28.01.10, 10:02
Poniewaz to moje pierwsze dziecko i pierwszy porod niejednokrotnie
probowalam wyrobic sobie zdanie odnosnie sn i cc.
Czytalam mase drastycznych historii poczawszy od nacinania bez
skurczy, szycia na zywca, peknietej szyjki macicy, zrosty w macicy,
zle znieczulenie do cc, paraliz po zzo i wielu wielu innych.

Ja wiem ze to jest tak indywidualne dla kazdej kobiety i kazdego
proodu ze nie da sie tego ogarnac jednym sformulowaniem.

Niemniej jednak dyskutuje ostatnio z mezem. Ze zdziwieniem
zaobserwowalam ze cesarke na zyczenie traktuje on jak kaprys, a
porod naturalny musi bolec (twierdzi ze bez zzo mozna sie obyc, a
ryzyko paralizu jest wieksze).
Najbardziej w tym wszystkim irytuje podejscie ze w jakikolwiek
sposob moglby podjac za mnie decyzje o sposobie porodu.

Wiec jak to zwykle bywa rzucilam sie do linkowania mu opowiesci o
porodach aby sobie zdaniewyrobil.
Jakie jest wasze zdanie w tym temacie? Jakie byly wasze porody? jak
je wspominacie?

Obserwuj wątek
    • naftalka5 Re: SN vs CC 28.01.10, 10:05
      Ja kiedyś myślałam że tylko CC ale naczytałam sie o różnych
      powikłaniach więc podziękuje. Jestem zdecydowana na poród SN zle
      tylko z ZZO. M też już sporo czytał na ten temat i wolałby (wolałby
      bo tak naprawde to nic do gadania nie ma) żebym rodziła SN.
      • smallcloud Re: SN vs CC 28.01.10, 10:22
        Natalia a znalazlas w necie jakies ciekawe publikacje/dyskusje na
        ten temat? Ale bez jakis peanow na czesc sn i gromiacych cc i na
        odwrot :)
        • az-82 Re: SN vs CC 28.01.10, 10:43
          Marta, ja też już się dużo zdążyłam naczytać. Mnóstwo możliwych powikłań i problemów, zarówno przy SN, jak i CC. Mój mąż oczywiście uważa, że tylko SN wchodzi w grę i bez żadnego znieczulenia, żeby nie zaszkodzić dziecku.
          Na szczęście przyznaje też, że ból przy porodzie to coś okropnego, czego on sam nigdy by nie zniósł i podziwia kobiety, że to znoszą. Niestety uważa, że kobiety są lepiej przystosowane i mają większą tolerancję bólu, więc mogą go wytrzymać bez problemu.
          Wkurza mnie to trochę.

          Ale ja też nie chcę się decydować na CC, jeśli nie będzie to faktycznie potrzebne. Abstrahując od tego, że ja mogę mieć po tym powikłania, czytałam, że źle wpływa na dziecko. Nie pamiętam dokładnie o co chodziło. Ale jeśli ma to jakikolwiek związek z prawdą, to nie chcę.
          Tak samo problem jest ze znieczuleniami, mogą źle wpływać na dziecko. Zgadzam się z mężem, że dobro dziecka jest najważniejsze, dla mnie poród to kilka godzin męki, dla dziecka może mieć to reperkusje na całe życie.
          Ale mimo wszystko nie wykluczam tego, jeśli faktycznie będę czuła, że nie jestem w stanie znieść.

