Dodaj do ulubionych

Pogaduchy cz. V

29.08.10, 15:56
Zapraszam do nowej czesci :)

I od wstepu zapytam w imieniu Kasi - Iza nie sprzedałabys swojej medeli? :)

U mnie jako tako. Mala kweka i charcze i spac przy niej nie potrafie.
Bede we wtorek u pediatry to o to zapytam.
Dzis juz trzy godziny marudzic ale nie zasnie :(
Nie wiem o co chodzi mojemu dziecku :(
A mnie sie chce czekolady i kawy normalnej - ehh
Obserwuj wątek
      • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. V 29.08.10, 22:37
        Marta, odpowiadam ze starych plotek ;-)
        Mój synek też popiskuje i stęka przez sen. A czasami nawet płacze,
        co mnie przyprawia o okropne nerwy :-/ I też lubi układać główkę na
        jednym boku. Niestety już się zdążyła odkształcić :-/ Zacznijcie
        Młodej przekręcać głowę na drugi bok, układajcie do spania na
        boczku, podchodzcie z drugiej strony, blokujcie głowę i ciałko
        wałeczkami, powieście zabawkę czy coś z drugiej strony. Co prawda my
        tak robimy, ale to niewiele daje :-/ Kupiłam Młodemu taką oto
        poduszkę i czekam na przesyłkę. Zobaczymy czy to coś da :-?

        www.bumpto3.com/sleep/Sleep_accessories/love_nest

        Jutro idziemy na szczepienia. Na razie dokończymy to co podali w
        szpitalu i rezygnujemy ze szczepionek zalecanych.
        • smallcloud Re: Pogaduchy cz. V 30.08.10, 16:33
          Wlasnie Iza moja ma plaska glowke bo tydzien lezala na jednej stronei non stop.
          Niby teraz jest lepiej ale wciaz wyczuwalne.
          Ciekawa ta podusia - daj znac jak sie sprawdza.
          my kladziemy mala na boczki bo nie zawsze jej sie odbije i nie chce aby sie
          zadławiła.

          Kasia juz jest w domu - dzis wyszli. Ale mysle ze dopiero sie ogarniaja w domu.
          Nie wiem jaka jest przystepna cena :D
          Napisze Ci jej nr na @ bo nei wiem czy podawala - to sobie juz tam miedzy soba
          kobitki ustalcie :)

          Aaa - co do charczenia - kolega wspominal wczoraj ze to ponoc normalne u
          noworodkow i ze to niedojrzalosc krtani.
          • az-82 Re: Pogaduchy cz. V 31.08.10, 09:28
            Cześć dziewczyny,
            gratuluję nowym mamusiom :)
            podajcie zdjęcia, fajnie byłoby zobaczyć wasze maluszki!

            Wróciłam wczoraj wieczorem z urlopu. To już koniec urlopowania aż do Bożego Narodzenia. Pogoda się zepsuła, już wczesna jesień u nas, więc nie żal tak bardzo, że teraz już tylko w robocie będę siedzieć.
            Byliśmy z mężem na Polconie (polski konwent fantastyki) w tym roku był połączony z Euroconem, więc byli też zagraniczni goście, ogólnie było bardzo fajnie.
            Jedyny niesmak wzbudził w nas Sapkowski. Najedliśmy się wszyscy wstydu za niego. Było spotkanie wspólne z Sapkowskim i zagranicznymi pisarzami, byli: Card, Ericksson i Campbell, wszyscy mieli odpowiadać na te same pytania odnośnie swoich dzieł, no i wszyscy odpowiadali inteligentnie za wyjątkiem Sapkowskiego, który był pijany w sztok i gadał totalnie od rzeczy. Wstyd i hańba.
            Poza tym kupiliśmy sobie świetną planszówkę. Graliśmy już tam na miejscu i podoba nam się coraz bardziej. Nazywa się Dungeon Lords i jest to gra strategiczna, gdzie zbiera się zasoby, buduje loch i walczy z bohaterami którzy przyszli go zdobyć. Polecam wam, jeśli lubicie planszówki.
            • smallcloud Re: Pogaduchy cz. V 31.08.10, 10:44
              Hej Ania
              Ten konwent to moj maz by pokochal :D
              My tez sie przymierzamy do jakiejs planszowki, poki co gralismy sobie w monopoly :D

              Sapkowski byl pijany? Musz pokazac to mezowi :)
              Albo nie bo zacznie marudzic ze nie mam takich zainteresowan jak Ty :)
        • kola-dka Re: Pogaduchy cz. V 31.08.10, 22:39
          cześc dziewczyny :) Ja na moment, póki potomstwo śpi :) Małe zaraz pewnie
          zacznie wrzaski- no zapeszyłam, w szpitalu to non stop spał. Nie mogłam sie
          nadziwic jakie mam grzeczne dziecko. Teraz non stop je :) a jak odkładam do
          łózeczka to wrzeszczy.
          Wrzeszczy tez przy przebieraniu, zmianie pieluch :)

          Kurcze dwójka dzieci to już jazda bez trzymanki :) Mam nadzieję,ze jakos to
          sobie poukładamy. Mój małżonek sprawdza się super- gdyby mogł, to sam karmiłby
          piersią :) Praktycznie to do mnie nalezy tylko karmienie Wiktora (chociaz
          wyjdzie pewnie tego z 20 godzin na dobę) jego tata robi całą reszte przy nim i
          większosc przy Zuzi. Ciekawe jak długo to potrwa, ale korzystam póki mogę :)

          Nie wiem, kiedy znowu zajrzę na nasze forum, czasem naprawde nie wiem w co
          włożyc ręce.
          • az-82 Re: Pogaduchy cz. V 01.09.10, 06:18
            Dziewczyny, mnie ręce opadają z tym naszym samochodem. :( Pech mamy:(
            Wczoraj były urodziny mojej babci. Równe 80. Upiekłam tort, wpakowałam męża w samochód, dałam mu tort na kolana i pojechaliśmy. Po drodze tylko musieliśmy szybciutko skoczyć do kantoru, bo dzisiaj raniutko wyjeżdżał w delegację. Zatrzymaliśmy się w centrum handlowym, w parkingu podziemnym, wyskoczyliśmy do kantoru, dosłownie na 10min.
            Wracamy, samochód nie odpala. Lampki mrugają i koniec. Najpierw myśleliśmy że bateria w kluczyku siadła, bo też nie udało nam się go potem zamknąć. Szwagier przywiózł drugie kluczyki i nie zadziałały, więc pomyśleliśmy, że się zjarał jakiś układ elektroniczny, no i co tu zrobić. Zadzwoniliśmy po lawetę, oczywiście nie z ubezpieczenia, bo ubezpieczenie nie obejmuje awarii tak blisko domu. Laweta nie wjedzie na parking podziemny, więc trzeba go wypchnąć. No i skumajcie, facet od lawety odpalił nasz samochód, na pych. Okazało się że to akumulator. Gdybyśmy na to wpadli, moglibyśmy sami go tak odpalić i nie wybulilibyśmy na tę lawetę. Ale w życiu nam do głowy nie przyszło, że to akumulator, skoro bez najmniejszych problemów dojechaliśmy do centrum i wysiedliśmy tylko na chwilę i na bank nie zostawiliśmy świateł, bo on piszczy, jak się wszystkiego nie powyłącza.
            Oczywiście urodziny babci nas ominęły. Wpadliśmy tylko na sekundkę, żeby zawieść ten tort i do domu, bo już bardzo późno było. A dziś mąż biedak sam na lotnisko pojechał, bo nie miałam go czym zawieść.
        • foczkaka Re: Pogaduchy cz. V 01.09.10, 10:24
          starania, to tak jak pisalam w wątku obok.
          A z przyjemniejszych rzeczy to kupiliśmy mieszkanie i mam nadzieje niedługo
          zaczniemy je urządzać. Boże nareszcie wyprowadzimy sie od teściowej!!! Chyba sie
          nie doczekam ;)
          • az-82 Re: Pogaduchy cz. V 01.09.10, 11:06
            Twoją sygnaturkę kojarzę z książką, widziałam plakaty, takie malutkie dziecko, chyba płód i był podpis właśnie: "Nowe, nowe idzie".
            Dobrze kojarzę, że to tytuł?
            • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. V 01.09.10, 13:13
              Foczka, załóż wątek mieszkaniowy, ja chętnie poczytam jak się inni
              męczą z urządzaniem swojego lokum :-D

              Az, mam nadzieję, że chociaż torcik Wam się udał :-) Akcji z autem
              współczuję.

              Dzisiaj posłałam Koladce laktator. Cieszę sie, że Jej się przyda, a
              jeszcze bardziej, że się go pozbyłam i mam więcej miejsca w szafie ;)

              Dzisiaj też postanowiłam policzyć ile pieluch zużywamy. Na razie
              jest 5 sztuk, z czego dwa razy musiałam Młodego przewinąć raz za
              razem, bo najpierw się posikał, a następnym razem zrobił kupkę zanim
              skończyłam go ubierać ;-) Tak by wyszło 3 sztuki. Generalnie
              zużywamy ok. 12. Dzisiaj policzę dokładnie :-D
              Poza tym lekko się podłamałam terminami wizyt w Medicoverze.
              Chciałam iść z Młodym do neurologa, a pierwszy wolny termin to uwaga
              27 październik! Mam nadzieję, że dorzucą jakieś wolne terminy albo
              coś się zwolni :-/ Jak mam czekać 2 miesiące, to Młodemu głowa się
              zupełnie odkształci. A na razie zgodnie z sugestią dr Galak,
              odbłożyliśmy Młodego workami z solą ;-) Biedny ruszyć się nie może i
              tak stęka, bo mu niewygodnie i chce się przekręcić, że szok. Jedną
              noc spał z workami, wczoraj już nie :-/ Mąż narzekał, że od tego
              stękania spać nie może. Ja nie narzekam, bo śpię w zatyczkach ;-) A
              Młody śpi w nocy coraz lepiej, przesypia ponad 6 godzin bez
              budzenia, a nawet zdarzało się, że i dłużej. Więc i my zaczynamy
              powolutku się wysypiać :-D Czasami to Wam zazdroszczę tego karmienia
              piersią, ale jak pomyślę o wiszeniu na cycu cały dzień i noc, to już
              wtedy mniej ;-)
              W poniedziałek byłam u swojej gin. Przebadała mnie, wszystko ok.
              Złożyłam też wniosek o becikowe. Okazało się, że jednak nadal
              potrzebne jest zaświadczenie od lekarza. Byliśmy też na szczepieniu.
              Młody miał 2 ukłucia i to w uda =O Był straszny ryk, na dodatek był
              bardzo głodny i zrobił kupkę i darł się ze wszystkich 3 powodów.
              Potem jeszcze kilka razy płakał, a jak wracaliśmy do domu, to był
              taki ryk, że musiałm go wyjąć z fotelika i poprzytulać. Dobrze, że
              staliśmy akurat w korku. Oczywiście sama też się popłakałam. Reakcji
              po szczepieniu żadnych nie miał. Za to ja mam traumę :-/ Wkurzyłam
              się też na Medicover, bo pytałam wcześniej o ceny szczepionek i ktoś
              mi źle napisał, że 5w1 kosztuje 22 zł, a jak przyszło do płacenia,
              to okazało się, że kosztuje 149 zł. Złożyłam reklamację i czekam na
              telefon. I chyba sobie poczekam :-/
              Remontuje nam się poza tym mieszkanie. I cena za robociznę z 13 tys.
              wynosi już 17. Ja nie wiem co oni tam robią w tym mieszkaniu? :-/
              I niech juz skończy padać, bo ja musze wyjść z Młodym na spacer i
              pozałatwiać kilka rzeczy. Musze iść do naszej parafii i uzyskać
              zgodę na chrzciny w innym kościele. Impreza za niecałe 1,5 miesiąca,
              a my w lesie z organizacją. Denerwuje mnie to. Marta i Foczka pewnie
              mnie zrozumieją ;-)
              • kola-dka Re: Pogaduchy cz. V 01.09.10, 17:32
                Iza, super laktator :) a najbardziej powaliło mnie opakowanie :D aż się
                zacieszyłam, ze tak pięknie ustrojony w papier i kokardkę :)
                Mój synek właśnie zasnął w łózeczku ze smoczkiem
                jupiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!!!!!!!!!!!! Moze uratuję swoje sutki przed ich
                totalnym odgryzieniem ;)

                Ciekawe co u Uli. Pisała do mnie w niedzielę, ze wszystko jest ok. Pewnie są w
                domku a Ulę dopadł dodatkowo 1 września :) Mam nadzieję, ze wkrótce sie odezwie
                i opowie jak było w szpitalu i co u malutkiej :)

                jutro idę na kotrole z Wiktorem i na zdjecie szwów. JAk pomyslę o jego ryku w
                samochodzie to mi się słabo robi :/
                Dodatkowo małżonek musi chodzic na kilka godzin do pracy wrrrrrrrrrrrrrrr :/
                • smallcloud Re: Pogaduchy cz. V 01.09.10, 19:18
                  Iza - a po co te woreczki?
                  Az tak odksztalciła mu sie główka? :(

                  Wiem cos o tych wizytach w medi. tez probowalam zapisac sie do neurologa to
                  wizyty byly dostepne na pradze na 19.10 - ale codziennie sie logowalam i sie
                  wstrzelilam. Tylko ludzie rezygnuja z wizyt z dnia na dzien i trzeba miec na
                  uwadze ze za pare godzin wolna wizyta jest.

                  Dziewczyny znacie sie troche na chustowaniu? Kurde moze to by troche uspokoilo
                  moja malude?

                  Kasia - zapisz sie do sierpniowek :D
                  Moze Wiktor bedzie jak Hania uwielbial jezdzic samochodem? Nasza zasypia w mig a
                  na najwiekszych wertepach usmiecha sie pod nosem :D
                  • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. V 01.09.10, 21:02
                    Woreczki są ciężkie, ale sól jest miałka, nie twarda. Dziecko nie
                    jest w stanie ich przesunąć i się przekręcić, jest zablokowane w
                    jednej pozycji. Tylko trzeba tę sól zawinąć w pieluchę czy coś, żeby
                    nie była zimna. Oczywiście jak zawinęłam sól w rulon z pieluchy, to
                    mój silny synek tak machał rękami, że mu się nie podoba, że zdołał
                    tę sól trochę wypchnąć z pieluszki ;-) Ruloniki z samych ręczników
                    to dla niego pestka ;-) Pudzian mały mi się trafił :-D
                    No niestety, główkę ma z jednej strony już lekko spłaszczoną, a
                    nawet porobiły mu się już krwiaczki w najbardziej newralgicznym
                    miejscu :-( W piątek idę z nim do Tomika, zobaczymy co on na to
                    powie. Galakowa stwierdziła w poniedziałek na wizycie, że syn ma
                    skłonność do asymetrii. Trzeba go obserwować. Pocieszyła, że to się
                    wszystko da wyprostować tj. ułożenie ciała i ta główka. Ale
                    powiedziała też o wizycie u neurologa :-/
                    Marta, jakbyś trafiła jeszcze raz na wolną wizytę u neurologa, to
                    zaklep ją dla mnie. Ja ją sobie potem przepiszę przed wizytą ;-)
                    Robię tak z synem, bo jakieś głupie limity wprowadzili w Medi i mamy
                    zaklepane dla niego wizyty u siebie i u męża na koncie ;-)
                    Dzwoniła do mnie też dzisiaj koordynatorka z Domaniewskiej w sprawie
                    szczepionek, że bardzo przeprasza, że zostałam wprowadzona w błąd
                    blablabla. Niech się cmoknie. Jeszcze im zrobię awanturę :>
                    I właśnie przegapiłam aukcję ze ślicznymi bucikami :-/ Słyszałam
                    kiedyś o jakimś snajperze czy cuś, ale nie bardzo kojarzę. Znacie to?
                    • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. V 01.09.10, 21:09
                      Mój synek za to uwielbia jak nim trzęsie. Może być na rękach, w
                      wózku, w samochodzie. Nieważne gdzie, aby trzęsło ;-) Drze się
                      okropnie jak się go wkłada do fotelika, ale jak tylko wychodzimy na
                      klatkę jest spokój :-) Z wózkiem podobnie, ja się naszukałam modelu
                      z super amortyzacją, żeby płynąć po naszych dziurawych chodnikach, a
                      synuś i tak śpi na największych wybojach jakby ich wcale nie było. W
                      samochodzie to samo :-)
                      Ale nich tylko zrobi kupkę, to się od razu drze, żeby go przewinąć.
                      Moja księżniczka na ziarnku grochu :-D
              • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz. V 01.09.10, 22:33
                Marta mój Krzyś narazie źle znosi jazdę już powoli odechciewa mi się
                z nim jeździć :/

                Az takie współczuje akcji z samochodem, mieliśmy kiedys z mężem tak
                że obiecałam chrześnicy że do niej przyjedziemy wśiedliśmy do
                samochodu i teżnie odpalił też winny był akumulator

