Dodaj do ulubionych

Pogaduchy cz. IX

09.03.12, 22:32
Nigdy nie zakładałam :)
Zapraszam do przeczytania końcówki VIII i zapraszam tu :)
Obserwuj wątek
    • az-82 Re: Pogaduchy cz. IX 16.03.12, 08:20
      Leżenie mnie dobija. Rano jak się budzę, jest ok, ale im dalej, tym bardziej czuję się chora i słaba. Wieczorem już mnie boli kark i głowa i mdłości fatalne. Nie jestem przyzwyczajona do leżenia. Mam nadzieję, że to się skończy.
      No i mój duży problem teraz, to że większość dań jest jednorazowa :/
      Jak sobie raz zrobię coś, to mi nie smakuje, mimo że zawsze to lubiłam, no i drugi raz nie mogę się przemóc, żeby to zjeść. Jeszcze trochę i mi się skończą pomysły. Już dziś na obiad mam w planie naleśniki z serkiem, ananasem i bitą śmietaną. Jak mi to nie będzie smakować, to się chyba załamię.
      Wczoraj ledwo wmusiłam w siebie sałatkę, jaką zawsze bardzo lubiłam i stwierdziłam że nigdy więcej. Zaczyna się robić niewesoło. Już chudnę, mimo że jem, i to nawet dość sporo, biorąc pod uwagę, jak mało teraz mam ruchu. A jak już nic mi nie będzie wchodzić, to co zrobię? :(
      • naftalka5 Re: Pogaduchy cz. IX 16.03.12, 20:23
        Ja zaczęłam remont. Co się za coś zabiorą to dodatkowe koszty wychodzą. Muszę np wymienic instalację elektryczną. Zalamka. Nie stać mnie na to ale zrobić muszę i teraz kombinuję skąd by tu wziąć pieniądze :/
        Ania, wejdz sobie na blogi kulinarne. Miliony pomysłów, zawsze wybierzesz coś dla siebie :) a jeśli nie, to po pierwszym trymestrze Ci się zmieni :)
        • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz. IX 16.03.12, 21:04
          Natalia, zawsze przy remocie coś dochodzi, to chyba jest norma, że zawszewychodzi co najmiej 30% kosztów więcej niż się na początku zakłada, niestety.
          Jak robiliśmy to mieszkanie w którym obecnie mieszkamy, to mieliśmy wimienić tylko podłogę i pomalować ściany, ale jak się wszystko pozdejmowało zobaczyłam w jakim stanie są okna i że się kiepsko domykają,więc stwierdziliśmy że lepiej to zrobić przed malowaniem. Między czasie ze spółdzielni wymieniali rury w łazięce, zrowalili trzy ściany bo akurat tak były rury pod płytkami, więc stwierdziliśmy że łazienka do zrobienia też, poczym jak zbiliśmy płytki to okazało się że dzwi wejściowe też do wymiany, więc wszyskie w mieszkamu wymieniliśmy, to znaczy kupiliśmy tylko ościeżnice, a na dzwi długo czekaliśmy bo kasy już nie było i takim sposobem nie mieliśmy na medle i inne takie pierdoły. Ale za to był jeden wileki bałagan który sprzątneliśmy i mieliśmy długo z głowy takie bałaganienie.

          Ania a co się dzieje że masz zalecone leżenie? Nie wyobrażam sobie takiego leżenia, a ty przecież tak aktywną osobą jesteś. Z tym jedzeniem dokładnie cię rozumiem, zobaczysz kedyś będziesz się z tego śmiała.

          Byłam u ginekolog, teraz czekam na wynik cytologi a usg piersi mam dopiero na koniec kwietnia, ale lekarka powiedziała że nic niepokojącego nie wyczuwa, naszczęście skierowanie dała, bo dopiero badanie mnie uspokoi.

          Natalia a jak towoje sprawy chorobowe? byłaś na jakiejś kontroli?

          Wczoraj myłam na dniu otwartym w szkole, i dowiedziałam się że wychowawczyni chciała wyróżnić Bartka na koniec semestru, jednak jego spadek chęci do uważania na lekcji i pracy jakiej kolwiek w styczni przesądził o tym że wychowawczyni się wkużyw=ła na niego i wyróżniony nie został. Załuje bardzo że tak się nie stało, nie chodzi mi o odznaczenia czy jakieś tam ach i och, tylko o to że takie wyróżnieni Bartka by podbudowało i chyba dało dużo chęci do pracy, a tak się chłopak jakoś zniechęcił, podupadła jego wiara we własne umiejętności :/
          Częst płacze że nigdy nie będzie czytał jak Kuba który włąśnie był wyrożniony, okazało się że Bartek na tle dzieci radzi sobie całkiem dobrze, i muszę postukać się w głowę bo to ja chyba za dużo od niego wymagam. Okazało się że dzieciaki brały udział w konkursie sudoku i Bartek i jeszcze 2 dzieci z jego klasy przeszła do kolejnego etapu, fak potem wszyscy odpadli
          , a my nic o tym nie wiedzieliśmy, takie mam komunikatywne dziecko. Niewiem co mam robić bo naprawdę staram się z nim rozmawiać, a potem okazuje się że o wielu sprawachdowiaduje się przez przypadek. Niewiem co ja źle robię
            • az-82 Re: Pogaduchy cz. IX 17.03.12, 08:47
              Żaba, widzisz, jakie masz zdolne dziecko! :)
              Ja myślę, że może on przestał się starać, bo myśli, że mu nie idzie, mimo że jest odwrotnie. Jak znów uwierzy w siebie, to będzie znów lepiej w szkole.
              Nie wiem, co ci powiedzieć na to, że jest niekomunikatywny. Dla mnie to dziwne, żeby się nie pochwalić konkursem. Brał udział, przeszedł do następnego etapu, to jest czym się chwalić. Nie każdy może wygrać, wiadomo, ale to że się przejdzie na drugi etap jest zazwyczaj bardzo dużym sukcesem i ja bym na pewno nie siedziała cicho.
              Nie wiem :( może pogadaj ze szkolną pedagog? Może ci coś podpowie?

              Tak na prawdę, to nie bardzo kumam co jest źle, że muszę leżeć, lekarka mi pokazała na USG takie małe plamki i powiedziała: wzmożone przepływy. Szkoda by było już na tym etapie, jak tak daleko doszliśmy, więc lepiej leżeć. A ja sobie pomyślałam wtedy, że szkoda to dla niej, bo miałaby jedno dziecko mniej w karierze. Dla nas to byłaby tragedia. Więc sobie leżę
              • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz. IX 17.03.12, 09:26
                Ania to leż dzielnie, jak to ma momagać, ja się nie wyznaje z tymi przepływani, bo jak było ok to nie dopytywałam. Dlamnie to niesamowite jak dziecko szybko rośnie w brzuchu i przez jakieś pierwsze 3 lata zycia.

                Em widzę że i ciebie dopadł spadek formy. Ale cieszę się że Maksio robi postępy zmową, wiem bo gdzieś przeczytałam ;) Może to te zajęcia pomagają właśnie.

                Pochwaliliśmy Bartka że przeszedł do następnego etapu, mimo że już był po wszystkim. Powiedzieliśmy mu że jesteśmy dumni, iporposiliśmy że by się chwalił takimi wydażeniami. A on stwierdził że tem piewrszy etap był tak banalnie prosty, że jakby dla niego nie było o czym mówić. Tłumaczyliśmy że nie dla wszystkich był taki prosty, więc dlatego woleli byśmy cieszyć się razem z nim z jego osiągnięć

                Dziś mam zamiar wybrać się z Bartkiem na rolki i jeśli przeżyjemy to pierwsze to i na rower, zobaczymy
                • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 17.03.12, 19:01
                  jeśli chodzi o przepływy to kojarzę tylko te w przewodzie żylnym bo te miałam badane na tym usg w 13 tyg , lekarka powinna Ci była lepiej wytlumaczyć co i jak :-/

                  Aga ciągnij Bartka codziennie za język , pytaj co tam w szkole , co Pani mówiła , o czym z kolegami rozmawiał i w co się bawił , u mnie to standard , choć czasami opowiadania są nudne i ciągną sie jak brazylijska telenowela :P to dzięki tej spowiedzi wiem zawsze co i jak , zobaczysz Bartkowi wejdzie w krew zdawanie relacji jeśli będziesz dopytywać

                  dziewczyny poopowiadajcie co Wasze maluchy potrafią , co robią , czy sa może tak łobuziaste jak moja ?
                  my odkąd zrobiło się tak ładnie to siedzimy na dworzu , mała jak tylko wstanie z drzemki przynosi czapkę i buty i krzyczy na spacer , cóż zrobić ;-) dziś byłyśmy łącznie jakieś 5 godzin ? ja już padam na nos a młoda lata jak szalona
                  mąż odpala pierwszego w sezonie grila :-D
                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz. IX 19.03.12, 10:06
                    Czesc dziewczyny.
                    Donosze ze z Hania coraz lepiehj w zlobku. nie ma juz takich jazd, chociaz nie jest jakos na hurra hepi jak ja zaporwadzamy.
                    Psycholog mowila ze te zamykanie jej oczu to taka ucieczka przez niefajnymi rzeczami, ale zeby skontrolowac na badaniu eeg.
                    U mnie bez zmian - chodze permamentnie wkurwiona - o wszystko takze wole schodzic z drogi kazdemu.

                    Ania, faktycznie lekarka srednio empatycznie sie wyrazila :/
                    Natalia - tak jak Zaba pisze przy remoncie trzeba dolozyc plus minus 30% ceny remontu ekstra bo zawsze cos wychodzi dodatkwoego :/

                    Ula - Hania jest rozwinieta ruchowo mocno z gadaniem gorzej ale spiewa sobie czasem po swojemu. Gania juz pod gorke sama :)
                    I maluje mi po scianach!!!

                    Zapisalam sie tez na us sutka, no i do dermatologa na przeglad moich pieprzykow i chce sie zapisac do chirurga naczyniowegow sprawie moich zyl i zylakow :/
                    • naftalka5 Re: Pogaduchy cz. IX 19.03.12, 13:31
                      Jezuu, znowu zapomniałam co miałam napisać i Wam odpisać. Remont trwa, Olek duzo mowi, urwis niesamowity. Z G układa nam się lepiej ale zapewne to chwilowe. Po leczeniu zrobiłam cytologię. Czekam na wyniki a do onkologa idę 28.03. Nie sądzę zeby była poprawa.

                      Lecę szukać ładnych cegieł ;)
                      Cholera już na nic czasu nie mam :/
                        • az-82 Re: Pogaduchy cz. IX 20.03.12, 09:24
                          Marta, fajnie, że Hania znów lepiej w żłobku :)
                          Właśnie Natalia? Co z tym mężem? Trzymam kciuki za twoje wyniki, skąd to pesymistyczne podejście? Chyba się grzecznie leczyłaś?

                          U mnie niestety znów źle. Te przepływy się uspokoiły, zamiast tego mam rozwartą szyjkę. Nie od zewnątrz. Od środka. Od zewnątrz to można jakieś szwy założyć, czy coś, a od środka nic. Dalej mam leżeć. Na dodatek byliśmy tam wczoraj wieczorem i lekarka wysłała mnie szybko do labu, żebym jeszcze zdążyła zrobić jedno badanie zanim zamkną i mój mąż sam został w gabinecie i jemu dała recepty i dopiero później zobaczyłam, że mi zapisała Relanium.
                          I nie mam pojęcia co teraz. Bo w ulotce jest napisane, że zwiększa ryzyko wad wrodzonych i nie należy go brać w ciąży, chyba że nie ma żadnego innego możliwego sposobu leczenia.
                          No i nie mam pojęcia czemu mi to przepisała, mąż oczywiście nie spytał. Na pewno nie na uspokojenie, bo byłam spokojna, raczej na rozluźnienie mięśni, ale tam jest napisane, że to rozluźnia mięśnie szkieletowe, a macica nie jest mięśniem szkieletowym.
                          I nie mam pojęcia, czy to brać czy olać. Boję się konsekwencji zarówno jak to będę brać, jak i nie.
                          Nie mówiła, że dziecku grozi jakieś wielkie niebezpieczeństwo, tylko że mam leżeć. A jeśli nie grozi mu wielkie niebezpieczeństwo, to dlaczego mam brać niebezpieczny lek?
                          Dzisiaj przyjmuje od 14:00, jak tylko przyjdzie to mam zamiar zadzwonić do niej i się spytać o co chodzi.
                          • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 20.03.12, 18:23
                            Az, polecam kolejną pomoc dla dziecka:

                            www.konferencje-logopedyczne.pl/6,5,oferta,stymulacja-rozwoju-funkcji-poznawczych-w-wieku-niemowlecym.htm
                            Kupiłam teraz podobne materiały dla Maksia i żałuję, że o powyższej dowiedziałam się dopiero teraz.
                            Mam nadzieję, że z ciążą będzie wszystko ok i nie będziesz musiała długo leżeć :)
                            • naftalka5 Re: Pogaduchy cz. IX 20.03.12, 18:49
                              Hej,
                              nie, nie zeszłam się z nim ale nasze stosunki można uznać za poprawne. Zaczął angażować się w remont. w Olka i w moje zdrowie. Pesymistyczne podejście dlatego, że po strosowaniu Abolthylu wychodzi taka jakby chusteczka (dopochwowe) i do niej powinna być przyklejona chora tkanka a chusteczka była czysta. Czyli chore tkanki, te które nawet lekarz dojrzał gołym okiem nadal są.
                              Ania, mam nadzieję, że za chwilę się poprawi i bedziesz mogła normalnie funkcjonować. Bałabym się brać relanium. To jest silny lek.
                              Marta, cieszę się, że z Hanią lepiej, że wiecie już o co chodzi.
                              • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz. IX 20.03.12, 21:12
                                Ania i jak rozmawiałaś z lekarką? Ja bym tego leku nie brała, no chyba że lekarka jasno i logicznie przedstawiła by mi argumenty za, ale tak to nie.

