jakie to jest dobre małżeństwo ?

23.12.09, 09:13

pojawił sie taki wątek na innym forum i toczy sie bardzo ciekawa
dyskusja. pomyślałam, ze moze i u nas warto tez porozmawiać, o czymś
innym niz starania :)
wiec zaczne :)

z perspektywy czasu śmiało mogę powiedzieć TAK jesteśmy dobrym
małżeństwem.

Dobre małzeństwo to takie, które przede wszystkim sie kocha,
potrafi iść na kompromis w każdej sytuacji, potrafi wybaczać sobie
nawet najgorsze świństwa, takie, w którym jedno za drugim tęskni,
gdy dłużej nie widzi drugiego.

Nie będę oryginalna, jeśli napiszę, ze my tez totalnie do siebie nie
pasujemy. Nawet kazdy durny horoskop odradza taką konfiguracje (Waga
z Panną).
Przeszlismy razem bardzo wiele, w tym największy kryzys, który
zakończył się nocną rozmową o rozwodzie. I właśnie podczas owej
rozmowy nasz związek zaczeliśmy budowac na nowo. Wprowadzilismy nowe
zasady, jasno określiliśmy nasze wzajemne oczekiwnia, daliśmy sobie
limit czasowy na "odnalezienie miłości", którą gdzies w codziennym
biegu zagubiliśmy. Przecież pobieraliśmy sie z wielkiej miłosci,
wiec, co sie z nią stało w ciągu zaledwie kilku lat...
Powoli odnalazła sie, okazało sie, ze tak naprawdę niewiele
potrzeba, zeby być dobrym małzeństwem. Trzeba po prostu pielegnować
uczucie i być cały czas zakochanym. Niby niewiele, a tak duzo.
Tez mamy cieżkie chwile, bo w życiu własnie jest raz na wozie, raz
pod wozem. Najważniejsze, to umieć iść na kompromis, ugiąc sie,
powiedzieć przepraszam. I nie moze byc tak, ze ciagle wyciąga
pierwsza reke jedna i ta sama strona.

Wedlug mnie najlepszą kwintesencją miłości, a tym samym dobrego
małżeństwa (związku) jest przepis Jonathana Carolla.

