pieluchy wielorazowe

05.03.10, 14:37
Było tu już o tym? Nie znalazłam w wyszukiwarce.
Wiem, że jest specjalne forum, ale chciałam się spytać szerszego
(obiektywnego) grona co o tym sądzicie?
Intryguje mnie kwestia tych pieluch ;-)
    • ursgmo Re: pieluchy wielorazowe 05.03.10, 15:35
      chyba nie było ??? nie, było tylko o tetrze ale to jak mąż Marty
      miał pomysł dla niej jak jej ułatwić macierzyński , a tak to nie

      kurcze wiesz co Iza ja to chyba zbyt leniwa jestem , z jednej strony
      przemawia do mnie to że w jednorazowych jest chemia i niekoniecznie
      trzeba tym tyłek dziecka obkładać a z drugiej dwoje dzieci na tym
      wychowałam , obkładałam nic im nie było i ten raz jeszcze też
      mogę , zresztą maści przeciwko odparzeniom to też jakby nie patrzeć
      chemia a smarować pupsko nimi trzeba
      zaglądałam na stronę www.pieluszkarnia.pl którą prowadzi
      prawdziwa entuzjastka wypowiadająca się na różnych forach
      brzmi to łatwo , ale boje się że przy noworodku robiącym kilkanaście
      razy na dobę polegnę , o wątpliwej przyjemności spłukiwania kupy i
      zapierania otulacza już nie wspomnę , no i początkowe koszty są dość
      wysokie bo ileś sztuk tych otulaczy trzeba mieć żeby nadążyły się
      wyprać i wyschnąć , a i ile ich trzeba żeby pralkę wypełnić ? bo
      prać razem z ubrankami bym tego nie prała
      dodatkowy minus taki że suszarka już przy tym jest niezbędna co
      przyznaje ta entuzjastka z pieluszkarni , co prawda i tak zamiarzam
      teraz kupić bo nie mam gdzie wieszać w zimie prania, więc to akurat
      by mnie nie zrażało
      ogólnie przy noworodku i młodszy niemowlęciu to raczej jak dla mnie
      odpada, a starsze ? może może
      jednorazowe tzw eko odpadają bo tu już koszty są zbyt wysokie ,
      gdyby były tańsze niejednego by się dało przekonać , niestety małe
      opakowanie a duża cena
      • emily_valentine Re: pieluchy wielorazowe 05.03.10, 16:00
        Akurat posiadam suszarkę, więc kwestię suszenia mam rozwiązaną :-)
        Ale też mnie przeraża lekko fakt, że coś trzeba robić z tymi
        kupkami. Boję się, że nie dałabym rady. Już przy jednorazówkach
        przeraża mnie ten temat. A pranie ubranek i pieluch w jednym wsadzie
        jakoś mnie zniechęca.
        Natomiast zdziwiło mnie, że tych pieluch potrzeba w tak dużej
        ilości! Myślałam, że skoro są one wielorazowe to wystarczy JEDNA na
        cały okres pieluchowania. A tutaj trzeba mieć pół szafy.
        Argumentem za jest podobno kwestia finansowa, ale nie wiem czy
        faktycznie to się aż tak bardzo opłaca. Bo przecież pranie też
        kosztuje.
        Mam trochę czasu na podjęcie decyzji i się tak zastanawiam czy warto
        w to iść czy nie?
        Na pewno BARDZO dużym argumentem na nie, jest to że sama nigdy bym
        nie używała podpasek wielorazowych. Sama myśl mnie obrzydza :-/
        • ursgmo Re: pieluchy wielorazowe 05.03.10, 16:15
          Jedna to na pewno dużo dużo za mało , tak jak w jednorazowej dziecko
          może ją obsikać i obkupkać całą dookoła i co wtedy ? często luźna
          kupa kończy na plecach a jak przydarzy się to kilka razy pod rząd ?
          noworodek to potrafi walnąć kupę po każdym karmieniu ......
          nie sądze żeby otulaczek różnił się tym od jednorazowej że lepiej
          trzyma , jak by tej jednorazowej nie założyć - szczególnie na
          noworodku o chudych nóżkach a dużym brzuszku - dzieci zawsze
          znajdują sposoby na zrobienie bokiem tym bardziej że jak czytałam
