Błędy początkującej matki :)

08.03.10, 12:22
A bardzo proszę- założyłam i przyznaję się, bez bicia :)

Moje błędy jako początkujacej matki:
- namaczałam kikut podczas kąpieli , potem dziwiłam sie ze dziwnie
nie odpada po kilku dniach tylko ponad tydzień siedzi i troche
zaczyna smierdzieć. Nie miałam pojecia ze się go nie moczy!!!

-zakładałam pajacyk dziecku na gołe ciało. Teraz dzieki Uli wiem, ze
troszku nie tak ;)

- nie wyścielałam niczym gondoli zimą- tlyko narzucałam koc na
dziecko (oczywiscie było stosownie ubrane)
    • kfiatuszek80 Re: Błędy początkującej matki :) 08.03.10, 13:02
      *Prasowałam wszystkie(dosłownie) ciuszki,pod koniec ciaży bardzo
      dokuczał mi kregosłup i bolała mnie lewa noga-ostatkami sil stałam
      przy desce by wyprasować ubranka.
      W sumie powiem wam ze tak próbuje sobie jakies błedy przypomnieć i
      jakoś nie mogę.czyżbym była idealną matką:D No może to ze nie miałam
      czasami w torbie na spacerze czy na np wizyciu u babci podkładu do
      przewijania i przewijałam na gołym łozku-ale to w sumie pryszcz bo
      zdazało sie sporadycznie.Działałm tak jak mi instynkt podpowiadał a
      że mam baaardzo silny to być moze i błedy które popełniałam nie były
      dla mnie błędami i naprawde nie wiem co wpisać.nie bylo błedów i juz
      hehehe.Ale jestem skromna:D
    • ursgmo Re: Błędy początkującej matki :) 08.03.10, 13:03
      A ja no cóż zapomniałam .... nakarmić dziecko ;-)
      teraz wiem że niewiele było w tym mojej winy ale wtedy mi nie było
      do śmiechu
      Zuzia urodziła się sina przez vacum , ospała i spokojna
      ospała i spokojna bo mnie naszpikowali dolarganem ( pochodną morfiny)
      ale tego nikt nie powiedział, dopiero pediatra w przychodni
      po porodzie nie położyli mi jej na brzuchu tylko musieli zobaczyć
      czy po vacum jest cała , dostałam już ubrany kokon
      kokonem pozachwycaliśmy się z mężem i wywieźli mnie na normlną salę
      gdzie już mąż nie mógł iść bo było późno , pojechałam wiec tylko ja
      i wózeczek
      tam padnięta zasnęłam i spałam sobie spokojnie do rana
      rano obudziło mnie darcie się cudzych dzieci , moje własne spało
      całą noc jak suseł :-/ zastanowiło mnie to trochę i patrzę kurcze
      kobity KARMIĄ dzieci a moje od urodzenia ........ nie jadło :-(
      no wtedy wpadła położna i zaczął się młynek że moje nie nakarmione i
      jakies ospałe , potem wyszło że ma infekcję wewnątrzmaciczną ( nie
      dziwne urodziła się w 41 tyg 6 dni w zielonych wodach) i była słaba
      ale te pierwsze NIE NAKARMIŁA PANI DZIECKA ???? było okropne
      • kola-dka Re: Błędy początkującej matki :) 08.03.10, 13:49
        ursgmo napisała:
        > ale te pierwsze NIE NAKARMIŁA PANI DZIECKA ???? było okropne

        wyobrazam sobie co czułaś :/ kurcze, pierwsze dziecko, można
        naprawdę stracić głowe po wymęczającym przezyciu. A jak Ci jeszcze
        słodko spała, nic dziwnego, ze mogłas o tym nie pomyśleć.