          Tak sobie mogę teoretycznie gadać, jak nigdy tego jeszcze nie przeżyłam, i nawet w ciąży nie jestem. Przyjdzie dzień prawdy, to się okaże.
        • kfiatuszek80 Re: SN vs CC 28.01.10, 11:01
          Kubusia rodziłam w szpitalu w którym nie ma znieczulenia do porodów
          naturalnych(przynajmniej nikt mi takowego nie proponował a i ja sama
          nie pytałam).Akcja porodowa trwała ok 6 godz,w czasie których parłam
          i miałam skurcze nasilone przez podaną wcześniej oksytocynę.Bol był
          spory,dokuczał strasznie mi krzyż który sama staralam sobie
          masować.Pomomo ze mogłam nawet na głowie stawac jeśli miałoby mi to
          pomóc żadna pozycja nie zmniejszała bólu.Pamietam ze bujałam sie w
          kuckach na łóżku masujac sobie krzyż,wokoło było pełno
          krwi ,skarpetki miałam całe czerwone szok.Parłam na leząco lub na
          boku.To wszystko trawalo ok 6 godz jak wcześniej napisałam.Niestety
          akcja nie postepowała,Kubuś nie mógl przecisnąć głowki więc polozna
          chwyciła za nożyczki i strzykawkę coby mi krocze znieczulić i już
          miała nacinać na co wszedł lekarz ,wsadził łape(baaaardzo to bolało)
          i nie kazał nacinac a szykowac mnie na blok gdyż potrzebne bedzie
          cc.I momentalnie ubrano mnie w strój do operacji,dano głupieghgo
          jasia,hop na drugie lóżko do windy i jazda na blok.Tam po podaniu
          srodka rozkurczowego uspokoilam sie i
          anestezjolog "czule"wprowadziła mnie w sen.Nic nie czułam
          absolutnie.Po paru minutach kubus był na świecie.Ja wybudziłam się
          po jakiś 15 min,zostałam przewieziona na salie pooperacyjną .Nic
          mnie nie bołało ale to wiadomo zasługa srodka p/bólowego.nast dnia
          pomału mnie spionizowano,owszem rana bolała ale brałam czopki które
          skutecznie mi pomagały.
          porównując więc dla mnie cc bylo wybawieniem.Te godziny parcia a te
          parę minut snu to dla mnie niebo a ziemia.Ból rany po
          cc,wynagradzało śpiące w łóżeczku dzieciatko.ładowałam czopki i
          mogłam prawie normalnie funkcjonowac.Karmić tez karmiłam
          normalnie.Sama tez przebierałam pieluszkę.
          mam więc porównanie ,przy następnym porodzie jestem nastawiona na
          99% na cc.Aczkolwiek wolałabym w ZZO ,ogólnego się boję.
          Do cc umawiasz się na termin,jedziesz rano do szpitala,znieczulają
          Cię,tną ,zaszywają i po sprawie.Do domu wychodzisz ok 3-5 doby.Tak
          jest przynajmniej u nas.
          Mozna polemizowac,sa zwolenniczki i przeciwniczki.przy cc sa plusy i
          minusy wiadomo to w koncu operacja.ale ja mając porównanie świadomie
          wybrałabym raczej cc.
        • ursgmo Re: SN vs CC 28.01.10, 11:05
          mam za sobą trzy sn
          przy ostatnim mój ówczesny lekarz powiedził że jak zdecyduję się na
          jeszcze jedno zrobimy "cesareczkę " z plastyką brzucha i będzie cacy
          mnie to przeraża i dlatego szukam innego lekarza bo po sn szybko
          dochodze do siebie a po cesarce zacznie się bal z sączkami ,
          paprającą się raną , bólem przy każdym kichnięciu , ogólnie jest
          nieprzyjemnie około tygodnia , minus zzo tak do cc jak i do sn to
          bóle głowy , niestety dotyczą wielu dziewczyn które miały i trwają
          do pół roku nawet :/
          nie wiem czy kiedyś pisałam , mam sporo koleżanek , wiadomo tyle lat
          na placach zabaw robi swoje , bo ja jestem raczej towarzyska i
          jakoś tak zawsze się do mnie garną na tych placach :P no temat nr 1
          na placu jak się zejdą więcej niż dwie kobitki to zawsze porody ;-)
          w każdym razie ja i moje najbliższe koleżanki taka grupka która od
          lat utrzymuje ze soba kontakty razem urodziłyśmy ponad 14
          dzieci ........
          w tym dwie miały cesarki , nigdy nie zapomnę mojej koleżanki która
          w maju 09 urodziła córkę jak wysiadała z samochodu ok 10 dni po
          porodzie a na t-shircie miała krwawo-żółty pasek bo cały czas się
          jej babrało
          z drugiej strony inna koleżank chciała 4 rodzić przez cc , tak jak 3
          bo twierdziła że po tym było jak na wczasach , ale tu trzeba brać
          pod uwagę że zakład pracy jej męża opłacał poród w prywatnej kliice
          i tam nie trzeba po 12 godzinach wstać do dziecka jak w zwykłym
          szpitalu i morfiny dają ile się da , 4 już tak nie urodziła bo
          kryzys i zakład przestał "fanaberie" opłacać
          sn - nacięcie w skurczu naprawdę nie boli , popękanie szyjki -
          nie boli bo się o tym nie wie, mi popękała jak mi wpychali
          vacum , gdyby nie powiedzieli to bym nie wiedziała , jak konieczne
          jest łyżeczkowanie robią to w znieczuleniu mowy nie ma żeby to
          robili "na żywca"
          po sn szybko się dochodzi do siebie , tyłek wcale mocno nie boli
          spoko można siadać, choć pierwsze sikanie to bardzo ciekawe
          doświadczenie , mogę podpowiedzieć że najlepiej jest trzymać sobie
          szew np. kawałkiem papieru toaletowego bo inaczej szczypie
          • kfiatuszek80 Re: SN vs CC 28.01.10, 11:24
            Dokładnie są zwolenniczki cc i są zwolenniczki sn.Przy sn ból jest
            ból parcia,ból zwiazany ze wszystkimi innymi procedurami dotyczacymi
            sn.Przy cc nie boli nic.Tylko póżniej rana.Owszem jesli nie goji
            się ,paprze się to już osobna sprawa.ale powikłania mogą być jak i w
            naturalnym tak i w cc.Większosć lekarzy obstaje za sn,ale coś musi w
            tym być ze tyle kobiet wybiera cc na zyczenie prawda?
            • naftalka5 Re: SN vs CC 28.01.10, 11:51
              Dla mnie cc na życzenie to dpiero fanaberia. Rozumiem ze wskazań
              medycznych lub gdy tak jak u Ciebie zaczynają się robić problemy.
              Martuś, czytałam o tym naprawde dużo w książkach, gazetach, na necie
              ale przykładów Ci teraz nie dam ani nie zalinkuje bo poprostu nie
              pamietam gdzie co przeczytałam ;)
              Delikatnie zbaczając z tematu bedziecie karmić naturalnie czy
              sztucznie? Ja nie wyobrażam sobie noworodkowi podawac jakiejs
              mieszanki, zamierzam karmić piersią ok pół roku, może dłużej :)
              • smallcloud Re: SN vs CC 28.01.10, 12:00
                Natalia - a ja uwazam ze kazda doslownie - KAZDA (zeby
                podkreslic :) kobieta ma prawo do decydowania jak chce rodzic.

