedziałam, ze bedzie dobrym kandydatem na ojca.
                                                    Z poprzednim partnerem rozstałam sie, bo nie chciał miec wiecej
                                                    dzieci (rozwodnik, ma córkę). Do tej pory mam z nim kontakt - nie
                                                    ożenił sie i nie ma dzieci...
                                                    Dla mnie to był poważny argument jakim meżczyzna będzie ojcem.
                                                  • ursgmo Re: czwartek 14.01.10, 20:39
                                                    wyspałam się :-D
                                                    co tam porabiacie dziewczynki ??
                                                  • naftalka5 Re: czwartek 15.01.10, 07:27
                                                    A ja tam się nie wyspałam. Mam wrażenie że nam się łóżko kurczy :D
                                                    Za 3 długie godziny będę już na usg, trzymajcie kciuki :)
                                                  • rudnicka_a Re: czwartek 15.01.10, 08:15
                                                    Trzymam bardzo mocno kciukasy :) Daj znac po, ale i tak jestem pewna
                                                    ze wszystko jest w jak najlepszym porzadku :)
                                                  • ursgmo Re: czwartek 15.01.10, 08:17
                                                    hallo
                                                    ja to jestem nawet przespana , śpię i śpię :-D
                                                    Natalko będę myślami przy Was ! trzymam kciuki !
                                                  • kfiatuszek80 Re: czwartek 15.01.10, 08:22
                                                    natalia zobaczysz jaka szczęśliwa wrócisz,opisz nam tu wszystko
                                                    dokładnie po wizycie.Trzymam kciuki.
                                                  • naftalka5 Re: czwartek 15.01.10, 08:35
                                                    Dzięki Wam dziewczyny. Zastanawiam się tylko jak robią takie usg?
                                                    Przez powłoki brzuszne czy transvaginalne? Bo jak transvaginalne to
                                                    M ze mną do gabinetu nie wejdzie bo "nie mógłby patrzeć jak ktoś mi
                                                    coś tam wklada" :D
                                                  • ursgmo Re: czwartek 15.01.10, 08:41
                                                    Spoko przez powłoki brzuszne . Zaden facet nie chce patrzeć na te
                                                    przezpochwowe ;-) mój widział ale sam stwierdził że to intymne
                                                    nieco. Ale przy porodzie to już i tak było nam wszystko jedno ;-)
                                                  • naftalka5 Re: czwartek 15.01.10, 08:59
                                                    Uff to dobrze. Rodzić ze mną nie chciał dopóki się nie dowiedział że
                                                    mama jednego z dzieci w złobku miała rodzić z własnym ojcem bo jej
                                                    mąż się bał. No i będzie poród rodzinny :D
                                                  • ursgmo Re: czwartek 15.01.10, 09:12
                                                    Nie no z ojcem bym nie chciała , z mamą , z przyjaciółką tak , z
                                                    ojcem nigdy. brrr
                                                    Zawsze rodziłam z moim mężem , nawet w 97' kiedy to była naprawdę
                                                    nowość , fanaberia itd
                                                    Nie wiem czy opowiadałam kiedyś że byliśmy pierwszą grupą szkoły
                                                    rodzenia a że rodziłam 6 stycznia to też i jedni z pierwszych na
                                                    rodzinnej sali. Wspominam z sentymentem jak personel obchodził się z
                                                    nami jak ze śmierdzącym jajkiem bo ( tam mówili) wiadomo czy to nie
                                                    jacyś z gazet? ;-) . Jak rodziłam Maćka rodzinne porody to już była
                                                    norma.
                                                  • smallcloud Re: piatek 15.01.10, 09:54
                                                    Ja sie od tygodnia nie wysypiam. Chocbym spala nie wiadomo ile wciaz
                                                    nie moge sie dobudzic i w autobusie tez potrafie kimnac.

                                                    Ja bylam z mezem na usg dopochw. raz w szpitalu raz normalnie w
                                                    medicover. Jakos tak bylo ustawione ze mnie nie widzial )parawan)
                                                    widzial tylko to co lekarz widzi na monitorze.

                                                    Mam niecale 3 m-c ciazy a juz zdazylam przytyc 3 kilo - zalamalam
                                                    sie ;/

                                                    zazdroszcze Natali to usg genet. tez bym chciala byc juz po. Ale jak
                                                    poprzednio wspominalam ciezko mi dojasc w ktorym tyg jestem :(
                                                    Z OM wynika ze jestem 11w1d, ale te dluuugie cykle burza caly
                                                    obraz ;/

                                                  • zaba_i_kijanka Re: czwartek 15.01.10, 10:02
                                                    Oj z wyspaniem ciężko, jacyś ludzie imprezowali, mój mąż chrapał,
                                                    dziecko głośno oddychało już zaczełam się bać że chory bedzie, ale
                                                    naszczęście wszystko gra i juz na narty poszli. Ja mam od sasiadów
                                                    pożyczony komputer więc zagladam do was i zaraz odespie sobie nockę
                                                    pęłną wrażeń. Kobita w kuchni zaproponowała Bartkowi i jescze
                                                    jednemu chłopczykowi przykrywki do zabawy i powiedziała że wskaze
                                                    drzwi pod którymi najlepiej jakby się bawili chichi

                                                    My mieliśmy rodzić razem, i byliśmy razem ale gdy zapadła decyzja o
                                                    cc to niestety moglismy sobie pomachać przed podaniem znieczulenia a
                                                    potem dzwi sali operacyjnej zamknięto, u nas Piotrek widział małego
                                                    pierwszy był pzy ważeniu mierzeniu i jak wkładali go do inkubatora,
                                                    potem czekał na mnie pod salą i jak mnie wywozili oboje ryczeliśmy
                                                    nigdy go tak wzruszonego nie widziałąm. Potem on siedział przy
                                                    małym, domnie nie można było wejść, przez jakieś dwie godziny czułam
                                                    się taka samotna, bo niemogłam zobaczyć małego i nawetmaż nie mugł
                                                    mnie przytulic, potem już pozwolili i Piotrek przyniósł mi zdjęcia

                                                    Z ojcem tez bym nie chciała rodzić nawet z moja mamą również już
                                                    prędzej z koleżanką ale to bym musiała przemśleć bo nie wiem czy nie
                                                    wolała bym sama
                                                  • chiyo28 Re: piatek 15.01.10, 11:40

                                                    ale wam tego ciążowego niewyspania zazdraszczam :)
                                                    co do porodów, to tylko z mezem, alb sama.

                                                    Ula zawisła nad kibelkiem, czy w końcu dupke do apteki ruszyła ?? :)
                                                  • smallcloud Re: piatek 15.01.10, 12:17
                                                    Tez sie Gosia zastanawiam czy Ula to drzemie czy w objeiach
                                                    kibelka :D

                                                    Z dobrych niusów - moj monsz złapał bakcyla w kwesti ubranek!!
                                                    Wczoraj od tak do smyka weszlismy (wiemy ze tam drogo, ale tak
                                                    chcielismy mneij wiecej rzucic okiem na wozki i inne pierdolki) no i
                                                    maz zobaczył ubranka w rozm. 62 sweterki, kamizeleczki i dostał
                                                    oczoplasu :D :D

                                                    Ja wczoraj dostałam swoje bodziaki do macania o takie:
                                                    Sa taaakie ciupenkie ze szok :)

                                                    [img]
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/dd/bf/wbzf/3WGMiENMZlWRTb3z2B.jpg
                                                    [/img]
                                                  • naftalka5 Re: czwartek 15.01.10, 11:41
                                                    No więc...
                                                    Wszystko jest ok!!!!!!!!!!!! Kość nosowa obecna, przezierność karku
                                                    1mm. Dziecko ma 66mm i ciąża jest starsza o 5 dni. Płeć można było
                                                    interpretować dowolnie :P
                                                    Dziecko ślicznie sobie machało rączkami i nóżkami. Dostałam zdjęcia
                                                    takie na prawdziwym papierze do zdjęć tak wiec zaraz do ramki trafi
                                                    któreś :) Oprócz tego zdjęcia na płytce i film z całego badania:)
                                                    Tak bardzo sie ciesze, mogłabym góry przenosic :)
                                                  • naftalka5 Re: czwartek 15.01.10, 11:58
                                                    Ja to tam Uli rzyganska zycze zeby się w koncu przekonała ze w ciąży
                                                    jest ::D
                                                  • smallcloud Re: czwartek 15.01.10, 12:12
                                                    Natalia to fantastyczna wiadomosc!!
                                                    Ciesze sie razem z Toba :)
                                                  • ursgmo Re: czwartek 15.01.10, 12:39
                                                    SUPER Natalko !!! cieszę się z Tobą !!!

                                                    dowcipne baby , rzygania mi życzą :-D
                                                    nie zawisłam nad kibelkiem tylko się nażarłam kanapek z serkiem
                                                    topionym i cebulką i opadłam na sekundkę przed kominkiem i .... no
                                                    się troszkę zdrzemnełam :-)
                                                    męża wyprawiłam wcześniej do Tesco ma przykazane nabyć test , może
                                                    nie zapomni ;-)to zrobię :-D
                                                    a to ja kupiłam ostatnio :
                                                    [img]
                                                    http://photos04.allegroimg.pl/photos/oryginal/877/75/61/877756169
                                                    [/img]
                                                  • chiyo28 Re: czwartek 15.01.10, 12:54

                                                    natalka super, ze dziec ładnie macha rączkami. sama bym chciała
                                                    poogladac.

                                                    Ula z Martą ale cuda nakupiłyście. ja sie staram powstrzymywac jak
                                                    moge. Srednio mi to wychodzi, ale naprawde sie ograniczam ;)
                                                  • ursgmo Re: czwartek 15.01.10, 13:12
                                                    mi ograniczanie nie wychodzi , a ten śpiworek musiałam mieć
                                                    widziała go na innych zdjęciach , polarek znam , jest słodki :-D
                                                    już wiecj śpiworków nie kupię :>
                                                  • smallcloud Re: czwartek 15.01.10, 13:27
                                                    Dziewczyny - ostatnio moj gin pytal sie czy che wykonywac testy
                                                    pappa. Spytalm czy powinnam, a on mi na to ze on nie widzi potrzeby
                                                    ale ma obowiazek zapytac kazdej pacjentki. A ja nie wiem czy sie na
                                                    ie zdecydowac czy nie?

                                                    Druga sprawa - co byscie zrobily na moim miejscu?
                                                    Wizyte mam 4 lutego dopiero i dopiero wtedy ewentualnei dostane
                                                    skierowanie na usg genetyczne (bylby to juz moj 14 tydzien) czy to
                                                    nie za pozno? Poczekac na ta wizyte czy postarac sie wczesnej o
                                                    skierowanie na usg?
                                                  • ursgmo Re: czwartek 15.01.10, 13:44
                                                    na usg bym poszła wcześniej bo 14 tydz to już termin krańcowy
                                                    o pappa poczytaj Marta choćby na oczekiwaniu , to jest statystyka ,
                                                    czy to coś daje ? ja bym nie robiła , zbyt dużo nerwów , usg i tak
                                                    robisz , ogólną wiedzę o stanie dziecka to daje , jak jest kość
                                                    nosowa i nt niskie to wiedza o statystycznie możliwych wadach nic
                                                    Ci nie da a tylko nadenerwujesz się , z wiekiem to badanie wychodzi
                                                    coraz mniej korzystnie a nie ma odbicia w rzeczywistości
                                                    ale przede wszystkim poczytaj żeby sobie wyrobić zdanie
                                                  • chiyo28 Re: czwartek 15.01.10, 14:37

                                                    smallcloud ja jestem przeciwna takim badaniom w ciaży. ale to tylko
                                                    moje zdanie.
                                                  • rudnicka_a Re: czwartek 15.01.10, 15:18
                                                    Ja rowniez przeciwna. W pierwszej ciazy tez lekarz mnie pytal czy
                                                    chce, ale nie zdecydowalam sie. Sam lekarz mowil ze to badanie nie
                                                    daje 100 % pewnosci, wiec po co dodatkowy stres. Czesto sie zdarza
                                                    ze badanie wychodzi zle a dziecko rodzi sie zdrowe. Ja osobiscie
                                                    odradzam :)
                                                  • naftalka5 Re: czwartek 15.01.10, 16:15
                                                    A no i muszę sie pochwalić :)
                                                    [img]https://images50.fotosik.pl/248/d84558dd9d1115abm.jpg[/img]
                                                  • smallcloud Re: czwartek 15.01.10, 16:17
                                                    Natalka - wieksze zdjecie poprosimy :)
                                                  • naftalka5 Re: czwartek 15.01.10, 16:24
                                                    No włąsnie nie potrafie :/ Gosia help ;)
                                                  • smallcloud Re: czwartek 15.01.10, 16:28
                                                    a wklej linka do swojej galeri do tego konkretnego zdjecia :)

                                                    (w galerii masz linki i do nich opis - duze zdjecie na forum, male
                                                    zdjecie na forum - klikasz pierwszy z gory link do zdjecia)
                                                  • naftalka5 Re: czwartek 15.01.10, 16:33
                                                    A proszę bardzo :P
                                                    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d84558dd9d1115ab.html
                                                  • smallcloud Re: czwartek 15.01.10, 16:44
                                                    sliczna buzka :)
                                                  • naftalka5 Re: czwartek 15.01.10, 16:31
                                                    Spróbuje jeszcze raz, a co mi tam :P
                                                    [img]https://images35.fotosik.pl/103/d028d52db84fb39fm.jpg[/img]
                                                  • smallcloud Re: czwartek 15.01.10, 16:33
                                                    Znow male :(
                                                    Ale glowke widze :)
                                                  • naftalka5 Re: czwartek 15.01.10, 16:37
                                                    To już Ci linka wkleiłam wedle życzenia :P Zauważ ze moje dziecko
                                                    trzyma jedną raczką druga rączkę :)
                                                  • smallcloud Re: czwartek 15.01.10, 16:48
                                                    w sensie modli sie? :)
                                                  • naftalka5 Re: czwartek 15.01.10, 16:51
                                                    Yyyy no własnie to mnie zastanawia bo religijne nie ma raczej po kim
                                                    być :P
                                                  • ursgmo Re: czwartek 15.01.10, 17:16
                                                    po praprababci może :P
                                                    słodka kruszyka :-D nasza pierwsza forumowa :-D
                                                  • ursgmo Re: czwartek 15.01.10, 18:51
                                                    mój mąż powrócił z tesco bez testu :> cholera a już się nastawiłam
                                                    że zrobię
                                                    :-/
                                                    trudno ,pocieszam się gorfami z dżemem truskawkowym ,mm uwielbiam :-D
                                                    moje dzieci zjadły potworną ilość z nutellą , mam nadzieję że ich
                                                    nie pomdli ;-)
                                                    znów ma być zimniej , taka pogoda mnie dobija , dawno nie było tak
                                                    długo zimno a ma być tak do konca stycznia ( oby nie dłużej:-( )
                                                    pójdziemy w końcu z torbami :-(
                                                  • smallcloud Re: czwartek 15.01.10, 19:09
                                                    Ula ja sie nie znam wiec zapytam - ogrzewacie chalupke gazem czy pradem?

                                                    teraz mi smaka zrobilas na slodkie, a ja w domu na słodko to jedynie cukier mam :)
                                                  • ursgmo Re: czwartek 15.01.10, 19:22
                                                    ja to nic , moja mama 3 km od Ciebie produkuje górę faworasków na
                                                    jutro :-D mi się nic innego nie chciało a gofry to raz dwa :P
                                                    my mamy ogrzewanie kominkowe z rozprowadzeniem ciepła , bardzo
                                                    ekonomiczne , w dodatku będzie zakładana taka spiralka grzejąca
                                                    wodę , ale to po sezonie grzewczym
                                                    gaz wychodzi drogo , mój szwagier się tym zajmuje i odradzał
                                                    a zbankrutujemy w interesach , przy takich temp okien się nie
                                                    wstawia :-/
                                                  • ursgmo Re: czwartek 15.01.10, 19:27
                                                    aaaaa a jak tam sprawa pieluchowo - słoiczkowa ?
                                                  • ursgmo sobota 16.01.10, 08:10
                                                    wstałam , wyspałam się :-)
                                                    a tu cisza ........... tylko ślady Gosinego grasowania nocnego :-)
                                                    zaraz muszę się zabrać za ogarnięcie chałupy na szczęście nie jest
                                                    źle , mamy dziś gości , Zuzia miała urodziny 6 .01 ale dopiero dziś
                                                    robimy
                                                    muszę zrobić mięsko a raczej duuużo mięska , bo będzie placek po
                                                    węgiersku
                                                    nigdy go nie robiłam w ilościach hurtowych mam nadzieję że nadążę:-/
                                                    moja mama przywiezie faworki a w lodówce torcik już czeka
                                                    tak jak cały zlew garów na mojego męża , więc idę go budzić :P
                                                  • naftalka5 Re: sobota 16.01.10, 10:50
                                                    Ciesze sie ze sie Wam podoba :P Kolezanka niezapowiedzianie do mnie
                                                    przyjechala i spalismy dzisiaj w hotelu z racji braku warunków. Ehh
                                                    takie hotelowe śniadanko...mniam ;) A no właśnie, co taka cisza? Ula
                                                    dasz radę, wierze w Ciebie, a i nie pogardze takim plackiem :P
                                                  • smallcloud Re: sobota 16.01.10, 14:21
                                                    śniło mi sie ze sie bzykałam z kolega z pracy. Bozz moje hormony szaleja.
                                                    Zawsze bylam wysokolibidowa ale teraz to jakas wscieklizna mnie chwyta.
                                                    Tak wiec zdazylam sie juz poklocic z mezem ze woli grac niz wychedozyc zone,
                                                    opieprzylam go rowniez ze jestem masakrycznie glodna a w lodowce samo swiatlo a
                                                    on mial dwie godziny temu isc do sklepu.
                                                    A nie poszedl bo gra. Jak Boga kocham kiedys mu ten komputer wyrzuce przez balkon.
                                                    No i siedze taka glodna i zla (w koncu ruszyl doope do sklepu).

                                                    Co do pieluch to dal sobie spokoj, sloiczki sa jeszcze koscia niezgody :)
                                                  • kola-dka Re: sobota 16.01.10, 21:18
                                                    Natalko, gratuluję !! :) Wspaniałe uczucie, niech Ci da powera na długie
                                                    tygodnie :) A maluchowi płytę z USG podaruj na 18-tkę :)
                                                  • ursgmo Re: sobota 16.01.10, 21:28
                                                    placuszek wyszedł palce lizać :-D nawet odziubinka nie została :P
                                                    ale kurcze cienko się czuję , bierze mnie jakies choróbsko :-/ katar
                                                    już mam i zimno mi jakoś i głowa coś pobolewa :/ cholera może od
                                                    Maćka złapałam bo on ma katar i chrypę i gardło go lekko boli
                                                    siedzę i żuję jakieś diabelstwo ziołowe na gardło fuuuuuuj

                                                    Marta w śnie wolno a co tam siakaś odmiana ;-)
                                                    przypomniało mi się o tych słoiczkach bo Piotrek wczoraj przyniósł
                                                    reklamówkę z tesco i są w niej promocje na dziecięce rzeczy i można
                                                    naprawdę okazyjnie kupić (a jakieś promocje zawsze gdzieś są )
                                                    np. deserki bobovity takie podstawowe dla najmłodszych niemowląt
                                                    czyli jabłko, morela , gruszka , sliwki itd są w cenie 1,44 / szt
                                                    jeśli kupi się 3 słoiki lub 6 lub 9 itd , wielokrotność 3
                                                    też w promocji uwielbiana kiedyś przez mojego syna gotowa kaszka w
                                                    słoiku hippa z 5,19 na 3,99 + inne dania też w tej cenie
                                                    są też taniej soczki , kaszki , jogurciki
                                                    jakby tak obserwować te promocje a gazetki przecież są w necie można
                                                    sporo zaoszczędzić na tych słoiczkach
                                                    a pieluchy pampers też w promocji 2x 70 szt są za 84,99 czyli 0,60
                                                    za pieluszkę
                                                    chusteczki w wielopaku 4,17 za paczkę - też pampers
                                                  • chiyo28 Re: sobota 16.01.10, 21:53

                                                    Ula !! a testy na promocji były ??
                                                  • ursgmo Re: sobota 16.01.10, 22:00
                                                    niestety nie :> nakazałam nabycie w tesco ale nie było ( ponoć ) na
                                                    półce z lekarstwami , choć zwykle są
                                                    do apteki mój mąż już nie zajrzał bo był obładowany :-/
                                                    teraz też nie wiem czy wziąść na noc aspirynę czy nie ......
                                                  • chiyo28 Re: sobota 16.01.10, 22:06

                                                    a ja sie tak niecierpliwie jakbym co najmniej ja miala zatestowac :)
                                                    dlatego tak Cie poganiam :D
                                                  • ursgmo Re: sobota 16.01.10, 22:14
                                                    ja się nie niecierpliwię , boję się kolejnej biochemicznej , choć
                                                    pocieszam się że czuję sie inaczej niż przy tych dwóch poprzednich
                                                    kiedy ( tak mi sie wydaje) II kreskom nic nie towarzyszyło
                                                    dziś w ciągu dnia jak stałam w kuchni było mi słabawo i kręciło mi
                                                    się w głowie , smak na cebulę mam od ponad tygodnia , metaliczny
                                                    posmak który pojawia się i znika też od dłuższego czasu
                                                    inna spraw że bierze mnie przeziębienie więc te osłabienie może być
                                                    stąd
                                                    wzięłabym aspirynę na noc , stawia mnie na nogi , no ale ja
                                                    wiem ..........
                                                  • kfiatuszek80 Ula ale miałam sen.... 17.01.10, 09:23
                                                    Śniło mi się ze przyjechałaś po mnie z całą swoją ferajną(dzieci,mąż)
                                                    TRAKTOREM abym jechała do was na ur.Zuzi.W traktorze dzieci wogóle
                                                    nie pozapinane w foteliki,Maciek tak na oko 3 latka latał podczas
                                                    jazdy po tym traktorze,Zuzia starsza siedziala z tyłu,mąż z przodu
                                                    na siedzeniu.Za długo się szykowałam i jak zerknęłam przez okno już
                                                    odjeżdzaliście.Sledziłam was wzrokiem,na zakrecie w który mocno
                                                    weszlaś traktorem,Maćka przerzuciło na drugą stronę,ty zła na mnie
                                                    ze się grzebałam heheheheheh masakra.Miałaś w tym śnie krótkie włosy
                                                    ciemne.
                                                    Szok nie?
                                                    Remont u mnie dobiega konca.Teraz sprzątanie.Brrrrrr.Małpa się
                                                    pojawi na bank,wiedziałam,dzis jakiś śluz podbarwiony więc
                                                    jutro ,pojutrze zawita.....Buuuuuuu Dobrze że do gina sie zapisałam.
                                                  • ursgmo Re: Ula ale miałam sen.... 17.01.10, 09:33
                                                    :-D fajny
                                                    wiesz Aniu tez miałam taki śluż podbarwiony ze dwa dni przed @
                                                    pojawił sie i znikł a @ nie przyszła .......
                                                    za to mam cholera katar i moje dzieci też lekko ponadziębiane
                                                  • smallcloud Re: Ula ale miałam sen.... 17.01.10, 09:52
                                                    Kobiety na traktory :D

                                                    Zmolestowalam meza! Wychedozona jestem ze hoho :D
                                                    Ula dzieki za wyliczenia - one bardzo przemawiaja do skapej, tfu oszczednej
                                                    duszy mojego meza, dlatego od poniedzialki bedzie sie rozgladal za karta do makro :D

                                                    Musze tylko zobaczyc jaki termin przydatnosci maja te sloiki to bym za jakies 3
                                                    m-ce zaczela zakupywac, pieluchy tyz :)

                                                    Wczoraj wyszedl mi taaaaki gar pulpetow w sosie pomidorowym ze 8 osobowa rodzina
                                                    by sie najadla :)

                                                    Ula a zamiast lozeczka w pierwszych m-cach co to miejsca zajmuje to lepsza
                                                    kolyska? czy inne ustrojstwo?
                                                  • smallcloud Re: Ula ale miałam sen.... 17.01.10, 10:02
                                                    chcialam jeszcze nadmienic ze mam faze na parowki z keczupem :D
                                                    i prawie codziennie musze zjesc jajko na twardo z sosoem tatarskim :D
                                                  • ursgmo niedziela 17.01.10, 09:57
                                                    pożarłam już moje kanapeczki codzienne z mega ilością cebuli :P
                                                    i zajrzałam na forumek zobaczyć czy ktoś nie śpi :-D
                                                    mój mąż pojechał na giełdę elektroniczną wymienić matrycę do laptopa
                                                    i w poszukiwaniu parmezanu , bo dziś będzie duuuuużo spagetti na
                                                    obiad mniam mniam i koniecznie z dużą ilością smrodziucha :-D
                                                  • smallcloud Re: niedziela 17.01.10, 10:00
                                                    Ula a test maz po drodze w koncu Ci zakupi?:)
                                                  • ursgmo Re: niedziela 17.01.10, 10:11
                                                    Martusia ja nie wiem czy karta do makro w czymś pomoże , tam nigdy
                                                    nie było dobrych cen na takie rzeczy i jeszcze te za duże
                                                    opakowania :/ co będzie jak dziecku nie posmakuje ?
                                                    mam kartę od dawna i nigdy nie kupowałam tam pieluch ani słoików bo
                                                    ceny nie były rewelacyjne , w selgrosie tak samo
                                                    lepsze promocje są w sklepach tak jak teraz w tesco , bardzo często
                                                    w rossmanie ( masz w galeri tej nowootwartej na ken) , realu ,
                                                    auchan
                                                    co jakiś czas jest taka gazetka z dziecięcym asortymentem jak teraz
                                                    w tesco i wtedy jest naprawdę tanio
                                                    nie pamiętam jak długo są przydatne słoiczki ale wydaje mi się że
                                                    minimum 1,5 roku
                                                    pieluchy mają długi okres przydatności , tez zawsze dorzucałam
                                                    wcześniej po paczce na zakupach i miałam zapas , newborn przyda sie
                                                    ze 2 paczki ych 3-6 kg ze 3-4 a potem już 7-18 przez bardzo długi
                                                    czas aż do pieluch - majtek
                                                  • ursgmo Re: niedziela 17.01.10, 10:26
                                                    wątpie czy kupi test , dziś niedziela i tylko dyżurna apteka na
                                                    żoliborzu otwarta , nie po drodze
                                                    ale ja jutro idę rano do apteki bo musze czymś dzieciaki poratować
                                                    to kupię :-D
                                                    a zamiast łożeczka to kołyska ale to jest zakup na 4 miesiące

                                                    www.allegro.pl/item883111918_ss_3_modele_kolcraft_kolyska_lozeczko_wibracje.html


                                                    może być też coś takiego , mniejsze a starczy na pierwszy rok :

                                                    www.allegro.pl/item858309342_09_lozeczko_kojec_graco_betsey_dekoracyjny.html
                                                  • naftalka5 Re: niedziela 17.01.10, 10:27
                                                    Ula nie mow nic o cebuli bo mam odruch wymiotny :P
                                                    Tez ostatnio pożeram parówki :D
                                                    Sen Ania miałaś przedni ;)
                                                    Ostatnio byliśmy w Makro i chciałam do żłobka kupić mokre chusteczki
                                                    i pampersy a tu niespodzianka. Nie dość ze nie taniej to drożej
                                                    przynajmniej o 3,4zł na paczce ;/
                                                    Na początek też kupię Pampersy Newborn a chusteczki tylko i
                                                    wyłącznie Huggies. Nie dość ze grube, super zbierają to jeszcze
                                                    ładnie pachną. Przerobiłam wszystkie inne i żadnych nie mozna do
                                                    nich porównać.
                                                    Teraz też sie zaczynam zastanawiac czy napewno chcemy kołyske bo a)
                                                    bedzie na 4,5 mcy b) jak przyzwyczaje dziecko do bujania to mam
                                                    przerąbane a i potem do kojca ciążko bedzie je przenieść.
                                                  • ursgmo Re: niedziela 17.01.10, 10:47
                                                    ja bardzo chcę mieć kołyskę bo mi się podobają :-)
                                                    a jak się trafi egezmplarz do bujania to i sztywnym wózkiem będzie
                                                    trzeba pobujać !mój syn taki był do bujania , wszystkie teorie przy
                                                    nim w łeb wzieły i w łózeczku zdjeliśmy kółka i bujałam
                                                    wg mnie dzieci dzielą się na te co trzeba bujać ;-) i na te którym
                                                    to zwisa , bujasz dobrze ,nie bujasz też dobrze ( to z kolei moja
                                                    córka)
                                                    ostatnio czytałam w "mamo to ja" że bujanie jest zdrowe , pomaga w
                                                    opanowaniu błędnika potrzebnego do nauki chodzenia

                                                    chusteczki też lubię huggies bo grube jak ręcznik , do kupy
                                                    najlepsze , super pachnie tak bobasowo :-) cleanic dzidziuś te
                                                    niebieskie , fajne są też nivea bo też grubsze
                                                    nie cierpię jonhsona różowych wg mnie śmierdzą :-/
                                                  • chiyo28 Re: niedziela 17.01.10, 10:52

                                                    czesc, w koncu i ja sie zwlekłam. nic mi sie nie śniło, żadne
                                                    traktory, ani takie tam ;) na śniadanie tez zjadłam parówki :D tez
                                                    coś ostatnio mam faze na parówki (pomijając ten groszek).

                                                    Co do Makro to ja tam tez nie kupuje, juz kilka razy stwierdziliśmy,
                                                    ze jest drożej niż w normalnych marketach i do Makro nie jeździmy.

                                                    Co do tanich produktów dla dzieci mogę coś polecić. Zaraz na te
                                                    okoliczność nowy wątek założę :)
                                                  • naftalka5 Re: niedziela 17.01.10, 11:00
                                                    Marta dzięki za commenta ;) Jak ja mam do cholery wytłumaczyć M że
                                                    na samą myśl o seksie mi niedobrze? Skupić się niemogę, od razu
                                                    czują kłucie w podbrzuszu i wogóle a do niego nie dociera:/
                                                  • kfiatuszek80 Re: Ula ale miałam sen.... 17.01.10, 11:18
                                                    Ula a testów w promocji nie ma?:>
                                                    Dałaś mi małą nadzieję tym śluzem może jednak @ się nie pojawi.Tak
                                                    mnie w podbrzuszu wczoraj bolało ale pomyślałam ze to od dzwigania
                                                    cholewcia po tym remoncie sprzatania masa.Oby oby już tak bym
                                                    chciała.
                                                  • ursgmo Re: Ula ale miałam sen.... 17.01.10, 11:28
                                                    ni ma :-D
                                                    a jak jest teraz Aniu ? jest ten podbarwiony śluz , czy nie ??
                                                  • kfiatuszek80 Re: Ula ale miałam sen.... 17.01.10, 16:56
                                                    No właśnie juzż nie ma.A rano to było tylko ciut ciut,w ciągu dnie
                                                    pobolewa mnie w podbrzuszu,poboli i przechodzi
                                                  • ursgmo Re: Ula ale miałam sen.... 17.01.10, 17:36
                                                    a no wlasnie u mnie też tak bylo najpierw troche śluzu
                                                    podbarwionego i pomyslałam ze @ nadchodzi , ale mineło kilka godzin
                                                    i nic , ten brzuch taki rozpulchniony lekko pobolewał
                                                    do rana przeszło a @ która powinna już rozkręcić sie na całego , nie
                                                    przyszła , u mnie opóźnienie w tej chwili 6 dniowe
                                                  • ursgmo Aniu az gdzies Ty była ???? 17.01.10, 20:14
                                                    gdzie sie podziewałaś tyle czasu ??? mów szybko ! :-D
                                                  • az-82 Re: Aniu az gdzies Ty była ???? 17.01.10, 20:45
                                                    Hej Ula,
                                                    nigdzie nie byłam, w domu siedziałam, a raczej leżałam. Zatoki mi dawały w kość
                                                    solidnie. Całe pół twarzy mnie bolało, łącznie z zębami i głowa. Miałam
                                                    zwolnienie i do komputera nawet nie podchodziłam. Odrzucało mnie na sam widok.
                                                    Ale mam nadzieję, że już będzie dobrze. Antybiotyki skończyłam, czuję się dobrze :)
                                                  • az-82 Re: Ula ale miałam sen.... 17.01.10, 20:41
                                                    Ula, ja obstawiam, że ty jesteś w ciąży. :)

                                                    Wróciłam po dłuuugiej przerwie. Zwolnienie chorobowe mi się skończyło i już jestem w Niemczech, siedzę sobie w hotelu i powoli zaczynam się denerwować pracą.

                                                    Wczoraj wieczorem mieliśmy jedyne w tym cyklu starania, ale to jak strzał bramkarzem do bramki przeciwnika. Owulację powinnam mieć gdzieś za 6 dni, więc szanse minimalne. Nie udało się przez tyle miesięcy regularnych starań, to i nie łudzę się, że wyjdzie przy takiej żałosnej próbie.

                                                    Jedyna pozytywna wiadomość, to że udało mi się zdać prawko. Egzaminatorka jędza straszna, co chwila coś jej się nie podobało i krzyczała na mnie, począwszy od źle ustawionego lusterka, a na wyłączeniu silnika skończywszy. Ale zaliczone. Uffff. Olbrzymi stres z głowy :D
                                                  • az-82 Re: Ula ale miałam sen.... 17.01.10, 20:42
                                                    Natalka, super fotka :D
                                                    Jak ja bym chciała też już takie fotki móc oglądać.
                                                  • ursgmo Re: Ula ale miałam sen.... 17.01.10, 20:52
                                                    Aniu GRATULUJĘ zdanego prawka !! i zazdroszczę :-D też bym
                                                    chciała !
                                                    cieszę się że już Ci lepiej , ja dopiero teraz padłam i to siedząc w
                                                    domu i nie wytykajac nosa , Maciek przywlókł coś ze szkoły a że klei
                                                    się do mnie przez pół dnia to nie trzeba było długo czekac , mam
                                                    nadzieje ze na katarze się skończy :-/
                                                    w ciąży może i jestem , pytanie jak długo ??? :-/
                                                    fajnie Ci z tym wyjazdem , nie może mąż podskoczyć pociagiem na
                                                    jedną nockę w weekendowy piąteczek ??
                                                  • az-82 Re: Ula ale miałam sen.... 17.01.10, 21:19
                                                    Nie przyjedzie, z resztą nie łudzę się nawet, że jest sens. Ten cykl pójdzie na
                                                    straty, ale to nie robi dużej różnicy, skoro już tyle czasu próbujemy.
                                                  • ursgmo Re: Ula ale miałam sen.... 17.01.10, 21:29
                                                    wyjdzie w najbardziej nieoczekiwanym momencie .........
                                                    ja sie bede śmiac jak tym razem u mnie wyjdzie , bo już zdecydowałam
                                                    o wstrzymaniu sie do czerwca
                                                    przyjdzie i na Ciebie kolej Aniu , a może przyczyna leży w
                                                    uprawianiu sportu ?? podobno intensywne treningi nie pomagają :-/

                                                    pozdrawiam Urszula
                                                    mama Zuzi i Maćka
                                                  • kfiatuszek80 Re: Ula ale miałam sen.... 17.01.10, 22:25
                                                    No oby oby,brzuch tez mam jakiś większy,szczeh\gólnie z jednej
                                                    strony mi odstaje heheh:DAle nie chcę się nakręcać bo po
                                                    co,zobaczymy jeszcze z dwa trzy dni...
                                                  • naftalka5 Re: Ula ale miałam sen.... 18.01.10, 07:47
                                                    Aniu a niechciałabys sobie może zatestować, hę? ;)
                                                    Ula ja mam nadzieję że przed południem zakomunikujesz nam radosną
                                                    nowinę. I bardzo Cie proszę po ujrzeniu dwóch kresek leć do lekarza,
                                                    bedziemy spokojniejsze o Ciebie :*
                                                  • chiyo28 poniedziałek 18.01.10, 08:07

                                                    Ula i Ania :) u mnie chyba nic z tego :( ale Wy po teściki i dobre
                                                    nowiny na forum ogłaszać. Dawno 2 kresek nie było.
                                                  • ursgmo Re: poniedziałek 18.01.10, 08:45
                                                    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
                                                    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa i
                                                    jeszcze aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

                                                    no teraz mi lepiej :-D
                                                    poprostu uwielbiam jak rano wstaje a moja córka jest kontra świat i
                                                    wszystko na nie :-/ tak mi potrafi spieprzyć humor że ehhhh
                                                    normalnie współczuję mojemu przyszłemu zięciowi :-D
                                                    poszło o czerwone rajstopy ...................................
                                                    wiedziała że na urodziny dostanie od swojej chrzestnej różne ciuchy
                                                    bo ciotka dzwoniła do mnie jak była w zarze i konsultowała
                                                    i była mowa o czerwonym swetrze , więc powiedziałam że jak
                                                    najbardziej bo Zuzia nic akurat czerwonego nie ma, a ma fajne
                                                    rajstopy i będzie je wreszcie miała do czego założyć ..............
                                                    no i koniec , sweterek jest bardziej w bordo , rajstopy jak boćka
                                                    nogi , nijak nie pasuje
                                                    ale spróbujcie to wytłumaczyć rano małemu babiszonowi który ma
                                                    własną wizję ;-)
                                                    Gosia idę do apteki jeszcze przed południem , a Ty tak nie ryzygnuj
                                                    bo dziś kreska nie musiała byc ciemniejsza , zalecają przecież
                                                    powtórkę po 48 godzinach !
                                                  • naftalka5 Re: poniedziałek 18.01.10, 09:25
                                                    Ania, Ula ma rację. Własnie wycztałam w M jak Mama że:
                                                    Naukowcy norwescy odkryli ze intensywne treningi moga az trzykrotnie
                                                    zwiekszyc ryzyko pojawienia sie problemow z zajsciem w ciaze.
                                                  • ursgmo Re: poniedziałek 18.01.10, 09:47
                                                    też czytam M jak Mama , więc już wiem gdzie czytałam :-D
                                                    Aniu weź proszę pod rozwagę ciekawy artykuł :
                                                    minds.pl/Zdrowie/Ciezki-trening-fizyczny-moze-wplynac-na-plodnosc-kobiety.html
                                                  • kfiatuszek80 Re: poniedziałek 18.01.10, 09:57
                                                    Przyznam się ze robiłam testa wczoraj z ranca,jedna kreska takze
                                                    raczej chyba czekam na cud.Ale czekam.@ jeszcze nie ma.Ale pocieszam
                                                    sie tym że wielu dziewczynom nawet po terminie @ wychodzi negatywny
                                                    wiec nadzieja jest(choc niedawno nie miałam wcale)
                                                  • smallcloud Re: poniedziałek 18.01.10, 09:56
                                                    Czesc Laski :)

                                                    Natalia - ja domyslam sie ze kobiety dziela sie na te co maja chec
                                                    na seks i na te co jej nie maja. Kobiety to co innego w
                                                    szczegolnosci w ciazy, hormony, bolesci, dolegliwosci. Ale zdrowy
                                                    normalny chlop to kurde wymowek nie ma :)
                                                    A nie mozesz jakos zadbac o meza w inny sposob? tzn majac mniejszy w
                                                    tym udzial? :)

                                                    Dzieki Ula za te dane o sloikach i sklepach - baaaardzo przemawiaja
                                                    do mojego. Co do kolyski - to chyba nie do konca mi o to chodzilo,
                                                    tzn mi chyba chodzilo o jakis koszyk? kojec? Za cholere nie wiem jak
                                                    to sie fachowo nazywa.
                                                    Do naszej sypialni nie zmiescimy nic wiekszego typu lozeczko, a w
                                                    tym roku nei sadze aby udalo sie remont pokoiku dla malucha zrobic,
                                                    dlatego zalezalo mi na czyms do 6 miesiecy. Potem to takie wstawimy
                                                    co pokazalas w drugim sznurku do allegro.

                                                    No i na koniec - na litosc boska kobiety!!! Zacznijcie juz testowac
                                                    bo trzymacie tylko nas w napieciu :)
                                                  • ursgmo Re: poniedziałek 18.01.10, 10:37
                                                    zatestuję jak wrócę ze sklepu ruszam już za godzinkę z kawałkiem
                                                    więc koło 13 wszystko będzie wiadome :-D
                                                    hmmm co mogłaś mieć na myśli , jeśli nie kołyskę ??
                                                    kojec to spore ustrojstwo gdzie dziecko leży bardzo nisko , boki ma
                                                    całe z siatki i służy raczej starszym siedzącym dzieciom jako
                                                    miejsce ubezwłasnowolnienia tzn ma się tam dziecko bawić i nie
                                                    wyłazić, tak wygląda typowy kojec :[img]
                                                    http://1.1.1.5/bmi/www.brevipolska.pl/emaluszek/brevi-589%20kojec%
                                                    20blue%20sea%20emaluszek/4.jpeg[/img]
                                                    koszyk ? chyba są tylko wiklinowe , wyglądają tak :
                                                    [img]https://1.1.1.5/bmi/www.my-sweet-baby.com/!
                                                    allegro/kosze/218_tralka.jpg[/img]
                                                    lub tak
                                                    [img]https://1.1.1.1/bmi/www.my-sweet-
                                                    baby.com/pictures/bollerwagen/18962-146_1.jpg[/img]
                                                    [img]
                                                    http://1.1.1.5/bmi/www.osito.pl/components/com_virtuemart/shop_image/
                                                    product/KEES_NOSIDE__KO__4b3c696850739.gif[/img]
                                                    są jeszcze kołyski całe drewniane np. voxu
                                                    [img]
                                                    http://photos01.allegroimg.pl/photos/oryginal/886/61/66/886616637
                                                    [/img]
                                                    no i te amerykańskie :
                                                    [img]
                                                    http://1.1.1.3/bmi/app2.sellersourcebook.com/users/70999/dsp_00071463
                                                    03073_av_500x500.jpg[/img]
                                                    [img]https://jkoczwara.ovh.org/bassinets/3in1/f1.jpg[/img]
                                                  • smallcloud Re: poniedziałek 18.01.10, 11:03
                                                    nie wszystkie mi sie sznurki wyslewietlaja - ale ten ostatni kremowo
                                                    brazowy jest piekny :)

                                                    Moja mama opiekuje sie teraz jedna dziewczynka 6 miesieczna
                                                    (znajomych coreczka) i wlasnie opowiadala mi o jakims przenosnym
                                                    kojcu/koszyku i ze ta malutka sie juz pupinką nie miesci w ten
                                                    koszyczek i dopiero teraz kupili jej lozeczko.
                                                    Musze ejj poprosic aby zdjecie zrobila temu dzieciecemu legowisku :)
                                                  • ursgmo Re: poniedziałek 18.01.10, 11:13
                                                    akurat najdroższy z tych wszystkich :-D
                                                    powklejam Ci poprostu linki , a kurcze sprawdzałam na podglądzie
                                                    wszystkie zdjęcia się pokazywały , posrane ustrojstwo :-/
                                                    typowy kojec :
                                                    www.allegro.pl/item876079657_jesienna_oferta_kojec_brevi_soft_play_blue_sea.html
                                                    wiklinowe kosze :
                                                    www.allegro.pl/item876897840_my_sweet_baby_wiklinowe_lozeczko_kosz_modne_paski.html
                                                    www.allegro.pl/item874930107_my_sweet_baby_wiklinowe_lozeczko_kosz_tania_wys.html
                                                    te co Ci się podobało :
                                                    www.allegro.pl/item887221009_lozeczko_przewijak_gondol_kolcraft_nie_kolyska.html
                                                  • ursgmo Re: poniedziałek 18.01.10, 11:20
                                                    a i takie jeszcze :
                                                    www.allegro.pl/item878094518_lozeczko_lozeczka_dzieciece_nosidlo_kosz_hit.html
                                                  • smallcloud Re: poniedziałek 18.01.10, 11:26
                                                    O! dzieki Ula. Powtorze sie - powinnas z taka wiedza robic w
                                                    dzieciecym biznesie :)

                                                    Wlasnie ten ktory mi sie podoba jest fajny bo z tego co widze to
                                                    samo "lozeczko-baze" mozna wyjac ze stelaza. Ciekawe na ile to jest
                                                    warte swojej ceny.
                                                  • zaba_i_kijanka Re: poniedziałek 18.01.10, 11:29
                                                    Mój Bartek na początku spał w gondoli, łóżeczko mieliśmy w jego
                                                    pokoju, ale przez pierwsze trzy miesiące chciałąm mieć go blisko, az
                                                    że do naszej sypialni nic by już nie weszło to gondola leżałą w rogu
                                                    łóżka oparta o ściane i komodę, a w dzień korzystaliśmy z łóżeczka,
                                                    po 3 miesiącach bez problemu wyprowadził się do swojego pokoju

                                                    Kobiety za testy!!!

