ursgmo
28.01.11, 11:12
a było to tak :
jak Sonia się urodziła to postanowiliśmy z mężem że jak tylko będzie można nauczymy jej miganek , no w każdym razie spróbujemy , bardzo nam się podoba taka wczesna komunikacja z niemówiącym maluchem , ostatnio wróciliśmy do tego tematu ale młoda jeszcze za mała, ale co tam stwierdziłam że zacznę od czegoś prostego i zaczęłam z nią taką zabawę :
jak karmię biorę jej rączkę i rozcapirzam paluszki wkładając jej w swoje , poklepując całą rączkę i od początku i robiłyśmy tak od jakiegoś czasu przy każdym karmieniu , spodobało jej się i robiła to chętnie ale nie inicjowała tego sama
wczoraj przyjechała babcia , zaczęłam karmić małą a że rozmawiałam z mamą zapomniałam o "rozcapirzanku" , moja mama patrzy to na mnie to na Sonię i mówi :
"wiesz co , ona coś chyba chce bo cały czas Cię poklepuje" , patrzę a mała rączką poklepuje mnie między piersiami i rozcapirza paluszki a że nie reaguję to znów poklepuje i rozcapirza paluszki , moja mama mówi że ona tak robi od dłuższego już czasu
podałam jej rękę - ale się ucieszyła :-D a ja popłakałam się że mam taką komunikatywną córkę i że czegoś jej nauczyłam , taka jestem z niej dumna !!!!
aha robi tak tylko ze mną , mąż próbował i nie podjęła zabawy