                Nie uznaje szantazu emocjonalnego naturszczykow (red.przyp. - osoby
                ktore prowadza zagorzala kampanie na rzecz wyeliminowania
                medykalizmu z porodowek).
                Nie uznaje rowniez bo wszystkie to i ty tez, jak rowniez lata mi
                kolo nosa twierdzenia "porod musi bolec" "jesli mnie bolalo to
                ciebie tez ma bolec, czemu masz miec lepiej" "cc to kaprys
                matki" "po bolu drogami natur. wytwarza sie milosc do dziecka".
                Chce miec wybor czy sn czy cc czy znieczulenie czy w wodzie, na
                parapecie czy podczas hustania na hustawce czy gdzies indziej.
                Wybor ma byc moj.
                Decyzji nie podjelam jeszcze, ale bede sledzic ten temat pewnie
                dlugo. Dla mnie osobiscie najwazniejszy jest komfort psychiczny,
                komfortu tego nie bede miala na porodowce bo nie sposob kontrolowac
                wowczas swojego ciala, ale moge kontrolowac bol zzo i chce miec do
                tego prawo bez zbednych tyrad czy bede bardziej wygodna czy mniej.

                A co do karmieni apiersia - to mam podobne zdanie jak w kwesti
                porodu.
                To moj tylko moj wybor. Jesli dane mi bedzie bezproblemowo (czyli
                bez poobrywanych sutkow, zapalen i bolu) karmic piersia to bede.
                Jesli bede za kazdym razem ryczec z bolu przystawiajac dziecko - to
                niestety przejde na butelke.
                Nic na sile.
                I tu powtorze - moga wieszac na mnie psy ze sie nie poswiecam, ze co
                ze mnie za matka. Nie traktuje tego jako merytorycznych argumentow :)