                                                    Babaą w ciąży coś z hormonami się dzieje, bo mi śię śniło też z
                                                    kolegą, ale tylko gra wstepna i potem się obudziłam więc niewem jak
                                                    było dalej

                                                    Dodam że już w domu jestem i właśnie się zbieram zaraz do pracy
                                                  • ursgmo Re: poniedziałek 18.01.10, 11:45
                                                    Marta nie wiem czy w linku który Ci dałam jest zdjęcie realne ? one
                                                    niestety zawsze wypadają gorzej w realu niż na zdjęciach producenta
                                                    nie wiedzieć czemu głównym materiałem wykończeniowym jest taki
                                                    świecący poliester jak tu
                                                    www.allegro.pl/item881138880_kolyska_lozeczko_kolcraft.html
                                                    nosz kurna dlaczego nie kryjąca bawełna ???
                                                    ja kupię tego kolcrafta bo jako jedyny ma przyzwoite materiały
                                                    wykończeniowe :
                                                    www.allegro.pl/item890115674_kolyska_lozeczko_firmy_kolcraft_gratis.html
                                                  • ursgmo Re: poniedziałek 18.01.10, 11:46
                                                    żaba będzie test , zaraz idę do apteki tyko czekam na Zuzię , wróci
                                                    ze szkoły zostanie z Maćkiem a ja pójdę ............
                                                  • az-82 Re: poniedziałek 18.01.10, 13:17
                                                    Dzięki za linka dziewczyny, przeczytałam ten artykuł.
                                                    Wydaje mi się, że moje treningi letnie mogłyby podchodzić pod określenie wyczerpujące. Od początku października trenuję zdecydowanie mniej. Tam było też napisane, żeby zwrócić uwagę na długość cyklu. Latem, jak tak trenowałam, wydłużył mi się o 2 dni. Teraz ostatnio wrócił do normy. Nie wiem, czy 2 dni to dużo. Wydawało mi się to mało istotne. Jeśli ta teza jest prawdziwa, to teraz już szybciutko powinnam zajść, skoro trenuję mniej i cykl mi wrócił do poprzedniej długości. :D

                                                    Też czekam na wyniki waszych testów. Meldować się!
                                                  • smallcloud Ula jak twoj test? 18.01.10, 13:30
                                                    Miałas testowac o 13.00 - melduj co tam widzisz. A jak nic nie
                                                    widzisz to wstaw tu - powiemy Ci co widac :D
                                                  • chiyo28 Re: Ula jak twoj test? 18.01.10, 13:49

                                                    ULA ja tez juz nie moge sie doczekać :)
                                                  • ursgmo Re: Ula jak twoj test? 18.01.10, 14:09
                                                    wiem tyle co wcześniej czyli nic , nawet nie udało mi się wyjść z
                                                    domu
                                                    przez ostatnie półtorej godziny użerałam się z panem który przywozi
                                                    nam drewno , zawsze zrzuca byle gdzie i już go niema ostatnio
                                                    wywalił we wjeździe
                                                    unika nas jak może bo wisi nam pieniądze za okna które zamówił dla
                                                    niego mój mąż a które wydał z magazynu bez zapłaty mój szwagier ,
                                                    przyjeżdża więc o dziwnych porach a dziś go drapnęłam jak zaczął
                                                    zwalać kupę na podjazd i kazałam poprzerzucać te drewno i przy przy
                                                    okazji zaczęłam się upominac o kasę
                                                    jak mój mąż ją zobaczy to będę baletnicą , no ale może ..........
                                                    mój mąż jest na mieście prosiłam go żeby kupił mi ten test bo już mi
                                                    sie nie chce iśc nigdzie :-/ zmarzłam jak cholera :-/
                                                  • smallcloud Re: Ula jak twoj test? 18.01.10, 14:23
                                                    do sądu z tym panem od drewna..
                                                    ...albo do lasu :D
                                                  • az-82 Re: Ula jak twoj test? 18.01.10, 14:28
                                                    Do lasu to może nie. Bo mógłby drewno ukraść.
                                                  • ursgmo Re: Ula jak twoj test? 18.01.10, 14:31
                                                    :-D on z lasu więc żadna kara :-D

                                                    dziewczyny przeczytałam w M jak Mama (fragment z wywiadu z Kayah) :
                                                    ....w ciązy ptrzytyłam 30 kg i wiele z tego mi jeszcze wtedy
                                                    zostało. Dziś wiem że stan ten można regulować hormonalnie- jak ma
                                                    to miejsce w cywilizowanych krajach i gorąco panie do tego namawiam

                                                    hm szczerze powiem że pierwsze słyszę, spotkałyście się z tym ??


                                                    pozdrawiam Urszula
                                                    mama Zuzi i Maćka
                                                  • smallcloud Re: Ula jak twoj test? 18.01.10, 14:39
                                                    Ale ze hormonalnie usuwac kg po ciazy?
                                                    Pojecia nie mam co autorka miała na mysli
                                                  • chiyo28 Re: Ula jak twoj test? 18.01.10, 14:42

                                                    Ula w końcu chyba ja szybciej testa zrobie :D

                                                    a Pana od drewna trzeba było tym drewnem w łeb ... ;)
                                                  • az-82 Re: Ula jak twoj test? 18.01.10, 15:02
                                                    Ja wolałabym raczej nie ryzykować. Nie wiem, jak to mogłoby wpłynąć na dziecko, no i na mnie też. Kolejne ciąże itp.
                                                  • smallcloud Re: Ula jak twoj test? 18.01.10, 15:12
                                                    Jakie dziecko? :D
                                                  • az-82 Re: Ula jak twoj test? 18.01.10, 15:39
                                                    Hipotetyczne dziecko.
                                                    Skoro mowa o tyciu w ciąży, to jak się jest w ciąży to generalnie zazwyczaj jest też potem dziecko.
                                                    Czy nie tak?
                                                    Chodzi mi o karmienie piersią. Jeśli te hormony to mają być po porodzie. Ewentualnie o dziecko w brzuchu, jeśli mają być jeszcze w trakcie ciąży.
                                                  • smallcloud Re: Ula jak twoj test? 18.01.10, 16:08
                                                    Myslalam juz ze w tak oryginalny i zawoalowany sposob probujesz nam
                                                    cos przekazac :D
                                                  • ursgmo Re: Ula jak twoj test? 18.01.10, 16:13
                                                    też się zastanawiałam czy to w ciąży czy już po ..........z artykułu
                                                    nijak to nie wynika a zaciekawiło mnie , nie żebym chciała
                                                    kogokolwiek tym truć , co to to nie , z ciekawośći tylko :-D
                                                    IMO trzeba by na anglojęzycznych poszukać
                                                  • kfiatuszek80 Re: Ula jak twoj test? 18.01.10, 21:00
                                                    Weszłam sprawdzić czy ula na plusie a tu cisza...
                                                  • chiyo28 Re: Ula ?? 19.01.10, 09:09

                                                    wstałas ??
                                                  • smallcloud Re: Ula ?? 19.01.10, 09:39
                                                    Hej laski
                                                    Gdzie Ulowy test?
                                                    Nie zebym chciala organizowac jakas grupe nacisku, ale chyba
                                                    powinnismy jakis protest zrobic w zwiazku z trzymaniem nas przez Ule
                                                    w niepewnosci :D
                                                  • ursgmo Re: Ula ?? 19.01.10, 14:09
                                                    wstać to ja juz dawno wstałam i zostałam bezczelnie , najbezczelniej
                                                    w świecie podsiądnięta przez mojego męża do komputera
                                                    dopiero niedawno go zgoniłam jak zobaczyłam że ogląda jakies głupoty
                                                    na allegro w rodzaju luf do karabinków , no bo jak tak można , ja
                                                    też chcę , monopol mam no !!
                                                    oj chyba będę się bać Marty , znów mi zagrozi gonitwą po
                                                    kampinosie :-D choć się pocieszam że jest tak zimno że jej się nie
                                                    będzie chiało ;-) testu nie mam , nie zrobiłam i nic nie wiem ! i
                                                    tej wersji się bedę trzymac :-D
                                                  • smallcloud Re: Ula ?? 19.01.10, 14:24
                                                    Dobrze Ula zgadujesz, nie chce mi sie biegac w takie zimno! ;D

                                                    A ja wlasnie zeschizowalam ;-(
                                                    Nie wyleczylam do konca zeba kanalowo i tak sie czailam i czailam bo
                                                    ja z tych co panicznie sie dentysty boja. No i sie to lekarstwo z
                                                    zeba zdazylo przez ponad rok wyplukac i z kanalow sie chyba to
                                                    lekarstwo saczy bo posmak lekow czuje :(
                                                    Panikuje teraz czy przypadkiem nie zaszkodzilam tym dziecku ;/
                                                    do dentysty ide dopiero w piatek.
                                                    Nie znam sie na dentystycznych sprawach, nie wiem co oni tak
                                                    wkladaja do tych kanalow aby zatruc nerw - faktem jest ze zab
                                                    martwy, raczej nie bolacy - pisze raczej bo czasem od zimnego
                                                    powietrza zaboli.
                                                  • az-82 Re: Ula ?? 19.01.10, 14:34
                                                    Marta, nie powinno boleć jak ci będą robić teraz, skoro już martwy. Nie powinni też już żadnych świństw wkładać. Tylko plombę. No i coś do tych kanałów, żeby je zakleić, nie znam się. Pamiętam coś mgliście z autopsji ;).

                                                    Powiedz, że jesteś w ciąży, na pewno będzie dobrze.

                                                    Ale głupota wielka, zostawić ząb z niezrobionymi kanałami. Mogła ci zaraza pójść dalej do szczęki. A to już trzeba by leczyć operacyjnie, drenaże i różne inne nieprzyjmne zabiegi.
                                                  • smallcloud Re: Ula ?? 19.01.10, 14:41
                                                    Aniu wiem ze glupota - ale wez Ty mnie juz nie strasz co?
                                                    Wcale odporna nie jestem na stres.
                                                  • chiyo28 Re: Ula ?? 19.01.10, 14:55

                                                    small cloud na zeba pomaga polanie połówką rozpuszczonej w ciepłej
                                                    łyżce wody polopiryny S.

                                                    Ja własnie koncze "robić zęby". Miałam 2 kanalowe i 2 zwykłe :)
                                                  • chiyo28 Re: Ula ?? a i jeszcze 19.01.10, 14:57

                                                    Ula, Ty tam dobrze wiesz, że w ciąży jestes, tylko nie chcesz,
                                                    zebyśmy Cie wyściskaly i wycałowały :) i tak sie bronisz przed tym
                                                    testowaniem, a my tak tesknimy za widokiem 2 kresek na tescie...
                                                    nawet jeśli to cudzy test i cudze 2 kreski - to i tak cieszy :D
                                                    weźże zrób koleżankom przyjemność ;)
                                                  • az-82 Re: Ula ?? a i jeszcze 19.01.10, 14:59
                                                    Kiedy Marta, ja cię chcę właśnie podnieść na duchu, mówiąc, że nie będziesz potrzebowała znieczulenia, i że nic paskudnego ci już tam nie wsadzą.
                                                  • smallcloud Re: Ula ?? a i jeszcze 19.01.10, 15:07
                                                    Ania chodzilo mi o pisaniu o drenazach szczece i innych. Ja jestem
                                                    lekowa i panikara a postaw przede mna dentyste to bede wierzgac jak
                                                    opetana - bo sie panicznie boje.

                                                    Gosiu ja mialam leczenie kanalowe tego zeba tylko zostawilam w
                                                    polowie leczenia i sobie ta trutka i inne paskudztwa byly w kanalach
                                                    zeba i ten fleczer sie w koncu wyplukal przez ponad rok.
                                                    Docelowo on jest martwy, chociaz mam bardzo pokrecone kanaly i
                                                    ciezko je sie leczy, zdarzalo sie ze mialam ponownie otwieranego
                                                    zeba bo jeden lekarz nie doleczyl doczyscil kanalu do konca i zaczal
                                                    mnie bolec zab. Zdarzylo sie rowniez ze jedna dentystka zlamala
                                                    narzedzie do klajstrowania kanalow mi w kanale i nie mozna bylo tego
                                                    wyjac ( w sensie mam narzedzie w kanale).


                                                    Boje sie ze to paskudztwo (jak wyczytałam podchloryn sodu kory tez
                                                    jest uzywany do dezynfekowania basenow to mi sie slabo zrobilo) sie
                                                    wyplukuje do organizmu, bo ja czuje posmaku leku z tego zeba.
                                                    Slabo zrobilo ze trzymam to w zebie ponad rok czasu!
                                                  • ursgmo Re: Ula ?? a i jeszcze 19.01.10, 15:55
                                                    Gosiu kochana , ściskać i całować możesz mnie na codzień i bez
                                                    ciąży :-D
                                                    ja naprawdę nic nie wiem ,@ się opóźnia 8 dni , przy tej ostatniej
                                                    biochemicznej było chyba 14 lub 15 , więc jestem póki co w połowie
                                                    :-D a cieszyć się będę jak minie termin następnej @ :-D
                                                    póki co trudno mi się wypchnąć po test bo zimno jak diabli a mąż tez
                                                    jak pies do jeża do tego testu podchodzi i apteki unika jak ognia ,
                                                    i co tu takiemu zrobić ??
                                                    ale Zuzi coldrex się kończy , ktoś będzie musiał pojechać...........
                                                  • kfiatuszek80 Re: Ula ?? a i jeszcze 19.01.10, 20:57
                                                    Ula wyjżyj no przez okno:>Widzisz te babę co z pasem po kampinosie
                                                    biega?To ja ,szukam Cię coby Ci do tylka nakopać.Więc albo mykaj do
                                                    apteki albo barykaduj sie w domu bo będzie manto jak nic.Za
                                                    trzymanie koleżanek w niepewności ma się rozumieć.
                                                  • ursgmo Re: Ula ?? a i jeszcze 19.01.10, 21:12
                                                    he he w tych zaspach ? a łosi się nie boisz ??
                                                  • kfiatuszek80 Re: Ula ?? a i jeszcze 19.01.10, 22:10
                                                    Ula toż one w większym stresie niż ja w tych ciemnościach.Ślepy by
                                                    się bał,Ulka do apteki marsz jutro z rańca,ja se te noc przeczekam:D
                                                  • ursgmo Re: Ula ?? a i jeszcze 19.01.10, 22:24
                                                    no co Ty , w jakim stresie??
                                                    wyłażą na drogę jak święte krowy , najczęściej parami, w nosie mają
                                                    ciemność , jak samochodem się jest to spoko ,ale na piechotkę to bym
                                                    ich nie chciała spotkać
                                                    troszku duże są :-)
                                                  • chiyo28 sroda 20.01.10, 07:27

                                                    ja juz chce piatek :) znowu nas zasypało , -8 prawie jak w
                                                    Suwałkach. ech nie lubie zimy :)
                                                  • az-82 Re: sroda 20.01.10, 08:10
                                                    Ja też chcę piątek. Przyszły piątek.

                                                    A tu nie ma śniegu ani mrozu. Ale Niemcy są dumni wielce ze swojej zimy po podobno był. Jakieś 2 tygodnie temu. Nawet lotnisko było zamknięte i pociągi nie jeździły. Bo śnieg.

                                                    A ja chcę do domu. Do męża. I na narty!
                                                  • ursgmo Re: sroda 20.01.10, 08:50
                                                    u nas też sypie , i po co ?? mało mamy ??? moglibyśmy oddać trochę
                                                    za zachodnią granice , niech u nich dowali :-/ jest -9 cholera ,
                                                    odczuwalna dużo niższa :-( w niedzielę w nocy ma być - 29 :-(
                                                    wczoraj robiliśmy po nocy , znaczy w zasadzie mój mąż zrobił bo to
                                                    on wyrabiał - pączki , wyszły rewelacyjne , tylko jakoś opatentować
                                                    ten tłuszcz i jego optymalną temperaturę żeby tak szybko nie
                                                    brązowiały , ale w smaku cukierniane niech się schowają :-D



                                                    pozdrawiam Urszula
                                                    mama Zuzi i Maćka
                                                  • az-82 Re: sroda 20.01.10, 08:55
                                                    Ula, głodna się przez ciebie robię. :)

                                                    A ja uwielbiam zimę i mnie wkurza, że mnie omija. Zwłaszcza w weekend, kiedy mogłabym w końcu na te narty się wyrwać.
                                                    Byłam w sobotę, przed wyjazdem. Moja mama była bardzo zła na mnie, że mi odbiło zupełnie, tuż po chorobie i tuż przed wyjazdem, ale co tam. Nie potrafię w domu siedzieć, jak tak cudnie na dworze jest.
                                                  • chiyo28 Re: sroda 20.01.10, 08:58

                                                    ja dzisiaj o 11 uciekam na połówke urlopu. musze młodego w
                                                    przedszkolu na Dzien babci wyszykować.
                                                  • smallcloud Re: sroda 20.01.10, 09:18
                                                    Czesc dziołchy.
                                                    Dzis znow rano mnie mdlilo, na szczescie sniadanie zostalo na
                                                    miejscu.
                                                    Ula jak Ci podam adres do mojej pracy to wyslesz mi kurierem pare
                                                    tych paczkow? :)
                                                    A w weekend mowili na tefałenie ze bedzie -21 stopni. O mamo!
                                                  • az-82 Re: sroda 20.01.10, 09:28
                                                    Spokojnie dziewczynki, im większy mróz, tym mniej go czuć. Bo jest suchy.
                                                    Przynajmniej u nas nad morzem jest olbrzymia różnica. Przy -5 jest zimno i nieprzyjemnie. Przy -15 jest już cudnie i wcale nie tak zimno.
                                                    -20 trafia się rzadko i głównie w nocy.
                                                    A mnie to wszystko ominie. :(
                                                  • ursgmo Re: sroda 20.01.10, 09:40
                                                    Aniu , ja bym wolała jednak żeby za dwa tygodnie śladu nie było po
                                                    tej zimie , dla nas każdy tydzień przestoju to kasa w plecy , no i
                                                    nie cierpię zimy
                                                    Martusia , no mizerne resztki zostały bo dzieci zaczęły zamiast od
                                                    śniadania to od pączków , a ja zjadłam jednego i nie mogę , kebabu
                                                    mi się chce gyroska .........
                                                    jak mi się uda zaraz Wam coś na smaka pokażę z moich zdjęć
                                                    wakacyjnych
                                                  • ursgmo na smaka :) 20.01.10, 10:23
                                                    chciałam od razu tu ale z tym fotosikiem coś jest nie tak , więc
                                                    podaję link do czterech apetycznych zdjęć :)
                                                    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/784cdfc74706855f.html
                                                  • smallcloud Re: na smaka :) 20.01.10, 10:34
                                                    Czesi takie ciasta robia?
                                                    Dobra oficjalnie informuje, ze ide wlasnie po paczka do sklepu a
                                                    moje dzisiejsze dodatkowe kilogramy sponsoruje literka U jak Ula :D
                                                  • ursgmo Re: na smaka :) 20.01.10, 11:23
                                                    Bułgarzy takie robią a tam jest chyba napisane że szczególnie witają
                                                    czechów i słowaków , może ekspedientka jest z czech ?? , na
                                                    pociechę - nie są takie dobre na jakie wyglądają , najlepsze mieli w
                                                    zwykłych sklepikach w lodówkach i nakładało się sobie na talerzyk ,
                                                    wyglądąły gorzej ale w życiu takich dobrych nie jadałam :-D
                                                  • chiyo28 czwartek 21.01.10, 07:23

                                                    znowu ja 1 wstałam :P
                                                    u nas zimno jak w Suwałkach. W sobote robie mężowi imieniny. Musze
                                                    pomyślec nad menu :)
                                                    a Wy urządzacie imieniny ?
                                                    u mnie w rodzinie to taka juz tradycja wieloletnia...
                                                  • ursgmo Re: czwartek 21.01.10, 07:58
                                                    ja też wstałam :) i popijam sobie herbatkę
                                                    u mnie imieniny robi już tylko starsze pokolenie , moje dzieci to
                                                    nawet nie wiedzą kiedy mają ( ja też zresztą nie ) i nie obchodzą
                                                    ich
                                                    a chcesz coś na ciepło ? czy sałtaki jakieś , czy wszystko w
                                                    komplecie ? bo u nas teściowa jak imieniny to stół jak na święta :-/
                                                    ale już jak ja robie urodziny dzieciakom to jedna potrawa na ciepło
                                                    na wejście ( np. strogonow , chilli con carne , lasagne luz zwykłe
                                                    ziemniaki z mięsem , ostatnio placek po węgiersku ) plus potem na
                                                    słodko
                                                    ale ja już nie robię wielkich imprez tyko kameralnie i wiem że nie
                                                    poszło by mi to wszystko
                                                  • az-82 Re: czwartek 21.01.10, 08:08
                                                    U nas na imieniny to głównie życzenia się składa. Ciasto jest, jakby ktoś chciał wpaść osobiście złożyć. Jakieś drobne prezenty od najbliższej rodziny i to wszystko.
                                                    Imprez masowych nie urządzamy.
                                                  • chiyo28 Re: czwartek 21.01.10, 08:34

                                                    u nas zapraszamy rodziców, teściów, braci z rodzinami i 2 małżeństwa
                                                    znajomych. Sałatki, placki i ciepłe danie :)
                                                    troszkę różnych alkoholi i ogólnie gwarno i wesoło jest. Dzieci sie
                                                    bawią, my też. Myśle, ze w dzisiejszych czasach zanika życie
                                                    rodzinne i takie spotkania sa potrzebne. tym sposobem nie tylko
                                                    świeta mamy "rodzinne".
                                                  • ursgmo Re: czwartek 21.01.10, 08:49
                                                    zanika to fakt
                                                    moją siostrę cioteczną taką najbliższą z którą kiedyś widywałyśmy
                                                    się często , ostatni raz widziałam na jej 18 czyli 16 lat
                                                    temu ............ pół życia
                                                    nie była na moim ślubie bo była za granicą , nie zna moich dzieci a
                                                    ja jej córki , tylko ze zdjęć
                                                    ehhh smutne to :-( nasze dzieci nie poznają się :-/
                                                    kiedyś faktycznie było inaczej chyba dlatego że nie było co robić to
                                                    się rodzina spotykała
                                                  • az-82 Re: czwartek 21.01.10, 09:04
                                                    Kolega z pracy koniecznie chce mnie zaprosić na kawę. Już mnie na obiad zapraszał na dziś, ale odmówiłam, bo jestem już umówiona, więc się uparł, że jutro na kawę i na spacer pójdziemy.
                                                    On też jest Polakiem i kumam, że ma ochotę trochę po polsku porozmawiać, ale to już trochę przesada.
                                                    Nie chcę być niegrzeczna i się ciągle wykręcać, ale też nie mam ochoty na spacery z obcym facetem :(
                                                  • smallcloud Re: czwartek 21.01.10, 10:16
                                                    Ania powiedz wprost ze masz mega zaborczego meza co to dzwonic co 5
                                                    minut i sprawdza co robisz :D

                                                    Wiem jak to z takimi natretami jest niestety, dwoch zglaszalam na
                                                    policje za nagabywanie ;/

                                                    A do mnie powrocily poranne nudnosci, yupii ;]
                                                    Dziewczyny moze przekonacie mnie do mezowskiego pomyslu na imie dla
                                                    synka?
                                                    Maz by chcial Dawid Mateusz. A ja nie wiem czy przejdzie mi przez
                                                    gardło zdrobnienie Dawidek ;/
                                                    Zeby bylo smieszniej moje panienskie zaczyna sie na Dawid.... :P
                                                  • kfiatuszek80 Re: czwartek 21.01.10, 10:20
                                                    Tak my urządzmy imieniny,najczęsciej przystawki,alkohol,czasem coś
                                                    na ciepło.Najczęściej jest gwarno i wesoło.W sumie urodziny też
                                                    robimy tyle ze już tylko na slodko.Ostatnie tylko meża (30 były) to
                                                    zrobiliśmy takie wystwaniejsze.
                                                  • smallcloud Re: czwartek 21.01.10, 10:47
                                                    Co do imienin. To u nas powstala nowa swiecka tradycja o ktorej juz
                                                    pisalam jakis czas temu ze maz mnie na SWOJE imieniny cuś (kino,
                                                    kolacja, ksiazka) a ja mu na SWOJE imieniny cuś :)
                                                    w pracy zawsze jakies ciacho - ale ze nas malo to wystarczy pol
                                                    brytwanki :P

                                                    Urodziny to tylko trzydzieche w zeszlym roku z mezem wyprawilam
                                                    polaczywszy z parapetowka, do tej pory pamietam o tlustych plamach
                                                    na scianie bo ktos wyjal boczek w lodowki i sobei smazyl.
                                                    Bylo ok 30 osob wiec trudno bylo znalezc winowajce :)
                                                  • ursgmo Re: czwartek 21.01.10, 10:49
                                                    Martusia ja bym nia dała dziecku imienia do którego nie jestem
                                                    przekonana , może to paskudne ale uważam że nosząc dziecko 9
                                                    miesięcy baby mają lub powinny mieć nieco więcej do powiedzenia
                                                    na szczęście nie musiałam wysnuwać tej teori bo z mężem jesteśmy
                                                    zgodni
                                                    mój mąż gdyby to mi się podobało imię Dawid , powiedziałby
                                                    zdecydowane nie , bo to imię żydowkie i byłby koniec dyskusji
                                                  • smallcloud Re: czwartek 21.01.10, 10:55
                                                    Ula, ale moja prababcia byla zydowka :)
                                                    Wiec niejako i ja jestem, w kazdym razie zgodnie z konsultacjami w
                                                    jednej instytucji mam prawo ubiegac sie o obywatelstwo :)
                                                  • ursgmo Re: czwartek 21.01.10, 11:18
                                                    ja tam nic nie mam do żydów , ale dla mojego męża ( wyniesione z
                                                    domu)to imiona jednoznacznie negatywne
                                                    Sara , Dawid
                                                  • smallcloud Re: czwartek 21.01.10, 11:27
                                                    Coż, smutne to w sumie.
                                                  • ursgmo Re: czwartek 21.01.10, 11:53
                                                    smallcloud napisała:

                                                    > Coż, smutne to w sumie.

                                                    też tak uważam , kiedyś spytałam czy nie ożeniłby się ze mną gdybym
                                                    była żydówką .......... do dziś nie uzyskałąm odpowiedzi :-/
                                                  • smallcloud Re: czwartek 21.01.10, 12:20
                                                    A ze tak zaczepnie zapytam - gdyby wasze dzieci przyprowadzilyby do
                                                    domu kolezanke Sare i kolege Dawida to maz by wystawil je na
                                                    wycieraczke? ;-)


                                                    Naprawde nigdy nie zrozumiem tych uprzedzen, w szczegolnosci z
                                                    udzialem osob, ktore nie mialy z tym doswiadczenia, jedynie
                                                    powielaja animozje przekazywane z pokolenia na pokolenie.
                                                    Tak samo mlodych zydow ucza ze ten i ten to twoj wrog, kisza i
                                                    hoduja przez lata antypatie do innych nacji bo jego prapradziadkowi
                                                    przyszlo zyc w takich okrutnych czasach.

                                                    Nie umniejszam tych krzywd, niemniej jednak uwazam ze robia im po
                                                    prostu krzywde (swoja Katynia tez nie umniejszam, mam rowniez
                                                    swiadomosc ze i Polacy swoj udzial w wielu tragediach mieli).

                                                    Potem ludzie sie dziwia dlaczego Żydzi przyjezdzaja autokarami np.
                                                    do Krakowa czy Lublina z ochrona po zęby, bo im sie wciaz wydaje ze
                                                    u nas to każdego z jarmułką to pała potraktują.

                                                    To samo sie tyczy czarnoskorych, czy innych dyskryminowanych.
                                                    I juz zdazylo mi sie zadzrec z organizacja neonazistowaska...

                                                    To taki offtop. Po prostu nadal jest we mnie sprzeciw na takie
                                                    traktowanie. Tak samo nie godze sie na obraz Polaka za granica, w
                                                    szczegolnosci w Niemczech.
                                                  • ursgmo Re: czwartek 21.01.10, 12:31
                                                    nie nie wystawiłby :-) mamusia by nie pozwoliła ;-)
                                                    mi tam jest obojętne kto jest kto , byleby był porządny
                                                    ale mojemu męzowi utrwalili i koniec , zresztą sam wgłębia sie w
                                                    historię , ma tych lektur od i jeszcze trochę i uważa że żydzi nie
                                                    są pokrzywdzeni tak , za jakich by chcieli uchodzić
                                                    są różne programy na discovery , fakt , ogląda i tłumaczy mi ,może
                                                    ma rację nie znam się , ja nie dyskutuje , nie lubię histori II
                                                    wojny , wkurza mnie że do dziś ludzie się o to kłócą a większość
                                                    zainteresowanych już nie żyje
                                                    uważam że nie należy przenosić niechęci na następne pokolenia , czy
                                                    to żydów czy niemców , więc mi jest obojętne kim jest ten kogo
                                                    lubię , przecież w II wojnie udziału nie brał a za dziadków winić ?
                                                    chore :-(
                                                  • kola-dka Re: czwartek 21.01.10, 12:23
                                                    Ula, super :* :* :* ale faktycznie, zaskoczenia nie było- i tak
                                                    dawno o tym wiedziałyśmy ;)
                                                    :) :) :) :) :)
                                                    a do lekarza idź przed 10 tygodniem i zmuś żeby ci napisał
                                                    zaświadczenie, ze byłaś na wizycie bo cię majątek ominie- becikowe ;)
                                                  • az-82 Re: czwartek 21.01.10, 12:31
                                                    Marta, zgadzam się z tobą.
                                                    Aczkolwiek wydawało mi się, że u nas nigdy jakichś strasznych problemów z rasizmem nie było.
                                                    Mnie by nigdy nie przyszło do głowy stwierdzić, że ktoś jest gorszy, bo jest takiej czy innej narodowości, albo koloru.
                                                    Ale, spotkałam kiedyś murzyna. Który mnie zaczepił na ulicy i zaczął rozmowę, w której mnie próbował przekonać, że wszyscy biali to źli rasiści i powinnam się za siebie wstydzić.
                                                    Byłam w totalnym szoku. Koleś w ogóle mnie nie znał, a takie głupoty mi gadał. To był jedyny rasista, jakiego w życiu spotkałam.
                                                  • smallcloud Re: czwartek 21.01.10, 13:35
                                                    Aniu ale nie od dzis wiadomo ze wiekszymi rasistami sa czarnoskorzy
                                                    w stanach! Sprobuj tam komus w bronxie powiedziec czesc bracie...
                                                    tio raz dwa dostaniesz łomot.
                                                    I tu sie niestety powtarza to co u Zydow. Ze za losy ucisnionych iks
                                                    lat temu, czasem i wiekow temu oni beda wciaz zywic nienawisc.

                                                  • ursgmo Re: czwartek 21.01.10, 12:38
                                                    nie omieszkam się upomnieć :-)i o body też te z cytatem co je
                                                    wymyślili w Urzędzie Miasta ;-)
                                                  • kola-dka Re: czwartek 21.01.10, 13:26
                                                    tiaa... widziałam akcję z body hahahaha :D
                                                  • az-82 Re: czwartek 21.01.10, 13:31
                                                    Dziewczyny, jakie body? Bo ja nie w temacie :/
                                                  • smallcloud Re: czwartek 21.01.10, 13:37
                                                    a w Warszawie mieszkasz? :)
                                                    To spiesz sie kochana! w 2010 roku Pani Prezydentowa rozdaje mlodym
                                                    rodzicom body dla maluszka z nutami Chopina! :D

                                                    Co tam zlobki, co tam przedszkola i zapchane porodowki! Beda body
                                                    dawac! :D
                                                  • az-82 Re: czwartek 21.01.10, 13:59
                                                    Oj, to mnie ominie :(.
                                                    W Gdańsku nie dają :(
                                                  • kola-dka Re: czwartek 21.01.10, 14:52
                                                    a najlepsze ze po body trzeba się osobiscie pofatygować do Ratusza-
                                                    ja chyba sobie podaruję ;)
                                                  • kola-dka Re: czwartek 21.01.10, 10:59
                                                    Hej dziewczyny, jak zimnooooooo :(
                                                    u nas dizsiaj ważny dzień- Zuzia kończy 3 lata, mój mąż 30 lat plus
                                                    Dzień Babci w przedszkolu :) babcia z Mazur przyjechała specjalnie
                                                    na występy wnuczki :) ciekawe jak wyjdzie :)
                                                    Oprócz tego....ludzie w pracy smierdzą zgniłym jajem :( wszystkim
                                                    zimno, więc kisimy sie w tym zaduchu bleeee.
                                                    Ula, czy masz już test??
                                                  • ursgmo Re: czwartek 21.01.10, 11:22
                                                    Tak , mam , jest pozytywny :-D
                                                  • kfiatuszek80 Ula gratulacje yupiii 21.01.10, 11:29

                                                    Wiedziałam że sie udalo.jeszcze bardziej mi sie teraz chce płakać że
                                                    ja nieeeee.ale fajnie,kolejna dziewczynka na plusie.
                                                    ciekawe kto będzie nastepny?ula jeszcze raz gratki.
                                                  • az-82 Re: czwartek 21.01.10, 11:29
                                                    Jakoś mnie to nie zaskoczyło ;)
                                                    Gratulacje!!
                                                    Do trzech razy sztuka. Teraz na pewno będzie wszystko ok. :)
                                                    Leć ty babo jedna do gina, żeby ci coś dał na podtrzymanie.
                                                    Na wszelki wypadek.
                                                    Może to twoje hormony są winne problemom, a nie genetyka dziecka?
                                                  • ursgmo Re: czwartek 21.01.10, 11:40
                                                    Dziękuję dziewczynki :-D
                                                    przyznam żę teraz jakoś inaczej się czuję , bardziej optymistycznie
                                                    niż w poprzednich dwóch razach kiedy byłam przygnębiona bez powodu
                                                    chyba zaczynam się cieszyć :-D
                                                    może na to wpłynął fakt że na teście kreski pojawiły się w nawet nie
                                                    10 sekund i były od razu mocne i grube a nie jak poprzednio cienie
                                                    zdecydowaliśmy że jednak do lekarza pójde dopiero w 8-9 tygodniu ,
                                                    jak mam byc dobrze będzie i bez podtrzymywania, póki nic się nie
                                                    dzieje nie będę się faszerować, progesteron na badaniach był ok
                                                  • ursgmo Re: czwartek 21.01.10, 18:47
                                                    coście kochane tak umilkły ? ja to jak zwykle odbyłam drzemeczkę
                                                    która pozwala mi egzystować do późnej nocy kiedy to jest najwięcej
                                                    filmów w tv :-D
                                                  • smallcloud Re: czwartek 21.01.10, 18:53
                                                    Odebrałam moje stare usg zeba z kanalowego leczenia.
                                                    Wstyd sie przyznac ostatnio z nim bylam w kweitniu 2008 :(
                                                    To saczace sie lekarstwo czuje w buzi az mi niedobrze. jutro mam
                                                    wizyte u dentysty na 10 i juz sie boje.

                                                    Ja nie wiem jak dotrwam do jutra, jestem tak przerazajaco wystrazona
                                                    dentysty ze gorzej ze mna jak z dzieckiem - niestety mam traume i
                                                    nie potrafie inaczej :(
                                                  • ursgmo Re: czwartek 21.01.10, 19:03
                                                    Martusia , wydaje mi się że ząb już jest martwy więc nic nie
                                                    będziesz czuła , i obstawiam że założy Ci coś tymczasowego i będzie
                                                    Cię chciał zobaczyć po porodzie

                                                    traumę to ma większość z naszego pokolenia , tragicznych wierteł ,
                                                    borowania wginającego w fotel no i braku znieczulenia
                                                  • smallcloud Re: czwartek 21.01.10, 19:25
                                                    wiertła tez i ta cala reszta, ale i tu i teraz za "tych" czasow
                                                    mialam swoje horrory.

                                                    1) Mam strasznie pokrecone kanaly ktore trudno sie czysci ta
                                                    sprezynka i przy takim czyszczeniu ostatnio (mimo znieczulenia)
                                                    ryczalam na fotelu bo cigle mnie dźgala, mimo ze powtarzala i sie
                                                    dziwila "bo zab martwy"

                                                    2) Zdarzylo sie ze zostawili mi w kanale polowe takiego pedzelka do
                                                    klajstrowania zebow bo sie zlamal. Wyjac nie dalo rady.

                                                    3) zdarzalo sie ze zrobiony kanlowo zab zaczal bolec bo zle byl
                                                    przeleczony (znow kwetia tych pokreconych kanalow) i byl na nowo
                                                    otwierany i kanalowo leczony

                                                    4) zdarzylo mi sie rowniez zemdlec podczas podawania znieczulenia..
                                                  • ursgmo Re: czwartek 21.01.10, 19:33
                                                    najlepiej będzie jak od wejścia będziesz krzyczeć o ciąży i szukać
                                                    rozwiązania przeciągnięcia tego leczenia na po porodzie , na sto
                                                    procent można coś takiego zrobić
                                                    ja też unikam jak mogę :/ teraz też odłożę dokończenie "remontu" na
                                                    póżniej , mam nadzieję że nic się nie spaskudzi :/
                                                  • smallcloud Re: czwartek 21.01.10, 19:39
                                                    NO wlasnie bede sie wydzierc od progu ze w ciazy i ze panikara
                                                    jestem.
                                                    Ten dentysta jest od dzieci tez :)
                                                    Jestem tak przewrazliwiona na punkcie zebow ze szok. jak mi przy
                                                    ostatnim leczeniu kanalow czyscila te kanaly sprezyna i ciagle
                                                    dzgala w unerwiona miazge to sie zryczalam i powiedzialam aby go
                                                    zamknela na pozniej bo ja nie daje rady... i potem juz nie poszlam.

                                                    To bylo dla mnie straszne.
                                                  • ursgmo Re: czwartek 21.01.10, 19:44
                                                    he he ja od lat powtarzam każdemu kto chce słuchać ( albo i nie :) )
                                                    że ból zębów gorszy niż poród ;-)
                                                    i wg mnie naprawdę tak jest
                                                  • chiyo28 Re: czwartek 21.01.10, 20:06

                                                    ja tylko napiszę, że quick view pokazal 1 tłustą krechę. Teraz to
                                                    już nie mam złudzeń , absolutnie żadnych. Strasznie mi smutno :(
                                                    Zaczynam sie bać, czy ta cholerna inseminacja się uda, bo nie wiem
                                                    jak długo jeszcze to zniosę. Maż właśnie wrócił, kochany pojechał az
                                                    50 km po moje ulubione wino... Idę się napić.
                                                  • ursgmo Re: czwartek 21.01.10, 20:10
                                                    Gosiu a ja myślę że właśnie inseminacja powina Ci dać największą
                                                    nadzieję , przeciez nasienie się preparuje , więc skoro wina jest po
                                                    stronie chłopaków szansa że się uda jest ogromna !!
                                                  • 3_asia Re: czwartek 21.01.10, 21:21
                                                    Ula bardzo się cieszę , że do nas dołączyłaś życzę spokojnych 9
                                                    miesięcy.
                                                  • ursgmo piątek 22.01.10, 07:53
                                                    Widzę że dziś podniosłam się pierwsza :) pewnie dlatego że pół dnia
                                                    przesypiam :/
                                                    śniło mi się dziś że poszłam na usg , pielęgniarka tylko była ,
                                                    założyła gumkę na sonde i kazała mi samej sobie wcisnąć ,
                                                    wcisnęłam , włączyła ekran , było widać jakąś niebieską ?? kijankę;-)
                                                    ale owa pielęgniarka nawet nie wiedziała gdzie patrzeć , nie umiała
                                                    robić usg , więc pytałam o lekarza i potem różne gupoty , gabinet
                                                    był jakby w szkole, szukałam części mojej garderoby w różnych
                                                    miejscach , takie tam bzdury
                                                  • az-82 Re: piątek 22.01.10, 08:11
                                                    A mi się śniło, że byłam znów w szkole :/
                                                    Ludzie z mojej podstawówki i liceum i klubu wymieszani.
                                                    Najpierw był angielski. Po kolei musieliśmy wypisywać na tablicy zdania w trzecim trybie warunkowym, a ja żadnego nie umiałam wymyślić i dostałam pałę.
                                                    Potem był wf, mieliśmy pływać smoczą łodzią po jakimś malutkim basenie.
                                                    Ten wf mieliśmy z zakonnicą, która mnie w podstawówce religii uczyła, tylko teraz nie była zakonnicą. I na koniec wzięła ślub z jakimś lumpem u mojej babci w ogrodzie.
                                                    Totalne bzdury.
                                                  • kola-dka Re: piątek 22.01.10, 09:18
                                                    Czesć dziewczyny :) ja dzisiaj żadnego zakręconego snu nie miałam ;)
                                                    w ogóle źle spałam- idę na 13 na USG zobaczyć co tam słychać i jakie
                                                    jest tętno, pewnie dlatego tak się wierciłam w wyrku. Do tego mąż z
                                                    zapaleniem krtani- czyli umiera ;)a ja wredna się nie lituję :D
                                                    Też uwazam ze gorszy ból zęba niż poród. Ja rodziłam sn bez
                                                    znieczulenia, a nie dam sobie zrobić piaskowania zębów bez
                                                    znieczulenia :) Zęby to jakiś horror. Ja mam jeszcze kilka zębów do
                                                    leczenia plus jedna ósemka do dłutowania- ale to już po porodzie...
                                                    Mam strasznie słabe zęby. Plomby mi wylatują po kilku latach, nawet
                                                    te najlepsze, wiec mam co roku kupe roboty przy zębach.

                                                    Gosia, nie martw się. Będzie dobrze :) Ja wierzę w to mocno ze Wam
                                                    się uda :)w ogóle to super masz męża, pozazdroscic! Mój jest troche
                                                    leniwy, ale i tak go kocham :)
                                                  • ursgmo Re: piątek 22.01.10, 09:27
                                                    też mam słabe zęby :-/
                                                    zamelduj się kochana po powrocie co i jak , dobrze ??
                                                  • kola-dka Re: piątek 22.01.10, 09:42
                                                    Ula, dam znać. Boże zeby było dobrze....
                                                  • chiyo28 Re: piątek 22.01.10, 10:02

                                                    nie bede nic pisać, dopóki mi sie humor nie poprawi.
                                                    pochwale sie tylko kawą jaką dostałam od córki wczoraj :)
                                                    malqosia1.shutterfly.com/33
                                                  • ursgmo Re: piątek 22.01.10, 10:18
                                                    a długo to potrwa ? bo będzie nam Ciebie brakować :-( nie strój
                                                    Gosia fochów tylko pisz !
                                                    Paulinka ma talet jak widzę i pewnie chodzi na jakies zajęcia ?
                                                    moi też chodzili ale po przeprowadzce tu już nic takiego nie ma
                                                    ogólnie plastycznego tylko konkrety albo rzeźba albo malarstwo
                                                    a oni lubili wszystko po trochu :/
                                                  • zaba_i_kijanka Re: piątek 22.01.10, 10:46
                                                    Zaczynam myśleć że jakaś dziwna jestem , zęby lecze bez
                                                    znieczulenia, nawet raz miałam leczone kanałowo i również bez
                                                    znieczulenia, właściwie to ja się tak boje zneczulenia że wolę na
                                                    żywca leczenie, jakoś niemogę sobie wyobrazić igły w dziąśle, a
                                                    jeszcze bardziej się boje po znieczuleniu które dostawałam w
                                                    kręgosłup, wogóle boje się zneczuleń
                                                  • az-82 Re: piątek 22.01.10, 10:53
                                                    Żaba, ja też miałam leczenie kanałowe bez znieczulenia. Miałam wtedy 9 lat i musiałam się trzymać mocno fotela, żeby przypadkiem nie uciec. Bolało jak diabli.
                                                    Znieczulenie zaczęli dawać w mojej przychodni dopiero kilka lat temu.
                                                    Zawsze dostaję dwie dawki, bo po pierwszej wciąż tak samo czuję.
                                                    Nie jest to bardzo straszne. Nieprzyjemne, ale da się przeżyć.

                                                    Pewnie masz słabiej unerwione zęby, dlatego leczenie bez znieczulenia nie jest dla ciebie problemem. Mogę ci tylko pozazdrościć :)
                                                  • ursgmo Re: piątek 22.01.10, 11:00
                                                    no dziwna :) ale podziwiam :)
                                                    jak pisałam z doktorem plan mojego ostatniego porodu doktor przy
                                                    punkcie znieczulenie mówi : data zaplanowana ( wywołanie) to co
                                                    ulżymy i znieczulimy ? na to ja z przerażeniem - panie doktorze ja
                                                    już dwa razy rodziłam wiem czym to pachnie , w życiu nigdy
                                                    znieczulenia , ja się bardziej boje tej igły w kręgosłupie niż tego
                                                    tam bólu
                                                    ale u dentysty się nie boję , od drzwi krzycze żeby mi dać ;-)
                                                    pozdrawiam Urszula
                                                    mama Zuzi i Maćka
                                                  • ursgmo Re: piątek 22.01.10, 10:07
                                                    jest i będzie!!!!!!!!!!!!
                                                  • smallcloud Re: piątek 22.01.10, 11:19
                                                    Ania! Ja chce namiary na twojego dealera!! :D :D
                                                  • smallcloud Re: piątek 22.01.10, 11:33
                                                    Wrocilam od dentysty. Rozowo nie jest, ale ryczalam przed wyjsciem a
                                                    nei na fotelu.
                                                    dentysta po zdjeciu resztek fleczera zrobil mi tylko ejden kanal bo
                                                    dwa jak sie okazuje sa czyms wypelnione tylko nie wiadomo czym.
                                                    Tak wiec mam odebrac swoja karte od poprzedniego dentsyty oraz
                                                    zapisac sie na ogladanie tego zeba pod mikroskopem.
                                                    Nie bylam w stanie mu powiedziec czy top wypelnienie w dwoch
                                                    pozostalych kanalch to beton czy jeszcze opatrunek ;/

                                                    Ja to chyba wolalabym miec leczone zeby w narkozie bo to ile ja sie
                                                    najadlam nerwow wcale takie dobre dla mnie i malucha nie jest :(
                                                    Stanelam dzis na wadze i odnotowalam spadek 1 kg i oczywiscie mam
                                                    teraz schoze ze cos z dzieckiem nie tak, ze sie nie rozwija, nie
                                                    rosnie :(

                                                    Zeby to faktycznie paskudna sprawa, tzn ich leczenie. Jak mi wierca
                                                    czy czyszcza kanaly to mam wrazenie ze mi w mozgu gmerają.

