a tak przy okazji ...

29.01.10, 13:33

są znowu osoby, które sie nie udzielają.

martwie sie o lil-lia. nie daje znaku życia, zaczynam sie bać, ze
cos niedobrego ją spotkalo.
pisałam do niej na gg, ale nie odpisała :(
    • ursgmo Re: a tak przy okazji ... 29.01.10, 13:53
      nie przypuszczam Gosiu , lil-lia zaglądała na forum 23 stycznia ,
      dlaczego nic nie napisała ? nie wiem :-(
      oprócz niej wcięło jeszcze agawę no ale nie taki kawał czasu temu
      jak lil-lię
      zajrzyj do zarządzanie forum->statystyki i tam spójrz kiedy
      zaglądała lil-lia
      • miska83 Re: a tak przy okazji ... 31.01.10, 16:17
        dziewczyny ja mialam maly kontakt z lil-lii.....dajcie jej chwile
        czasu. mam nadzieje ze zajrzy jeszcze do nas...
        • romashka Re: a tak przy okazji ... 01.02.10, 12:58
          Ja tez sie mało udzielam... do Waszej decyzji pozostawiam, czy moge
          zostać z Wami :)
          • ursgmo Re: a tak przy okazji ... 01.02.10, 13:03
            no słonko migasz się ostatnio ;-)
            pisz zaraz co u Ciebie .......
            • romashka Re: a tak przy okazji ... 01.02.10, 13:18
              Po pierwsze: nie jestem w ciaży :( No ale trudno, mam nadzieję, że
              szybciutko będę :D
              Po zdrugie - zaliczyłam w styczniu dwóch lekarzy i jeden bardzo mi
              się spodobał, i pewnie będę w przyszłym cyklu robić drożność :D A
              Luby przez pomyłkę łykał moją luteinę :D I ścigał mnie komornik...
              niemiła sprawa :/ Generalnie w ciązy nie jestem, ale i tak jestm
              baaardzo szczęśliwa :D
              • az-82 Re: a tak przy okazji ... 01.02.10, 13:23
                Ale jak to się stało, że łykał twoją luteinę? :D
                Myślał, że to jemu lekarz przepisał? Czy pomylił z czym innym?
                • romashka Meżczyzna w aptece - długie, ale smieszne :D 01.02.10, 13:40
                  (chiyo już czytała, przeklejam :)

                  Luby wrócił (nie było go 2 tyg.)… chory Moim zdaniem przywlókł ze
                  sobą jakąś żółtą tropikalną febrę, ale zdaniem lekarza to
                  tylko „sezonowa infekcja”.
                  Oczywiście dostał antybiotyki (czy lekarze teraz za każdym razem
                  wypisują antybiotyk? Ja nie brałam już od 4 lat, Luby – nawet 2 razy
                  do roku… i od razu pojechał do apteki je wykupić. Uznałam, że to
                  super okazja i podrzuciłam mu moją receptę na luteinę, mówiąc „żebyś
                  tylko nie zgubił”. I co? Oczywiście, że zgubił moją receptę
                  Złośliwość losu, prawda? Pojechaliśmy do apteki, do przychodni – nie
                  ma nigdzie. Myślę: „Trudno, załatwię sobie, mam jeszcze 12 dni”.
                  Sprawa zamknięta.

                  A Luby wcina te swoje antybiotyki. Zawsze go po antybiotykach brzuch
                  boli, a tym razem – nic. Pytam, czy to zauważył. On na to, że tak,
                  bo pani doktor zapisała mu taki nowy osłonowy środek i ma nie pić
                  jogurtów, bo to podobno wcale nie pomaga. Hm… uznałam, że faktyczne
                  dobra musi być ta pani dochtór, skoro go faktycznie żołądek nie
                  boli.
                  - A pokaż te cudowne leki – poprosiłam. Położył mi na dłoni małą
                  biała tabletkę w kształcie elipsy. Ale jakąś taką dziwną, leki
                  osłonowe zawsze wyglądały jak kapsułki z rozpuszczalnego plastiku,
                  złożone z dwóch części, z sypkim środkiem…
                  - Jakieś dziwne – stwierdziłam. – Pokaż pudełko, jak się nazywają?
                  Podaje mi pudełko, patrzę… zielona naklejka, białe literki…
                  LUTEINA!!!

                  - Kochanie, a Ty już to długo bierzesz? – pytam, trzęsąc się ze
                  śmiechu.
                  - Trzy dni.
                  - I jak się czujesz?
                  - No… nareszcie brzuch mnie nie boli.
                  - A wiesz, że to są żeńskie hormony?
                  - ???
                  - To jest ten mój lek, na który zgubiłeś receptę.
                  - O Boże, a ja to łykam osłonowo! To dlatego sutki mnie swędzą!

                  Pół wieczoru sprawdzał wczoraj, czy ma jakieś objawy zniewieścienia,
                  i wzruszał się na filmie twierdząc, że to „przez te hormony”
                  • az-82 Re: Meżczyzna w aptece - długie, ale smieszne :D 01.02.10, 13:58
                    Dobre, uśmiałam się :D
                    • ursgmo Re: Meżczyzna w aptece - długie, ale smieszne :D 01.02.10, 14:27
                      uśmiałam się jak norka :-)
                      • agawa22 Re: Meżczyzna w aptece - długie, ale smieszne :D 16.02.10, 11:35
                        Witajcie po dłuuuugiej przerwie

                        Wcięło mnie na dobre!

                        Krótko co u mnie

                        Leci teraz 12 tc, za tydzień mam USG genetyczne, pracuję bardzo dużo a czuję się podle, tzn mam mega mdłości, wymioty, zawroty głowy itp. Ta ciąza daje mi się we znaki jak żadna inna. Do tego mam strasznego lenia i nic mi się nie chce. Czasem zaglądałam do Was , ale rzadko, po prostu jak tylko kończyłam coś na kompie to biegiem do łózka.
                        Obiecuję się poprawić i zaglądać tu cześciej. Gratuluje wszystkim nowo zaciązonym i życzę spokojnej ciązy, ja marzę juz żeby być tak gdzieś w 20 tc, żeby te mdłości już przeszły!!!
    • miska83 Re: a tak przy okazji ... 11.03.10, 14:32
      hej
      ostatnio lil-lia sie do mnie odezwala po bardzo dlugiej przerwie.
      dostalam wiadomosc na poczte. prosila zebym was wszystkie
      pozdrowila;)
      narazie nie zaglada na forum bo za bardzo to ja nakrecalo i teraz
      czuje sie spokojniejsza:) ale pamieta o was wszystkich:) i goraco
      pozdrawia:)
      • naftalka5 Re: a tak przy okazji ... 11.03.10, 14:34
        A jak ona się czuje? Z tego co pamiętam to miała 2 kreseczki a potem
        zniknęła, tak?
        • miska83 Re: a tak przy okazji ... 12.03.10, 14:15
          tak. miala taka sytuacje juz 2 razy jesli dobrze pamietam. no
          narazie sprawdza,szuka przyczyn nie utrzymania sie ciaz.szuka pracy-
          odciaga mysli od tego wszystkiego i narazie stara sie nie stresowac:)
Pełna wersja