zzo

10.05.10, 12:27
Wczoraj byliśmy na komunii u chrześniaka męża. Była tam jedna mama,
która pół roku temu urodziła bliźniaki. Pytała się mnie czy będę
mieć znieczulenie, po czym opowiedziała co jej się przytrafiło.
Podczas porodu zażyczyła sobie zzo, chociaż wcześniej urodziła już
dwoje dzieci bez znieczulenia. I jak lekarz robił jej zastrzyk
poczuła, że coś jest nie tak i że ją boli, chociaż podobno nic nie
pwoinno boleć. Po godzinie miała atak padaczki. Po wyjściu ze
szpitala robiła badania itd. i lekarz powiedział, że znieczulenie
wywołało u niej padaczkę, ale że jest to wada wrodzona, tylko że
dopiero teraz się ujawniła. Od tamtej pory miała już 3 ataki
padaczki.
I teraz ja się zaczełam zastanawiać, czy sobie nie porobić jakiś
badań pod kątem tego znieczulenia, bo może ja też mam jakieś
choroby, które mi wyjdą po znieczuleniu?

Mój mąż był w zeszłym roku w szpitalu, przydarzyło mu się
zasłabnięcie. Zbadał go neurolog szpitalny i stwierdził, że to na
skutek niskiego ciśnienie (90/60). Ale mnie się ta diagnoza nie
spodobała, bo mąż w trakcie zasłabnięcia miał drgawki jak na
padaczkę. Jak wyszedł ze szpitala, to poszliśmy do neurologa w
Medicoverze, mąż miał zlecone różne badania i okazało się, że musi
brać leki padaczkowe. A wszystko zaczęło się od zasłabnięcia :-(

A jeśli i u mnie też tak będzie?
W środę idę do mojej gin, muszę ją o to zapytać.
Ostatnio byłam razem z mężem na wizycie u jego neurologa, i przy
okazji pytałam, czy nie ma żadnych przeciwwskazań, by mąż rodził
razem ze mną, bo może znowu zemdleć i mieć atak. Stwierdziła, że mąż
jest zabezpieczony lekami i nic nie powinno się przydarzyć. Ale
czuję, że powinnam się do niej jeszcze raz udać i zapytać o swoją
własną osobę.

Powiedzcie mi, czy ja czasem nie przesadzam i czy nie panikuję bez
potrzeby? Wystraszyłam się wczoraj :-(

    • kfiatuszek80 Re: zzo 10.05.10, 12:48
      O kurcze,nie słyszłam o tym by znieczulenie mogło powodowac ataki
      padaczki ale może i coś w tym jest.Znam przypadek gdzie kobiedzie po
      porodzie pojawiła sie uśpiona schizofrenia,wiem tez ze choruje do
      dzis.
      • ursgmo Re: zzo 11.05.10, 11:49
        niestety ja słyszałam o wielu negatywach zzo , już tylko bardzo realna
        możliwość trwałych bólów głowy mi wystarcza , moja dawna koleżanka z którą już
        co prawda nie mam kontaktów miała po zzo bardzo silne migreny przez całą naszą
        znajomośc , od kiedy nasi chłopcy mieli po 1,5 roku do jakiś 6 lat
        podobno w skutek zbyt szybkiego spionizowania które nawet w materiałach
        lekarskich jest podawane w różnym czasie więc generalnie trudno dojść jak szybko
        powinno do niego dojść , częściowo to też zapewne sprawa indywidualna co dla
        jednego dobre niekoniecznie dla drugiego pasuje
        nie warto wg mnie
        • emily_valentine Re: zzo 11.05.10, 13:01
          Do tej pory myślałam, że jedyny efekt uboczny zzo, to jak lekarz coś
          spapra i sparaliżuje kobietę. Do głowy by mi nie przyszło, że to
          może czymś jeszcze grozić - migreną, padaczką i nie wiadomo czym
          jeszcze :-(
          • miska83 Re: zzo 11.05.10, 14:39
            ja z samego faktu grzebania mi przy kregoslupie w zyciu na to sie
            nie zgodze-chyba ze to ma uratowac dziecko np cesarke trzeba bedzie
            robic czy cos w tym stylu.ale sama dla siebie sobie tego nie
            zazadam:) wole cierpiec:)
            • zaba_i_kijanka Re: zzo 11.05.10, 16:55
              Ja też bałąm się ze względów że to igła w kręgosłup wchodzi, mnie to
              przerażało bardzo, ale stwierdziłam że jak nie będe dawała rady to
              wezmę. Niewiedziałam co będzie większe strach czy ból
              Wrezultacie miałam cc i w sumie sama nie wiem jak to wyszło że
              miałam zoo a nie ogólne, w sumie to dobrze bo wiedziałam co się
              dzieje z Bartkiem po wyjęciu a potem przy nim był mąż. Naszczęście
              mi nic się nie działo, w sumie długo leżałam po tylko jak lekarz mi
              się wkuwała to za trzecim razem udało się wbić igłę a ja byłam już
              sparaliżowana ze strachu że coś nie halo, ale potem strach o małego
              był większy
Pełna wersja