              • rudnicka_a Re: SN vs CC 28.01.10, 12:04
                100 % CC. Ja tutaj juz gdzies opisywalam swoj porod i nie bede tego
                powtarzac zeby nikogo nie straszyc, tym bardziej ze kazdy porod jest
                inny. Ale dla mnie cesarka rowniez byla wybawieniem. Teraz po
                poprzednim naturalnym ( notabene moim zdaniem nic on z natura nie
                mial wspolnego;)) 20 godzinnym porodzie od razu prosze CC. Ja nie
                wzielam zadnej tabletki przeciwbolowej po cesarce, rana bolala mnie
                tylko w pierwszy dzien po i tylko przy zmianie pozycji na lozku. Od
                razu zajmowalam sie Maja i pomagalam dziewczyna po SN z mojej sali
                ktore byly w o wiele gorszym stanie niz ja. Ze szpitla wyszlam w 4
                dobie i nic mi sie nie dzialo pozniej z rana, zadnych bolow glowy.
                Kazda z nas ma wybor, i to jest najlepsze. Ja jedynie polecam przy
                ciezkich bolach przy porodzie naturalnym ZZO. Naprawde nie szkodzi
                dziecku a kobieta ma wiecej sily na porod a nie traci ich na walke z
                bolem. Ja przy cc mialam zoo, widzialam Maje od razu po wyjeciu z
                brzucha :)
                • rudnicka_a Re: SN vs CC 28.01.10, 12:07
                  A i jeszcze chcialam dodac opinie wielu lekarzy ze przy CC jest
                  mniejsze ryzyko powiklan dla dziecka. Wyklucza sie niedotlenienie
                  przy porodzie, porod kleszczowy i inne takie atrakcje. A co do
                  karmienia MAjke karmilam do 9 miesiaca i uwazam ze to optymlany
                  czas. Latwo dziecko odstawic bez placzu i bolu i duzo pokarmow juz
                  samo je, wiec mozna mleczko zastapic innymi daniami :)
            • ursgmo Re: SN vs CC 28.01.10, 12:03
              ból przy sn przychodzi powoli przygotowując organizm do zwiększonego
              wysiłku , myślę Aniu że chodzi Ci o ten najsilniejszy tzw z krzyża ,
              nie wiedzieć czemu dotyczy porodów z chłopcami ( tak słyszałam
              pewnie bzdura jakaś ale mi faktycznie trafił się raz przy Maćku ) ,
              dwa pozostałe był to ból opasujący zdecydowanie mniejszy mimo że
              moje skurcze zawsze sztuczne przez podanie oxy ( podobo silniejsze
              niż zwykłe , no tego nie wiem ) , rodziłam zawsze po 10 godzin
              ból porodowy jest w takiej parti ciała że znosi się to naprawdę
              dobrze , porównując ból zeba (moim zdaniem gorszy ) który wywierca
              dziurę w mózgu powooduje że nie chce Ci się myśleć , żyć, no nic
              poprostu
              ja pamiętam mój ostatni poród jak do samego końca żartowliśmy z moim
              mężem , a bóle parte zawsze odczuwam jako ulgę bo to juz nie tyle
              boli co rozpycha ??
              boję się cesarki , nie chcę usłyszeć przy zzo że coś zaczyna się
              dziać , mieć tego świdomość , jeśli ma być cc to w ogólnym z
              konieczności :-/ a więc sama nigdy się nie zdecyduję , mam taki
              wybór ale nie chcę
              ale decyzja należy wyłącznie do kobiety , chłopu nic do tego , jak
              twierdzi że to nic takiego niech wysika fasolke ;-)
              mimo wszystko polecam jednak sn bo poród zleci i jest się w lepszej
              formie "po"
              • ursgmo Re: SN vs CC 28.01.10, 12:16
                Marta obawiam się że będziesz całkowice zdana na decyzję lekarzy ze
                szpitala do którego się udasz , chyba że pójdziesz tam gdzie jest
                Twój lekarz i on będzie konkretnie z Tobą umówiony , bez tego
                będziesz musiałą poddać się temu co Ci narzucą , zzo Ci podadzą jak
                zdążą i anestezjolog będzie wolny , takie są realia :-/
                cc będziesz mogła wybrać jak dostaniesz wskazania które mimo
                wszystko mogą zweryfikować w szpitalu i cc nie zrobić
                • smallcloud Re: SN vs CC 28.01.10, 12:20
                  Ula - wiem. Dlatego zastanawiam sie co robic.
                  jesli znalabym swoj organizm na tyle ze moglabym przewidziec bol i
                  to jak zareaguje byloby latwiej, ale sieenie da.

                  Ostatnio jak mialam skret kiszek - co pogotowie do mnie przyjechalo -
                  to przy takim ostrym ataku bolu myslalam ze zejde i przyszło mi
                  wowczas do głowy ze jezeli tak mialby mnie porod bolec to ja po
                  godzinie zemdleje.
                  Wiem ze tego nie da sie tak porownac (rodzaju bolu) ale natezenie?
                  Wiem ze porownanie moze byc wrecz chybione.
                  Ale moj organizm, ja w szczegolnosci mam niski prog bolu.

                  Czy kwestie psychiatryczne moga byc wskazaniem do cc?
                  • ursgmo Re: SN vs CC 28.01.10, 12:48
                    Marta a jak znosisz bóle brzucha miesiączkowe ?? ale takie silne ??
                    miewałaś ??
                    psychiczne wskazania mogłyby byc przyjęte ale musiałaby być na to
                    dokumentacja i uzasadnienie , najbardziej coś dają te od
                    kardiologa , okulisty i ortopedy ( kręgosłup)
                    • smallcloud Re: SN vs CC 28.01.10, 13:00
                      Okulista - mam wrecz nadwzrocznosc
                      Kardiolog - wizyty w celu potwierdzenia nerwobolow
                      Ortopeda - a tu to mam owszem anomalie ale tylko w odcinku szyjnym

                      Jak znosze? Jak zaczelam miesiaczkowac to wymiotowalam, mdlalam i
                      mialam migrene - od razy pogotowie i pyralgia domiesniowo.
                      Jak tylko skonczylam 18 lat bylam na pigulkach antyk. - bardzo mi
                      pomogly, duzo lzej przechodzilam comiesiczne gorsze dni.