                                Natali fajnie że lepiej między wami, bo dla dziecka jest ważne jeśli rodzice rozstają się i zachowują się jak cywilizowani ludzie, że i jedno i drugie działa dla dobra dziecka a nie żeby odegrać się na byłym partnerze. Mam jedną już byłą parę znajomych mają 6 letnią córkę, naprawdę jestem pod wrażeniem jak to wszystko poukładali

                                Marta fajnie że już w żobku się rozjaśnia, i że mała lepiej funkcionuje.
                                Pomyśl o sobie
                                • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 20.03.12, 23:10
                                  Aniu , na Twoim miejscu skonsultowałbym się z innym ginekologiem -położnikiem , jakimś dobrym miejscowym specjalistą od usg , poszłabym tak dla świętego spokoju żeby podpatrzył i wydał opinię
                                  a szew okrężny zakłada się w II trymestrze właśnie przy rozwarciu ujścia wewnętrznego

                                  Marta fajnie że Hania lepiej :-)
                                  Natka ze zdrowiem będzie dobrze ! zobaczysz !

                                  u mnie chyba będzie czas na odstawianie małej od cyca, nauczyła sie wołać : daj mleka
                                  gdzies publicznie byłoby to krępujące bo sięga łapką pod bluzkę i wiadomo co chce
                                  przybiło mnie to bo nie jestem na to gotowa
                                  szkoda mi i pod względem emocjonalnym i zdrowotnym
                                  cholera :-(
                                  • az-82 Re: Pogaduchy cz. IX 21.03.12, 08:00
                                    Gadałam z lekarką, powiedziała mi, że relanium jest dużo mniej szkodliwe niż wstanie z łóżka. I mnie przybiła totalnie. Oczywistą rzeczą jest, że muszę wstawać z łóżka. Do łazienki i do kuchni. Nic innego nie robię poza tym, leżę cały czas. No teraz siedzę, żeby tu szybko poklepać w klawiaturę, ale za chwilę kładę się spowrotem. Spytałam ją, czy ryzyko poronienia jest bardzo duże, ale nie chciała mi odpowiedzić. Wnioskuję z tego, że pewnie tak, tylko nie chce mnie straszyć.
                                    Zdecydowałam się brać to świństwo przez te kilka dni. Na wizytę i tak pewnie będę musiała iść szybciej niż w poniedziałek. Czekam na wyniki posiewów, bo wychodzi, że mam jakąś bakterię, i ani jednej pałeczki mlekowej. Wszystkie automagicznie wyginęły przez ten tydzień :(
                                    Więc jak tylko będą wyniki mam iść i dostanę pewnie jakiś antybiotyk. Przy okazji mam nadzieję, że zobaczymy, że z tą szyjką już jest ok i mogę przestać brać relanium.
                                    Mam doła.
                                    • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 21.03.12, 09:00
                                      Aniu :*
                                      lekarze nigdy nie chcą mówić o szansach czy prawdopodobieństwie , co bynajmniej nie oznacza od razu najgorszego
                                      mi ZAWSZE ODPOWIADALI WYKRĘTNIE ŻE TRZEBA BYĆ OPTYMISTĄ
                                      sorry za capsa , Sonia włączyła
                                      • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz. IX 21.03.12, 10:36

                                        Ania chyba zrobiła bym tak jak Ula radzi, skonsultowała bym się z innym lekarzem, może jaśnie by przedstawił, o co chodzi. Wiem że lekarze niechętnie przewidują ale ja zawsze wolałam mieć nakreśloną sytacię i wiedzieć o co chodzi. Aniu przytulam, myślę o tobie i maleństwie cieplutko.

                                        Ula ja też powoli stwierdzam że że muszę skończyć z karmieniem, i nie dlatego że Krzyś coś mówi, bo nie mówi nic konkretnego prawie. Tylko jakoś tak czuje że już wypadało zakończyć ten rozdział. Jakoś narazi trudno mi to sobie wyobrazić, ale od kilku dnie pilnuje żeby w ciągu dnia tuliś się co najwyżej 3 razy, i ta miniona noc była pierwszą kiedy cyca nie dostał, fakt płakał ale powiedziałam nie. Liczę że może do świąt nam się uda pożegnać z cycowaniem.
                                        [url=https://www.suwaczki.com/][img]https://www.suwaczki.com/tickers/43kt3e5elvmanobc.png[/img][/url]
                                        [img]https://s2.pierwszezabki.pl/034/034180980.png?554[/img][url=https://www.suwaczki.com/][img]https://www.suwaczki.com/tickers/43ktx1hpg2ypxfin.png[/img][/url]
                                        • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 21.03.12, 11:36
                                          A ja Wam powiem, że dzisiaj Maksio po raz pierwszy przespał noc bez smoka! Miałam go pod ręką na wszeleki wypadek, ale nie domagał się. Mam nadzieję, że ten trend się utrzyma i się odsmoczkuje :)
                                          • naftalka5 Re: Pogaduchy cz. IX 21.03.12, 11:55
                                            Odebrałam wyniki i nie mogłam uwierzyć ale mam grupę 2 bez żadnych dysplazji ani komórek rakowych!
                                            Teraz jeszcze ureguluję prolaktyne i cykle, które się rozjechały 24-36dni i będzie super :)
                                            I tak jestem pełna podziwu że tyle karmiłyście ;)
                                            Ania, skonsultuj się z innym lekarzem.
                                            Wczoraj sprzedawałam kobiecie fotelik po Olku i mówiła, że szuka dobrego gin bo ten do którego chodziła zaczął jej prostować macicę w 12tc :/
                                            Każdy lekarz ma swój sposób na leczenie, datego jeśli ten Ci nie odpowiada to sprawdź co inny Ci powie :)
                                              • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 21.03.12, 13:38
                                                Natalko jakie fantastyczne wieści !!! strasznie się cieszę :*
                                                gratulacje dla Maksia !
                                                chciałabym aby moja przespała noc bez cyca , w dzień mogę karmić ale w nocy gorzej :>
                                                mąż doradza że łatwiej oduczyć młodą mówienia tego co niewygodne niż ją odstawiać bo będzie dym , namawia żebym ją pokarmiła jeszcze trochę bo to w końcu dla jej dobra , no i
                                                naprawdę nie jestem gotowa , zbyt to przeżywam i chyba pociągnę dalej z postanowieniem że może w wakacje odstawię .......
                                                wysłałam męża po zakupy po kurtkę i czapeczkę dla małej , pokazywałam w necie co ma kupić , miała byc kurteczka jasno różowa w duże białe grochy , kupił owszem - ciemno różową i jakże by nie - w grochy (a raczej groszeczki ) ale zupełnie nie tą co mu pokazywałam , tylko rozmiar dobry :> teraz nie ma czasu żeby odmienić :> ech faceci
                                                • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 21.03.12, 16:15
                                                  Natka, dobre wieści, trzymam kciuki, by wszystko było ok :*

                                                  Ula, ja bym na Twoim miejscu nie rezygnowała z KP. Sonia taka wyczekana, nie wyobrażam sobie, by nawet pomimo niedogodności, żebyś chciała ją odstawić. W takim razie po co to wszystko by było? ;) Naciesz się, bo chyba na czwarte sie nie zdecydujecie jak wcześniej pisałaś ;)
                                                  Co innego u nas ze smoczkiem, tego to bym się chciała pozbyć jak najszybciej. Na razie idzie nam dzisiaj dobrze, Młody jeszcze nie wołał smoka, a nawet zasnął na drzemkę dzienną bez. Tak bardzo bym chciała by się odsmoczkował nareszcie i jeden problem by był mniej.

                                                  Nie pisałam ostatnio dużo, bo problemy z opóźnieniem mowy mnie przytłoczyły i dobiły. Na dodatek na ostatniej wizycie u logopedy rozmawialiśmy z szefową ośrodka gdzie chodzimy na terapię i mamy całą listę specjalistów do odwiedzenia. Musimy zbadac słuch, zrobić diagnozę SI, iść do ortopedy, neurologa, na rehabilitację do fizjoterapeuty, ortodonty i jeszcze coś by się znalazło. Przez 2 dni byłam załamana, a potem jeszcze mieliśmy ciężką sobotę, po której podejrzewałam Młodego, że ma ADHD. Martwi nas też, że nie ma kontaktu z innymi dziećmi i słabo sobie radzi z socjalizacją. Na szczęście wszystko jest do opanowania. Maksio robi malutkie postępy z mową. Na tatę mówi 'ta' i pokazuje palcem, nawet jak się go nikt nie pyta, to sam z siebie tak robi. Chyba tatuś jest jego bohaterem. Nauczył się mówic 'mniam mniam' i czasem jak cos chce zjeść to woła, a wcześniej robił sie tylko nerwowy. Mówi 'pa' na wiele rzeczy, najczęściej na ukochane lampy. Ostatnio zaczął mówić 'to' i 'ta' ze wskazaniem palcem. Dla nas to ogromny postęp, choć wydaje się, że to niewiele. Mam zamiar zacząć uczyć go czytać metodą krakowską, mam nadzieję, że to go pchnie do mówienia.
                                                  Maks ostatnio podrósł, ma 84 cm wzrostu i ostatnio ze wszystkiego nam wyrasta. Chyba czekają nas spore zakupy odzieżowe ;)
                                                  • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz. IX 21.03.12, 21:09
                                                    Em nie obraź się ale jak przeczytałam to co pniżej napisałaś, to właściwe dochodzę do wniosku że Krzyś też jest opóźniony z mową, w dodatku dziś u mnie były dwie dziewczynki jedna 4 dni starsza od K dróga z maja i tak gadały ładnie, ale to dziewczynki były. Normalnie zastanawiam się czy ja nie widzę problemu?
                                                    Em o ADHD stwierdza się u starszych dzici
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz. IX 22.03.12, 09:05
                                                    Czesc dziewczyny - leze drugi dzien z jakas paskudna jelitowka :(
                                                    Leze to moze zle napisane - bo latam do wc non stop.

                                                    Ania - ja tez bym to relanium z innym gin skonsultowala. Lez dzielnie, choc wiem ze to przerabane. Na patologi w sali obok lezala kobita od 12 tyg, a byla juz w 36 :/

                                                    Iza - z tego co mi zawsze mowiono to chopcy pozniej mowia, wrecz dwulatki czesto nie stworza zdania.
                                                    Moja tez za duzo nie gada. Powie tata mama daj, nie, tak, papa baban na banana amciu, piciu, mniam mniam ostatnio zaczela pytac co to, nasladuje zwierzatka na pepek mowi pipi a na moj biust cycy ;-)
                                                    Najsmieszniej jest jak pos swojemu spiewa. Nie mowi wyrazow tylko porusza buzia ale super wpada w odpowiednie dzwieki :)
                                                    Przymierzamy sie w konc do zaszczepienia ja na odre rozyczke swinke b do tej pory ciagle z gilami chodzila, mam nadzieje ze wytrzyma bez kolejnej infekcji do przyszlego tygodnia.

                                                    Ula jesli nie czujesz ze to koniec waszej mlecznej drogi to jeszcze sie wstrzymaj :)

                                                    Tez bym chciala juz odstawic mloda od smoczka bo jej sie mocno zabki wykrzywily ale skubana ciagle wola niani (po swojemu smoczek) i wyje :(
                                                    Mamy w weekend sporbowac z przecieta koncowka.
                                                  • 3_asia Re: Pogaduchy cz. IX 22.03.12, 15:01
                                                    cześć dziewczyny ostatnio miałam urwanie głowy w pracy ale wysłaliśmy projekt wiec teraz trochę luźniej. ciesze się ze wyniki Natalia są ok , a Ty Ania leż i odpoczywaj, jeszcze się nalatasz. chociaż pomysł Uli z kontrola u innego gin jest dobry. a jak tam u Was z nocnikiem, u nas masakra stoi obok nocnika i mówi ze niema i jest ryk jak mowie siadamy na nocnik (nie wiem czy to czasem nie jest uraz po tym jak lataliśmy za nią i łapali mocz jak było podejrzenie bakterii). ze smoczkiem tez ciężko (dobrze ze tylko do spania). a jak tam porządki przed świąteczne ja w sobotę planuję mycie okien i aby mieć jakąś mobilizację kupiłam sobie nowe firany.
                                                  • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 22.03.12, 16:47
                                                    Żaba, nie gniewam się, bo niby za co? ;)
                                                    Wg mnie Maks ma proste opóźnienie rozwoju mowy. Jest kilka miesięcy do tyłu wg "normy'. Tak gdzieś ok. 10 miesięcy jak na moje oko. Proste ORM charakteryzuje się tym, że nie ma innych deficytów, a mowa wyrównuje sie ok. 4-5 roku życia. Faktycznie ten problem dotyka w większości wypadków chłopców. Ja to wszystko wiem i zdaję sobie z tego sprawę. Można z tym nic nie robić i czekać biernie, można tez dziecko stymulować. Dałam przykład, wczesniej Maks jak był głodny to robił się nerwowy. Teraz potrafi zakomunikowac werbalnie i mówi 'mniam mniam'. Po co dziecko ma się denerwować? Czy nie lepiej mu pomóc zwokalizować swoje potrzeby?
                                                    Tak, wiem, że ADHD diagnozuje się od 5 r.ż. Ale to nie znaczy, że wcześniej go nie ma i się nagle pojawia znikąd w prezencie na 5 urodziny. Dziecko trzeba obserwować i reagowac, bo wiele rzeczy można uniknąć, tylko trzeba wiedziec jak. Na nadpobudliwe dziecko zazwyczaj wszyscy mówią łobuz, a jak jest dobrze zdiagnozowane, to już większość będzie wiedziała jak sobie radzić a adhd-owcem, bo to jest choroba, a nie wina charakteru.
                                                    Marta, ja nie oczekuję, że Maks będzie mówił zdaniami, na drugie urodziny. Cudów nie ma. Chociaż raz powiedział 'mama to' i pokazał palcem na dłoń, by mu pokremować rączkę. Dziecko, które nie tworzy 2-wyrazowych konstrukcji na 2-gie urodzny, ma potem bardzo duże problemy z nauką języków obcych.
                                                    To wszystko jest w książce, którą poleciłam Az ;)
                                                    Nie wiem, być może za dużo sie naczytałam, ale od miesiąca nic innego nie robię, bo to jest u nas nakwazniejszy problem teraz.
                                                    Ale pochwalę się, bo cały wczorajszy dzień, noc i dzisiaj Maks nie chciał smoka. Żyję w nerwach, bo ciągle się boję, że o niego zawoła.
                                                  • az-82 Re: Pogaduchy cz. IX 23.03.12, 08:20
                                                    Iza, nie wiem, czy to cię pocieszy, ale ja doskonale pamiętam czasy, kiedy nie umiałam mówić :/
                                                    Serio. Moja siostra, o 1.5 roku młodsza gadała jak najęta, a ja miałam wielki problem żeby złożyć kilka wyrazów razem. Koszmar dla mnie. I też się strasznie denerwowałam.
                                                    A teraz to ja znam 3 języki obce, a moja elokwentna siostra tylko 2 :P
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz. IX 23.03.12, 08:29
                                                    Iza, widzisz doswiadcznie Az przeczy tezie zawartej w ksiazce :D

