Rodzenstwo

17.03.10, 14:24
Posiadacie?
Jak sie z nimi dogadujecie?

Po raz kolejny przykro doswiadczam ze siostre to ja na papierze mam
tylko :(

Niestety od dziecka nas chowano w rywalizacji tak chyba nam zostalo,
niby gadamy ze soba ale ciagle jest na zasadzie moje na wierzchu.

Moja siostra odzywa sie do mnie tylko jak czegos chce (porady
prawnej np.) jest zazdrosna o kazde moje sukcesy osiagniecia robi
sie wowczas tak zajadle wredna (na moim weselu tez sie nie popisala -
ale to dluuuga historia) :(

Przykre to w sumie, zazdroszcze np mojemu mezowi, jego siostra
oddalaby mu ostatnia koszule gdyby potrzebowal...

A mnie żal doope sciska jak slysze o zzytych siostrach. My nigdy
takie nie bedziemy, i gdzies pogodzilam sie z ta mysla, ale deficyt
pozostaje.

Moja siostra od poczatku mojej ciazy nawet nie zapytala sie jak sie
czuje i co u mnie zachowuje sie jakby tej ciazy w ogole nie bylo.
Ja rozumiem ze to jest trudny dla niej temat bo ona sie stara 5 lat,
dlatego nie gadam z nia o szpitalach, ruchach dziecka, ubrankach i
innych, no ale chociaz moglaby z czystej uprzejmosci zapytac czy u
mnie ok?

Mieszkamy od siebie doslownie pare przystankow autobusowych.
Eh - wygadac sie musialam.
    • naftalka5 Re: Rodzenstwo 17.03.10, 14:37
      Posiadam 2 siostry starszą i młodszą i starszego brata.
      Z siostrą starszą rozmawiamy jak jest ok bo jak jest źle np u mnie
      to ona tylko zapyta: i co Ty teraz zrobisz? Nigdy nie zaproponuje
      swojej pomocy. Taka troche nieporadna życiowo:/
      Brat jak coś potzrebuje to nagle sobie o mnie przypomni. Pozyczył
      1,5mies temu 1000zł na dwa tyg i do tej pory cisza.
      Z młodszą siostrą super się dogaduje ale jest delikatnie tłamszona
      przez matkę z racji tego że została z rodzicami sama.