                Emyli ciekawa jestem ile tych pieluch wyszło, u nas mały do niedawna
                robił jakieś 12-15 kup dziennie normalnie zaczeliśmy się bać że na
                pampersy nie wyrobimy
                Zazdroszcze 6godz. przespanych w nocy,ja po dzisiejszej nocy maże o
                spaniu, mały się budził często aż wkońcu wstał o 4 i dobrze się
                bawił do 6

                Ja dziś byłam z Bartkiem i oczywiście z Krzysiem na rozpoczęciu roku
                szkolnego pierw na mszy gdzie mały grzecznie leżał sobie a jak
                szliśmy do szkoły to grzecznie odleciał sobie
                Za to w szkole niemiłe powitanie, baby łącznie z derektorką
                zabraniały mi wejść do szkoły z wózkiem, kazały zostawić wózek przed
                szkołą i małego na ręce. Takmi jest przykro że sprzeczką rozpoczełam
                powitanie z tą szkołą, Bartek dodatkowo się zestresował (od 2 dni
                niał z nerwów biegunke) Było wiele argumentów między innymi że
                stwarzam zagrożenie dla innych, że ubrudze podłogę i wiele innych
                ehhh normalnie po wszystkim już się popłakałam bo przecież ja będe
                go odprowadzać a tu zero wyrozumiałości i zwykłego ludzkiego
                zrozumienia że dziecko malutkie i że śpi. Poprostu brak słów i
                niewiem co zrobić jutro czy na beszczela wejść i kolejna afera
                gotowa, ktoś podpowiedział żeby zabrać fotelik i wnosić fotelik ale
                kiedy po cc można dźwigać? Zresztą ten fotelik też w szatni postawić
                muszę więc też będzie zajmować tak samo miejsce a że będzie nisko
                czy ktoś naniego nie wpadnie i i może jeszcze małemu zrobić krzywdę,
                naprwdę niewiem co jutro zrobić i wdodatku jutro mamy na 7:45,
                niewiem jak ja tego dokonam wszystkiego. Jeszcze ta pogoda już dziś
                się wyjść z domu nie chciało a jutro tak samo ma być buuu
                Barti dziś został na godzine i jak poniego przyszłam był cały
                zadowolony i stwierdził że jutro przyjdzie chociaż to dobrze że
                niebędzie juto oporował wyjścia :)
                Coś jeszcze miałam napisać ale że piszę to od 20 to już myśli mi się
                poplątały więc pozdrawiam
                • smallcloud Re: Pogaduchy cz. V 02.09.10, 11:12
                  Ja za to chyba mała przyzwyczailam do spanai na poduszce, bo co ja z niej
                  zdejmuje aby polozyc na lozku to ryk i sie budzi.
                  Biore taka zwykla poduszke aby ja polozyc i karmie na siedzaco, jak mala zasypia
                  chce ja odlozyc ale si ebudzi, wiec pare razy spala sobie na tej poduszce i
                  chyba teraz bedzie klops ;/

                  Aga - ja slyszalam ze w szkolach z wozkami nie mozna wjezdzac juz od paru osob.
                  Pojecia nie mam czemu bo chyba az tylu mam z wozkami nie ma?

                  Iza - moge zaklepac nie ma problemu. My bylismy na inflanckiej u neurolog ale
                  nei pamietam jak sie nazywala, calkiem mila babka.

                  Ania - my mielismy na poczatku roku takie hocki klocki z samochodem ciagle sie
                  cos w nim psulo - poszlo na niego kupe kasy, nawet chyba pisala o tym na forum,
                  mam dzieki Uli dobrego fachure od samohcodu. No ale swoje przeszlismy takze
                  wspolczuje ;/


                  Moja mala co zasnie to ja wybudzaja jej wlasne baczki a wlasciwie steka aby je
                  wyrobic. Robi sie czerwona i zaciska oczka i jeczy. Potrafi pare godzin nie spac
                  bo co przysnie to ja wlasnie taka akcja wybudza ;/
                  Czy espumisan to dopiero od m-ca zycia?
                  • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz. V 02.09.10, 11:28
                    Emyli dobrze że napisałaś o neurologu i terminach, dziś się zmobilizowałam i zapisałam małego mimo że skierowania
                    nie mam, ale termin już jest :)

                    Marta dziś podeszłą do mnie mama z Bartka grupy powiedziała że jest nauczycielką tylko w innej szkole i że podzwoniła
                    do koleżanek jak jest u nich i jeda z nich powiedziałą że u nich weszło takie zażądzenie ale po 2 tyg się wycofali
                    i ta mama właśnie powiedziała że dowie się czy takie zażądzenie może funkcjonować
                    Zaskoczyła mnie bardzo, że już podzwoniła. To że niemożna wjeżdżać wózkami to jest wewnętrzne zażądzenie szkoły
                    (czyt. mniędzi innymi derektor o nim decyduje) nie od górne

                    Marta ja ten Bobotic (ta sama substancjia działąjąca co espumisan) zaczełam podawać wcześniej
                    • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. V 02.09.10, 12:13
                      Marta, może być w całej Warszawie ten neurolog, wszędzie podjadę ;-) Co chwila sprawdzam, ale cały czas nie ma
                      wolnych wizyt :-/
                      Żaba, współczuję sytuacji. Dobrze, że chociaż Bartek nie sprawia kłopotów :-)
                      Na ulotce od espumisanu napisali, że od 1 miesiąca można stosować.
                      Co do chust, to ja Wam powiem, że ja bym się bała tego używać. To jest kilka metrów materiału i zamotanie tego za
                      każdym razem, to byłaby dla mnie udręka. Ja myślałam o nosidełku ergonomicznym, a dokładnie o bondolino, ale
                      muszę sprawdzić od jakiego wieku można to używać. Wiele dobrych opini ma też MT. Żaba, może coś takiego zamiast
                      wózka dla Was?
                      A teraz o pieluchach. Wczoraj byliśmy 7 razy na przewijaku, Młody zrobił 3 kupki, zużyliśmy 9 pieluch. Całkiem nieźle :-)
                      Ale dzisiaj już poszło 6 sztuk, jeszcze nie było kupki, więc do końca dnia wynik na pewno będzie gorszy. Rekord kupek u
                      Młodego to 10. Myślałam, że nie wyrobię. I nigdy też nie spodziewałam się po sobie, że tak mnie temat kupek i bączków
                      pochłonie :-D Natomiast Młodemu strasznie śmierdzą siki. Na początku nic nie było czuć, ani kup, ani sików. Ale od
                      jakiegoś czasu tak jedzie, że szok. Pytałam lekarza, bo się bałam, że to oznaka jakiejś choroby, ale twierdzi, że to od
                      mieszanki. Poważnie zastanawiam się nad kupnem kosza na pieluchy z filtrem zapachowym ;-) I te pieluchy są cholernie
                      ciężkie od tych sików. Raz jak wynosiłam śmieci, to w jednej ręce miałam 4 torby z domowymi śmieciami, a w drugiej
                      jedną z pieluchami. I ta jedna ważyła więcej niż te cztery. Szok. A to był urobek z 3 dni.
                      Martwię się też, bo mój synek dobrze przybiera na wadze, a nawet za dobrze. W poniedziałek ważył już 5,3 kg i był na
                      90 centylu :-/ 3 tygodnie wcześniej był jeszcze na 50 centylu. Wyrósł z rozmiaru 56 bardzo szybko. Teraz nosi już
                      62/68. Niektóre ubranka miał założone dosłownie kilka razy, a niektórych wcale. A takie śliczne są. Ula coś kiedyś
                      wspominała o przedłużce w kroku do body, wiecie gdzie to kupić?
                      Na naszej klasie wstawiłam zdjęcie Młodego jak miał miesiąc i 4 dni. Kilka dni temu zadzwoniły do mnie 2 koleżanki i
                      pytały w jakim Młody jest wieku, bo na zdjęciu wygląda na 4-5 miesięcy. Ale wielkolud mi się trafił, a tak chciałam mieć
                      maleńką słodką kruszynkę ;-)

                      • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz. V 02.09.10, 12:19
                        Emily niewie co to za nosidło o którym piszesz może wkej jakiś link, ja już się naczytałam o chustach i naoglądałam
                        filmów instrukcji jak to sobie zamotać ale też mam wrażenie że nie dam rady i źle przywiąze, za to znalazłam nosidło
                        takie miekkie podobne do chusty ale mnej wiązania tylko że można używać jak dziecko już siedzące jest ehhh
                        Może powklejaj jak znajdziesz coś ciekawego
                        • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. V 02.09.10, 12:43
                          Trochę poczytałam o nosidełkach i wiem, że musi być koniecznie ergonomiczne np. bondolino, manduca, ergo baby,
                          beco, ono. Dziecko nie może siedzieć przodem w kierunku świata, bo to jest zła pozycja dla kręgosłupa. Musi być też
                          szerokie siedzisko, żeby dziecko siedziało, a nie wisiało. A niestety jest bardzo dużo tanich wisideł. Ja sobie
                          upatrzyłam na razie bondolino, ale chciałabym najperw wypróbować gdzieś w sklepie, zanim wydam kupę forsy, bo
                          te ergonomiczne niestety tanie nie są.

                          A tutaj coś więcej:

                          nosidla.com.pl/
                              • az-82 Re: Pogaduchy cz. V 02.09.10, 13:59
                                Odebrałam samochód z naprawy. No i się znów wkurzyłam. Powiedzieli nam, że jeśli naprawa wyniesie powyżej 200zł, to holowanie będzie gratis. Okazało się, że owszem, to prawda, ale tę naprawę to liczą netto no i nie wliczają w to części. Tylko sama robocizna. Więc wybuliłam prawie 700zł, al liczyłam na sporo mniej. :(
                                Ale przynajmniej będę miała czym pojechać po męża na lotnisko wieczorem :)
                                • kola-dka piątek 03.09.10, 09:31
                                  Czesc dziewuszki :) Nareszcie słoneczko :)
                                  u nas w miarę przespana noc, tylko Zuzia zaczyna chorowac :( Nie dopuszczam jej
                                  do małego, ale az serce mnie boli jak stoi w progu i placze ze nie może do mnie
                                  się przytulic jak karmię małego.
                                  Moze przesadzam z tym izolowaniem jej, ale maluszek ma dopiero 8 dni i zbytnio
                                  odporny nie jest :(
                                  Straszne jest to rozdarcie. Najgorzej jak płacze jedno i drugie i tak latam
                                  miedzy pokojami. Puściłam Zuze do przedszkola (tam wszystkie dzieciaki
                                  ciągające nosami), mam nadzieję, ze na katarze gigancie się skończy.

                                  Ania, współczuję akcji z autem :/

                                  Ula, fajnie, że Twoja córcia to czarnuszek. Mój Wiktor to blondyn- zero brwi,
                                  rzęsy jasniutkie, włosy ciemny blond. Nazywamy go Dyzio, czego Zuzia nie lubi,
                                  ale on naprawde jak taki Dyzio marzyciel wygląda :)

                                  Miłego dzionka życzę, mały zasnął więc i ja się przyłożę. A dzisiaj przed nami
                                  pierwszy spacer :) Po siostre do przedszkola :)
                                  • ursgmo Re: piątek 03.09.10, 11:30

                                    Aniu i u nas były przejścia samochodowe , zaczęło być czuć gazem w środku , mąż
                                    zaczął jeździć na benzynie ale nie miał kiedy pojechać do mechanika bo się
                                    miotał między Łodzią , szpitalem , dzieciakami a inną robotą
                                    mnie przeraża gaz w samochodzie i to jeszcze niesprawny , wczoraj na szczęście
                                    zrobił i okazało się że to był pierdół ale strachu się najadłam

                                    Kasiu u mnie Maciek pociąga nosem , na szczęście póki co gil jest przeźroczysty
                                    i tak od kilku dni i sobie zaczynam myśleć że może coś pyli i go uczula ??
                                    proszę by nie całował małej było mu przykro ale wytłumaczyłam co i jak i rozumie
                                    , mniejszemu dziecku na pewno gorzej wytłumaczyć :-/

                                    zastanawiam się po dzisiejszej nocy po co mi kołyska ??? zrobiłam na noc super
                                    konstrukcję na łóżku i mała budziła się w nocy na karmienie i usypiała błyskiem
                                    , rano była w znakomitym humorze i ja też , obie się wyspałyśmy :-D w wózku tak
                                    spać nie chce , w kołysce może być to samo ............

                                    dziś i przed nami pierwszy spacer bo od poniedziałku codzienne dmuchanko po
                                    młodego wiec chcę tak po trochu ją przyzwyczaić , oby pogoda dopisała i dała
                                    się pocieszyć latem jeszcze przecież

                                    zastanawiam się czy - tfu tfu tfu - ominie mnie nawał pokarmu , mam pokarm w
                                    normalnych ilościach od drugiej doby życia małej i o ile pilnuję żeby raz z
                                    jednej karmić raz z drugiej to wszystko jest ok i żadnego przepełnienia nie
                                    odczuwam , mąż mówi że może to nagroda za poprzednie długie karmienie bo
                                    organizm pamięta ??? no oby nie cisza przed burzą ;-)

                                    pozmywałam , obiad zrobiłam wczoraj i mogę pobuszować w sieci , zaczynam powoli
                                    sezon gwiazdkowy :P
                                    • kola-dka Re: piątek 03.09.10, 11:58
                                      Ula, ja Cię podziwiam za organizację przy trójce dzieci :) Naprawde wielki szacun.
                                      Moje zycie obraca się wokół sypialni gdzie pomieszkuje Wiktor. Dzisiaj juz
                                      troszke lepiej, bo noc w miare przespana, wózek z piwnicy przytargany i do
                                      pierwszej w nocy odkurzany (wypłowiał, nie zdażyłąm wyprawc, ale daje radę).

                                      Mam pytanie do świeżo upieczonych mamusiek- czy jak się Wam dziecko sfajda w
                                      nocy w pieluchę, a śpi, to zmieniacie nawet kosztem wybudzenia i krzyku czy
                                      czekacie az się samo wybudzi?
                                      Ja mam nauczke po Zuzkowy zakazeniu ukłądu moczowego, kiedy musiałam migiem
                                      zmieniac pieluchy przy najmniejszym siku. I budze naszego biednego Dyzia, która
                                      i tak po zmianie pieluchy nafajda od nowa ;)
                                  • rudnicka_a Re: piątek 03.09.10, 11:59
                                    A my wczoraj zaliczylismy lekarza z dziewczynkami. Mai zrobilam bilans 4 latka a Zuzie chcialam
                                    sprawdzic ile przybrala. Ona caly czas chce jesc i wisi na cycu, dlatego pomyslalam ze moze sie nie
                                    najada, poza tym duzo ulewa. I co sie okazalo ze w rowne 3 tygodnie przybrala 1 kg. Pani doktor
                                    byla w szoku ze tylko na cycu. Ja sie uspokoilam, bo MAja tyle nie jadla i nie ulewala. Jako
                                    noworodek przesypiala cale noce a ta sie budzi rowno co 2-3 godzin i ciagnie. Chyba nadrabia
                                    stosunkowo niska wage urodzeniowa po spadku 3200 a Maja miala 4000 kg. Juz przegonila siostre
                                    4200 wczoraj na wadze :) MALA KLUSECZKA I ROSNIE :)
                                    • smallcloud Re: piątek 03.09.10, 12:37
                                      Aga - moja ma ta k samo. Spi w nocy ok 2h i potem wrzask na jedzenie.

                                      Kasia - a jak ty slyszysz ze maly zrobil siku? ;-) Bo moja to jak pierdyknie
                                      kupe od wielkiego dzwony to budzi sie przerazona co zrobila no i chyba nei
                                      daloby sie zasnac przy takim zapachu - ale kupy to ona robila po pachy :D

                                      Ula - ja tez winszuje organizacji. Wczoraj bylam tylko na kanapkach bo nie
                                      mialam czasu zrobic obiadu sobie

                                      Co lepsze? Sab simplex, bobotic czy bio gaia?
                                      Moja kluska tak sie prezy i czerwona robi ze jak dopadna ja gazy to nie jest w
                                      stanie zasnac :(
                                      • kola-dka Re: piątek 03.09.10, 12:52
                                        Marta, ja mam szósty zmysł :) Tak naprawde to przy Zuzi sie tak wycwiczyłam, ze
                                        sama wstawałam i na węch :) A Wiktor z łózeczkiem dodatkowo pod moim nosem więc
                                        czuję te siśki i grubsze sprawy :)

                                        Dziewczyny poradźcie co robic. Mały jest po antybiotyku (5 dni w szpitalu), Zuza
                                        zaczyna chorowac. Czy mam ją wysłac do dziadków na MAzury? Czy to nie będzie
                                        wyrządzenie jej krzywdy? Czy moze przestac puszczac do przedszkola na miesiąc?
                                        Czy moze nie wywracac jej zycia do góry nogami i posyłac do przedszkola. Ona tam
                                        uwielbia chodzic.

                                        Lekarka powiedziała mi, że Młody ma odpornosc ode mnie i trzeba wierzyc ze
                                        będzie dobrze.

