Tu mieszkało dziecko

03.03.10, 09:34
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,7578406.html
Czytałyście? idziałyście zdjęcia?
Ja do tej pory nei moge pogodzić się ze zmieniającym się ciałem,
wpadam w lekką depresje ogladając siebie.
Nie jestem pusta, ale nie przekonuje mnie "poświecenie" siebie i
brak chęci na dobry wygląd bo dziecko...
Zdaje sobie sprawe że gro przypadków kiedy kobieta wygląda po ciąży
super to geny, pare procent to cwiczenia i deta i pare procent to
operacje... Ale co z reszta?


Jak Wy sobie z tym radzicie?
    • ursgmo Re: Tu mieszkało dziecko 03.03.10, 10:09
      jak sobie radzę ? szczerze ? nie zajmuje to moich myśli , nic a nic
      codziennie "przeglądam" się w oczach mojego męża ,czuję nieodmiennie
      od ponad 15 lat jego miłość i akceptację , wiem że niezależnie co by
      było i jak bym nie wyglądała ( i oczywiście w drugą stronę też to
      działa) akceptuje i kocha mnie w 100 % :-)
      wiem że kiedy przyjdzie starość będziemy nadal zakochani jak kiedyś
      choć w zmarszczkach , posiwiali , mąż pewnie łysy , więc to że
      rodząc dziecko dostaję w pakiecie rozstępy czy dodatkowy numer w
      staniku akceptuję i już , jako coś nieuchronnego
      na dzień dzisiejszy mąz jest przystojnym jak dla mnie facetem w
      typie Artura Żmijewskiego ,ja jak ktoś kiedyś określił jestem w
      typie włoskim czyli figura typowej włoskiej mammy ;-)
      uważam że pulchniejsze się wolniej starzeją , mają mniej zmarszczek
      no i kobiety w mojej rodzinie szczupleją w oklicach 40 ! więc
      wszystko przedemną :-)
      jedyne przemyślenia jakie miałam ostatnio mniej więcej w tym temacie
      to biorąc pod uwagę iż za moje tycie odpowiedzialne było karmienie ,
      na 99 % nie zdecyduję się karmić kolejnego dziecka i będzie to
      jedyna samolubna decyzja jaką podejmę pod kątem swojego ciała chcąc
      oszczędzić kręgosłup który i tak dźwiga już niemały biust i całą
      resztę przy okazji
      • romashka Re: Tu mieszkało dziecko 08.03.10, 15:04
        A ja uważam, że dlatego nasz to tak szokuje, bo za dużo
        naoglądałysmy sie kolorowych pism, w których wszystko jest piękne i
        proste - i te obrazy wbijaja nam sie w podświadomość czy tego chcemy
        czy nie...
        Trzeba akceptowac i kochać siebie - z pryszczami albo z wielkim
        brzuchem, albo z cellulitem.
        Pozdrawiam :)
Pełna wersja