                      Jak odstawilam - po 10 latach. To sie znow zaczelo. malo tego,
                      okazalo sie po roku od odstawienia ze mam endometrioze na szyjce
                      oraz torbielowatosc na jajniku.
                      miesiaczki teraz po odstawieniu bywaja masakrycznie bolesne, ze
                      czopek i spac.

                      Piszalam swego czasu na forum w oczekiwaniu ze spoznia mi sie @
                      (moja ostatnia miesiaczka przed zajsciem w ciaze 29.10) ze jade na
                      pogotowie bo zwijam sie z bolu i gryze biurko, autentycznie myslalam
                      ze wlasnie poronilam a nie ze to okres..

                      Zle to roku je co?

                      • ursgmo Re: SN vs CC 28.01.10, 13:29
                        a bo ja wiem ? trudno przewidzieć ......
                        ja z reguły wogóle nie mam bólów przed @ , jedynie raz pamietam aż
                        za dobrze , jedną jedyną @ między 2 a 3 ciążą , no to był ból :-/
                        porodowy mógł się schować !! więcej mi się nie powtórzyło , na
                        pociechę Ci powiem że urodzenie dziecka bardzo często zmienia te
                        bolesne @
                        jakby Ci opisać skurcz ? to nie jest coś jak ból brzucha , to jest
                        coś poza wnętrzem , bardziej powierzchniowego , jakby opasywanie ,
                        twardnienie i napinanie tego osobnego "doczepionego" kawałka i
                        dotyczą wyłącznie jego , z krzyża są inne boli dolny odcinek
                        pleców , bola bardzo ale nie powodują tego co ból zęba czyli zajęcia
                        głowy , a jak Wy dziewczyny odbieracie skurcze ? jakbyście je
                        opisały ?
                        ja nie wiem jak bym oceniła swój próg , jeśli chodzi o zęby baaardzo
                        nisko , ból porodowy jest w tych częściach które ja widać akurat mam
                        odporne
                        Marta kombinuj z psychiatrą , może się uda mieć wskazanie , nie
                        będziesz chiała wywalisz do kosza
                        • zaba_i_kijanka Re: SN vs CC 28.01.10, 14:24
                          Ja przy pierwszym porodzie cc nie brałąm pod uwagę ciąża przebiegała
                          prawidłowo mały był dobrze ułożony
                          Jedyne nad czym się zastanaiałam to zzo, bo z jednej strony bałam
                          się bólu a zdrugiej samego podania tego znieczulenia i nie potafiłam
                          zdecydować czego boje się bardziej
                          wkońcu zdecydowałm że jeśli w trakcie pordu stwierdze że niedam rady
                          wytrzymać z bólu biorę znieczulenie
                          moje skurcze od początku były take z kregosłupa w pewnym sensie
                          małam wrażenie przy każdym skurczu jakby mnie paraliżowało, więc po
                          drodze do szpitala mieliśmy przystanek w bankomacie bo już wtedy
                          stwierdziłam że raczej znieczuleni bedzie potrzebne
                          Chciałam rodzić na kasprzaka,ale mnie z tamtąd odesłali (dodam że
                          już tam wychodziły nieprawidłowości z małym o czym mnie nie
                          poinformowali, pierdolona lekarz powinna mnie była przyjąć)na
                          Bielany chcieli żebym pojechała a że nie znałam tego szpitala to
                          mężowi powiedziałam że chcę na solec bo tam moja prowadząca lekarz
                          przyjmuje. Mąż pomylił szpitale bo dzl niego na solcu to był ten na
                          czerniakowskiej, tam kobiecie powiedzałam że ma mnie przyjąć bo tu
                          moja lekarz pracujei że niewyjdę poczym okazało się że oczywiści nie
                          jest to ten szpital do którego trafić chciałam, dobrze że ten
                          właściwy był blisko
                          Tam sprawa potoczyła się bardzo szybko bo odrazu na ktg lekarze
                          zobaczyli że nie jes dobrze, na sali zbadało mnie kilu lekarzy
                          podali oksytocynę stwierdzili że wszystko idzie za wolno że z mały
                          jest źle więcdecyzja o cc zapadła szybko
                          Nie mogę powiedzieć że dla mnie cc to było wybawienie mam wrażenie
                          że dopiero zaczełam rodzić i większość wrażeń porodowych była
                          przedemną więc o sn niewiele mogę powedzeć, ale napewno była
                          wybawieniem dla Bartusia
                          Miałm mega deprechę z powodu że nie urodziłam sn nie chodzi o baby
                          blusa, długo nie mogłam się pogodzić z tą sytuacją
                          Jednocześnie cieszyłam się że jest że nie musi mieć podłączonego
                          respiratora (leżałą ze mną dziewczyna której dzicko trafił do innego