                                                    Wczoraj jak powiedzialam matce ze odstawimy Hanie od smoczka bo ma krzywe zabki juzto powiedziala ze sie znecam nad dzieckiem i ze to barbarzynstwo.
                                                    Powiedzialam jej ze barbarzynstwem bylo to ze poszla sobei do obcej baby zostawiajac swoje dzieci z pijanym ojcem.

                                                    Potem mielismy mega histerie bo Hani zabralam telefon. Moja matka powiedziala cos ty zrobila temu dziecku ze w taka histerie potrafi wpasc w zyciu eni widzialam tak zanoszacego sie dzieciaka.

                                                    Powiedzialam ze malo o zyciu wie a tym bardziej o dzieciach i ze to normalny bunt.
                                                    Powiedzialam jej rowniez ze uslysze jeszcze jeden taki komentarz i nie zobaczymy sie znow bo ja nie zamierzam wysluchiwac tych obelg.
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 23.03.12, 09:08
                                                    Marta , brawo ! tak trzymać !! strasznie mnie wkurza jak to niektórzy "na starość" robią sie święci a swoje dzieci tak sprowadzają do parteru jak Twoja matka

                                                    ja tez nie zauważyłam żeby dzieci mówiące dużo i wcześnie były w jakikolwiek sposób później bardziej utalentowane czy bardziej inteligentne
                                                    mam wśród znajomych dzieci dwoje takich przy których w tamtych czasach miałam kompleksy , są to rówieśnicy Zuzi i Maćka , obecnie żadne z nich nie jest w żaden sposób wybitne a w jednym wypadku wręcz przeciwne , dziewczyna uczy się jeszcze gorzej od Zuzi , chłopiec rówieśnik Maćka jest przeciętny
                                                    z tym że Sonia teraz tak dużo i łatwo mówi nie wiążę żadnych nadziei na " genialność ", ona po prostu ciągnie do starszego rodzeństwa i tyle , tak samo mówiła logopeda u Maćka w szkole jak z nią rozmawiałam na pikniku , że Sonia bardzo dużo mówi na swój wiek bo zdarza sie że łączy 3 wyrazy ale nie należy sie po tym niczego spodziewać , ot norma w rodzinie wielodzietnej :-)
                                                  • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 23.03.12, 10:28
                                                    Dziewczyny, źle zrozumiałyście. Az potwierdza teorię, a nie jej przeczy. To, że jedno dziecko mówi wcześniej, nie oznacza, że jest inteligentniejsze od tego co mówi później, a to drugie jest debilem. Napisałam, że proste opóźnienie mowy wyrównuje się do rówieśników zazwyczaj ok. 4-5 r.ż. i dalej pod względem mowy już jest tak samo. Z inteligencją to nie ma nic wspólnego. Dobrze by było, gdyby Az napisała czy mało mówiła, czy wcale, bo to jest różnica.
                                                    Maks nie mówi wcale.
                                                    Denerwuje mnie jak ktoś mówi, że on czy jego/jakies dziecko mówiło TYLKO mama tata daj baba itd. i wg tej osoby nie mówiło. To nie jest nie mówienie. Takie dziecko MÓWI i to zgodnie z normą.
                                                    Maks do tej pory nie powiedział ani jednego całego słowa. Mówi głoski, sylaby, onomatopeje, wyrazy dźwiękonasladowcze. Nie tworzy konstrukcji 2-wyrazowych.
                                                    Dlatego staram się nie mówic i nie pisać o tym, bo ja swoje a inni swoje. Każdy wie lepiej i nie umie sobie wyobrazić, że jakieś dziecko może nie mówić, bo jego mówi to i tamto. Kazdy porównuje do siebie. To jest oczywiście normalne zachowanie, ale mnie to wnerwia mocno.
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 23.03.12, 11:28
                                                    Iza może dlatego nie zrozumiałyśmy bo wyżej napisałaś że Max powiedział "mama tu" , dla mnie to jednak postęp .
                                                    Ja naprawdę wiem co to znaczy jak dziecko nie mówi . Zuzia nie mówiła . NIC . NIC a NIC . Tylko yyyyy na wszystko . Żadnego ma żadnego ta żadnego ba . Wstydziłam się i myślałam że mam małego przygłupa . Tak tak myślałam !! i myślałam że wszyscy wokół tak myślą. I też mnie denerwowało jak wszyscy mówili że ona ma czas że nadrobi itd . Psycholog mi wyjaśniała że to JA mam problem , nie moje dziecko , że ono naprawdę ma czas . I czas pokazał że miała rację .
                                                    Jak jest teraz ? nie wiem ale uważam że w obecnych czasach niejednokrotnie dużo się przesadza usiłując wcisnąć dzieci w ramki i stresując je niepotrzebnie .
                                                    To jak z nocnikiem. Da się spokojnie nauczyć bez stresu kiedy będzie chciało i da sygnał gotowości , na luzie, to pójdzie gładko . Jeśli się rodzic zepnie "zadaniowo" , zestresuje dziecko to albo nabawi się malucha problemów z wypróżnianiem albo będzie delikwent lać w łóżko do czasów szkolnych albo nadmiernie koncentrować na swoich strefach intymnych .

                                                    Iza mi chodzi tylko o to czy Ty się aby nie za bardzo stresujesz tym ? piszesz że myślisz tylko o tym , przecież chodzicie na zajęcia , super, daj sobie i małemu czas
                                                    ja naprawdę rozumiem o co chodzi ................
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz. IX 23.03.12, 11:45
                                                    No tak jak pisze Ula - jesli Maks juz mowil mama to to wedlug mnie nie mozna stwierdzic ze dziecko nie mowi.

                                                    Ula - a jak bezstresowo tego nocnika nauczyc? Podpowiedz cos :)
                                                  • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 23.03.12, 12:50
                                                    Ula, nie da się podejśc do tego bezstresowo, jak ci dziecko się drze i ma atak histerii, a ty nie wiesz dlaczego. Normalnie to by coś powiedział, a tak to się domyślaj. Maks mówi 'mamamama' na wiele rzeczy. Mówi tez 'mama' ale bez związku z moją osobą. Tak więc to, że raz powiedział 'mama to', to może znaczyc wiele i nic. Aczkolwiek to był pierwszy i jak na razie jedyny raz, gdy utworzył taką konstrukcję, można powiedziec 2-wyrazową. Chodzimy do logopedy, Maks zaczął mówić coś więcej niż yyyy czy eee, potrafi poprosić o piłkę mówiąc 'pa' itd. Ale gdybyśmy nie chodzili, to pewnie byśmy byli cały czas w tym samym miejscu. Nie uważam go za przygłupa, aczkolwiek normalnie po ludzku jast mi przykro, jak widze gdy inne dzieci są lepiej rozwinięte od niego. On po prostu nie chce mówić. Wszystko rozumie, wie, ale nie może wydusic z siebie czy powtórzyć słowa. Tak jakby się bał albo nie wiem co. Inne dzieci powtarzają jak coś usłyszą, a u niego można mówić milion razy, a on i tak nie powtórzy. Powie kiedy sam będzie chciał, zazwyczaj znienacka. Jak Wam powiem, że myślę o 'manualnym torowaniu głosek' to mnie pewnie zjecie ;)
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 23.03.12, 14:34
                                                    Iza zgodzę sie z Tobą że jak się dziecko drze to bezstresowo podejść do tego sie nie da , ale moja też się drze i dziewczyn dzieciaki na pewno też i wierz mi że nijak się nie dowiesz czego się takie jedno z drugim drze bo przy histerii komunikacja spada do zera. I im bliżej drugich urodzin to będzie się to powtarzać bo to jest wpisane w ten wiek . Także naprawdę to nie tylko Maksio robi takie cyrki . Ja tam sie np boję autobusu bo moja wtedy potrafi tak dać czadu że ho ho :>

                                                    Naprawdę super że te wizyty u logopedy się sprawdzaja i nie naciągają Was i są postępy w krótkim przecież czasie . Mi chodzi tylko o to żeby Maksia nie przytłoczyć oczekiwaniami , żeby nie czuł zbyt wielkiej presji i nie zaciął sie w sobie . Tylko tyle.

                                                    Marta a Haneczka daje jakieś oznaki ? wie skąd jest siusiu ? ucieka bez pieluchy żeby się zsikać na podłogę ? sygnalizuje kupę ?
                                                    wg mnie najlepiej uczyć dzieci kiedy już można się z nimi nieco porozumieć niż uczyć jak małpę bez zrozumienia więc u mnie starszaki uczyłam jak były trochę większe , najlepiej w porze wiosenno-letniej wtedy można puścić w samych majtach i nie będzie się mieć góry prania , dziecko jak jest gotowe to będzie samo interesować się tronem i przysiadywać co i raz na nim ale lepiej unikać pytania co 5 minut czy coś chce( zwinąć dywany i 0 stresu) ,
                                                    pokazać na poczatek środek nocnika żę tu się robi siusiu i kupkę , dobrze wysadzić np od razu po drzemce wtedy jest szansa na sukces, potem już coraz łatwiej
                                                    ciekawy nocnik, papier toaletowy w ładnym pudełeczku , ceremonia wspólnego wyrzucania dzieła do kiblka i spuszczania wody , to wszystko działa na dzieciaki , można zrobić tabelkę z naklejkami i zaznaczać sukcesy , bić brawo ( moja jest strasznie łasa na brawa)
                                                    no i najważniejsze ani słowa o porażkach , my nazywaliśmy je "katastrofami hydraulicznymi" i traktowaliśmy żartobliwie ale są dzieci które nie znoszą porażek i nie lubią jak z tego żartować wtedy gadki o tym że uda się następnym razem sa lepsze niż żart
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz. IX 23.03.12, 14:43
                                                    Och ile bym dala aby rozszyrkowac kazda Hanki histerie :)

                                                    Nie niestety Hania nie daje znac ze robi siusiu. A kupe widac ze robi bo sie chowa i steka ;-)
                                                    A z nocnika zrobila sobie poki co kapelusz ;-)
                                                    Ale kiedys wspolnie z Hanka zrobilysmy kupe - ja na kiblu standardowo a ona ukucnela obok mnie i nastekala w pieluche :P
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 23.03.12, 15:02
                                                    u nas podobnie , chowa się i wychodzi cała szczęśliwa i śmierdząca i obwieszcza głośno że ma "fu"
                                                    z siuśkami to jak ucieknie od pieluchy to od razu kuca z głową niemal między nogami i zawsze coś tam wyciśnie na podłoge , na rękę itd ale myślę że jeszcze nie zrozumie co i jak na tyle żeby robić w nocnik
                                                    poczekam aż będzie zupełnie ciepło i bedzie więcej na ogródku i puszczę ją pare razy w majtach i zobaczy się
                                                    ale nie pogniewam się na nią jak dopiero za rok załapie
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz. IX 23.03.12, 15:06
                                                    Nas to pamietam wysadzano juz od pol roku - ale gdybym musiala tyle prac tetrowych pieluch to pewnie tez bym chciala sikanie w pieluchu ukrocic :)

                                                    Mam Hani wyniki badan. Nie ma pasozytow. W morfologii drobne odchyly to neurocyty ponizej normy i monocyty powyzej.
                                                    Siuskow nie udalo mi sie jeszcze zlapac :(
                                                    Mamy tez zapisac sie na eeg.
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 23.03.12, 15:34
                                                    podobno tak było :)
                                                    jednak teraz jest nieźle ,pieluchy jednorazowe tanie jak barszcz i ogólnodostępne
                                                    bratowa męża nie raz wspomniała jak trzeba było polować na jednorazówki te 20-25 lat temu , jak rzucili to leciał kto żyw i oszczedzało się na wyjście i do lekarza
                                                  • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 23.03.12, 15:46
                                                    Ula, zapewniam, że nie wywieramy żadnej presji. Maks to takie dziecko samowolka, że na niego nie działają żadne naciski. Robi co i kiedy chce, a my się dostosowujemy. Pewnie to tez źle, bo powinniśmy go jakoś utemperować, ale się nie da. Jak czegos nie chce, to nie. A jak chce to się drze i trzeba mu pozwoilić na co ma ochotę. Nawet mój mąż wtedy ustępuje ;)

                                                    U nas dalszy ciąg odsmoczkowania. Ale było kilka chwil, kiedy miałam wrażenie, że Maks by chciała smoka. I ja tez miałam takie skłonności, by wyciągnąć monia, bo cięzko czasem jest. Jeden plus, że nie trzeba go myć milion razy na dobę, jak go Młody z paszczy wypuścił na podłogę, nie szukam go w nocy po całym łóżku albo pod łóżkiem. Za to trzeba wymyślać zastępstwo dla smoka i czymś innym go zajmowac, by sobie o nim nie przypomniał.