                                                    Gosia wracaj natentychmiast a nie strzelach fochy :)

                                                  • az-82 Re: piątek 22.01.10, 12:07
                                                    Marta, na pewno wszystko jest dobrze.
                                                    Czytałam gdzieś, że często notuje się spadek wagi w pierwszym trymetrze, z powodu mdłości.
                                                    Masz póki co wystarczająco składników odżywczych dla dziecka, więc na bank nic mu nie dolega.
                                                    Powinnaś się mimo wszystko starać jeść. Wiem, łatwo mówić, ale wkrótce będzie ci łatwiej, jak ci mdłości ostatecznie przejdą.
                                                  • ursgmo Re: piątek 22.01.10, 12:16
                                                    nudzę się :-/
                                                    obiad ugotowany
                                                    dom posprzątany
                                                    dzieci się bawią
                                                    mąż cóś ogląda
                                                    książki nowej brak , do biblioteki żadna siła mnie nie wygna
                                                    w internecie chyba juz mi się nie chce grzebać , wczoraj oglądałam
                                                    wózki i stwierdziłam że tak na 100 % nie podoba mi się nic :-/
                                                    co by tu porobić?
                                                    ja chcę wioooooooooooooooooooooooooosny .........
                                                  • smallcloud Re: piątek 22.01.10, 13:19
                                                    Ula jak sie nudzisz to pograj sobie w to
                                                    www.gry.pl/gra/Bubble_Shooter.html

                                                    Niby nic a wciaga jak cholera :D
                                                  • az-82 Re: piątek 22.01.10, 13:26
                                                    Wrocilam z przerwy obiadowej z moim natretnym kolega, powiedzial mi, ze chcial sie ze mna umowic, bo milo jest porozmawiac z kims, z kim ma sie wspolne tematy :|.
                                                    Ciekawe, skad on wymyslil, ze mamy wspolne tematy, jak sie nie znamy.
                                                    Mam to juz za soba, mam nadzieje, ze mu wystarczy, bo wiecej sie nie zgodze.
                                                  • kola-dka Re: piątek 22.01.10, 14:04
                                                    Wróciłam z USG :) zarodek ŻYWY, 7 mm !!!!!!!!! :) Akcja serca
                                                    110/min :) czyli jak na 6 tydz. to jest ok :) Radiolog powiedział,
                                                    ze gdybym zaraziła się cytomegalią w tak wczesnej ciaży, to w 90%
                                                    poroniłabym, wiec on obstawia wczesne zakazenie :) To już trzeci
                                                    lekarz który to mówi Uffffffff :) No ale czekam dalej sobie
                                                    spokojnie na wynik awidnosci i modle się aby była duża :) to będzie
                                                    znaczyło ze zakazenie jest stare :)
                                                    Ale za to... w pracy pindy (znaczy moje koleżanki) mnie wpieniają
                                                    brrrrrrrr! Jakie zołzy, że szok! Jak mnie troche jeszce podkurwią to
                                                    pojde na 2 tyg na L4 zeby zobaczyły jakie beze mnie jest
                                                    zapi...dol :/ Np nie pozwalają mi na moment otworzyc okna, chociaz
                                                    schody niedaleko malowane są farbą olejną. W pracy smierdzi, one
                                                    wiedzą ze jestem w ciaży. Mowie, dajcie na chwile wpuscic swieze
                                                    powietrze. One z tekstem- czy ty myslisz ze na zewnątrz na tym
                                                    skrzyrzowaniu jest swieze powietrze?! Noż kur... faktycznie, farba
                                                    zdrowsza dla mnie i dla dziecka niz łyk " nieświezego" powietrza z
                                                    zewnątrz :(
                                                  • kola-dka Re: piątek 22.01.10, 14:07
                                                    ło ludzie, ale bełkot- miało byc zamiast wczesne zakażenie- stare
                                                    zakazenie, przepraszam, to z wrazenia!

                                                    Goska, wracaj! :)
                                                  • chiyo28 Re: piątek 22.01.10, 14:39

                                                    odpoczniecie przez weekend ode mnie.
                                                    mąz ma imieniny, wiec bede miała gości i dużo zajeć :)

                                                    myśle, że jak już mi PMS przejdzie bedę znowu znośna.
                                                    Po prostu bardzo sie nastawiłam na ten cykl. Nie dość, że
                                                    stymulowany, jajowody przepłukane, utrafiliśmy idealnie. i co i
                                                    dalej dupa. Już sie zarejestrowałam na IUI - zaczynam we środę. mam
                                                    wizyte o 8:20 rano :(
                                                  • kola-dka Re: piątek 22.01.10, 14:48
                                                    Gosia, ja nie miałam udroznianych jajowodów, ale ZAWSZE jak
                                                    monitorowałam owu (USG) i trafialiśmy dokładnie wtedy kiedy mówił
                                                    lekarz, to NIGDY się nie udawało (plus pomoc hormonów) To jest
                                                    złośliwość losu. Jak czegoś za bardzo pragniesz, to musisz na to
                                                    poczekać :(
                                                    Zobaczysz, już niedługo bedziesz haftowac ze mną ;) w sensie, ze
                                                    wymiotowac ;)
                                                  • smallcloud Re: piątek 22.01.10, 14:50
                                                    Gosia - bedzie dobrze, zobaczysz - musi przciez byc.

                                                    Ania ja mysle ze kolega to sie kurka wodna podkochuje w Tobie :D

                                                    Kasia to fantastyczna wiadomosc! Obu takich wlasnie najwiecej :)
                                                  • kola-dka Re: piątek 22.01.10, 14:58
                                                    smallcloud napisała:

                                                    > Ania ja mysle ze kolega to sie kurka wodna podkochuje w Tobie :D


                                                    Na bank :D
                                                  • az-82 Re: piątek 22.01.10, 14:59
                                                    Kolega jest w wieku mojego teścia, a poznaliśmy się dopiero w poniedziałek, więc myślę, że raczej się nie podkochuje.
                                                    Tylko samotny jest w tym obcym kraju ;)
                                                  • ursgmo Re: piątek 22.01.10, 15:12
                                                    Kasiu super !!! GRATULACJE !!! bardzo się cieszę :-D
                                                    gdzie byłas na tym usg ? gdzieś bym może poszła i ja ???? a Ty
                                                    wymiotujesz ? bo między nami jest tylko kilka dni różnicy a mi się
                                                    nie chce wymiotowć ............
                                                    Aniu już miałam napisać to co dziewczyny , ale dopisałaś że to
                                                    starszy pan , ale takim cholera też się chce ;-) i nie wiadomo jakie
                                                    jego intencje są ;-)
                                                    Martusia dzięki za gierkę , jak się wydrzemałam , humorzastość mi
                                                    nie przeszła ale sobie gram , fajne to :-)
                                                    Gosia ale przecież u Was wina leży po stronie pływaków , to ile razy
                                                    by Cię nie płukali i nie szprycowali jak ten z ogonkiem do niczego
                                                    to nic nie poradzisz , zobaczysz spreparują chopaków i będzie
                                                    dobrze !!!i spróbuj się nie pokazać w weeekend , z kim ja porannie
                                                    będę pogadywć jak w weekend tylko my zaglądamy ??? hę ???
                                                  • kola-dka Re: piątek 22.01.10, 15:23
                                                    Ula, ja byłam na Puławskiej w Medicover Ursynów u dr Pietrasika na
                                                    usg. Mój gin prowadzący to dr Jóźwiak. Normalnie dwóch fajnych
                                                    komunikatywnych facetów. Polecam! :) ja mam tam abonament, prywatnie
                                                    to bym pewnie z torbami poszła. Józwiak i Piertasik przyjmują też w
                                                    warszawskich szpitalach, ale nie wygooglałam jeszcze w których.

                                                    Anka, na bank starszy pan chociaż poflirtować chce :) ja mam takich
                                                    kilku w pracy. Nawet nie wiesz jakie oni o sobie maja mniemanie :D
                                                    a jakie myśli ;)


                                                    Ula, Gosia, jak ja wam zazdroszcze odchowanych dzieci:) Mozecie
                                                    podrzemac, poczytac... Bo z moją trzylatką to ja nie mam szans
                                                    dorwac się do kompa w weekend :( Jest bardzo absorbująca a do tego w
                                                    przedszkolu "nauczyła sie" ( raczej podpatzryła u maluchów) wkładać
                                                    różne przedmioty do buzi/ uszu/ nosa i musze miec ją non stop na oku
                                                    (jest najstarsza w grupie) Wczesniej tak nie robiła, a teraz jakbym
                                                    miała roczne dziecko ;)
                                                  • smallcloud Re: piątek 22.01.10, 15:37
                                                    O! Moj ulubiony gin (prowadzacy ciaze zreszta, sam siebie lubi
                                                    nazywac piętaszek) :)

                                                    Lubie Pana Marka - ma fajne poczucie humoru, zawsze sie u niego
                                                    zasiedze i rechoczemy z czegos :P
                                                    I zgodze sie z tym ze odpowiada na kazde moje pytanie, nawet
                                                    najglupsze.

                                                    Pietraszek (nie pietrasik) jest poloznikiem na inflanckiej.

                                                    Ula Ty pewnie wiesz (bo Ty wszystko wiesz :D) ktory H&M w warszawie
                                                    ma najwiekszy wybor odziezy ciazowej? Chcialam powciagac jakies
                                                    spodnie na moje powiekszone doopsko :P
                                                  • kola-dka Re: piątek 22.01.10, 15:25
                                                    ursgmo napisała:

                                                    a Ty
                                                    > wymiotujesz ? bo między nami jest tylko kilka dni różnicy a mi się
                                                    > nie chce wymiotowć ............

                                                    Ula, bardzo chciałabym zwymiotowac, bo od ponad tygodnia mnie muli,
                                                    wiszę nad kibelkiem...i NIC. To gorsze od haftów, ale pewnie
                                                    niedługo sie zaczną. Z Zuzią miałam podobnie
                                                  • smallcloud Re: piątek 22.01.10, 15:38
                                                    Kasia na te mulenie to kup sobie takie cukierki do ssania w aptece -
                                                    lokomotiv sie nazywaja. Sa cytrynowe z imbirem, dla dzieciów na
                                                    chorobe lokomocyjna - mnie pomagalo :)
                                                  • kola-dka Re: piątek 22.01.10, 15:56
                                                    O, dziękuję Ci dobra kobieto! Zajde dzisiaj i kupie, bo
                                                    jestniefajnie czasem ;) a tu weekend się zbliza i trzeba jakis
                                                    enterteiment zapewnić rodzince :)a raczej oni mi :)
                                                  • ursgmo Re: piątek 22.01.10, 16:59
                                                    Martusia powiem Ci że nie mam pojęcia gdzie w h&m najwięcej
                                                    ciążówek :O ale może w Arkadii ? tam chyba jest największy ?
                                                    kurcze ja cały czas się gryze z tym lekarzem i nie wiem gdzie się
                                                    ostatecznie udać , tem mój stary zrobi mi cc , na bank :-/ kiedy
                                                    będę chciała ale operacja ?? a znowu jakiś nowy co będzie jak nic
                                                    nie będzie miał do powiedzenia w szpitalu i utknę tam na patologi na
                                                    dobre dwa tygodnie , też źle paznokcie zjem z nerwów :-/
                                                    ja chcę komuś dać w łapę żeby mnie rozwiązał w 37 tyg !! znacie
                                                    kogoś kto weźmie ?? :) a no i nie z inflanckiej .......
                                                  • zaba_i_kijanka Re: piątek 22.01.10, 21:08
                                                    Ula ja miałam plany że urodzę normalnie kilka dni przed terminem z
                                                    oxy i już teraz wiem że u mnie oxy odpada że nie mogę mieć podanej a
                                                    tak bym chciała sprubować urodzić normalnie, ale nie chce czekać i
                                                    po terminie nieche przechodzić tego co miałam z Bartkiem
                                                    W dodatku moja ciąża nisko się umiejscowiła i teraz w zależności jak
                                                    będzie rosłą macica i gdze na koniec będzie łożysko to może się
                                                    okazać że będe miała wskazanie do cc, a tak marze o naturalnym
                                                    porodzie
                                                    Ula moja lekarka powedzała że ja zdecyduję o sposobie chyba że się
                                                    okarze że musi być cc, tylko głupio mi było zapytać czy oni swoje
                                                    pacjętki tu z gabinetu traktują tak że jak sobie zyczą to tak jest
                                                  • zaba_i_kijanka Re: piątek 22.01.10, 21:11
                                                    Marta ty się martwisz że schudłąś a ja nie wymiotyje dużo ale że
                                                    mnie mdli mam zgagę to nie jem za dużo i co w środę okazało się że
                                                    mam 1.5kg już do przodu i się załamałąm Bo z Bartkiem taki wzrost
                                                    pierwszy odnotowałąm w 18 tygodniu normalnie starość nie radość
                                                  • ursgmo Re: piątek 23.01.10, 09:18
                                                    Agnieszko na 100 % pacjentki z prywatnych gabinetów są traktowane
                                                    inaczej
                                                    wiem jak wyglądał mój ostatni poród i to przecież tyle lat temu a
                                                    jak wyglądały porody moich koleżanek i to niedawno
                                                    poszłabym jak w dym do lekarza który prywatnie przyjmował mi Maćka
                                                    na świat ale on może mi zrobić tylko cc bo na to wyłącznie ma umowę
                                                    z żelazną , a ja dobrowolnie bez wyższej konieczności się nie poddam
                                                    cc ! zwyczajnie się boję :(
                                                    chcę dostać oxy jak zwykle i urodzić sn , nawet na forum ciąża bez
                                                    lęku pytałam lekarki czy u mnie po 3 wywoływaych istnieje
                                                    konieczność cc i odpowiedziała że nie bo mój organizm się sprawdził
                                                    zapomniałam tylko wtedy napisać że przy pierwszym porodzie popękała
                                                    mi szyjka ( vacum ) i może to jest przyczyna ? może szyjka już nie
                                                    zniesie 4 wywołania ?
                                                    wczoraj usiadłam i kilka godzin przeglądałam fora , szukając
                                                    lekarza , ograniczyłam się do tych z żelaznej i wynalazłam lekarkę
                                                    Joannę Pieles z babka medica . Być może jest to strzał w 10 !
                                                  • naftalka5 Re: piątek 23.01.10, 09:20
                                                    Czesc, czesc :P
                                                    Błagam, przestańcie z tymi zębami. Jak myślę o nim to mi słabo.
                                                    Trauma z dzieciństwa.
                                                    Byłam wczoraj na wizycie. Dziecko ma 7,5cm i........... Chyba będzie
                                                    chłopcem. Moje przeczucia i kalendarz chiński moge sobie wsadzic w
                                                    d... :P Muszę się przestawić bo juz w myslach nazywałam je Polą.
                                                  • smallcloud Re: piątek 23.01.10, 09:22
                                                    Agnieszka ale ja wpierw przytyłam jakies 3 kilo a potem schudlam.
                                                    A jestem dopiero w 11 tyg.

                                                    Sama juz nie wiem, schizuje i juz. Wczoraj bylam na imieninach u siostry
                                                    wszystcy tam obchodzili sie ze man jak z jajkiem, opowiadali o swoich ciazach
                                                    (tesciowa siostry, i jej bratowa) mowili doradzali i inne i sobie pomyslalam a
                                                    jak sie okaze ze nie donosze? Ze to takie czcze gadanie bylo bo ja juz tam nie
                                                    mam zyjacego dziecka.
                                                    Nie umiem odpedzic tych mysli ;/
                                                  • ursgmo Re: piątek 23.01.10, 09:30
                                                    Martusia każdy ma swoje lęki ja też się boję , głównie o genetykę ,
                                                    choć codziennie mnóstwo kobiet starszych ode mnie rodzi dzieci
                                                    wierz mi rozumiem Cię , ale staraj się nie myślęć , dobrym sposobem
                                                    jest zapewnienie sobie podglądu dziecka na comiesięcznej wizycie ,
                                                    ja tak miałam i dawało mi to spokój na jakieś dwa tygodnie
                                                    zresztą dziecko niedługo zacznie się poruszać i będziesz miała
                                                    je "na oku"
                                                    Natalko znaczy się chłop się wypiął ?
                                                  • ursgmo Re: piątek 23.01.10, 09:45
                                                    a Martusia ten niemiec wogóle nie odpisuję :/ , puszczam do niego @
                                                    jeszcze raz , może przeoczył czy cóś :/
                                                  • smallcloud Re: piątek 23.01.10, 10:18
                                                    Ula - wlasnie tak sobie myslalam czy nie przyznac sie mojemu gin do moich schiz
                                                    i poprosic o skierowanie na usg co m-c ktore nie ukrywam ale mnie uspokoi.

                                                    Wiesz co odszukam namiary na orydnatora czy zastepce orynatora na madalinskiego
                                                    ponoc gdzies prywatnie jeszcze przyjmuje. Moze warto z nim pogadac o swoich
                                                    oczekiwaniach co do porodu i na ile jest w stanie je spelnic?

                                                    Natalia ja ci chlopa zazdroszcze, ale spiesze doniesc ze to jeszcze o niczym nie
                                                    swiadczy! Tyle maluchow zrobilo rodzicom psikusa ze szok :)
                                                  • smallcloud Re: piątek 23.01.10, 10:23
                                                    A i jeszcze odnosnie chinskiego. Natalia a Ty wyliczylas/wywrozylas sobie plec
                                                    dziecka zgodnie z tym kalkulatorem? :)

                                                    familie.pl/Ciaza/Przewodnik/flicka-eller-pojke.php
                                                  • naftalka5 Re: piątek 23.01.10, 10:33
                                                    Tak, zgodnie z kalkulatorem to miała byc dziewczynka. Moje dziecko
                                                    jest bezwstydne i na każdym usg rozkłada nóżki :P Lekarz chciał mi
                                                    tego dzyndzla uwiecznic ale złośliwiec od razu sie zakrył :P
                                                    No i ja mam juz 2kg na+, no ale apetyt wrócił ze zdwojoną siła :P
                                                  • ursgmo Re: piątek 23.01.10, 10:33
                                                    spróbuj, może podeprzyj się jakąś dokumentacją od psychologa ? masz
                                                    cos ?
                                                    chodzi o namiary do Chazana ? są na znany lekarz na pewno ,na
                                                    Madalińskiego urodziłam Zuzię :)
                                                    zacznę na razie od tej Pieles , bo jednak chciałabym znów rodzić na
                                                    Żelaznej , choć ich cennik rośnie oj rośnie :/
                                                  • smallcloud Re: piątek 23.01.10, 11:00
                                                    Natalka - ekshibicjonista Ci rosnie :D

                                                    Ula - jak bedzie potrzeba to sobie skombinuje zaswiadczenie. Aczkolwiek
                                                    Pietraszek wie o mojej kiepskiej kondycji psych. wiec moze da bez zaswiadczenia.
                                                    Zreszta psychologa psychiatre tez mialam z osrodka wspolpracujacego z medicover
                                                    wiec prawie (bo obowiazuje ich tajemnica lekarska) widac w systemie..

                                                    Tak o tego mi chodzilo. A jaki teraz jest cennik na zelaznej?
                                                  • ursgmo Re: piątek 23.01.10, 11:41
                                                    www.szpitalzelazna.pl/index.php?id_page=118
                                                    a no to skoro tak to prawdopodobnie Ci da bez gadania , spróbuj
                                                    koniecznie !!!
                                                  • smallcloud Re: piątek 23.01.10, 12:36
                                                    niezly cennik ;/
                                                    Co do ebaya, jak nie odpisze to nie przejmuj sie, poszukam jeszcze moze ktos
                                                    jeszcze takowe sprzedaje :)
                                                  • ursgmo Re: piątek 23.01.10, 13:30
                                                    niezły , ciekawe czy zniżki się sumują , już u nich rodziłam więc
                                                    800 a to będzie mój 4 poród więć zniżka niby 400 ? więc ciekawe
                                                    jak ? ale bez to i tak bez znaczenia
                                                    ale wiem że warto im zapłacić
                                                    podobało mi się tam wszystko i położne i laborantki i lekarze
                                                    nikt nie budził dziecka bo pediatra musi zbadać , śpi ? przyjdę
                                                    później
                                                    żadnych gremialnych obchodów , jeden lekarz z konkretami , żadnego
                                                    budzenia z termometrami o 6
                                                    moge pobrać krew ? boli już tu ? to poszukam w innym miejscu
                                                    można wykąpać ? posprzątać ? zadać kilka pytań ? można by mnożyć
                                                    przykłady , ogólnie dobrze wspominam ten szpital :-)
                                                  • ursgmo niedziela 24.01.10, 09:28
                                                    bardzo bardzo bardzo zimna niedziela brrrrrrrrrrrrr - 23 stopnie :/
                                                    siedzę i dumam co mam jutro zrobić z dziećmi
                                                    są dopiero po chorobie , Maciek porannie jeszcze rzezi katar nadal
                                                    mu spływa , Zuzi już nie , ale czy przy takich temperaturach
                                                    wypuścić dziecko po chorobie do szkoły ? od piątku już są ferie
                                                    wiem że we wtorek i czwartek z samego rana u Zuzi zamiast wf mają
                                                    łyżwy
                                                    a jak mi się znów rozchorują ??? pod koniec tygodnia po sobocie ma
                                                    już się stopiowo ocieplać...........
                                                  • chiyo28 Re: niedziela 24.01.10, 11:07

                                                    witam wśród żywych :) jade zaraz na zakupy, bo wczoraj pierwsza tura
                                                    gości prawie wszystko zjadła.
                                                    wpadne do Was później... psychicznie nadal średnio się czuję, @ mam
                                                    dzisiaj bardzo bolesna - 2 dc... moja 1 IUI zbliża sie wielkimi
                                                    krokami. Chciałabym już to mieć za sobą, dowiedzieć sie, ze jestem w
                                                    ciaży i zaponieć, że to dzięki IUI...
                                                  • ursgmo Re: niedziela 24.01.10, 19:04
                                                    Gosiu ale to tylko kilkanaście dni i Twoja szansa :-D

                                                    ja się cały czas gryzę dziś w nocy ma być w w-wie -30u mnie -32
                                                    najmarniej brrrrrrrrr
                                                    ---
                                                    pozdrawiam Urszula
                                                    mama Zuzi i Maćka
                                                  • zaba_i_kijanka Re: niedziela 24.01.10, 19:16
                                                    Marta też mam takie pomysły, nie mówiłam ale w środe byłam na usg
                                                    tym genetycznym i lekarka chciała zabrać męża i Bartka do gabinetu a
                                                    ja do niej nich pani najpierw sprawdzi czy wszystko dobrze czy serce
                                                    bije, tez czekam na ten czas żeby czuć ruchy bo inaczej schizuje że
                                                    coś nie tak jest. Naszczęście wszystko dobrze wszystkie parametry
                                                    dobrze, dzidziulek pięknie się prezentował, lekarka zapytała czy
                                                    chce znać domiemaną płeć a ja stwierdziłam że wolę jeśli będzie
                                                    pewna i że poczekam, na test papa (niewiem czy tak się pisze)nie
                                                    zdecydowałąm się
                                                  • zaba_i_kijanka Re: niedziela 24.01.10, 19:20
                                                    Chiyo trzymaj się już niedługo, chociaż rozumiem że czym bliżej tym
                                                    większe nerwy ale będe trzymać kciuki, oby pierwsza i kolejna żeby
                                                    nieporzebna była
                                                  • chiyo28 Re: niedziela 25.01.10, 07:54

                                                    dzieki dziewczyny, kochane jesteście.

                                                    u nas dzisiaj -25. Mąż po imieninach nie pojechał do pracy (wczoraj
                                                    chyba przecholowali). Mieliśmy troszkę nieplanowanych gości ;)
                                                    a ja musiałam do pracy :(
                                                  • ursgmo poniedziałek 25.01.10, 08:15
                                                    u nas - 27 :(
                                                    dzieciaki śpią , samochodu nie można ruszyć bo oc się skończyło
                                                    przed weekendem a głupi link twierdzi że wysłał dokumenty a my nic
                                                    nie dostsaliśmy :-/ nie miałam więc sumienia wygonić dziecka do
                                                    autobusu , wystawiłam kontrolnie łeb przez balkon , za
                                                    przeproszeniem gluty w nosie od razu mi zamarzły , więc nawet córy
                                                    nie budziłam , ma dziś trzy lekcje więcej jechania niż to warte
                                                    powinni szkoły już pozamykać na te kilka dni :-/
                                                    ja chcę wiosny dziewczynki wiooooooosny
                                                  • az-82 Re: poniedziałek 25.01.10, 08:23
                                                    A tutaj temperatury na plusie :/.
                                                    Trochę śniegu spadło, niemcy nie mogą się dostać do pracy, bo na autostradach śnieg. Szok.
                                                    Ja chcę do domu i na narty!
                                                  • ursgmo Re: poniedziałek 25.01.10, 08:39
                                                    Aniu możemy się zamienić , nich sobie niemcy wezmą nasza pogodę a my
                                                    weźmiemy ich , chyba wszyscy już mają dość , na szczęście ( oby się
                                                    sprawdziło) za tydzień juz powinno być na plusie
                                                    choć widok z okna jest piękny , zupełnie jak w górach to jednak już
                                                    mi starczy jak na ten rok ;-)
                                                  • az-82 Re: poniedziałek 25.01.10, 09:00
                                                    Weź ty mnie Ula nie denerwuj. Za tydzień na plusie?
                                                    Jak ja za tydzień wracam i chcę na narty iść!! ;(
                                                  • ursgmo Re: poniedziałek 25.01.10, 09:11
                                                    Wybacz Aniu :-) ma być na małym plusie ,ale spoko śnieg Ci się
                                                    pewnie tak szybko nie ulotni ;-)
                                                    a o : www.twojapogoda.pl/16dni.htm
                                                    no cóż nieobecni tracą :P a obecni mają dość ;-)
                                                  • az-82 Re: poniedziałek 25.01.10, 09:32
                                                    Już przy -1 śnieg się zaczyna lepić do nart. Dobrze się jeździ od -5 w dół.
                                                    Umówmy się tak.
                                                    Wy w Warszawie będziecie mieć na plusie, zgodnie z życzeniem, i będziecie się chlapać w błocie :P
                                                    a w Gdańsku będzie śliczne -7 i duuuużo śniegu i będę jeździć na nartach :D
                                                  • smallcloud Re: poniedziałek 25.01.10, 09:47
                                                    Aniu a gdzie w Gdansku jezdza na nartach? :)

                                                    Dzis mi zamarzły gile w nosie w drodze do pracy i Ula zrobilas dobry
                                                    deal nie ruszajac pociech z wyrka bo po co? Mroz straszny.

                                                    Agnieszka - to swietne wiesci ze maluch ma sie dobrze i super sie
                                                    rozwija i ja Cie dokosnale rozumiem z tym "wpierw sama sprawdze czy
                                                    z maluchem ok, a potem moze poogladac maz i syn" mam tak jak ktos
                                                    emocjonuje sie moja ciaza a ja nie wiem czy ona sie dobrze rozwija
                                                    czy wszystko jest w porzadku :(

                                                    To w ktorym tyg mozna sprawdzic domniemana plec? :)
                                                    Ja mam w srode (27.01) usg genetyczne, obawiam sie ze moze byc
                                                    troche za wczesnie na to genetyczne no ale zobaczymy. Bardzo sie
                                                    boje :(

                                                  • az-82 Re: poniedziałek 25.01.10, 10:04
                                                    Marta, będzie dobrze, zobaczysz!
                                                    Na narty chodzę do lasu, na biegówki. :)
                                                    Ale jakby ktoś chciał pozjeżdżać, to jest jeden wyciąg w Sopocie, a dalej to już trzeba do Przywidza albo na Wieżycę jechać.
                                                  • ursgmo Re: poniedziałek 25.01.10, 10:47
                                                    no niech będzie Aniu miej tam tyle ile chcesz :-)
                                                    Marta dzieciaki też nie narzekają , a co tam , oceny wystawione ,
                                                    młody niewiele straci i tak się nudzi w szkole ,no Zuzia gorzej ale
                                                    jak ma się zaraz znów rozchorować to niech siedzi
                                                    płeć teraz czasami już widać na genetycznym , ale musi być dobry
                                                    sprzęt , no i głównie chłopaków widać , z dziewczynka zawsze jeszcze
                                                    może być pomyłka :-) moja koleżanka która urodziła chłopca w
                                                    październiku mówiła już w kwietniu że to 99 % chłopak , wiec by się
                                                    zgadzało
                                                  • smallcloud Re: poniedziałek 25.01.10, 11:07
                                                    Net mi sie wybitnie tnie ;]
                                                    Aniu to taki skrot myslowy byl - bo jak slysze narty to mnie sie
                                                    wydaje ze juz gory i takie tam :D
                                                    A wiem ze biegowki trudna rzecz, kondycyjnie trzeba byc na dobrym
                                                    poziomie, wiec winszuje zaparcia :)

                                                    Ula - nie przejmuj sie, mysle ze tuz przed feriami nie beda nauczac
                                                    czegos istotnego :)

                                                    Ja to bym chciala sie dowiedziec co tam miedzy nozkami kielkuje, no
                                                    i jesli chlopiec jest szybciej rozpoznawalny to tym bardziej! :)
                                                    Wiecie co? ostatnio zauwazylam ze mi w ogole nie rosna wlosy na
                                                    nogach :D
                                                    Piec na krzyz wloskow na lydkach, gdzie ja jako brunetka to zawsze
                                                    mialam taakie bujne :P

                                                    Ja tam chcia
                                                  • ursgmo Re: poniedziałek 25.01.10, 11:25
                                                    ma ta moja rodzina wymagania panckakes im się zachciało , a mi
                                                    nie , wogóle nie mam chęci na słodkie , dzwiwna sprawa :O

                                                    a Ania to nie miała się przypadkiem nieco ograniczyć z tą
                                                    aktywnością ? hę ?
                                                    Martusia ja wiem że Ty masz nadzieję że tam dziecięciu coś dynda :P

                                                    muszę zbadać sprawę nóg i golnąc je bo już czas wielki , zobaczę
                                                    może i mi nie będą odrastać ??
                                                  • kola-dka Re: poniedziałek 25.01.10, 11:56
                                                    Cześć dziewczyny :)
                                                    Ja w te zimno bo burżujsku zamówiłam sobie taksówkę, a co ;) Mam 5
                                                    km do pracy, więc dużo nie wyniosło, a poza tym chyba bym pawia
                                                    pusciła w komunikacji miejskiej :/ No dzisiaj mam fatalne mdłosci,
                                                    lokomotiv zeżarłam już w weekend- mam nadzieję, ze nie zaszkodzi
                                                    taka ilość w 1,5 dnia :)
                                                    Poza tym- w dom uszpital, mąż ma śrómiąższowe zap. płuc, Zuzia inf
                                                    gardła lub alergię :( ja juz nie wiem co mam robić. Wykluczamy
                                                    nabiał, nieługo wykluczę też pszenicę. A dzieciak kaszle i sie
                                                    drapie :( Robaków nie ma, zaprowadzimy ja chyba do alergologa na
                                                    testy z krwi. Moze już trzylatkowi coś wyjdzie... Znowu do
                                                    przedszkola nie poszła :(

                                                    A co do płci- to Zuzia miała być Wiktorkiem :) nawet siurka było
                                                    widać na usg genetycznym. potem, jakos w 6 czy 7 miesiacu inna
                                                    lekarka mówi: "ale duża pannica" a u nas konsternacja. Lekarka lekko
                                                    w szoku spytała czy się nie cieszymy, a my na to, ze skąd, tylko
                                                    jesteśmy zaskoczeni :D
                                                  • naftalka5 Re: poniedziałek 25.01.10, 12:28
                                                    Brrr jak zimno. Cholera, nowy dom niby mamy a drzwi wejsciowe tak
                                                    wygięłó ze przez szpary snieg na zewnatrz widze :/ Mamy w domy niby
                                                    18,5 st a ja leze pod dwiema kołdrami.
                                                    W piatek tez wzielam taksówke jak wracałam z labolatorium i nigdy
                                                    wiecej albo bede zaznaczac ze kierowca ma yc niepalacy. Nie dosc ze
                                                    smierdziało to jeszcze kierowca zaczal mnie z auta wypraszac ze to
                                                    nie na to haslo przyjechał po czym okazało sie ze nie doczytał na
                                                    tym swoim wyswietlaczu.
                                                    Ale Wam fajnie z tymi włosami na nogach. U mnie rosna jakbym cos na
                                                    ich porost żarła :P
                                                    Marta nie denerwuj się, wszystko z pewnoscia wyjdzie ok na tym usg.
                                                    Ja nadal oswajam się z myślą ze to nie Pola jednak bedzie :) Nawet z
                                                    imieniem dla chłopca mamy problem.
                                                    Na forum ogólnym był watek 3 ciaza, 3 dziecko dla mnie dramat czy
                                                    jakos tak. Byl tam link do forum aborcja i ja głupia niepotrzebnie
                                                    tam weszłam. Dramat, nie wiedziałam ze tyle kobiet to robi :( A jak
                                                    zobaczyłam szczatki płodu to nie mogłam dojsc do siebie. Jakim
                                                    prawem te kobiety moga decydowac kto bedzie zyl a kto nie? Smutne ;(
                                                  • smallcloud Re: poniedziałek 25.01.10, 13:05
                                                    Natalia, u nas z imieniem dla chlopca tez problem :)

                                                    A ja slyszalam z tych opowiesci babciowych ze jak wlosy n nogch nie
                                                    rosna to dziewcze jak w morde strzelil :D
                                                    Wiec aby byla prawidlowosc u Ciebei musza rosnac na potege i masz
                                                    wsuwac mieso :P

                                                    Natalia - ja nie pdoejmuje sie dyskusji odnosnie aborcji bo mam
                                                    stanowisko takie, ktore przyprawia o zlosc wiekszosc moich
                                                    dyskutantow.
                                                    zeby bylajasnosc - ja swojego dziecka nie moglabym usunac. Bo nie.

                                                    Jednak, uwazam ze NIE panom (w wiekszosci) parlamentarzystom oceniac
                                                    czy kobiecie wolno zgodnie z prawem usunac ciaze.
                                                    Jesli kobieta jest w stanie to zrobic i tak to zrobi - czy
                                                    zabroniono prawnie czy nie, a podziemie aborcyjne rosnie w sile..

                                                    Swoja droga do tej pory nie potrafia wszyscy obroncy zycia od
                                                    poczecia odpowiedziec na pytanie czy ich pomoc obejmuje rowniez
                                                    pomoc po porodzie dla dziecka, w sensie finansowa, czy ograniczaja
                                                    sie tylko do skandowania ze powinno sie chronic zycie od poczecia
                                                    (jak oni to poczecie wyliczaja?, jak niekiedy i lekarze maja z tym
                                                    problem).

                                                    Medialni obroncy zycia poczetego (powtorze - medlialni, tych ktorych
                                                    wypowiedzi slyszalam/widzialam) to dla mnie hipokryci i juz.


                                                  • naftalka5 Re: poniedziałek 25.01.10, 13:22
                                                    Jakis czas temu był u nas Franek, potem zmienilismy na Antka a teraz
                                                    wraca Filip, Julian. Ciężko bedzie :)
                                                    W zimie to ogólnie rzadziej nogi depiluje ale teraz to mam takie
                                                    długie ze chyba cos z nini dzisiaj zrobie :P
                                                    Mięso, a fuj. Surowego nie wezme do reki. Jesli juz zjem to gdzies w
                                                    restauracji ;)
                                                    Własnie przeraza mnie to ze kobiety nawet nie myslac długo nad tym
                                                    ida sie pozbyc 'problemu'. A i ci co to wykonuja byleby zarobic to
                                                    dla mnie bestie;/
                                                    Ja równiez nigdy, przenigdy nie zdecydowałabym sie na przerwanie
                                                    ciąży. To nie usuniecie zarodka, zlepku komórek tylko zabicie
                                                    dziecka, życia ludzkiego. Cholera mnie bierze jak o tym mysle.
                                                  • az-82 Re: poniedziałek 25.01.10, 13:30
                                                    Julian mi się podoba. Też rozważam, tak na przyszłość, hipotetycznie. ;)
                                                    Imiona na "F" jakoś mi nie podchodzą, nie wiem czemu.
                                                    Macie jeszcze czas, żeby się zdecydować.
                                                  • smallcloud Re: poniedziałek 25.01.10, 13:47
                                                    Julian faktycznie ladnie.
                                                    Ja sporo wokol widze/slysze Filipkow, Frankow i Antkow wlasnie :)

                                                    No ja Ci tego Natalka fredzelka dzieciowego zazdroszcze :)
                                                    NO ja juz w srode zobacze .. czy cos w ogole da sie zobaczyc :D
                                                    Jak juz pisalam w innym watku mam trzy wersje "wieku" dziecia/ciaży
                                                    wiec jest ryzyko ze bedzie w ogole za wczesnie aby robic genetyczne.

                                                    A co do aborcji to jak juz wspomnialam - nie podejmuje tematu do
                                                    dyskusji, nie z ignorancji ale ze swiadomosci i doswiadczenia wiem
                                                    jak sie zakonczy.
                                                  • kola-dka smallcloud :) 25.01.10, 14:52
                                                    Marta, tak od czapy- mój gin naprawdę nazywa się PIETRASIK a nie
                                                    Pietraszek :) Aż sprawdziłam :))A twój przyjmuje w Medicover?
                                                  • smallcloud Re: smallcloud :) 25.01.10, 15:09
                                                    O! :)
                                                    A ja specjalnie sprawdzilam czy w Medicover przyjmuje ktos o
                                                    nazwisku Pietrasik i w mojej wyszukiwarce brak :)

                                                    Moj To Pietraszek, Marek zreszta pracuje w medicover - teraz tylko
                                                    na inflanckiej, bo pracuje rowniez jakos poloznik w szpitalu na
                                                    inflanckiej.
                                                    Pare razy wystepowal w tvn syle i wypowiadal sie w kwestiach
                                                    ciazowych. Niestety nie mam jego zdjecia :)

                                                    Twoj tez Marek?
                                                  • kola-dka Re: smallcloud :) 25.01.10, 15:59
                                                    Mój najprawdopodobniej Darek :)
                                                    Fajny zbieg okoliczności ;) Ciekawe w którym szpitalu mój przyjmuje.
                                                    szczerze mówiąc temat szpitali w warszawie to dla mnei czarna magia-
                                                    zero rozeznania :( Ja rodziłam we Wrocku. Tam to wiem co i jak.
                                                  • smallcloud Re: smallcloud :) 25.01.10, 16:26
                                                    Wiem ze to Cie nie pocieszy ale temat porodowek w warszawie to
                                                    rowniez dla mnie czarna magia :)

                                                    Narazie poznalam cennik - Ula gdzies tu wklejala wyzej.
                                                  • kola-dka Re: smallcloud :) 25.01.10, 16:41
                                                    Widziałam cennik Uli- masakra. Ja miałam we Wrocku za free: połozną
                                                    siedząca ze mną przez długi czas, milutki pokój z łazienką do porodu
                                                    rodzinnego i salę dwuosobową poporodową. Ale najpewniej miałam
                                                    nieprawdopodobnego farta :)
                                                  • ursgmo Re: smallcloud :) 25.01.10, 17:17
                                                    normalnie kurczę masakra :/ śpię i śpię , boję się że dziś jakiś
                                                    dzień przełomowy i jutro obudzi mnie wielki PAW !
                                                    wklejałam link do cennika żelaznej ale oni są drodzy , chyba
                                                    pomijając prywatne szpitale najdrożsi
                                                    ale mnie ten szpital bardzo ujął , jak Maćka rodziłam przy czekaniu
                                                    na dziecko po szczepieniuu rozmawiałam z dziewczyną taka młodziutką
                                                    niepełnoletnią i opowiadała jak super są dla niej wszyscy tutaj a że
                                                    tak się bała bo ma koleżanki nieletnie rodzące w innych szpitalach i
                                                    jak potrafią takie młodziutkie jak szmaty traktować a tu jak
                                                    normalnego człowieka i z ogromną sympatią
                                                    naprawdę mnie to ujęło , bo dziewcze bez kasy tylko tak poprostu
                                                    udało jej się dostać :-)
                                                  • ursgmo Re: smallcloud :) 25.01.10, 17:44
                                                    a i przyznaję się , kupiłam jeszcze jeden śpiworek uwielbiam takie
                                                    okazje 9 $ już z przesyłką !! , biorąc pod uwage obecne temperatury
                                                    będzie jak znalazł na zime :-D chyba przeczuwam że następna znów
                                                    będzie ostra:/
                                                    [img]https://i.ebayimg.com/08/!Bj!iBfwB2k~$(KGrHqIH-
                                                    EQEs8jJQvWEBLRtgeQHVQ~~_12.JPG[/img]
                                                  • ursgmo Natalko 25.01.10, 18:23
                                                    u mnie też chłodno , siedzę w bawełnianej bluzce , swetrze i poncho
                                                    z wełny i rece mam lodowate :-/ co prawda tylko ja tak marznę bo
                                                    jestem zmarźluch ,ale myślę że nie mamy więcej stopni w domu niż
                                                    Ty , wokól kominka cieplej a reszta domu brrrrrr
                                                    zmieniamy cały system na wiosne , nie da rady tak żyć , zeszła zima
                                                    nie była taka ciężka , ale juz mamy nauczkę :-/
                                                  • az-82 Re: Natalko 25.01.10, 19:01
                                                    Oj wy zmarźluchy jesteście :D
                                                    W moim rodzinnym domu miałam jesienią i wiosną zawsze około 15.5 - 16.5 stopnia.
                                                    Przy komputerze siedziałam w rękawiczkach z obciętymi palcami. Zimą jak
                                                    ogrzewanie dobrze grzało, miałam 18. :D
                                                    To były czasy...
                                                    Teraz mój małżonek nastawia ogrzewanie na 22, nawet w nocy, i ciężko mi spać w
                                                    tak wysokiej temperaturze :/
                                                  • ursgmo Re: Natalko 25.01.10, 19:20
                                                    nnnnnnnnooooooooooo zmarźluchy brrrrrrr
                                                    jak można nie byc przy takiej temperaturze , u mnie w sypilani
                                                    ustawiamy na 23 a i tak dokładam na noc sweter :P
                                                    Ty to Ania zahartowana kobitka jesteś ;-)
                                                  • smallcloud Ula 25.01.10, 19:42
                                                    Melduje sie :)
                                                  • ursgmo Re: Ula 25.01.10, 19:49
                                                    :-D
                                                    wkleję Ci tutaj, niewiele tego jest , może spróbuj przepuścić przez
                                                    translator ??
                                                    Dear urszula1975,

                                                    Hallo, morgen werde ich auf die Lager und unbedinkt alle Mässe
                                                    mitteilen. Versand nach Polen 8,90.
                                                    MfG


                                                    - guenstig-mode
                                                  • smallcloud Ania Hilfe!! 25.01.10, 19:55
                                                    Wiesz nie znam niemieckiego, ale nawet nie znajac niemieckiego widze ze zadnych
                                                    mi cm (wymiarow buta) zadanych nie podal :D


                                                    Ania - helpunku!
                                                    Dobra kobieto powiedz co ten gosc tam napisal i jak mu napisac zeby przestal
                                                    sciemniac tylko podal wymiary buta w cm jak ladnie prosilam? :D
                                                  • ursgmo Re: Ula 25.01.10, 19:56
                                                    już wiem :) Szanowni Państwo, Witam, jutro będę na "unbedinkt"??
                                                    obozu i powiedz wszystkie nasze oczekiwania. Wysyłka do Polska,
                                                    8.90. MfG
                                                  • smallcloud Re: Ula 25.01.10, 20:04
                                                    Szanowni Państwo, Witam, jutro będę na "unbedinkt"??
                                                    > obozu i powiedz wszystkie nasze oczekiwania. Wysyłka do Polska,
                                                    > 8.90. MfG


                                                    Bomba! W szczególnosci ".. i powiedz wszystkie nasze oczekiwania.." :D :D
                                                    Moj hasbend pyta sie czemu rże do monitora :D
                                                  • ursgmo Re: Ula 25.01.10, 20:14
                                                    no mój już też :-D
                                                    tekst oryginalny prosto z translatora , poprzepuszczaj kiedyś strony
                                                    internetowe można boki zrywać :-D
                                                  • ursgmo Re: Ula 25.01.10, 20:08
                                                    znów mnie muli , pół dnia przespane i znów bym mogła iść spać :-/
                                                    nie mam chęci na kawę a pewnie by coś pomogła , a tak lubię
                                                    posiedzieć wieczorem jak dzieci pódą spać ;-)
                                                  • smallcloud Re: Ula 25.01.10, 20:19
                                                    Ula - nie to na mulenie pomagala woda z cytryna. i tez mialam wieczorne mulenie
                                                    gorsze od porannych.
                                                    Jak masz potrzebe spania to spij na zdrowie :)
                                                  • az-82 Re: Ula 25.01.10, 20:55
                                                    Nie ma słowa "unbedinkt", dlatego ci translator nie znalazł.
                                                    "unbedingt", znaczy "koniecznie", albo "bezwarunkowo".
                                                    Generalnie znaczy to ni mniej ni więcej, tylko:

                                                    Jutro będę w magazynie i podam wszystkie wymiary.
                                                    Wysyłka do Polski.