          najczęściej są to otulaczki one size ? jeden rozmiar dla noworodka i
          chodzącego dziecka
          myślałam więc że 10 to taka średnia ilość
          10 X mniej więcej 60 zł /szt za te lepsze otulaczki = 600 , czyli
          tyle co 10 dużych paczek najlepszych pieluch jednorazowych do tego
          wkłady , więcej ubranek , kupa proszku , prąd ,
          moja pralka niby waży pranie więc te 5 mogłabym uprać jednorazowo
          same , do ubrań bym nie włożyła , ale przedtem sprać to trzeba ,
          potem popocierać chociaż płatkami i namoczyć też bo inaczej
          wyglądowo będą szybko tragiczne , no i po kilku godzinach niefajnie
          do takiego wiaderka z namoczonymi gaciami sięgnąć
          a jak dziecko zacznie jeść cokolwiek stałego , oj to dopiero jest
          aromat ;-)
          no podpaski wielorazowe faktycznie fuj , a nasze mamy musiały
          używać , zupełnie jak tetrę dla nas ;-)
          • emily_valentine Re: pieluchy wielorazowe 05.03.10, 16:23
            Wiesz co, chyba już się nie będę zastanawiać po tym co napisałaś i
            wybiorę jednak jednorazówki. Skoro kupa i tak jest sprytniejsza od
            pieluchy, to nie będę z nią walczyć :-D
            Poza tym jak czytam ile pieluch mają dziewczyny, to 10 szt to jest
            nic. Trzeba mieć min. 25.
            • ursgmo Re: pieluchy wielorazowe 05.03.10, 16:41
              zdecydowanie kupa żyje swoim życiem
              dawno z moją przyjacióką ( matką 4 dzieci) doszłyśmy do wniosku że
              nie ma możliwości takiego założenia pieluchy żeby nigdy nic nie
              uciekło , zawsze jest co jakiś czas ten wypadek że coś wyłazi bokiem
              pomijam że najczęściej dzieje się to poza domem tak że nie wiadomo
              jak te dziecię ratować ;-) dodatkowo nieraz obrywa się wózkowi
              albo fotelikowi lub kolanom mamusi ;-)
              25 ? no to opłacalność żadna , ile to jest jednorazowych ? a jednak
              przy jednorazowych rozkłada się ten wydatek na dłuższy okres , a te
              25 trzeba na raz kupić ?
              jedyne co możemy robić to kupować pieluchy dobrej jakości i wierzyć
              że nie nawsadzali tam nie wiadomo czego
              • zaba_i_kijanka Re: pieluchy wielorazowe 07.03.10, 09:33
                Na forum jak byłam z Bartkem w ciąży była dziewczyna zupełna
                miłośniczka i zwolenniczka pieluch jednorazowych, była przez całą
                ciąże i jakieś trzy tygodnie po porodzie i poddała się, stwierdziła
                że nie da rady, że woli czas poswięcić na coś innego niż pranie
                pieluch.
                Moje doświadczenie jest takie: Barti robił jakieś 10 kup na dobę,
                potrafił tak się śikać że przesikał pamperasa czasem było tak że
                siku bokiem uciekało więc ubranka czesto prałąm, więc tego już mi
                wystarczyło więc ja nigdy na jednorazowe bym się nie zdecydowała
                zresztą nie brałam tego pod uwagę. Ach podobno chłopcy tak mają że
                potrafią tak sikać że pamperc prawie suchy a ubranie nie bo podbne
                doświadczenia miały bamy rówieśników, a ja się martwiłam najpierw że
                źle zakłądam. Zresztą kupa w pampersie też zdaża się że wychodzi
                górą i bokami więc i kak tego czyszczenia jest moim zdaniem dużo
                • emily_valentine Re: pieluchy wielorazowe 08.03.10, 13:26
                  Czyli kolejny argument na nie :-?

                  Widzę, że z moim synkiem czeka mnie wiele atrakcji ;-)
Pełna wersja