                                                    U nas temat nocnika póki co nie istnieje. Kiedyś próbowaliśmy, ale z marnym skutkiem. Za to teściowa za każdym razem pyta, czy sadzamy Młodego na nocnik, czym mnie do szału doprowadza. Młody w ogóle nie woła, że zrobił siku czy kupę. Kupę to widzę dopiero w trakcie jak robi, bo czasem chowa się w ustronne miejsce, albo stoi na środku, napina się, robi czerwony i stęka ;) Do kibelka razem chodzimy, widzi jak my siedzimy na kibelku, co się dzieje :P Wie, że trzeba spuścic wodę itd. Ale sam nie przejawia żadnych chęci, by nasladować. Liczę, że tak jak ze smokiem, po prostu kiedyś nadejdzie ten dzień, kiedy zasiądzie na tronie. I kiedyś zacznie też mówic ;)
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz. IX 24.03.12, 12:12
                                                    Iza - to by było fajne jakby wasz mlody usiadl na klopie i jednoczesnie zaczal gadac :D
                                                    Tak, kupe zanosilismy trzy razy w odstepach kilkudniowych - w trzech probkach nei znaleziono pasoytow.

                                                    Co do eeg - nie sugeruja padaczki ale jakis problem na lini zasypiania. Tzn Hanka odplywa jak dzieje sie cos nie po jej mysli albo ma sily stres. Zamyka oczy ale nie zasypia ma napiecie meisiniowe nie upadnie bo zasnela ale odplywa.
                                                    Ale tak sie dzialo dwa-trzy tygodnei temu i tylko w zlobku. Teraz jak reka odjal - po takich akcjach brak sladu. Ale mimowszystko sugeruja aby sprawdzic tym badaniem czy wszystko ok.

                                                    Iza a mozesz mi przypomniec (podczas mojej neiobecnosci na forum niedokladnie czytalam starsze posty) jak wpadliscie na to ze Maks nie potrzebuje smoczka?
                                                    Tzn od czego sie zaczelo ze postanowiliscie go odstawic od smoczka?
                                                    U nas pierwszy dzien odsmoczkowania - lezy smoczek ale delikatnei uciety Hani sie ten zepsuty nie podoba i wyciaga go z paszczy.
                                                    Ciezko jest bo jeczy i wyje. Ona jest uzalezniona od smoczka - to juz nie potrzeba ssania ile takie nawykowe ciamkniae ktore powoduje ze sie taaak uspakaja i rozluznia ze sie robi spiaca.
                                                    A do tego ma krzywe zabki juz.
                                                    Do drzemki na spanie dostanie normalnego.
                                                    Co ciekawe w zlobku nie potrzebuje smoczka, nawet nie potrzebuje do drzemki i nie krzyczy za smoczkiem.
                                                    Bo Hania wola za smoczkiem "niani"
                                                  • naftalka5 Re: Pogaduchy cz. IX 25.03.12, 11:14
                                                    Ho ho, jeki ruch :)
                                                    Gratulacje dla Maksia, że wytrzymuje bez smoka :) Hani pewnie pogratulujemy za parę dni :)
                                                    My nie mamy tego problemu bo młody odrzucił smoka sam z siebie ok 7mż ale mamy problem z jego jedzeniem w nocy. Próchnica już się pojawiła. Bylismy u stomatologa, który zrobił fluoryzację.
                                                    Z nocnikiem też ciężko. Mój błąd to to że postawiłam go obok zabawek i Olek się nim bawil. Jakiś czas temu go schowałam. Kiedy chciałam go ostatnio posadzić to był ryk. Zwykłego kibelka też się boi. Jakoś specjalnie się tym nie przejmuję. Z doświadczenia wiem, że im póżniej tym lepiej ;) Dzieci w wieku ok 2,5roku dużo szybciej łapią. Czasem w żłobku trafiały się dzieci, które po tygodniu w 100% kontrolowały swoje potrzeby. I tak jak Ula pisze, całe to spuszczanie wody(robienie kupie papa :D ), mycie rączek sprawiało im duzo frajdy.
                                                    U mnie znów do dupy. Mamusia (ta sama co jeszcze niedawno chciała dla mnie wziąć kredyt) jest tak zawistna, że az przykro. Nie potrafi sie cieszyć że robię remont, że rudera w końcu przypomina normalne mieszkanie. Podobno zniszczyłam jej plany bo chciała połączyć te mieszkania- swoje i moje a tak to jest w klitce. Że jej nie stać na remont a ja jej zniszczyłam łazienkę, mimo, że jeszcze nic tam nie zrobiłam. Po prostu pion wodno-kanalizacyjny był wymieniany i rury idą przez środek łazienki, którą i tak będziemy dzielic. Do pieca dowala również mój brat, który jej równie zazdrosny i zawistny jak moja matka a musi wynajmować mieszkanie bo go nie stać na kupno.
                                                    A dzisiaj jeszcze jadę qrwa na urodziny siostrzenicy na których będzie cała moja nienawidząca mnie rodzina.
                                                  • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 25.03.12, 20:10
                                                    Marta, Młody po prostu nie chciał smoka i już. W grudniu obcięłam jednemu końcówkę, ale był straszny ryk i tragedia, od razu daliśmy mu zwykłego smoczka. Teraz od miesiąca używał smoczka difrax 18+ którego baaardzo polecam. Kupiłam go w tosi, więc możesz się tam wybrac na spacer ;) Kiedyś rozmawiałam o tych smoczkach z jednym sprzedawcą i powiedział, że 2 dni i dziecko się odsmoczkowuje. U nas to trwało trochę dłużej, bo ok. miesiąca. Ten smoczek ma twardą końcówkę, nie da jej się ugryźć. To juz nie jest takie przyjemne i Młody owszem smoka ssał, ale równie często go wyjmował, oglądał, znowu wkładał, albo oddawał lub odkładał. Wcześniej to było nie do pomyślenia. Po tym miesiącu chyba miał juz go dosyć i wieczorem wypluwał, mimo, że mu go wpychaliśmy. Spac poszliśmy razem, zasnał sam w 5 minut, a smoczek na szafe nocnej przeleżał do rana, tak na wszelki wypadek. Następnego dnia się nie dopominał i tak ciągniemy. Owszem, zdarzyło się, że chciał, ale mu mówię nie ma monia, jest chwila złości, ale przechodzi mu dość szybko. Poza tym stosujemy zastepstwa, musi cos miec do ręki, albo coś robimy, by zapomniał.
                                                    Muszę go jeszcze odbutelkowac, bo smoczek od butli przypomina o ssaniu. Tylko nie wiem jak to zrobic, bo mm musi być, tylko nie wiem jak je podać :/

                                                    Natka, a nie możesz podawac w nocy wody? U nas nocne karmienie skończyło się, gdy Młody miał 1,5 miesiąca. Potem długo nic nie było, a teraz pije wodę. Zdarzyło się dosłownie kilka razy, że pił w nocy mleko, ale to tylko wtedy, gdy mało jadł w ciągu dnia i naprawde był głodny. Zresztą u nas po kazdym mleku czy innym jedzeniu zawsze musi byc woda. Ona raz że dopycha ;) dwa że płucze paszczę ;) No i ja pilnuje, by jadl regularnie, 5 x na dobę, w odstępstwach ok. 3h. Wtedy nie ma potrzeby jedzenia w nocy. Co jak co, ale godzin jedzenia i picia wody staram sie pilnowac, bo chcę by miał dobre nawyki żywieniowe i nie miał problemów z wagą jak jego rodzice :>
                                                  • naftalka5 Re: Pogaduchy cz. IX 25.03.12, 21:28
                                                    Iza teraz to się uśmiałam bo przed urodzeniem Olka kupiłam mu właśnie smoczek difrax i on go wogóle nie chciał ssać :P Dopiero jak dostał avent to się uspokajał ;) Coś w tym jest.
                                                    Wodę wypija tylko z butelek ze sportowym ustnikiem. W nocy ma niekapek. Wodą by pluł. Też staram się aby jadł jak najczesciej ale najczesciej to on chce mleko. Faza fascynacji samodzielnego jedzenia minęła :/
                                                    A dzisiaj to mam noc z głowy. Zostawiłam butelkę młodego na mleko u siostrzenicy :/ z innej pić nie chce i właśnie ryczy i rzuca się na ziemię bo chce swoją ukochaną butelkę Lovi :/
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 25.03.12, 21:29
                                                    Natka , mam nadzieje że rodzina Cię nie zjadła :-/ nie ma to jak stare porzekadła że z rodziną to najlepiej na zdjęciu i nie z boku bo wytną :>

                                                    gratulacje dla Maksia za wytrwałość ! jutro podam sąsiadce nazwę tego smoka może i nasz mały sąsiad się oduczy
                                                    Iza a nie możesz mm dawać z niekapka ? albo kubas ze słomką ?

                                                    merlin.pl/Ja-juz-potrafie-O-sukcesie-na-sedesie_Debit/browse/product/1,621941.html?qrtc_slt=&qrtc_tpl=tpl_prod_ksiazki&qrtc_typ=prd&&qrtc_prd=756845&qrtc_pos=9
                                                    nie o nocniku co prawda ale o kibelku , jutro obejrzę tę książke ,ponoć ma dźwięk spuszczanej wody :-D tam widać na okładce przycisk

                                                    jutro jadę na zakupy :-D tak dawno nie byłam , liczę się z aferą w autobusie ale postanowiłam się nie przejmować o tyle ile się da , przekupstwa kupione i zapakowane a w CH będzie czekac babcia która sie zajmie młodą
                                                    staram się nie napalać że uda mi się wszystko kupić co zaplanowałam ale jest tyle ślicznych ubranek dla dziewczynek w h&m że może choć połowę mi się uda dostać ;-)
                                                  • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 25.03.12, 22:44
                                                    Natka to współczuję nocy, może Olo da się nakarmić łyżeczką ;)
                                                    Ula, niekapka Młody nigdy jakos nie chciał, a butle ze słomką hm... mam jedną na wodę. Może zacznę mu dawac wode w bidonie, a mm przez słomkę ;) Ale u nas trudno jakoś przekonac sie do takich nowości. Kupiłam jakiś czas temu dla urozmaicenia i żeby zacząć karmic łyżeczką kaszkę mm malinową, ale Młody nawet ust nie otworzył. Teraz wszelkie pozostałości mleka w proszku mąż dzielnie wyjada :D

                                                    Ja tez musze obkupic Młodego, bo podrósł ostatnio i wszystko przykuse. Ale najpierw planuję rowerek biegowy. Bylismy w piątek obejrzeć i przymierzyć Młodego i spodobało mu się, zasuwał po salonie rowerkowym i nawet sam próbował skręcać ;) Do tego trzeba kupić kask, buty sportowe, bluzę. Normalnie znowu studnia bez dna. Musze zacząć sprzedawać jego stare ciuchy, bo już miejsca nie mam na nowe :>
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 25.03.12, 23:31
                                                    a może ze szklanki ? mój mąż kiedyś nauczył młodą tak pić i spokojnie można jej dać sok czy wodę napełniając do 1/4 , wtedy nie zalewa ani siebie ani okolicy, a jaka jest dumna że taka duża :-)
                                                    moja już też za bardzo nie chce kaszek , góra raz na dwa trzy dni można jej wcisnąć , częściej nie ma mowy , no i tylko i wyłącznie milupa lub humana

                                                    fajne są te rowerki biegowe , szkoda że u mnie nie ma gdzie na takim jeździć , ani na rolkach ani na wrotkach :-/

                                                    ja muszę obkupić całą trójkę na wiosnę i lato , powyrastali ze wszystkiego
                                                    do 6 kwietnia z kuponem z facebooka jest - 30 % na dziecięce w h&m jak wyda się powyżej 100 zł , a że potrzebuję właściwie wszystkiego od majtek zaczynając więc akurat skorzystam
                                                    byle młoda dała pomyśleć a baby z allegro nie wymiotły wszystkiego
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz. IX 26.03.12, 09:33
                                                    Iza dzieki za namiary sprobuje tego smoczka.
                                                    Mam tylko co do niego obawe. On jest taki sciety, a Hania memla tylko okraglego aventu.
                                                    Obawiam sie ze bedzie reakcja na nowego smoczka jak na jej starego z obcieta koncowka :(
                                                    Dzis mi zrobila taka histerie rano ze na rece tylko chce ze spoznilam sie poltorej godziny do pracy :(
                                                    Czasem mam ochote wyjsc do innego pokoju i wyc z bezsilnosci.
                                                    Weekend bez dziennego ssania smoka byl ciezki, chywilami juz nie wyrabialam.
                                                    Odnosze wrazenie ze Hanka wciaz wyje i wyje - wyje bo ja ominelam i nei wzielam na rece wyje bo nie dalam kredki wyje bo powiedzialam nie jak chciala wyciagnac olej w szklanej butli, wyje jak nie dam jesc serka trzymajac pudelko tylko chce nalozyc na talerzyk i wsadzic do fotelika itd itd.
                                                    Glowa mi peka nie mam cierpliwosci i sama rycze.

