chiyo28
30.03.10, 07:19
Ja już powolo znowu nie mam siły. Ciągle coś.
Ale od początku. Wczoraj pojechałam do tego mojego lokalnego gina na
monitoring, zeby tylko zobaczyć, czy pecherzyki pekły po Ovitrelle.
Jeden pękł, 2 wisiał na włosku i wyglądało na to, że peknie lada
minuta. Mam jeszcze we czwartek sprawdzic ostatecznie czy pękł.
Gin obejrzał wyniki małża, porównał i powiedział, ze sa kiepskie i
żebym raczej na ciążę sie nie nastawiała...
Wiecie jak sie poczułam, jakby ktoś w jednej sekundzie odebrał cały
mój optymizm, wszystkie marzenia i wogóle.
Wróciłam taka wkurwiona do domu, że od razu sie z małzem pokłóciłam.
na szczęście on już wie jak ze mną postępować. Przyszedł do mnie po
2 godzinach i udobruchał. Sex był, ale co z tego :(
Najgorsze jest to, że w maju mamy Komunie Paulinki i do kostki
przychodzą, wiec będzie bardzo dużo wydatków i inseminacja na pewno
sie nie zmieści. najbliższy wolny termin, kiedy bedę miała kasę to
czerwiec :(
Ok wyżaliłam sie. Wiem, ze trzymacie kciuki, że kibicujecie, ale
niestety od tego chyba w ciążę nie zajdę (a szkoda)...