                                        Martusia, jak zapisałaś Hanię na Romera do przychodni? Mozna telefonicznie czy
                                        trzeba osobiscie? I co trzeba zabrac??
                                        • ursgmo Re: piątek 03.09.10, 13:24
                                          e tam dziewczyny jak za miesiąc będzie równie dobrze to wtedy możecie podziwiać
                                          do woli :P
                                          z Maćkiem też tak było na początku pierwsze kilka dni że wszystko mogłam zrobić
                                          , potem już nie tak różowo :-/
                                          ja staram się zmieniać pieluchę od razu jak coś poczuję też zaliczyłam z Zuzką
                                          zapalenie dróg moczowych , ale Wiktor to facet więc inna bajka , dziewczynki
                                          mają w tym względzie gorzej , na szczęście młoda nie drze się przy przewijaniu
                                          za specjalnie , czasami wcale i tylko się mi przygląda :-)

                                          Kasiu ja bym młodej nie odsyłała i tak za miesiąc będzie to samo bo teraz
                                          przecież to dopiero początek sezonu choróbsk , trzeba liczyć na odporność malców
                                          od nas , zresztą gdzie nie pójdziesz może ktoś w wózek nakichać :-/
                                          • emily_valentine Re: piątek 03.09.10, 13:45
                                            Kola, ja bym nie odsyłała Młodej. Będzie chorować i tego nie unikniesz, a jak ją odeślesz to się jeszcze
                                            poczuje odtrącona. Może nie zrozumieć, że to z powodu choroby, tylko z powodu nowego dzidziusia i
                                            go znienawidzi :-/
                                            • kola-dka Re: piątek 03.09.10, 15:42
                                              Iza, zazdroszcze urzadzania nowego mieszkania :) Super sprawa :)
                                              A w razie czego gdzie bedziecie usuwac kikutek? W państwowym szpitalu czy w Medi?
                                              I czym psikacie/smarujecie pępuch- ja takimi wacikami nasączonymi jakąs substancją.
                                              W szpitalu polecali ten spray Opticośtam, ale nie nabyłam.

                                              Kurcze nie umiem korzystac z laktatora :/ wczoraj się wyluzowałam, włączyłam
                                              Comedy Central, wzięłam prowiant na kanape, przystawiam piers, a tu nic nie leci
                                              ;( A miałam nawał buuuuuuuuuuuu
                                              Jak czegos nie wymyślę w tym temacie to pęknę :(
                                              • emily_valentine Re: piątek 03.09.10, 22:28
                                                Kola, nie wiem gdzie, myślę że w medicoverze robią takie rzeczy jak usuwanie kikuta. W razie co, nie
                                                jesteśmy zapisani do żadnej przychodni :-/
                                                Z pielęgnacją pępka, to ja już załamuję ręce. W szpitalu kazali przemywać octeniseptem 2 razy
                                                dziennie. Robiłam tak przez 4 tygodnie. Potem przemywałam takimi wacikami ze spirytusem
                                                Hartmana, też 2 razy dziennie przez 2 tygodnie. Potem przez tydzień tym samym, ale prawie przy
                                                każdej zmianie pieluchy. Ostatni tydzień spirytusem 95% za każdym razem na przewijaku. A kikut jak
                                                był tak dalej jest :-/
                                                Kola, może niech mąż pomoże z tym laktatorem ;-)
                                        • emily_valentine Re: piątek 03.09.10, 13:41
                                          U nas też można wyczuć grubszą sprawę. Poznaję na węch albo po tym jak Młody się spręża i cały
                                          czerwony robi. Mowię wtedy, że pcha kupkę albo robi niespodziankę dla mamy ;-) A siki to można
                                          poznać, bo pielucha się żółta robi. W nocy zmieniam zawsze pieluchę Młodemu, chociaż to tylko siczki,
                                          bo kupkę robi zazwyczaj w ciągu dnia. Ale to przy okazji karmienia, a wtedy i tak jest już wybudzony.
                                          Ja się za to zastanawiam czy można karmić na leżąco :-P
                                          Ja na Młodego ostatnio mówię Miksio, co jest połączeniem Misia z Maksiem :-) Teściowa mówi
                                          Żabocik, co jest jakąś jej wersją żabki ;-) A co do wyglądu, to Miksio ma blond włoski po rodzicach.
                                          Czasami mam wrażenie, że wpadają lekko w rudy odcień. Mam nadzieję, że to tylko omamy
                                          wzrokowe :> Oprawę oczu ma tak jasną, że prawie w ogóle nie widać. To po mnie tak ma. A ostatnio
                                          podrosły mu nawet trochę rzęsy, bo wcześniej miał króciuteńkie. Z twarzy podobny jest do Oleksego.
                                          Też taki łysy i okrąglutki na twarzy, a nawet ma drugi podbródek :-D I czasem robi taką śmieszną
                                          zdziwioną minę z wielkimi oczami, to mówię, że robi wilcze oczy Tuska. A jak się zsika, to mówię że
                                          się spimpkował, a to od Pimpusia Sadełko. Cały czas wymyślam zresztą coś nowego :-)
                                          Dzisiaj byliśmy u pediatry. Zbadał Młodemu brzuszek, był miękki, czyli na razie kłopot z gazami
                                          opanowany. Natomiast pępek trzeba będzie obciąć chirurgicznie. Stwierdził, że nie widzi żadnej
                                          poprawy od zeszłego tygodnia i jak nie odpadł sam do tej pory, to już nie odpadnie. Jutro idziemy do
                                          chirurga. Boję się, że ten zabieg trzeba będzie robić w narkozie :-(
                                          A wczoraj przeszłam się z Młodym na spacer. Najpierw podjechałam naszą karetą do serwisu
                                          oponiarskiego, żeby podpompować kółka. Panowie się lekko zdziwili jak zobaczyli wózek dziecięcy ;-)
                                          Teraz nareszcie dobrze się jeździ, bo już mnie wnerwiało jedno pierdzące kółko. Zapłaciłam całe 2
                                          złote za tę usługę :-D Potem poszłam do kościoła, żeby sprawdzić kiedy jest czynna kancelaria po
                                          wakacjach i traf chciał, że właśnie była otwarta i nie było kolejki. Dostałam zgodę na chrzest w innym
                                          kościele i nie zapłaciłam nic za to :-D Nareszcie mogę zacząć coś planować w tym kierunku, chociaż
                                          właściwie mamy już zaklepany termin w drugim kościele, rezerwację w knajpie i chrzestnego. Najgorzej
                                          z chrzestną, nie ma za bardzo kogo wziąć. Chyba będzie żona brata męża, czyli chyba szwagierka się
                                          ona nazywa, ale nigdy nie wiem :-P Trzeba jeszcze pomyśleć nad zaproszeniami, podziękowaniem dla
                                          gości, ubrankiem i fotografem.
                                          Byliśmy też rano w nowym mieszkaniu. Pokoik Młodego zapowiada się ślicznie :-) Strasznie długo
                                          zastanawialiśmy się z mężem nad kolorami w mieszkaniu, a w końcu w ostatniej chwili wybraliśmy coś
                                          na szybko z mieszalnika. I jest śliczny ciepły niebieski kolorek. Do tego podłoga w ciepłym odcieniu
                                          badi i białe listwy przypodłogowe. Jestem zachwycona :-) Remont powinien się zakończyć w
                                          przyszłym tygodniu i jak dobrze pójdzie, to może jeszcze we wrześniu się przeprowadzimy. Ale na
                                          razie będziemy mieszkać bez szaf i kuchni, bo już forsa się skończyła. Chyba, że mąż pozwoli ruszyć
                                          swoje zaskórniaczki ;-)
                                          • 3_asia Re: piątek 03.09.10, 18:40
                                            a moja Paulinka to by tylko wisiała na cycu potrafi nawet po 3 h , więc wczoraj
                                            się poddałam i pojechała kupić smoczek. Julię chowałam bez smoczka i myślałam,
                                            że teraz też się uda ale niestety Paulinka jest inna. pierwsza była spokojniejsza.
                                            • rudnicka_a sobota 04.09.10, 11:52
                                              A my wlasnie jestesmy na etapie zalatwiania chrztu. Planujemy uroczystosc na 26 wrzesnia. Chce
                                              to szybko zalatwic poki jeszcze jest w miare cieplo. Sala zamowiona, chrzesni powiadomieni, w
                                              poniedzialek spotkanie z ksiedzem. Ja "niestety" :) mam duza rodzinke z ktora dobrze zyje wiec
                                              impreza na 25 osob :). Majatek nas to pochlonie ale trudno. Nie da sie okroic gosci bo wszyscy
                                              bardzo mile widziani. Trudno jakos damy rade zeby tylko pogoda dopisala :) A moja mama wczoraj
                                              zakupila malej ubranka do chrztu i nie chce za nie kasy i jeszcze cos mowila ze chca sie z tata do tej
                                              imprezy dolozyc. Troche mi glupio, no chyba ze to bedzie w ramach prezentu dla Zuzi ;)
                                              • emily_valentine Re: sobota 05.09.10, 11:41
                                                Dziewczyny, lekko się dzisiaj podłamałam. Założyłam po raz pierwszy Młodemu pajacyk Cartersa, który
                                                jest na 6 miesięcy. Jest idealny. Młody skończył wczoraj dopiero 8 tygodni... Jestem załamana, że on
                                                taki wielki, ten mój synuś :-/

                                                Wczoraj za to sprzedaliśmy Młodego dziadkom na prawie cały dzień czyli ok. 7 godzin. W tym czasie
                                                jeździlismy po całym mieście, bo zabrakło paneli na podłogę. I to aż 7 paczek! Udało nam się też w
                                                końcu zamówić drzwi. Nie mogliśmy się na nic z mężem zdecydować, te co nam się podobały kosztują
                                                4 tys. (jedna sztuka), więc postanowiliśmy kupić najtańsze z hipermarketu za 100 zł i kiedyś je
                                                wymienić. A tu wczoraj bingo. Znalazły się śliczne niedrogie drzwi, trzeba tylko poczekać z 6 tygodni
                                                na nie. Polecam sklep Leroy Merlin na Ostrobramskiej, mają tam fajne rzeczy do wnętrz i zupełnie inną
                                                ofertę niż w innych sklepach. I tak jeżdżąc po mieście i załatwiając różne sprawy, było jak za starych
                                                bezdzietnych czasów. Super! :-D
                                                • 3_asia Re: niedziela 05.09.10, 12:34
                                                  Aga a gdzie zamówiliście salę i ile płacicie od osoby? bo ja po komunii, którą
                                                  zrobiłam w domu powiedziałam, że chrzciny to tylko na sali i też zaczynamy się
                                                  zastanawiać co i gdzie?
                                                  • kola-dka Re: niedziela 05.09.10, 16:50
                                                    O rany, o chrzcinach jakos jeszcze nie myślę :/ U nas to będzie bardzo mało
                                                    osób, ale narazie muszę zdecydowac kto będzie podawał dziecko do chrztu :)
                                                  • zaba_i_kijanka Re: niedziela 05.09.10, 17:12
                                                    My chrzesnego mamy, gorzej z kobiecą stroną ew drugi facet ale też by problem był :/
                                                    Ja chyba tą uroczystość połącze z 7 urodzinami Bartka, więc dopiero w maju chyba że zmienimy zdanie
                                                    Też myślimy zrobić poza domem, ew jeśli teściowie zaproponują swój dom to chętnieale z kateringiem

                                                    Em fajnie tak szukać rzeczy do mieszkania bez dziecka :)
                                                    my jak robiliśmy remont między czasie stwierdziliśmy że dzwi trzeba wymienić a kasy nie mieliśmy to
                                                    kupiliśmy ościeżnice a drzwi po jakimś roku prawie :)
                                                  • emily_valentine Re: niedziela 06.09.10, 08:31
                                                    Żaba, my musieliśmy zamówić te drzwi, bo jak tu korzystać z wc jak drzwi nie ma :-D A ościeżnicę też
                                                    mamy na zamówienie, bo się okazało, że za grube ściany mamy i musi być ościeżnica regulowana.
                                                    Dziewczyny, a jakie macie oświetlenie do pokoju dzieci? Takie typowe dziecięce czy zwykłe? Bo nie
                                                    wiem co kupić, a boję się że jak teraz nic nie kupimy to się skończy na kuli z papieru z ikei ;-)
                                                  • zaba_i_kijanka Re: niedziela 06.09.10, 08:44
                                                    A zapomniałam dodać że tylko do łazienki dzrzwi mieliśmy :) bo u nas z salonu byłby podgląd

                                                    My mamy taki tależ ze słoniami, to ze względu że niskie mieszkanie mamy bo około 2,5m, fajne są
                                                    wiszące takie dziecięce, chociaż wiele jest tandety,
                                                    na ścianach mieliśmy dziecięce z Ikea, ale po remoncie jeszcze nie wróciły na ściany ;)

                                                    Normalnie szok o tej porze już podstawowe rzczy mam porobione, dziecko już od godziny w szkole,
                                                    nawet śniadanie zjadłam, tylko kawka i książka do realizacji ;)
                                                    Ach wózek jeszcze rozebrać muszę, bo z "alarmem" wracałam i żeby szybciej było to zostawiłam na
                                                    dole
                                                  • ursgmo poniedziałek 06.09.10, 09:10
                                                    hej dziewczyny
                                                    ale pogoda do dupy :-/ wczoraj wieczorem zostawiłam całe wielkie pranie na
                                                    tarasie :> licząc że dziś sobie doschnie i taki numer no :-( aż się sznury
                                                    uginają pod ciężarem bo to same grube swetry :-/

                                                    Aga u mnie też dzieci w szkole, pozmywane po kolacji , obiad w połowie gotowy
                                                    drugie pół wymyślę potem ( jakieś placki czy naleśniki ), ja buszuje po sieci za
                                                    prezentami gwiazdkowymi , wiem wiem wcześnie ale po zeszłym roku kiedy
                                                    zostawiłam po raz pierwszy na później powiedziałam że nigdy więcej , wolę po
                                                    trochu wcześniej kiedy wszystko jest dostępne i wybór duży
                                                    z Maćkiem rano podjechałam razem z mężem żeby zobaczyć co i jak bo dziś już
                                                    muszę iść z małą po niego , właśnie patrzyłam na rozkład jazdy autobusów i
                                                    wnerwiłam się bo zmniejszyli ilość niskopodłogowców , w czerwcu były wszystkie
                                                    teraz co drugi wrrrrrrrrrrrr , młody kończy dziś lekcje o 11.30 autobus jest o
                                                    11.41 cudu by trzeba było żeby zdążyć , następny niskopodłogowy jest o 12.21 ,
                                                    więc wychodząc po młodego do szkoły autobusem o 11.03 wrócę półtorej godziny
                                                    później :-/ czy młoda tyle wytrzyma ??? teoretycznie powinna tylko żeby dobrze
                                                    utrafić inaczej będę wracać z wyjącą syrenką bo nawet w taką pogodę wyjąć
                                                    dziecka z wózka się nie da
                                                    gdzie to lato ??? gdzie piękna złota jesień ???
                                                  • kola-dka Re: poniedziałek 06.09.10, 09:58
                                                    hej kochane :)
                                                    no faktycznie zimno i do doopy :/ Narzekałąm w ciązy na upał, a teraz non stop mi zimno. Śpie w dresie i cały czas się trzęsę. Do tego od kilku dni mam mega skręt kiszek plus biegunkę :( Wydaje mi się ze to przez tę postną dietę :(
                                                    Dziewczyny karmiące piersią- co wy pijecie? Ja pije wode (rzadko), rumianek, słabą herbatę, melisę wieczorem i herbatę koperkową. Czy mozna pic kawę zbozową?

                                                    Wiktor nie zaraził sie od Zuzika. Izolujemy dzieci na ile możemy, a Zuzia juz coraz lepiej to znosi (mama prawie cały czas z Wiktorem).

                                                    No i takie pytanie techniczne- jak dziecko w nocy płącze ze chce jesc i ma pełna pieluchę co robicie najpierw? Karmicie czy przewijacie?
                                                  • ursgmo Re: poniedziałek 06.09.10, 10:26
                                                    ja tak na szybko , pić możesz soki tylko nie z
                                                    owoców pestkowych np porzeczkowy jabłkowy , najlepiej pojedynczo sobie wprowadzaj i czekaj na reakcję , kawę zbożową spokojnie , możesz też normalną od czasu do czasu z duża ilością mleka
                                                    a jeśli chodzi o pieluchę to zależy od stopnia uwalania , ale najczęściej pielucha najpierw, ale chłopca możesz spokojnie nakarmić i zmienić potem , jemu nie grozi zapalenie dróg moczowych od kupy - upewniałam się przy Maćku

                                                    pozdrawiam Urszula
                                                  • zaba_i_kijanka Re: poniedziałek 06.09.10, 10:34
                                                    Mi też zimno, siedze zawinięta w kocu też głosujeza piękną złotą jesienią

                                                    W sobotę idziemy na ślub i początek wesela tzn na obiad mam nadzieje że cieplej będzie

                                                    Kola współczuje biegunki, jeśli utrzymuje się kilka dni to niewiem czy to postna dieta, ja za to od porodu mam zatwardzenia normalnie czary mary przed było super po katastrofa :/
                                                    Ja pije herbatkę Herbapolu kiedyś mlekopędną tam jest koper, anyż, lipa i melisa; wodę, kefiry i kawe Inkę z mlekiem, niezbyt często herbatęowocową
                                                    Tylko że przed pordem głównie piłam herbatę owocową i wodę więc i tak się rozwinęłam:)

                                                    Kola dobrze że nie wywiozłaś małej, mogła by się poczuć odrzucona, a choroby niestety są i tego nie unikniemy. Też się holernie boję zwłaszcza że Bartkowi migdał znów wyrósł i bedzie bardziej narażony na choroby niż w minioną zimę

                                                    Ja w nocy na poczatku przwijałam a potem karmiłam ale wychodziło tak: przewijanie , karmienie i znów przwijanie więc teraz karmie i dopiero przwijam tylko niestety małemu często się ulewa
                                                    zresztą mały robi kupe mniejwięcejna 3 raty więc zawsze czekam po pierwszym zrobieniu
                                                  • az-82 Re: poniedziałek 06.09.10, 11:16
                                                    Cześć laseczki!
                                                    Ja też głosuję za ładną pogodą, czy to lato, czy jesień, bez różnicy, byle nie padało :)
                                                    Przeczytałam ostatnio o zbawiennym wpływie biegania na samopoczucie psychiczne i poziom stresu i postanowiłam, że dość letniego obijania, wracam do biegania!
                                                    Stąd mój nowy suwaczek ;)
                                                    W niedzielę jadę w delegację, na prawie 3 tygodnie, pakuję ciuchy do biegania, mój hotel stoi tuż przy lasku, gdzie zawsze fura biegaczy jest, więc mam zamiar też codziennie biegać. Trzeba trochę wrócić do formy, bo zauważyłam, że coraz słabsze nogi mam, odkąd zaczęłam jeździć samochodem. Nie uwierzyłabym nigdy, że takie niby krótkie spacery do autobusu i spowrotem tyle dają, a jednak.
                                                  • zaba_i_kijanka Re: poniedziałek 06.09.10, 11:28
                                                    Az powodzenia w bieganiu, ja za jakiś czas bym chciała pływać bo moja forma kiepska a w wodzie człowiek lżejszy:) w niedzele chciałam poskakać na jednej nodze żeby zachęcić Bartka dojazdy na rolkach miał być wyścig, myślałam że padnę a wielenie poskakałąm normalnie zero mięśni
                                                  • az-82 Re: poniedziałek 06.09.10, 11:43
                                                    :) u nas tutaj mam zmierzone odległości, bo rowerem przejechałam z licznikiem. Poza tym jacyś dobrzy ludzie nad stawem wymalowali na ścieżce (jest z takich betonowych kostek) jaka jest długość wokół stawu.
                                                    A w Niemczech trasa jest obmierzona i są drogowskazy którędy biec i przy nich dystans od początku wypisany.
                                                    Biegacze mają fioła, każdy chce wiedzieć ile przebiegł i jakie miał tempo ;)
                                                  • smallcloud Re: poniedziałek 06.09.10, 11:57
                                                    hej dziewczyny. U nad doopa.
                                                    Nasi lokatorzy sie wyprowadzaja i trzeb abedzie: a) kombinowac kase na zwrot kaucji b) znalezc kogos nowego.
                                                    znalezli sobie kutwa moment no :-/

                                                    Ja dzis strzeliam focha na diecie i zjadlam zapiekanki na sniadanie plus kawe z mlekiem i ch..
                                                    I tak mala ma gazy i sie prezy i tak wiec trudno.
                                                    Narazie spi - ale jak znam zycie skonczy sie promocja zaraz.
                                                    Zreszta oan ostatnio wisi na piersi a potem rzyg i tak w kolko :(

                                                    W ogole jestem taka rozdarta - z jednej strony pisza karmienie na zyczenie chusty z drugiej moj maz chce jej wprowadzac rytm dnia karmic w okreslonych porach zero chusty bo sie przyzwyczai do noszenia - ale to ja kurde siedze z nia 10 godzin dziennie :(

                                                    Obliczylismy ze becikowe ida na szczepionki. eh

                                                    Ania - zazdroszcze samozaparcia i mozliwosci - tez bym chciala zaczac sie ruszac, ale chyba nie czuje sie jeszcze na silach.

                                                    Jezus musze sobie kupic zatyczki do uszu!!! Moje dziecko tak skrzypi ze sie skupic na niczym nie moge o spaniu nie wspominajac :(
                                                  • kola-dka Re: poniedziałek 06.09.10, 14:46
                                                    Marta, a kiedy można becikowe odebrać? Jak juz jest PESEL? Orientowałaś sie juz w tym temacie?
                                                    My jutro młodego zameldujemy dopiero :) O becikowym jakos zapomniałam ;)
                                                  • smallcloud Re: poniedziałek 06.09.10, 17:52
                                                    Kasia - dokładnie tak. Wpierw pesel potem becikowe. Na becikowe czekac sie ok. 30 dni tak samo jak na pesel.
                                                    Iza - ja o chrzcinach jeszcze nie mysle, jak przypomne sobie slubny sajgon z kosciolami to mi sie odechciewa ;/
                                                  • rudnicka_a Re: niedziela 05.09.10, 17:22
                                                    Asiu my zamowilismy w restauracji Belvedere (ona jest w palacyku Schoena) My juz robilismy tam chyba z 5 imprez od slubu po roczki, 50 moich rodzicow i jestesmy bardzo zadowoleni. Menu super,pieknie podane i ustrojone stoly. Poza tym w samym parku, cichutko, mozna pospacerowac. Jezelichodzi o cene to obiad z deserem w zaleznosci od menu od 50 do 100 zl. My zamowilismy krem z brokulow, 3 rodzaje miesa na drugie, jakies kluseczki ziemniaczki frytki, salatki, lody na deser, owoce, napoje, kawa i herbata bez ograniczen i cena wyszla 79 zl od osoby. Ja nie mam warunkow na robienie w mieszkaniu imprezy na tyle osob,a poza tym szkoda mi sil i czasu ktorego przy dwojce dzieci brak :). Naprawde polecam Ci ten lokal. Ja sie jeszcze nie zawiodlam. Acha i zawsze masz sale wyizolowana od innych gosci wiec jest bardzo kameralnie.
                                                  • miska83 wtorek 07.09.10, 09:26
                                                    czesc dziewczynki:)
                                                    gratuluje jeszcze raz nowych forumowych maluchow:) ciesze sie ze poszlo wszystko ok i troche wam zazdroszcze-szczegolnie jak przeczytalam ten post ktory ktoras tu wrzucila...tego sie boje...ze cos pojdzi enie tak przy porodzie i strace malego.a wy juz macie swoje maluchy w objeciach_tez tak chce:)
                                                    ja w niedz w nocy wrocilam z chorwacji.bylo super,pogoda dopisala chociaz kilka ostatnich dni juz bylo takich ciut chlodniejszych ale w moim stanie to akurat-plaza i tak wchodzila w gre wiec wystarczylo.po powrocie zaliczylismy szok termiczny:) i w pierwsza noc wlaczylysmy ogrzewanie bo zamarzalismy:)
                                                    moja cora od wczoraj w przedszkolu wiec troche spokoju mam:) bo calutkie wakacje razem bylysmy i czulam juz potrzebe odpoczac:)mala zadowolona ja tez wiec wszystko gra:) tylko po pierwszym dniu juz katar ma...masakra.cale wakacje z dala od przedszkola i okaz zdrowia -jeden dzien z dziecmi zakatarzonymi i mala juz ma katar...nie wiem jak to bedzie w styczniu jak maly sie urodzi.jak dalej bedzie sie mala ciagle przeziebiac to chyba w styczniu mala zostawie w domu zeby mlody chociaz z miesiac mial...
                                                    ciesze sie ze u was wszystko ok-poza kolkami no ale to jak sie trafi to trzeba przezyc i czekac na lepsze czasy:) cos o tym wiem:)
                                                    chyba nadrobilam zaleglosci na forum ale od tego wszystkiego juzmis ie wszystko pomieszalo:) wiec musze wpasc w rytm forumowy:)
                                                    milego dnia zycze!
                                                  • az-82 Re: wtorek 07.09.10, 10:14
                                                    Miśka, może jakieś fotki z wakacji zarzucisz?
                                                    Mój pies wyczuł jesień i zaczął strajkować. Zobaczył, że się wyszykowałam do biegania i stwierdził, że on nie idzie. Ale, co się odwlecze, to nie uciecze. Po południu idzie biegać, czy chce czy nie!
                                                  • zaba_i_kijanka Re: wtorek 07.09.10, 11:16
                                                    Miśka witaj po urlopie, niedziwie się że szok termiczny przeżyliście i dobrze że dobrze się czujesz

                                                    mnie też przerażają takie sytuacjie jak z linka Marty, dlatego bałam się tym razem rodzić gdzieś przypadkowo, chociaż niemogę powiedzieć bo za pierwszym razem lekarze z cc długo niezwlekali

                                                    Az natchnełaś mnie i ja dziś po odprowadzeniu Bartka do szkoły i zrobieniu zakupów zrobiłam z Krzysiem spacer w szybszym tępie niż zazwyczaj tak w ramach ćwiczeń bo chyba szybo chodzić mogę

                                                    Brzuch mnie pobolewa, niewiem czy to na okres czy może to to coś co lekarka zobaczyła na USG w moim brzuchu, jutro idę zobaczyć na kolejnym USG czy coś na lepsze się zmieniło
                                                  • az-82 Re: wtorek 07.09.10, 11:26
                                                    Żaba, dobrze dobrze :)
                                                    Chodzenie jak najbardziej wskazane, jestem pewna. A basen wkrótce pewnie też :).
                                                    Ja mój zaczynam od początku października. I już wiem, że znów każde jedno wyjście to będzie dla mnie masakra. Nie mam pojęcia kiedy, jak i dlaczego zrobił się ze mnie taki zmarźlak. Jeszcze 2 lata temu nie miałam problemów z basenem, a teraz mnie wstrząsa na samą myśl, że mogłabym tam wejść. Brrr.
                                                    Daj znać po USG :)
                                                  • zaba_i_kijanka Re: wtorek 07.09.10, 12:03
                                                    Mam to samo z wjściem do basenu, a chyba najgorzej jest z niego wyjść jak jest zimno a ciało nasiąknięte wodą brr i w dodatku na zewnątrz zimno Normalnie wielka zachęta :P
                                                    Właśnie szukam zajęć nauki pływania dla Bartka, ja bym go tam woziła i zamiast czekać na niego będe pływała. Tylko niewiem kiedy będemogła ze względów gin. i jeszcze niewiem bo w czwartek będe miała zdjęte szwy a na koniec września kolejny zabieg będe mieć i będe musiała dopytać kiedy będe mogła blizny moczyć w basenie
                                                  • emily_valentine Re: wtorek 07.09.10, 12:43
                                                    Żaba, dopiero teraz będziesz miała ściągane szwy po cc? Czemu tak długo?

                                                    Ja bym się chciała zapisać na basen z Młodym, tylko nie wiem od jakiego wieku dzieci mogą pływać. Mojemu mężowi ten pomysł się w ogóle nie podoba :-/
                                                    Bieganie nie dla mnie, ani żaden inny sport. Zawsze się migałam i podziwiam Cię Az, że Ci się chce uprawiać to całe wioślarstwo i te biegi. Biedny ten Twój pies ;-)

                                                    Wczoraj rozliczyliśmy się z naszym szefem ekipy. Remont mają skończyć do jutra. Ostateczna cena za robociznę wyszła 19 tys. Cholernie drogo :-/ Stare mieszkanie, czyli to co w nim teraz mieszkamy, sama pomaluję. I mamy do zwrotu 7 paczek paneli. Deska barlinecka ma jednak swoje wady.

                                                    W nocy zaś moje dziecko miało urynoterapię. Obudziłam się po 3, bo już marudził przez sen, że głodny i najpierw poszliśmy na przewijak. Jak mu podniosłam tyłek do smarowania maścią, to się posikał aż za głowę, w tym oko sobie zalał. Przemyłam mu je i mam nadzieję, że nic mu nie będzie. Sisior mały :-) A tak w ogóle to miał przerwę w karmieniu od 19 do 4 rano, czyli 9 godzin. Aż nie podobne to do mojego synka, żeby tak długo nie jesć, bo się czasem drze już 1,5 godziny po karmieniu.

                                                    Mam też mały delikatny problem z teściową. Kilka razy opiekawała się Młodym, gdy z mężem załatwialiśmy coś do mieszkania. I już kilka razy prosiłam, żeby ciaśniej zapinała pieluchę, a ta cały czas zostawia mu za dużo luzu. W sobotę, gdy go zostawiliśmy na 7 godzin, to jak wrócilismy do domu i go przewinełam, to miał cały bok mokry. I to już było takie podeschnięte, czyli musiał się zalać dużo wcześniej. Nie wiem czemu ona tego nie zauważyła. W niedzielę jej o tym powiedziałam, a ona na to, że zapięła luźniej, bo Mały prykał i żeby go brzuszek nie bolał, ale dobrze, będzie zapinała ciaśniej. Po czym go znowu zostawiliśmy na 2 godziny i znowu pielucha za luźno. Wczoraj też został z babcią i znowu to samo. Na dodatek w sobotę przez całe 7 godzin umyła tyłek Młodemu tylko jeden raz, bo te chusteczki nawilżane to sama chemia. Ale chyba lepsza chemia niż siki. A wczoraj babcię spotkało szczęście, bo na dyżurze Młody zrobił kupkę, więc miała co robić. Jak go potem przewijałam, to co widzę? Pośladki owszem czyste, ale cała dziurka w kupie. Ja nie wiem, może ona już za stara jest, żeby się opiekowac dziećmi albo słabo widzi? Delikatenie zwracam jej uwagę, ale cały czas coś jest nie tak. Czasem wątpię w jej inteligencję. Z drugiej strony bardzo nam pomagaja, bo gdyby nie oni, to musielibyśmy ciągnąć Młodego po mieście. W sumie dziecku się krzywda nie dzieje, ale na cholerę mi taka opieka, jak Młody ssiedzi w sikach i w kupie? Raz też przychodzimy, a dziecko z gołymi nogami. Pytam co się stało, a ona, że jak go zakryła kocykiem, to mu gorąco było. Ale jak go potem nosiła na rekach, to go mogła z powrotem ubrać, no nie? W sobotę jak go im przywieźlimy, to był ciepło ubrany na drogę. Zaostawiłam lżejsze ubranko, zeby go przebrała. Jak wróciliśmy wieczorem, to cały czas był w tym samym, a bo na balkon wychodzili i było chłodno. Ale przecież nie siedzieli na balkonie całe 7 godzin! Jak go karmi, to tez butelke krzywo trzyma, poprawiam jej rękę, tłumaczę, a następnym razem to samo. Ręce mi już opadają :-/ Ona się strasznie rwie do opieki nad Młodym, najlepiej jakbyśmy my sobie poszli, a oni z dziadkiem będą się nim zajmować. Na razie to są w sumie drobiazgi, ale wkurza mnie to. Jak ja mam jej powiedzieć, żeby się słuchała?
                                                    Musiałam się trochę poskarzyć.

                                                    A dzisiaj wieczorem idziemy z Młodym do Neurologa. Co prawda dla dorosłych, bo w tym roku już nie ma wizyt do dziecięcego :-/
                                                  • zaba_i_kijanka Re: wtorek 07.09.10, 13:23
                                                    Em chyba skrótem myślowym chyba za bardzo pojechałam :L Miałam usuwany pieprzyk który wsumie składał się z trzech oddzielnych i mam osiem szwów i to te będe mieć zdejmowane, a na koniec Września inny pipeprzyk ale też wielgaśny. Z tymi piperzykami na koniec ciąży sobie przypomniałam że jak Barti był mały to mi je podrażniał bo to dlaniego chyba guxiczki ciekawe były więc jak byłam u lek pierwszego kontaktu to poprosiłam o skierowanie na usunięcie i zapomniałam o tym żeby się zapisać bo zaraz urodziłam. Prawie pod koniec sierpnia zadzwoniłłam i okazało się że wizytę mam za kilka dni, myślałąm że lekarz stwierdzi tylo że do usunięcia i dadzą mi odległy termin zabiegu. Zdziwiło mnie bardzo że w rejestracji pytają o moją wagę, a mąż z małym spacerował obok przychodni więc do niego zadzwoniłam że coś nie halo jest bo o wagę pytają. Potem weszłam do gabinetu i lekarz odrazu mi wyciął ja tylko wystraszona mówiłam że karmie piersią i że niecały miesiąc wcześniej miałam znieczulenie i czy to tak może być, cała akcjia trwałajakieś 20 min
                                                  • kola-dka Re: wtorek 07.09.10, 14:10
                                                    Iza, moja tesciowa tez jakas niekumata. Zawsze jak jest z Zuzia, mała wraca albo posiniaczona, albo z rozwalonymi kolanami. A jak ją podnosi to za szyje łapie i poddusza. Ja juz się nie kryguję tylko opieprzam. CDo Wiktora szybko nie dopuszcze
                                                    U mnie jest teraz moja mama, ale zajmuje sie tylko Zuzą- mała jest w domu i gotuje mi. Ja po kilkudniowej akcji z biegunką ledwo łażę, ale Wiktorem nie daję jej sie zajmowac.
                                                    Dzisiaj w końcu zameldowalismy małego :)

                                                    I się pochwalę- zakupilam przed chwilą takie oto cudo:

                                                    [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/lb/oj/m3xp/Ua2nPs8NjqCSsVmvoX.jpg[/img]

                                                    ..... bo mam dosyc siedzienia przy łózeczku, on pewnie tez chce byc gdzies indziej a nie tylko w naszej sypialni. Dodatkowo zal mi jest jak Zuzia sama siedzi w pokoju i ogląda bajki. A tak...będziemy wszyscy razem :) Mam tylko nadzieję, ze maluch polubi leżaczek :)
                                                  • zaba_i_kijanka Re: wtorek 07.09.10, 15:16
                                                    Kola ja dostałam taki allegro.pl/fisher-price-fotelik-bujaczek-lezaczek-3w1-m7930-i1208015751.html Krzyś go uwielbia, dziś nawet w nim pospał chociaż mam wyrzuty sumienia bo niewiem czy powinien :)
                                                  • zaba_i_kijanka Re: wtorek 07.09.10, 17:37
                                                    Em apropos teściowej niestety czasem do niektórych można mówić pokazywać i tak nie dotrze, są ludzie dokładni i mniej dokładni, ja mam znajomych któży tak robili ze swoim własnym dzieckiem a właściwie z dwójką. Większość matek uważa że przy swoich dzieciach robią wszystkolepiej niż inni któży się tym dzieciem zajmują, ja jestem też w większości :)
                                                    a teścią i rodzicom swoim zwracałam uwagę, prosiłam tłumaczyła niestety nie wszystko robili takjak ja chciałam, tżeba mieć ogromne pokłady cierpliwości
                                                    nigdy nie zapomnę jak B dostał uczulenia ja tu odstawiam pokarmy, pieke sama wędliny biegam po lekarzach a moja teściowa umyła małego swoim jakimś mydłem jak został u nich na noc bo ja zapomniałam dać, małemu wszystko się pogorszyło i za ogniło na skórze
                                                    jakjej powiedziałam że miała telefon do mnie i lepiej było by go nie myć niż umyć czym kolwiek
                                                    oburzyła się czego ja chce, potem byłyśmy pokłucone przez jakiś czas alewynik był taki że potem ze wszystkim dzwoniła i się pytała
                                                    teraz ubolewam że jest chora i nie będzie czasem pomagać bo z perspektywy to najlepiej się zajmowała małym :(
                                                  • smallcloud Re: wtorek 07.09.10, 17:42
                                                    aaaaa
                                                    Nie mam na nic czasu.
                                                    Dopiero jem obiad i to tez w panice ze mala zaraz sie obudzi, sniadanie jadlam o 7.00.
                                                    nie mam nawet czasu przeczytac co naprodukowalyscie :(
                                                    Iza - kogo w medi pytac o ceny szczepionek? Normalnie na infolinii?
                                                    Bo moze sa tansze niz u nas w przychodni..
                                                    Miska - nie moge uwierzyc ze leci ci juz piaty miesiac :)

                                                    Kasia - jak mlodemu sie nie spodoba to odkupie :D
                                                    Sama nosze sie z zamiarem kupna bujaczka tylko wciaz nie pamietam od ilu m-cy to jest?
                                                  • kola-dka Re: wtorek 08.09.10, 10:25
                                                    MArta- bujaczek jest od 0+

                                                    Iza- mam pytanie- robiliscie młodemu usg bioderek w Medi? Bo Wiktor ma jeszcze karte nieaktywną no i nie am skierowania. USG mam 20 czerwca, kurde nie chce za to płacic :/
                                                    Bo na moją karte to chyba usg mu nie zrobią, prawda?

                                                    A ja mam dzisiaj kryzys. Wczoraj miałam nawrtó biegunki, juz nie mam siły ;(
                                                    Mama jest u mnie, pomaga przy Zuzi (jutro juz puszczam małą do przedszkola), ale Zuzia chce mamę a nie babcię, a mama non stop karmi Wiktora. Zuzia teraz czesto jest nieznośna, ja na nią krzyczę, ona płacze, moja matka mnie punktuje i tak kółko się zamyka. Wiem,z e robię źle, ale naprawde czasem juz nie wytrzymuję :/

                                                    pocieszcie.....

                                                    Chyba oszaleję ;(
                                                  • az-82 Re: wtorek 08.09.10, 10:42
                                                    Idź może do lekarza, ta biegunka to już cię dość długo męczy, bez przyczyny to raczej nie powinno tak być.

                                                    Co do małej, to ci nie doradzę, bo nie mam doświadczenia z dziećmi, ale może mogłabyś jednocześnie karmić małego i porobić coś z małą? Np. opowiedzieć bajkę, albo poczytać?
                                                  • kfiatuszek80 Re: wtorek 08.09.10, 11:00
                                                    Dziecwyny czy OB 20 u mojego Kubusia(5 lat) to nie za duzo?Ostatnio po raz trzeci w ciagu półtora miesiaca dostał goraczke bez jakichkolwiek innych objawów,pomijajac te typowe dla goraczki jak dreszcze czy osłabienie.goraczka siega do 39 wiec mała nie jest.I najczęsciej wyglada to tak ze jak temp podskoczy kuba"leje" się przez rece a kiedy podam syrop i goraczka spadnie dziecko jest i wyglada jak zdrowe.I ostatnio np w weekend miał w pt wieczorem,sobota wieczór i niedz rano.Trwa krótko bo zaraz obniżam syropkiem i rośnie np dopiero wieczorem po całym dniu dobrego sampoczucia.
                                                    Poszłam wiec z kuba do lekarza i dostaliśmy skier na badania krwi no i wyniki wszystkie w normie tylko ob 20 chyba ciut za dużo nie?
                                                  • emily_valentine środa 08.09.10, 11:30
                                                    Marta, o ceny szczepionek zapytałam się w rejestracji jak byliśmy na wizycie u pediatry. W Medi kosztują tak: engerix 59 zł, influat ipv hibb 149 zł, rotarix 399 zł, to jest na rotawirusy i są 2 dawki doustnie, obie muszą być podane do 6 miesiąca życia, prevenar 368 zł, to jest na pneumokoki, podaje się tak, że jeśli się zacznie do 6 m.ż. to 4 dawki, po 6 m.ż. 3 dawki, po 1 roku życia 2 dawki i po 2 latach jedna dawka. Oczywiście im wcześniej się zacznie tym lepiej. Mogłam pokręcić pisownię tych szczepionek. W Medi można zrobić tak, że albo kupić u nich te szczepionki, albo iść najpierw do pediatry, wziąć receptę, kupić na mieście i swoimi zaszczepić. My szczepiliśmy Młodego tylko tymi 2 pierwszymi, bo to miał w szpitalu i chcieliśmy kontynuować. Szczepionki kupowałam w Medi, bo nie miałam czasu szukać po aptekach, gdzie najtaniej, ale pediatra polecała aptekę zico lub ziko, wiem że na Ursynowie ją macie. Po szczepieniu trzeba zapłacić w rejestarcji, potem wrócić do gabinetu i dopiero wtedy oddają książeczkę zdrowia dziecka. Zalecanych szczepionek nie szczepiliśmy, bo się naczytałam o nich i zrezygnowaliśmy na razie. Może gdybyśmy mieli starsze dziecko w przedszkolu czy szkole, skąd dziecko może przywlec chorobę, czy oddawalibyśmy Młodego do żłobka, to wtedy bym szczepiła. Ale ja mam zamiar posiedzieć z Młodym co najmniej przez rok, a starszych dzieci nie mamy.

                                                    Kola, na USG stawów biodrowych trzeba mieć skierowanie, inaczej kosztuje 120 zł. Na dodatek jeden palant na infolinii nie chciał mnie na nie zapisać, dopóki tego skierowania nie ma w systemie, kretyn. U innej babki udąło mi się zapisać bez. Do ortopedy byłam u dr Ivony Minkevic, sympatyczna babka. A na usg w Atrium.

                                                  • emily_valentine czwartek 09.09.10, 09:54
                                                    Hurrrraaaa! Udało się! Zapisałam się przed chwilą do neurologa dziecięcego! I to na jutro! Aż nie mogę w to sama uwierzyć. Normalnie z milion razy sprawdzałam dostępne terminy i już straciłam nadzieję, że się uda. Ale jestem zadowolona :-) cacy cacy :-D

                                                    To teraz drogi pamiętniczku, poopowiadam, co u nas się działo ;-)
                                                    We wtorek byliśmy u neurologa dla dorosłych. Mąż chodzi do tej doktorki, więc myślałam, że może w ramach znajomości przyjmie Młodego. Nic z tego. Strasznie się wystraszyła, że ona dzieci nie leczy, że konsekwencje, że przepisy itd. Więc wizyta została przepisana na męża i on przynajmniej skorzystał. Ale poleciła nam neurologa dziecięcego, wg niej najlepszego w Warszawie, tylko musimy do niego iść prywatnie. Ale na razie pójdziemy jutro do tego w Medi.
                                                    Wczoraj byliśmy u chirurga w sprawie pępka i to w nowym centrum, aż na Pradze. Okolice takie sobie, gdybyście się wybierały koleżanki z Medi, ale może być. Pępek został potraktowany lapisem i ma odpaść w ciągu 4 dni. Jak nie, to dalej będzie go trzeba lapisować. A już się bałam, że trzeba będzie Młodego uśpić narkozą i odciąć ten kikut. Mam nadzieję, że odpadnie ten pępal wstrętny. Dr Minkevic ma jeszce specjalizację z ortopedii, więc przy okazji sprawdziła bioderka. Wszystko w porządku, kolejna wizyta za 6 tygodni.

                                                    Wczoraj też zostałam nagle i nieoczekiwanie uraczona wizytą teściowej. Zadzwoniła, czy by nie przyjechać i nie pójść z Młodym na spacer. No co miałam zrobić, zgodziłam się, więc była za godzinę. Przynajmniej Młody był z babcią na spcerku 2 godziny. Ja w tym czasie sobie zjadłam sałatkę grecką i się wykapałam. A jak sobie robiłam tę sałatke, to teściowa walnęła mi komplement z grubej rury - wcale nie jesteś Izuniu tęgawa po porodzie. TĘGAWA!!! Dziękuję bardzo, już mi lepiej :> Chyba ze 3 razy to powtórzyła :-/
                                                    Poza tym ja chyba oszaleję. Jak się zajmuje Młodym, to ciągle powtarza lu lu lu lu lu, aż pierdolca można od tego lulania dostać. I nie chodzi z Modym na rękach, tylko lata jakby ją ktoś gonił po mieszkaniu. A jak go buja, to z takim impetem, że Młody chyba kiedyś wstrząśnienia mózgu dostanie. Z wózka mało co nie wypadnie. My z mężem, to się delikatnie z Młodym obchodzimy. A przy tym jest taka ciapowata, żeby nie powiedzieć pierdołowata, że aż strach. Wczoraj wreszcie sama sobie otworzyła drzwi z klucza, za to potem nie umiała go wyjąć z zamka. A że ja stałam obok z Młodym na rękach, to się pomęczyła sama z 5 minut, aż se w końcu poradziła :-P
                                                    Mam nadzieję, że dzisiaj będę mieć spokój. Od wizyt teściów, bo widzimy ich od soboty codziennie, i od lekarzy. A jutro neurolog.

                                                    Kola, leżaczek fajny, daj znać jak się sprawuje.
                                                    Ja myślę, żeby Młodemu kupić matę edukacyjną, bo się nudzi. A synuś robi się coraz fajniejszy. Potrafi sobie ładnie sam leżeć, kręci się, macha rączkami i nóżkami na wszystkie strony, gaworzy i się śmieje. Fajne są takie nagłe okrzyki radości :-) W ogóle dziecko mi się bardzo poprawiło. Od prawie 3 tygodni nie było większych problemów z brzuszkiem. Dajemy mu espumisan, cudowny eliksir, i jest ok. Już się tak nie drze i nie płacze całymi dniami, jak to mu się zdarzało wcześniej kilka razy. A jak zaczyna trochę kwękać i się prężyć, to dolewam do butelki espumisan i jest dobrze. Teraz tylko czekam, aż ją sobie sam będzie trzymał ;-) i strasznie się boję, jak nastapi czas rozszerzenia diety. Ja gotować nie umiem :-/

                                                    Miłego dnia, jutro już piątek, miły weekendu początek, czyli 10 września, Maksio skończy 2 miesiące :-)

                                                  • kola-dka Re: czwartek 09.09.10, 15:01
                                                    Hej laski, ja jeszcze w piżamie ;) Czuje sie jak prawdziwa matrona w połogu- taka blada, wymemłana :>
                                                    A w ogóle to na dzisiaj miałam planowaną cesarkę, a mój synek kończy dziś 2 tygodnie :) Zuzia pierwszy dzien po chorobie, poszła do przedszkola, mam nadzieję, ze zbyt szybko nic nie przyniesie.
                                                    Wczoraj była u mnie pani doktor, w sprawie problemów żołądkowych. No i jak leki które dostałam nie pomogą czeka mnie kolonoskopia :/ Mam podejrzenie zespołu jelita drażliwego.
                                                    Dostałam dietę, w sumie mniej restrykcyjna niz ta, którą do tej pory stosowałam ;)

                                                    Iza- dr Minkievic (jeszcze rok temu była Minkiewicz!) to od 3 lat nasz rodzinny chirurg- ortopeda. Ona wyleczyła Zuzi bioderka, teraz chodzimy do niej w sprawie stópek. Polecam, bardzo konkretna i kompetentna.

                                                    Iza, widzę ze żywimy podobne uczucia do teściowych :D Jak ja Cię dobrze rozumiem! :)
                                                  • miska83 Re: czwartek 09.09.10, 15:45
                                                    kurcze jak tak czytam o tesciowych to zaczynam myslec z emoja to cud kobieta;) nie mam wlasciwie zastrzezen poza malutkimi szczegolami jsli chodzi o kontakty z mala...jak cora miala kolki to przyjechala ze 2-3 razy bo ona bardzo zapracowana jest i pogotowala mi np iobiady na 3 dni itd a mala jakims cudem u niej na rekach od razu sie uspokajala;) wiec zlego slowa na temat tesciowej i mojej mamy powiedziec nie moge;)

                                                    dziewczyny mam takie pytanie do mam co rodzily kiedys zima;) ja jak mala sie pod koniec pazdziernika urodzila to mialam pozyczony kombinezon i nie pamietam czy on byl 56 czy 62 ale chyba 62...teraz nie bede miala mozliwosci pozyczyc tego kombinezonu a kompletnie nie pamietam rozmiaru.pamietam z emal amis ie wtedy w nim topila ale ona miala 54cm i 3100 i calitki listopad az po wiosne sie w sumie w niego miescila wiec to raczej byl 62..nie wiem jaki teraz kupicgrudzien/stuczen maly sie urodzi ale jak bedzie tak dluga zima jak ta ostatnia to dlugo bede potrzebowac tego kombinezonu wiec chyba na 56 nawet nie ma co patrzec.jak myslicie?
                                                  • emily_valentine Re: czwartek 09.09.10, 16:12
                                                    Misia, ja jak patrzę na swojego chłopa, to bym kupiła większy rozmiar tego kombinezonu. Chłopcy chyba więksi się rodzą :-D Poza tym założysz pod spód coś jeszcze i ledwo się będzie mógł ruszyć w takim małym. Ja się też zastanawiam, jaki rozmiar kupić swojemu, bo rośnie jak na drożdżach i obawiam się, że na jednym kombinezonie się nie skończy.

                                                    A z teściową to jest u mnie tak, że w sumie ja lubię i szanuję, bo to przecież matka mojego męża, ale i denerwuje mnie też ona czasem okropnie. Dobra z niej kobieta, a nawet aż za bardzo, choć czasem potrafi pierd.lnąć, że szok. Już tak kilka razy było, że się nie odzywałam do niej. Strasznie mnie wkurzyła, jak wróciliśmy ze ślubu cywilnego, a ona stwierdziła, że ślub cywilny to nie ślub i kiedy będzie kościelny. Moi rodzice mieli "tylko" cywilny i uważam, że byli małżeństwem. Strasznie mnie to zdenerwowało. Poza tym oboje z teściem sa strasznie nadopiekuńczy. Mój mąż ma 41 lat i jeszcze niedawno teściowa powiedziała do niego w mojej obecności, że najlepiej jakby mieszkał cały czas z nimi. Po prostu nie wiedziałm, czy śmiać się czy płakać. Wyręczali by go we wszystkim. A z dzieckiem to ja sobie wyobrażam pomoc tak, ża albo ktoś zajmuje się dzieckiem, a ja zajmuje się domem i różnymi sprawami, albo na odwrót. A na razie jak ona przyjeżdza, to muszę pilnować i jej i Młodego. Absolutnie nie ma mowy, by coś mi ugotowała czy sprzątnęła. Wręcz przeciwnie, chce byśmy we trójkę chodzili na spacery, jedzenie ja szykuję, przewijam też ja. Ona tylko lata po domu i trzęsie Młodego na rękach :-/
                                                  • smallcloud Re: czwartek 09.09.10, 17:33
                                                    Kregoslup mi wysiada od noszenia malej ;/
                                                    I autentycznie - kupie sobei zatyczki do uszu bo mnie to jej charczenie nerwowo wykancza!!!

                                                    Bylismy wczoraj u pediatry - mala wazy 3900 :)
                                                    Zdrowiutka jest. teraz czekamy na ortopede i usg bioderek.

                                                    Iza - popatrze ile kosztuja szczepionki w ziko wlasnie. Poki co w mojej przychodni na romera jest taniej.

                                                    Wczoraj mielismy mega kryzys - mala po wizycie u lekarza jakas wybitnei niespokojna byla Chyba za duzo wrazen :(

                                                    A tak w ogole to beznadziejna pogoda ;/
                                                    Wszedzie takmacie?

                                                    Ania, jak jest nad morzem teraz?
                                                    No nic tylko isc spac (chcialabym hehe ;-))
                                                  • az-82 Re: czwartek 10.09.10, 06:55
                                                    Cześć dziewczyny,
                                                    czytam o waszych teściowych i się zastanawiam jak moja będzie mi dzieci bawić, jak już się kiedyś dorobimy :)
                                                    Póki co, jedyne o co mam do niej ciągły żal, to że rozpieściła mi męża. Do teścia też. Oboje rozpieścili. Nigdy w domu nic nie robił. Nie potrafi ukroić kromki chleba ani wywiercić dziury w desce. Wszystko muszę sama robić, bo on nie umie i nie ma zamiaru się uczyć. Gdyby był nauczony od małego, że ma robić to czy tamto i sobie radzić, nie byłoby problemu, a tak to mnie ciągle szlak trafia.

                                                    Marta, wczoraj pogoda była u nas cudna, słoneczko, ciepło, w krótkim rękawie pomykałam, a dziś od rana mgła i deszcz :(. Wczoraj jak wstawałam było jasno, a dziś ciemno. O tej samej porze. Totalna jesień się zaczyna :(
                                                  • smallcloud Re: czwartek 10.09.10, 09:31
                                                    Ania. Daj znac jak sie slonce pojawi jestem sklanna zapakowac sie i jechac :D

                                                    Moja tez mi rozpuscila meza, ale ja mam orke i prace u podstaw - tzn ze nie daje sie.
                                                    Jak nie ukroi sobie tej przyslowiowej kromki to sory bedzie chodzil glodny :)
                                                  • az-82 Re: czwartek 10.09.10, 10:35
                                                    Na razie pogoda sie poprawila o tyle, że nie ma mgły ;)
                                                    Ja nie bardzo mogę tak, żeby mu nie zrobić jeść, bo mój nie będzie chodzić głodny, jak mu nie ukroję. Pójdzie i kupi sobie jakiś fast food na mieście. A ja nie chcę, żeby on samymi śmieciami się żywił :(
                                                  • kola-dka PIĄTEK :) 10.09.10, 10:48
                                                    Cześc dziewuszki :) dzisiaj ponuro w Wawie ale dosyc ciepło. Moje małe zasnęło po 9-tej, więc szybko zrobiłam niezbędne minimum- zjadłam, umyłam się, nawet pranie zdjęłam :)
                                                    Jakie plany macie na weekend? bo u mnie zero pomysłów :/ Pewnie moją główną rolą bedzie rola bufetowej dla Wiktora ;)

                                                    Ula, żyjesz? :)
                                                  • az-82 Re: PIĄTEK :) 10.09.10, 10:56
                                                    Dziewczyny, poradźcie mi, może wiecie gdzie najlepiej pojechać na narty na okres po świętach do sylwka włącznie.
                                                    Najwyższy czas się rozglądać, a może już nawet jest za późno. Zaniedbałam męża latem, to chcę teraz nadrobić zimą.
                                                    No i chodzi mi o takie nie za trudne górki, coś typu ośla łączka dla dorosłych, bo mój ukochany nigdy w życiu jeszcze nie jeździł, a na dodatek wada wzroku utrudnia mu mocno i generalnie nie daje sie przekonać do żadnych szybkich sportów, jazda na łyżwach, rolkach odpada, może chociaż narty jakoś by mu podeszły.
                                                    Wiecie, gdzie moglibyśmy się wybrać?
                                                  • emily_valentine Re: PIĄTEK :) 10.09.10, 12:30
                                                    O matko, co robić?! Dziecko zasnęło nareszcie, czy mam siedzieć przy kompie czy iść się w końcu umyć? ;-)

                                                    ... obudził się...

                                                    Mam nadzieję, że do 16 się zdążę wyszykować. Coś nie chce spać ten mój dzieć dzisiaj. Może to dlatego, że w końcu przyszła paczka z podusią i mu niewygodnie na niej? A wygląda na tej podusi jak w aureoli ;-)

                                                    Przed chwilą sprawdzałam w Medi, były 3 wizyty do neurologa dziecięcego na październik. Szok. Oczywiście jedną sobie klepnęłam, a co :-)

                                                    Wiecie co, mój mąż też rozpieszczony przez teściów. A na dodatek ja to utrwalam, a nawet pogłębiam :-/ Nic ten mój mąż nie umie zrobić. Ja się denerwuję, a i tak wszystko za niego robię. Po pierwsze nikt nie zrobi tak dobrze jak ja, a po drugie jakbym miała czekać, aż on się ruszy, to bym prędzej osiwiała niż się doczekała.

                                                    W sprawie nart, ja się nie wypowiem, bo nigdy ich na nogach nie miałam, i raczej nie zamierzam. Ja się boję wszelkiego ryzyka, że się połamię albo krzywdę sobie zrobię :-P

                                                    Chyba jednak pójdę się szybko umyć ;-)
                                                  • smallcloud Re: PIĄTEK :) 10.09.10, 13:01
                                                    Bozzz jak mi sie marzy pojechac na narty :)

                                                    Ania - mnei sie na slowacji w Popradzie podobalo, albo Tatrzanskiej Łomnicy a z naszych to w Bialce albo Krynicy Gorskiej.
                                                    Stokow do wyboru do koloru.

                                                    Iza - ja tez panikuje jak mala zasnie. Nie wiem czy klasc sie spac, sprzatac myc sie czy jesc skoro mam bonusowa (najczesciej) godzine.

                                                    Kasia - ja pewie bede odsypiac a małz nosić mała i przynosic mi tylko na jedzenie. Moze jakis dluzszy spacer...
                                                    AAAaAAAAA - juz wiem. Małż chce abysmy z mała poszli w walkathonie, ale nie wiem czy cos z tego wyjdzie :D
                                                  • az-82 Re: PIĄTEK :) 10.09.10, 13:15
                                                    Dzięki Marta :), popatrzę na Białkę i Krynicę, generalnie to póki co wymyśliłam Szklarską Porębę, bo się reklamują że mają 100km tras biegowych, a ja bym tak myślała, że może rano, jak mąż się będzie jeszcze w łóżku kisił, ja bym sobie machnęła 2 godzinki na biegówkach, a potem razem na stok trochę pozjeżdżać. :)

                                                    A co to ten walkathon? Brzmi jak maraton tylko że spacerkiem ;), ile to kilometrów? Jaka trasa? Byliście już kiedyś?
                                                  • kola-dka Re: PIĄTEK :) 10.09.10, 13:21
                                                    Moje dziecię spi na balkonie :) A ja czatuje pod tym balkonem- czy mu nie za zimno/ za goraco/uszy przykryte/ osy nie przeszkadzają itp :)

                                                    Ania, nie mam pojęcia na temat stoków- ja dosc wcześnie na SKSie dorobiłam się urazu kolana i nie nauczyłam się jeździc na nartach. i raczej nie pojezdzę juz :/ Ale zazdroszcze tym, którzy umieja. Ania, a jak z borelioza, bo przed moją cesarką jeszcze nie było wiadomo, a potem chyba mnie cos ominęło, albo przegapilam? Mam nadzieję, ze wszystko ok? :)

                                                    Marta, ambitny pomysł ma twój mąż :) u nas raczej odpada, bo Wiktor nawet wozony po wertepach potrafi się drzec :>
                                                  • az-82 Re: PIĄTEK :) 10.09.10, 14:10
                                                    Z moją boreliozą wciąż to samo. Czyli nic. Test mogę zrobić za tydzień, ale niestety, w tę niedzielę jadę w delegację na 3 tygodnie, więc będę go mogła zrobić dopiero jak wrócę.
                                                    Znalazłam już laboratorium gdzie mi to zrobią, niestety na wyniki czeka się 2 tygodnie, a wizytę w zakaźnym mam na początek października, tydzień po tym jak zrobię ten test. Więc raczej nie będę miała wyników jeszcze, chyba że jakimś cudem.
                                                    Więc na razie się nie przejmuję niczym, jak wrócę to zacznę działać.
                                                    No, niczym to może przesada, bo kończę leczyć grzybicę, którą dostałam od antybiotyku :/
                                                    Mam nadzieję, że mi przeszło ładnie i nie wróci jak przestanę brać lekarstwa, a mam skończyć w niedzielę akurat. Więc jak mi wróci na wyjeździe to będę bardzo zła, bo ponownie do lekarza będę mogła pójść dopiero po powrocie.
                                                  • kola-dka Re: PIĄTEK :) 10.09.10, 14:24
                                                    Ania, trzymam kciuki &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& Ja na wynik awidnosci cytomegalii czekałam 3 tygodnie. Myślałam ze jajo zniosę.
                                                    Musi byc dobrze :)
                                                  • smallcloud Re: PIĄTEK :) 10.09.10, 16:12
                                                    Ania - ja tez kciuki trzymam :)

                                                    Tak - walkathon to taki spacer organizowany przez ecco :)
                                                    www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/ecco-walkathon-2010--spacer-charytatywny-w-warszawie,64196,1
                                                    Kasia - to ze moj małz ma ambitne plany nie znaczy ze ja tez mam :D ;D
                                                  • az-82 niedziela 12.09.10, 19:39
                                                    Cześć dziewczyny, witam się z dalekich Niemiec.
                                                    Marta, jak wasz spacer? :) poszliście, fajnie było? Ile kilosów przeszliście?

                                                    Skumajcie, jakiego ja mam pecha. Od dwóch tygodni nie byłam na treningu, żeby przypadkiem nie załapać zapalenia pęcherza, bo zeszłej jesieni miałam i bałam się, że mogłabym się pochorować na wyjazd. I co? Dziś rano obudziłam się z fatalnym bólem pęcherza, koszmar.
                                                    Więc szybko musiałam szukać przychodni dyżurnej i jechać do niej na drugi koniec miasta, a potem jeszcze do centrum do apteki, bo nie ma bliżej żadnej dyżurnej i to wszystko szybko, żeby zdążyć na samolot. Na szczęście udało mi się załatwić i mam lekarstwa i mogę się leczyć. Mam nadzieję, że zadziałają, bo jak nie, to będę mieć problem, prawie 3 tygodnie tutaj siedzieć :/
                                                  • zaba_i_kijanka Re: niedziela 13.09.10, 18:02
                                                    Az Białka będzie dobra jeśli chodzi o naukę, jest tam dużo instruktorów i stoki nietrudne, sami myślimy też o Białce bo tam jest kawałek ulicy żeby pospacerować z wózkiem :)
                                                    Tylko termin chyba nieszczególny między świętami a Sylwkiem jest dużo ludzi na nartach więc długie kolejki do wyciągów, i w zapleczu jadalnym tłok i oczywiście na samych stokach tez
                                                    Az czym się zajmujesz że tak często wyjeżdżasz i to na dość długo?

                                                    Marta jak tam spacerek?

                                                    Kola pięknie napisane niezbędne minimum :)

                                                    Ja dziś nic nie mogłam zrobić, ale za to Krzyś w sobotę i niedziele był jak zaczarowany dzięki temu spokojnie poszłam do fryzjera i potem na weselu się bawiliśmy a mały w pokoju na góże sobie smacznie spał pod czujnym okiem teścia :) i tak nam pozwolił szaleć że wyszliśmy po 24 a planowaliśmy być do 20-21 :) Wczoraj byliśmy też na poprwinach które były w plenerze więc dziecko cały czas na dworku, Bartuś się też wybawił i oczywiście my też normalnie cudo :)
                                                  • emily_valentine Re: niedziela 13.09.10, 18:12
                                                    Ja mam dużo do napisania, ale nie mam kiedy.
                                                    Na razie napiszę tylko tyle, że właśnie zauważyłam dzisiaj po południu, że Maksiowi zęby chyba rosną. Jeśli mnie wzrok nie myli, to są górne 2 lub 3.
                                                    Jestem załamana :-(
                                                  • emily_valentine Re: niedziela 13.09.10, 18:15
                                                    aha, i jakoś dziwnie te zęby rosną, nie na linii dziąsła, tylko tak jakoś wyżej. To dlatego mnie to tak martwi, bo się jeszcze okaże, że będą krzywe te zęby :-(
                                                  • az-82 poniedziałek 13.09.10, 19:37
                                                    Dziewczyny, ja to mam strasznego pecha ;(
                                                    Właśnie wypadła mi plomba, taka wielka na prawie cały ząb. Dopiero miesiąc temu była zakładana, jak się ten ząb złamał. I teraz będę musiała przez 3 tygodnie z tym zębem rozwalonym się męczyć ;(

                                                    Kola, ja pracuję w Niemczech. Dlatego muszę tu bywać co jakiś czas.
                                                  • kola-dka Wtorek 14.09.10, 12:25
                                                    Ania, faktycznie masz pecha, najpierw pęcherz potem plomba :/

                                                    U mnie mały kryzys, mało spię, mało jem, mam problemy z żoładkiem....i w efekcie wczoraj wieczorem darłam się na Zuzę, na męża, Zuzia wszystko słyszała, potem się poryczałam, a ona do mnie: "Mamusiu, nie gniewam się, rozumiem ze jesteś zmęczona" No to się poryczałam bardziej ze nie zasługuję na taka cudowną córeczkę.
                                                    JA bym z sobą nie wytrzymała :/
                                                    Dzisiaj Wiktor wyjatkowo nie krzyczy tylko spi, a ja zamiast spac to latam po domu, gotuje, pranie robie, nawet łazienke posprzatałam. Za chwile padne chyba, ale znajac zycie mały sie obudzi.
                                                  • emily_valentine Re: czwartek 09.09.10, 15:55
                                                    Dr Tomik kazał nam iść z pępkiem właśnie do dr Minkevic. U niej też byłam w sprawie bioder, więc i z pępalem poszliśmy, jak kazał doktorek. Znajoma za to polecała dr Bejm-Ziemińską, że podobno najlepszy ortopeda w Medi. Na razie jesetm zadowolona z tej Minkevic czy jak jej tam ;-)

                                                    Kola, ja miałam i gastroskopię i kolonoskopię, bo ja żołądkowiec jestem. Powinnaś przed tymi zabiegami zaszczepić się na żółtaczkę na wszelki wypadek. Mąż miał kilka lat temu zlecone gastro w Medi i doktorek kazał mu się najpierw zaszczepić. Ciekawe czy w Medi już robią te badania, bo mąż miał zlecenie na zewnątrz. Dla mnie gorsza była chyba gastro, ja mam odruch wymiotny i myślałam, że zejdę w trakcie badania jak mnie ta rurka drażniła w przełyku. Przygotowanie za to jest gorsze do kolono, bo trzeba wypić 3-4 litry fortransu i ma się sraczkę. Pod względem psychcznym też gorzej jest z kolono, bo jak se człowiek myśli w kółko o tym, że trzeba przed obcymi świecić gołym tyłkiem i jeszcze coś będą wkładać, to się można ze wstydu spalić i z nerwów. Badanie też do przyjemnych nie należy, bo pompują powietrze i ma się uczucie wzdęcia, poza tym jak są zagięcia jelita, to trochę boli. Po badaniu gorzej się czułam po kolono, bo za szybko i za dużo zjadłam i brzuch mnie rozbolał. Ale i tak gorsza była gastro, no ale jakoś to przeżyłam i mam spokój do 60-tki. Chociaż dzisiaj kazałabym sobie oba te zabiegi zrobić w narkozie. W każdym razie powodzenia :-D

                                                    I tak właśnie myślałam o Tobie Kolusia, że to dzisiaj miałaś rodzić dopiero, a Wiktorek już 2 tygodnie pomyka po świecie :-) Przynajmniej wszystkie mamy wakacyjne dzieci :-D A dostałaś bodziaka i list gratulacyjny przy rejestrowaniu Wiktorka?

                                                  • miska83 sroda waga na usg i stawianie sie brzucha 15.09.10, 09:23
                                                    czesc dziewczyny!
                                                    cos nam podupadlo forum...
                                                    wczoraj bylam u gina.z mlodym ok.chyba niezla kluska mis ie szykuje:) w 20tyg wazyl 316g a teraz w 24tc 750-800g czyli przytyl dosc sporo.nawet lek powiedzial ze jak na ten tydz to wazy dosc duzo.matko jak ja bede musiala urodzic ponad 4 kg klocka to sie powiesze;) powiedzcie mi -jesli uda wam sie wyszukac ta informacje z waszych usg ile wasze maluchy wazyly w 24tc???
                                                    a druga sprawa od 2 tyg zaczal mis ie stawiac brzuch.nie boli przy tym ale w pierwszej ciazy mialam to dopiero w 36tc i tak mi juz zostalo do 38tc az urodzilam a ostatni tydz to mialam co 5 min takie skurcze... niby czytalam ze to nic zlego bo macica sobie cwiczy itd wiec bylam w miare spokojna.ale wczoraj lek nie byl tym zachycony bo po wejsciu na samolot juz zaczal twardniec a przeciez wielkiem wysilkiem nie jest wejscie na samolot.ja siedzie w domu wiec tez sie zbytnio nie mecze...zapisal mi przez tydz brac nospe2-3razy dziennie i po tyg odstawic zobaczyc jak bedzie sie zachowywac brzuchol.niby narazie szyjka dlugo i wszystko ok ale wygladal na ciutke zmartwionego tym moim brzuchem.kazal dzwonic od razu jakby sie cos nasililo to wlaczymy odpowiednie leki.wy tez mialyscie juz od 22tc takie stawianie sie brzucha? poza tym mam takie uczucie jak po porodzie z mala ze wszystko tam na dole mis ie obnizylo,jakby chcialo zaraz wypasc...nie zawsze ale co jakis czas zdaza mis ie to i o dziwo z rana jak jestem wypoczeta i wlasciwie bardziej na wieczor bym sie spodziewala tego uczucia...jak to ula chyba kiedys opisala mam taka meduze w gaciach:(... zaczynams ie odrobine martwic tym wszystkim na raz w polaczeniu....
                                                  • kola-dka Re: sroda waga na usg i stawianie sie brzucha 15.09.10, 09:47
                                                    Miska, nie martw się :) Widocznie w kolejnych ciazach meduza w gaciach i stawianie się wystepują dosyc często. Ja tak miałam i od 20 tygodnia brałam luteine dopochwowo, czasem tez doustnie. U mnie oprócz stawiania sie były silne kłucia w okolicach pępka.
                                                    A co do meduzy- masakra, wargi sromowe miałam napuchniete, potem dodatkowo takie wrazenie ze dziecko jest bardzo nisko i ze za chwile wypadnie.

                                                    Usg w 24 tyg nie znalazłam, jak znajde to napisze ile Wiktor ważył.


                                                    A ja mam mega doła- chyba przyplatałą sie deprecha poporodowa. Nie mogę z sobą wytrzymac, Zuza patrzy na mnie z lękiem- czy bedzie się matka darła czy nie.
                                                    Wiktora tez mam czasem dosyc, jak się drze pół dnia, jakby go ze skóry obdzierali :/


                                                    KOmpletnie sobie nie radzę :( Boję sie ze skrzywdze Zuzie, ze ona zapamieta to co się teraz dzieje :(
                                                  • zaba_i_kijanka Re: sroda waga na usg i stawianie sie brzucha 15.09.10, 10:11
                                                    Miska mój Krzyś ważył prawie w 24 tygodniu 668g a cztery tyg później już 1313, o pozostałych problemach niepomogę i nic nie podpowiem

                                                    Kola na początku to hormony szaleją też darłam się na męża i Bartusia, zresztą zdaża się mi do tej pory ale już mniej :)
                                                    Też mi jest źle z tym że Bartuś źle na to patrzy że się mie boi i jakby czekał kiedy się wydrę, zauważyłam że ukrywa niektóre sprawy zaczełm z nim rozmawiać żeby nie ukrywał
                                                    Jedno co mogę ci podpowiedzieć jeśli wiesz że niesłusznie się wydarłaś to przeproś, bo mała pewnie jak jest niegrzeczna to przeprasza niech wie że to dotyczy wszyskich u nas to działa

                                                    Az naprawdę masz niefarta najgorsze że musisz czekać do powrotu, jedyne co mogę podowiedzieć to zareklamuj tą pląbe, powinni ci zrobić ją w ramach reklamacji. Ja też chodziłam jakiś czas z wypadniętą pląbą i wiem że niewygodne to, ja częst zapychałam sobie gumą albo "oczyszczałam" ;)
                                                  • az-82 Re: sroda waga na usg i stawianie sie brzucha 15.09.10, 11:57
                                                    żaba, ta plomba jest na nfz, nie ma czego reklamować :).
                                                    W ogóle nie wierzyłam, że będzie się trzymać, bo ona na cały ząb jest. Tam jest tylko zewnętrza ścianka, a od środka zęba brak. Nie ma się czego ta plomba trzymać. Nie wiem, co mi teraz zrobi. Jak znów plombę, to i tak pójdzie. To już jakaś koronka by się zdała. Starzeję się :( sztuczne zęby potrzebuję :(
                                                  • emily_valentine Re: sroda waga na usg i stawianie sie brzucha 15.09.10, 12:19
                                                    Az, na pociechę powiem, że mój mąż w tej chwili ma dokładnie to samo co Ty. Kilka miesięcy temu rozwalił mu się ząb, dentysta go jakoś posztukował, a teraz znowu cała plomba wypadła i jest tylko kawałeczek zęba. Ciągle narzeka i boli go to, a do dentysty ma iść dopiero 30 września, ale chyba tyle nie wytrzyma. Nie wiem co dalej z tym zębem będzie, czy klejna plomba, czy koronka, czy może nawet implant :-/
                                                  • emily_valentine Re: sroda waga na usg i stawianie sie brzucha 15.09.10, 21:11
                                                    Pedodonta, to dentysta dla maluchów. Sama też nie wiedziałam, że jest taka specjalizacja. A laryngolog, to sama nie wiem po co. Pediatra kazała, to trzeba iść. Z tego wszystkiego zapomniałam zapytać, co ona tam podejrzewa.
                                                    Acha, i muszę jeszcze zanieść mocz Młodego do badania. Już się cieszę na myśl o łapaniu moczu do kubeczka :-D Ciekawe za którym razem się uda ;-) Przy okazji pomyślałam, że sprawdzę ile sika mój synuś :-)

                                                    Az, jak samopoczucie? Znasz niemiecki? Ja się uczyłam 7 lat i nic już nie pamiętam :-/
                                                  • zaba_i_kijanka Re: sroda waga na usg i stawianie sie brzucha 15.09.10, 22:04
                                                    Ach moje starsze dziecie nigdy nie było niżej niż 90 centyl ale zazwyczaj umiejscawia się na 97, duży facet i tyle :)
                                                    Moja pediatra też uwielbia dawać skierowania, nigdy się nie wypowie na dany temat tylko skierowanie wręcza, przy Bartku dostawałam ich całą masę w którymś momęcie nie wszystkie wykożystywałam bo stwierdziłam że przesadza z ilością. 22 idę z Krzysiem i muszę dostać skierowanie do neurologa bo już zapisałam tylko skier. brak
                                                  • ursgmo Re: sroda waga na usg i stawianie sie brzucha 16.09.10, 13:55
                                                    Cześć kobitki
                                                    kilka dni mnie nie było , z powodu takiego jak zwykle czyli modemu, w serwisie powiedzieli że to już była ostatnia naprawa , następnym razem nie będzie co zbierać , tym razem ja zawiniłam całkowicie, pociągając przy sprzątaniu tak za jego kabel że poszybował wysooooko w górę a potem łupnął z całą siłą o podłogę .........
                                                    a tak poza tym jestem matka panikara , mój syn jest przeziębiony i siedzi w domu , mała dziś z rana wyrzuciła budyniopodobnego żółtawego gluta najpierw z jednej potem z drugiej dziurki , oczywiście zdiagnozowałam katar a wiadomo katar u noworodka ............. więc pognałam do pediatry , parę ładnych godzin już minęło i pediatra chyba ma jednak rację że to było moje mleko zabarwione przez śluzówki ( młoda cały czas ma jeszcze żółtaczkę ) bo już więcej glutów nie było , kurna już zapomniałam jak to człowiek drży o takiego szkraba
                                                  • smallcloud czwartek 16.09.10, 14:39
                                                    Hej kobitki

                                                    Czasu na cokolwiek brak ;/
                                                    Jak mala przysnie to nie wiem czy isc sie myc jesc czy spac wraz z nia :(
                                                    Ona ma masakryczni eplytki sen a do tego te gazy - wystarczy ze sie jej cos zakotluje w brzuszku juz sie budzi.

                                                    Na walkathonie nie bylismy bo nam sie nie chcialo :))
                                                    Ja wiedzialam ze to slomiany zapal mojego meza a realizacja terefere ;)

                                                    Dziewczyny jak wasza waga po ciazy?
                                                    Ja niestety jestem ta szczesciara co to nie chudnie karmiac ;/
                                                    Waga stoi a mnie krew zalewa bo ani ubrac sie w ubrania sprzed ciazy nie moge a w ciazowych tez nie za bardzo jak chodzic ;/

                                                    Mialam uskuteczniac dluuuugie sacery z dzieckiem - ale pogoda do spacerow nie zacheca ;-/
                                                  • zaba_i_kijanka Re: czwartek 16.09.10, 15:09
                                                    My dziś na USG bioderek bioderek byliśmy wszystko w granicach normy rozwojowej tak to pięknie lekarz powiedział :) za 6 tyg. idziemy ponownie

                                                    Marta moja waga po ciąży zmniejszyła się pierwszego dnia najwięcej ;) a tak poważnie to spada ale opornie chyba przy B szła lepiej w dół, teraz mam w porównaniu z początkiem ciąży 2 kg na plusie ale za to kształty jakieś dziwne i nie pasujące do niczego chociaż dziś upchnełam się w dwie pary spodni ale boczki wypływają więc szczególnie to nie wygląda tak wogóle to mam do pozbycia się conajmiej 14 kg może któraś z was chce? te nadmiary zyskałam przed ciążą i teraz marzy mi się ich pozbyć
                                                    Marta też staram się dużo albo właściwie szybciej chodzić na spacerach chociaż jak mały śpi to wolę usiąść i poczytać książke
                                                  • kola-dka piątek 17.09.10, 09:37
                                                    Hej laski :)
                                                    kurde nie mam pomysłu na obiad dla siebie :/ ile mozna jest ryz pieczony z jabłkami albo kaszę....
                                                    Muszę w koncu zapisac Wiktora (i Zuze tez by sie przydało) do przychodni NFZ, ale nie moge jakos sie zmusic zeby wyjsc na taki daleki spacer. Moje spacerki to dziennie 30 minut i tyle.
                                                    W dzien wolę odpocząc niż łazic (co i tak srednio wychodzi).

                                                    Od 2 dni jestem na scieżce wojennej z mężem. Na początku nie wiedziałam o co mu chodzi, był chamski i cyniczny- bez serca! Ryczałam po kątach (co to za facet, zeby doprowadzac kobiete którą kocha do płaczu!), wczoraj przyszedł zmęcozn yz pracy i połozył sie spac. NAwet sie dziecmi nie zainteresował. Dopiero jak tachałam Wiktora w bujaczku do łazienki -bo musiałam Zuze wykąpac- to przyszedł wykąpac Zuze.
                                                    Dzisiaj zadzwonił z drogi do pracy i poweidział, ze ma dosyc formy w jaki spedzamy wieczory. Wyglada to tak, ze po kapieli dzieci idą do sypialni- ja karmię na leżąco WIktora, a Zuza lezy na miejscu taty i czeka, az odłoze małego i ja bede przytulac (a jak zaśnie to tata ja zanosi do pokoiku) Trwa to czasem do 23.00, a tata na wygnaniu w salonie czeka. i dzisiaj stwierdził ze ma dosyc, 2 godziny siedzi sam, stąd jego muchy w nosie. Nie wiem co mam robic- jestem rozdarta. Zuzia nie chce lezec w swoim pokoju, nie chce nawet zeby tata jej czytał bajki, ona chce lezec ze mna. POzwalam jej, nie chce zeby odtraciła brata, nie chce zeby czułą się jakbym juz jej nie kochała....i teraz czuje sie jakbym miała 3 dzieci, co mam robic? Wyganiac Zuzie i słuchac jej płaczu zza sciany?
                                                    Czasami mam dośc mojego męża :/
                                                  • ursgmo Re: piątek 17.09.10, 10:03
                                                    Hej kochane
                                                    Kasiu nie wiem co Ci napisać , u mnie po buziakach dzieciaki lądują po 21 na górze i nie ma zmiłuj , ale one są duże ,Twoja Zuzia nie ma jakiejś godziny o której musi iść do łóżeczka , przytulanki , bajka potem przymykamy drzwi ??? trzeba by wprowadzić wtedy mogłabyś karmić młodego ile by chciał i gadać z mężem
                                                    spróbujcie może niech tata kąpie młodego po córci a Ty w tym czasie połóż Zuzię , może się uda ??
                                                    donoszę że lekarz miał rację i Sońka nie ma kataru :-D uffffffffffffff
                                                    w związku z tym planuję wypad do miasta , metrem :> do złotych tarasów , jeździłyście gdzieś tak dalej komunikacją z maluchem ???
                                                    no w każdym razie next ma zajebistą kolorystycznie i wzorkowo kolekcję jesienną dla dziewczynek i jestem chora na kilka ciuszków i bucików , mój mąż znów jedzie do Łodzi :-( więc podwózka autem nie wchodzi w grę , zresztą wolę żeby nie widział ile kosztują te maluśkie ciuszki ;-) choć może i nic by nie mówił bo ma niezłego fioła na punkcie małej , choćby to że każe mi ją kąpać w wodzie butelkowanej ............................
                                                  • smallcloud Re: piątek 17.09.10, 10:22
                                                    Ula - a masz jakas strone z tymi ubrankami?
                                                    Ja jeszcze nie jezdzilam z mała komunikacją ale sie przymierzam, bo chce ktoregos dnia zrobic Konradowi neispodzianke i przywiezc mala od pracy :D

                                                    Kasia - nie wiem co Ci napisac. Z jednej strony cisna mi sie na usta sam eprzeklenstwa pod adresem neidojrzalosci Seby - do cholery co masz odlozyc drace sie niemowle czy zaniedbac 4-letnia corke bo dorosly chlop czuje sie samotny?
                                                    Przeciez wiedzial ze drugie dziecko to nei przelewki, na co on liczyl?

                                                    Z drugiej strony - to chlop, jest prosty jak budowa cepa i niestety okazuje swoje humory i czuje si eodtracony - tak jak dziecko i trza niestety dla dobra ogolu jemu tez troch eposwiecic czasu.
                                                    Moze to co Ula proponuje byloby rozwiazaniem?
                                                    Moze zapytaj sie wprost (ale bez agresora) jaki ma pomysl na to aby logistycznie rozwiazac kwestie wieczorne abyscie mieli troche czasu dla siebie?

                                                    Jak bedziesz szla na romera to daj znac - przylece z mała :)
                                                  • emily_valentine Re: piątek 17.09.10, 11:03
                                                    Ula, no nareszcie się pojawiłaś. Tak podejrzewałam, że kłopoty z kompem masz znowu ;-)
                                                    Kola, a dlaczego mąż siedzi sam, a Ty zajmujesz się dziećmi? Niech też coś porobi, w końcu to Wasze dzieci, a nie tylko Twoje. Ja mówię wprost do męża, że teraz ma nakarmić, przewinąć, ponosić itd. Na początku też miałam wrażenie, że on to by najchętniej się tylko przyglądał, albo wręcz zdrzemnął na kanapie. Nic z tego. Zrobiłam wykład i teraz zajmuje się Młodym całkiem dobrze. Po pierwsze musi umieć sobie sam poradzić z dzieckiem, tak żebym ja mogła w tym czasie robić coś innego czy sobie wyjść, a po drugie muszą się nawzajem integrować. I to skutkuje, bo jak jest tatuś, to Młody się w niego tak wpatruje z zainteresowaniem i z zadowoleniem, że aż miło popatrzeć :-)
                                                    hehe Marta, mamy ten sam problem. Ja też żyję w ciągu dnia od spania do spania Młodego. Na szczęście nie marzę już o wyspaniu się, bo ostatnio Maksio ładnie przesypia całe noce <odpukać> i jesteśmy z mężem całkiem dobrze wyspani :-) Zaleta karmienia butlą ;-) A dzisiaj Młody spał z nami w naszym łóżku po raz pierwszy całą noc. Wcześniej kilka razy braliśmy go na trochę, ale nigdy na całą noc. Spało się całkiem dobrze, ale nie powiem, żebym była wyspana na 100%, bo ciągle się bałam o Młodego.
                                                    Ja w ciąży przytyłam 25 kg. Jakiś czas temu odważyłam się wejść na wagę i było 15 na plusie. Ale ja jem same niezdrowe rzeczy, więc wiadomo dlaczego waga nie spada :-P
                                                    Wczoraj zakończyliśmy remont. Nareszcie! Fachwowcy dokończyli, poprawili, zabrali swoje graty, oddali klucze, rozliczyliśmy się i zapłaciliśmy. Prawie możemy się przeprowadzać :-D Teraz ktoś tylko musi posprzątać syf po remoncie.
                                                    No i wiadomość dnia. Wczoraj wieczorem Maksiowi odpadł nareszcie pępek!!! hip hip hurra!!! :D:D:D Wczoraj byłam z Młodym u chirurga, miał podwiązany kikutek. A wieczorem jak mu chciałam go przemyć, to odpadł!!!!!!! Normalnie tak się przestraszyłam, jak się urwał i mi został w palcach, że aż wrzasnęłam. Mąż przybiegł do łazienki, pyta się czy jakiegoś pająka giganta zobaczyłam, a ja w szoku pokazuje mu pępala. Tak więc po 2 miesiącach i 6 dniach pępowina została całkowicie odcięta i mój synuś już nie jest maminsynkiem, tylko dużym chłopcem ;-) Byliśmy też u pedodonty, oczywiście każdy w szoku, że taki maluszek już z wizytą u dentysty. Lekarz obejrzał te twory i okazało się, że tego jest więcej. A jest to nadprodukcja szkliwa, a nie zęby. Tak więc ufff, 2 rzeczy się wyjaśniły
                                                  • ursgmo Re: piątek 17.09.10, 11:58
                                                    uuuuuuuu Iza no to gratulacje , pewnie poczułaś niemałą ulgę , u mnie Maciek jakoś miał najdłużej kikuta , dziewczyny szybko 9-10 dni i po wszystkim ;-)

                                                    kurcze udało mi się zamówić tylko spodenki z bluzeczką i buciki , kurteczka wyprzedana :-( ale dobre i to , coś różowego do kompletu na grzbiet zawsze się kupi ;-)
                                                  • kola-dka Re: piątek 17.09.10, 12:18
                                                    Laski, dzięki za wszystkie propozycje co do mojego "problemu" ale Zuza nie chce zeby tata jej czytał, nie chce byc w swoim pokoju, nawet jak juz nakarmię Wiktora.
                                                    MAły po kąpieli tak sie drze ze musze go karmic, na nic zabawianie albo smoczek (któego nie trawi), musi byc cycek i to tak ok godzine. Jak odkłądam go wczesniej to wrzask okrutny.
                                                    A Zuza mówi; Czemu ja mam siedizec w swoim pokoju jak przybłęda, skoro Wiktor spi u Was?
                                                    My naprawde próbowalismy wszystkiego i stanelo na tym, ze jak Zuzia jest zdrowa to moze zasypiac przy mnie, jak jest chora to pogodzona z losem idzie do swojego pokoju i czeka na mnie. Ojcu wara :/
                                                    No ale teraz pan mąż zastrajkował.

                                                    MArta, nie wiem kiedy na tego Romera się wybiore. Padam na pysk :/ MAsz jakis telefon do przychodni? Zadzwonie i spytam w jakich godzinach mozna zapisac dzieciaki. I czy musze byc ja z moją ksiazeczka czy moge malzowine wysłac ( on nie ma aktualnej ksiazeczki, to wziałby moją).


                                                    Iza, gratulacje :) A tez juz z kikutem mam stresa :/ Ale dzwoniłam do szpitala Medi (na noworodki) i mówią żebym jeszcze spokojnie czekała.

                                                    Ula, ja z Zuzą jeździłam metrem, radzę jechac w godzinach przedpołudniowych. Od 16-tej nie wcisniesz sie z wózkiem.
                                                  • emily_valentine Re: piątek 17.09.10, 12:47
                                                    Dzięki Dziewczęta :-)
                                                    Normalnie kamień z serca mi spadł, jak ten pępek wreszcie odpadł. Już myślałam, ile jeszcze razy będę musiała chodzić do chirurga w tej sprawie. A wystarczyło zwykłe podwiązanie.
                                                    Kola, ja nie wiem, może oni w tym szpitalu Medi źle coś podwiązują te pępki czy co? Miałam się właśnie zapytać jak to jest u Was i widzę, że podobnie. W każdym bądź razie, gdybyś też musiała chodzić do chirurga, to od razu każ podwiązać i nie baw się w lapisowanie, bo to strata czasu MZ.

                                                    OMG, godzina karmienia!!! =O Maksiowi wtrąbienie butli 120 ml zajmuje ok. 10 minut, a zdarzały się i takie chwile, gdy po 4 minutach już było pusto. Wczoraj zaś przed wyjściem z domu do lekarza jadł aż 30 minut, bo dostał czkawki, nie szło mu i musiałam zrobić przerwę. Myślałam, że już nie zdąże na wizytę. Jakby tak długo jadł za każdym razem, to bym się chyba pochlastała :-/

                                                    Ula, śliczne te ubranka z nexta. A jakościowo też dobre? U nas na razie nic cartersa nie przebije ;-)
                                                    Ja na zimę na razie kupiłam na allegro 2 pary malusich kozaczków :-)
                                                    Diewczyny poradźcie, w co ubrać Młodego na chrzciny?
                                                  • ursgmo Re: piątek 17.09.10, 14:12
                                                    Wiecie co tak właśnie myślałam że ktoś w medi nie ma ręki do wiązania pępków, Kasiu a Ty starą metodą czy nową pielęgnujesz? ja z pępkiem Sońki poczekałam kilka dni nie robiąc nic , nie wyglądało mi że coś się tam dzieje w kierunku odpadania a pępek zawiązany tak do środka i niewiele było widać czy coś się nie dzieje złego więc zaczełam octaniseptem psiutać co zmianę pieluchy no i trochę nim ruszałam , poszło błyskiem :-)

                                                    Iza ubranka nexta są bardzo dobre jakościowo , polecam z czystym sumieniem , szczególnie wszelakie spodenki typu jeans ( ja np. uwielbiam ogrodniczki ) i polarki są nie do zdarcia , Zuzia ma dwie polarkowe bluzy które kupiłam trochę na wyrost jakieś 3 lata temu ! i nadal wyglądają jak nowe po niezliczonej ilości prań
                                                    aha tylko rajstop nie warto bo się mechacą choć w sumie jakiej firmy by nie były to i tak się kulkują
                                                  • ursgmo Re: piątek 17.09.10, 14:18
                                                    a no i zapomniałam napisać że mamy jedyny w Polsce sklep next w Złotych Tarasach , ale udając się tam raczej nie można zakładać że coś konkretnego upatrzonego chce się kupić z katalogu online a nastawić się że poprostu coś ładnego będzie , allegro-handlarze strasznie wykupują
                                                    można też nexta ale tak jak powyżej czyli to co jest kupować na www.hallens.pl zaleta sklepu - niezłe ceny
                                                    na pociechę w ZT dla maluchów najwięcej jest fajnych rzeczy i jest to najmniej przebrana rozmiarówka, ja np dla Zuzi już niewiele mogę utrafić :-/
                                                  • ursgmo Re: piątek 17.09.10, 15:29
                                                    eh ustąpiłam , dwoje nazwałam ja trzeba było pozwolić i tatusiowi choć raz
                                                    stwierdziliśmy że kwestia "psiego" imienia na nas nie działa bo tych imion jest więcej nie tylko jedna Sonia , trzeba będzie dziecko nauczyć że to psom dają ludzkie imiona a nie na odwrót i tyle , no i przyznać trzeba do młodej pasuje bardzo ;-) i z nazwiskiem jest bardzo ładnie
                                                    a tak wogóle na tle imion jakim ludzie teraz dają dzieciom ( np moja ex przyjaciółka ma syna - Kajetana , znajoma "czeka" na Józia itp) na tym tle Sonia wypada ładnie
                                                  • emily_valentine Re: piątek 17.09.10, 15:54
                                                    hehe ja niedawno byłam na spacerku i przechodząc przy jednej posesji, zobaczyłam jak dziewczynka woła do rozszczekanych piesków - Maksio, Sonia! Od razu pomyślałam o naszych dzieciach :-D
                                                  • kola-dka Re: piątek 17.09.10, 16:22
                                                    No własnie, Zuza tez miała podwiązany pępek do środka. Wiktor pod kikutem ma taką gulkę.
                                                    Zaczełam smarowac spirytusem, nawet nie rozcieńczam. W poniedziałek bede w Medi na Domaniewskiej, moze zajrze do pielegniarki od dzieci zdrowych i pokazę pępucha.

                                                    A co do imienia...jak mówie "Wiktor" to mam skojarzenie: "Wiktor Batter, TVN" :D
                                                  • kola-dka Re: piątek 17.09.10, 22:46
                                                    Właśnie ważyły się losy Wiktora- czy jedziemy do szpitala czy nie :/
                                                    po południu wyciągnełam małemu zółtego ciagnacego gluta. Dzwoniam na Hot Line do Medi- pani doktor poweidizała, ze jak gluty ciagle beda zółte to jechac do szpitala.
                                                    Godzine temu mały miał problemy z oddychaniem, chrobotało strasznie, on się budził, wrzeszczał, nie mógł swobodnie oddychac.
                                                    Zapusciłąm mu sól fizjologiczną, wyciagnełam Fridą- wydzielina mętna, jasnożółta. Miałam konsultacje z pediatrą przez telefon- uspokoiła, ze dopóki nie kaszle i ładnie je, nie ma powodu do obaw.

                                                    Dziewczyny, ja jestem pierdolnieta na punkcie chorób- naprawde boje sie szpitalli :/ Po prostu strach mnie paralizuje. Myslałam ze jak będę miąła dwójkę dzieci to mi troche przejdzie, a jest gorzej :(

                                                    Dziewczyny które są w Medi, za 1 zł dziennie mozna dokupic dodatkowe ubezpieczenie- hospitalizację tańsza o 85%. Ja juz to zamówiłam, od października ubezpieczenie działa u Wiktora (zamówiłam tylko Wiktorowi, u takich maluchów pneumokoki i rotawirusy są niebezpieczne)
                                                  • kola-dka Re: piątek 18.09.10, 18:52
                                                    Dziewczyny, ważą się nasze losy- czy będzie szpital czy nie :(
                                                    Byliśmy na pogotowiu (całą rodziną, bo nie mamy z kim Zuzy zostawic), Wiktor narazie czysty osłuchowo- uszy i płuca. Ale wydzielina jest żółta, ropna i jest bardzo głęboko. Nie moglismy jej wyciagnac. Jest ryzyko, ze stan małego sie zaostrzy alboi ze zejdzie nizej. Jesli będzie potrzebny antybiotyk nie unikniemy szpitala :( Juz sie ciesze na mysl o siedzieniu na krzesełku przez 10 dni....nie mówiac o wenflonkach w małych rączkach :( ;(
                                                    Kupilismy nebulizator- robimy inhalacje parowe, nawet costam zaczynamy wyciagac (sama ropa!). Zuza tez lekko przeziebiona. Ech..... Trzymajcie kciuki, zeby szpitala nie było ;(
                                                  • ursgmo Re: piątek 19.09.10, 08:16
                                                    Kasiu jak mały ???
                                                    ja takiego gluta wyciągnęłam Sońce w piątek z rana , konkretnie to sama go wywaliła najpierw z jednej potem z drugiej dziurki , spanikowałam i pognałam do pediatry , lekarz wogóle tego nie widział , wyjąsnił co to mogło być ( moje mleko , żółte od śluzówek bo małą jeszcze ma resztki żółtaczki) , młoda sapie z noska ale kazał nawilżać jej bo powietrze w domu suche , problemów oddechowych nie miała, ssie ładnie a dziś już niedziela , myślę że jak u nas dwa gluty dwa dni temu to jednak nie katar , choć dziś małą coś w rodzaju kaszlnięcia zrobiła ??? i oczywiście już jestem zdołowana że coś się rozkręci
                                                    tak już jest jak są starsze dzieci , zawsze coś mogą przywlec :>
                                                    a tak chciałam urodzić wiosną żeby tego uniknąć ehhhh
                                                  • kola-dka Re: piątek 19.09.10, 11:15
                                                    U nas narazie nie ma pogorszenia.
                                                    Ula, u nas był kaszelek, taki jak z zakrztuszenia się (podobno najgorszy jest taki napadowy kaszel i trzeba wtedy obserwowac klatke piersiową- czy skóra między zebra jest wciagana tak, ze widac poszczególne zeberka).
                                                    całą noc, jak tylko usłyszałam, ze nie moze swobodnie oddychac, wkraplałam sól fizjologiczną, oklepywałam, robiłąm inhalacje parowe, wyciagałam fridą (ciężko cokolwiek wyciąnąc). W sumie zasnelismy wszyscy o 6, a Zuza wstała 6.30 :>
                                                    Wiktor teraz spi, oddycha swobodnie. Mam nadzieje,z e nas szpital nas ominie.
                                                  • emily_valentine Re: piątek 19.09.10, 11:43
                                                    Kola, mam nadzieję, że u Was będzie wszystko w porządku :*
                                                    A skąd taki maluszek nagle zachorował? Może za dużo spacerków albo przegrzany jest? Czy może coś od siostry złapał?
                                                    Mój też pokasłuje od urodzenia, takim dławiącym kaszlem. Osłuchowo czysty, a ten kaszel to chyba albo od śliny albo od refluksu czy ulewania. Tak mi się wydaje.
                                                    W piątek byliśmy z Młodym u okulisty dziecięcego. Dostaliśmy skierowanie na zewnątrz do jeszcze bardziej dziecięcego okulisty, tj. dla małych maluchów. Dla spokoju rodziców, jak to stwierdziła pani doktor. Maksio ma asymetrię szpar powiekowych. Idziemy się przebadać, czy jest się o co bać :-/
                                                    Kola, ja coś słyszałam o tym ubezpieczeniu szpitalnym, mąż dostał jakąś ofertę w pracy, ale nie miałam czasu, żeby się w to zagłębić. Mam nadzieję, że nie będziemy musieli się nigdy hospitalizować. Maksio je jak opętany, więc jest silny i zdrowy. Ja jak byłam mała, to nic nie chciałam jeść i do roku podobno ciągle chorowałam.
                                                    Żaba, wyżej się rozpisywałam o szczepieniach. My mieliśmy 5w1 + wzw b. Rotawirusy i pneumokoki na razie sobie darowałam, bo jak wcześniej pisałam, nie ma mi kto tych chorób przywlec do domu, w sensie starsze dziecko ze szkoły czy przedszkola.
                                                  • kola-dka Re: piątek 19.09.10, 13:07
                                                    Mały poszedł z tatą na spacer. Nie pogarsza się, z czego na maxa sie cieszę :)
                                                    Iza, ja bedę w 8 tyg zycia szczepila Wiktora, ale nie potrafię się z Medicover dogadac jakie szczepionki chce. W szpitalu był Engerix, czyli musi byc kontynuacja, chce szczepionkę skojarzoną czyli pewnie 5 w 1. Czy w tej szczepionce są juz pneumokoki? Czy musze zaszczepic 6 w 1 zeby zaliczyc tez pneumokoki? rotawirusem tez bedę szczepila. Ale to chyba mozna poźniej. Do medi msuze wczesniej zadzwonic, zeby szczepionke zarezerwowac, ale jak mam konsultantowi on line wytłumaczyc co ma zarezerwowac? :/
                                                    A włąsnie, jak w 8 tyg zycia dziecko bedzie przeziebione? Mozna te szczepienia przełozyc na np 10 tydz. zycia, czy 8 tydz. to jest max?
                                                    Zaraz ide spac- jak Wiktor wróci ze spaceru, to Zuzia idzie z tatą na lunch do Sphinxa na kurczaka i fryty :) Mam nadzieję, ze mały usnie przy cycku, a ja z nim :)

                                                    Miłej niedzieli, prosze dalej o kciuki za mojego synka :)
                                                  • ursgmo Re: piątek 19.09.10, 13:54
                                                    ja tak czytam i czytam i wychodzi że najlepiej jest szczepić pojedyńczo co 6 tyg a później dopiero inne dziadostwo , tyle że nie wiem czy w przychodni będą chcieli tak indywidualnie podejść ??
                                                    więc na początek DTaP czyli błonica tężec krztusiec tylko i to bezkomórkowo i engerix bo to już było i musimy kontynuować czyli w 6, 12 i 18 tyg
                                                    potem by było IPV czyli polio inaktywowane i kontynuacja tym bez podawania tej 3 dawki doustnej czyli 24 , 30 i 36 tydz
                                                    dalej czysty HIB dla 40 , 46 i 50 tyg życia
                                                    HIB z polio może być też odwrotnie dla późniejszego polio
                                                    da radę czy nie o to jest pytanie :-/
                                                    muszę to skonsultować z moją znajomą pediatrą bo tylko jej wierzę.....................