                                                    Natalia Hania pije mm z niekapka wlasnie, ale powoli odchodzimy od mm.
                                                    Kaszki tez jak ma ochote.
                                                    Srednio mam pomysly na sniadania bo ani to czasu nie ma sie a Hania nie lubi jajek wiec odpadaja jajecznice itd.

                                                    Ula - my kupilismy w tej promocji troche ubran Hani. Najwiecej rajstopek i bodziakow, skarpetki, czapek juz niestety, same letnie.
                                                    Fajne sa takie fioletowe pumpy sztruksowe ale u nas nie bylo Hani rozmiaru :(

                                                    Mam problem z kurtka na teraz - bo wiatrowki jeszcze nie a przejsciowych jak na lekarstwo :/

                                                    A jeszcze zauwazylam ze Hania wiecej nawija jak nie ma smoka w paszczy. Moze i Maks sie rozkreci? :)
                                                  • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 26.03.12, 10:39
                                                    Marta, lepiej kup w tosi. Ja tez szukałam na allegro i w necie, ale nie było w tym rozmiarze. No i jeśli już są te smoczki to ze starej kolekcji, a w tosi maja najnowszą ;)
                                                    My mamy czarny i granatowo-niebieski w plastry miodu :)
                                                  • az-82 Re: Pogaduchy cz. IX 27.03.12, 09:57
                                                    Cześć dziewczyny,
                                                    właśnie zobaczyłam w necie, że są moje wyniki wymazu i mam paciorkowce w szyjce. Zdąrzyłam już trochę oblukać w necie i się strasznie boję. Tam jest napisane, że jak są w macicy, to mogą się dostać do dziecka i je zabić, albo wywołać przedwczesny poród. Można je leczyć tylko penicyliną typu G, która jest absolutnie niedozwolona w ciąży.
                                                    Dzisiaj mam kolejną kontrolę, zobaczę, co mi lekarka powie. Mam nadzieję, że uda mi się zwalczyć te wstrętne bakterie, one niby nie są mocno zjadliwe. :(
                                                    Trzymajcie za nas kciuki.
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 27.03.12, 10:53
                                                    Aniu a który to paciorkowiec ? pamiętaj żeby leczeniu poddano także męża bo inaczej błędne koło - Ty jego zarazisz a potem on znów Ciebie

                                                    Marta , masz @ :)

                                                    tyle się napisałam wcześniej i wyłączli mi prąd , już któryś raz od wczoraj , zepsują mi lodówkę , już coś w niej dudni jak przywracają prąd :-/
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 27.03.12, 11:05
                                                    Wczoraj zakupy mi się udały , kupiłam trochę letnich ciuszków , nie wszystkie bo niektóre okazały się na żywo mniej atrakcyjne niż na stronie sklepowej i odwrotnie to na co nie zwróciłam uwagi w necie na żywo wyglądało fajnie , nie we wszystkich kapeluszach też było młodej do twarzy , chciałam tez kupic jej i zostawić na gwiazdkę braNSOLETKI które NA STRONIE ŚLICZNE WYGLĄDAŁY NA ŻYWO BYŁY JARMARCZNE :-/
                                                    SORRY ZA CAPS - SONIA :>
                                                    kupiłam też kurtke , mało przejściową ale trudno będzie na polar , za to czapek TAK JAK mARTA NAPISAŁAŚ jak na lekarstwo :-/
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz. IX 27.03.12, 11:25
                                                    Ula ja dokupilam Hani czapeczke h&mowska taka:
                                                    Jak chcesz dokupie ci jedna sztuke wtedy bedzie na pol koszt wysylki :)
                                                    allegro.pl/hm-nowa-czapeczka-kwiatuszki-86-92-nowosc-i2220771959.html
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 27.03.12, 11:32
                                                    wiesz co miałam tę kurtkę z czapką "w opcjach" ale tej kurtki nie było , czapki zresztą też nie i kupiłam tą niżej
                                                    aha i Sonia nie bardzo wygląda w takich czapkach ,musze za każdym razem mierzyć , jej jest lepiej jak coś jej tam odstaje , bardziej jak kapelusz , właśnie myślę czy by nie podjechać jutro do Babic , tam mają setki czapek może coś dobiorę
                                                    [img]https://img08.allegroimg.pl/photos/oryginal/21/99/48/99/2199489946[/img]
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 27.03.12, 12:03
                                                    mnie też ten mój na kolana nie rzucił , szczególnie materiał wierzchni i odłożyłam go ale babcia przymierzyła Sońce i wyglądała w niej tak fajnie że kupiłam , zresztą po tym rabacie raptem za cenę zwykłej bluzy a na letni chłodny dzień będzie akurat
                                                    moja tez z czapami ma problem i muszę mierzyć wszystko , najładniej jest jej w szerokich opaskach i chusteczkach i kapeluszach z rondem , takie ścisłe czapki odpadają
                                                    ot choćby chciaŁAM JEJ KUPIC TEN KAPELUSZ ale wyglądała kiepsko, a tak mi się podoba :-/
                                                    allegro.pl/hm-hello-kitty-kapelusz-uszka-86-98-i2183562050.html
                                                  • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 27.03.12, 14:05
                                                    Szalejecie kobity z tymi zakupami :D
                                                    My od niedzieli chorujemy, tzn. ja i Maks. W sobote pojechaliśmy obejrzeć fajerwerki na otwarciu mostu północnego i chyba nas tam przeziębiło. Ja ledwo oddycham, Młody ma wysoką gorączkę. Akurat jak się pogoda zrobiła, a ja mam świeżo wyprany wózek po zimowym przestoju, to musimy siedzieć w domu :/

                                                    Az, współczuję. Ale z drugiej strony to zupełnie nie rozumiem. Chcieliście dziecka, planowaliście, myślałam, że jesteście przebadani 'od góry do dołu", a tu co i rusz coś Was zaskakuje. Trochę to nieodpowiedzialne, podobnie jak pomysł by w ciąży biegać i ćwiczyć na rowerku. Dobrze, że natura jest mądrzejsza i kazała Ci leżeć. Sorry za te słowa, ale czasami jak czytam co piszesz, to nie kumam podejścia.
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 28.03.12, 09:35
                                                    Aniu jak po wizycie ?
                                                    ja myslę Iza że taka inwazja jest świeża, moja gin mówiła o GBS że badanie do 5 tyg przed porodem potem znów trzeba by robić , mogła Ania złapać na początku ciąży kiedy organizm jest osłabiony a bakteria bytuje sobie w organizmie tyle że w jelitach

                                                    Iza i Maksio - zdrówka życzę , kurujcie się !
                                                    emily_valentine napisała:

                                                    > Szalejecie kobity z tymi zakupami :D
                                                    no wiesz Iza jak to jest , mała kobietka bo mała ale też lubi się stroić a mamy lubia stroić takie księżniczki - żywe laleczki :-D nie można się oprzeć tym wszystkim ślicznym sukienkom , spódniczkom i ogrodniczkom z falbankami na tyłeczku ;-) a w tym sezonie modne są pastele i grochy a to jest to co tygryski lubią najbardziej :-)
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz. IX 28.03.12, 10:03
                                                    Wiesz Iza - mojej tez wisi co ma na sobie :D
                                                    Ja wbrew pozorom nie opkupilam Hani. Raczej takie bazowe rzeczy typu body, rajstopki, skarpetki.
                                                    Inne typu sukienki spodnie kupuje na ogol na allegro uzywane.
                                                    Nie mam kasy na strojenie Hani, tym bardziej ze ona migiem wyrasta z tego.
                                                  • az-82 Re: Pogaduchy cz. IX 28.03.12, 10:02
                                                    Ula, to jest tak jak piszesz, one siedzą głównie w jelicie, poza tym u kobiet właśnie lubią siedzieć w pochwie i drogach moczowych. Infekcja jest niewykrywalna dla osoby zakażonej, a ma to podobno 30% kobiet. Na wcześniejszej kontroli jeszcze nic nie było, więc złapałam to dosłownie w ciągu ostatniego tygodnia.
                                                    Moja lekarka po konsultacjach z szefem laboratorium i patologiem ciąży wspólnie uzgodnili, że póki co mam wciągać bakterie mlekowe doustnie i dowcipnie, biorę środek mający im uniemożliwić rozmnażanie, tzn. tym złym, i na razie tyle. Antybiotyk jest niewskazany, bo jest niebezpieczny dla dziecka, a do porodu jeszcze daleko i w tym czasie moge je zdążyć złapać jeszcze z 5 razy. Tuż przed świętami mam zrobić kolejny wymaz i wtedy się zobaczy, czy zniknęły, czy się namnożyły i będzie decyzja co dalej.

                                                    Z dobrych wiadomości, to że moje dziecko macha wszystkimi kończynami jak głupie, rusza się bez przerwy, dalej rośnie jak na drożdżach i wygląda zdrowo, na tyle na ile moja lekarka może ocenić na swoim sprzęcie, który nie jest najlepszej klasy. Już odliczamy dni do genetycznego, które mamy dokładnie za 2 tyg. od dziś.
                                                    No i dostałam pozwolenie na wstawanie z łóżka. Nie wolno mi siedzieć. Ale wolno chodzić. Trochę mnie to dziwi, ale mam przykazany codziennie krótki spacer po świeżym powietrzu i spowrotem do łóżka. Bardzo mnie to cieszy, bo pogoda piękna, a od tego leżenia zupełnie tracę siły.

                                                    I jeszcze tylko chciałabym ci Iza napisać, że może dla ciebie, jako osoby, która przed urodzeniem dziecka nie pracowała i spędzała większość czasu na kanapie, uprawianie sportu, i to do tego jeszcze w ciąży, może się wydawać czymś absolutnie nieodpowiedzialnym.
                                                    Ale dla kobiet aktywnych całe życie, sport w ciąży, jeśli nie jest zagrożona, jest czymś absolutnie normalnym. Jest kilka prostych reguł, które należy przestrzegać, i to wszystko. Na rowerek dostałam pozwolenie i na rowerku jeździłam. Na bieganie moja lekarka się nie zgodziła i nie biegałam. Przestrzegam zaleceń co do joty. I jak jeszcze raz mi ktoś napisze że jestem nieodpowiedzialna, to chyba rozniosę laptop na kawałki, a to jest mój służbowy, więc lepiej żebym tego nie robiła.
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz. IX 28.03.12, 10:07
                                                    Ania - wdech wydech.

                                                    Najwazniejsze ze bakcyla mozna szybko zwalczyc.
                                                    Odnosniejeszcze bakcyli - 90% nosicieli helikobarter nawet o tym nei wie. Pewnie tak jest w wiekszosci bakcyli ktore sa srednioobjawowe.

                                                    Ula Ty masz wieksze doswiadczenie.
                                                    Jak mam zlapac siuski Hani? Te woreczki to sie odklejaja bo Hanka na tylku nie chce usiedziec.
                                                    W czasie drzemki nie moge bo drzemke ma w zlobku a siuski mam zaniesc do 9 rano do labo.
                                                    Hilfe.
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 28.03.12, 11:52
                                                    he he
                                                    ja też jestem babozwierz kanapowy :P

                                                    Marta a może by tak w wyparzony nocniczek ? obudzić ją , szybko podmyć i posadzić na nocniku w wannie puszczając wodę z kranu i polewając jej letnią wodą nóżki ? powinna się wtedy wysikać
                                                    te woreczki kiedyś się nie odklejały ,może spróbuj założyć jej jak będzie jeszcze spać, tak koło 5 rano ?
                                                    mi kiedyś jak narzekałam na te torebki zasugerowano łapanie na spodeczek , ciekWE JAK MIAŁAM TO ZROBIĆ ???
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz. IX 28.03.12, 11:57
                                                    Ula ale Hania bedzie fikac ona w ogole na dupce dwoch minut nie usiedzi, predzej bedzie chciala ten nocnik przesuwac wlewac do niego wode etc.