Łatwo znaleźć składniki miłości, ale wszystko zależy od tego, jak
się je miesza. Potrzeba ogromnej pracy. [...] Po pierwsze, trzeba
umieć rozumieć i akceptować. Potem trzeba być najlepszym
przyjacielem. Zawsze. Trzeba pracować nad pokonywaniem tego, czego w
tobie nie lubi druga osoba. Potrzeba wielkiego serca, mimo że tak
łatwo jest po prostu być małym człowiekiem w tak wielu sytuacjach...
Czasami iskra zapalająca miłość jest z ludźmi od początku. Ale wielu
tę iskrę bierze za płomień, który - jak uważają - będzie trwał
wiecznie. To dlatego tak wiele ognia i żaru serc ludzkich po prostu
się wypala i w końcu gaśnie. Nad prawdziwą miłością trzeba pracować
diabelnie ciężko.
    • moonshana Re: jakie to jest dobre małżeństwo ? 23.12.09, 09:58
      czy my tworzymy dobre małżeństwo? mam nadzieję że tak:)
      w sumie zgadzam się z tym co napisałaś.
      myślę że "wiemy o sobie tyle na ile nas sprawdzono". także przetrwaliśmy kryzys,
      było bardzo ciężko, wtedy kiedy umarł Mały. ja chodziłam na prochach i się
      wściekałam , mąż opiekował się mną i wszystko załatwiał. a wiem, ze było mu
      bardzo ciężko. moja najbliższa przyjaciółka, mężatka z 10-letnim stażem
      stwierdziła że oni by tego nie przetrwali. ich związek by się rozpadł. a ja
      wtedy usłyszałam od męża najpiękniejsze słowa: gdy leżałam w szpitalu i miałam
      rodzić , powiedział " nie zostawiaj mnie".
      " nie zostawiaj mnie, nie mogę cię stracić"
      te słowa były piękniejsze, ważniejsze niż przysięga małżeńska. upłynęło wiele
      czasu zanim tak naprawdę je pojęłam.
      tak, myślę że jesteśmy dobrym małżeństwem. kochamy sie i zawsze możemy na siebie
      liczyć. oczywiście kłócimy się jak diabli, tzn. ja się kłócę bo mój facet to
      typowy Rak - a oni jakoś kłócić się nie potrafią.
      • ursgmo Re: jakie to jest dobre małżeństwo ? 23.12.09, 11:16
        Zgadzam się z tym co napisałyście dziewczyny .
        A my ?
        TAK , uważam że jesteśmy dobrym małżeństwem. Przetrwaliśmy najgorsze
        co można - śmierć dziecka . Bez pretensji , wzajemych oskarżeń
        złości , wspieraliśmy się wzajemnie , ja miałam poczucie że życie
        toczy się dalej że wraz ze stratą dziecka świat się nie zawalił że
        będzie coś jeszcze - dzięki mojemu mężowi .Mąż jest moim najlepszym
        przyjacielem , kiedy go nie ma tęsknię , dzownimy do siebie kilka
        razy dziennie żeby ot tak spytać co drugie robi. Ciągle gadamy do
        rana , zawsze mamy o czym. Mamy wspólne marzenia , plany i cele.
        Jeśteśmy do siebie podobni, lubimy to samo. Nie potraimy spać bez
        siebie, nie położę się póki mój mąz nie wróci. Potrafię się
        złościć , jestem wybuchowa , mój mąż jest spokojny , zgodny , zawsze
        on wyciągnie pierwszy rękę . Nie miewamy cichych dni , czasami jakaś
        wymiana zdań , ale szybko się godzimy nie potrafimy chodzić koło
        siebie zagniewani. MOgę w 100 % liczyć na męża i także zrobię dla
        niego wszystko.
        Jakoś bez ładu napisałam ale pichcę i latam do kuchni co i rusz :-/
    • kola-dka Re: jakie to jest dobre małżeństwo ? 23.12.09, 14:57
      My chyba tez jesteśmy dobrym małżeństwem- fajnie to sobie uzmysłowić.
      Czasami zadźgałabym go nożem i mam go dosyć. Jak jestem na maxa
      padnięta to mysli o rozwodzie też przelatują mi przez gowę, ale ja
      raczej z tych wybuchowych.
      Jasne, ze wiele rzeczy bym zmieniła....no i nie ma juz tego drzenia
      serca i tej fascynacji. Ale, lubię się z nim wygłupiać, podoba mi
      się fizycznie ciągle. Hmmm....chyba nie chciałabym innego :)
    • smallcloud Re: jakie to jest dobre małżeństwo ? 23.12.09, 16:34
      eeee - ja to powiem Wam za lat kilka - o ile sie nie pozabijamy :D

      Jestesmy rowiesnikami (ja ze stycznia, małż z lutego)

      Ja - nietypowy koziorozec (w ascedencie lew, uparta, wojujaca,
      lubiaca wladze) moj małz ryby (melancholijne histeryczne i nerwowe).

      Oboje jestesmy niestety indywidualistami i kazde ciagnie w swoja
      strone, stad mozemy sie poklocic nawet o aktualne wydarzenia w
      polityce bo zadne nie popusci drugiemu :)

      Ale mamy wspolne zainteresowania i to nas mocno trzyma - gralismy w
      squosha, chodzilismy na salse, latamy na koncerty (progresywny rock -
      mezowskie) i jazzowe (moje) do kina jakies dwa razy na m-c i pare
      jeszcze innych rzeczy.
      Potrafimy miec maraton Friendsow przez caly dzien, albo grac pare
      godzin w scrable.

      Lubimy nasze poczucie humoru troche ala monthy, troche kąsliwe :)
      Scieramy sie prawie na kazdym kroku, ale co napawa mnie optymizmem
      to chec walki o nas o nasz zwiazek, szukanie rozwiazan, nie
      poddawanie sie.
      Moj małż potrafi byc kochany i opiekunczy, wierze ze bedzie dobrym
      ojcem.
      Chcialabym zeby czasem byl z tych spokojnych i wywazonych :)
Pełna wersja