                                                    :D
                                                  • az-82 Re: Ula 25.01.10, 20:59
                                                    Że chodzi o magazyn a nie obóz to skumałam, jak przeczytałam, że wysyłka i że
                                                    cena jest podana.
                                                    Ale wymiar to zrozumiałam dopiero jak napisałaś, że pytałaś o rozmiar.
                                                    Taki to już język, że czasem trudno się domyślić bez kontekstu.
                                                    Ale te translatory też są durne i zawsze biorą pierwsze znaczenie z góry.
                                                    No a po polsku też nie byłoby łatwo. Masz na przykład słowo "zamek", może
                                                    znaczyć 3 zupełnie różne rzeczy.
                                                  • zaba_i_kijanka Re: Ula 25.01.10, 22:06
                                                    Mojemu bratu lekarz w 12 tygodniu powiedział że dziewszynki potem
                                                    się potwierdziło w kolejnym usg, na swiat przyszły dziewczyny, więc
                                                    mój mąż ma ciągle nadzieje na dziewczynkę ale dodaje że wie że z
                                                    brata będzie cieszył się bartek, ja się dowiem na następnym mam
                                                    nadzieje że będzie lekarka bardziej pewna
                                                  • zaba_i_kijanka Re: Ula 25.01.10, 22:10
                                                    Dodam że gardło mnie boli, zaczyna z jednej stron coraz bardziej
                                                    boje się że idzie mi na migdały i zaczynam mieć gęstawy katar,
                                                    kurcze jak jutro tak będzie się utrzymywać mimo pśikania i płukania
                                                    to idę do lakarza, boję się bardzo bo jeden z chetniej ew
                                                    wypisywanych antybiotyków dla brzuchatych jest nie dlamnie bo
                                                    uczulona jestem, boję się anginy
                                                  • ursgmo wtorek 26.01.10, 07:45
                                                    dzień dobry :-) w bardzo mroźny wtorek , w domu zimo , na zewnątrz
                                                    zimno dramat :/
                                                    nie mogłam już leżeć choć sypialnie są najcieplejsze , ale dzis ktoś
                                                    przesadził i w nocy było 26 stopni , tłukłam się po łóżku jak
                                                    szalona a sny jakie durne :/
                                                  • smallcloud Re: wtorek 26.01.10, 09:40
                                                    Dziekia Aniu - mnie ten "oboz" w ustach niemca to tak zmrozil nieco
                                                    (tak tak wiem glupi zart) :D

                                                    Ula mnie tam codziennie seks sie sni. Seks z kobietami, seks z
                                                    eksem :)

                                                    Aga - idz do lekarza - im szybciej tym lepiej bo wtedy latwiej o
                                                    delikatniejsze lekarstwo.

                                                    Dzis mnie cos dziwnego spotkalo. Myslalam ze takie cuda to tylko na
                                                    filmach som. Robilam rano sniadanie i mezowi procz sera kladlam tez
                                                    wedline i na widok i zapach tej wedliny tak jak nie zwracam od dwoch
                                                    tygodni tak polecialam do kibelka i rzucilam sie w objecia toilet.
                                                    Szok.

                                                    Przyzmierzam sie do wiekszych zakupow ubraniowych. Glupio to zabrzmi
                                                    ale.. juz tro po usg gdzie lekarz mi powie ze z maluchem wszystko ok
                                                    nabede sobie odziez bo w moje stare ciuchy to juz ni huhu sie eni
                                                    wcisne - tylko gora daje rade, dol odpada.

                                                    Pije cole - to jedyna rzec zktora mi pomaga na mdlosci..
                                                  • az-82 Re: wtorek 26.01.10, 10:00
                                                    Kawa na serio uzależnia. Nie piję kawy już od kilku miesięcy, tzn. nie piję kofeinowej, tylko bezkofeinową. Teraz jak jestem w tych Niemczech, to nie piję w ogóle. I właśnie złapałam się na myśli, że jak wrócę do domu, to wywalę bezkofeinową i kupię normalną i będę znów pić.
                                                    :/
                                                    Szok. Jak stary narkoman, który nawet po odwyku wciąż myśli o prochach.
                                                  • ursgmo Re: wtorek 26.01.10, 10:06
                                                    nie no mi się śnią przyzwoite rzeczy :P ale głupie :-D

                                                    o Martusia ciesz się że możesz lodówkę otwierać , ja nigdy nie
                                                    mogłam , z klamerką od bielizny tak
                                                    na razie nie odczuwam żadnych atrakcji , tyle że nakazałam mężowi
                                                    remanent w lodówce bo coś tam chyba jedzie , a tak póki co nic mnie
                                                    nie wzrusza

                                                    z wędzliną to dość popularne , Ty już czujesz że coś z nią nie tak a
                                                    Twój mąż pewnie nie , to przez węch psa mysliwskiego :-)mi mąż jak z
                                                    zakoczenia podstawiał wędlinę do oceny zawsze kończyłam nad
                                                    kibelkiem :-) próbowało wczoraj , ale zabiłam wzrokiem zanim zdążył
                                                    się zbliżyć z torebką ;-)
                                                    z tymi zakupami to chyba każda z nas robi taką ruletkę i odkłada coś
                                                    większego na "po" usg , co robiły nasze matki ??
                                                    ja odłożyłam zakup upatrzonej huśtwaki , jest śliczna i jedna na
                                                    ebay'u ale ewentualnie kupię po genetycznym , będzie to będzie , nie
                                                    będzie - trudno
                                                    z ciuchami nie mam takich oporów , znów kupiłm śpiworek :P
                                                  • kola-dka Re: wtorek 26.01.10, 10:10
                                                    Hej dziewuszki ;) znowu mi gile w nosie zamarzły jak tylko wyszłam
                                                    za drzwi :( Boszzzzzz kiedy ten mróz się skończy?

                                                    Ha, a myślałam ze tylko mi się sex sni. Ludzie, ale fajnie :)
                                                    A na taki w realu to nie mam ochoty, a we śnie...hulaj dusza :) I
                                                    zawsze z obcymi facetami :) No bosssssko :)

                                                    Ula, ja też mam śpika :( a najgorsze ze zasypiam w wannie Nie jestem
                                                    w stanie nie zasnąć. tylko na chwilke sie kładę, zeby się ogrzac i
                                                    chrapie. Mój husband wczoraj to aż się przestraszył ;) W pierwszej
                                                    ciąży tak nie miałam.
                                                    Ja nie mogę jeśc nic ciepłego- a szczególnie coś, co jest mięsem :(
                                                    czyli jadę na suchych kajzerkach, ciastkach, jabłkach, jogurtach.
                                                    Dziecku kanapki nie mogę zrobić, bo mnie mdli.
                                                  • naftalka5 Re: wtorek 26.01.10, 10:25
                                                    A ja dzisiaj poszłam spacerkiem do sklepu. Jak fajnie, mroźno.
                                                    Jedynie -17 ;)
                                                    Marta z ubran ciążowych to zdązyłam nabyć spódnice i spodnie oraz 3
                                                    bluzki choć w bluzki to jeszcze sie mieszcze.
                                                    Mnie na mdłości pomagała Nestea cytrynowa, po pepsi zostawał mi tak
                                                    kwaśny posmak :/
                                                    To chyba prawda że w drugim trymestrze kobieta wraca do życia. Od
                                                    kilku dni jakaś taka pełna życia jestem :P tyle ze nadal chodze spac
                                                    przed 22 :)
                                                    Mnie też się śni sex. Dzisiaj mi sie sniło że sama się... no
                                                    wiecie :P i było mi taaak dobrze.
                                                  • ursgmo Re: wtorek 26.01.10, 10:38
                                                    ja to jak apetyt mi będzie dalej tak dopisywał mam szansę na namiot
                                                    z przedsionkiem a nie na ciążówki , spodnie mi się przyciasne
                                                    zrobiły w pasie i wewlekłam w nie tasiemkę :-/ strach pomyśleć co
                                                    będzie dalej :-/
                                                    ciągle mi się czegoś chce takie mam smaki jak nigdy , teraz cola mi
                                                    chodzi po głowie ale postanowiłam ograniczyć bo kiedyś butla
                                                    dziennie szła :-/ zresztą mąz stwierdził że nie kupi bo zeżarłam
                                                    tyle kiszonych do śniadania że obstrukcja w takiej kombinacji
                                                    murowana :P
                                                  • kola-dka Re: wtorek 26.01.10, 10:39
                                                    hahahahaha :)
                                                    Laski super jesteście :)uwielbiam was czytać :)
                                                  • smallcloud Re: wtorek 26.01.10, 11:26
                                                    Natalia - ja inaczej. Jak mi sie seks przysni i budze sie napalona
                                                    jak szczerbaty na suchary to albo balamuse meza a jak nie chce mi
                                                    sie doopy z wyrka ruszac w jego poszukiwaniu to minuta i sama sie
                                                    obsluze :)
                                                    Se bede niby odmawiac? Never :)

                                                    Ula - no wlasnie ja to sie martwie o cole, bo chyba co drugi dzien
                                                    puszka to duzo co? A te ciuszki to o sobie pisalam, bo dzieciowych
                                                    mi nie szkoda kupowac. musze koniecznie spodnie kupic bo
                                                    autentycznie w nic sie nie mieszcze z moim zwiekszonym obwodem pasa.

                                                    Ania - ja tam sobie jeszcze szczele czasem kawke tyci z ekspresu
                                                    cisnieniowego. Ale ona jest super slaba i to wlasciwie jest parzone
                                                    mleko z kropelkami kawy :D

                                                    Poklocilam sie wlasnie ze slubnym - jak zwykle o kase. Kutwa mac
                                                    no ;]
                                                    My sobie tak z milosci wyliczamy co kto i za co placil ze szok ;/
                                                  • ursgmo Re: wtorek 26.01.10, 11:42
                                                    no proszę proszę :P ja mam męża zawsze pod bokiem , ale chęci
                                                    ostatnio zerowe :/
                                                    Marta ja w każdej ciąży piłam colę , w podobnych jak Ty ilościach i
                                                    większość dziewczyn które znam też piły , coś w niej jest że mdłości
                                                    sa mniejsze albo się jej chce
                                                    ja wiem że chodziło Ci o ciuchy dla Ciebie ,a mi że loterię każdy
                                                    robi ot takie : jak genetycze wyjdzie dobrze to kupię dla dziecka
                                                    coś większego , generalnie gdzieś tam w trzewiach drzemie w nas
                                                    przekonanie o zapeszaniu , nie da się tego pozbyć i już
                                                    jutro czekam na pomyślne wieści !! o której masz usg ???
                                                    mi na kawę wogóle przeszło i z trzech dziennie zjechałam do zera ,
                                                    piłam zwykłą kofeinową , przyzwyczajałam się do caro ale to pomyje
                                                    nie kawa :/ wolę już zwykł z dużą ilością mleka

                                                    a na co tym razem mąż poskąpił ?? ;-)
                                                  • smallcloud Re: wtorek 26.01.10, 12:06
                                                    Ula - ale ja zawsze bylam wysokolobidowa. Chcica mnie nie omijala
                                                    niezaleznie od dni cyklu. No chyba ze czuje sie niekomfortowo albo z
                                                    jakimis bolesciami. Ale jak nie to moja droga no moge non stop
                                                    kolor :D

                                                    Wlasnie - cos takiego jest ze czlek zastanawia sie czy mu los nie
                                                    splata figla (paskudnego swoja droga) i jesli sie jest czegos pewnym
                                                    (np gdybym byla przekonana na 100% ze wszystko bedzie ok) to mi to
                                                    popsuje. Wiec moze nie ujawniac sie z tym ze jestem pewna ze bedzie
                                                    ok? A jak sie nie ujawniac? No nei kupowac juz wszystkiego od a do z
                                                    bo a noz widelec...


                                                    Eh z moim to dluuuuga histori jest. To nie tak ze na cos skapi, choc
                                                    czesto skapi bo tak go nauczono, w sensie ze oszczedza i uwaza na
                                                    wydatki.
                                                    ksiakims dziwnym trafem nie mysli o oszczedzaniu jak to ja place w
                                                    osiedlowym sklepie za jedzenie albo za kfc, jak przychodzi do
                                                    naszych rozliczen (ja zaplacilam dwa czynsze, prad cos jeszcze) to
                                                    nagle on wyskakuje ze robil zakupy na tyle i tyle wiec ja u
                                                    wyskakuje ze robilam tu i tu takie zakupy i nakrecamy sie nazwajem i
                                                    klotnia gotowa :)
                                                    Potem sobie mysle ze to beznadziejne. Z drugiej strony sie
                                                    zastanawiam ze ja bidna musze garderobe wymienic, zadbac o kosmetyki
                                                    w ciazy (kupilam okazyjnie przez tesciowa mojej siostry olejek
                                                    clarinsa balsam clarinsa i balsam biothermu za 190 zl) ja kupuje
                                                    ciuszki po trochu. A on nie musi nic i zastanawiam sie czy winien
                                                    partycypowac w tych kosztach czy uznac ze to moja broszka?

                                                    Zeby byla jasnosc - on jak ma kase dla siebie to wydaje na gry i
                                                    ksiazki, jak ja mam dla siebie to na ksiazki i muzyke. Kazde z nas
                                                    zarabia tyle samo.

                                                    gdybym probowala doszukac sie jeszcze wiekszej sprawiedliwosci
                                                    doszlabym do wniosku ze gro zarcia je moj maz, wiec czemu placimy po
                                                    rowno?
                                                    Ale z tym nie wyskocze bo wyszloby zem juz doszczednie wredna.
                                                    Mam w charakterze cos co czasem przysparza mi czesto klopotow.

                                                    Wybitna potrzeba poczucia sprawiedliwosci, kazde po rowno, wszystko
                                                    fifty fifty - obowiazki, kasa.
                                                    Wiem ze tak sie nie da i przysparza mi to czasem wielu problemow i
                                                    moja frustracje ale tak mam.
                                                    Stad u nas takie wyliczanie. Jelsi czuje si epokrzywdzona to
                                                    wypominam wtedy to juz krok do klotni. O to ze wiecej zrobilam,
                                                    sprzatalam, wydalam, zalatwialam itd.


                                                  • az-82 Re: wtorek 26.01.10, 12:24
                                                    U nas kłótni o kasę nie ma, chociaż czasem wyliczamy sobie nawzajem, ile kto wydał itp. Ogólnie podział jest taki, że on płaci czynsz i rachunki, poza telefonem, który ja płacę, no i ja robię większość zakupów. Do tego on płaci kredyt. Jego wydatki są o wiele większe niż moje, a i tak ma większe oszczędności. I gdzie tu sprawiedliwość?
                                                    Wszystkie oszczędności, zarówno moje, jak i jego idą na spłatę kredytu, więc i tak ich jakby nie było. Więc nie ma o co się kłócić.
                                                  • smallcloud Re: wtorek 26.01.10, 12:31
                                                    Ania - gdybym była zołzą do kwadratu to bym meżowi wypominała że 3/4
                                                    spłaty kredytu hipotecznego naszego nowego, iekszego mieszkania
                                                    (1500 zł) idzie z wynajmu MOJEGO mieszkania :)

                                                    Zołza nie jestem. Nie wspominam w ogole o tym.
                                                    U nas po rowno za oplaty, bo jak wspomnialam pensje mamy identyczne,
                                                    dlatego nie widzimy powodow dla ktorych ktores z nas powinno placici
                                                    wiecej czy mniej za cos za co wspolnie korzystamy.
                                                  • kola-dka Re: wtorek 26.01.10, 12:33
                                                    Marta, jak ja ci kobietO zazdroszcze WYSOKIEGO libido !!!!!!
                                                    Ja za młodu też miałam super hiper wysokie, ale od kilku lat to
                                                    masakra niestety. łóżko kojarzy mi się głównie ze spaniem, co
                                                    uwielbiam :) życie niestety uczyniło ze mnie babozwierza
                                                    kanapowego....
                                                  • ursgmo Re: wtorek 26.01.10, 12:58
                                                    Kasiu zastrzeliłaś mnie - babozwierz kanapowy :):) cudnie
                                                    ja tam ogólnie z wiekiem nieco utraciłam na libido , i pomijając
                                                    okresy ciąży które rządzą się swoimi prawami ( w drugim trymestrze
                                                    chce mi się zawsze oj chce ) chcica występuje skokowo od wielkiej w
                                                    okresie kiedy wszystko w życiu idzie jak po maśle i chce się
                                                    codzienie po okresy jakiś niepowodzeń i braku chęci przez głowę
                                                    zajętą czym innym :/
                                                    wiesz Marta ja myślę że przy takim układzie finansowym co macie to
                                                    musicie chyba usiąść spisać co będzie potrzebne i wyznaczyć co i kto
                                                    kupuje , nie wydaje mi się , no nie chore by było gdybyś to Ty
                                                    ponosiła wszelkie koszty związane z ciążą /porodem / dzieciem
                                                    nochyba że przestaniesz się stale dokładać np. czynszu
                                                  • smallcloud Re: wtorek 26.01.10, 13:06
                                                    Ula - wiesz ale jak powiem mężowi zeby partycypowal w kosztach
                                                    ciazowych (nie dzieciowych) typu kosmetyki, ubrania, nad badaniami
                                                    sie nie zastanawialam - to mnie zabije smiechem ;/

                                                    Kasiu - moje libido to tez przeklenstwo. W szczegolnosci gdy trafi
                                                    ci sie mąż niskolibidowy jak mi.
                                                  • az-82 Re: wtorek 26.01.10, 13:10
                                                    Marta, dziecko wasze wspólne, więc jak nie chce na ciuchy dla ciebie sie dokładać, to przynajmniej ciuchy dla dziecka, sprzęty, badania itp. po równo. Skoro się dzielicie kosztami.
                                                  • smallcloud Re: wtorek 26.01.10, 13:29
                                                    Aniu dzielimy sie kosztami, jak chyba wszyscy w podobnej do nas
                                                    sytuacji.
                                                    Jesli ja place czynsz to on net prad i gaz.
                                                    Nie wyobrazam sobie sytuacji w ktorej jedno z nas placi za wszystko
                                                    kiedy to drugie "wolna czesc' srodkow przeznacza na siebie.
                                                  • az-82 Re: wtorek 26.01.10, 13:38
                                                    No myślę, że wszyscy się dzielą, ale pewnie nie wszyscy równo i dokładnie, tak jak wy. To miałam na myśli.
                                                    Nasze podejście jest trochę inne. Po prostu traktujemy wszystkie pieniądze jako wspólne, niezależnie na czyim koncie się znajdują. Często mąż mi coś kupuje albo płaci, albo ja jemu, zależnie od tego, kto akurat więcej ma na tym swoim koncie. Ale jak mówię, u nas zarobki nie są takie same, wydatki więc też nie. U was jest inaczej.
                                                  • az-82 Re: wtorek 26.01.10, 13:40
                                                    Moi koledzy z pokoju właśnie się zastanawiają, jaka jest liczba mnoga jednego słowa :D
                                                    Ubaw. Nie wyobrażam sobie, żeby we własnym języku nie znać.
                                                    Tym bardziej, że jakby mnie spytali, to bym im powiedziała ;)
                                                  • naftalka5 Re: wtorek 26.01.10, 14:03
                                                    Ania co to za słowo? :P
                                                    Marta ja najwieksza ochote mam jak go nie ma blisko :P Wtedy tez sie
                                                    sama obsłużam :D ale jak mu potem coś napomknę to się tak napala że
                                                    hej :P No i dzisiaj ochota na seks powróciła. Do wieczora daleko a
                                                    ja już po, i to dwa razy :D
                                                    My nie mamy podziału kasy. Jeśli któreś z nas ma wątpliwości to pyta
                                                    drugiego na co tyle wydał choc przyznam ze nienawidze jak mnie M o
                                                    to pyta bo nigdy na nic głupiego kasy nie wydałam a tak sie wlasnie
                                                    czuje jak mnie pyta.
                                                    Mimo ze to M nosi przy sobie, ma w sejfie wiecej kasy (bo bankom nie
                                                    ufa :D ) to jakoś źle mi z tym nie jest. W razie wiekszych wydatków
                                                    po prostu on wykłada kasę. Na zakupy ciuchowe razem zawsze chodzimy.
                                                    Ja mam tylko na biezace wydatki zwiazane ze żłobkiem, jakimis
                                                    opłatami itp.
                                                  • chiyo28 Re: wtorek 26.01.10, 14:00

                                                    Martusia nie zazdroszczę układu finansowego. U nas jest wolna
                                                    amerykanka. Tzn każde z nas ma osobne konto i wypłate z etatu, ale
                                                    jeszcze są wpływy z działaności gospodarczej ( mimo, że ja mam jedną
                                                    firmę na siebie, a mąż drugą na siebie , to dochody z działalności
                                                    są wspólne, gdyż sa to kwoty zasilające nasz budżet raz na jakiś
                                                    czas ;). Dlatego ustaliliśmy, że ja kupuję ciuchy sobie i dzieciom
                                                    oraz kosmetyki, opłacam angielski, kółka zainteresowań, swoje auto
                                                    utrzymuje, opłacam raty za agd, płacę rachunki za cyfrę, polsata i
                                                    internet i mam na swoje wydaki. Mąż opłaca rachunki ( ale jak jest
                                                    cieżki miesiąc czasem prosi, zebym dołożyła), utrzymuje swoje auto i
                                                    przeważnie sponsoruje nasze wspólne rodzinne wakacje.

                                                    Jedzenie kupujemy wspólnie, ten kto robi zakupy, ten płaci.

                                                    W związku z dzieckiem mamy spore wydatki i za leczenie i leki
                                                    płacimy wspólnie. Jeśli mam to płacę ja, ale jak mi braknie , to mąż
                                                    sie dokłada.

                                                    Za zachcianki płacimy ze swoich. Np zachce mi sie do kina i zaprosze
                                                    meza to ja płacę, jak jemu sie zachce na lodowisko, to on płaci.

                                                    U nas kłopot był podczas budowy. Teraz raz jest lepiej, raz gorzej,
                                                    ale jakoś zawsze jest :) U nas raczej sie nie kłócimy o kasę, jesli
                                                    już to mąż często żartuję, ze nie potrafię gospodarować i pieniądze
                                                    się mnie nie trzymają ;)

                                                    Co do wydatków, to juz obeicał mi zakupić całą wyprawkę za te kwote,
                                                    co z Ulą wyliczałyśmy. tak, że mam jak w banku ;)
                                                  • smallcloud Re: wtorek 26.01.10, 14:11
                                                    Natalka sie wziela i rozochociła :D
                                                    No na zdrowie :)

                                                    Gosia - to nie do konca tak. My za swoje zachciewajki tez placimy
                                                    kazdy sobie, tak samo u nas jak i u was z kinem czy restauracja.
                                                    Gorzej u nas z wyliczeniem na jedzenie.
                                                    Raz sie zdarzy ze ja na zarcie place na m-c ok 500 zl a jemu akurat
                                                    poszlo 300 wiec on mi te stowe oddaje.
                                                    Chodzi o to ze przy tych wyliczeniach to inne animozje wylaza ;/
                                                  • kola-dka Re: wtorek 26.01.10, 14:05
                                                    marta, to podrzuc mi swego niskolibidowego męża- Ja ci oddam w
                                                    leasing mojego- wysokolibidowego ;d
                                                  • smallcloud Re: wtorek 26.01.10, 14:20
                                                    Kasia Ty to masz pomysły :D :D
                                                  • kola-dka Re: wtorek 26.01.10, 14:44
                                                    Oj, my sie czasem handryczymy o pieniądze :( Mamy 2 oddzielne konta.
                                                    Mój małżonek zarabia 3 razy więcej niż ja (conajmniej)więc opłąca:
                                                    kredyt, czynsz + opłaty , swój telefon, kablówkę z internetem. Po
                                                    jego stronie są większe zakupy ubraniowe dla całej rodziny, oraz 2,
                                                    lub 3 razy w miesiącu większe zakupy w TESCO.
                                                    Ja płącę za przedszkole 1000 zł, opłacam swoj telefon i kupuję
                                                    biezące żarcie. No i tak czasem na włąsne potrzeby mi nie starcza i
                                                    pukam do portfela pana męża. Kiedyś strzelał głupimi tekstami, teraz
                                                    już nic nie mówi, albo- "taka moja rola" (czuję się jak utrzymanka
                                                    czasem)
                                                  • chiyo28 Re: wtorek 26.01.10, 14:55

                                                    e ja bym mojemu nie oddawała :) tez czasem od niego "pożyczam" jak
                                                    mi braknie, a brakuje mi co miesiąc, ale nigdy nie oddaję :)
                                                  • az-82 Re: wtorek 26.01.10, 15:00
                                                    Zestresowałam się :/
                                                    Mam podwójne nazwisko, i tak wpisuję w systemie, gdzie można sprawdzić, czy prawo jazdy już do odbioru.
                                                    I nie znajduje nic.
                                                    Znajduje, jak wpiszę tylko pierwsze nazwisko.
                                                    W instrukcji na stronie jest napisane, że nazwisko można podać tylko pierwsze, albo oba, rozdzielone myślnikiem lub spacją.
                                                    Rozumiem z tego, że powinnam dostać odpowiedź wpisując dane w dowolny z tych trzech sposobów.
                                                    A dostaję tylko jak wpiszę pierwsze nazwisko. Boję się, że tak na prawku mi wydrukowali. :(
                                                    Dopiero w poniedziałek mogę iść odebrać :(
                                                  • az-82 Re: wtorek 26.01.10, 14:54
                                                    to słówko to "Aufwand" :D

                                                    ale pomysły, męża w leasing :D
                                                    mi nie proponujcie, nie dam mojego nikomu!;)
                                                  • smallcloud Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 15:03
                                                    A ze mam cudny watek pogaduchy to zapytam na forum publicznym co o
                                                    tym myslicie.

                                                    Natura postarala sie o to zeby to jedna ze stron (kobieta - dla
                                                    przypomnienia jesli o rodzaju ludzkim mowa) mogla nosic i urodzic
                                                    dziecko. Nie ma wiec dyskusji z partnerem/małzonkiem ktore z nas
                                                    wezmie na siebie zdrowowtne, psychologiczne, zawodowe i inne koszta
                                                    zwiazane z ciaza.
                                                    W zwiazku z powyzszym pytanie czy ojciec dziecka winien partycypowac
                                                    w kosztach zwiazanych z ciaza jak kosmetyki, lekarstwa, ubrania,
                                                    badania?
                                                    Tak jak to ostatnie wydaje sie oczywistym, badz bezdyskusyjnym tak
                                                    poprzednie juz nie do konca.
                                                    Czy sie myle?
                                                    Czy kosmetyki zwiazane z ciaza i ubrania ciazowe to wymysl i kaprys
                                                    kobiety w ciazy?
                                                    Czy to koszty wspolne "ciazy" czy sprawa zmieniajacego sie ciala
                                                    kobiety?

                                                    A i napiszcie mi prosze jesli macie chec - jak uwazacie a nie jak
                                                    jest u was :)
                                                    Bede miala material do publicznej dyskusji na ten temat :)

                                                  • ursgmo Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 15:25
                                                    no ładnie
                                                    forum ostatnio nieco wymarłe a wystarczy rozmowa o sexie żeby się
                                                    ożywiło ;-)ciekawe że Was tak na raz wszystkie wzięło , jakieś fazy
                                                    księżyca czy cóś ???
                                                  • az-82 Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 15:31
                                                    Marta, dla mnie wszystko poza kosmetykami.
                                                    Jeśli chodzi o kosmetyki to najwyżej jakiś krem czy oliwka przeciw rozstępom.
                                                    Jakieś inne rzeczy, nawet sobie nie potrafię wyobrazić co, to już kaprys. Takie jest moje zdanie.
                                                    Inne rzeczy, jak najbardziej, w końcu badania, lekarstwa, to dla dobra dziecka, a ciuchy, dla ciebie, ale to nie twoja wina w końcu, że nie możesz zwykłych nosić.
                                                  • smallcloud Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 15:36
                                                    Aniu - piszac kosmetyki mialam na mysli tylko i wylacznie te w
                                                    zwiazku z ciaza.

                                                    Ula - no ja bym mogla o seksie duzo i czesto dyskutowac tylko zaraz
                                                    by sie z tego zrobil watek erotyczno-grafomanski :D
                                                  • kola-dka Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 15:45
                                                    moim zdaniem wspólne koszty to:
                                                    - wszelkie opłaty za badania, koszty szpitalne (cc, znieczulenie,
                                                    koszt położnej jak ktos wynajmie)
                                                    - wszelkie szczepionki dziecia i inne badania płatne
                                                    - ubranka dla dziecka
                                                    - meble, foteliki dla dziecka
                                                    - mleko, jedzonko, pieluchy (no wszystko zwiazane z dzieckiem- sama
                                                    go sobie kobieta nie zrobiła)
                                                    - witaminy dla ciężarnej
                                                    - ubrania dla cieżarnej

                                                    Sądzę, że kremy na rozstępy to już koszt nasz.
                                                  • smallcloud Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 15:52
                                                    Kasia no wlasnie mi tylko o ciaze chodzilo.

                                                    Bo podzial kosztow porodu a tym bardziej dziecka bedacego juz na
                                                    swiecie sa dla mnie oczywiste.
                                                  • kola-dka Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 16:01
                                                    jeśli chodzi o ciazę to: witaminy dla kobiety, badania które są
                                                    płatne, no i ubrania. Nie nasza wina ze tyjemy ;)
                                                  • ursgmo Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 16:03
                                                    a ja bedę paskudna i napiszę że te kremy można sobie o kant doopy
                                                    rozbić :P jak się nie ma skłonności to się rozstępów mieć nie
                                                    będzie , jak się mają pojawić nic nie da smarowanie :P wystarczy
                                                    sprawdzić czy Wasza mama ma - to tak z moich obserwacji i moich
                                                    koleżanek
                                                    np. ja mam w kolorze ciała dokładnie jak moja matka i jak się ktoś
                                                    nie przyjrzy to ich za bardzo nie widać , moja przyjaciółka
                                                    szczuplutka której matka ( z tekstem : zadbaj to nie będziesz miała
                                                    takich jak ja) z australi przysłała jakies strasznie drogie
                                                    dziadostwo , smarowała się namiętnie , a i tak ma filetowe pręgi :/
                                                  • smallcloud Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 16:08
                                                    Ula - alez racja. genetyka to genetyka. Jesli tkanka laczna jest
                                                    slaba to cuda na kiju nei pomoga.
                                                    Ale jesli jest szansa ze moga zopobiec?
                                                    A nie wiem czy nie zapobiegna? Z pewnych wzgledow po/na rodzicielce
                                                    sprawdzac nie bede.
                                                    Nie probowalabys zapobiec?
                                                    Nawet dla spokoju psychicznego ze cos w tym wzgledzie robisz?

                                                    A co z reszta ciazowego staffu? :)

                                                  • ursgmo Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 16:17
                                                    szczerze ? za leniwa jestem ;-) żartuję , no smarować będę bo mam
                                                    suchą skórę ale czymś najprostszym w rodzaju tego zielonego z oliwą
                                                    z oliwek ziaji bodajże , inwestowanie kilkustet złotych dopuszczam
                                                    ale w krem pod oczy itp
                                                    reszta to tak jak Ania napisała powinno być po równo , droższe
                                                    kosmetyki , nawet całkowicie przeznaczone dla ciężarnych to już
                                                    fanaberia :P
                                                    ale !! o przypomniało mi się , nie jest fanaberia i to polecam
                                                    bardzo krem przeciw przebarwieniom na twarzy tzw ostudzie z filtrem
                                                    na okres wiosna/lato , to na 100 % warto , ja mam skłonność i wiem
                                                    że pomaga bo w pierwszej miałam a potem już nie bo używałam krem (
                                                    moja mam też miała ostudę , ślady ma do dziś :/ )
                                                  • az-82 Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 16:18
                                                    Krem na pewno nie zapobiegnie, ale może chociaż zmniejszy.
                                                    Ja mam mnóstwo rozstępów już, a jeszcze w ciąży nie byłam :(
                                                    więc dlatego chciałabym zrobić cokolwiek, żeby to zminimalizować.
                                                    Moja mama ma na brzuchu, przy pępku taką bliznę brzydką. To taki jakby rozstęp, ale nie w kształcie pręgi, tylko trójkąt cały skóry.
                                                    Moja ciocia ma identyczną. (Nie są spokrewnione).
                                                    Obie mi powiedziały, że jak się ma 3 dzieci, to się tak ma. :(

                                                    No i krem mógłby małżonek kupić, bo to jemu zależy, żeby żona atrakcyjna dla niego była :P
                                                  • smallcloud Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 16:31
                                                    A ciuchy?
                                                    Ciuchy ciazowe kosztuja. Czy to kaprys kobiety i jej biznes czy
                                                    wspolny "problem"? :)

                                                    P.s.
                                                    A tak serio - jeszcze jednen @ od mojego meza i wyniose sie z hukiem
                                                    z domu, bo mnie wkurw na niego łapie.
                                                  • naftalka5 Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 16:47
                                                    Ula nawet mnie nie stresuj :P Już mam po trzy na każdym udzie. A z
                                                    mojego postanowienia noworocznego oczywiście dupa :P Nie smaruje się
                                                    codziennie tym kremem a od wielkiego dzwonu, czyt raz w tygodniu.
                                                    Wg mnie dziecko jest wspólne a to że kobieta je nosi nie oznacza dla
                                                    faceta luzu finansowego.
                                                  • az-82 Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 16:59
                                                    Ciuchy, to powinien być wspólny wydatek. Oczywiście bez przesady, nie potrzeba od razu całej szafy wymieniać.
                                                    Ja będę miała pewnie mniejszy problem, bo jak pracuję w domu, to zainwestuję w jakiś dres i będę w nim łazić, a na wyjścia to ze 2 ciuchy mi wystarczą.
                                                    Jak wy dziewczyny pracujecie, to musicie mieć więcej, żeby do pracy mieć w czym iść.
                                                    No i facet musi to zrozumieć. Chyba nie chce, żeby jego żona w starym dresie do pracy szła, jak jakaś dresiara spod bloku.
                                                  • naftalka5 Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 17:03
                                                    eee no co Ty, Ania. Ja to bym w dresie chętnie pochodził ale to M mi
                                                    nie pozwala :P A z ciuchów typowo ciążowych mam sukienke, spódnice i
                                                    spodnie. Na tym na razie poprzestaje. Na lato mam jeszcze dwie
                                                    sukienki w których wyglądałam jakbym w tej ciązy już była :D i moze
                                                    jakas przewiewna spódnice i spodnie zakupie. Ale to jak upały będą,
                                                    o ile beda ;)
                                                  • ursgmo Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 17:29
                                                    nie no ciuchy to konieczność , choć kupowanie np. ciążowego płaszcza
                                                    to już dla mnie przesada ;-)wydaje mi się że nawet dla pracującej
                                                    spodnie spódnica i ze dwie bluzki wystarczą, zresztą jak się
                                                    przekonacie dużo ciuchów z szafy pasuje i w ciąży , no chyba że
                                                    nosicie topo - staniki w lato ;-) ja najczęściej chodzę w
                                                    dzianinowych bliźniakach , mogę tam nawet słonia wsadzić ;-)
                                                  • 3_asia Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 19:18
                                                    a my mamy jedno konto, na wspólne wypłaty, z którego robię przelewy
                                                    (opłaty)i jakoś nie ma problemy jak coś chce kupić, tak samo mąż ( z
                                                    tym, że on raczej ma małe potrzeby i to ja go namawiam by coś sobie
                                                    kupił) dodatkowo mamy kasę z działalności. jakieś większe wydatki
                                                    uzgadniamy wspólnie, ale ciuchy dla mnie czy dla Juli jeśli mam
                                                    ochotę i potrzebę to kupuję i nie ma z tym problemu.
                                                  • zaba_i_kijanka Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 20:05
                                                    My mamy wspólne konto nasze pensje (nie równe)tam wpływają, z tego
                                                    konta robimy opłaty, zakupy wszelakie, oczywiście większe omawamy
                                                    wcześniej i musimy oboje wyraźić zgodę teraz na tapecie mam laptopa.
                                                    Mamy jeszcze jedno konto gdze co jakiś czas z pierwszego przesuwamy
                                                    oszczędności. Tak mamy od początku małżeństwa i jest nam z tym
                                                    bardzo dobrze, nie sprzeczamy się o kase, nie rozliczamy się nie
                                                    ukrywamy ile na coś wydaliśmy.
                                                    Moim zdaniem cała ciąza to wspólny wydatek bo nawet ta oliwka czy
                                                    kremik to dodatkowo potrzebny bo bez ciąży nie było by takiej
                                                    potrzeby ew zaproponuj wymianę z mężem brzucha to wtedy on tego
                                                    kremiku potrzebować będzie i ciekawa jestem czy zdanie zmieni co do
                                                    ponoszenia kosztów.

                                                    Jeśli o samo smarowanie chodzi to ew matłuszzanie ciała i masowanie
                                                    zwykłą dziecięcą oliwką, raz kupiłam krem Gerbera jak mi się w nocy
                                                    przyśniło że brzuch mi pękł i Barti leżał obok, a jak mają być to i
                                                    tak będą chociaż lepiej jest jak ciało wymasowane i natłuszczone
                                                    Oczywiście jak do tej pory nie zaczełąm się smarować, bo za szybko
                                                    zasypiam i nie pamiętam ale powoli zaczynam myśleć aż sama ciekawa
                                                    jestem ile mi to zajmie i przejde do czynu
                                                  • smallcloud Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 20:33
                                                    Dokładnie tak Aga. cala ciaza jest wspolnym wydatkiem, bo nie moge sobie malego
                                                    przeniesc na chwile do brzucha ojca..

                                                    I nei chodzi mi naprawde o cuda na kiju tylko zwykla kurde solidarnosc.
                                                    jesli moj slubny wpadlby na pomysl ktoregos raza: "ej mala w tym miesiacu sam
                                                    zaplace czynsz bo ty musialas zakupic spodnie na rosnacy bebenek to ja bym byla
                                                    happy".
                                                    I ja naprawde nie mam na mysli tysiace nowych ciuchow bo jesli mam kaprys kupic
                                                    sobie 20 bluzke to juz moj biznes i moja kasa nie jego problem.
                                                    Dlatego drazni mnie niemilosiernie kiedy ja mu wyliczam ze w tym mcu obowiazkowo
                                                    musze kupic dwie pary spodni ze wstawkami, badz panelem i jeden dluzszy sweter i
                                                    ze ok 300 zl pojdzie i moze nei doloze sie w tym m-cu na paliwo to podnoszone
                                                    jest larum ze ja sie strojoe a ten biedactwo plaszcza nie moze kupic bo za co.
                                                    I serio my naprawde zle nie zarabiamy problem w tym ze moj slubny za chwile
                                                    spyta czy wezmiemy sobie plazme na raty, a kwestie odzienia na moj daj boze
                                                    rosnacy brzuch nie widzi.



                                                    Naic to najwidoczniej wszyscy mezowie jacys kurde wyrozumiali tylko moj nie
                                                    bardzo. Cholera bede musiala zmienic meza ;]
                                                  • zaba_i_kijanka Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 20:38
                                                    Ile jesteście małżeństwem? może to jest kwestja czasu przestawienia
                                                    się z moje na nasze
                                                  • smallcloud Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 20:56
                                                    Na wspolnym garnuszku to zyjemy/mieszkamy od dwoch lat.
                                                    Malzenstwem od pol roku :)

                                                    Mysle Aga ze to jednak kwestia naszych charakterow ;]
                                                  • ursgmo Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 21:19
                                                    o Aga ma rację , długo jesteście małżeństwem ?? może w tym problem
                                                    że jeszcze się nie dotarliście ?
                                                    u nas o kasę nie ma zgrzytów , zarabia mój mąż a ja - jak on to
                                                    mówi - umożliwiam mu to dając mu wszystko czego potrzebuje :-)
                                                    jeśli chodzi o moje potrzeby nie ma najmniejszego problemu kupuje to
                                                    co chcę i nigdy nie byłam "wyliczana" gdyby coś takiego się
                                                    wydarzyło dzien później już bym pracowała ;-)wprost przeciwnie mąż
                                                    zawsze zachęca mnie do kupna czegoś dla siebie ( ciuchy
                                                    szczególnie) , jedyny prostest względem wydatków jaki mój mąż
                                                    czasami podnosi to typu "nie kupuj mu lub jej tego czy tego bo nie
                                                    zasługują" ( chodzi o dzieci)
                                                    poza tym mąż najczęściej do mnie dzwoni przed kupnem czegoś
                                                    większego żeby się naradzić , razem ustalamy też wszystkie większe
                                                    wydatki , choć to z reguły ja jestem motorem ;-)
                                                    stosujemy obydwoje zasadę że jeśli coś kupujemy robimy to za gotówkę
                                                    i nie zadłużamy się , więc jeśli na coś nie mamy czekamy i dopiero
                                                    kupujemy
                                                    w słabszych okresach czyli zimowych kiedy żyjemy z zarobków
                                                    jesiennych jest oczywiste że ze zbytkami trzeba poczekac do wiosny i
                                                    obydwoje to akceptujemy
                                                    nie mamy skłonności do szaleństw , nie kupujemy ton ciuchów bo
                                                    niezbyt nam na tym zależy , jedynie wakacje lubimy spędzać z
                                                    rozmachem i na to nigdy nie żałowaliśmy
                                                    ogólnie pełna zgoda , jeśli coś komuś nie pasuje - kawa na ławę - i
                                                    dyskusja , zawsze dochodzimy do porozumienia
                                                    choć z moim mężem cięzko dyskutować bo kończy się na "będzie jak
                                                    zechcesz" :-)
                                                  • zaba_i_kijanka Re: Podchwytliwe pytanie 26.01.10, 22:12
                                                    Poczytałam imiona chłopięce chyba nie powinnam mieć chłopca
                                                    kompletnie niewiem jakie wybrać, aż boje się przeglądać dziewczęce
                                                    bo jak też nie wybiorę to normalnie katastrofa będzie
                                                  • az-82 Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 08:16
                                                    Mój mąż wczoraj wymyślił imię dla chłopca: Poliśledź, albo Poliłosoś, bo Polikarp to zbyt nudne. :|
                                                    Na szczęście dla chłopca ja będę wymyślać.
                                                  • ursgmo Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 08:29
                                                    faktycznicznie Aniu , na szczęście
                                                    moja koleżanka która urodziła w październiku do końca nie wiedziała
                                                    czy jej mąż żartuje ze składanką - Mścibór Mieszko, bo to była jego
                                                    kolej nazywania dziecka , na szczęście chłopiec został Jurkiem ;-)
                                                    ja miałam być Ewą , jak ojciec wrócił z urzędu byłam Urszulą Ewą ,
                                                    matka była baaaaardzo wściekła
                                                    no u nas dla imienia chłopca koncepcji brak :/ dla dziewczynki się
                                                    klaruje :-D
                                                  • smallcloud Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 09:15
                                                    Ula - jest oczywiscie opcja ze musismy sie dotrzec. Ale jak kiedys
                                                    pisalam w innym watku . Mamy z mezem bardzo silne charaktery -
                                                    obydwoje i jestesmy uparci jak osly :)

                                                    Zadne zadnemu nie popusci, licze ze na starosc nam sie po prostu
                                                    znudzi to przeciaganie liny. jestem przekonana ze bedzie dobrym i
                                                    troskliwym ojcem, jako jedyny ze znanych mi mezczyzn deklaruje chec
                                                    pojscia na urlop ojcowski.
                                                    No i kocham go ta cholere wiec nic nie poradze :)

                                                    Troche przetrawil kwestie ubran ciazowych, ale wiem ze idzie mu z
                                                    oporem i nei juz dlatego ze tak uwaza tylko dlatego ze boi sie
                                                    stracic twarz z chwila kiedy przyzna mi racje..

                                                    Ula - ja miałam byc Urszulą. Znalazłam kiedys list ojca do matki jak
                                                    była w szitalu (bo ja przechodzone dziecko jestem). I tam ojciec
                                                    pisze propozycje imion m.in Marta, Ula i Malgosia.
                                                    Wyszlo Marta Małgorzta :)

                                                    Mnie tez łatwiej wybrac dla corki. jest tyle pieknych imion.
                                                    Moj faworyt to Hania, jesli doczekamy sie corci to bedzie Hanna (po
                                                    mojej mamie) Alicja (po mamie meza).
                                                    Podobaja mi sie tez Gabrysia, Julia, Łucja, Natalia i Agnieszka (ale
                                                    moja siostra i siostra meza to Aga wiec troche za duzo by ich bylo :)

                                                    Dla chlopca wybralabym normalne imie, rzeklabym potoczne:
                                                    Łukasz, Wojciech, Tomasz i Michał - podobaja mi się.