                                                    Jak obudze ja o 5 to juz spania nie bedzie dalej :(
                                                    A na spioche to nei da rady bo Hanka jest wyczulona na kazdy dotyk.
                                                    No kaplica no :/

                                                    Wlasnei K. wrocil z nia ze szczepienia odra swinka rozyczka. dodatkow szczepilismy na osp bo bezplatnei mamy.
                                                    I siedze teraz i gryze paznokcie bo tyle krazy kontrowersji o szczepionkach :]
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 29.03.12, 23:03
                                                    padam na nos
                                                    młoda caaaały dzień spędza na wspinaczkach , na wszystko ,chwilkę nie można jej samej zostawić bo na coś wlezie , nic nie mogę zrobić , młoda chce tylko do mnie , wyje jak kojot o wszystko ,odpycha mnie od szafek kuchennych i na rączki i tulić
                                                    no i tajfun z niej niszczycielski strasznie ,powoli mi zaczyna brakować szklanek bo nie nadążam łapać
                                                    własnie poszła spać , dopiero , drzemka jej się rozjechała przez ta głupią jedną godzinę i zaczęła mi tak późno chodzić spać
                                                    to się wyżaliłam
                                                  • az-82 Re: Pogaduchy cz. IX 30.03.12, 08:18
                                                    Dziewczyny, miałam wczoraj totalny kryzys. Leżę już prawie 3 tygodnie. Teraz niby mogę wyjść na spacer, ale mój mąż uważa, że 500m to wystarczająco daleko, więc i tak leżę cały czas.
                                                    No i wczoraj miała wpaść moja mama, nie widziałam jej odkąd zaczęłam leżeć. Już raz wpadła, chciała mi zrobić niespodziankę i akurat trafiła jak byłam na kontroli, więc się rozminęłyśmy :(
                                                    więc tym razem zadzwoniła przedwczoraj wieczorem żeby się umówić. Więc czekałam i się cieszyłam a tu wczoraj rano dostałam smsa, że moja mama nie przyjdzie, bo moja siostra ma ospę. I boi się mi przynieść wirusa, chociaż ja już miałam ospę. Rozumiem, że się boi i nie chce mnie zarazić, ale i tak byłam strasznie i totalnie rozczarowana i odechciało mi się totalnie wszystkiego. Dzisiaj już mi trochę lepiej, ale wciąż mam tydzień do kolejnej kontroli, mam nadzieję, że może wtedy już będę w końcu mogła zacząć żyć normalnie.
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz. IX 30.03.12, 08:47
                                                    Ula - doskonale Cie rozumiem.
                                                    U nas jest identycznie. Hania ciagle wyje i ciagle chce do meni na rece. A ja juz rece mam do samej ziemi bo klocek wazy 13 kg :/
                                                    Wiem ze to cie nei pocieszy, ale wlasnie wpladla w szał i ryk bo K. ja odwozil do zlobka a ona chciala do meni na rece i ogromny zal jakbysmy rozstawaly sie na wieki,
                                                    A jak oglada bajke to nei ze moge ja zostawic ona musi ogladac bajke siedzac mi na kolanach :/

                                                    Ania - domyslam sie jak trudno musi Ci byc. Trzeba niestety uzbroic sie w cierpliwosc i zajac czyms.
                                                    Moze wyszukaj rzeczy do wyprawki? Albo rozrysuj pokoik dla dziecka?
                                                    Albo poczytaj jakis super wciagajacy kryminal?
                                                    Albo zrob sobie maraton filmowy filmow ktorych nigdy nie mialas czasu ogladac?
                                                    Albo sciagnij jakis serial?
                                                    Cokolwiek co zajmie ci troche czasu, potem juz bedzie z gorki a ty poczujesz sie lepiej :)
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 30.03.12, 08:54
                                                    Aniu to dobrze że mama nie przyszła , rozumiem że potrzebujesz kontaktu i rozumiem zawód , ale chorowałaś na ospę a teraz mogłabyś dostać półpaśćca , jeden diabeł
                                                    zapytaj lekarki ale z tego co wiem nie powinnaś się kontaktować z nim 3 tyg bo taki jest okres wylęgania
                                                    tak już czasem jest - jak nie urok to sraczka
                                                    :*
                                                  • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 30.03.12, 10:57
                                                    Jak tak dalej pójdzie, to Maks będzie miał próchnicę jak Olo :/ Przez tę chorobę ma mniejszy apetyt, a własciwie ledwo co je. No i w końcu w nocy jest głodny, budzi się z płaczem i juz cały tydzień je mleko w nocy. Po czym najedzony jak bąk zasypia natychmiast i nad ranem zaczyna się marudzenie od nowa. Głowa mi pęka, jestem totalnie niewyspana. Przez te jego karmienie jestem totalnie wybudzona i nie umiem od nowa szybko zasnąć. Na dodatek Młody wczoraj wyciagnął wagę i byłam w szoku, bo w ubranku, butach i pampersie waży 11,950, a tydzień temu na golasa ważył 11,900. Schudło mi dziecko :(
                                                    Ula, u nas tez Młody się wspina, tylko nie za bardzo ma gdzie na szczęście ;) Też ma mamofazę i na rączki ciągle chce, ale ostatnio zaczynam mu odmawiać, bo już kręgosłup mi siada. Jakiś czas temu tańczyliśmy sobie razem w objęciach, położył mi głowę na ramię i zasnął. I tak zaczęły sie nasze tańce-usypiańce. Teraz chce do mnie ciągle na ręce, kopie nogami i się kiwa i chce by tańczyć. Ale to nie może być taki spokojny wolny taniec, tylko muszę z nim podrygiwać, bo on lubi takie mocne stymulacje. Czasem po 2-3 piosenkach krzyż mi pęka :/
                                                    W niedzielę mamy jechac do mojej matki. I sie zastanawiam, czy pojedzimy, skoro ciągle oboje chorzy jestesmy. A od siedzenia w domu juz pierdolca dostajemy wszyscy. Na dodatek znowu ma być zimno. Ja chcę już weekend majowyyyyyyy :>
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 31.03.12, 16:50
                                                    Jak tam chorowitki ? lepiej ?
                                                    nie martw się Iza próchnica to nie tak szybko , Maks wyzdrowieje przestanie jeść w nocy i już

                                                    dziewczyny czy któraś z Was chciałaby lalkę - przytulankę z tej strony
                                                    www.cabbagepatchkids.com/shop/toycpk
                                                    są i dla chłopców i dla dziewczynek , wysyłka jednaj 49 $ a dwóch 51 $ , kompletny idiotyzm
                                                    zakochałam się w tej buźce
                                                    [img]https://www.cabbagepatchkids.com/inc/thumb/thumb.php?w=250&h=250&file=images/productcode/64531-55.64531-55-h.jpg[/img]/[img]https://www.cabbagepatchkids.com/inc/thumb/thumb.php?w=75&h=75&file=images/productcode/64531-55.64531-55-m.jpg[/img]
                                                  • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 31.03.12, 17:37
                                                    Dzięki Ula, trochę lepiej. Tzn. ja ciągle tak samo, ledwo mówię i mam gęste zielone gile :P a Maks już właściwie zdrowy. Tylko dzisiaj dostał jakiejś wysypki na brzuchu, ma mnóstwo malutkich baldo czerwonych kropeczek i zastanawiam się co to jest, czy uczulenie czy jakaś choroba. Daliśmy mu wapno na wszelki wypadek, ale nic mu nie zeszło i nie wiem czy do lekarza z tym iść dzisiaj na dyżur czy przeczekać.
                                                    Dzisiaj czeka nas nowa jakość życia, tzn. Maksa ;) Wczoraj byliśmy w ikei w celach niesprecyzowanych ;) i zakupiliśmy barierkę do łóżka. Dzisiaj zdjęliśmy jeden bok łóżka i mamy ją zamontować. Mam nadzieję, że Maks będzie chętniej spał u siebie dzięki temu :P Wysprzątałam przy okazji sypialnię jak chyba jeszcze nigdy odkąd tu mieszkamy :D
                                                    Ula, a co to za okropieństwo znowu wynalazłaś? ;) Mnie się to w ogóle nie podoba.
                                                    Tak w ogóle to odłożyłam większość zabawek do pozbycia się. Maks będzie miał mało zabawek. I tak się nimi prawie wcale nie bawi. Pozbywam się wszelakiego plastiku oraz grających i migających rupieci. Tylko muszę się za nie wziąć, a nie mam kiedy :>
                                                    W poniedziałek idziemy na konsultacje do psychologa. Będziemy się diagnozować w kierunku autyzmu i czy Maks rozwija się prawidło.
                                                    A teraz u mnie pada śnieg, na pożegnanie marca chyba :/
                                                  • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 31.03.12, 17:40
                                                    Zapomniałam o tej próchnicy. Maks jadł przez 3 noce, wczoraj mu wrócił apetyt w ciągu dnia i tej nocy już nie jadł. Tak więc mam nadzieję, że próchnicy nie będzie. Tym bardziej, że polubił mycie zębów i domaga się szczoteczki kilka razy dziennie i za każdym razem trzeba mu kilka razy nakładać pastę ;)
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 31.03.12, 18:45
                                                    Iza a może otworzyłaś nową paczkę pieluch ? i ta wysypka w tym miejscu gdzie ociera pielucha ?
                                                    Sonia jakiś czas temu dostała uczulenia na majteczki pampersa które nosiła od bardzo dawna , mój mąż kupił nową serię z Dorą i dostała takiej właśnie wysypki z drobnych czerwonych punkcików , typowo kontaktowej :-/ mój mąż po całym mieście szukał starej dostawy w kucyki Pony
                                                    Iza , nie podoba Ci się lala :>
                                                    ;-) ja jedną z tych lal zobaczyłam na żywo u znajomej mamy , zachwyt Soni na widok takiej pyzatej uśmiechniętej buzi - bezcenny a zapach tej lali - powalający , taki bobasowy , pudru , czystości , super przytulić się do czegoś takiego
                                                    tylko cena tej lali w połączeniu z przesyłką mało zachęcająca :-(
                                                    my w sumie nie kupowaliśmy Sońce duzo zabawek , raczej wypatruję i kupuję zabawki takie na później : Habę , Playmobil , Melissa & Dough , nie mogę się doczekać Play-doh , liczę że tak jak Maciek koło 2 urodzin będzie się już bawić kreatywnie i wtedy będzie miała czym
                                                    z rodzinką planujemy zbiorcze większe prezenty na dzień dziecka i urodziny żeby kupić coś czy będzie się bawić dłużej tj kuchenką i sklepikiem , tylko przeczekujemy okres "Sońkodemolki" bo szkoda żeby dziś poniszczyła
                                                    teraz jak nie łobuzuje to najchętniej się bawi little people ,maskotkami i wózkiem , serwisem do herbaty ,mp4 Zuzi , szczotką Zuzi ( wszyscy mamy już połowę włosów ;-)) , samochodzikiem ogrodowym i kolejką Maćka
                                                    plastików grająco świecących nie kupujemy wcale
                                                  • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 31.03.12, 20:51
                                                    Nic nowego nie było, zachodzimy w głowę od czego to może być. Własnie Młody siedzi w kąpieli i okazało się, ze na plecach tez ma te kropki. Ale już na ramionach, czy w okolicy obojczyków czy karku nie ma nic. Jadł dzisiaj kulki czekoladowe nesquik, może to od tego, ale jadł wczesniej i nic nie było. Jak do jutra to nie przejdzie, to pojedziemy do lekarza.
                                                    No, może na zdjęciu jakoś nie bardzo te lale twarzowe, jakieś takie upiorne trochę :P Ale jak się Soni na żywo spodobała, to nie ma co się zastanawiać. Play-doh my juz mamy od 2 tyg. Młody nawet jest zainteresowany, pokazuje palcem na beczkę i mówi 'to', tzn. że chce się tym bawić. Oczywiście najfajniejsze są akcesoria, a ciastoliną bawi się mama ;) Wczoraj kupilismy mu w ikei serwis do herbaty, mamy tez zestaw garnków i do wypieków. Ale słabo tym się bawi na razie. Natomiast w ikei okupuje zawsze kuchenke i gdybym miała miesjce, to bym ją na bank kupiła. Oraz zjeżdżalnię, bo ciągle ją w sklepie męczy ;) Bardzo tez spodobał mu sie raz na placu zabaw wózek dla lalek innej dziewczynki i była straszna histeria, jak dziewczynka sobie poszła i wózek zabrała. W domu pokazałam mu, że może chodzić sobie z pchaczem i teraz czasem go wyciąga, a już stał zakurzony od wielu miesięcy i myślałam, by się go pozbyc ;)
                                                  • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz. IX 01.04.12, 09:28
                                                    Ania moim zdaniem dobrze mama zrobiła że nie przyszła, ja jak byłam w ciąży to u brata męża chorowały dwie córki i ich mama. Nie jednocześnie tylko pokolei i długo się nie widzieliśmy, nawet święta wielkanocne wypadały i tak nie chciałam się z nimi spotkać. Niemówie łatwe to nie jest, ale wolałam się nie stresować że półpaśca dostanę, wdodatku rodzina mojego męża nie potrafiła zrozumieć co za szopki odstawiam. Ciesz się że mama bardzo się troszczy.

                                                    Ula mi ta lala też się nie podoba jakaś taka dziwna.

                                                    Krzyś przez dziadka nazywany jest "człowiek demolka" to bardzo dobre określenie, przedstawiające zachowanie Krzysia. Krzyś dostaje się wszędzie, nie przeszkadzają już zamknięte drzwi, bo działanie klamek nie jest tajemnicą. Na medle też świenie sobie z wchodzieniem radzi.
                                                    Krzyś w tym tygodniu zrobił postępy w mowie, powiedział co to?
                                                    Mama mówi 1000 razy na godzinę i oczekuje mojej reakcji za każdym razem, a jak nie reaguje mówi coraz głośniej więc nie mam wyboru.

                                                    W tym tygonieu dowiedzieliśmy się że klucze od mieszkania otrzymamy w kwietniu, a my nadal nie wiemy co chcemy.

                                                    Ten weekend spędziłam imprezowo i dobrze mi z tym, wkońcu tak mi dobrze. W piątek byłam na koncercie, a po nim poszliśmy na impreze z ludzmi z firmy męża, a wczoraj byłam na spotkaniu z koleżankami z byłej pracy, naprawdę fajnie się bawiłam. W dodatku w sobotę nie mieliśmy dzieci i wstaliśmy o 11:30 i to telefon nas obudził.