                          szpitala pod respirator)ale nie mogłam go zobaczyć leżał w
                          inkubatorze, ten brak możliwości zobaczena dotknięcia bycia przy nim
                          bolał bardzo bolał
                          Teraz z perspektywy czasu jak obserwuje jak się rozwija i że mimo że
                          jest dzieckiem zdrowym jest z nim wiele problemików na które miał
                          wpływ poród, to inaczej patrzę na cc
                          Mimo że nadal marzy mi się poród sn , a niema raczej możliwośi
                          wywoływania porodu a nei chcę rodzić po terminie jak Bartka, to ze
                          strachu o stan zdrowie dziecka coraz bardziej skłaniam się ku cc ale
                          jeszcze będe rozmawiał z lekarką
                          Rozpisałm się wyrzuciłam z siebie i przy okazji napłakałam
                          chociaż zatoki płacz oczyszcza
                          • zaba_i_kijanka Re: SN vs CC 28.01.10, 14:35
                            Ja pierwsze skurcze poczułąm około 16, ale takie delikatne
                            więc powiedziałam do męża że musimy pojechać do sklepu do Tesco, bo
                            przecież nic do jedzenia nie mamy i co my będziemy jeść jak wróce ze
                            szpitala
                            Mąż nie chiał bo stwierdził że mopa do śierania nie będzie kupował i
                            sprzAntał w sklepie jak mi wody odejdą
                            Dodam że wody w razultacie wcale mi nie odeszły i brzuch nadal miałm
                            wysoko jak wchodziłam na stół operacyjny
                            Jak wruciliśmy z Tesco to odlądliśmy jeszcze jakiś mecz o 20 międzi
                            czasi szukaliśmy w gazetch jak rodzić i dooycha itd, bo ja
                            stwierdziłam że już nic nie pamiętam, mąż mnie masował i zapisywał
                            częstotliwość, do szpitala wyszliśmy gdzieś 2-3 w nocy
                            a o 9:20 urodził się Bartuś, jak już wcześniej pisałam zaliczyłam 3
                            szpitale i skończyło się cc
                            • zaba_i_kijanka Re: SN vs CC 28.01.10, 14:37
                              Ach jeszcze dodam że jak bym się decydował na cc to napewno że
                              znieczuleniem zzo, mimo że nie było fajne podawanie bo lakarka za
                              trzecim razem się wkuła to jedna świadomość i to że słyszy się
                              wszysto jest dla mnie wazne
                • rudnicka_a Re: SN vs CC 28.01.10, 12:24
                  Ula masz racje wszystko zalezy od lekarza. Ja specjalnie w pierwszej
                  ciazy chodzilam do lekarza ktory jest ordynatorem w szpitalu w
                  ktorym chcialam rodzic i mialam we wszystkim wybor. On mnie
                  przyjmowal na oddzial przy porodzie na zyczenie dostalam zzo bez
                  zadnych oplat. Wczesniej na wizytach mnie pytal czy chce cc czy sn,
                  mimo ze nie mialam zadnych wskazan do cc. Wtedy zdecydowalam sie na
                  sn z zzo. Teraz jest inaczej. Mysle ze kazdy musi przezyc swoj
                  pierwszy porod zeby swiadomie zdecydowac o drugim.
              • kola-dka Re: SN vs CC 28.01.10, 12:25
                Ja rodziłam SN bez zzo. miałam okropne bóle z krzyza, ale nikt mi
                nie zaproponował znieczulenia. Byłam nacięta- prawie nie czułam.
                Najgorsze jest to ze urodziłam Zuzę po 10 minutach skurczów partych
                i mam problem z pęcherzem. moze jeszcze nie sikam pod siebie, ale
                przez rok po porodzie tak było- jak słyszałam dzwięk lecącej wody,
                leciało tez ze mnie. Wiecie jaka to załamka? :( wiec teraz nie wiem
                co robic sn czy cc....
                aha i najgorsze dla mnie było- sciaganie szwów brrrrrrrrrrrr...bo ja
                z tych bardziej owłosionych jestem.
                • ursgmo Re: SN vs CC 28.01.10, 12:42
                  Kasiu na takie problemy są i leki i operacje , po kolejnym niestety
                  to się nasila , wiem że moj poprzedni gin prowdził takie przypadki ,
                  jak wyrodzisz wszystkie dzieci które byś chciała , powinnaś się
                  zainteresować tematem , może i teraz jakiś lek byłby możliwy ??
                  ja nie mam problemów , może dlatego że od pierwszej ciąży robiłam
                  ćwiczenia mięśni metodą Kegla, weszły mi w krew i bardzo polecam bo
                  są skuteczne , także dają cholera nie wiem jak to nazwać -
                  ukierunkowaną siłę ? przy parciu bo robisz to świadomie i potrafisz
                  wspomóc skurcz !
                • chiyo28 Re: SN vs CC 28.01.10, 12:43

                  ja mam za sobą 2 porody SN i 1 CC, wiec mam porównanie.
                  Zdecydowanie wole CC.