                                                    Bedziemy mieli z mezem orzech do zgryzienia w przypadku imienia dla
                                                    synka :)
                                                  • ursgmo Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 09:34
                                                    ale wiesz co Martusia , zauważ że póki co Ci ustępuje :-)
                                                    popiszę za chwilę bo się rodzince nalesników zachciało na
                                                    sniadanie :/
                                                    tylko szybko spytam- doszedł Twój spiworek ??
                                                  • naftalka5 Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 09:48
                                                    Dzień dobry :)
                                                    Marta, Ula dobrze mówi. Póki co mąż Ci ustępuje tym bardziej jeśli
                                                    zrobisz ta swoją minę zapewne :P
                                                    Jestem seksualnym potworem od poniedziałku. Nie wiem co we mnie
                                                    wstąpiło :D A tu M mnie straszy że po piątym miesiącu przestajemy bo
                                                    on się boi :/
                                                    Dzisiaj spotykam się z koleżanką której termin porodu minął wczoraj,
                                                    jak ja jej zazdroszcze. Mało tego przytyła tyle co w brzuchu i
                                                    chodzi w spodniach przedciążowych, farciara ;)
                                                  • kfiatuszek80 Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 10:24
                                                    Witam dziewczynki po przerwie.Przerwa zwiazana była z brakiem
                                                    podłączenia kompa do sieci,co związane było z remontem brrrr który
                                                    nadal jeszcze nie jest zakonczony.Normalnie brak dostępu do świata
                                                    mialam.Nadrobiłam czytanie,sporo naprodukowałyście.
                                                  • 3_asia środa 27.01.10, 10:57
                                                    cześć dziewczyny, poczułam się już lepiej mam dość leżenia, (l-4 mam
                                                    do poniedziałku)chciałam wyskoczyć na zakupy a tu dupa blada
                                                    samochód nie odpalił, a mówią , że mróz mniejszy. Jutro muszę jechać
                                                    do pracy i czeka mnie rozmowa z szefem brrr, ciekawe co powie?
                                                  • ursgmo Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 10:58
                                                    się zastanawiałam Aniu co z Tobą :-D
                                                    baby naprodukowały bo im ostatnio jedno w głowie :P a temat
                                                    chwytliwy ;-) o Natalka jak widać od kilku dni co rusz znika ;-)
                                                    nasmażyłam się tych naleśników cholera a sama nie mam ochoty na
                                                    takie cóś na słodko, ble , mam takie smaki że zwariuje , dzis mi sie
                                                    zachciało w ciepłą bułeczkę kiełbasy z cebulką podduszoną , mąż z
                                                    dramatycznym westchnieniem udał się do sklepu :-D zgłosił pretensję
                                                    że tym razem moje zachcianki są n-i-e-p-r-z-e-w-i-d-y-w-a-l-n-e i
                                                    tylko cebula się powtarza :P
                                                  • naftalka5 Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 11:24
                                                    Ula ja jescze tydzien temu nie wiedziałam co mam robic zeby
                                                    zrozumiał ze jestem nastawiona anty seksualnie :P A tu prosze, taka
                                                    zmiana. Jednak to prawda z tym drugim trymestrem :P
                                                    Ano właśnie Ania zastanawiałam się gdzie si epodziewasz :) Swoja
                                                    droga co z Lil-lia, Miska...?
                                                  • naftalka5 Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 11:28
                                                    A i Ula ja tez mam takie smaki że szok. Normalnie nigdy nie
                                                    przepadałam zbytnio za kefirem a dzisiaj w końcu gotuje ziemniaki z
                                                    jajkiem sadzonym i do tego keeeeefir :P
                                                    M się uparł i robi dzisiaj fasolke po bretońsku. Uwielbiam ją ale
                                                    wzdęcia to mam i bez tego :/
                                                    I spaghetti za mną chodzi, może jutro?:)
                                                  • kfiatuszek80 Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 11:33
                                                    Oh baby jak ja wam zazdroszczę tych "problemów"zachciankowych;)Też
                                                    lubie fasolkę po bretońsku,naleśniki mniej.
                                                    Taka ochota na sex to normalne ,w ciąży niekiedy libido wzrasta,a co
                                                    do tematu to ja tez z tych wysokolibidowych za to mąż nie.I to jest
                                                    niekiedy problem tak naprawdę.A może by mu jakiegoś afrodyzjaka po
                                                    kryjomu zacząc do kawy dosypywać ,tak się chlop rozochoci ze od razu
                                                    blizniaki strzeli heheheh.
                                                  • chiyo28 Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 11:25

                                                    dajcie naleśnika. siedze w pracy i tak mi zapachniały...
                                                  • ursgmo Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 11:33
                                                    Gosiu niestety zeżarli wszystko :) ostatnio pancakes nawet nie
                                                    spróbowałam , zniknęły w tempie ekspresowym , chyba im za bardzo
                                                    dogadzam ostatnio :/
                                                    no ja tak obecnie jestem nastawiona anty seksualnie , zupełnie ,
                                                    tylko bym spała i spała i spała
                                                    dziwi mnie nieco brak jakichkolwiek mdłości , smaki są , niechęc do
                                                    czegoś też , mdłości brak ......
                                                  • ursgmo Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 11:40
                                                    co te chłopy dzis z ta fasolą ?? mój robi zupę fasolową ! mówi że
                                                    wszystko przez to że mi się tej bułeczki na ciepło odechciało i
                                                    kiełbaskę trzeba wykorzystać , przyniósł ze sklepu pięknie
                                                    pachnącego kurczaka faszerowanego rodzynkami i bułeczki mi
                                                    wywietrzały z głowy momentalnie
                                                    na spagetti też mam chęć z duuuuuuuużą ilością parmezanu :-D siedzę
                                                    i robię listę zakupów i co i raz się zaśliniam na jakąś myśl :-)
                                                    szczyporku mi się chce ale w naszych sklepach tu nie ma :-/
                                                  • naftalka5 Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 11:51
                                                    Ania a to mi przypomniałaś jak drugi cykl z kolei mąż mi odmówił
                                                    sexu jakoś przed samą owulacją. Zamówiłam mu na Allegro...
                                                    hiszpańska muche :D a potem musiałam facetowi zwrócic prowizje od
                                                    sprzedazy bo w koncu za to nie zapłaciłam bo sie wzial ten moj chłop
                                                    do roboty :P
                                                    Ziemniaczki już prawie są gotowe, jak chcesz to Ci podeślę porcje ;)
                                                    Ja tez tak mam, co zobacze to musze zjesc, jak dziecko normalnie :P
                                                    Jeszcze ta fasola by przeszła ale on ją robi tak piekielnie ostra ze
                                                    tylko nieliczni są w stanie dotrwać do dna talerza :P Kupiłam kiedyś
                                                    taki ostry sos Sambal jaki dają do kebabów, takie wiaderko, jedynie
                                                    10 litrów i on go daje do wszystkiego :D
                                                  • naftalka5 Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 11:56
                                                    Ania ja tego bynajmniej nie mieszam ze soba tylko wszystko osobno:
                                                    jajko sadzone, ziemniaki i kefir do popicia. Fakt faktem wiejskie
                                                    żarcie i tez za nim wczesniej nie szalałam:P
                                                  • naftalka5 Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 11:57
                                                    Marta wg mojego zegarka za 3 minuty zaczynasz wyżerkę ;) Zdradz mi
                                                    prosze czemu to tak o 12 punkt? :P
                                                  • kfiatuszek80 Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 12:04
                                                    Ja tam ziemniaczki z nabiałem lubię.Smaze sobie np frytki i do tego
                                                    robię sos tzaztyzki tzn namiastkę ponieważ mieszam śmietanę z
                                                    proszkiem tzatzyki i maczam w tym frytki i wcinam pycha.Ziemniaki
                                                    ugotowane potłuczone ze śmietaną też lubię czasem mam ochote że se
                                                    tak o zrobię i zjem:D
                                                    kuzwa ula podsunęlas mi pomysł ,ja na allegro zaopatrzę sie w takowa
                                                    muchę i w nast cyklu dwie mu wloże w papu.tak to bedzie idealna
                                                    inwestycja.A my ostatnio w zwiazku z remontem to przestoj mielismy
                                                    seksualny znaczy sie.
                                                    Jak chlop zje taką muchę to bzyczeć nie zacznie?Coby mi się w
                                                    hiszpańską nie zamienił i dziecka od maleńkości nie straszył.
                                                  • ursgmo Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 12:09
                                                    Aniu to nie ja tylko Natalka , ale nie użyła , nie boisz się że
                                                    wyprawisz chłopa na tamten świat siakimś dziadostwem ? może lepiej
                                                    do sex shopa się udać tam na pewno takie cóś mają i pewnie z
                                                    atestem ?? ma coś takiego atest ?
                                                  • zaba_i_kijanka Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 12:12
                                                    Ula, kasza dobra też z miodem
                                                    może masz w domu i oszczędzisz męża
                                                  • ursgmo Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 12:16
                                                    ale kibelka nie oszczędzę :-D miód to ja toleruję na półce w
                                                    sklepie , od samego zapachu mi się źle robi ;-)
                                                  • kfiatuszek80 Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 12:26
                                                    Uuu to tak jak ja miodu nie lubię,zapachu miodu bardzo nie lubię.
                                                  • kfiatuszek80 Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 12:10
                                                    Przepraszam natalko mialo być :DDo tej muchy.
                                                  • ursgmo Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 12:13
                                                    poniały :-) a bzykać będzie :-) Ciebie :P
                                                  • kola-dka Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 11:34
                                                    a ja poprosze te ziemniaczki z kefirem mniammm.... bo nie wiem już
                                                    co mam jeść :( ale na to bym miała ochotę. Chyba na wieczór sobie
                                                    coś takiego zrobię. U mnie bez zmian, mdli mnie od zapachu chleba,
                                                    mięsa , sera żółtego. Tylko pomarańcze bym jadła :) takie przepiękny
                                                    mają zapach!
                                                    Kurcze, jak ja z tym sexem to Wam zazdroszcze. Wczoraj nawet cośtam
                                                    mnie naszło, ale mąz w dużym pokoju ogladał tv.....to sama sobie
                                                    poradziłam i poszłam spać :)
                                                  • kfiatuszek80 Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 11:41
                                                    Te pancakes jadłam jak moja babcia w stanach byla.Oni tam pieką te
                                                    placuszki i syropem klonowym polewaja.babcia wysyłała nam w paczkach
                                                    proszek na te placki i syrop,pamietam ze nie przepadałam za
                                                    nim.Wysyłala nam tez taki makaron do którego przyrządzalo się taki
                                                    sos serowy(taki z proszku) mmmhhhhh jakie to było pyszne.W polsce
                                                    jakos jeszcze nie trafiłam na taki makaron.Ale smak do dziś pamietam.
                                                    Ula a może obejdzie sie bez mdłosci w tej ciąży?Kto wie..Ja tam nie
                                                    miałam ani razu w ciąży,wiec może i Ty tym razem ominiesz spotkania
                                                    face to face z białą damą:) :P :D
                                                  • smallcloud Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 11:42
                                                    Ja mam nalesniki ze srem i rodzynkami :D
                                                    Wczoraj robilam :)

                                                    Czekam na 12.00 i bede wsuwac :P
                                                  • az-82 Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 11:45
                                                    Próbowałam sobie przypomnieć, jak się takie ziemniaki nazywają i w końcu mi się przypomniało. Gzika.
                                                    Bleee. Babcia mnie karmiła jak byłam mała, nigdy więcej ziemniaków z twarożkiem, lub też kefirem. Fuj.
                                                  • ursgmo Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 11:54
                                                    może Aniu i mnie ominą , przy Maćku miałam trochę tylko , zbytek
                                                    łaski ale się nie pogniewam za taki bonus, narzygałam się w życiu
                                                    może już wyczerpałam swój limit :P
                                                    takie z proszku wiesz nawet nie są podobne , jak był amerykański
                                                    tydzień w lidlu to kupiłam
                                                    ja robie z oryginalnego amerykańskiego przepisu i polewam syropem
                                                    pancakes o zapachu klonowego ale jest kukurydziany , ale jak ktoś
                                                    nie lubi mozna podgrzać dżem i polac , albo syrop czekoladowy
                                                    Martusia miałam się spytać o śpiworek czy doszedł i już nie wiem czy
                                                    pytałam , czy nie ??
                                                  • smallcloud Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 12:55
                                                    Ula - pytalas - ja przegapilam pytanie. Nie doszedl jescze. Czekam
                                                    grzecznie, moze dzis dojdzie (poczty jeszcze nie bylo) :)

                                                    Ja przyznam sie ze lubie puree z knorrowego kubka.
                                                    No nie wiem ale smakuje mi to to :)
                                                  • ursgmo Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 13:18
                                                    a to donieś czy Ci się podoba , ciekawa jestem :-)
                                                    też lubię te kubeczkowe cuda ;-)
                                                  • zaba_i_kijanka Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 11:56
                                                    Dlaczego naleśniki równo o 12?

                                                    Ja wczoraj wkońcu zjadłąm rybę z ogromnym smakiem (a w planach
                                                    miałam ją zjeść na wyjeździe i dopiero teraz przyszła ochota),
                                                    zaczynam jeść owoce, zgagę mam dalej odruch wymiotny też ale jakoś
                                                    moja psychika dopuszcza więcej rzeczy
                                                    odrkyłąm że owsianka i kasza mama rano korzystnie wpływają na poziom
                                                    zgagi, niewiem czy to naukowo udowodnione ale pomaga, może ma wpływ
                                                    mleko bo wkońcu ma działamie zobojętniające

                                                    Ja dziś zostałam w domu na 15:30 idę do lekarza, gardło mniej boli
                                                    ale w zatoki mi wchodzi, głowa boli
                                                  • ursgmo Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 12:05
                                                    pewnie o 12 jest przerwa na lunch :-)
                                                    żaba przez Ciebie będę musiała dziś kaszy mannej zjeść zapomniałam
                                                    jak lubię , mąż mnie otruje chyba bo będzie musiał iść po sok
                                                    malinowy do sklepu , do kaszki obowiązkowy :P a pytał przed wyjściem
                                                    czy to moje wszystkie zachcianki na dziś :-)
                                                  • smallcloud Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 13:06
                                                    Ula - dokladnie. O 12 chadzam na jedzenie do kuchni, nie ze nie moge
                                                    o innych porach, tylko ja staram sie jesc o stalych porach :)

                                                    Kure bede musiala isc po ten kupek z puree ziemniaczanym knora no!
                                                    Teraz to wole puree od nalesnikow - ktore notabene na slodko som.
                                                    Kurde i kefira mi sie zachcialo.

                                                    Ula - powiedz mezowi ze nie slyszalas pytania :D

                                                    Aga - mnie tam manna zle sie kojarzy.
                                                    Z kozuchem sie kojarzy i przedszkolem w ktorym to kazali i kozuch
                                                    jesc - fuj

                                                  • zaba_i_kijanka Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 13:21
                                                    Manna i owsianka odpowiednio przygotowana i wcześniej wyjęty kożuch
                                                    i mieszanie momaga w zjedzeniu apetycznym, bo mi też nie kojażyło
                                                    się to dobrze, ale zrób po pierwsze płynną konsystencje, przed
                                                    nasypaniem kaszy zdejmij kozuch piereszy raz
                                                  • ursgmo Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 13:31
                                                    a ja wsypuje do mleka zanim się zagotuje i kożuch mi się nie robi :-)
                                                    ale pamiętam jeszcze taki z kakao i zupy lecznej w przedszkolu
                                                    fuuuuuuuuuuj
                                                  • kola-dka Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 14:34
                                                    A jakie są proporcje mleka do manny, zeby wyszła nie za bardzo
                                                    lejąca i nie ciało stałe? Bo ja zawsze robię taką ze łyżka stoi :D
                                                  • ursgmo Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 16:48
                                                    jak wlewam mleka tak 250 ml to ze 2,5 lyżki kaszy , na oko robię ale
                                                    wydaje mi się ze tak mniej więcej , to proporcje na 1 osobę
                                                    oczywiście
                                                    wyspałam się :-D
                                                    mąż obsłużył dzieci obiadowo , mnie napasł zupka fasolową bo na
                                                    leniwe pyszne co prawda , ochoty nie miałam , coś mnie zaczyna w
                                                    gardle ściskać :/ chyba pochwaliłam ten brak mdłości przedwcześnie :/
                                                  • kola-dka Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 16:55
                                                    Ula,
                                                    super mąż! Zazdraszczam :) zbliza się weekend i będziemy chyba na
                                                    kanapkach- to mąż zrobi, obiadu nie bardzo. A ja nie dam rady
                                                    gotować :(
                                                  • zaba_i_kijanka Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 16:52
                                                    Kurcze ja na oko robię ,a, kasze mammą taką błyskawiczną na kubek
                                                    mleka (może ma więcej niż 250ml pewnie ze trzysta) jakieś trzy łyżki
                                                    kaszy ale takie płaskie po pierwszym razie będziesz wiedzieć i terz
                                                    na oko robić ja właśnie z przedszkola to taką stojącą pamiętam ble
                                                  • zaba_i_kijanka Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 16:55
                                                    Już po lekarzu jestem kazała leżeć, leżeć najlepiej nic nie brać na
                                                    moją prośbę dostałam rp na bioparox, zobacze jutro robie sobie
                                                    inhalację
                                                    , a głowa pęka
                                                  • az-82 Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 16:57
                                                    A ja leję mleko prosto z butelki do garnka i kaszę sypię prosto z torebki bez mierzenia, zazwyczaj wychodzi średnia, ale uwielbiam też stojącą.
                                                    Apetytu mi narobiłyście :)
                                                    A ja tu sobie nie zrobię :(. No nic, idę na kebab :)
                                                  • ursgmo Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 17:17
                                                    Kasiu mój maż czasami ma chęć popitrasić to co mu będę
                                                    przeszkadzać :-) , robi genialne leniwe i kopytka w których akurat
                                                    ja nie lubię się babrać no i prawie każdą zupę potrafi zrobić :-)
                                                    Aniu :> uwielbiam kebab .......
                                                    Aga a sinupret ? ten którym leczyły się Ania i Marta ? mój mąż też
                                                    to brał na zatoki
                                                  • zaba_i_kijanka Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 18:15
                                                    Ta lekarka normalnie chyba nawiedzona była, stwierdziła że najlepiej
                                                    nic nie brać, aj tam chciała fachowca posłuchać, a leczyć wkońcu
                                                    bede się sama, nawet jej nie przekonał fakt taki że muszę się leczyć
                                                    odrazu bo amoxycyliny brać nie mogę bo uczulona jestem, a to
                                                    podtawowy antybiotyk zapisywany w ciąży

                                                    Własnie gotuje ziemniaki dużo ziemniaków i jutro z Bartkiem zrobię
                                                    kopytka
                                                  • ursgmo Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 18:24
                                                    mi na zatoki zawsze najlepiej pomagają inhalacje , smarkanie i dalej
                                                    inhalacje , może to męczące ale skuteczne ,jak się odblokuje pod
                                                    wpływem ciepła to zacznie schodzić z zatok
                                                  • az-82 Re: Podchwytliwe pytanie 27.01.10, 19:47
                                                    Jakaś dziwna ta lekarka. Zatoki to nie zabawa. Jak przeczytałam powikłania, to
                                                    aż mi się słabo zrobiło.
                                                    Kup sobie ten sinupret, jeszcze krople do tego miałam, jeżeli dobrze
                                                    pamiętam, to się nazywało Mucofluid, nie mogę sprawdzić, bo dopiero wrócę
                                                    w piątek do domu.
                                                    To do kompletu jest, jedno rozrzedza wydzielinę, a drugie powoduje, że wylatuje,
                                                    czy jakoś tak, lekarka mi tłumaczyła.
                                                    Ciepłe inhalacje do tego, nie gorące, tylko ciepłe i okłady ciepłe
                                                    na czoło i zatoki. Mi kazała lekarka 4 razy dziennie robić inhalacje i te okłady
                                                    i krople.
                                                  • az-82 Re: Podchwytliwe pytanie 28.01.10, 08:41
                                                    Czyżbyście jeszcze spały? To jeszcze nie weekend!
                                                    Jutro po południu jadę do domu, dzisiaj mój ostatni pełny dzień w biurze. Jutro już tylko do 14:30 siedzę. Nie mogę się doczekać powrotu :D
                                                  • ursgmo czwartek 28.01.10, 08:41
                                                    brrr ale dowala śniegu , tylko po co ?? nie wiem , zapowiedziane
                                                    ocieplenie nie będzie tak duże :-( a ja potrzebuję wiosny muszę się
                                                    już ruszyć z domowych pieleszy bo mam wrażenie że trwa dzień
                                                    świstaka ...........
                                                  • az-82 Re: czwartek 28.01.10, 08:59
                                                    Ula, jest koniec stycznia. Do wiosny miesiąc :D.

                                                    Mój mąż gadał wczoraj z bratem i rodzicami i dostaniemy samochód brata, jak on sobie kupi nowy, a kupi wkrótce, skoro już ja mam prawo jazdy, a mój ukochany mam nadzieję wkrótce również. :D

                                                    Jedyny problem, to że będzie mógł być zarejstrowany tylko na męża :(
                                                    bo tylko darowizna dla najbliższej rodziny jest bez podatku. Więc nie może być na mnie, bo musielibyśmy już wybulić. A jak nie będzie na mnie, to jak następny samochód będziemy chcieli kupić kiedyś na mnie, to ubezpieczenie będzie wyższe, tak jakbym tym nie jeździła.
                                                  • ursgmo Re: czwartek 28.01.10, 09:24
                                                    wiem wiem ale ja chcę już :/
                                                    przyda Wam się samochód , na pewno ułatwia życie szczególnie przy
                                                    dziecku ;-)
                                                    Aniu czym wracasz ?
                                                  • az-82 Re: czwartek 28.01.10, 09:39
                                                    Samolotem. Podobno zaostrzyli kontrole :/
                                                    Nie wiem, co jeszcze mogą robić. Obmacują? :/
                                                    Buty prześwietlają, boso trzeba iść, kieszenie opróżniać. Już ostatnio jak byłam, po przejściu przez bramkę jeszcze ręcznym skanerem jeździli. Spodnie mi piszczały :|, byłam zdumiona, ale kobieta powiedziała, żebym się nie przejmowała, bo oni to nastawiają na różne substancje, tak że nigdy nie wiadomo, co będą sprawdzać.
                                                    Więc nie wiem, na co mieli wtedy nastawione. Na dżins?
                                                  • ursgmo Re: czwartek 28.01.10, 09:49
                                                    może obmacują , jak nic będzie gra wstępna na lotnisku ;-)
                                                    suwaczek pokazuje 52 dni do wiosny :-( a co by komu szkodziło
                                                    słoneczka trochę i żeby ten śnieg poszedł won ?? ( oprócz Gdańska
                                                    oczywiście :-) )ja już marzę o tych dniach gdzie od rana z
                                                    kubeczkiem kawy siadam na tarsie trawka pachnie , kogut u sąsiadów
                                                    pieje ( teraz tego nie robi)a ja cieszę się słoneczkiem :-D
                                                    idę się nawpierniczać serka topionego z cebulą może mi się humor
                                                    poprawi
                                                    aha melduję iż mimo obżarstwa spodnie znów mi się dopinają :-D
                                                  • rudnicka_a Re: czwartek 28.01.10, 09:52
                                                    A sobie wczoraj na obiad zrobilam cala miske szpinaku, pyszny byl :)
                                                    ja to jestem zwierze na szpinak tak samo jak i moja cora, razem sie
                                                    zajadalysmy. Jakby ktoras z Was lubila albo miala lekka anemie to
                                                    polecam, podpowiem Wam jak go zrobic zeby byl pyszny :) Chciaz wiem
                                                    ze wiekszosc ludzi patrzy na mnie dziwnie jak mowie ze szpinak z
                                                    serami i czosnkiem moge wcinac codziennie :)
                                                  • ursgmo Re: czwartek 28.01.10, 09:59
                                                    ja to dziękuję ;-) byłam tą która w przedszkolu zmuszali do
                                                    szpinaku , kiedyś zmusili i nahaftowałam pani w kapcie , więcej nie
                                                    nalegała :-D ten sam patent zrobiłam mojemu ojcu jak wmuszał we mnie
                                                    grejfruty ;-)
                                                  • naftalka5 Re: czwartek 28.01.10, 10:02
                                                    mmmm uwielbiam szpinak. Naleśniki ze szpinakiem i polane śmietana
                                                    też są pycha :)
                                                    Ja to już nawet nie próbuje wciskać się w normalne dzinsy, tylko w
                                                    ciążowych latam. Rany jaki ja mam już brzuch a i piersi przeogromne.
                                                    Dzisiaj spaghetti, mam nadzieje ;) Mężowska fasolka pyszna ale ja
                                                    wiedziałam ze bedzie za ostra wiec sie nie najadłam.
                                                  • smallcloud Re: czwartek 28.01.10, 09:56
                                                    Czesc!
                                                    Bylam wczoraj na usg - niesamowita sprawa zobaczyc dziecka twarz z
                                                    profilu :)
                                                    Nie znam sie na tych oznaczeniach. Moze ktoras podpowie? :)
                                                    W jamie macicy widoczny pojedynczy plod w polozeniu dowolnym.
                                                    Czynnosc serca miarowa.
                                                    CRL- 49,5 mm - 11,5 tyg
                                                    BPD - 18,2 mm - 12,6 tyg
                                                    Twarzoczaszka - zarys proawidlowy, kregoslup - symetryczny. ZOladek,
                                                    przyczep pepowiny, konczyny - uwidoczniono
                                                    Trofoblast jednorodny, plyn owodniowy w normie
                                                    NT - 0,8 mm, NB - 1,5 mm , DV (+)

                                                    Jak mi dr powiedzial ze wszystko w porzadku - nie ukrywam ze mi
                                                    mocno ulzylo. Maluch za maly aby okreslic plec, aczkolwiek na
                                                    zdjeciu w 3d cos mu sie wybrzuszylo miedzy nozkami, ale moze to
                                                    koncowka kosci ogonowej? :)
                                                  • ursgmo Re: czwartek 28.01.10, 10:20
                                                    Martusia bardzo się cieszę ż:-D
                                                    www.mamydziecko.pl/artykuly/zdrowie_dziecka/jak_odczytac_skroty_na_wyniku_badania_usg.html
                                                    nt - super - zazdraszczam !!!
                                                  • az-82 Re: czwartek 28.01.10, 10:34
                                                    Właśnie znalazłam artykuł, jakaś kobieta zachwala karmienie dziecka piersią dowolnie długo. Pisze, że jest to dość popularne, nawet był przypadek karmienia 16 letniego chłopca.
                                                    Totalny szok dla mnie. Myślałam, że dwa, trzy lata, to już jest bardzo długo.
                                                    Jako przykład podawała Grenlandię, albo Inuitów, gdzie karmienie dziecka do 7 roku życia to norma.
                                                    Zgadzam się, że tam to może być norma, ma też uzasadnienie, bo trudno tam, przynajmniej kiedyś, było o jedzenie, jak tam jedzą tłuszcz z foki, a dzieci nie są przystosowane do tego, musiały mieć czas, żeby ich układ pokarmowy dorósł do takiej diety.

                                                    No ale w Europie? W czasach jak jest wszystko dostępne? Po co, skoro dziecko może jeść normalnie? No i jak to tak, takie duże dziecko, żeby mamę po cyckach obmacywało i ciamkało? Czy taki 16 latek na pewno nie ma żadnych podtekstów seksualnych?
                                                    No a poza tym, dziecko powinno się uczyć samodzielności i niezależności, a jak ma się do tego karmienie piersią? Czy nie uczy się dziecka w ten sposób, że zawsze mamusia jest przy nim i wszystko zrobi za niego i dla niego, nawet prosto do buzi mu mleczka naleje?

                                                  • smallcloud Re: czwartek 28.01.10, 10:40
                                                    Ania - wez przestan bo ja z tego powodu wlasnie jestem m.in
                                                    przewrazliwiona na punkcie tematu karmienia piersia. Czytalas
                                                    kiedykolwiek forum dlugie karmienie piersia?
                                                    Wiesz mnie mrozi jak czytam tekst ze mama jednej 3,5 latki lubi jak
                                                    coreczka mieli jezyczkiem po jej sutku podczas karmienia - brak mi
                                                    slow.
                                                    Widzialam tez kiedys krazyl na youtube film jak karmila sie 6 latka
                                                    czy 7 latka. Szok.
                                                    Nie wiem. Dla mnei jak dziecko ma juz zeby to czas aby jadlo
                                                    normalne pokarmy.
                                                    W kazdym razie nie odpowiem ci na to pytanie bo ja z tych co
                                                    odwracaja glowe jak widza matke karmiaca 2latka w centrum handlowym
                                                  • az-82 Re: czwartek 28.01.10, 10:47
                                                    No ja też tak uważam.
                                                    Dziecko półroczne może zacząć podobno jeść normalne pokarmy. Powoli, po jednym. Koło roku może jeść już praktycznie wszystko. Wydaje mi się, że wtedy można je już spokojnie ostawić od piersi.
                                                    W naszych warunkach.
                                                    Nie widzę powodu, żeby to ciągnąć.
                                                    To co napisałaś, że mama lubi, jak dziecko je językiem maca, to obrzydliwe. To jest zaspakajanie jakichś swoich chorych potrzeb kosztem dziecka.
                                                  • kfiatuszek80 Re: czwartek 28.01.10, 11:08
                                                    mam takie same zdanie na ten temat.Dla mnie karmienie paroletniego
                                                    dziecka to jakaś perwersja.nie wyobrażam sobie matki i 16 latka
                                                    uczepionego jej cyca.Normalnie pedofilia w zenskim
                                                    wykonaniu,zaspokojenie swoicj chorych potrzeb.Kube karmiłam pół
                                                    roku,nastepne tez zamierzac karmić ok pól roku.Dla dziecka
                                                    karmionego piersią własnie ok poł roku zycia wprowadza sie stałe
                                                    pokarmy.
                                                  • smallcloud Re: czwartek 28.01.10, 10:35
                                                    I Dzieki :)

                                                    I to prawda co napisala pare dni temu Natalia, jak dowiadzialam sie
                                                    ze malenstwo ma sie odbrze i dobrze sie rozwija to taki power ze
                                                    gory mozna przenosic :)

                                                    Ula a z twoich obliczen to w ktorym tyg jestes? I kiedy na pierwsze
                                                    usg?
                                                    Zobaczysz juz nie dlugo sama wkleisz takie wymiary :)
                                                  • kola-dka Re: czwartek 28.01.10, 11:29
                                                    Marta gratulacje!!!!!! Idealna przezierność karkowa :)
                                                    Kurcze, ja sie zawsze tak stresuję przed usg, aż serce czuje w
                                                    żołądku :)
                                                  • smallcloud Re: czwartek 28.01.10, 11:33
                                                    Kasia - ja tez mialam schize przed usg. Bedzie dobrze - zobaczysz.

                                                    Teraz wlasnie dotarlo do mnie ze nie mam wynikow FL (kosci udowej).
                                                    Myslicie ze powinnam raz jeszcze isc? Kurde a tak sie juz cieszylam :
                                                    (
                                                  • ursgmo Re: czwartek 28.01.10, 11:50
                                                    6tyg 2dn i wybieram się za 2-3 tyg jak wszystko będzie do tego czasu
                                                    ok

                                                    ja jestem z tych co długo karmią a raczej karmiły bo następnego tyle
                                                    nie zamierzam - na karmienu sie roztyłam :/ , karmienie dziecka
                                                    starszego takiego ś 6-7 lat bo czasami i takie dziwolągi są to już
                                                    chore , ale 2 latek to jeszcze naprawdę małe dziecko , nie karmi sie
                                                    go cała dobę i broń boże w markecie , tylko "na sen" , ma to duże
                                                    zalety jeśli chodzi o np. przekazywanie odporności
                                                    nigdy nie myślałam o tym w kontekście seksualnym może dlatego że
                                                    dwulatek nie budzi we mnie takich skojarzeń ;-) jak mi dzieci
                                                    zaczynały "kombinować " następował stanowczy odczep meduzy ;-)
                                                  • kola-dka Re: czwartek 28.01.10, 11:51
                                                    Ula, a jak Ci zaczynały te meduzy kombinować, hę ;)
                                                    Naprawdę ciekawa jestem
                                                  • naftalka5 Re: czwartek 28.01.10, 11:58
                                                    Marta to super, bardzo sie ciesze że z dzieckiem wszystko ok. Nie
                                                    masz się co denerwować tą kością udowa skoro lekarz powiedział ze
                                                    wszystko jest ok. Wziełaś M na to usg? Lekarz Ci wszystko pokazywał
                                                    i opisywał na ekranie? Jak mnie to kręci :p Mogłabym cały dzień
                                                    patrzeć jak maluch fika koziołki:)
                                                    Właśnie nim weszłam na pogaduchy zapytałam w wątku Marty czy
                                                    zamierzcie karmić piersią a tu proszę :P
                                                  • ursgmo Re: czwartek 28.01.10, 12:19
                                                    eh mój dwuletni niespełna syn zajrzał mi w oczy i powiedział bardzo
                                                    wyraźnie ( pierwsze zdanie :-) ) "mama daj cyca" - był śmiech ale i
                                                    koniec ,beczał ale szybko mu przeszło ;-)
                                                  • naftalka5 Re: czwartek 28.01.10, 12:30
                                                    Ha ha ha, no nieźle :D Czasami wchodze na DKP i najpierw jest
                                                    smiech, potem politowanie a na koniec irytacja. No bo jak to tak?
                                                    Jedna daje dziecku cyca bo jest uzalezniona od tego druga bo nie
                                                    potrafi dziecku odmowic i tak to przedszkolak jeszcze ssie :/
                                                    Trafiłam tez kiedys na watek gdzie rodzice kapali sie juz z takimi
                                                    bardziej kumatymi dziecmi, dla mnie chore.
                                                  • smallcloud Re: czwartek 28.01.10, 12:09
                                                    Odczep meduzy :D
                                                    Tego jeszcze nie slyszalam :P

                                                    Ula to jest tak osobista kwestia ze ciezko mi polemizowac. Moj szef
                                                    ma synka - Jas ma 2 latka.
                                                    Nie niewyobrazam sobie karmic tak duze dziecko.
                                                    Wiec ze tak duze dzieci karmi sie z innych powodow niz najadanie
                                                    sie.
                                                    Np jak nie potrafi samo zasnac, jest chore, generalnie do wyciszenia
                                                    i uspokojenia. Nie wierze do konca w kwestie odpornosciowe mleka
                                                    piersiowego w dwuletniej laktacji. Ale ja to ja :)

                                                    Slyszalam ze dzieci te kumate to bawia sie drugim sutkiem, ssac
                                                    piers. Nie wiem, wzbudza to u mnie chyba po prostu zle emocje.
                                                    Jak czytam ze trzylatek leci do mamy i chce "pocysiac" to mi sie cos
                                                    robi.

                                                    A! Zapomnialam o czyms jeszcze. Jesli melko matki dawalo by
                                                    odpornosc i naprawde udowodniono by mi ze warto karmic 2,3 latka to
                                                    sciagalabym pokarm i podawala w niekapku. Nie z piersi.
                                                    Jest wysokie prawdopodobienstwo ze nie bede mogla kamirc piersia z
                                                    powodu moich uprzedzen. Wowczas tez bede sciagac i podawac w butelce.



                                                  • ursgmo Re: czwartek 28.01.10, 12:33
                                                    wiesz to jest tak : cudze dwuletnie dziecko wydaje Ci się duże ,
                                                    własne będzie maluszkiem , zobaczysz :-)
                                                    kręcenie drugim cyckiem , o matko nigdy !, próbują juz półroczne ale
                                                    u mnie było to tępione , drugi raz nie próbowały !! wiesz ja wierzę
                                                    w dobroczynny wpływ , mam tą znajomą pediatrę bardzo rozsądną która
                                                    dużo wie i potrafi uzasadnić co i dlaczego , więc mleko nigdy nie
                                                    przestaje być wartościowe ot choćby przypadki dwojga dzieci
                                                    rodzących się w tym samym roku , zmienia tylko swoją postac
                                                    dostosowując do wieku a nawet pory dnia , po porodzie zauważysz
                                                    różnice między początkowym tzw siarą a późniejsym i jak będzie się
                                                    zmieniać w ciągu dnia i nocą
                                                    ja nigdy nie byłam fanatyczką bynajmniej , teraz zamierzam karmić
                                                    mieszanie bo po prostu nie mam tyle cierpliwości i siły , kiedyś nie
                                                    byo jednorazowych butelek ,teraz są z gotowym mlekiem i
                                                    zdecydowanie zamierzam sie wspomagać
                                                    ale wiem jedno : przy tym ile dzieci teraz chorują ile jest
                                                    alergii , moje nie mają nic ! z wszystkiego wychodza obronną ręką ,
                                                    nie wymagają antybiotyków i wg mojej znajomej pediatry to jest
                                                    zasługa odporności która nabyły jako długo karmione dzieci
                                                    choć nie znaczy to że dzieci na butelce nie mogą takie być , mogą i
                                                    są , ale jeśli tyle mogłam dla nich zrobic i mi to nie
                                                    przeskadzało ,to zrobiłam ;-)
                                                  • smallcloud Re: czwartek 28.01.10, 12:54
                                                    Ula - ja nie neguje.
                                                    Ja jestem za tym aby wlasnie kazda decydowala o tym czy chce i jak
                                                    chce: czy to karmic, czy spac z dzieckiem, czy rodzic. Wchodzenie
                                                    komus na emocje, w szczegolnosci matkom (np. krytyka ze karmi
                                                    butelka, bo byla wygodna)uwazam ze ublizanie i chamstwo - tak po
                                                    prostu.

                                                    Zawsze bylam daleka od kategorczynych opini na dany temat - nawet
                                                    jesli sie z czyms nie zgadzam, nie rozumie, czy po prostu jest to
                                                    poza moim rozumowaniem staram sie aby nikogo nie urazic moja opinia.


                                                    Jesli Tobie to pasowalo, jesli czulas sie na tyle silna, cierpliwa i
                                                    chetna - ok, robilas to co czulas za sluszne, wedlug twojej
                                                    opini/intuicji.
                                                    Jesli z kolei inna matka pisze ze nie daje rady ze pada na twarz ze
                                                    ja boli to ja bym powiedziala nic na sile, nikt cie za to do
                                                    wiezienia nie wsadzi.

                                                    Moj kategoryczny protest zawsze wyrazam w przypadku bicia dzieci.
                                                    Ale to juz wiemy czemu. Takie mam skrzywienie i juz.

                                                    Nie wiem jak mi pojdzie z karmieniem. Moze polubie? Moze przyjdzie
                                                    mi to latwo bez tragedi, poranionych sutkow? Nie wiem. Daje sobie
                                                    prawo do jednego i drugiego sposobu.
                                                    A i jeszcze jedno - daje sobie prawo do zmiany decyzji czy pogladow
                                                    odnosnie karmienia piersia :)

                                                    Wszak tylko krowa nie zmienia pogladow ;-)
                                                  • ursgmo Re: czwartek 28.01.10, 13:01
                                                    Martusia a ja nie jestem fanatyczka potrafię wskazać plusy to
                                                    wskazuję , mogę i minusy jak trzeba ;-) wiem że może być różnie ,
                                                    sama obecnie naprawdę nie czuję się na siłach by tyle karmić i tak
                                                    jak napisałam będę karmić mieszanie bo bym chciała aby dziecko w
                                                    nocy spało i dało pospać mi
                                                    nigdy nie uważałam że karmienie butelką jest złe czy samolubne ,
                                                    każdy karmi jak mu wygodnie ;-)butelka wymaga tak naprawde więcej
                                                    pracy , ja choćby z wygodnictwa wolałam cyckiem bo nie chciało mi
                                                    się parzyć butelek , ale skoro juz i tu sa ułatwienia to
                                                    skorzystam , czemu nie ;-)
                                                  • zaba_i_kijanka Re: czwartek 28.01.10, 13:02
                                                    Marta super że na usg wszystko dobrze, a kością udową się nie
                                                    przejmuj bo ją się mierzy dopiero w tym usg ok22 tygodnia

                                                    Ja karmiłam Bartka rok i siedem miesięcy i uważam że to już jest
                                                    długie karmienie, niewiem czy przy drugim wytrwam tak długo jeśli
                                                    będzie mi dane karmić, ale chciała bym chociaż do roku
                                                    Moje 6 letnie czasem nadal jest moim maluszkiem ale karmienie
                                                    piersią takiego konia jest dla mnie nie wyobrażalne
                                                    Chociaż Barti do tej pory potrafi przyjść jak leże w łóżku i zapytać
                                                    czy może się przytulić do cycusiów
                                                    Ja czasem jeszcze biore prysznic z Bartkiem, i to nie z mojej
                                                    incjatywy; czasem jest tak że ja się myję Bartek się rozbiera i
                                                    zagląda do kabiny -mamo mogę z tobą-
                                                    My się jakoś bardzo nie kryjemy z nagością, oczywiście nie jest tak
                                                    że paradujemy nago specjialnie
                                                    Sądze że w którymś momęcie on zacznie się wstydzić, już czasem się
                                                    tak zdaża że wyprasza kogoś jak się ubiera
                                                  • kfiatuszek80 Re: czwartek 28.01.10, 13:11
                                                    Ja nie wyobrażam sobie wspólnej kąpieli z dzieckiem.moze z malenstem
                                                    tak ale takim jak Kubus np już nie.Nie oznacza to jednak że dziecko
                                                    nie widuje nas nago.Kapiąc się nie zamykam łazienki,kubus wchodzi
                                                    kiedy chce.Tatę też widuje nago,widok innego siusiaka nie robi na
                                                    nim wrażenia.Ale wspólna kąpiel nieeeee....zresztą kubuś pewnie sam
                                                    by nawet nie chciał.Kąpać się możemy razem w jeziorze,na basenie itp
                                                    ale w wannie kabinie nago raczej odpada.
                                                  • smallcloud Re: czwartek 28.01.10, 14:18
                                                    Jeszcze odnosnie karmienia piersia naprawde duzych dzieci
                                                    dziecko.onet.pl/40474,0,0,kilkulatek_przy_piersi,artykul.html
                                                  • ursgmo Re: czwartek 28.01.10, 14:30
                                                    brytyjczycy to mają talent do przeginania to w jedną to w drugą
                                                    stronnę , jedne w ciąży nadal chodzą na codzienne drinki po pracy
                                                    inne karmią potem sześć lat dziecko
                                                    napisali że do dwóch lat sa korzyści , z tym się zgadzam ,
                                                    szczególnie dla matki ;-) - dziecko zasypia przy cycku i śpi jak
                                                    aniołek nie ma mowy o wielogodzinnym lulaniu
                                                    ale 6 latek po powrocie ze szkoły ?? he he przegryzając chipsami ;-)
                                                  • az-82 Re: czwartek 28.01.10, 16:35
                                                    Marta, to jest właśnie to co dzisiaj z rana przeczytałam.
                                                  • naftalka5 Re: czwartek 28.01.10, 21:45
                                                    Oo i ja czytałam koło południa ;)
                                                    Czytałam kiedyś na forum własnie o kąpielach rodziców z dziecmi.
                                                    Jedna bawiłą się z córką w poród natomiast inna jak to nazwała
                                                    pozwalała się córce bawić 'wąsami' wiecie gdzie ;) Wcześniej wogóle
                                                    o tym nie myślałam ale po przeczytaniu tego już wiedziałam czego nie
                                                    bede robic :) Pod prysznicem jeszcze ok, takiego dwulatka
                                                    przynajmniej szybko umyjesz ale tak to nieeee
                                                    Nie mogę sobie przypomnieć czy była kiedyś mowa o odciągaczach?
                                                    Myślałąm o ręcznym Tommee Tippie ale jak macie swoje typy, to
                                                    podzielcie sie jak mozecie :)
                                                  • az-82 piątek 29.01.10, 07:59
                                                    w końcu piątek :D
                                                    za 12 godzin będę już w Gdańsku :D
                                                    mój mąż już wczoraj żył w stresie, i mnie prosił, żebym nie krzyczała na niego jak przyjadę. Nie wiedziałam, że mój powrót aż tak go stresuje. Ale faktem jest, że ilekroć wracam z podróży, pierwsze co robię, to krzyczę na niego.
                                                    Co innego można zrobić, jak wracasz i widzisz, że naczynia niezmywane od twojego wyjazdu zarastają pleśnią, a wszędzie walają sie opakowania po pizzy i inne takie.
                                                    A ten biedak się stresuje, że będę krzyczeć, zamiast ten chlew posprzątać przed moim powrotem.
                                                  • chiyo28 Re: piątek 29.01.10, 08:39

                                                    az może by mu pokazać jak sie myje naczynia i gdzie wyrzuca śmieci ;)

                                                    wreszcie piątek. jak posprzątam gabinet i obkleję szafe, to Wam
                                                    wrzuce fotki jak odnowiłam 1 kawalek domu :D
                                                    na razie musze sie w pracy pomęczyć.
                                                  • ursgmo Re: piątek 29.01.10, 09:17
                                                    u mnie dzień się zaczął szarpaniną żołądka :/ no nie tyle nad
                                                    kibelkiem co nad umywalką :/ niefajno ...........
                                                    ja Natalko nie myślałam jeszcze nad konkretnym laktatorem , ale
                                                    przyda się takiej firmy jakiej butelek ewentualnie będziesz używać
                                                    jeśli będziesz wychodzić z domu sama zostawiając dziecko z kimś
                                                    innym i odciągniętym pokarmem , będzie Ci wygodnie
                                                    jeśli takiej opcji nie przewidujesz , upatrz sobie coś i nie kupuj ,
                                                    może Ci się wogóle nie przydać
                                                    nie polecam zbytnio aventu jakoś kurna nie lubię tego myć :/
                                                  • smallcloud Re: piątek 29.01.10, 10:08
                                                    czesc dziewczyny.

