dziewczyny poradzcie

29.08.10, 10:50
napisała na ememie i skopiowalam,juz nie mam slow to tego
barana.poradzcie co robic.


Dziewczyny co robić z takim facetem?
Jestesmy 5 lat po ślubie,jedno dziecko.Mąż pracuje ja niestety
siedzę z dzieckiem w domu ,czego mam juz dosć (aktualnie intensywnie
poszukuję pracy).
mąż mój często robi sobie wypady,a to na mecz a to na piwko z
koleżkami.obiecuje i zapewnia ze bedzie o tej i o tej tymczasem
ostatnio zdaza sie ze wraca dopiero rano,do tego wypity.W ciagu nocy
ani razu nie zadzwoni poinformowac mnie łaskawie gdzie jest i o
której zamierza byc.Ja na poczatku dzwoniłam za nim ,prosilam by
wrócił teraz juz tego nie robię.poprostu olewam fakt mimo ze cała
noc nie moge spać.ostatnio przylapałam go rano jak sobie z kolezką
stali i z jakąs dziewczyną rozmawiali po całej nocy nieobecnosci.
Do tego dochodza wyjscia do sklepu po pierdołę które trwają duuuzo
za długo.Wieczne olewanie,wieczne uciekanie z domu-np jeden tel od
kolegi i juz go nie ma.
Zero angazowania sie w rodzinę,nie rozmawiamy ze sobą ,nie mamy
zadnych planów-sorki ,jak zapewne niektóre z was wiedza staramy sie
o dziecko,tak naprawde to ja sie staram bo z jego strony
zaangazowania nie widzę.Kiedy chce porozmawiac na ten temat(starania
trwaja juz rok czasu)wydziera sie na mnie ze on sie dusi ta gadką
(dodam ze wcale go nie mecze rozmowami na ten temat,ale rok staran
bez efektu same rozumiecie)
wiecznie ma problem by coś w domu zrobić,drobne prace remontowe
czekaja tygodniami.Wiecznie ma problem by zając sie dzieckiem,kiedy
proszę by np wykąpał dziecko oczywiście robi to z wielka łaska,pusci
wode ,2 min woda zakrecona i woła mnie ze juz umył i bym brała
dziecko i ubierala.
Sprzątanie w domu ,gotowanie,pranie wszystko robię ja-nie wiem kiedy
ostatno m mial odkurzacz w rece.
no i jeszcze seks-kochamy sie rzadko(3 razy w miesiącu),m ciagle mi
odmawia,wiecznie twierdzi ze jest zmęczony,zwykle jesli juz to
wychodzi to z mojej inicjatywy.pozatym zero przytulania (sam z
siebie),zero wspólnych wyjsc,zero dobrego ,milego słowa itp.
mam juz dość,chce do pracy,szukam mam nadzieje ją wkoncu podjac.Wiem
ze poniekad sama doprowadziłm do takiego stanu wiecznym
wyreczaniem,czekaniem itpco zrobic by go zmienic,czy on juz wiecznie
bedzie piotrusiem panem,takiem wiecznym kawalerem?Co zrobic by
wreszcie dorósł i dojrzał?Mam wrazenie ze nie ma juz szany na niego.
Aha milość jest slepa to fakt,przed slubem było podobnie oczywiście
w mniejszym nasileniu,m nie przychodził na czas,zmyslał rózne dziwne
historie,nie dzwonił gdy ja czekalam.poradzcie co robic bo juz nie
daje rady
    • rudnicka_a Re: dziewczyny poradzcie 29.08.10, 14:53
      Kwiatuszku mnie jest trudno cos radzic bo z takim egzemplarzem to ja bym nawet 5 minut nie wytrzymala a co dopiero cale zycie. Ale tak jak piszesz milosc jest slepa. Mysle ze kazdy z naszym mezow ma wady tylko kazda z nas jest w stanie inne zaakceptowac. Ja Piotrusiom Panom mowie stanowczo NIE ale jezeli Ty juz tyle wytrzymalas to mysle ze milosc jest wielka. Moze jakies wspolne wyjscie i rozmowa pomoze. Sama nie wiem...
      • smallcloud Re: dziewczyny poradzcie 29.08.10, 15:58
        Ja niestety tak jak Aga - nie toleruje i nie akceptuje takich zachowan a tym
        bardziej zwiazanych z alkoholem.
        Nie dam zadnej dobrej rady - po prostu postawilabym ultimatum.
        albo wezmie sie w garsc albo tyle mnie widzial i dziecko.
        Ja jestem ortodoksem w tych sprawach..
        Przykro mi
        • emily_valentine Re: dziewczyny poradzcie 29.08.10, 22:26
          Nie podoba mi się ten Twój mąż. To, że nic nie robi w domu czy przy
          dziecku, to jeszcze pół biedy, bo wielu facetów ma do tego dwie lewe
          ręce. Ale ten alkohol, koledzy, wypady to już dużo za dużo. Po
          przeczytaniu mam wrażenia, że to Ty chcesz dziecka i ciągniesz ten
          związek. Mężowi dobrze jest jak jest i więcej mu nie trzeba. Chyba,
          że on już kogoś ma :-/
          • az-82 Re: dziewczyny poradzcie 31.08.10, 09:19
            Ania, przeczytałam właśnie o twoim mężu, co tu napisałaś i się zmartwiłam bardzo.
            Nie fajnie to wygląda :(
            Ja kumam, że facet może nie być taki napalony, co pisałaś już wcześniej. Kumam, że rodzice go przyzwyczaili i potem ty, że nic w domu nie robi. U mojego mnie to strasznie wkurza i walczę z tym, i wiem, jakie to ciężkie.

            Ale alkoholu nie toleruję i gdyby mój mi zaczął popijać, to bym od razu go na poważną rozmowę wzięła. Ja nie wiem, może on ma kryzys, nie koniecznie od razu kryzys małżeński, że nie wie, czy chce być dalej z tobą, nie podejrzewałabym go też od razu o zdradę. Ja myślę, że może on jednak przeżywa to, że wam się nie udaje ze staraniami i przeżywa to na sposób dziecinny i niedojrzały, tym bardziej, że jak mówisz, jest typem Piotrusia Pana. Czyli ucieka. W domu są problemy, więc ucieka z domu. Proste, tylko nieskuteczne na dłuższą metę. Może chodzi też o inne rzeczy? Może widzi, że nie jesteś szczęśliwa w waszym układzie i dlatego zwiewa?
            Spróbuj z nim porozmawiać, może uda ci się z niego wyciągnąć o co chodzi i jakoś wszystko poukładać?
            • ursgmo Re: dziewczyny poradzcie 02.09.10, 20:43
              Aniu :* jeśli nie poważna rozmowa bo pewnie tego nie raz próbowałaś to może
              pokazać małżonkowi że Ty też możesz go zaskoczyć , nieprzyjemnie zaskoczyć ,
              zaniepokoić itd ??? jak wróci z pracy , powiedz że zaraz obiad dasz tylko na
              chwilkę do sklepu wyskoczysz , obiadu oczywiście nie szykuj, pocałuj synka i
              udaj się na noc do babci o ile to nie za blisko że mąż mógłby łatwo sprawdzić ,
              odrzucaj rozmowy na komórkę a rankiem wróć jakby nigdy nic , możesz też waniać
              alkoholem ................
              ciekawe co by na to powiedział Twój mąż ?? może potrzebuje takiego wstrząsu ??
Pełna wersja