                  Koleżanka ma 2 córki SN i ostatnio bliźniaki CC - ona wolała SN.

                  Indywidualna sprawa każdej kobiety. Co do powikłań poród CC jest o
                  wiele bardziej bezpieczny dla dziecka. *0% dzieci, które spotkałam z
                  niedowładem mózgu, jeżdżąc z pauliną przez 2 lata do neurologa, to
                  dzieci z porodów SN. Ja tam dziekuje, jak sie napatrzyłam nigdy w
                  życiu wiecej porodu SN.
                  • kfiatuszek80 Re: SN vs CC 28.01.10, 13:02
                    Do mnie też bardzo przemawia niebezpieczeństwo niedotlenienia
                    okoloporodowego.Przy cc te zagrozenie jest mniejsze nie ma co
                    ukrywac.Dzieci urodzone sn rodzą się często nieładne,pomarszczone,z
                    plamami,stozkowatą główka.Po cc noworodek wygląda zupełnie
                    inaczej,nie jest zmęczony.Oczywiście nie jest to absolutnie powód
                    wyższosci cc nad sn.Mówia tez ze podczas porodu sn gdy dziecko
                    przechodzi przez kanał rodny wydziela się substancja która pomaga w
                    zaczerpnieciu pierwszego oddechu.Dziecko wyjęte z lona matki tego
                    czegoś nie doswiadcza.Ile w tym prawdy -nie wiem.
                    Pozatym problem porozciąganej pochwy,hemiroidy od parcia(mi się
                    porobily),ponoć cięzko siedzieć po sn(po cc jak najbardziej ja nawet
                    w lekkim skłonie wolałam),ale znów po sn podniesiesz sie z łóżka bez
                    problemu(tak mi sie wydaje) po cc ja nie mogłam ,pomagałam sobie
                    drabinka.I jedno i drugie rozwiązanie ma wady i zalety.Tak czy
                    inaczej ja jestem za cc.I dobrze Gosia napisała że to kwestia
                    indywidualna.Moja ciocia ma predyspozycje,dość szerokie biodra
                    urodziła troje dzieci naturalnie,w tym drugie w położeniu
                    pośladkowym.Ja z tych szczupłych,z wąskimi biodrami i mi nie
                    poszło.Czy to miało wpływ nie wiadomo,ale kto wie.
                    • ursgmo Re: SN vs CC 28.01.10, 13:16
                      no ja mam szerokie biodra ;-) może dlatego dobrze mi się rodzi ,ale
                      nie tak jak mojej przyjaciółce , ta to ma fart
                      dwa razy dotarła na izbę pewna że to dopiero początek i rodziła w
                      izbie przyjęć bo główki już prawie na wierzchu ehhh :>
                      • kola-dka Re: SN vs CC 28.01.10, 13:36
                        Ula, takie to mają dobrze :)albo zazdroszczę jak ktos prztyjeżdza i
                        rozwarcie na 4 palce... ja o rozwarcie to 24 godziny walczyłam :(
                        Pamietam jak lezałam w tym moim pokoju porodowym od 3 rano i do 8
                        nikt do mnie nie zajrzał. To było okropne :( Pan mąż zasnął, tez
                        wymęczony tymi moimi skurczami. O 9 podali mi oxytocynę.
                        No i 12.10 urodziłam Zuzią. A jakąś laskę z miasta (raptem dostała
                        bóli)karetka przywiozła o 11.30, urodziła w pokoju obok parę minut
                        przede mną, a potem słyszałam, jak rozmawiała przez telefon (syndrom
                        matki Polki bohaterki): "no mówię, ci ..ile się namęczyłam w
                        szpiitalu, szok....masakrycznie długo, a jak boli! Nie do
                        wytrzymania!" A połóżna na porodówce śmiała się. Podobno poszło jej
                        jak za przeproszeniem pierdnięcie ;)
                        No ale trzeba z siebie zrobić bohatera ;) To najbardziej mi sie
                        wryło w pamięć :)
                        • ursgmo Re: SN vs CC 28.01.10, 13:55
                          opowieści mojej przyjaciólki świetnie się słucha bo potrafi fajnie
                          opowiadać , ale ja teś spróbuję
                          zaczęło ją boleć w domu , ale lekko no to jeszcze nakarmiła dwojkę
                          tę co miała w domu , pogadała z teściowa która przybyła popilnowac
                          dzieci i stwierdziła no to jedźmy
                          spotkałam ich na dole bo pod domem mają plac na który przychodziło
                          się z dziećmi i jeszcze pytałam czy nie za wcześnie jedziesz ? pół
                          dnia tam przesiedzisz i pól nocy ? no tez miała wątpliwości ale
                          wolała pojechac
                          w drodze ponoc zachciało jej się kupe ale uznała że do szpitala
                          dojedzie i tam sobie zrobi
                          weszli na izbe przyjęć to ją już mocniej zgięło co zobaczył jakiś
                          lekarz i kazał wleźć poza kolejnością , ściągnęła majtki i w
                          spódnicy i torebce mocno przyciśniętej do łona załadowała sie na
                          fotel , położna zajrzała i krzykneła o matko głowa na wierzchu !
                          druga narzuciła jej fartuch włożyła rękawiczki , dwa parcia i Antek
                          był na świecie
                          aha torby w czasie porodu nie oddała :P wszystkie położne potem się
                          do niej śmiały że tak pilnowała tej torby
                          no i strach pomyśleć co by było gdyby na tę "kupe" się zatrzymała
                          gdzieś na stacji benzynowej ;-)
                          byłam w niemałym szoku jak dostałam sms'a że już po a przecież
                          ledwie chwilę wczesniej ich widziałam ..............
                          z 4 dzieckiem było podobnie ,byłyśmy umówione że jakby co to
                          przygnam bo mam najbliżej i będę odbierać ;-) ale jak poczuła
                          pierwszy skurcz na szczęscie w nocy to zachrzaniali do szpitala po
                          pustych ulicach w tępie wyścigowym a Helka i tak urodziła się na
                          izbie , ot taki urok :-)
    • miska83 Re: SN vs CC 28.01.10, 16:37
      ja to jestem tchorz wiec okropnie sie balam wbijania igly w plecy a
      cc jeszcze bardziej.mimo ze sie meczylam,bolalo,nie bylo latwo jesli
      dane mi bedzie urodzic kiedys jeszcze to tez sn. przy porodzie byla
      chwila ze mala sie odwrocila twarza i przez chwile lekarz cos mowil
      do meza o cc ale ja tak spanikowalam ze chcialam zrobic wszystko by
      mala sie urodzila sn.po lezeniu w konkretnej pozycji i po "gmeraniu"
      reka przez lekarza w moim kroczu:) mala sie przekrecila prawidlowo i
      dostalam takiego pawera ze juz przestalam czuc bol w plecach ktory
      byl wczesniej nie do zniesienia i partych w efekcie bylo 30min:)
      naciecia kompletnie nie czulam.siadac moglam nastepnego dnia-lek
      bardzo dobrze mnie zszyl.zero deyskomfortu w toalecie itd...
      wiadomo kazda z nas ma prawo wyboru ale ja z wlasnej woli bym sie
      nie dala pociac ani znieczulic:) dziwne....bo to chyba strach tak
      dziala-wole sie bac i urodzic sn niz zeby mi cos robili nadprgramowo
      na wlasne zyczenie:)