                                                    U mnie zgaga od rana ;] i wkurw ze rajstopy sa za male ;]

                                                    Aniu - nei krzycz na meza, bo mu zestresujesz plemniki :D Lepiej
                                                    kazac sie zaprosic do restauracji na koelacje, a po powrocie do domu
                                                    usiasc z ksiazka i pwoiedziec ze dajesz mu teraz czas na posprzatnie
                                                    bo rozumiesz ze jest balagan tylko dlatego ze nei mial czasu a nei
                                                    ze z lenistwa :)

                                                    Gosia - a gdzie nasza exelowska tabelka? Ominelo mnie cos czy ona
                                                    nie jest jeszcze czynna? ja sobie w pracy walnelam tabelka z
                                                    informacjami hu is hu procz tych co pisza codziennie :)

                                                    Ula - ale nad umywalka jak zeby mylas? Czy po prostu kibelek zajety?
                                                    Mnie sie zdarzylo po wlozeniu szczoteczki do zebow do ust leciec do
                                                    kibelka ;/
                                                    Co do laktatora - wiecie co ja tam ie nie znam, wiec pytam
                                                    doswiadczone mamy. Czy taki laktator to mocno intymna rzecz? Chodzi
                                                    o to czy kupilybyscie uzywany?


                                                    Ula - wyslalam Ci emalie - sprawdz prosze jak bedziesz miala
                                                    chwilke :)
                                                  • ursgmo Re: piątek 29.01.10, 10:57
                                                    ech to była znacznie bardziej żenująca kombinacja :/ nie mogłam się
                                                    zdecydować czy bardziej mi niedobrze czy bardziej chce mi się siku
                                                    więc tyłek poszedł na kibelek a dziub do umywalki :P dobrzec że w
                                                    wc na dole taka kombinacja możliwa , na górze mogłabym sobie tylko w
                                                    garść co najwyżej haftnąć :/
                                                    czy laktator intymny ? ja wiem , no w sumie nigdzie wewnątrz się go
                                                    nie wkłada ....... można podstawę -jeśli chcesz elektryczny -kupić
                                                    używaną a elementy dotykające bezpośrednio do ciała dokupić nowe ,
                                                    ale taki patent to nie wiem czy przy każdej firmie wyjdzie , pewnie
                                                    przy avencie i canpolu, może nuk ?? musiałabym zgłębić temat
                                                  • smallcloud Re: piątek 29.01.10, 11:00
                                                    Ula - przesadzasz - jaka zenujaca.
                                                    Mnie przy zatruciu pokarmowym dotyczyla podobna kombinacja z ta
                                                    roznica, ze brak umywalki w wc zastapilam miska na kolanach. Inaczej
                                                    nie da rady.
                                                    No ludzkie to i tyle.

                                                    Zawsze sie zastanawialam (odnosnie laktatora) - czy sciaganie mleka
                                                    boli?

                                                  • ursgmo Re: piątek 29.01.10, 11:18
                                                    ja ściągałam głównie w sytuacjach nawału lub zapalenia , wtedy jest
                                                    to nieprzyjemne i trochę bolesne
                                                    takie ściąganie jak laktacja się unormuje nie boli , choć nie powiem
                                                    żeby było fajne :/
                                                  • chiyo28 Re: piątek 29.01.10, 11:21

                                                    laktator polecam chicco.

                                                    smallcloud :) tabelke robiłam, ale ta stronka 30 boxes jest do dupy
                                                    i ciągle mi coś wyrzucało. wnerwiłam sie i dałam sobie spokój.
                                                    miałam czegoś innego poszukać, ale ostatnio jakoś tak nie miałam
                                                    natchnienia ;)
                                                  • smallcloud Re: piątek 29.01.10, 11:36
                                                    Gosiu - a jak Cie natchnać? :)
                                                    Nie wiem gdzie mieszkasz, choc pewnie daleko - wiec nie wiem jak cie
                                                    natchnac :D
                                                  • az-82 Re: piątek 29.01.10, 11:39
                                                    Jak mi się znudzi czekanie, to sama napisze :>
                                                  • zaba_i_kijanka Re: piątek 29.01.10, 10:18
                                                    Jeśli chodzi o laktator to umnie podstawą było to że musiał być
                                                    obsługiwany jedną ręką. Mi najlepiej pokarm ściągało się
                                                    jednocześnie karmiąc więc jedną ręką trzymałam małego, a w drugiej
                                                    miałam laktator i byłam wstanie ściągać.
                                                    Używałam właśnie Aventu i byłam z nego zadowolona, myćie mi musiało
                                                    nie przeszkadzać bo nie pamiętam tego faktu jakoś szczególnie.
                                                    Zresztą niema co kupować wcześniej, trzeba napewno sobie
                                                    odpowiedzieć na pytanie czy będziesz nim tylko pobudzać laktacjię
                                                    czy jednak planujesz ściągać i podawać dziecku. W drugim przypadku
                                                    warto mieć taki do którego można dokręcić butelki i pojemniczki do
                                                    zbierania pokarmu
                                                  • az-82 Re: piątek 29.01.10, 10:25
                                                    Czy to ściąganie to bardzo trudne jest? Czy to tak samo łatwo leci?
                                                    Obawiam się, że będę musiała tego używać do karmienia dziecka. Jak mi karzą w delegację jechać, to będę musiała jechać i dziecko zostawić na kilka dni pod opieką tatusia i którejś pomocnej babci. No i natenczas będzie trzeba coś dla dziecka zostawić.
                                                    Oczywiście biorę to pod uwagę tylko po pierwszych 6 miesiącach, jak już będzie jadło częściowo normalnie, a mleko na dodatek.
                                                    Nie wcześniej.
                                                    Wiem, że teoretycznie nikt mi nie może kazać jechać nigdzie, dopóki dziecko nie skończy 4 lat, ale tak długo to ja nie mogę czekać. Raz na kilka miesięcy muszę się spotkać z resztą mojego zespołu.
                                                  • kola-dka Re: piątek 29.01.10, 11:43
                                                    Cześć dziewuszki :)ja dzisiaj na noże z małżowiną poszłam :( no
                                                    wku...wia mnie tak czasem ze bym go zadźgała, a jak miałabym gidze
                                                    to wyprowadziłabym się i tyle!
                                                    Wrrrrrrrrrrrrr
                                                    Mam dzisiaj mam pół dnia urlopu- za 30 minut wychodzę, musze sie
                                                    połozyc, bo nei mam siły żyć
                                                  • smallcloud Re: piątek 29.01.10, 11:58
                                                    Kasia - pamietaj ze za zabojstwo a afekcie mozesz dostac kare
                                                    pozbawienia wolności na czas od roku do 10 lat (art. 148 § 4 k.k.)

                                                    Nie oplaca sie :)
                                                  • rudnicka_a Re: piątek 29.01.10, 12:12
                                                    Ja polecam laktator medeli, reczny. Musialam wrocic do pracy kiedy
                                                    Maja miala 4 miesiace wiec odciagalam codziennie w pracy cala butle.
                                                    Zajmowalo mi to okolo 20 minut. Moim zdaniem odciaganie nie boli,
                                                    moze dlatego ze mialam taka wprawe ze szok. Czuje sie tylko takie
                                                    lekkie mrowienie w piersi.
                                                    Dziewczyny dzisiaj moj ostatni dzien w pracy. Jutro jade na urlop do
                                                    szczawnicy. Nie bede miala dostepu do netu wiec do poklikania za
                                                    tydzien. Stestknie sie za Wami :) Ale ostatnio zamowilam sobie
                                                    podlaczenie do neta w domu ( uwierzycie ze do tej pory nie mialam
                                                    tylko w pracy :)) bo stwierdzila ze jak kiedys pojde na l4 to musze
                                                    miec z Wami kontakt.
                                                  • az-82 Re: piątek 29.01.10, 12:24
                                                    Miłego urlopu!
                                                    Tylko nie szalej tam za mocno, żebyś w jednym kawałku do nas wróciła :)
                                                  • chiyo28 Re: piątek 29.01.10, 12:41

                                                    zaraz zrobie te tabelke jakoś :P
                                                    chociaz już chyba widać kto jest kto :)
                                                    spróbuje na googlach umieścić, żeby każdy mółg sobie edytowac i
                                                    dopisywać, co chce :)
                                                  • ursgmo Re: piątek 29.01.10, 13:21
                                                    Aga mega udanego wypoczynku !!! przypomniałaś mi o medeli !
                                                    najlepsze są i do nich można kupic części ! ale inwestycja się
                                                    opłaci jeśli to na dłuższą metę a nie jednorazowo na raz czy dwa po
                                                    porodzie
                                                    i chicco tez dobre , avent też dobry tylko ja pod kątem butelek
                                                    pisałam że ich myć nie lubię przez te ich kapselki w kapselku ;-)
                                                  • zaba_i_kijanka Re: piątek 29.01.10, 13:45
                                                    Jakie kapselki czy ja coś przegapiłam? Fakt że z butelkami miałam
                                                    mało do czynienia, a włąściwie ze smoczkami bo mały nie porafił pić
                                                    ze smoka więc wycinaliśmy dziury i miał wchlapywane przez kogoś co
                                                    go karmił, a potem do butelek montowałam już końcówki niekapków i
                                                    dyło dużo lepiej
                                                  • ursgmo Re: piątek 29.01.10, 14:10
                                                    kurcze ja mam chyba na myśli te zielone od niekapka ? też montowałam
                                                    toto na butli , ze smoka prawie żadne mi nie piło .......
                                                    tylko z butelki z łyżeczką ale to chicco
                                                    a do smoka chyba fakt nie pchało się tych kapselków , zwracam honor
                                                    aventowi , to tych dziubków od niekapków nie cierpiałam myć :P
                                                  • kfiatuszek80 Re: piątek 29.01.10, 15:01
                                                    Jaa w sumie nie miałam potrzeby ściągania pokarmu i nie robiłam tego
                                                    aczkolwiek zdażyło mimsię z raz czy dwa próbować takim ręcznym.Nie
                                                    ściągnęłam praktycznie nic.Uczucie nie było złe,takie ciągnięcie bym
                                                    to nazwała.Nie pamietam jakiej by ł firmy ten odciągacz ale to była
                                                    napewno niższa półka więc może dla tego do dupy.Pozatym jak miałam
                                                    za duzo(szczególnie wieczorem)i cycki jak balony to to co mi
                                                    zalegało ręcznie odprowadzałam do wanienki z wodą która stała po
                                                    kapaniu.W innych sytuacjach przystawiałam dziecko do piersi i ono
                                                    ściągało nadmiar.A buteleczek z urozmaiceniami i dzieubków od
                                                    niekapków też nie lubiałam myć.Cholerstwo zadnym sposobem nie
                                                    chciało się dobrze domyć.Miałam taką butelkę z dziura w środku (ay
                                                    dziecku było łatwo złapac)to to dopieor było cholerstwo do mycia.Nie
                                                    polecam żadnych udzienien w butelkach,prosta będzie najlepsza.
                                                  • ursgmo Re: piątek 29.01.10, 15:08
                                                    o tak ta z dzurą w środku to bardzo nieciekawa do mycia ! wogole nie
                                                    daj boże w cieple zostawić w plastikowej butelce jakiś sok , nie
                                                    idzie potem tego zapachu się wyzbyc z gumowych cześci , szczególnie
                                                    od niekapków :/
                                                  • zaba_i_kijanka Re: piątek 29.01.10, 15:46
                                                    Ja opracowałam metodę mycia tych końcówek wykałaczką i watą, były
                                                    piękne a i nie codziennie tak myłam
                                                    Jeszcze lepszy był taki kubek ze słomką chyba nuby i to było też
                                                    niekapkiem i skłądało się z rzech części ta środkowa była nie do
                                                    umycia
                                                    Zaraz idę na wizytę do gin na NFZ ciekawa jestem czy tym razem
                                                    postanowi zbadać mnie dowcipnie, noż nomalnie tą moją co do niej
                                                    prywatnie teraz chodzę poznałam też w ośrodku NFZ i pierwszą ciąże
                                                    przecież do niej chodziłam i była wspaniała na wizytach
                                                    a ten to jakby mu na niczym nie zależało
                                                  • kola-dka Re: piątek 29.01.10, 16:24
                                                    hmmm..to faktycznie nie opłaca sie mordowac :) W sumie to juz sie nawet
                                                    pogodzilismy ;) a poszlo jak zwykle o moj okropny charakter i o jego rodziców.
                                                    No nieważne ...Chyba od poniedzialku pojde na L4- w pracy mam awarię ogrzewania,
                                                    a ja mam mega pzreziębienie plus bol gardla. Postanowilam wylezec chorobsko.
                                                    Ciekawe co jutro internista na to :)
                                                    Ania, super wypoczynku życzę :) potem bedziesz nadrabiac co naprodukujemy :) no
                                                    i czekamy na wiesci od Ciebie :)
                                                  • kola-dka Re: piątek 29.01.10, 16:31
                                                    Osz....przepraszam Aga, Anią zostałas ;) Mysle jedno, pisze drugie, nie bij ;)
                                                  • ursgmo Re: piątek 29.01.10, 16:47
                                                    eee tam Aga nie będzie bić .... przed urlopem ma dobre serduszko i
                                                    humorek ;-)
                                                  • zaba_i_kijanka Re: piątek 29.01.10, 16:55
                                                    Jestem po wizycie i tak wg ich karty schudłam 1,2kg,lakarz nie
                                                    zbadał mnie i nie zalecił żadnych badań na następną wizytę która ma
                                                    być za 4 tygodnie, czy to jest normalne?
                                                    Jak chodziłam z Bartkiem to miałm co miesiąc badania, wizytę i
                                                    badanie.
                                                    I jak tu prywatie nie chodzić do lekarza?
                                                  • ursgmo Re: piątek 29.01.10, 17:20
                                                    to tyle lat i nic się nie zmieniło , jak byłam w ciąży z Zuzią to
                                                    trzeba było prowadzić ciąże w rejonowej przychodni bo z niej
                                                    musiałaś mieć "skierowanie do porodu" inaczej , no nie wiem ? nie
                                                    przyjeliby ?, nie wiem w każdym razie chodziłam , PAN doktor zbadał
                                                    na pierwszej wizycie i stwierdził ciąże i na ostatniej w 39 tygodniu
                                                    i powiedział mi pa pa , waga i ciśnienie , mocz i krew , i tyle
                                                    na czym miało polegac jego prowadzenie ciąży nie mam pojęcia
                                                  • zaba_i_kijanka Re: piątek 29.01.10, 17:40
                                                    Ula ja pierwszą ciąże prowadziłam w ośrodku na NFZ i miałm
                                                    zainteresowanie lekarki, badania co wizyta, może to ta moja lekarka
                                                    jest normalnie dobrym człowiekiem niezależnie czy prywatnie czy NFZ
                                                  • ursgmo Re: piątek 29.01.10, 18:11
                                                    bardzo możliwe ja do przychodni chodziłam raz i powiedziałam nigdy
                                                    więcej , okropny lekarz straaaaszny mruk , zawsze coś burczał pod
                                                    nosem a nie mówił , nie odpowiadał na pytania itd brrrrrrrrrr
                                                    Twoja musiała byc wyjątkowa :-)
                                                  • naftalka5 Re: piątek 29.01.10, 19:44
                                                    Aga miłego wypoczynku :)
                                                    Ja też dzisiaj z M miałam awanture. Poszło jak zwykle o bzdure ale
                                                    jak ja sie rozhisteryzowalam, jak go sklnęłam a ten zamiast sie
                                                    zamknac i nie dogadywac to musiał. No i mu powiedziałam jeszcze
                                                    dodoatkowo pare niemiłych rzeczy. Wg nieo ciąża pozabijała mi moje
                                                    szare komórki i nie myśle tak jak powinnam. Nie cierpie gada.
                                                    Co do lekarza to na NFZ byłam tylk oraz o czym pisałam i nigdy nie
                                                    powtórzę. Prywatnie płacę 95zł położna mnie waży i mierzy ciśnienie,
                                                    lekarz bada i robi usg. Jestem zadowolona bardzo.
                                                  • ursgmo Re: piątek 29.01.10, 20:03
                                                    to naprawdę tanio u Ciebie , w w-wie to chyba poniżej 150 za wizytę
                                                    to się nie znajdzie :/
                                                  • zaba_i_kijanka Re: piątek 30.01.10, 10:06
                                                    Ja płacę za wizytę 250, dla mnie to koszmarnie drogo
                                                    ale tą lekarz tak polubiłam przy pierwszej ciąży i darzę wielkim
                                                    zaufaniem że niepotrafię chodzić gdziendziej
                                                    90-100 to bierze u nas pediatra
                                                    bo już specialiści drożej
                                                  • ursgmo Re: piątek 30.01.10, 10:42
                                                    drogo , u mojego poprzedniego lekarza podobny cennik, jednorazowo
                                                    najwięcej zostawiłam chyba k 450 zł , wizyta i usg połówkowe i coś
                                                    jeszcze ale nie pamiętam co , a to było prawie 8 lat temu :/
                                                  • zaba_i_kijanka Re: piątek 30.01.10, 10:56
                                                    Bartek teraz pojechał na urodziny kolegi potem z innym mają tu
                                                    przyjechać wyjełąm mięso z zamrażalki i jak czuje że się rozmraża to
                                                    mi niedobrze jak przechodzę obok niewiem czy dam radę coś zrobić do
                                                    jedzenia, normalnie myślałam że mi mija
                                                  • ursgmo Re: piątek 30.01.10, 11:38
                                                    no ja mam ten sam problem , proponuję poluzowaną klamerkę do
                                                    bielizny , mąż będzie dziś mi robił , tak jak w poprzednich
                                                    ciążach , oddychasz ustami i tyle , oczywiście to na krótko na
                                                    przyrządzenie tego mięsa nieszczęsnego , ja dziś robię spagetti , i
                                                    bez ciązy nie cierpię tego pierwszego zapachu przy smażeniu wołowiny

                                                    ja dziś - za przeproszeniem - nahaftowałam sobie w spodnie ,
                                                    usiadłam na kibelku spokojnie i bez stresu i . ....zapach własnych
                                                    siuśków sprawił że ze mnie poleciało nawet nie zdążyłam głowy
                                                    obrócić do umywalki :/
                                                  • zaba_i_kijanka Re: piątek 30.01.10, 11:55
                                                    Też mam wołowe i normalnie niemogę a najgorsze jest to że
                                                    zaplanowałam pulpety z kopytkami które mi zostały; szkoda że nie mam
                                                    sosu pomidorowego albo chociaż śmietany, męża nie ma bo zawiuzł
                                                    maluchy i do pracy musiał podjechać a ja dziś po wczorajszym juz
                                                    lepszym samopoczuciu znów mnie przytkało i niechc lecieć do sklepu

                                                    Ula ja niestey też często muszę do umywalki to jedyny plus małej
                                                    łazienki że kibelek i umywalka są blisko
                                                  • ursgmo Re: piątek 30.01.10, 12:31
                                                    mnie tylko na etapie obsmażania jest nieprzyjemnie , potem jak
                                                    dorzucę przyprawy to już ok , może niech mąż przywiezie Ci sos ? ja
                                                    na szczęście wszystko mam oprócz parmezanu ale mąż wie że bez niego
                                                    nie ma co do domu wracać ;-)
                                                    dziś myślę że ogólnie jest gorszy dzień bo biomet jest
                                                    niekorzystny , ja dopóki nie wstałam było ok czułam się świetnie a
                                                    potem ten nagły rzut w spodnie :/ mąż się śmieje że to nowa
                                                    dyscyplina olimpijska :P
                                                  • kfiatuszek80 Re: piątek 30.01.10, 12:40
                                                    250 zł za wizytę to strasznie drogo.U nas wizyta u gin łącznie z
                                                    usg,badaniem itp kosztuje 100 zł.
                                                    Powiem Wam szczerze ze ja nawet niebędac w ciąży nie lubię zapachy
                                                    surowego mięsa.Dla mnie musi być super świeze bo inaczej każde
                                                    śmierdzi mi zgnilizną.własnie gulasz gotuję ,teraz już pachnie ale
                                                    jak obsmazałam to miało taki charakterystyczny zapach fuj..
                                                  • ursgmo Re: piątek 30.01.10, 12:55
                                                    no tu nie ma szans na taką cenę chyba że u takiego co w gazecie się
                                                    ogłasza od : aaaaaaaaby wywołać miesiączkę :/
                                                    swoją drogą ostatnio niedaleko mnie powstał przepiękny gabinet
                                                    lekarski z zewnątrz no lux klinika , pomyślałam kurcze tak blisko
                                                    może jakiś sensowny lekarz a że zadupie może nie za koszmarną
                                                    cenę , traf chciał na gminie zawisła reklama i nazwisko
                                                    lekarki ...................... znane i widziane w każdej gazecie od
                                                    aaaby
                                                    strach pomyśleć na czym kobieta się dorobiła :-(
                                                  • kfiatuszek80 Re: piątek 30.01.10, 13:28
                                                    Nie wiem szczerze powiem czy chodziłabym prywatnie za 250
                                                    zł,chybabym wolała jednak chodzić na fundusz i zafundować sobie w
                                                    trakcie z dwie ,trzy wizyty prywatnie.U nas jak idzie się prywatnie
                                                    to badania krwi,mocz mimo że jest skier też robi się prywatnie ale
                                                    to chyba wszedxzie tak jest.WQięc koszt po 9 mmiesiącach kolosalny.
                                                  • kfiatuszek80 Re: piątek 30.01.10, 13:44
                                                    Ja mam taką fajną lekarkę gin ,bardzo miła kobieta.Ostatnio po
                                                    wizycie pryw bardzo byłam zadowolona.Ujeło mnie też to ze zwracała
                                                    sie do mnie pani Aniu(miłe to dla mnie było,lubię takie drobne gesty
                                                    przyjazni,nie spotkałam jeszcze lekarza który by mawiał do mnie pani
                                                    Aniu).wogóle nie czuję skrępowania,potrafi zażartować a i
                                                    wyczerpująco udzielić informacji.Bierze włanie 100 za wizytę.Ją też
                                                    wybrałam na lekarza prowadzącego ciażę w której kiedyś będe(mam
                                                    nadzieję).Z kubusiem chodziłam do faceta,u którego w gabinecie był
                                                    niemołosiernie niewygodny fotel do badań,pamiętam że nie mogłam się
                                                    nigdy podnieszć z niego.Pamiętam ez pierwszą moją wizytę zaraz po
                                                    teście pozytywnym u babeczki prywatnie,też bardzo miła,już na
                                                    pierwszej wizycie pytała mnie czy zwolnienie potrzebuję i chcę:)
                                                    Dla mnie wazne jest zby lekarz prowadzacy miała spore
                                                    doswiadczenie.W puerwszej ciąży miałam cholestazę,w drugiej jest
                                                    spore prawdopodobieństwo ze sie powtórzy więc lekarz musi być
                                                    wyczulony na tego typu sprawy.
                                                  • ursgmo Re: piątek 30.01.10, 13:55
                                                    no ja właśnie nie wiem CO zrobić , lekarza na 100 % nie znalazłam im
                                                    więcej czytam tym gorzej a znam pierwsze wizyty gdzie zawsze mówią "
                                                    o porodzie porozmawiamy pod koniec ciąży " juz tak się raz
                                                    przejechałam i nigdy więcej tego błędu nie popełnię i czekać nie
                                                    chcę :-/ właśnie dumam czy nie zadzwonic do męża bratowej niech mnie
                                                    zapisze do warszawskiego programu mama to ja w bielańskim na nfz , a
                                                    ja spokojnie poszukam jakiegoś artysty który mi odbierze poród i
                                                    będę u niego kontunuować , myślę że czeka mnie danie w łapę
                                                    obstawiam ok 3 tys za przyśpieszenie i to w lepszej wersji , gorsza
                                                    że będziemy musieli wybulić 12 tys za Medicover lub Damiana :/
                                                    uh mam tylko dwa tyodnie jeszcze ............
                                                  • kola-dka Re: piątek 30.01.10, 14:55
                                                    Czesc dziewuszki, ja wpadlam na chwilke- za 2 godziny mam gosci na spoznione
                                                    Zuziowe urodzinki. Byłam dzisiaj u gina- jest wynik awidnosci tej mojej
                                                    cytomegalii. Wychodzi na to, ze mam stare zakazenie na szczescie. JEszcze to
                                                    potwierdze w lutym z lekarzem-zakaźnikiem. Tak jak chwaliłam gina Jóźwiaka
                                                    ostatnio to dzisiaj mam mieszane uczucia :( Przyczepil sie do tętna dziecka.
                                                    RObilam usg w 6 tyg i tetno wynioslo 110/min. Radiolog mówil ze jest ok, a
                                                    Jóźwiak, ze mogloby byc wyzsze, no ale TRAGEDII NARAZIE NIE MA. Normalnie
                                                    ZAŁAMKA. Na moje zdziwko powiedzial,ze on zawsze mowi co mysli dlatego jest zlym
                                                    panem doktorem.
                                                    Kurcze, czytalam ze w 6 tyg tetno moze miec nawet 90 uderzen na minute i
                                                    codziennie rośnia, az do srednio 140. Zuzia miala 140.
                                                    No i mi znowu smutno, ech...

                                                    Ula, ja jeszcze nie haftuje :) ale mdli mnie jak cholera! :(
                                                  • naftalka5 Re: piątek 30.01.10, 14:57
                                                    Ula a czemu chcesz w Damianie czy Medicover?
                                                    Ja zamierzam rodzic tam gdzie pracuje mój lekarz a że szpital nowy i
                                                    ma świetne wyposażenie oraz oddział ratunkowy dla noworodków to
                                                    druga sprawa.
                                                    Moja koleżanka z którą sie w środe spotkałam miała wczoraj o 22
                                                    cesarke bo mała była ułożona miednicowo. Jak ja jej zazdroszcze :)
                                                  • zaba_i_kijanka Re: piątek 30.01.10, 15:33
                                                    Klopsy udało się zrobić ale nie byłam w stanie ich już jeść

                                                    Jak już pisałm dla mnie to 250 to cholernie drogo z drugiej strony
                                                    czuje się zbadana, obejżana, wypytana i ja spokojnie wypytam o
                                                    wszystko(wizyta trwa conajmiej 1h), cenie sobie to że w każdej
                                                    chwili mogę zadzwonić do lekarki lub sms-a napisać zawsze odpowie, a
                                                    niestety takich potrzeb już kilka miałam, jak będe potrzebować
                                                    zwolnienie to jadę do praktyki i dostanę, dodatkowo nie płacę za
                                                    usg, czy za cytologię nie płaciłam bo w wizycie była
                                                    sama czasem się zastanawiam czy warto tyle kasy wydawać, ale byłam u
                                                    kilu lekarzy i niestety no nie potrafię
                                                    byłam też u takiego lekarza co myślałm że mnie weźmie do tego
                                                    programu o którym pisze Ula, ale okazało się że niezameldowana w
                                                    Warszawie i nie pracująca w Warszawie więc odpada, więc jak okazało
                                                    się że za część rzeczy będe płaciła więc mi się odechciało a
                                                    wdodatku miał takie opóźnienie że mimo że myślałam że spokojnie
                                                    zdąże do pracy i się nie udało tylko się nadenerwowałam
                                                  • smallcloud Re: piątek 30.01.10, 16:29
                                                    Czesc dziewczyny.

                                                    Ja dzis jestem umierajaca i psycha mi kaput.
                                                    Po plnocy obudziam sie z mega migrena, myslalam ze odgryze sobei
                                                    palce z bolu. Oczywiscie jedyne co moge wziac to apap, ale przy
                                                    moich bolach to ja taki pap to sobie moge wsadzic.. w nos wsadzic
                                                    sobie moge.

                                                    Kolo 3 nad ranem ryczalam juz i juz mialam isc do lodowki po czopki
                                                    z pyralginy ale sie powstrzymalam. Dzis od rana z krolikiem n
                                                    aglowie chodze bo cmi mnie co chwila.
                                                    Nienawidze migreny - wykocze sie nie mogac wziac nic silniejszego
                                                    przeciwbolowego :(
                                                  • zaba_i_kijanka Re: piątek 30.01.10, 16:53
                                                    Marta a może olejki eteryczne?
                                                    W aromaterapii miejscowo (zewnętrznie!) stosuje się olejki
                                                    rozszerzające naczynia krwionośne, takie jak: olejek miętowy!!!,
                                                    eukaliptusowy, kamforowy, sosnowy, świerkowy, jodłowy i
                                                    kosodrzewinowy.
                                                    ZE WZGLĘDU NA ODDZIAŁYWANIE NA GOSPODARKĘ HORMONAMI W OKRESIE CIĄŻY
                                                    NIE NALEŻY STOSOWAĆ:
                                                    OLEJKÓW: cyprysowego, hyzopowego, jałowcowego, kopru włoskiego,
                                                    lawendowego, majerankowego, melisowego, mięty pieprzowej!!!,
                                                    rozmarynowego, różanego, rumiankowego, szałwii, tymiankowego.
                                                  • zaba_i_kijanka Re: piątek 30.01.10, 16:54
                                                    Zaznaczyłam miętowy wykrzyknikami , ja na katar oczywiści wąchałam
                                                    między innymi ten ehh
                                                  • naftalka5 Re: piątek 30.01.10, 17:01
                                                    Równiez czytałam ze olejki pomagają ale nie wiem na ile bo nigd
                                                    migreny nie miałam.
                                                    Dzisiaj zauważyłam kropelke płynu na brodawce Był taki mętny i
                                                    rozciągliwy. Za Chiny nie wiem co to. Czy to juz teraz zaczyna sie
                                                    produkcja mleka?
                                                  • kfiatuszek80 Re: piątek 30.01.10, 17:04
                                                    Ojjj to współczuję ja nigdy migreny nie miałam ale za to kolezanka z
                                                    pracy miewała.Była niezdolna do życia trzy dni,lekarz wystawiała jej
                                                    nawet zwolnienie na te dni.Przy tak silnych migrenach nie wiem czy
                                                    olejki cos tu zdziałają.ale spróbować można.:*
                                                  • kfiatuszek80 Re: piątek 30.01.10, 17:18
                                                    Natalka to może być już siara.
                                                  • chiyo28 Re: piątek 30.01.10, 18:03

                                                    dotarłam do kompa na chwilke. Prawie posprzatane (jeszcze tylko
                                                    łazienki). Jutro mamy gości na kawke (malza brat z nowa prawie
                                                    żoną ;)
                                                    Denerwuje sie troche poniedzialkowa wizyta i USG. Chciałabym mieć
                                                    tym razem 2 pecherzyki. Troche marza mi sie te bliźnieta...
                                                    A tak ogólnie to do dupy sie po CLO czuje, nie wspominajac, ze tyję
                                                    okropnie.
                                                  • ursgmo Re: piątek 30.01.10, 18:24
                                                    a ja mam mega sraczkę :/ wzięło mnie nagle i trzyma ładnych parę
                                                    godzin , dupa mnie juz koszmarnie boli :-( dobrze że choć żołądek
                                                    przestał tak zarzynać :-/ fatalny dzień , rano paw w spodnie , potem
                                                    szczypiorek wywołał zgagę a teraz to , chyba najlepiej iść spać ;-(
                                                    Biedna Martusia :-( nie umiem pomóc niestety
                                                    Natalko ja wcale nie chcę rodzić w prywatnych klinikach , to
                                                    ostatecznośc jeśli trafię znów na takiego debila jak za drugim
                                                    porodem i ma się to źle skończyc , ja im nie wierzę a standardów
                                                    postępowanie mimo upływu lat brak , tylo loteria uda się/nie uda
                                                    idę znów na kibelek , cholera :-( zasrany dzień
                                                  • naftalka5 Re: piątek 30.01.10, 18:42
                                                    Ania, tez myślę że to siara aczkolwiek chyba nieco za wczesnie.
                                                    Ula Ty moze wez cos na zatrzymanie? Musisz dużo pić. Myślę że
                                                    potrzebujesz konkretnego lekarza który poprowadzi Cie i bedzie
                                                    wiedział co przeszłaś. Może to wystarczy żeby tak jak juz pisalas
                                                    zrbili Ci cesarke wczesniej.
                                                    Gosia trzymam kciuki za 2 pęcherzyki. :)
                                                  • kfiatuszek80 Re: piątek 30.01.10, 20:14
                                                    Natalia może i trochę wczesnie ale każda z nas jest inna i może
                                                    własnie u Ciebie już sie pomału pojawiać.bGędziesz wysokolaktacyjna
                                                    hehe:)Czytałam posta ze dziewczyna najpierw miała siare a póżniej
                                                    test ciązowy dodatni i za 9 m-cy dzidziusia wiec wszystko jest
                                                    mozliwe.
                                                  • kfiatuszek80 Re: piątek 30.01.10, 20:07
                                                    ursgmo napisała:

                                                    > a ja mam mega sraczkę :/ wzięło mnie nagle i trzyma ładnych parę
                                                    > godzin , dupa mnie juz koszmarnie boli :-( dobrze że choć żołądek
                                                    > przestał tak zarzynać :-/ fatalny dzień , rano paw w spodnie ,
                                                    potem
                                                    > szczypiorek wywołał zgagę a teraz to , chyba najlepiej iść spać

                                                    Ula wspólczuję szczerze:*Zrób sobie miętkę i faktycznie połóż
                                                    sie.Dupa boli przy sraczce to fakt więc podwójnie współczuję.Niech
                                                    małzyk goni po czekolade gorzką może to zatrzyma biegunkę,leków typu
                                                    stoperan bym nie brała no chyba zeby mi już dupe wyrywało to moze.
    • kfiatuszek80 Re: Pogaduchy cz . II 31.01.10, 09:44
      Wstawać dziewczynki,niedziela to wszystkie śpią do 12;D
      • naftalka5 Re: Pogaduchy cz . II 31.01.10, 10:34
        Ja na nogach juz od 8. Znaczy sie nie spie od 8 bo ruszyc dupe z
        łóżka to jeszcze nie ruszyłam :P No to laktator bedzie potrzebny ;)
        • chiyo28 Re: Pogaduchy cz . II 31.01.10, 11:29
          no ja wstałam o 11 :)
          Ula mam nadzieję, ze dzisiaj juz lepiej i ie okupujesz kibelka.
          zaraz musze sie a sałatke wziąć, zeby goscie mieli co jesć.
          kupiłam młodej fajną kurtkę narciarską na allegro. stan idealny,
          formówka - za jedyne 50 zł. Musze te moje dzieci jakos zimowo
          wystroić do Zakopca ;)
          • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz . II 31.01.10, 12:11
            Ula jak dalej trzyma to może węgiel łyknij, on jest obojętny

            Co to znaczy kurtka formówka ?

            Moi chłopcy pojechali na górke szczęśliwickoą pojeździć, pierwszy
            raz, więc Bartek cały czas pytał na ile dni jedzie i dlaczego bez
            bagaży? Dla niego to taka abstrakcja góra w Warszawie, chyba dopiero
            jak zobaczy to uwoeży że na 2 godzinki jadą.

            Jutor do pracy czas wrócić a ja nie mogę powiedieć że zdrowa jestem
            tak całkiem, mogła bym iść jeszcze po zwolnienie ale córka szefowej
            wyjechała na ferie więc bym kaszany nie chiała robić może już mi
            reszta sama minie?
            • kfiatuszek80 Re: Pogaduchy cz . II 31.01.10, 12:20
              Chyba chodziło o kurtka firmówka.U nas dziś ładna pogoda słoneczko
              świeci mrozik jest ale jest bardzo przyjemnie.Po obiadku na spacerek
              moze się wybierzemy.ula pewnie z łóżka się po wczorajszych ekscesach
              z dooopką podnieść nie może.
              • kola-dka Re: Pogaduchy cz . II 31.01.10, 12:41
                hej dziewczyny, my tez na nogach od ósmej. Wstalam z mega opryszczką na nosie-
                wygladam jak klaun. POdobno opryszczka to tez szkodliwa dla dziecka jak sie w
                ciazy ja przechodzi- tak przynajmniej w spzitalu mowili. Trzeba bedzie badania
                przesiewowe sluchu robic. tylko nigdy nie wiem czy to chdozi i zwykla opryszczke
                czy o opryche narzadow rodnych. Kurde moze to juz koniec atrakci w ciazy, bo mam
                POMALU DOSYC :(
                Wyprawilam Zuźkę z tatą na spacer, niech lapią sloneczko (i tak pewnie zaraz
                przybedą) a ja robie obiad (kotlety, z piersi- fuj)
                A od jutra przez tydzień jestem na L4 czyli laptop w łóżku i forumowała :)
                Ula, jak tam biegunka? Ja zamiast wymiotów mam włąsnie rozolnienie. W tamtym
                tygodniu balam sie dalej rusyzc, bo jak popedzi to.... :)

                No i zapomnialam wam napisac (w ogóle moj post zostal niezauwazony- foch!) ze
                bede rodzic przez cc w Kozienicach albo Grójcu- tam pracuje moj gin z Medicover
                ( ktoremu dzisiaj juz wybaczylam wczorajszą oschlosc wypowiedzi). JAk urodze
                przez sn to juz calkiem spieprzy mi sie pecherz. MAm tez opcje- rodzic w
                szpitalu w Medicover w Wawie, ale, jak Ula pisala, 12 kilo - ja nie zbiore
                takiej kasy na poród :(
                • smallcloud Re: Pogaduchy cz . II 31.01.10, 13:26
                  Ula moze na biegunke lepiej sobie pojesc czekolade gorzka?
                  Mnei wciaz bli glowa - nei tak jak wczoraj ale wciaz cmi wiec moze
                  zdarzyc sie ze bedzie gorzej.

                  Wiesz Aga - w sumie moge sprobowac tych olejkow, ale przy migrenie
                  to mnie draznia wszystkie zapachy, nawet moj wlasny wyczuwam :/

                  Ile dziennie bezpiecznie mozna wziac apapow? Jest jakas dawka dla
                  kobiet w dwupaku? Wykoncze sie ;((
    • kfiatuszek80 Re: Pogaduchy cz . II 31.01.10, 21:12
      Ula a gdzie Ty dziś się podziewasz?
      • chiyo28 poniedziałek 01.02.10, 07:36

        wstawać śpiochy :) u nas zima stulecia. ledwie sie przedarłam przez
        zaspy. a po południu jeszcze musze do Rzeszowa jechać do gina.
        Warunki drogowe fatalne :(
        Powoli zaczynam odliczać dni do urlopu zimowego i skupiać sie na
        myśleniu o wyjeździe zamiast "same wiecie o czym " ;)

        Ula jak tam , żyjesz ?

        Zaba- sorki literówkę zrobiłam ;)
        • kola-dka Re: poniedziałek 01.02.10, 08:27
          Cześc dziewczyny! W Wawie -10 . Rodzina wyprawiona do przedszkola/pracy, ja
          kombinuje co tu zjesc zeby jako tako sie czuc. Boze, jak sie ciesze na ten dzien
          w wyrku :) Musze zrobic badania krwi i moczu ale zbyt fatalnie sie czuje zeby
          ruszyc tylek do przychodni.
          Fajnie Gosia ze myslisz o urlopie :) Moze przygotowanie i pakowanie rodzinki
          zajmie twoja glowe na tyle ze nie bedziesz o niczym innym myslała :) A do gina
          to jedź ostrożnie.
          Ula, zyjesz??
          • kfiatuszek80 Re: poniedziałek 01.02.10, 09:08
            a u nas dziś -4 tylko ale za to brak wody i ciepłej i zimnej.A włosy
            masakra.a muszę wyjść z dzieckiem do sklepu medycznego zakupić mu
            kapcie ortopedyczne bo ma stopki i kolanka trochę koślawe.I wex tu
            człowieku z takim masłem na głowie jedź.Ula co z Tobą?
            Gosia ostroznie jedź,pakuj się ale o starankach nie zapominaj.Może
            taki zaje cie głowy czym innym pomoże w poczęciu i chłopaki męża
            zrobią super niespodziankę na zimowy wypad.
            • naftalka5 Re: poniedziałek 01.02.10, 09:15
              U nas jak jechałam do pracy o 6 było -8, teraz pewnie jest cieplej :)
              Ula, odezwij się ;)
              Ania może to jakaś chwilowa awaria?
              Gosia pakuj rodzine i wypoczywaj bo przy niemowlaku nie bedzie tak
              lekko ;)
              • kfiatuszek80 Re: poniedziałek 01.02.10, 09:48
                Mam nadzieję ze to chwilowa awaria.Bo cholewcia nawet za
                przeproszeniem z toalety skorzystac nie mogę bo przecież nie
                zostawię niespodzianek pływajacych w wodzie.Jak na złość w czajniku
                wody nie ma,w dzbanku filtrowym też juz wyszła ehhhhh beczkowozu nie
                widzę,po butle 5 litrową trzeba bedzie się chyba udać.
                Natalka a jak twoje cycuchy?Dalej cosik kapie?
                • chiyo28 Re: poniedziałek 01.02.10, 10:25

                  kfiatuszek, macie kłoopot z ta wodą. Ja juz od 3 tygodni mam kłopot
                  z ciełą wodą. Serwisant sie miga i obiecuje gruszki na wierzbie ;)
                  Laski co do urlopu, to jade dopiero za 3 tygodnie ( 19 lutego ) :D
                  • az-82 Re: poniedziałek 01.02.10, 10:43
                    Cześć dziewczyny, powróciłam z obcego kraju.
                    Odebrałam już dzisiaj rano prawko :D teoretycznie mogę zacząć jeździć samochodem, choćby od dziś.
                    W praktyce, to może w przyszłym tygodniu, zobaczymy, jak się uda, żeby pożyczyć samochód i przejechać się próbnie.
                    U nas temperatura w okolicy zera. Bardzo kiepska, jeśli chodzi o jazdę, bo co odmarznie, to zaraz zamarznie i ślisko jest.
          • ursgmo Re: poniedziałek 01.02.10, 09:10
            halooo dziewczynki :)
            żyje żyje , obstrukcja była tyko sobotnia atrakcją ( no mam
            nadzieję ) wczoraj od rana okazało się że będziemy mieć gości bo się
            rodzinie spacerów zachciało a my to taki przystanek wc-kawowy :/
            więc trzeba było ogarnąć chałupę , potem jak padłam to spałam i
            spałam z przerwą na jeden film i dalej spać
            dziś nie mogę sobie na tyle pozwolić bo czuje się jak przez
            wyżymaczkę przekręcona , za dużo tego dobrego było
            z przerażeniem myślę o zrobienu dziś obiadu , nie mogę robić myśleć
            i patrzeć na mięso , jeść mogę :-) tylko nie żeberka sama myśl o
            wczorajszych ...............
            • smallcloud Re: poniedziałek 01.02.10, 10:57
              Hej - ja na krotko bo mam sporo pracy a glowa znow dzis boli, ze
              myslec jest ciezko :(
              Poklocilam sie z mezem i wlasciwie kiepski dzien dzis mam.
              • chiyo28 Re: poniedziałek 01.02.10, 11:04

                small cloud bidulku. Moze jakieś ziółka by Ci pomogły na te migreny.
                • smallcloud Re: poniedziałek 01.02.10, 11:18
                  Zadne ziola mi niestety nie pomoga jesli od lat szprycuje sie
                  silnymi srodkami przeciwbolowymi.
                  • naftalka5 Re: poniedziałek 01.02.10, 11:48
                    Kfiatuszek, na razie spokój. 2 krople w sumie były :)
                    • kola-dka Re: poniedziałek 01.02.10, 13:32
                      Moja mama jak byla ze mna w ciazy to tez jej troszke kapalo :)
                      A mi jest tak niedobrze, jak ja bym chciala zwymiotowac a tu nic :( buuu ;(
                    • ursgmo Re: poniedziałek 01.02.10, 13:36
                      eh ale mi byle jak , niby nie niedobrze , niby bez wymiotów a tak
                      jakoś granicznie ......... no to chyba te "mdliwości" co je miała
                      Frania Maj w Niani ;-)
                      nic mi się jeść nie chce , robić tym bardziej , mąż się wziął za
                      pomidorówkę ratując mnie chwilowo przed koniecznością babrania się z
                      mięsem ;-) potem jakieś naleśniki i już
                      • kola-dka Re: poniedziałek 01.02.10, 16:03
                        Ula, jak Ci zazdroszcze ze maz Ci gotuje :). Mnie ratuje to, ze małzowiuna je
                        lunche w pracy a Zuzka w przedszkolu. Ale wieczorem, jak odpalamy toster, to ja
                        wychodze z kuchni. Ciekawe jak dlugo to potrwa....
                        • kfiatuszek80 Re: poniedziałek 01.02.10, 16:35
                          Tak ja tez zazdraszczam bo moja małżowina tez mizernie z
                          gotowaniem.No wodę to ugotuje ale kotlety mielone kiedys tak usmazył
                          (był jeszcze kawalerem,mieszkał w domu rodzinnym).Mięso mielone,bez
                          dodatków absolutnie nieczego uformował w kuleczki i wrzucał na
                          patelnie:DNo ale pizze kiedyś zrobił wiec nie mogę narzekać:DAha i
                          kanapki superowe robi heheheh kromka chleba plus plasterek szynki i
                          wsio.Zero masła,ogórka nic nic.
                          • naftalka5 Re: poniedziałek 01.02.10, 16:45
                            Kola-dka ja chce tosta przez Ciebie :P M wraca dopiero z Warszawy,
                            bedzie pewnie gdzies na 20 a ze wczoraj sprzedalismy moj samochód to
                            musze czekac :/
                            • zaba_i_kijanka Re: poniedziałek 01.02.10, 21:42
                              Chiyo a ja myślałąm że to jakaś nowość i dlatego pytałam chichi

                              Mój mąż raczej nie gotuje chyba że ziemniaki czy ryż, ale zato
                              kanapki to takie odbajeżone i pycha tosty i grzanki

                              Naftalka zrezygnowałaś z własnego samochodu? czy poprosty planujesz
                              zakup drugiego innego?
                              • naftalka5 Re: poniedziałek 02.02.10, 05:58
                                Zaba planuje zmiane samochodu na wiekszy i 4drzwiowy. I własnie w
                                tym celu jedziemy zaraz z powrotem do Warszawy ;)
                                Miłego dniaaaa :*
                                • chiyo28 Re: poniedziałek 02.02.10, 08:18

                                  naftalka, a jakie autko Ci sie marzy ?
                                  ja też chciałam zmienić, ale cała kasa zebrana na autko poszła mi na
                                  leczenie (wrrrr). trudno autko poczeka, a jak na razie mój opelek
                                  sie super sprawuje.