                                                    Em umyjcie małego z dodatkiem krochmalu, działa cuda
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz. IX 02.04.12, 11:34
                                                    Czesc dziewczny
                                                    pekl mi zab i wyje z bolu, pekl chyba nie tylko od niefartownego nagryzienia ale chyba cos w srodku sie robi bo capi :/
                                                    W sobote mialam mega wkurwa na matke. Konrad dal malą matce na trzy godziny aby moc ogarnac chalupe - ja bylam w pracy.
                                                    Wrocilam ok 16 od razu o matkli po Hanie pojechalam.
                                                    Stoje pod drzwiami a tam cisza.
                                                    Wkurwiona dzwonie gdzie jest, nie odbiera.
                                                    Wylecialam na osiedle i latam po wszystkich podworkach.
                                                    Pogoda paskudna sniezyca sypie, Hania ma lekka czapke i lekkie buty bo ja K. przywiozl samochodem i mial odwiezc samochodem, absolutnie nie byla ubrana aby wyjsc z nia na spacer!!
                                                    Wydzwaniam co 10 sekund do matki. W koncu za 20 razem odebrala ze wziela ja na spacer - wewchuj daleko, na rekach ja niosla bo wozka nie miala.
                                                    A poszla az tam bo jest lepszy plac zabaw.
                                                    Moj wkurw siegnal zenitu.
                                                    I ja wiem na bank ze chuj z tym placem zabaw.
                                                    Moja matka poszla tam bo tam mieszk amoja siostra!
                                                    bez pytania bez uzgodnienia wziela mala i wyszla bo co bedzie siedziec z dzieckiem.
                                                    I przez ta sniezyce szla z Hania do swojego mieszkania,
                                                    Jak juz tam wpadlam wyrwalam jej Hani ei powiedzialam ze ostatni raz widziala to dziecko na oczy.
                                                    Nazwala meni wariatka i chora umyslowo. Za grosz nie pojmujac ze w tak dziadoska pogodoe to sie psa nie wygania z domu.
                                                    Konrad jak do niej zadzwonil z pytaniem co ona sobie myslala i ze Hania byla lekko ubrana powiedziala ze my na mroz ciagneimy Hanie do zlobka i trzasnela mu sluchawką.
                                                    Oczywiscie wizyty u mojej siostry sie wyparla.
                                                    I jak mam jej kurwa ufac?
                                                    Jak ja mam jej dziecko powierzyc choc na pare godzin?
                                                  • naftalka5 Re: Pogaduchy cz. IX 03.04.12, 10:28
                                                    O rany Marta, nie dziwię się, że się zdenerwowałaś :/ To nie ma sensu, szarpiecie się tylko. Ja zapewne nigdy w życiu bym matki o nic nie poprosiła w takim wypadku ale wiem jak ciężko wszystko zrobić z dzieckiem pod pachą.
                                                    Żaba, częściej zatem musisz wychodzić. Odstresujesz się, zrelaksujesz. Każdemu to na zdrowie wyjdzie ;)
                                                    Olek cistaolinę ma od kilku tygodni ale najfajniej to mu się ją wciera w stół.
                                                    Olek chory, ja chora. Mieszkam kątem u brata. Mieszkanie ma być zrobione do końca przyszłego tygodnia. Pokój Olka gotowy, choć malutki bardzo mi się podoba :) Gdyby nie to, że jest całkowicie załądowany aż po sufit naszymi gratami to wkleiłabym zdjecie :)
                                                    Olek zaczyna do każdego faceta mówić tato. Źle mi z tym strasznie. G tez się głupio zrobiło jak mu o tym powiedziałam. Bierze go dzisiaj do siebie na noc. To bedzie moja pierwsza noc bez Olka.
                                                    Ania, co u Ciebie? jak samopoczucie?
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 03.04.12, 12:52
                                                    humor mi się popsuł w weekend
                                                    najpierw w sobotę młoda z ulotki sklepowej wygryzła zszywacz i całe przedpołudnie szukałam z nosem przy ziemi brakującej zszywki i gorączkowo się zastanawiałam co zrobię jak jej nie znajdę :> znalazłam i zarządziłam zakaz wnoszenia ulotek ze zszywaczem bo to nie pierwsza taka akcja , wolałabym bez powtórek już :-/
                                                    dała mi kilka godzin oddechu
                                                    potem wlazła na krzesło obok mnie z książeczką i kiedy zagniatałam kartkę w książce zsunęła się z krzesła ( siedzenie na wysokości moich kolan) , oczywiście uderzając się w tył głowy , wcześniej chyba najpierw był tyłek i plecy dopiero później głowa , ale jakie mam schizy nie muszę Wam pisać , wiecie same jaki jest huk jak coś upada na panele
                                                    płakała góra minutę i to tak jak płacze kiedy się wystraszy , potem ganiała normalnie
                                                    no ale jak zwykle martwię się że za tydzień czy dwa coś tam wylezie :-/
                                                    bez bicia się przyznaję że to trzeci taki upadek i za każdym razem jest to częściowo wina mojego siedzenia przy komputerze bo tylko wtedy ona włazi na krzesła więc postanowiłam że tylko w czasie drzemki ( jak teraz) i po jej wieczornym pójsciu spać będę siadać przy komputerze
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 03.04.12, 13:22
                                                    Marta okropna szarpanina, nie dziwię Ci się że się wściekłaś ,miałaś pełne prawo
                                                    matka powinna uszanować Wasze decyzje ,pozostaje tylko pozwolić jej widywać małą wyłącznie na Waszym domowym gruncie i pod kontrolą
                                                    Natka zdrówka , i pokaż koniecznie pokój Olka jak juz będziesz mogła
                                                    Sonia do każdej babki po 50 mówi baba , do sąsiadki , pani w sklepie czy autobusie a w reklamach każdy facet z brodą to tata ;-)
                                                    u nas pokoje odświeżone i pomalowane na biało i ( to straszne że na WM mogli mieć rację :P ) ale powoli dojrzewam do zostawienia u Sonii tej bieli lub ewentualnie pomalowanie na kolor mocno zabielony bo cholerka dobrze to wygląda :> z ustawieniem mebli i tak poczekamy chwilkę , teraz ich szkoda bo panna - demolka rozniosłaby pokój , akurat mąż będzie miał trochę czasu na zrobienie planowanego domku pod skosem co przy jego tempie zajmie ze dwa miesiące :-/ a może nie ? jest przeszczęśliwy że tapety mi się nie spodobały i nie musi ich kłaść
                                                    Iza jak wizyta ?
                                                    moja pewnie też by sie już bawiła kuchenką bo bawi się garnkami itd ale chciałabym żeby kuchenka przetrwała trochę a jakbym dziś młodej kupiła to wykończy ją na bank :-/
                                                    ciastoliny też nie mam odwagi kupić ,wsmaruje ją wszędzie - jak nie zeżre- a ja i tak sie nie wyrabiam ze sprzątaniem ,pomyślę , na pewno muszę najpierw jej kupić plastikowy stoliczek i krzesełko bo tych drewnianych od kompletu pod ciastoline czy kredki jej nie dam
                                                    chcę żeby takie brudzące zabawy robiła w salonie a nie u siebie w pokoju , przynajmniej na razie ,tak też jest z jedzeniem , najpierw pięknie póki się nie naje a potem łup i jedzenie jest wszedzie
                                                    Aga , jak ja bym tak chciała poszaleć ........
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 03.04.12, 13:30
                                                    aaaa i zapomniałam
                                                    w sobotę na zakończenie wcześniej wymienionych atrakcji Zuzka dokonała odkrycia jeżącego mi włos na głowie
                                                    ma owsiki :> ciekawe czy wszyscy będziemy je za chwilkę mieć :>
                                                    u mnie tylko Maciek kiedyś miał i od tamtego czasu juz zawsze dzieci śpią w majtkach , może i teraz dzięki temu się nie rozlezie bo nic Zuzkę nie swędzi i się nie drapie
                                                    dostała bana na kibelek na dole , korzysta z górnej toalety i umywalki
                                                    ręczniki wytelepałam w 95 stopniach , wyglądają koszmarnie :-/ trudno
                                                    te lepsze uprałam w 60 i odłożyam , za miesiąc już będa zdatne do użytku bo ewentualne jajka zdechną
                                                    tylko czym ja ta diablicę wyleczę , dostepne środki to straszna chemia
                                                    Aga może coś doradzisz które najmniej toksyczne ?

                                                    i coś miałam jeszcze donieść i zapomniałam ...........
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 03.04.12, 14:47
                                                    już wiem o czym zapomniałam
                                                    śniło mi się że miałam romans ? w każdym razie byłam związana z niesłychanie atrakcyjnym facetem i pomijając senne atrakcje erotyczne :P ten facet obwieścił mi że ma aids i że ja też mam
                                                    w tym śnie myślałam o tym że przecież niedawno urodziłam Sonię i co z nią ?
                                                    obudziłam się i po zajarzeniu że to był głupi sen jaka ulga na mnie spadła nie da sie opisać
                                                    :-/
                                                  • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 03.04.12, 22:04
                                                    Byliśmy wczoraj na wizycie u psychologa. Maks miał bardzo zły dzień i nie chciał współpracować, ale jednak z obserwacji i wywiadu psycholog stwierdziła, że przejawia całościowe zaburzenia rozwoju (CZR). Zapisałam go do Przyrowskiego na konsultacje integracji sensorycznej (SI) oraz do fundacji Synapsis na diagnozę w kierunku autyzmu.
                                                    Życie już nie jest takie samo...
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 03.04.12, 23:04
                                                    Iza mi się wydaje że tak po jednej wizycie u tak małego dziecka to dość daleko posunięte wnioski . U mojej przyjaciółki kiedy diagnozowano jej syna ( rzadka kombinacja autyzmu i zespołu aspargera plus niedosłuch , 3 w 1 ) psycholog przychodziła kilka razy obserwować go w naturalnych warunkach domowych zanim odważyła sie postawić diagnozę , a Antek był dużo starszy od Maksia bo miał jakieś 3 lata .
                                                    Powiem szczerze że u Antka autyzmu ja do końca nie widzę , zespół aspargera tak bo jest ciężko kontaktowy , jakby zawsze złośliwy ( choć nie specjalnie przecież ) możesz do niego mówić 50 razy lub go o coś prosić a on i tak zrobi swoje .
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 03.04.12, 23:07
                                                    a i Antek nie jest "zamknięty w bańce szklanej" wprost przeciwnie od zawsze bardzo garnie się do dzieci i zawsze wisiał na moim Maćku
                                                    więc autyzm nawet zdiagnozowany nie musi oznaczać kompletnego wycofania się dziecka
                                                    Antek chodzi do normalnej zerówki i radzi sobie
                                                  • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 03.04.12, 23:14
                                                    Zgadza się, jedna wizyta to za mało, dlatego idziemy do synapsis, gdzie zrobią pełną diagnozę. Jednak psycholog, który zajmuje się diagnozowaniem autyzmu, ma odpowiednie kwalifikacje i doświadczenie, chyba też wie co mówi. A ja widzę u Maksa cechy autystyczne. Przeciez od zawsze wydawało mi się, że 'coś' z nim jest nie tak. A brak mowy to tylko jeden z przejawów. Jak się wie na co patrzeć, to się niestety człowiek dopatrzy :/
                                                  • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 03.04.12, 23:19
                                                    Ula, takie nadmierne emocje, to jest jeden z przejawów autyzmu właśnie.

                                                    Natomiast co do samego Maksa, to im więcej czytam, im bardziej go obserwuję, tym, bardziej widzę, że to jednak autyzm. Chciałabym to sobie tylko wmawiac, ale fakty są takie a nie inne.
                                                    Tutaj link do artykułu na ten temat:

                                                    jarekzylinski.blox.pl/2012/04/Autyzm-To-skomplikowane-po-audycji.html

                                                    Maks przejawia niestereotypowe zachwania w każdym z 3 obszarów wymienionych wyżej, czyli umiejetności komunikacji, kontaktów z rówiesnikami i sposobie zabawy. Czytając ten artykuł ostatecznie to sobie uświadomiłam.
                                                    Natomiast z pewnością nie jest tak, że siedzi w kącie i się kiwa, nie przejawia agresji ani autoagresji, nawiązuje kontakt wzrokowy, jest empatyczny, odczuwa ból, potrafi naśladować, nie przejawia skłonności do porządkowania (wręcz przeciwnie).
                                                    Psycholog wczoraj stwierdziła, że ma duży potencjał. A my musimy zrobić wszystko, by go przeciągnąć na dobrą stronę mocy ;)
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 07:47
                                                    "Zdarza się też, że osoby z zaburzeniami autystycznymi nie potrafią w odpowiedni społecznie sposób prosić o uwagę. Zdarza się, że robią to szarpiąc kogoś, za mocno przytulając – bardzo różnie. Trudno im jest wyrazić swoje zainteresowanie czy sympatię."
                                                    jakby o Antku dokładnie , ogólnie artykuł bardzo klarownie napisany , szczególnie dla osób " nie w temacie"
                                                    Iza no cóż Wy macie go okazję obserwować w domu , mogę tylko trzymać za Was kciuki i za tę ciężką pracę która Was czeka :*
                                                  • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 08:11
                                                    Ula, sama znalazłaś odpowiednie wyjaśnienie :) Faktycznie, artykuł napisany bardzo przystępnie i nareszcie i ja zrozumiałam o co chodzi. W ogóle polecam ten blog, facet jest psychologiem i bardzo fajnie pisze.
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 08:19
                                                    no tak tak wiem że widząc go macie lepsze pojęcie
                                                    tylko że autyzm jest w tej chwili wykrywany tak masowo że jest to przerażające
                                                    kiedyś w tv był program o tym słuchałam jednym uchem ale zapadło mi w pamięć zdanie "jesteśmy chorym neurologicznie społeczeństwem "
                                                    i niestety jak czytam forum dla nieszczepionych lub powikłanych jest to sama prawda
                                                  • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 08:31
                                                    W stanach autyzm diagnozuje sie już u jednego dziecka na 110. W fundacji, gdzie jestesmy zapisani na diagnozę, zaczęli odmawiać i przyjmują tylko dzieci z Warszawy do 2 lat. Jest olbrzymia kolejka, mamy czekać 4-5 miesięcy na termin. To jest plaga można powiedzieć.
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 08:39
                                                    tylko kiedy przyjdzie dzień że powiedzą otwarcie jaka jest tego prawdopodobna przyczyna bez obśmiewania i wskazywania że ktoś tworzy spiskowe teorie dziejów
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 08:42
                                                    Iza - mam nadzieje ze jednak to eni autyzm.
                                                    Z kolei ja slyszalam ze dzieci pod tym wzgledem diagnozuje sie w okolicach 3 roku poniwaz wczesniej to tylko wahniecia rozwojowe.
                                                    Trzymam kciuki za Was.
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 09:13
                                                    ryzyko jest zawsze , to że prawdopodobnie szczepienia są winne masowym zachorowaniom nie ja przecież wymyśliłam i dużo teraz się o tym mówi bo coraz trudniej sprawę zamieść pod dywan , chociażby ze względu na takie dane jak przytoczyła Iza
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 09:21
                                                    Od kazdej szczepionki?
                                                    Ja czytalam sporo o tym czytalam rowniez ze ta slawna Wisniewska zostala skompromitowana przez opubikowanie swoich niepotwierdzonych badan.
                                                    Sa inne badania?
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 09:34
                                                    Majewska
                                                    i nadal po rzekomej kompromitacji dostaje granty i prowadzi badania na Sobieskiego?
                                                    daj link gdzie to czytałaś
                                                    to jest jak z katastrofa smoleńską łatwo kogoś obśmiać czy skompromitować że tworzy
                                                    "spiskową teorię dziejów" trudniej uwierzyć że państwo mając udziały w koncernach i czerpiąc z tego profity jest w stanie zaakceptować świadome trucie swoich obywateli
                                                    czemu szczepionki są podawane tak maleńkim dzieciom? choćby ten koszmarek na rota - wyłącznie do 6 msc ? a no temu że podane później lawinowo pociągnęłyby procesy i odszkodowania za uszkodzenia neurologiczne a tak powiedzą że dziecko się z tym urodziło i basta
                                                    mądrzejsze od naszego społeczeństwa odchodzą od przymusu a np w Japonii gdzie rodzi się zbyt mało dzieci nie szczepi się ich wcale przed skończeniem dwóch lat i wyeliminowano tam prawie całkowicie śmierć łóżeczkową

