smallcloud
01.12.10, 07:44
Wczoraj moja mama podjela decyzje o tym, ze jednak przyjdzie opiekowac sie Hania i ze wymowila u siebie prace (dla przypomnienia: zajmuje sie corka, czasem corkami szwagra mojej siostry, jezdzi 2h do pracy nie placa jej adekwatnie do wykonywanych obowiazkow, generalnie ja rzną).
Bylam bardzo ucieszona bo perspektywa zlobku dla Hani mnie przerazala, nawet prywatnego.
Wieczorem dostaje smsa od siostry, tu musze zacytowac bo nei da sie go opisac:
"Pisze ci jako siostra. Wiedz ze dla mnie mama podjela najglupsza decyzje w swoim zyciu i nie chodzi o hanke tylko o wasze mozliwosci finansowe. A wlasciwie ich brk. jesli skrzywdzisz mame nie placac jej pieniedzy a ty to super potrafisz to bedziesz miec ze mna do czynienia. Zachowaj sobie tego smsa i czytaj co miesiac przy wyplacie. Tyle w temacie dla mnie jestes manipulantka i egoistka."
A teraz slowa wyjasnienia odnosnie siostry, bo moze niektore nie pamietaja.
Moja siostra stara sie o dziecko 6 rok i dupa, jest starsza ode mnie o dwa lata i mega zazdrosna o matke. Jakiekolwiek przejaw zainteresowania mojej mamy mna jest kwitowany niechecia i zloscia siostry.
jak sie dowiedziala ze jestem w ciazy to udawala ze jej nie ma, zapytala sie o moje samopoczucie jak bylam w 6 m-cu poczym skwitowala ze ciaza to nie choroba (a jest hipochonrykiem :) )
Po mojej wyprowadzce na swoje od matki, mieszkala u mamy i byla przez nia utrzymywana przez pare lat bo miala zalamanie nerwowe i depresje.
kiedy moja mama chciala mi pomoc finansowo jakkolwiek, i neichcacy sie jej pochwalila to dostawalam smsy czy telefony z tresia ze jak smiem i w ogole to wyciagam lape po nieswoje.
Moja mama zarabiala duzo wiecej ode mnie.
Mama jest na emeryturze, ale z pracy zawodowej zrezygnowala rok temu.
Teraz opiekujac sie, dostajac emeryture i wynajmujac pokoj tez.
Pisze - aby ktos nie pomyslal ze moja mama zyje z emerytury tylko.
Nigdy z siostra nei zylam dobrze, zawsze bylo cos nei tak.
Mialam ostatnio kilka podejsc zeby sie zaprzyjaznic ale spelzly na niczym.
Jak trafilam na patologie ciazy moj maz chcial pozyczyc od mojej mamy kase na ewentualne znieczulenie gdyby przyszlo mi za chwile rodzic. To napisala mi sma ze jestem nikim skoro wyciagam od matki kase i gnebila telefonmi.
Nie wiem co jeszcze napisac o tej relacji abyscie mialy pelen obraz tej dziwnej relacji. Niestety jej gnebienie mnie odbija sie na moim zdrowiu - mialam wczoraj ochote napisac jej zeby sie leczyla, ale zrezygnowalam.
Co mam robic?