                                  chciałam sie tylko pochwalić, ze mąż mi wczoraj sam zrobił zastrzyk
                                  w brzuch i nie bolało :)
                                  • az-82 Re: poniedziałek 02.02.10, 09:02
                                    Zuch mąż!
                                    Mój to na sam widok igły zemdlałby ;)
                                    • kfiatuszek80 Re: poniedziałek 02.02.10, 09:37
                                      a no widziśz super,mąż zuch mój pewnie tez by się bał:)
                                      • kola-dka wtorek 02.02.10, 09:56
                                        Gosia, super mąż :) Wlasnie pytalam na Twoim wątku jak bylo wczoraj. Dla mnie
                                        osoba ktora jest w stanie sama sobie igle wbic to mistrz :)
                                        Mi malzowina cala zielono-szara na gębie robila zastrzyki w brzuch. Po pierwszym
                                        razie musial wyjsc na balkon heheheh :)
                                        A ja bylam dzisiaj oddac krew i mocz. Pielegniarki jak zobaczyly moją mega
                                        opryszczke na nosie to tak uderzyly w lament, ze to takie szkodliwe dla dziecka.
                                        No i mnie zestresowaly :( Pzreciez nie mam wplywu kiedy mnie ta opryszczka
                                        zlapie. TEraz jestem oslabiona to wyszla. Poza tym wydaje mi sie ze gdybym po
                                        raz pierwszy dostala opryszczki w ciazy, to byloby bardziej szkodliwe niz to, ze
                                        mam ją pare razy w roku i ten wirus generalnie ciagle jest. Wiecie co stosowac
                                        na to gówno? Zovirax kupilam, ale chyba nie można.

                                        A tak poza tym to- dzisiaj pierwszy raz u mnie była hafcik ;) wiec sezon
                                        rozpoczęty ;)
                                        Zaraz zjem kaszkę mannę (manną?) a o tostach/grzankach nawet nie wspominajcjie :(
                                        • romashka Re: wtorek 02.02.10, 09:59
                                          >Zaraz zjem kaszkę mannę (manną?)
                                          mannę.
                                          Smacznego :)

                                          A dla męża Chiyo brawa, brawa :D I od środy trzymamy kciuki :D
                                        • kfiatuszek80 Re: wtorek 02.02.10, 10:10
                                          wiesz co ja bym na Twoim miejscu poszła do lekarza z ta
                                          opryszczką.faktycznie słyszałam ze opryszczka nie jest mile widziana
                                          w ciąży.przejdz się moze cos Ci poradzi ,wypisze jakieś mazidło.ja w
                                          kazdym bądz razie bym poszła.
                                          • kfiatuszek80 Re: wtorek 02.02.10, 10:12
                                            Za mnie też trzymaj:D
                                          • kola-dka Re: wtorek 02.02.10, 10:16
                                            kfiatuszek80 napisała:

                                            > wiesz co ja bym na Twoim miejscu poszła do lekarza z ta
                                            > opryszczką.faktycznie słyszałam ze opryszczka nie jest mile widziana
                                            > w ciąży

                                            Dzisiaj ma do mnie zadzwonic internista-chocia wiem, ze jak ktos ma wirus w
                                            sobie to nie zna dnia ani godziny.
                                            Pewnie po porodzie bede musiala kotrolowac słuch maluszkowi- opryszczka moze
                                            powodowac wady słuchu. Z Zuzia tak miałam, chodzilam na przesiewowe badania
                                            sluchu. Wierze ze wszystko będzie w porzadku.

                                            Tak sobie mysle ze ten moj maluszek to ma pod gorke- najpierw cytomegalia i 3
                                            tygodnie niepewnosci, teraz ta opryszczka. MAm nadzieje, ze się tam trzyma i nie
                                            daje zarazie :)
                                            • kola-dka Re: wtorek 02.02.10, 10:18
                                              patrzcie co znalazłam:

                                              Czy opryszczka w ciąży jest niebezpieczna dla dziecka. Co można zrobić, by
                                              uniknąć zagrożenia?


                                              Odpowiedź: Groźna jest jedynie opryszczka warg sromowych i pochwy i to tylko
                                              wtedy, gdy ujawnia się tuż przed porodem. Matka może wówczas zarazić dziecko, co
                                              jest bardzo niebezpieczne dla jego zdrowia.
                                              • az-82 Re: wtorek 02.02.10, 10:22
                                                To się zgadza z tym, czego się uczyłam na biologii w szkole :)
                                                Widzisz, niepotrzebnie się martwiłaś, maleństwu nic nie będzie :)
                                                • chiyo28 Re: wtorek 02.02.10, 10:36

                                                  mi tez sie wydaje, ze taka opryszczka nie jest groźna. a tych
                                                  plasterków na nia tez nie można ?
                                            • kfiatuszek80 Re: wtorek 02.02.10, 10:37
                                              Ale za to jak się urodzi to będzie zdrów jak rybka i zadne wirusy i
                                              bakterie go nie przemoga,taki będzie zahartowany.napewno będzie
                                              dobrze,ja na poczatku ciaży leczyłam nadżerke globulkami
                                              dopochwowymi (nie wiedząc że jestem w ciąży),póżniej miałam
                                              cholestaze,w ciązy mega katar i na solarium byłam i maść na pryszcze
                                              co sie jej nie powinno stosowałam i kubuś urodził sie zdrowy.
                                              • ursgmo Re: wtorek 02.02.10, 10:55
                                                bry :-D
                                                Kasia Ty się wogóle opryszczką nie stresuj , jak zaszłam w ciążę z
                                                Maćkiem ( a była to ciąża kilka tygodni po tej drugiej) miałam tak
                                                obniżoną odporność że w 5 tygodniu kilka dni po II kreskach miałam 4
                                                opryszczki i mega zapalenie oskrzeli :/
                                                spanikowana po tym jak internistka powiedziała " uuuu pani kochana
                                                co to będzie za ciąża" zadzwoniłam do dr Niemca obecnego orydynatora
                                                szpitala Medicover , ponoć super fachowca ,z rozpaczliwym pytaniem
                                                co robić , i uspokoił że mogę mieć jedną na drugiej i nic bo to NIE
                                                TA opryszczka , także spoko Kasiu
                                                nie wiem czy można te smarowidła stosowac , za czasów szkolnych
                                                waliło się na to pastę do zębów i przynosiło ulgę ;-)
                                              • kola-dka Re: wtorek 02.02.10, 10:59
                                                Wiecie co, kochane jesteście :)
                                                • ursgmo Re: wtorek 02.02.10, 11:11
                                                  Kasiu wiesz mi na mdlenie całodniowe pomaga coca cola :/ wczoraj
                                                  zmusiłam męża żeby mi kupił i z colą jest lepiej , wiem że to
                                                  niezdrowe ale nie czuję po łyku przez jakiś czas tej guli w gardle
                                                  co normalnie jest i uwiera, i jakoś na żołądku tez przyjemniej
                                                  dziś pierwszy pawik ?
                                                  no mnie szarpie tylko przy porannym siusianiu , jakby "z obowiązku"
                                                  a potem już nie , no na razie nie
                                                  czy dziewczyny dalej ciążowo posunięte pamiętają kiedy pojawił się
                                                  pierwszy paw i następne ? bo z poprzednich ciąż mam wrażenie że
                                                  wcześniej mi się pojawiały , ale głowy nie dam bo to się zapomina :/
                                                  dziś wybiło u mnie 7 tygodni :-D no biochemiczna już nie grozi :-D
                                                  • smallcloud Re: wtorek 02.02.10, 11:25
                                                    Czesc dziewczyny

                                                    Ja na chwile. Nie bedzie mnie przez jakis czas, albo bede tylko na
                                                    chwile, albo tylko zajrze co u was.

                                                    Psychika mi kaput doszczetnie. Jestem juz umowiona i na terapie i do
                                                    psychiatry - ktora zna sie na problematyce kobiet w ciazy, wiec
                                                    licze ze dostane cos co pozwoli mi stanac na nogi.

                                                    Tak wiec to nie zla wola ino brak sil pisania.
                                                  • az-82 Re: wtorek 02.02.10, 11:45
                                                    Marta!
                                                    Trzymaj się mocno!
                                                    Będziemy wszystkie o tobie myślały.
                                                    Nie daj się! Dobry lekarz postawi cię na pewno na nogi. :*
                                                  • ursgmo Re: wtorek 02.02.10, 11:50
                                                    Martusia trzymaj się i szybko wracaj do nas !! przytulam mocno !!
                                                    daj znać plisss jakby coś na komórkę
                                                  • chiyo28 Re: wtorek 02.02.10, 12:38

                                                    Martusia, nie daj się i wracaj szybko do nas.
                                                  • kola-dka Re: wtorek 02.02.10, 13:58
                                                    Ula, juz czas na suwaczek :) Taki duży dzidziuch :)
                                                    Ja z Zuzia chyba tez wczesniej i wiecej (odpukac) haftowalam. Mnie zrywa non
                                                    stop kolor :) ale tylko raw puscilam pawika. Cola mi nie pomaga juz. W ogóle
                                                    bardzo malo pije a jem tylko pomarancze i suche rogale.
                                                    Przed chwila dzwonila do mnie internistka i na pytanie czy moge smarowac
                                                    opryszczke zoviraxem powiedizala " no moze pani chyba, to pani decyzja. LEpsze
                                                    bylyby tabletki" Gdy spytalam czy moge w ciazy brac tabletki, to ona na to ze
                                                    chyba nie, ale to jest moja decyzja. Nosz.... to kto ma wiedziec?? Ja??
                                                    A wy kochane posmarowałybyście toto zoviraxem? Bo swędzi okropnie :(

                                                    Martusia, czekamy na Ciebie :* Dołacz do nas prędko.
                                                  • 3_asia Re: wtorek 02.02.10, 15:52
                                                    cześć dziewczyny ,no i wróciłam dziś do pracy koniec leżenia (a zaczęłam się już
                                                    przyzwyczajać do leniuchowania)do domu dziś dotrę dopiero ok. 20 a już mam dość
                                                    i najchętniej poleżałabym. jednak jak człowiek młodszy to lepiej znosi się ciążę
                                                    (z córka miałam 25 lat).
                                                  • naftalka5 Re: wtorek 02.02.10, 20:23
                                                    Wróciłam zła jak osa, M został w stolicy w hotelu do jutra. Dlaczego
                                                    do cholery jasnej Mercedes nie ma normalnego banku który przyjmuje
                                                    pieniadze? Tylko przelewy,OK. Dlaczego do cholery w centrum Warszawy
                                                    jest Multibank w którym nie ma kasy? Jak ja sie dzisiaj nawkurzałam.
                                                    W całej tej chlapie i ciapie łaziłam i szukałam Multibanku żeby na
                                                    jutro wpłynęły pieniadze do Mercedesa do godz 12 bo inaczej jutro
                                                    mojemu M samochodu nie wydadzą. No ale ja juz w domku jestem :P
                                                    tylko bede spała bez M :(
                                                    Kupujemy Mercedesa Cklase z 2005r. Ładne i po okazyjnej cenie :)
                                                    Gosia, mąż na medal :)
                                                    Kola-dka ja bym posmarowała tym Zoviraxem bo on działa miejscowo i
                                                    troche Ci ulży:)
                                                    Ula, mnie sie zaczęły mdłości coś koło 7tc.
                                                    Martusia, mam nadzieje że lekarz Ci pomoże :*
                                                  • zaba_i_kijanka Re: wtorek 02.02.10, 21:39
                                                    Na aopryszczkę w domu miałam sonol i w zeszłym tygodniu użwłam na
                                                    usta bo mi wyskoczyło w składzie ma kwas salicylowy menthol i
                                                    kamforę napewno na ulotce jest napisane że nie wolno ale
                                                    posmarowałam kilka razy i zrobił się szybko już nie swędzący strup,
                                                    który natłuszczam tisanem to taki balsam z propolisem jest super

                                                    Dziecko z przedszkola odebrałm bolał go brzuch i głowa bo cięzarówka
                                                    mu spadła na nią, pojechałm do domu w domu stwierdził że z przedu
                                                    też go głowa boli więc znalazłąm termometr okazało się że ma
                                                    temperaturę, więc zapakowałm spwrotem do samochodu i przed 18
                                                    zdążyłam do lekarza, białe ropnie na gardle i prawdopodobnie zatoki
                                                    również chore
                                                    głupio mi brać zwolnienie bo pomyślą że celowo to robię, załąmka
                                                    wszystkiego mi się doechciało
                                                    wdodatku mały zasnoł mi na kozetce w gabinecie a waży 26 kg
                                                  • az-82 Re: wtorek 03.02.10, 07:46
                                                    Natalka, a dlaczego wy do tej Warszawy po samochód? Nie macie bliżej nigdzie samochodów?

                                                    Ula, wykrakałaś odwilż :/ przemokły mi buty na spacerze dzisiaj. A jeszcze wczoraj było ładnie :(
                                                  • az-82 Re: wtorek 03.02.10, 07:59
                                                    Miałam wczoraj dyskusję z moim mężem na temat podziału obowiązków. Wszystko praktycznie robię sama w domu. Więc mu mówię, że w tej chwili pracuje na półtora etatu, więc rozumiem, że nie ma czasu. Ale za dwa tygodnie będzie już tylko na jeden etat, tak jak ja. Dlatego oczekuję, że zaczniemy się dzielić obowiązkami po równo. A on mi na to, że to by było niesprawiedliwe, bo on marnuje 2h dziennie na dojazd, a ja pracuję w domu.
                                                    A ja mówię, że te 2h co on jedzie autobusem, to ja spaceruję z psem. W deszczu, mrozie i upale, jakby nie było, 3 razy dziennie wychodzę z psem.
                                                    A on mi na to, że pies to moje hobby i nie rozumie, czemu to w ogóle liczę.
                                                    Ostatecznie przeforsowałam, że będzie w niedzielę mył naczynia i w sobotę odkurzał pół mieszkania, a co drugi tydzień sprzątał swoją łazienkę. Ale wkurzyłam się na te jego argumentacje obronne.
                                                  • 3_asia Środa 03.02.10, 12:00
                                                    a co tu dziś tak cicho? śpicie czy śnieg Was zasypał?
                                                    Ja siedzę w pracy i odliczam godziny do wyjścia (dopiero o 17) jak mi się
                                                    dzisiaj dłuży....
                                                  • az-82 Re: Środa 03.02.10, 12:25
                                                    Też się zastanawiam. Wszystkie dziewczyny chyba czekają na powrót Gosi z inseminacji.
                                                  • ursgmo Re: Środa 03.02.10, 12:39
                                                    ja leze i się zastanawiam czy się podnieść i ryzykowac zwrócenie
                                                    śniadania czy leżeć dalej i pod koniec dnia mieć kompletne zamulenie
                                                    w głowie od nadmiaru leżenia , jak się juz podniosę to mam zawroty
                                                    głowy , no i za mało pije -choć mi się chce -to woda zostaje gdzies
                                                    w połowie przełyku i w żadną stronę sie nie kieruje :/
                                                    ale goowno :/
                                                    za Gosię cały czas trzymam kciukasy &&&& pewnie później się odezwie
                                                    Aniu ja tej odwilży nie widzę kilka k od Warszawy i chlapy brak , a
                                                    juz musi byc wiosna po prostu musi bo powoli idziemy z torbami na
                                                    płacenie ludziom przestojowego , tak jeszcze nigdy nie było :/
                                                  • kfiatuszek80 Re: Środa 03.02.10, 12:59
                                                    Gosia czekamy na wieści jak było:)
                                                    Ula współczucia ale osiągnełaś wreszcie wymarzony cel więc Ci
                                                    zazdraszczam ,tak pozytywnie.
                                                    A tak wogóle dowiedziałam się dzisiaj że moja taka dalsza koleżanka
                                                    miała w domu atak padaczki,była wtedy sama i udusiła
                                                    się .Straszne,zostawiła dwójkę małych dzieci,normalnie nie mogę w to
                                                    uwierzyc.Gdsyby tylko ktos był wtedy przy niej....Straszne i bardzo
                                                    przykre....
                                                  • kola-dka Re: Środa 03.02.10, 15:07
                                                    Ula, mam identyczne objawy. Tez leze i wegetuje. Jak sie podnosze to mnie
                                                    zamula. Ja pije ostatnio mix soku jablkowego i pomaranczowego, ale nie daje rady
                                                    duzo wypic. Myslalam ze jak tydzien posiedze w domu, to przynajmniej bedzie
                                                    czysto..a tu kurz centrymetrowa warstwa zarasta, jak ja tego nie znosze.
                                                    Kfiatuszku straszna informacja, biedne dzieciaczki ;(
                                                  • naftalka5 Re: Środa 03.02.10, 17:32
                                                    Ania moglibyśmy ale ten samochód mieliśmy kiedys w leasingu i
                                                    mielismy okazje wykupic go za pół ceny. Całe szczescie M juz w
                                                    drodze. Ja nie zmruzyłam oka całą noc. Bałam sie zwyczajnie.
                                                    Pierwszy raz sama w tym domu. Teraz padam na twarz.
                                                    Kfiatuszku bardzo smutna informacja, przykro mi :(
                                                  • az-82 Re: Środa 03.02.10, 20:24
                                                    Wpadłam zobaczyć, czy są jakieś wieści od Gosi, ale nic nie widzę. Czekam dalej.
                                                    Gosiu, mam nadzieję, że wszystko ok u ciebie, dawaj znać dziewczyno!
                                                  • chiyo28 Re: Środa 03.02.10, 21:51

                                                    no jestem :)
                                                    naftalka fajny ten samochód :) tez bym taki chciała.
                                                    kwiatuszek, przykro. moja kolezanka zmarła ze 3 lata temu w wypadku
                                                    samochodowym. jej narzeczony z nia wtedy jechal, ale jemu sie nic
                                                    nie stalo.

                                                    PS. a tak wogóle to wszystkim bardzo za te kciuki dziękuję :)
                                                    teraz tylko czekanie...
                                                  • kola-dka czwartek 04.02.10, 08:24
                                                    No nie, czyżbym pierwsza dopadła do naszych pogaduch? :)
                                                    Fajnie forumowac z domu- szefowa zza ramienia nie zaglada w monitor- ech ta
                                                    swoboda :) Niestety kończy sie to co dobre i od poniedziałku zasuwam do roboty.
                                                    U nas piękne słoneczko, normalnie chce sie zyc! :)
                                                    A co tam u Was dziewczyny?
                                                  • 3_asia Re: czwartek 04.02.10, 08:29
                                                    dziś po 16 mam usg prenatalne strasznie się denerwuję, do tego od wczoraj boli
                                                    mnie głowa. jak myślicie mogę wziąć apap? bo chyba już nie wytrzymam.
                                                  • naftalka5 Re: czwartek 04.02.10, 08:37
                                                    U nas też piękne słoneczko ale rano było -10.
                                                    Asia możesz wziąć tylko Apap z przeciwbólowych. Nie martw się,
                                                    napewno wszystko będzie dobrze :)
                                                    Ula, lepiej trochę?
                                                  • chiyo28 Re: czwartek 04.02.10, 08:39

                                                    kooladka ale Ci dobrze w domku :)

                                                    3_asia teraz ja mocno trzymam kciuki za twoje USG.

                                                    nie chce mi sie fotek przeklejać, więc Wam linka zapodam, co nas
                                                    wczoraj strasznego spotklało..

                                                    coffeeheavenblog.shutterfly.com/134
                                                  • az-82 Re: czwartek 04.02.10, 09:12
                                                    Gosiu, strasznie mi przykro z powodu twojej psinki :(
                                                  • ursgmo Re: czwartek 04.02.10, 09:26
                                                    Gosiu bardzo mi przykro , ludzie są czasami tacy bezmyślni :-(
                                                    słodka była Twoja sunia .........
                                                    Natalko dziś lepiej , choć zabrudziłam nieco terakotę w wc ( znów
                                                    kwestia wyboru co pilniejsze )to jednak teraz mogę siedzieć
                                                    może to dlatego że złapałam od razu herbatniki i pogryzam i zapijam
                                                    soczkiem malinowym na który miałam ochotę

                                                    -
                                                    pozdrawiam Urszula
                                                    mama Zuzi i Maćka
                                                  • kfiatuszek80 Re: czwartek 04.02.10, 09:18
                                                    Ojojoj biedna psinka strasznie mi przykro.Odeszła do krainy
                                                    wiecznych łowów....
                                                  • moonshana Re: czwartek 04.02.10, 10:14
                                                    Gosiu , przykro mi ze względu na Twoją sunię:(. Twojemu męzowi sie nie dziwię,
                                                    gdy mojemu psu ktoś robi krzywdę jestem gotowa wyruszyć na wojnę z całym
                                                    światem. kiedyś przechodziłam z psem na smyczy po pasach przy skrzyżowaniu. pies
                                                    szedł pół kroku przede mną. i jakiś dziadek trzepnął go tak że wyleciał w górę,
                                                    karabińczyk od smyczy pękł , zostałam ze smyczą w ręku, pies oszołomiony znalazł
                                                    się na trawniku. i co zrobiłam? gdy zobaczyłam zwisającą smycz w ręce zalała
                                                    mnie wściekłość i w tej samej chwili wzięłam zamach i walnęłam tą smyczą i
                                                    ciężkim metalowym karabińczykiem w ów samochód. charakterek mam, nie da się
                                                    ukryć... psu, o dziwo, nic się nie stało, dziadek za kierownicą coś zabluchał i
                                                    zwiał. nawet się nie zatrzymał. jak pisałam , pies szedł na smyczy pół kroku
                                                    przede mną. facet praktycznie przejechał mi po stopach. ludzie są bezmyślni i tyle.
                                                    a tak na marginesie; w przyszłym tygodniu idę wyrwać tego koszmarnego zęba.
                                                    miało to być już zrobione wcześniej, ale tak się stało że muszę być całkowicie
                                                    sprawna a po takim wyrwaniu u mnie może być różnie.
                                                  • 3_asia Re: czwartek 04.02.10, 10:45
                                                    Gosia tak mi przykro...., u nas jak zdechł chomik to też powiedzieliśmy że uciekł
                                                  • kola-dka Re: czwartek 04.02.10, 12:43
                                                    ojojoj to smutna wiadomość Gosiu :( Co za durna baba! Mieszkam przy
                                                    niebezpiecznej ulicy koło Centrum Onkologii i zawsze, conajmniej raz w tygodniu,
                                                    na przejsciu jest wypadek. Zwierzęta, dzieci, raz wózek lecial w powietrze :(
                                                    Cos okropnego. Parę razy o mnie sie otarł jakiś wariat.
                                                    Współczuje straty :(
                                                  • az-82 Re: czwartek 04.02.10, 12:43
                                                    Jechałam wczoraj po raz pierwszy samodzielnie samochodem. Mąż był ze mną, wspierał mnie i podtrzymywał na duchu, bez niego to bym chyba porzuciła ten samochód i uciekła do domu.
                                                    Jak już wyjechaliśmy na miasto, to było względnie dobrze. Ale żeby się tam dostać, masakra.

                                                    Uliczka dwukierunkowa, ale mieści się na niej jeden samochód. Bo parkują sobie. Więc jadę, a z naprzeciwka facet jedzie. Musiałam mu ustąpić, ale nie było gdzie. Między samochodami zaspy. Próbowałam tam wjechać, żeby móc go przepuścić, ale się zakopałam i mi się nie udało wystarczająco schować. Wyjechałam. Facet się cofnął. Próbowałam wjechać w następną zaspę (czyt. wolne miejsce), w końcu mi się udało, za którąś próbą, facet przejechał, ja mogłam odjechać.
                                                    Byłam już bliska płaczu, jak mi tam nic nie wychodziło.
                                                    Pierwszy raz od 3 tygodni jechałam samochodem, zupełnie innym niż na kursie, i na dodatek głęboki śnieg. Porażka.

                                                    Ale chrzest mam już za sobą ;). Teraz będzie tylko lepiej.
                                                  • kola-dka Re: czwartek 04.02.10, 18:15
                                                    gratulacje! prawdziwy egzamin w takich warunkach :) Dobrze od razu po kursie
                                                    zaczac jeździc. Kurcze zaluje ze zaprzepaściłam temat, po 10 latach nie umiem
                                                    tak dobrze jezdzic jak po zdaniu prawka. Naszym samochodem boje sie jezdzic bo
                                                    mamy kombi, to dla mnie za wielka krowa. A na małe autko dla nas nie mozemy
                                                    narazie sobie pozwolic.
                                                    Odebrałam dziecia z przedszkola wiec juz moj czas na pogaduchy min,ął.
                                                    Przyjemnego wieczoru wszystkim :)
                                                  • 3_asia piątek 05.02.10, 08:56
                                                    dziewczyny a Wy co takie ospałe prawie 9 a tu nie było jeszcze nikogo. wstawać
                                                    powitać dzień. a ja po wczorajszym badaniu wiem że nic nie wiem, wyczekaliśmy
                                                    się bo było 2 h opóźnienie, a potem dzidzia stanęła na głowie i ani rusz.
                                                    skakałam jadłam słodkie (podobno czasem pomaga) a tu nic bunt na pokładzie. mam
                                                    się zjawić za dwa tygodnie , będzie większe więc może ustawi się bokiem. i znowu
                                                    czekanie stres i nerwy ale cóż nic się nie poradzi.
                                                  • naftalka5 Re: piątek 05.02.10, 09:00
                                                    Oj Asia, to masz małego uparciucha ;) Ja przyznaje że ospała jestem
                                                    strasznie. Od trzech dni 8h snu to stanowczo za mało. I ziewam co
                                                    chwile ;)
                                                  • az-82 Re: piątek 05.02.10, 09:22
                                                    Kto śpi, ten śpi. Ja tu ciężko pracuję od rana :P
                                                    W końcu jest piątek :D
                                                    Jeszcze kilka godzin i będzie weekend :)
                                                  • kola-dka Re: piątek 05.02.10, 09:56
                                                    Ja tez juz na nogach- od 6 :( brrrr nienawidze rannego wstawania, szczególnie w
                                                    ciazy moge spac non stop. Ja juz bylam rano w Urzedzie Dzielnicy odebrac
                                                    Paszport- na cos przydalo sie to zwolnienie, bo od miesiaca nie moglam znaleźc
                                                    czasu ;) A za tydzien ide znowu na USG w 9 tyg sprawdzic tętno dziecka- w 6
                                                    tygodniu bylo dosyc niskie. Mam nadzieje, ze podskoczy do 140 :)
                                                    Czy dla Was tez kazde USG to prawie histeria? :( Zazdroszcze tym radosnym,
                                                    szczesliwym i wyluzowanym mamusiom....
                                                  • kfiatuszek80 Re: piątek 05.02.10, 10:46
                                                    wyborcza.pl/1,75478,7524874,Po_publikacjach__Gazety___Resort_zdrowia_odda_becikowe.html
                                                  • kfiatuszek80 Re: piątek 05.02.10, 12:42
                                                    Coś ostatnio cicho tu na tym naszym forum.Dziewczynki juz niedługo
                                                    wiosna,u mnie dzis piekna pogoda ze słoneczkiem.Ula jak samopoczucie?
                                                    Wybrałaś juz lekarza?
                                                  • kola-dka Re: piątek 05.02.10, 12:53
                                                    Moze to zimowe przesilenie? Albo ferie? Halo halo, gdzie sie podzialy matki-
                                                    założycielki i reszta dziewczyn?
                                                    w Wawie piękne słoneczko :) uwielbiam jak moje mieszkanie jest takie pelne slonca :)
                                                    Dajcie znac jakie macie plany na weekend to moze mnie zainspirujecie, bo
                                                    ostatnio przez moje samopoczucie mamy nudne weekendy.
                                                  • az-82 Re: piątek 05.02.10, 12:56
                                                    Ja będę siedzieć sama w domu, bo mój ukochany jedzie do rodziców na weekend. Ja się nie zabieram, bo psa nie zostawię samego w domu, a nie chcę go znów mamie podrzucać.
                                                    Więc najpierw gruntowne porządki, a potem będę rąbać w herosów.
                                                  • chiyo28 Re: piątek 05.02.10, 13:57

                                                    ja pracuje ;) ale juz jutro błogie lenistwo.

                                                    ps. wczoraj kupiłam śpiworek. Nie mogłam sie powstrzymać...
                                                  • 3_asia Re: piątek 05.02.10, 14:50
                                                    Ula a ty co taka mało aktywna jesteś? przeszłaś z poczekalni do oczekiwalni i
                                                    zamilkłaś
                                                  • kola-dka Re: piątek 05.02.10, 15:26
                                                    Ulcia pewnie zamieszkała w toalecie ;) pewnie tam internet nie ma zasięgu ;) JAk
                                                    się czujesz Ula??
                                                  • ursgmo Re: piątek 05.02.10, 17:45
                                                    ech nie mieszkam w toalecie , ale najlepiej służy mi półleżenie na
                                                    kanapie co też czynię , nie mogę rozgryźć tego samopoczucia , ani
                                                    dobrze ani źle , ot bylejak i najlepiej jest jak się nie ruszam ,
                                                    wyprawa do wc kończy się zaburzeniem uzyskanego spokoju w żółądku :/
                                                    Gosia a jaki śpiworek kupiłaś ?? mi dzisiaj przyszedł kupiony na
                                                    ebay , no już ostatni jak sobie obiecałam ale nie miałam okazji
                                                    obglądnąć bo sie dzieci pętają i będą jeszcze pytania zadawać na
                                                    które nie jestem gotowa
                                                    a lekarza wybrałam , zobaczymy co z tego wyniknie ;-)
                                                  • naftalka5 Re: piątek 05.02.10, 18:23
                                                    Koladka przyznaję że dla mnie każde usg to masakra. Tak strasznie
                                                    się denerwuje ze po badaniu cała drże. Od wczoraj schizuje że coś
                                                    nie tak bo mnie brzuch pobolewa co jakis czas. Usg miałam 2tyg temu
                                                    a kolejne dopiero za 3 :/
                                                    Ula, ja tam jednak cieszę się z Twojego samopoczucia bo wg mnie to
                                                    dobrze wróży. Tylko nie zabijaj :P
                                                    Co te hormony ze mną robią. Na byle czym się wzruszam, M jak tylko
                                                    cos powie co mi nie podejdzie to od razu ryk jest. Ehhh;/
                                                  • chiyo28 Re: piątek 05.02.10, 20:08

                                                    byłam z dziećmi na szmateksie i był taki ładny w beżową krateczkę.
                                                    własnie sie pierze. jak wyschnie to Ci fotke wkleje :)
                                                  • naftalka5 Re: piątek 05.02.10, 21:05
                                                    Nie wspominałam o tym wczesniej bo nie byłam pewna. od 2 dni czułam
                                                    takie bąbelki w brzuchu ale dzisiaj troche mocniej. Czuje w koncu
                                                    moją Krewetke :)
                                                    Jeszcze godzina i do domu, uff. Rodzicom zachciało się isc do
                                                    kina ;/ 17h na nogach, masakra.
                                                  • kfiatuszek80 Re: piątek 06.02.10, 10:45
                                                    Natalia gratuluję-ja piersze ruchy poczulam ok 16 tyg.pamiętam taką
                                                    sytuacje,miałam cholestaze i dostałam skier do szpitala.tam pan
                                                    doktor mnie pyta kiedy poczułam pierwsze ruchy.Odpowiadam ze ok 16
                                                    tyg,na co on że co to znaczy około on chce dokładną date.Ja wiec na
                                                    to mu odpowiadam ze nie pamietam a ten do mnie "czy pani ma problemy
                                                    z pamiecia"Nosz k....Ja zestresowana przyjeciem,samym pobytem a ten
                                                    mi z takim tekstem wyjeźdza.
                                                    Pamiętam jeszcze jedna taką stresujaca sytuację.leżałam sobie
                                                    podpięta do ktg które nagle ni z tego ni z owego przestało
                                                    działac.Tzn aparat swiecił nadal ale nie było słychać akcji
                                                    serca.Jejku jak ja się wtedy wystraszyłam.Nikogo nie było przy
                                                    mnjie,wstac tez nie miałam jak wiec zawołałam jakąs pania
                                                    odwiedzająca aby poprosiła polożną.Te parę chwil od kiedy ten dzwięk
                                                    sie wyłąvzył do momentu zanim przyszla położna to była dla mnie
                                                    masakra.W głowie juz sobie scenariusz ulożyłam ze pewnie dziecko
                                                    zmaró dlatego nie słychać akcji serca.Każde nast ktg napawało mnie
                                                    stresem.
    • kfiatuszek80 Re: Pogaduchy cz . II 06.02.10, 11:11
      Pani moderator:)zmieniałam opis forum.
      • ursgmo Re: Pogaduchy cz . II 06.02.10, 11:51
        Ślicznie Aniu , bardziej juz stosowne do sytuacji :-) no ciekawi
        mnie bardzo na która kolej , mam nadzieję że teraz sie posypią
        kreseczki znów , zgodnie z tradycja że co miesiąc ktoś zachodzi
        jeszcze nie było miesiąca zeby nikt nie zaciążył !!

        no ładnie , Natalka się cieszy z moich atrakcji :-) melduje że dzis
        dażyłam na moje miejsce całodziennego spoczynku czyli kanapę ,
        targałam pod pachą z sypialni kocyk i poduszkę ,i poczułam STRASZNY
        zapach mianowicie kawe którą mąż sobie zrobil , no i masz ...... 3
        placki na schodach :/ ehhhhh :P żenada :/

        a tak wogóle musze Wam powiedzie że uwielbiam mojego męża , robi
        wszystko w domu , ja leżę i się domagam z kanapy to tego to owego a
        on znosi z ogromnym spokojem , gotuje, sprząta itd
        a teraz udał się do biklego po ciasteczko zwane dominem którego
        pożądam jak niczego innego na świecie ( zaraz po coli ale tą juz
        przytachał z samego rańca) mmmmmmm gruba warstwa lukru pod nią
        kwasne jabłuszko i ciasto chyba takie ucierane ? pod spodem
        rany ależ to dobre :P
        Gosiu czekam na fotkę jak śpiworek wyschnie ;-)
        • kfiatuszek80 Re: Pogaduchy cz . II 06.02.10, 12:18
          Ula uśmiałam sie z tych placków.Dziecko mnie zapytało z czaego
          zacieszam.Ula kiedy do lekarza idziesz?może jakaś foteczka fasolki z
          usg nam tu dobrego wiruska na zaciążanie przyniesie;)Ula trzymaj
          się ,smacznego Ci życzę jak te ciacho będziesz wcinała.A dzieciaczki
          juz wiedzą że będzie mała Zosia?tak dobrze pamiętam ?Zosia ma być
          tak?:D
          • ursgmo Re: Pogaduchy cz . II 06.02.10, 12:49
            Mój mąż też się śmiał :> szczególnie z tego że kocyk i podusia
            wyszły z tego bez "draśnięcia" :-) ogólnie moje szarpnięcia wywołują
            w nim wesołość bo wydaje ponoć "fajne odgłosy"

            Pójdę do lekarza pierwszy - drugi dzień po feriach jak się dzieci
            juz pozbędę . Dzieci nie wiedza jestem przeciwna informowaniu ich
            przed usg genetycznym i tym przełomowym 12 tygodniem , mój maż też
            zreszta jak nasza kotka byla ciężarna w zeszlym roku i dowiedzieli
            się że będzie miała małe niemal zagłaskali ją na śmierć , dobrze że
            zaraz urodzila :/ wolę uniknąć takiego losu :P
            Zosia miała być , ale nie wiem czy tej Zosi nie rośnie ogonek :P bo
            jak na dziewczynkę moje atrakcje są zbyt małe :/ tak się mniej
            więcej czułam przy Maćku , przy dziewczynkach miałam stały meldunek
            w toalecie , ale nie tracę nadziei ;-) może to związane z wiekiem że
            hormony już pracują inaczej ?? albo wszystko dopiero się zacznie
            rozkręcać ........
            • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz . II 06.02.10, 14:30
              Ja od dwóch dni zaglądam i nie pisze normalnie siły opadły, mały
              chociaź już lepiej, musi się wykurować i odzyskać siły bo za tydzień
              jedzie na narty
              ja wkońcu leczę się bioparoxem bo mimo że lepiej się czułam to gile
              zielone i o dziwnym zapachu były i już zaczyna być lepiej

              Nafalka już czujesz kopniaki czy bąbelki?
              Ja wczoraj poczułam coś w stylu bombelków ale sama niewiem czy to
              już to, ja uznaje konktetne kopniaczki. Z Bartkiem jak poczułam
              bąble to było akurat jak skończyłam sprzątać i odkurzać mieszkanie
              więc się wystrazyłam że coś niegra i zrobiłam aferę ;)

              Chyjo bardzo mi przykro
              my jak nam świnka tydzień po jej zakupie zachorowałą a między czasie
              już babka była z nią u weterynarza, potanowilismy ją oddać i
              powiedzieliśmy małemu że świnka idzie do szpitala, przyjoła ale za
              kilka dni chciał świnkę odwiedzić bo przecież babcie odwiedzaliśmy w
              szpitalu więc postanowiliśmy powiedzić że świnka zdechła ( uzyliśmy
              słowa umarła bo to była bardziej do przyjęcia i zrozumienia) bardzo
              płakał i przezywał, powedzieliśmy że żadne inne zwierzątko napewno
              nie zastąpi mu tamtego ale jeśli postanowi mieć kolejne zwierztko to
              pjedziemy i przywieziemy do domu. Na początku nie chiał, pranienie
              przyszło gdzieś po 1,5 miesięaca
              Na początku żałowałam że powedziałam prawdę ale z perspektywy czasu
              cieszę bo ma świadomość że zwierzaki też niestety giną
              ach potrafi na cmętarzu zapalić dla niej lampkę gdziekolwiek bo dla
              niego to znak że o niej pamięta i mimo że ma nową świnkę to pamięta
              o tamtej
              • ursgmo Re: Pogaduchy cz . II 06.02.10, 15:23
                dziewczynki jestem przerażona musze iść dzieciom nałożyć obiad ,
                normalnie nad klopsami będę płakac :-( myślałam że mój mąż zdąży
                wrócić ale jeszcze nie wrócił :-( trzymajcie kciuki .......... raz
                kozie :/
                garnku nadchodze ..........
                • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz . II 06.02.10, 15:51
                  Ula jak poszło?
                  U mnie zupa szczawiowa więc poszłao gładko;)
                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz . II 06.02.10, 16:01
                    jakoś poszło ale żołądek jeszcze uspokajam , mój mąż robił te
                    klopsy , wiem że pyszne ale dosypał odrobinę przyprawy do mielonego
                    w której jest estragon , mam na niego mega uczulenie zapachowe
                    wczoraj zjadłam odrobinę i zastanawiałam się czy nie użyć dwóch
                    palców w celu pozbycia się balastu :P cały wieczór było mi źle ,
                    dziś nie tykam i czekam na makaron spagetti , sosik molto beno i
                    parmezan , zamierzam się tym żywić przez najbliższe trzy dni :-)
                    co będzie potem ? wyjdzie dopiero , ale spagetti jest universalne
                    zawsze mi wchodzi
                    szczawiówka mówisz ? oj dopiero po niej byłby "trawnik" w domu :P
                    • kola-dka Re: Pogaduchy cz . II 06.02.10, 18:01
                      Hej kobity, ja sie tez melduje. Muli mnie od rana a do tego mialam mega nerwa w
                      MEdicover. Nie wiem czy nie zrobie afery. Przez tydzien jak bylam na zwolnieniu
                      czekalam na wyniki badan z krwi (glukoza, toxoplazmoza, rozyczka) i moczu. No i
                      do dzisiaj sie nie doczekalam, a sily po nie pojechac naprawde nie mialam. Jak
                      dzwonilam do centrum obslugi klienta to mnie uspokajali ze na pewnie jest ok, bo
                      w przeciwnym razie ktos by zadzwonil. No i jakas zdenerwowana dzisiaj ide do
                      Medicover, a tu mi drukują wyniki w czarnej ramce- to oznacza ze są złe. Ja
                      patrze a tu jakas mega dodatnia Rubella (rózyczka). Nosz ku...wa jak sie
                      zdenerwowałam, od razu dorwałam jakąś polozna i na konsultacje badan. I robie
                      awanture czmu nikt do mnie do cholery nie zadzwonil skoro jest zly wynik!
                      Okazalo sie ze mam duze przeciwciala, czyli jest oki a oni pzrez pomylke
                      obramowali wynik w czarna ramke. Nie no, zajebiscie. Wyszlam i sie rozryczalam,
                      teraz boli mnie brzuch. Jak ja sie nie nabawie histerii to bedzie naprawde
                      dobrze :( W piatek ide na usg, jak o tym pomysle to dostaje mdlosci :( No i
                      jeszcze czekam na wyników na HIV- a jak tu tez jakas pomylka bedzie?? To
                      wszystko nie na moje nerwy :(
                      Ula jakiego ginekologa wybralas? Moj mnie wykonczy swoim pesymizmem. Ja musze
                      miec kogos ktos mnie podniesie na duchu. Aha- męza zazdroszcze. Moj to leniuch,
                      np teraz.wrocilismy z obiadku od znajomych i od razu walnal sie spac a ja bawie
                      sie z małą- nawet sie nie spytal czy nie mam ochoty polezec. Kawał egoisty :(
                      • chiyo28 Re: Pogaduchy cz . II 06.02.10, 20:38

                        naftalka fajnie poczuć pierwsze ruchy :)

                        dziewczynki mnie nie bylo, bopół dnia sprzatałam, a później
                        pojechałam do Rzeszowa na spotkanie z dziewczynami z forum bociana z
                        podkarpackiego watku. wszystkie leczymy sie u tego samego lekarza, a
                        3 z nas mialy IUI w tym tygodniu. jedna miala dzisiaj i bylo 5 par.
                        Fajnie sie bylo w realu zobaczyc.

                        Ula jutro wrzuce fotke, mam nadzieje, ze mdlosci Ci sie wzmoża ;) i
                        bedzie jednak dziewczynka :)

                        zabka u mnie dzieci codziennie dopytuja, czy nie mozna by tej naszej
                        suni namówic, zeby wróciła do domu, ale jakos im tłumacze, ze sie
                        nie da.
                        na nowego psiaka nie jestem gotowa na razie.