      Matka widzi tylko moje rodzenstwo bo oni zawsze tacy biedni, no
      trzeba im pomóc. Mnie nigdy pomocy nie zaproponowała. Ogólnie jestem
      z matką od dzis dosc mocno pokłócona. Już mi się cisnęły słowa że ma
      jedną córkę mniej ale tylko zacisnęłam zęby i wyszłam ze łzami w
      oczach.
      Głupi przykład:
      starsza siostra dzwoni do matki i mówi ze ma ochote na ciasto
      czekoladowe, no to mamusia robi,młodsza siostra zanosi jej mężowi do
      pracy i siostrzyczka ma to co chciała.
      Raz jedyny poprosiłam mame żeby coś dla mnie ugotowala to
      usłyszałam: musisz kupić składniki. Więcej nie poprosiłam.
    • miska83 Re: Rodzenstwo 17.03.10, 14:40
      ja posiadam siostre -mlodsza i brata-starszego.jestem ta srodkowa-
      czyli nijaka;)
      w kazdym razie kiedys siostra bardzo z bratem sie trzymala a ja
      bylam to 5kolo u wozu.jak poznalam mojego meza to nie bardzo
      przypadl do gustu w rodzinie-glownie rodzice mieli ciagle jakies
      ale...no i klocilam czesto z nimi a rodzenstwo wywalolo mi ze ciagle
      jest niefajnie w domu z mojego powodu i dlugo bylam taka czarna
      owca.jak rodzice dali mi do wyboru albo oni albo moj luby spakowalam
      sie i wyszlam-bylam w maturalnej klasie.szybko sie skapneli ze ja
      nie zartuje i mama wybiegla po mie zanim zdazyl po mnie przyjechac
      moj M. i chyba wtedy do nich dotarlo ze to tak na serio miedzy
      nami.potem sie calkiem pogodzili jak mi sie oswiadczyl i powoli sie
      zaczeli przekonywac do niego a i rodzenstwo troche odpuszczalo.
      efekt jest taki ze ojciec ostatnio przyznal ze niepotrzebnie robili
      tyle wantur ze teraz widza ze jestem szczesliwa a to przeciez
      najwazniejsze. a z rodzenstwem tak w sumie tez od zareczyn jakos sie
      zblizylam -glownie z siostra.teraz jest dobrze a nawet bardzo dobrze
      ale do super jeszcze nam ciut brakuje. za to z bratem ciezej troche
      bo dlugo mieszkal po deugiej str polski z dziewczyna ale od czasu
      jaks si epobrali i zamieszkali w tym samym miescie to jakos lepiej
      zaczyna sie ukladac.nie jest zle.za to maz ma pokreconego brata a
      jego zona jest ewenementem...przemilcze bo szkoda pisac:)
      wiem jak ciezko bylo gdy mialam wrogow wsrod rodzenstwa i doceniam
      ze to dosc mocno sie zmienilo.ze moge z siostra pogadac,poszalec w
      klubie,ze moge na nia liczyc i jak tylko moze to pomoze;) i rozumiem
      ze tobie brakuje czegos takiego.
      ale sie rozpisalam. chyba nie do konca na temat:0 ale chcialam
      troche przyblizyc jak bylo i jak jest teraz z tymi kontaktami:)
      • az-82 Re: Rodzenstwo 17.03.10, 15:04
        Ja mam dwie młodsze siostry. Nigdy nie było tak, żebym z nimi o czymś gadała. Jak je spotkam przypadkiem, jak odwiedzam mamę, to zamienimy parę słów. Tak to przypominają sobie o mnie, jak coś chcą. Ja o nich też. Nie mamy nic wspólnego, wspólnych zainteresowań, więc i nie ma tematu do rozmowy, i to pewnie dlatego tak.
        • zaba_i_kijanka Re: Rodzenstwo 18.03.10, 06:22
          Ja mam młodszego brata niecałe dwa lata
          i też niemogę powiedzieć że nasze relacjie się dobrze układają, a
          pogorszyły się najwięcej jak on poznał swoją obecną żonę. Dziwna
          dziewczyna ciągnie go bardzo do swojej rodziny mimo że ma ją daleko,
          a nigdy nie wysiliła się żeby w jakiś sposób zakolegować się z nami,
          nawet moich rodziców traktuje jako COŚ gorszego i z góry. A mój brat
          widać zawsze był rozpieszczony i niestety nie pojoł że obie strony
          są ważne więc kontaktuje się jak coś potrzeba a że niewiele
          potrzebuje więc żadko się widzimy i słyszymy. Ja staram się dzwonić
          i pytać jak tam córeczki jego ale on jakoś tak zawsze zdawkowo
          opowiada kwitując najczęściej że dobrze.
          Bardzo zazdroszczę mojemu mężowi ma brata z którym ma super relacjie
          zresztą mogę powiedzieć że mamy bo ja z nim i jego żoną też mam
          dobry kontakt, często się widujemy i kontaktujemy jeździmy na
          wakacjie i zależy nam żeby nasze dzieci miały ze sobą dobry kontakt.
          W pewnym siensie oni są dla mnie jak rodzeństwo
          • emily_valentine Re: Rodzenstwo 18.03.10, 10:18
            Ja mam starszego brata o ponad 4 lata. Czasem mnie wkurza
            maksymalnie, czasem mam wrażenie, że go nienawidzę, ale generalnie
            trzymamy się razem, bo wiemy, że mamy tylko siebie, jesteśmy
            najbliższą rodziną. Nigdy ze sobą nie rywalizowaliśmy, za to
            wspieramy się bardzo.
            A propos ciąży, to jak rozmawiam z bratem przez tel. 5 minut, to w
            tym czasie zdąży zapytać się po kilka razy jak ciąża, jak dziecko,
            jak badania, jak wyniki, jak się czuję, czy biorę witaminy i kwas
            foliowy, gdzie chcę rodzić, czy biorę położną itd. itp. etc. Czasami
            mam tego dość ;-)
Pełna wersja