        Ja za to zapomniałam przez dobe przewijać ;)
        • 3_asia Re: Błędy początkującej matki :) 08.03.10, 14:54
          a ja po powrocie ze szpitala zjadłam miskę pomidorówki ze śmietaną, bo miałam
          dość jałowego szpitalnego jedzenia i hmm skończyło się na nie przespanej nocy,
          bo Julii chyba nie smakowało haha (karmiłam córkę piersią)
          • zaba_i_kijanka Re: Błędy początkującej matki :) 10.03.10, 10:36
            To moje błędy chyba największe,
            podbnie jak Ula zasnełam w nocy w szpitalu jak kamień i obudziłą
            mnie pielęgniarka ze dziecko płacze z głodu. Może wytłumaczę to byłą
            trzecia doba po porodzie pierwszej nie spałąm bo ja na sali po
            operacyjnej mały gdzieś tam więc nie mogłam się pogodzić że go nie
            mogła przytulić potem dostałam uczulenia na antybiotyk niedość że
            oddychać nie mogłam to wszystko mnie swędziało a ruszać się nie
            mogłąm i podrapać niewszędzie dobrze że pielelęgniarki pomogły, a
            noc przed pordem tez nie spałąm bo miałam skurcze a o 2-3 pojwchałam
            do szpitala więc teżnie spałąm, kolejną noc mały był też na innej
            sali a ja już na ogólnej gdzie dziwczyna tak chrapała że bałam się
            że się udusi wdodatku wzieła sobie dziecko do łożka więc bałąm się o
            to dziecko i spać nie mogłam :)

            Jak mały miał miesiąc płożyłam go w poprzek kanapy i mimo ze mije
            dziecko się niewiele ruszało to spadło z tej kanapy dobrze że akurat
            było zawinięte w kocu i rozku i tyko się wystraszyło ale ile ja się
            strachu najadłam ile się napłakałam że jestem nieodpoiedzialna,
            wdodatku maz zamiastmnie pocieszyć to mało mnie nie udusił

            Budziłam, naszczęście krótko małego na jedzenie bo bałam się że
            głodny śpi bo mi się nie budził np 6 godzin i bałam się że z głodu
            padnie a ja zamiast spać to meczyłam dziecko
            • kola-dka Re: Błędy początkującej matki :) 10.03.10, 10:51
              a ja nie zapomnę jeszcze jednej rzeczy- lubiłam karmić Zuźke na
              leząco, wygoda, kimanko przy okazji. I tak sie zamaszycie położyłam,
              tak niefortunnie łokieć odwinęłam, ze rozdziawione dziecko zamiast
              cycka w gębę dostało z całej siły łokciem w czoło. Boże, to
              zaskoczenie w oczach, a potem ryk....

              Drugi raz- to już tragiczne było, kąpałam Zuzię która miała ok 8
              miesięcy , wanienka była śliska (oilatum), moja mama u mnie była,
              siedziała z nami. I Zuzia jakos straciła równowage i wpadła do tyłu
              do wanienki, z głową pod wode. Takiego wytrzeszczu oczu to u niej
              nigdy potem nie widziałam ;( Szybko ją wyjęłam. Mała nawet się nie
              napiła, tylko wystraszyła.

              Kurcze, czasem się zastanawiam, czy to ja jakis asynchron jestem,
              czy jakas kompletnie bez wyobraźni. Przy mnie dziecko non stop albo
              się wywracało, albo stukało w głowę. u ojca swego nigdy :(


              [url=https://www.suwaczki.com/][img]
              https://www.suwaczki.com/tickers/3jvzio4ptndukgbh.png[/img][/url]

              [url=https://www.suwaczki.com/][img]
              https://www.suwaczki.com/tickers/uwo9ol2annkc19x9.png[/img][/url]
              • ursgmo Re: Błędy początkującej matki :) 10.03.10, 11:03
                Aga czyżbyś dostala augumentin ?? mi popękała szyjka po vacum więc
                dostałam antybiotyk , w życiu tak się nie drapałam jak po tym ,
                wysypka wszędzie nawet w gardle o tyłku w srodku nie wspomnę :-/ a
                lekarze mi ściemniali że może to od pościeli mnie swędzi , może to
                coś jeszcze innego żaden nie powiedział że dostałam to gówno i może
                to od tego
                dopiero wezwany na konsultacje dermatolog opierniczył towarzystwo za
                danie augumentinu po porodzie , ponoć często wtedy uczula ....
                • zaba_i_kijanka Re: Błędy początkującej matki :) 10.03.10, 11:15
                  Ula może augmentin może inny odpowiednik z amoxycyliną, ale u mnie
                  nieto że po porodzie się tak zrobiło okazało się że jako dziecko
                  dostałam uczulenia a ze potem bardzo niewiele chorowałam a
                  przynajmiej nie tak zeby antybiotyk był potrzebny
                  więc moja mama mi nie powiedziała bo właściwie nie miała okazji i ja
                  o tym nie wiedziałam że uczulona jestem. ale w gardle miałam tak ze
                  duszności dostałam, mi pielęgniarki pomogły cudne kobiety nawet
                  podrapały jak już nie mogłam a środki które mi podały nie zaczeły
                  działać ;)
              • miska83 Re: Błędy początkującej matki :) 16.03.10, 17:10
                przepraszam ale strasznie sie usmialam z tym karmieniem na lezaco:D
                od razu sobie to wyobrazialam bo ja tez uwielbialam na lezaco karmic
                i przysypiac w tym czasie-moje dziecko jak spalo 4h/dobe to byl cud
                wiec korzystalam z kazdej chwili:)
                sorki strasznie smieszne mis ie to wydalo,anwet wzrok moajej cory
                sobie wyobrazialam po takim zaskoczeniu:)
                ja tez kiedys mala zostawilamna lozku,oblozona poduchami,nie ruszala
                sie za wiele wtedy jeszcze i szczesliwa ze moje dziecko zasnelo
                poszlam zrobic kolacje i delektowac sie pierwsza spokojna kolacja
                od ...nie wiem jak dawna.niestety spokoju bylo 10min i mala wlasnie
                rypnela na ziemie.dobrze ze tolozko sypialniane dosc niskie ale i
                tak nos miala obity-krew na szczescie nie leciala.wyla
                niemilosiernie myslalam ze polamala sie.ja wylam z nia ze
                strachu...w koncu sie skonczylo na izbie przyjec w szpitalu
                pediatrycznym. na szczescie skonczylo sie na obdrapanym nosie:)

                jak juz chodzila to tez mi spadla z lozka w salonie-umiala wejsc ale
                jeszcze zejsc nie umiala.stawla na nogach i dawala krok do przedu
                leca na glowe.niestety raz nie zauwazylam ze wlazla i uslyszalam na
                zlecial i straszny placz.posiniala mi-przestala oddychac,nie wiem
                chyba sie zapowietrzyla od tego placzu.nie wiedzialam co robic
                jeszcze 2sek dluzej bys ie to utrzymywalo i chcialam jej robic
                sztuczne oddychanie.na szczescie zlapala oddech i nabrala kolorkow
                bo cos czuje pewnie bym jej polamala zebra tym masazem itd....

                w szpitalu nie mialam pokarmu-o czym nikt mi nie
                powiedzial.dostawialam mala do cyca,ona ciagnela ale z enic nie leci
                nie mialam pojecia-moze ja za glupia bylam ,albo w jakims szoku...w
                kazdym razie sutki juz krwawily a ja do 3 doby mleka nie
                mialam .mala wyla non stop.oczywiscie na oddziale nikt ni pomogl,nie
                podpowiedzial tylko przyszla w 2 dobie i wyrwala mi dziecko i
                wsadzila na sile butle nie pytajac mnie o zdanie.ile ja sie wtedy
                naplakalam ze mi mala nie bedzie cycka chciala brac bo jej butle
                dali i to bez mojej zgody-preladowana hormonami strasznie
                emocjonalnie do wszystkiego podchodzilam. dopiero w 3 dobie jak
                zrobil mi sie nawal pokarmu ijak zaczelo bolec przy karmieniu to sie
                domyslilam ze ja wczesniej niemialam mleka i cale szczescie
                nakarmili mala sztucznym bo by 3 dni nic nie jedla...ale powiedziec
                na spokojnie to nikt nie mogl na oddziale...

                i narazie nic wiecej nie pamietam ale na bankcos mi jeszcze
                przyjdzie do glowy:)


                oooo zamist sluchac instynktu to sluchalammeza-zmarzlaka i jak sie
                mala urodzila to ja okropnie przegrzewalismy-o dziwo potowek nie
                miala;)
Pełna wersja