                        lece na film, bo na dvd wypożyczylam :)
                        • chiyo28 spiworek :) 07.02.10, 11:43
                          [img]https://img11.imageshack.us/img11/7726/img3942g.jpg[/img]

                          [img]https://img17.imageshack.us/img17/8030/img3943v.jpg[/img]
                          • chiyo28 Re: Pogaduchy II 08.02.10, 08:08

                            dlaczego wszystkie śpia :(
                            wstawać poprawić mi humor ;) nie testowałam dziś, bo przeciez sensu,
                            ładu i składu takie działanie nie ma :)
                            korciło mnie bardzo. a jeszcze ze smutnych wiadomości, to mnie
                            prezes postraszył, że stanowisko, stanowiskiem, ale mam dobry
                            przykład dawać i przychodzić punktualnie do pracy - czyli na 6:30 ;(
                            • naftalka5 Re: Pogaduchy II 08.02.10, 08:35
                              Wstałam o 5.15 i pocieszam ;) Z testem poczekaj przynajmniej 3,4
                              dni. Przezes okrutny człowiek ;) Jak można przychodzić do pracy o
                              tak nieludzkiej godzinie :P Wiem co mówie bo od maja tak wstaje ;)
                              Czuję bąbelki, nie kopniaczki. Tyle że od piątku spokój co mi daje
                              do myślenia. Ja musze na usg bo planowe mam dopiero 26 lutego :/
                              I przeziębienie mnie paskudne złapało, do tego zgaga męczy :/
                              Smaruje czoło i policzki amolem żeby zatoki rozgrzać czy cos, psikam
                              do gardła paskudne Tamtum Verde, piję herbate z cytryną i miodem na
                              zmianę z sokiem malinowym, biorę Apap na zbicie gorączki i nic :/
                              Dzisiaj rano doszedł jeszcze kaszel. Jak mi do jutra nie przejdzie
                              do wybiore sie do lekarza.
                              • az-82 Re: Pogaduchy II 08.02.10, 09:18
                                Gosiu, serdecznie współczuję. Czemu wy tam tak wcześnie musicie do tej roboty chodzić? Przecież to jeszcze ciemno jest.
                                Robotnicy na budowie zaczynają o 7.
                                Natalia raniutko, bo dzieci opieka.
                                A ty? Co ty takiego robisz, że już przed świtem musisz być?

                                Ja się ledwo zwlokłam z łóżka dziś o tej 6:30. Próbuję pracować, ale zasypiam nad kompem. Niecierpię poniedziałków :(
                              • chiyo28 Re: Pogaduchy II 08.02.10, 09:23

                                naftalka duuuuuużo zdrówka :)
                                • kola-dka Re: Pogaduchy II 08.02.10, 10:06
                                  Hej dziewczyny. ja tez chora, ech... ale w robocie siedze i kicham,
                                  prycham :( Jednocze sie z tobą Natalka.
                                  Gosia moj Boze gdzie Ty pracujesz ze musisz o tej porze byc w pracy?
                                  Współczuję :(
                                  • chiyo28 Re: Pogaduchy II 08.02.10, 10:52

                                    kol-adka - w zakładzie produkcyjnym - fizyczni mają jeszcze gorzej,
                                    bo zaczynają o 6.
                                    • kola-dka Re: Pogaduchy II 08.02.10, 12:36
                                      Kurcze okrutne godziny, ale takie życie... ja kiedys na 3 zmiany
                                      zasuwałam, ale szybko sie człowiek do dobrego przyzwyczaja ;)
                                      • kfiatuszek80 Re: Pogaduchy II 08.02.10, 13:05
                                        Ja jak pracowałam na fizykoterapii miałam dwei zmiany-pierwsza od 7
                                        do 12 a druga od 12 do 17.Tam pracuje się tylko 5h ze względu na
                                        pole magnetyczne.Godziny super,prace uwielbiałam ale cóż umowa na
                                        zastepstwo się skonczyła i drzwi mi zamknęli:(
                                        • az-82 Re: Pogaduchy II 08.02.10, 15:58
                                          Mam absolutnie dość. Od soboty mam strasznego doła, na to mój mąż dzisiaj na mnie naskoczył i mnie zjechał, że w ogóle nie może na mnie liczyć, i że mam się wziąć w garść, bo on chce, żebym go wspierała.
                                          ;(
                                          Jak ja mam go wspierać i dlaczego, skoro to ja potrzebuję wsparcia?
                                          • naftalka5 Re: Pogaduchy II 08.02.10, 17:15
                                            Dzięki dziewczyny :)
                                            A znacie jakieś sposoby na cudowne wyzdrowienie bez szprycowania się
                                            lekami?
                                            Ula żyjesz? Czujesz się w końcu jak ciężarna, nie? :P
                                            Ciekawe jak tam nasza Marta...
                                            • kfiatuszek80 Re: Pogaduchy II 08.02.10, 19:51
                                              Dzisiejszy zakup w szmateksie body Next i George oba za całe 10
                                              złotych:DTe bialutkie jest nowe.

                                              [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]
                                              http://images46.fotosik.pl/257/72f9a22fb93bfa12med.jpg[/IMG][/URL]
    • kfiatuszek80 Re: Pogaduchy cz . II 08.02.10, 19:56
      [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]
      http://images44.fotosik.pl/258/5158988d649f16a6med.jpg[/IMG][/URL]
      • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz . II 08.02.10, 20:57
        Na kaszel syrop drosetux lub stodal, jeśli zatoki to okłady z
        piepłego ręcznika i inhalacjie

        Na niektórych budowach zaczynają o 6, dlatego mój maż kręci sie po
        domu tak wcześnie i mnie budzi a ja potem spać nie mogę, ja za o
        pracuję na zmiany 8-16 lub 12-20.
        Więc jak mnie obudzi o tej 5 a ja danego dnia do 20 pracuje to
        nietomna jestem. Kiedyś na nocki pracowałam to było okropne
        • chiyo28 Re: Pogaduchy cz . II 09.02.10, 06:54

          ja własnie budze sie kawą. zmusilam sie, zeby na 6:30 do pracy
          przybyc :(
          • naftalka5 Re: Pogaduchy cz . II 09.02.10, 08:31
            Dzięki, a inhalacje to czym? Olbasem?
            Ania body są śliczne :)
            Gosia dasz rade, przyzwyczaisz się :) Niedługo wiosna to i wstawać
            bedzie się chciało. Ja dzien w dzień mam ochote roztrzaskać budzik o
            ściane. O jak ja bym chciała się zająć tylko sobą i dzieckiem ale
            niestety :(
            Dzisiaj śniło mi się że mówię do siostry żeby przyłożyła reke do
            mojego brzucha jak dziecko kopie i w tym momencie z mojego pępka
            wychodzi rączka a zaraz za nią wyłania się dziecko. Ja nic dla
            dziecka nie mam tylko stoję jak ofiara w jakims szpitalu i dzwonie
            do znajomej zeby mi wózek dla dziecka przywiozła. Sprawdzałam w
            senniku i na szczescie nie zwiastuje to niczego złego :)
            • kfiatuszek80 Re: Pogaduchy cz . II 09.02.10, 09:44
              A mi się dziś śniło że byłam na badaniu ginekologicznym,pani wsadził
              mi głowice do pochwy i patrzy patrzy i mówi że widzi
              pęcherzyk/zarodek 9ja też go widzę na monitorze)ale jest baaardzo
              zdeformowany więc proponuje mi abym usunęła go.Ja w szoku,ta
              poleciała po lekarza.W międzyczasie okazuje sie że na korytarzu mój
              Kubuś stoi sam więc zabieram się z fotela by wstac do niego.I zalewa
              mnie śluz! na co wbiega lekarka,robi ogromne oczy a ja z tą głowicą
              i tym mnóstwem śluzu idę z Kuba po korytarzu.Odwracam głowę by
              zerknąć czy bardzo mocno mokry mam szlafrok i patrzę a tak jedna
              nieduża plama krwi.Poszłam z Kubą gdzieś nie wiem gdzie....Szok
              koszmar normalnie.
              • chiyo28 Re: Pogaduchy cz . II 09.02.10, 11:04

                kfiatuszek ale masz sny...
                • kfiatuszek80 Re: Pogaduchy cz . II 09.02.10, 11:08
                  wolałabym nie śnić wogóle niż takie durne mieć.
                  • 3_asia Re: Pogaduchy cz . II 09.02.10, 11:34
                    i znowu sypie , a ja usypiam przed komputerem a gdzie tam jeszcze do 17 ale
                    zazdroszczę teraz dziewczyną które siedzą sobie w domku.
                    • ursgmo Re: Pogaduchy cz . II 09.02.10, 12:49
                      Cześć dziewczynki
                      tak Natalko czuje się ciążowo ;-)
                      Gosia , Ania śliczne ciuszki :-)
                      niestety jak najbardziej , dokuczają mi mdłości i nietypowe
                      zachcianki , no moze nie tyle nietypowe co trudne w realizacji jak
                      chęć na lody Haagen Dazz o smaku sernika truskawkowego z
                      biszkoptami, no bo same powiedzcie gdzie je kupić teraz ???
                      dziś mi sie zachciało markizów nyskich więc mąz ma poszukac jak
                      załatwi sprawy na miescie , byłam we łzach niemal ( co za idiotyzm ,
                      nie ?) kiedy mąż się ze mną droczył że chyba moga być i jasne te
                      markizy , nie ? nie mogą !! muszą być ciemne z jasnym środkiem !!
                      a właśnie ukłony dla Marty , sprawa z presco zakończyła się ,
                      nie było żadnej rozprawy, na męża w kancelari czekało wycofanie
                      wszelkich roszczeń :-D oczywiście nie omieszkał łobuz zapytać czemu
                      to jest możlwie że kogos ciąga się po sądach za wyimaginowane długi
                      bez choćby jednego papierka udowadniającego że coś się jest winnym ?
                      pani ze wzruszeniem ramion odpowiedziała : proszę pana setki tysięcy
                      tego jest , kązdy kto miał umowę na komorkę , tv czy oc na samochód
                      itd itp prędzej czy później moze zostać "sprzedany " ..............
                      i prawo na to pozwala !!! juz w naszym otoczeniu mamy dwie podobne
                      sprawy ten sam ubezpieczyciel ten sam okres 01' i będziemy pomagać
                      komu się da aby takie praktyki ukrócić :/
                      a tak wogóle jak ja łaknę wiosny ...........
                      • chiyo28 Re: Pogaduchy cz . II 09.02.10, 13:14

                        Ula ja o domniemanej mojej ciąży jeszcze ic nie wiem, a zachcianki
                        tez mam. Wczoraj Pani w sklepie dziwnie sie patrzyła jak kupiłam 5
                        rodzajów serów - z każdego po 10 dag :D do tego jeszcze dorzuciłam
                        taki camembert w panierce do smazenia i słoik żurawin.
                        wszystkie te sery popiłam barszczem czerwonym. Ale ja czesto mam
                        takie udziwnienia...

                        Od 2 dni bardzo mnie boli brzuch - taki jakbym ściśniety i
                        zasznurowany miała gorsetem...
                        Może to po tym progesteronie, który biore (luteina dopochwowo i
                        duphaston doustnie) :(
                        • naftalka5 Re: Pogaduchy cz . II 09.02.10, 14:16
                          Gosia ja się podobnie czułam po Duphastonie. Do tego mega mdłości :/
                          Ula te lody są u mnie w Almie i jadłam je tylko raz bo są koszmarnie
                          drogie :P
                          Postanowiliśmy z mężem że nie kupujemy wózka Mutsy bo ma brzydką i
                          wg nas mało funkcjonalną spacerówkę a 2tys wydać to nie problem a
                          potem bede się męczyc. Kupujemy od znajomych Quinny Speedi
                          za...1000zł razem z Maxi Cosi. A na przyszły rok kupimy Quinny Buzz
                          bo wg mnie jest mały, zwrotny i wygodny :)
                          Im więcej leże w łóżku i probuje się ratować domowymi sposobami tym
                          gorzej się czuję. Non stop katar, suchy kaszel przez który ciągnie
                          mnie na wymioty i temp blisko 38 st :/
                          • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz . II 09.02.10, 18:01
                            Inchalacjie olbasem albo tańszym inhalolem, uczciwie mówie oba
                            zawierają między innymi olejek miętowy którego niby nie można w
                            ciąży, ja wąchałąm. Mi też na zatkane zatoki pomagał bardzo ciepły
                            prysznic na twarz i czoło bo wtedy mogłam najlepiej wydmychać nos

                            Ja też chcę wiosny
                            Przeczytałam dziś zdanie wypowedziane przez ciężarną ciąża to nie
                            chorba mogę góry przenościć, kurcze wkóżyło mnie to bo tak miałam z
                            Bartkiem a teraz a teraz ledwo dupę przenoszę z domu do pracy, w
                            pracy jak się nachodzę nachylam nastoję to wracam do domu i nic
                            wstanie nie jestem zrobić, nic mi się nichce
                            nawet jak mam zachciankę so sama niewiem na co, można się wkurzyć
                            wczoraj tak miałam chciało mi się coś ale sama niewiedziałam co to
                            ma być i łaziłam po domu zaglądająć do szafek i nadal nie wiedziałam
                            coś, mąż się na mnie wkurza że może wkońcu coś konkretnego bym
                            wymyśliła ;)
                            Dziś do tego wszystkiego głowa mnie boli:/
                            • kola-dka Re: Pogaduchy cz . II 09.02.10, 22:42
                              hej kochane, ja przelotem. Dziecko mi zachorowało na wirusowe zapalenie
                              spojowek, mnie tez juz oczy szczypia. Dzisiaj odbieralismy ją koło poludnia z
                              przedszkola, jutro wzielam 1 dzien wolnego na dziecko. Moja szefowa walnela taki
                              komentarz ze az mi w piety poszlo:" to jesli tak Ci dziecko czesto choruje to
                              moze zaraz wymyślisz sobie zwolnienie do konca ciazy!"
                              Po pierwsze- czesciej wolne na Zuzie bierze moj mąż. Po drugie- prawie zawsze z
                              Mazur sciągają dziadkowie. Moja szefowa ma do mnie żal za tydzien zwolnienia, a
                              tekst walnela jakbym non stop wykorzysywała choroby dziecka i siedziala z nia w
                              domu. Kurde ja sie staram w tej robocie, a jeszcze dostaje po dupie. Chyba jak
                              sie małe urodzi bede pomalu rozgladała sie za nową robotą. Gdybym tylko
                              wiedziała, co chcę w życiu robic... ;)

                              Miłej nocki :)
                              • 3_asia Re: środa 10.02.10, 09:58
                                i znowu cisza jak makiem zasiał, dziewczynki co tam u Was słychać?
                                • kola-dka Re: środa 10.02.10, 10:37
                                  hej :) ja siedze z moim małym chorutkiem w domu i szalejemy ;) mdlosci umiarkowane
                                  • chiyo28 Re: środa 10.02.10, 11:06

                                    ja mam napięcie w związku z oczekiwaniem na wynik IUI. proszę o
                                    wyrozumiałość...
                                    • 3_asia Re: środa 10.02.10, 11:08
                                      Gosia chyba już zapomniałam jak to jest gdy się czeka aż termin minie, okresu
                                      nie ma i można spokojnie siknąć. trzymam kciuki i podziwiam cię za wytrwałość i
                                      determinacje. a tak z innej beczki to zjadłabym placki ziemniaczane mniam mniam
                                      • rudnicka_a Re: środa 10.02.10, 12:11
                                        Ja siedze w pracy po urlopie i niemoge dojsc do siebie. Ja nie lubie
                                        pracowac i tyle ;). Jutro mam usg prenatalne i ledwo zyje z nerwow...
                                        • kfiatuszek80 Re: środa 10.02.10, 12:25
                                          Gosia a robiłaś dzisiaj test?Jak Twoje samopoczucie?Ja dzisiaj
                                          robiłam bete (23 dc na 27)nie jestem pewna czy cos pokazże ale
                                          zrobić musiałam.po 14 będzie wynik.Jutro z rańca zrobie jeszcze
                                          test i na 7.30 ide na zabieg.Brrrr trochę sie boje(zabieg
                                          ginekolog.wycięcie torbielki)Proszę o kciuki.W ten sam dzień wyjdę
                                          wiec napiszę jak było.rudnicka_a to my jutro obie w stresie.Na pewno
                                          zobaczysz śliczną zdrową dzidzię.trzymam kciukaski.
                                          Ula czy mąż zdobył lody?A no i te markizy CIEMNE z jasnym?:Dczekam
                                          z ciekawością na Twoją pierwszą wizyte ,opisz nam jak było
                                          cięzarówko:D
                                          • chiyo28 Re: środa 10.02.10, 12:36

                                            kfiatuszek robiłam test, niestety negatywny :( ale co tam, czekam
                                            nadal z nadzieją, że sie odmieni. Mam jeszcze 7 testów na 7 dni :D

                                            Trzymam mocno kciuki za Twoją bete - moze jednak zabieg bedziesz
                                            musiała przesunąc o 9 miesiecy :)

                                            rudnicka - Tobie życzer jutro niezapomnianych widoków i przynies nam
                                            fotki jak sie da :)
                                            • rudnicka_a Re: środa 10.02.10, 13:07
                                              Dziekuje Wam za kciukasy :) oczywiscie zdam relacje jak najszybciej,
                                              dzieki Wam dziewczynki za wsparcie, juz mi troche lepiej :)
                                              • 3_asia Re: środa 10.02.10, 13:46
                                                Aga a do kogo idziesz na usg?
                                                • rudnicka_a Re: środa 10.02.10, 13:53
                                                  Do Wojtka Cnoty w Katowicach. A Ty Asia u kogo bylas???
                                                  • 3_asia Re: środa 10.02.10, 14:29
                                                    też u niego bardzo sympatyczny, mam nadzieję że Twoje dziecię nie stanie na
                                                    głowie jak moje , trzymam kciuki
                                                  • rudnicka_a Re: środa 10.02.10, 14:39
                                                    Asiu a masz numer do tej kliniki na ligocie gdzie on przyjmuje? Bo
                                                    ja mam numer tylko do niego komorki a chcialam tylko potwierdzic ze
                                                    przyjde i zadzwonic do przychodni.
                                                  • kfiatuszek80 Re: środa 10.02.10, 18:39
                                                    moja beta to <0,100 U/L - więc w ciąży nie jestem:(w sumie z jednej
                                                    strony dobrze ale z drugiej cholewcia zaczynam się niepokoic że to
                                                    tak długo trwa.Jutro jeszcze test zrobie z rańca i czekam do
                                                    niedzieli na @.I zaczynamy 8 cs.
                                                  • 3_asia Re: czwartek 11.02.10, 08:42
                                                    wstawać smażyć pączki... smacznego. Aga tel. 606814230 centrum medyczne ul.
                                                    Piotrowicka 83
                                                  • chiyo28 Re: czwartek 11.02.10, 09:13

                                                    zaraz przyjada nam z cukierni - cała 100 :)
                                                  • az-82 Re: czwartek 11.02.10, 09:39
                                                    Mój debiut pączkowy był wczoraj wieczorem. Niestety nie do końca udany :(
                                                    Wszystko przez to że mam zbyt wypasiony garnek.
                                                    Ma w pokrywce termometr. Patrzyłam na ten termometr, kiedy się olej ugrzeje, no i jak pokazał 100 stopni to wrzuciłam, bo mi się dłużej nie chciało czekać. No i okazało się, że olej miał dużo więcej. Pączki przybrały kolor bardzo ciemno brązowy, żeby nie powiedzieć czarny.
                                                    Ale w środku są dobre, tylko ta skorupka...

                                                    W przyszłym tygodniu powtórzę eksperyment :)
                                                  • ursgmo Re: czwartek 11.02.10, 09:46
                                                    halo dziewczynki
                                                    postanowiłam wskoczyć z rańca do Was bo wtedy się lepiej czuję im
                                                    dalej w dzień tym gorzej :-(i to się nazywa stan kurza twarz
                                                    błogosławiony

                                                    Aniu przytulam :-( , Ty już po zabiegu mam nadzieję że było ok !
                                                    Aga trzymam kciuki za pomyślne usg !
                                                    Natalko markizy dostałam choć nie wiedzieć czemu jadą mi
                                                    perfumami :/ , lodów nie było tych o smaku sernika niestety , nie
                                                    sezon jest :/ drogie są fakt ale jakie dobre :P u mnie można kupić
                                                    jak jeździ famili frost co sobota , choć zwykle i tak najbardziej
                                                    lubię lekkie sorbety , tyko czasami po mnie chodzą inne
                                                    ja się składam z jednych wielkich mdłości , wczoraj był paskudny
                                                    dzień udało mi się zwrócić wszystko co zjadłam i wypiłam :-( poszłam
                                                    spać strasznie głodna bo stwierdziłam że to jednak najlepsze co mogę
                                                    zrobić żeby się nie męczyć w nocy , teraz też siedze głodna i nie
                                                    wiem czy zjeść tego pączka czy nie ...............
                                                    najgorszy jednak dla mnie jest zapach kominka i palącego się
                                                    drewna , któryś gatunek ma taki słodkawy zapach i sprawia że
                                                    wyrzucam z siebie wszystko , nienawidzę kominka i mam go dość ! mam
                                                    nadzieję że to ostatni rok takiego ogrzewania i będę zapalać tylko
                                                    w gwiazdkę bo dobrowolnie już chyba nigdy :-/ stracił dla mnie cały
                                                    urok :/ ech wyżaliłam się ...
                                                    mam dość dziewczynki , strasznie dość ;-(
                                                  • kola-dka Re: czwartek 11.02.10, 12:06
                                                    Hej kobiety :) czy u Was tez śnieg tak wciekle siecze po oczach???

                                                    Ula, współczuje samopoczucia. Ja az takiego hardcora nie mam chociaż
                                                    nie powiem ze fruwam ze szczescia ;) raczej pełzam- tak ostatnie 1,
                                                    5 miesiaca wyglada ;) zjadłam 2 pączki i ciagle kwas w gębie. Nie
                                                    wiem co mam pic zeby tego posmaku się pozbyc- już zaczynam miec
                                                    zaparcia, bo w ciagu całego dnia wypijam ok 200 ml płynów. Dodatkowo
                                                    jem troche owoców wiec mam nadzieje, ze meluchowi nie zaszkodze.

                                                    Aga, daj znać jak po USG.
                                                  • rudnicka_a Re: czwartek 11.02.10, 12:15
                                                    uffffffff, juz po. dziewczyny jak ja sie stresowalam, teraz leb mi
                                                    peka, chyba z tych nerwow. czuje sie fatalnie. ale z dzidzia
                                                    wszystko ok juhuhuhuh :).asia moja gwiazda tez nie za bardzo chciala
                                                    sie ustawiac, wiec kaszlalam na zawolanie, chodzilam, ale jakos sie
                                                    udalo. wszystko w normie, plec jeszcze nieznana, nosek jest, nt=1,1;
                                                    narzady w porzadku. Ala ja naprawde myslalm ze tam wykorkuje, nawet
                                                    lekarz mi badal puls i wyszlo mu 120. musze sie w koncu upokoic :)
                                                  • kola-dka Re: czwartek 11.02.10, 13:11
                                                    gratulacje!!!!!!!! Zazdraszczam ze już po.
                                                    Właśnie mi się przypomniało, ze nie zapisałam sie jeszcze na usg
                                                    genetyczne, zaraz będę dzwoniła
                                                  • 3_asia Re: czwartek 11.02.10, 14:04
                                                    Aga cieszę się , że Tobie się udało i wszystko w porządku, ja też się strasznie
                                                    denerwowałam, teraz trochę mniej ale myślę, że jak termin będzie się zbliżał to
                                                    nerwy znowu powrócą. a masz nagraną płytę?
                                                  • rudnicka_a Re: czwartek 11.02.10, 14:23
                                                    Z tych nerwow zapomnialam powiedziec ze chce, przypomnialo mi sie w
                                                    polowie wizyty i troche udalo sie odtworzyc. Lekarz faktycznie
                                                    bardzo sympatyczny, ja go mialam poleconego od mojej przyjaciolki.
                                                    On jest bardzo dobrym przyjacielem jej meza, (razem jezdza na
                                                    motorach). Dzisiaj tam wchodze a on ma na sobie taka fajna koszulke
                                                    z simpsonem i wieki napis " Wojtek the doctor". Okazalo sie ze to
                                                    wlasnie od nich dostal w podziece za prowadzenie 2 szczesliwych
                                                    ciaz. Po tej koszulce go wlasnie poznalam. Ogolnie fajny, luzny
                                                    lekarz.
                                                  • kfiatuszek80 Re: czwartek 11.02.10, 20:48
                                                    ja tez już po stresie,okazało sie ze malutka torbielka była nie
                                                    wymagająca szycia nawet.także nic mnie nie boli czuję sie dobrze
                                                    (choc zabieg miałam w narkozie,na własnym oddechu).
                                                    wróciłam do dommu głodna jak wilk,zjadłam pierogi i zapchałam
                                                    paczkiem.Dzis już trzy wcisnęłam ale nie sa rewelacyjne(kupne)Tak to
                                                    bym pewnie i z 10 zeżarła:DAga cieszę sie ze po usg super.lezać
                                                    sobie tak w szpitalu myslalam sobie kurcze nast razem tu przyjdę
                                                    rodzic-i zastanawiałam sie kiedy to nastapi...
                                                  • zaba_i_kijanka Re: czwartek 11.02.10, 22:03

                                                    Kfiatuszek oby jak najszybciej do tego szpitala w takim celu,
                                                    super że dobrze się czujesz chociaz pewnie musisz się trochę
                                                    oszczędzać?
                                                    Agnieszko zadowolenie z lekarza jest ważne, a wiadomości z usg super
                                                    ważne i super że dobre w którym jesteś tygodniu dokładnie? 12?
                                                    Ja dziś żyłam pączkami i faworkami a teraz mi niedobrze
                                                    musiałam ugotować brokułę żeby zjeśc coś normalnego bo normalnie
                                                    słodycz przelewa się. Tyle słodyczy to od początku ciązy sumując
                                                    tyle nie zjadłąm co dziś
                                                    Dziś dowedziałam się że moja koleżanka jest w ciąży ma termin na
                                                    27.09 bardzo się cieszę, ma synka 1,5 roku ale wcześniej była już 2
                                                    razy w ciąży i ciąże umierały 8 chyba tygodniu, przeszła różne
                                                    badania z których dowedziała się że ma chorobę krwi której ona nie
                                                    oczuwa ale krew krążąca krzepła w dziecku, tak mniejwięcej obrazowo
                                                    całą ciąże musi sobie robić codziennie zastrzyki tak miała porzednio
                                                    i teraz to samo, ale już teraz bardziej optymistycznie podchodzi bo
                                                    raz udało jej się urodzić
                                                  • smallcloud piatek 12.02.10, 09:28
                                                    Hej dziewczyny

                                                    Wracam po krotkiej przerwie. Wciaz probuje sie jakos ogarnac z mizernym
                                                    skutkiem, ale cos sie rusza.

                                                    Najbardziej dokuczaja mi migreny, pryszcze, sennosc i mega schiza czy dziecko
                                                    zyje.. ;/

                                                    Chcialabym isc na basen ale wciaz nei uzyskalam od gin jednoznacznie zielonego
                                                    swiatla.
                                                  • az-82 Re: piatek 12.02.10, 09:56
                                                    Marta!
                                                    Dobrze cię znowu widzieć :)
                                                    Myślałam o tobie, jak się czujesz. Trzymaj się, jeszcze trochę i dziecko zacznie kopać, to już bedziesz wiedziała, że wszystko z nim ok. :*
                                                  • naftalka5 Re: piatek 12.02.10, 09:58
                                                    O, Marta dobrze że jesteś :* Jestes na zwolnieniu? Odpoczywasz? Może
                                                    postaraj się zająć sobie jakoś czas żeby nie myśleć o niczym
                                                    negatywnym :)
                                                    Jeśli chodzi o dziecko to też dostaje fioła czy wszystko w porządku
                                                    bo jak czułam jego ruchy tak od dwóch dni cisza.
                                                    Choróbsko nie odpuszcza:/ Kupiłam jakieś krople do inhalacji ale nic
                                                    a nic nie pomagają.
                                                  • kola-dka Re: piatek 12.02.10, 10:32
                                                    Cześć dziewuszki :) Marta, nareszcie jesteś :*

                                                    Właśnie wróciłam z usg, miałam je po to, zeby sprawdzić czy tętno
                                                    dziecka wzrosło. I pieknie wzrosło do 147/min :) a moje dziecię ma 3
                                                    cm! Wielkolud :)
                                                    Na usg genetyczne, czy jak je zwał, pójdę dopiero w 13tyg ciąży.
                                                    Lekarz mowi ze mogłabym tydzień wcześniej, ale ja mam akurat
                                                    rozprawę w sądzie przeciwko deweloperowi (w czwartek, a usg
                                                    genetyczne w Medicover mój doktorek robi w czwartki). Usłyszałam ze
                                                    mam isć i wygrać pieniądze, a z moją ciążą on sobie poradzi.
                                                    W poniedziałek ide do lekarza chorób zakaźnych pokazać wynik
                                                    awidności cytomegalii, bo jednak ginekolog to nie zakaźnik, nie jest
                                                    tak blisko tematu. Normalnie dzieje się ;) nie nudze się :)

                                                    A po wczorajszych pączkach wytrąbiłam mnóstwo zupy pomodorowej z
                                                    jogurtem naturalnym. Teraz siedze z mega zgagą i nei wiem sama co
                                                    mam wypić, zeby mi się nie pogorszyło.
                                                  • kfiatuszek80 Re: piatek 12.02.10, 11:58
                                                    Natalia to raczej normalne ze na poczatku czuje się ruchy z
                                                    przerwami.dzidzius ma jeszcze sporo miejsca na brykanie.Jak
                                                    podrosnie i miejsca bedzie miał mniej to wtedy powinnaś czuć
                                                    codziennie.
                                                    Marta powodzenia życzę,trzymaj się i wiedz ze napewno bedzie i jest
                                                    dobrze.
                                                  • naftalka5 Re: piatek 12.02.10, 12:05
                                                    Wiem wiem ale i tak się nakręcam. Mógłby mnie kopac bez przerwy,
                                                    byłabym przeszczesliwa :P
                                                  • chiyo28 Re: piatek 12.02.10, 12:08

                                                    Martusia miło Cie widzieć, własnie Cie zawoływałam w innym wątku, a
                                                    tu niespodzianka :)
                                                  • zaba_i_kijanka Re: piatek 12.02.10, 18:12
                                                    Z tym nadmiarem ruchliwości sie uśmiałam w duchu, też tak pagnełam w
                                                    pierwszej ciąży żeby były nieustające co potem się okazało że w nocy
                                                    to wcale nie jest dobry pomysł :)
                                                    Super że tentno większe to oznaczało by że jest dobrze z tego co
                                                    pamiętam co pisalaś wcześniej
                                                    Ja właśnie przygotowuję małego do jutrzejszego wyjazdu, denerwuje
                                                    się co ja zrobę jak maly zacznie na kolonie jeździć?
                                                    Mamy starszakoźcie czy dać mu trochę grosza? Niby dziadek będzie
                                                    karmił i takie tam ale swoje to swoje tylko nie wiem czy nie zamały
                                                    (w maju będzie mial 6 lat)?
                                                  • ursgmo Re: piatek 13.02.10, 13:32
                                                    hallo dziewczynki
                                                    widzę że Martusia się pojawiła :-)będzie dobrze słonko !!
                                                    Aga co to starszakoźcie???
                                                    wczoraj był dla mnie dobry dzień choć rano się nie zapowiadał
                                                    szczególnie po koszmarnym czwartku kiedy mało się nie udusiłam , mąż
                                                    musiał walić mnie w plecy bo zabrakło mi powietrza nad kibelkiem i
                                                    nie mogłam sobie poradzić :-( już byłam pewna że zejdę
                                                    mąż wczoraj za uszy wyciągnął mnie z domu na zakupy twierdząć że
                                                    MUSZĘ się przewietrzyć , przespacerowaliśmy się trochę i świeże
                                                    powietrze zdziałało cuda bo jak wróciliśmy to mogłam zjeść
                                                    wszystko , wypić dużo i zażyć nawet nieco rozrywki ;-):P i nie
                                                    nosiło mnie w żadną stronę :-D i jak dziś rano wstałam to nawet
                                                    zapach własnych suśków który wyrywał ze mnie żołądek nie zrobił na
                                                    mnie wrażenia :)
                                                    teraz siedzę zażeram się ogórkami kiszonymi i popijam wodą , oj z
                                                    tego jak nic będzie buba ;-) nie wiem jak długo potrwa ten
                                                    pomyślny "odwrót" ale cieszy ogromnie
                                                    Marta też mam pryszcze a tak konkretnie to na dekolcie i ramionach ,
                                                    twarzy tfu tfu póki co nie ruszają
                                                    Natalka mam romans , masz jeszcze m jak mama ?? na którejś stronie
                                                    jest reklama na pół kartki jakiejś firmy brytyjskiej :
                                                    wózek ,łożeczko i komódka i takie tam , mogłabyś zerknąć i podać mi
                                                    adres internetowy tej strony ? moja gazeta gdzieś dostała nóg a w
                                                    sklepie już nie mają :-(
                                                  • naftalka5 Re: piatek 13.02.10, 21:16
                                                    Jasne Ula, nie ma poblemu. Powiedz tylko czy to ten styczniowy numer?
                                                  • naftalka5 Re: sobota 13.02.10, 21:25
                                                    A dupa, to musi być lutowy a ten mam w pacy, więc podam Ci w
                                                    poniedziałek :) Sprawdzałam w styczniowym ale tam nic takiego nie ma.
                                                    Dzisiaj mam urodziny a moj sznowny mąż co zrobił? Zapomniał! I po
                                                    ktróymś telefonie z życzeniami zapytał popostu za co ja tak
                                                    wszystkim dziękuję a ja mu z rykiem że mam urodziny i rozryczałam
                                                    się na dobre :P No ale odpokutował wszystko;) Miałam masaz pleców i
                                                    stóp, kolacje w restauracji i w końcu razem kupiliśmy kilka ubranek
                                                    dla dziecka :)
                                                  • naftalka5 Re: sobota 14.02.10, 10:11
                                                    Co za noc, myślałam że zejdę.
                                                    Ok 3 obudził mnie okopny ból pleców po lewej stronie w odcinku
                                                    lędźwiowym. Zaczęłąm tak się wić na łóżku że m śpiący obok się
                                                    obudził. To był ból nerki któy promieniował do biodra i brzucha.
                                                    Nigdy w życiu nic mnie tak nie bolało. Po raz pierwszy wymiotowałam
                                                    z bólu. Ledwo się mogłam ruszać. M zarządził jazde do szpitala ale
                                                    po 40min ból zaczął się zmniejszać. Do tej poy czuję takie delikatne
                                                    ćmienie.
                                                    Nie wiem co mam robić. Jechać do szpitala na usg? Boję się o
                                                    dziecko.
                                                    Tym samym uświadomiłam sobie że nie mam piżamy do szpitala ani kapci
                                                    i jeśli uda mi się ruszyć dzisiaj z domu to od razu kupię. :/
                                                  • kfiatuszek80 Re: sobota 14.02.10, 19:54
                                                    natalia przezde wszystkim wszystkiego najlepszego z okazji urodzin:)
                                                    Jak suię czujesz teraz,przeszedł Ci ten ból?Ja na Twoim miejscu
                                                    skontrolowałabym to.i nie czekaj bo już przeszło,taki silny ból o
                                                    czymś świadczy.
                                                  • naftalka5 Re: sobota 14.02.10, 20:05
                                                    A dziękuję :)
                                                    W dzień czułąm się lepiej ale teraz z powrotem coś zaczynam czuć i
                                                    cholernie żałuję że tego nie skontrolowałąm dzisiaj:( Wzięłam
                                                    zapobiegawczo Nospe i spakowałam torbę do szpitala na wszelki
                                                    wypadek. Jutro idę do lekarza rodzinnego, mam nadzieję że da mi
                                                    skierowanie na usg. Badanie moczu które robiłam 3tyg temu wyszło
                                                    ok...
                                                  • chiyo28 Re: sobota 15.02.10, 08:33

                                                    co tu taka cisza. wyzaciążały i mają w nosie foruma ;)
                                                  • 3_asia Re: poniedziałek 15.02.10, 09:03
                                                    nie było mnie u was cały weekend więc dopiero dziś pozwolę sobie Natalka złożyć
                                                    Ci życzenia urodzinowe, niech ci się spełnią wszystkie marzenia.
                                                    mam prośbę do dziewczyn z Warszawy bo szef znowu mnie do Was wysyła pomocy jak
                                                    mogę dojechać z centralnego na ul. kolektorską
                                                  • kola-dka Re: poniedziałek 15.02.10, 09:25
                                                    Natalka, wszystkiego najlepszego :)
                                                    Jak się czujesz?

                                                    Mnie bardzo boli brzuchp- nie cął yczas, ale tak zrywami, az się
                                                    zwijam. Do tego mam jakąs infekcje gardła- ide dzisiaj do lekarza po
                                                    leki.

                                                    3_asia, sprawdze jak dojechac i dam ci znac, ok?
                                                  • kfiatuszek80 Re: poniedziałek 15.02.10, 09:30
                                                    Natalia tak lepiej skontroluj się u lekarza.Czasami boli bez
                                                    przyczynay ale lepiej trzymać reke na pulsie.Ula czy Ty dziś
                                                    idziesz /byłaś u lekarza?jak sie czujesz wogóle?jak tam wczoraj u
                                                    Was po walentynkach?Ja dostalam od męża serduszko a w nim róża -
                                                    śliczne to ,bardzo lubię takie kompozycje.Pozatym pojechaliśmy sobie
                                                    nowym autem do babci i niestety wieczór i noc spędzilam sama bo m.
                                                    poszedł do pracy.
                                                  • kola-dka Re: poniedziałek 15.02.10, 09:34
                                                    wyszukałam trasę, zobaczczy ci się otworzy:

                                                    jakdojade.pl/?forcebrowser=true

                                                    Ja bym jechała tramwajem 24 kier.GOCŁAWEK (pare minut). Mozna metrem
                                                    do stacji Marymont, ale nie znam numeru ulicy i nie wiem czy nie
                                                    musiałabys potem komibowac.
                                                  • zaba_i_kijanka Re: poniedziałek 15.02.10, 10:04
                                                    Ula miało być "mamy starszaków" a wyszło coś dziwnego

                                                    Naftalka wszystkiego najlepszego

                                                    Weekend spędziłam na spaniu i wkońcu kupiłam sobie biustonosz,
                                                    miałam też spodnie ale w niedziele nigdzie sie nie wybraliśmy
                                                  • smallcloud Re: poniedziałek 15.02.10, 09:29
                                                    Asia ale czym chcesz jechac?
                                                    Samochodem? Autobusem?
                                                  • ursgmo Re: poniedziałek 15.02.10, 10:07
                                                    hello dziewczynki :-D
                                                    Natalko - spóźnione STO LAT !!!!!!!! a jesli chodzi o bóle ktore
                                                    miałaś powinnaś zrobić usg czy nie ma zastoju to moze powodować taki
                                                    ból :/ pamiętam że w ciąży z Mackiem mój lekarz sprawdzał za kazdym
                                                    razem czy nie ma zastoju bo ponoć często sie to zdarza
                                                    cieszę się bo mam jakies dobre dni , od czwartkowego niemal
                                                    uduszenia się nad kibelkiem :/ przeszło mi jakos , rano tylko tak "
                                                    na sucho" mnie szarpie i jak poczuję jakiś naprawdę brzydki zapach
                                                    no to wtedy , ale te najbardziej dokuczliwe całodzienne mdłości
                                                    męczyć przestały - no nie wiem moze tylko chwilowo- i zniknęła ta
                                                    gruda z gardła, ale głupia jestem bo teraz trochę się martwię czy
                                                    wszystko ok skoro mi tak nagle przeszło , nie dogodzi ;-) tak źle i
                                                    tak niedobrze
                                                    Aniu do lekarza idę w przyszłym tygodniu ale tylko na zwykłą wizytę
                                                    bo usg to już genetyczne za niecałe 3 tyg , lekarka przez telefon
                                                    powiedziała że skoro nic się nie dzieje nie ma bóli krawień itd a to
                                                    już koniec 9 tyg to nie będziemy kombinować
                                                    cieszę się teraz bo wreszcie cała rodzina sobie poszła i choć do 12
                                                    jestem sama , muszę zadzwonić do mojej przyjaciólki i powiedzieć jej
                                                    o ciąży bo się obrazi jak nic jak już się nie obraziła bo nie miałam
                                                    jakoś chęci na pogawędki ostatnio ......


                                                    -
                                                    pozdrawiam Urszula
                                                    mama Zuzi i Maćka
                                                  • 3_asia Re: poniedziałek 15.02.10, 11:13
                                                    Marta przyjadę pociągiem, a potem nie wiem, czy tramwajem czy autobusem i jaki
                                                    numer.
                                                  • 3_asia Re: poniedziałek 15.02.10, 11:20
                                                    Kasia strona otwarła mi się ale ogólna spróbuję pobawić się na niej może uda mi
                                                    się wyznaczyć trasę , dzięki za podpowiedź
                                                  • naftalka5 Re: poniedziałek 15.02.10, 11:51
                                                    Dziękuję :)
                                                    Byłąm u lekarza i dostałam skierowanie na cito na badanie moczu.
                                                    Wynik będzie za godzinę. Niestety jeśli usg to tylko prywatnie bo w
                                                    mojej przychodzni na pilne usg czeka się tydzień :/ Jeśli mocz
                                                    wyjdzie zły to pojadę gdzieś zrobić to usg choc lekarka coś
                                                    wspomniała o szpitalu :(
                                                    Ula, nazwę tej firmy z gazety podam Ci popołudniu bo na 15 jadę do
                                                    pracy.
                                                  • ursgmo Re: poniedziałek 15.02.10, 12:09
                                                    Natalko skonsultuj z ginekologiem choćby telefonicznie czy możesz
                                                    brać UROSEPT mój gin zalecał wszystkim ciężarnym branie go od 12 tyg
                                                    do końca ciąży i nie miałam żadnego problemu z zapaleniami itp
                                                  • smallcloud Re: poniedziałek 15.02.10, 13:13
                                                    Ula - no ja zsypana i na plecach jestem - taka kaszka jest, ale na
                                                    twarzy to takie paskudztwa ze jak bylam nastolatka to az takich
                                                    ropnych nie mialam.
                                                    Jeszcze mnie na forum sierpniowek postraszyli ze nei wolno mi sie
                                                    smarowac przeciwtradzikowymi.
                                                    Ja uzywam effaclaru.

                                                    Mnie juz nic nie zdziwi Natalia - ciagle cos ciagnie, kluje, poboli,
                                                    czy inne dolegliwosci. Sama pojac nei moge czemu mnei tak to boli w
                                                    ciazy ;/

                                                    Od rana boli mnie jak przy przeziebionym pecherzu ;/
                                                  • smallcloud Re: poniedziałek 15.02.10, 13:11
                                                    Natalia - sto lat!
                                                    Ty to jeszcze (wybacz kolokwializm) mloda doopa jestes :D


                                                    Asia - szczerze powiedziawszy to szef powinien ci taksi zapewnic ;/
                                                    W kazdym razie Kolektorska jest na Żoliborzu.
                                                    Masz pare opcji dojazdu.
                                                    Albo pakujesz sie do metra i jedziesz na słodowiec i stamtad na
                                                    piechotke.
                                                    Albo w trampka lini 17 w strone zoliborza i wysiadasz na przystanku
                                                    Żeromskiego

                                                    Ulice masz tu
                                                    www.zumi.pl/namapie.html?Submit=Szukaj&qt=&loc=warszawa%2C+kolektorska

                                                    albo skorzystaj z tej mapki www.um.warszawa.pl/mapa/
                                                    i wyszukaj w licach kolektorska

                                                    WYSIADAJAC Z DWORCA
                                                    po prawej masz metro, po lewej tramwaj 17.

                                                    o tu ci narysowalam

                                                    [img]
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/dd/bf/wbzf/z6011rsjWgaYEalDLB.jpg
                                                    [/img]

                                                  • 3_asia Re: poniedziałek 15.02.10, 13:29
                                                    dzięki Marta , masz racje powinien tym bardziej, że już wie że jestem w ciąży,
                                                    ale co tam oni cisza ale jak się będę źle czuła to sama sobie zapłacę za taksówkę
                                                  • ursgmo Re: poniedziałek 15.02.10, 13:29
                                                    no ja tyle aż nie mam choć dekolt wygląda interesująco , nie kaszka
                                                    ale takie jakby plamki ? niektóre tylko ropne ale nie za wiele
                                                    reszta poprostu jak przed ropnym wykwitem ale się nic w nich nie
                                                    robi , mam też na ramionach i troszkę na górze pleców
                                                    Marta u Ciebie chyba mdłości też skończyły się tak w 9-10 tyg ,
                                                    nie ? i już nie wróciły ??
                                                    powtórze się , na pęcherz UROSEPT , zaczęłam brać przyznam się bo
                                                    jak mdłości miałam to b. mało piłam , siki były jak dobrze
                                                    naciągnięta herbata i zaczęłam czuć nery , funduję sobie więc po
                                                    trochu nieszkodliwe toto jest a skuteczne
                                                  • smallcloud Re: poniedziałek 15.02.10, 14:20
                                                    Wiesz Ula czasem mi sie zdarzy ze zemdli okrutnie, chyba raz czy dwa
                                                    jeszcze mialam zwrot ale teraz to raczej zgaga i lekkie mulenie.
                                                    Tak minelo mi gdziesz w okolicach 10. Ale do tej pory nie moge na
                                                    wedline patrzec.

                                                    Powinnam tez wlasnie wykonac kolejne badania ale tak nei chce mi sie
                                                    w tym sniegu brodzic (nie pamietam abym trafila na odsniezony
                                                    chodnik od paru dni).

                                                    Faktycznie powinnam sobie jakis urosept wziac bo tez pije malo.
                                                  • smallcloud moze sobie czesc III pogaduch zrobimy? 15.02.10, 14:21
                                                    Ta to sie wgrywa juz za dlugo.
                                                    Kto chce czynic honory? :)
Pełna wersja