      co do karmienia piersia-karmilam 9 miesiecy i jakos tak samoisnie
      sie skonczylo.mala jadla juz wszystko sama i wlasciwie cycuch byl
      bardziej tak do przytulenia.jak jej pierwszy raz w nocy nie dalam
      cyca to nawet nie protestowala. problemy byly wielkie na poczatku bo
      krwawily mi sutki-jeszcze w szpitalu, nikt nawet na to nie
      popatrzyl,nic nie doradzil. meczylam sie okropnie.mala siorbala cyca
      co godzine wiec nie mialam czasu dac im odpoczac. jak mialam ja
      karmic to ryczalam i za kazdym razem mowilam ze to ostatni
      raz....ale zawsze potem bylo mi jej zal ze ma nie miec "tego co
      najlepsze" i zmuszalam sie do dalszego karmienia po okolo 2
      miesiacach zaczelo byc lepiej:) i jakos przetrwalam.moze tez to ze
      mala kompletnie nie tolerowala smoczkow do butelki i z butli nie
      dalo sie jej nakarmic...wiec za duzego wyboru nie mialam:) a potem
      juz jakos sie wreszcie zgralysmy
      • romashka Re: SN vs CC 01.02.10, 13:53
        Ja bym chciała sn... Pomomo, iz mam -5 dioptrii, to nie jest to
        przeciwskazaniem - liczy się możliwość ew. odklejenia siatkówki. :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka