Niemiałą baba kłopotu...

19.10.10, 14:21
... i kupiła sobie chustę. Z samym wiązaniem to może nie problem ale z tym dociągnięciem i ułożeniem wszystkiego już gorzej, a wydaje mi się że to jest związane z napięciem mięśniowym Krzysia bo on nie przytula do nas głowy i jak mam dociągnąć jak on tak odchyla tą głowę i przez to płacze. Normalnie wszyscy noszą żeby dziecko było spokojne a moje wręcz przeciwnie płakoli.
Dodam że noszenie jest wygodne bo bałam się o plecy, a jak narazie mam wrażenie że ciężar się lepiej rozkłada i jest jaby lżejszy :) /zapomniałam napisać moje maleństwo wczoraj ważyło 5900 i mierzyło 63cm więc mam kogo nosić :)
    • smallcloud Re: Niemiałą baba kłopotu... 19.10.10, 14:33
      Aga - moja tez sie wydziera jak ja dociagam, ale po paru minutach spacerowania juz sie uspakaja i po paru nastepnych zasypia.
      Wszystko z czasem. na poczatku tez sie balam mocniej dociagnac, ale tak nas uczyli - ma byc ciasno, tak jak w brzuchu u mamy.
      na stronie kangurow mozna wyslac maila ze zdjeciem czy dobrze wiazesz i cie skoryguja.
      • zaba_i_kijanka Re: Niemiałą baba kłopotu... 19.10.10, 14:39
        Marta mały płacze jak go noszę, nie pomaga chodzenie, jakby się nie cieszył że jest przytulony a niesądze że za mocno ścisnełam bo jeszcze luzy były
        dodam że nie jest płaczliwy i lubi sobie leżeć w róznych miejscach
        • emily_valentine Re: Niemiałą baba kłopotu... 19.10.10, 15:57
          Żaba, a może wybierz się na warsztaty chustowe, tj. Marta.
        • smallcloud Re: Niemiałą baba kłopotu... 20.10.10, 19:37
          nie moze byc luzow.
          No moze na poczatku nei chciec.
          Ale probuj.
          Kolezanki maluch zaskoczyl po ktoryms razie a teraz sie chichra na widok chusty :)
          ale warsztaty polecam :)
Pełna wersja