                                                    są inne badania , niemieckie , austriackie , dużo naprawdę bardzo dużo
                                                  • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 10:07
                                                    Dlamnie ten artykuł wcale nie jest klarowny, bo jak zaczełam czytać to wiele przypasowała bym do swojego Bartka jak był młodszy. Zresztą pisanie że coś jest białe ale wcale nie musi tak być bo może być czarne to nie jest klarowność. Wykrywa się więcej dzieci autystycznych to nie znaczy że jest ich więcej, może być tyle samo ale właścnie WYKRYWA się więcej, tak samo jak wzmożone napięcie mięśniowa lub osłabione napięcie. Znam kilkoro dzieci które będąc małymi skupiały się na szczególe zabawki, bo właśnie ten fragment je zainteresował, tak samo znam dzieci które nie interesowały się zabawkami wogóle, żadne z nich nie jest autystyczne i rozwija się prawidłowo. U tak małego dziecka wiele zachowań nie świdczy o niczym, oczywiście trzeba obserwować dzieci i wyłapywać różne zachowania, dopytywać się lekarzy, ale moim zdaniem lekarz który po jednej wizycie wysuwa daleko idące wnioski to przegięcie. Iza nie daj sobie wmówić tak szybko że masz chore dziecko tak samo nie doszukuj się w każdym zachowaniu czegoś nienormalnego. Uwierz najeździłąm się z Bartkiem byliśmy u psychologów i psychiatry, bo ja czytałam artykuły i wszystko mi psaowało do niego. Przechodziłam załamania i zwątpienia dopiero potem zauważyłam że na takie coś i moje rozpacze zmarnowałam dużo czasu zamiast cieszyć się dzieckiem. Przepraszam zgubiłam chyba wontek bo co chwilę biegam za Krzysiem więc wybiłam się z tego co chciałam napisać . Zaczynam też stwierdzać że każdy może jest trochę autystyczny bo ja siebie też widzę w tym artykule. Iza przebadaj małego ale nie traktuj go już jak chorego, błagam nie rób w ten sposób krzywdy dziecku. Ach jeszcze jedno może warto wychodzić na placyk z małym i obserwoawać inne dzieci, albo iść na jakieś zajęcia typu rytmika i obserwować inne dzieci, uwież mi w każdym dzecu dopatrzysz się czegoś dziwnego, dziwnych reakcj i zachowań.
                                                    Może poprostu powinnyśmy zrobić sobie spotkanie i pooserwować swoje dzieci wzajemnie każde na swój sposób będzie zupełnie inne i czasem naprawdę dziwnie się zachowujących

                                                    Ula apropo leków na robaki blisko mojej apteki przyjmuje lekarz alergolog i ona przepisuje standarowe pyrantelum i vermox zadziej zentel. Ja nie mam schizy i uważam że jak trzeba podać to się podaje a nie liczy że pestki z dyni pomogą. Dodam że ona zapisuje te leki często tak profilaktycznei przed leczeniem przeciw alergicznym. Dodam że jest raczej dobra bo ludzie przyjeżdźają z daleka do niej, pracuje na Kasprzaka też.
                                                  • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 10:36
                                                    Weszłąm sobie na pudelka i czytam "Choroba długo rozwijała się niezauważona, gdyż jako osoba pracująca na deskach teatru Stuhr często miał bóle gardła. Dopiero przewlekłe problemy z przełykiem spowodowały, że zdecydował się odwiedzić lekarza. Wtedy okazało się, że ma nowotwór przełyku." A ja dość często mam ból gadła i co zaczynam już główkować, czytając można dużo sobie zdiagnozować...
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 10:45
                                                    zaba_i_kijanka napisała:

                                                    > Weszłąm sobie na pudelka i czytam "Choroba długo rozwijała się niezauważona, gd
                                                    > yż jako osoba pracująca na deskach teatru Stuhr często miał bóle gardła. Dopier
                                                    > o przewlekłe problemy z przełykiem spowodowały, że zdecydował się odwiedzić lek
                                                    > arza. Wtedy okazało się, że ma nowotwór przełyku." A ja dość często mam ból ga
                                                    > dła i co zaczynam już główkować, czytając można dużo sobie zdiagnozować...
                                                    >
                                                    Aga ale Stuhr pali/palił jak lokomotywa od kilkudziesięciu lat .......................
                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 11:07
                                                    Tak tak Majewska nie Wisniewska :)

                                                    Czyli masz zastrzezenia do rota tylko?
                                                    Ja czytalam o jednym dziecku u ktroego zdiagnozowano autyzm i powiazano ze szczepionka.
                                                    Pamietaj tez Ula ze Sonia siedzi w domu.
                                                    Ja mam dziecko w zlobku i wysokie ryzyko zachorowania.

                                                    A co do szczepionek to zdaje sie ze chodzi o ta neiszczesna rtec ktora jest dodawana do szczepionek jako srodek konserwujacy.
                                                    Od razu zaznaczam ze wnikliwej wiedzy na ten temat nie mam.
                                                    Umarlabym ze stresu czy szczepic czy nie.
                                                    Chodzilam po lekarzach pytalam znajomych lekarzy czy szczepia swoje dzieci - szczepia.
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 11:53
                                                    rota to przykład , szczepionka którą można podać tylko w ciągu pierwszych 6 mscy , dlaczego ? dlaczego nie roczniakowi który nigdy na rota nie chorował a też by nie chciał ?

                                                    Marta - tak Sonia w domu ale Zuzia i Maciek nie i mijają na korytarzach setki dzieciaków

                                                    rtęć - thimerosal , ale nie tylko : proteiny jaj kurzych ,antygeny jaja, antybiotyki, żelatyna, hodowla tkankowa ( tak ludzka jak i innych naczelnych ) , fenol , związki glinu, emulsje oleiste, oczyszczone lipopolisacharydy , peptydy, liposomy, oczyszczone saponiny, związki polimeryczne i pół tablicy Mendelejewa

                                                    do poczytania świetny artykuł o mechanizmach wywierania nacisku dot szczepionki na raka szyjki macicy
                                                    www.wprost.pl/ar/157315/Miliard-w-szczepionce/
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 12:20
                                                    Marta to tylko przykład na to JAK to działa , tu akurat o tej szczepionce ale mechanizm zawsze pozostaje ten sam , za chwilkę wprowadzą szczepienie na katar równie zbędne co to na ospę

                                                    Aż wzięłam ich książeczki żeby dokładnie napisac bo pamięć zawodna jest ;-)
                                                    byli szczepieni BCG , pojedyńczymi szczepionkami dtp po jednej dawce i dwa razy wzw b ( jedna w szpitalu) i to wsio

                                                    Marta jeśli wybuchnie epidemia zachoruje i Twoja córka i moje dzieci też


                                                  • smallcloud Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 12:46
                                                    Ja zaszczepilam Hanie na ospe.
                                                    Ja nigdy nie chorowalam,boje sie zachorować na ospe.

                                                    Myslisz ze te szczepionki nie chronia przed chorobami epidemiologicznymi?
                                                    No i zastanawiam sie czemu my - szczepieni na wskros na wszystko jak leci nie mamy autyzmu?
                                                    A moze mamy a o tym nie wiemy?
                                                    Znam jedna dorosla osobe ze zdiagnozowanym adhd - jesli o "nowych" chorobach z tego zakresu mowimy.
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 13:07
                                                    wg badań nie chronią bo np 20- 40 % jaką dają na krztusiec w ciągu pierwszych 3-4 lat po pełnym cyklu ( różne źródła , wygląda na to że do końca nikt nie wie) to żadna ochrona i w razie epidemii zachorują wszyscy i wcale osoby nie szczepione nie mniej niż te bez szczepień , mogę dać sznurki na te badania w j niemieckim
                                                    zobacz grypę - ile znasz osób które nigdy na grypę nie chorowały a po szczepieniu owszem i to ciężko , do bani argumenty że bez szczepienia chorowałyby ciężej
                                                    mnie teściowa koleżanki - pediatra namówiła żeby Sonii po porodzie jednak dac gruźlicę bo wraca -dałam
                                                    i co ? bardziej tzn ciężej chorują zaszczepieni bo później się u nich wykrywa - nikt nie podejrzewa no bo człek szczepiony a szczepionka jest stara , więc się chodzi i kaszle , alergii szuka , a samą chorobę leczy sie antybiotykiem z powodzeniem


                                                    Marta my bynajmniej nie byliśmy szczepieni na wskroś , sprawdź swoją książeczkę
                                                    no i byliśmy szczepieni szczepionkami 3 w 1
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 13:12
                                                    smallcloud napisała:

                                                    > Ja zaszczepilam Hanie na ospe.
                                                    > Ja nigdy nie chorowalam,boje sie zachorować na ospe.

                                                    być może przeszłaś formę poronną jak mój mąż
                                                    badałaś kiedyś przeciwciała ? kiedy moje starsze zachorowały na ospę dowiedzieliśmy się że dorosły może wylądować nawet OIOM'IE , na szczęście mój nie zachorował , prawdopodobnie jak był mały miał gdzieś jedną krostę i uległo to poronieniu tyle było jego ospy
                                                    zbadaj się
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 18:38
                                                    teściowa opowiadała że tak u mojego męża było , bracia chorzy , sąsiedzi chorzy a on nic
                                                    lekarka nam powiedziała że mógł mieć jedną ! krostkę np pod pachą lub za przeproszeniem przy tyłku i nikt nie zauważył a potem nic się z tego nie rozwinęło , wersja tzw poronna
                                                    dzieci bardzo różnie zsypuje , u mnie mieli dość umiarkowanie z jednodniową tylko temperaturą , latali jak koty
                                                    zbadac można pewnie w jakimkolwiek laboratorium a jak nie to w sanepidzie , z krwi poziom przeciwciał jak w każdej zakaźnej
                                                  • zaba_i_kijanka Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 22:16
                                                    Mój Bartek przy ospie miał przez tydzień temperaturę, wysypało go dużo, chociaż naszczęście nie miał w miejscach intymnych albo w buzi, tego jakoś najbardziej się bałam. Najgorsze było potem jak zaczą chorować, łapał wszystko co tylko się dało. Jednak raczej nie będe szczepiła Krzysia. Moim zdaniem jeśli będzie epidemia jakiejś choroby to będzie spowodowane tym że coraz więcej osób nie będzie szczepiło dzieci i i wtedy epidemia ma szanse duże na rozwinięcie się
                                                  • emily_valentine Re: Pogaduchy cz. IX 04.04.12, 23:39
                                                    hoho Dziewczyny, aleście się rozpisały :D
                                                    Mnie się humor poprawił i na razie jest ok. Nie wiem co się Młodemu stało w poniedziałek, że miał tak fatalny dzień, ale od wczoraj jest super dzieckiem. Wczoraj kupilismy mu rowerek i dzisiaj cały dzień zasuwał po domu :D Na dodatek pojawiło się kilka nowych 'słów' w słowniku i od razu jest lepiej. Mam nadzieję, że się ta cała psycholog pomyliła i że to nie autyzm.

                                                    Marta, jak idzie odsmoczkowanie Hani? Kupiłaś smoczek, o którym pisałam? :)
                                                    Wybaczcie Dziewczyny, że ja tak ostatnio o sobie, ale byłam przybita tą diagnozą i myslałam tylko o jednym :/
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 05.04.12, 07:20
                                                    Iza tak od razu lepiej :-D uwierz w Maksia i to że on cały czas się rozwija
                                                    naprawdę dzieci nie diagnozuje się po pierwszej wizycie , psycholog nie powinna w ogóle Wam wspominać nawet o takiej możliwości tylko dalej diagnozować , dobrze że pójdziesz gdzie indziej
                                                    rozpisałyśmy się bo i temat jest na czasie , w mediach co i raz uczciwi przebąkują o zachodnich opracowaniach które tam są jawne bo państwa podchodzą uczciwiej a raczej "strachliwiej" do coraz cwańszego obywatela , mam ucho wyczulone na to od lat
                                                    u nas no cóż sama planowana reforma emerytalna pokazuje że traktuje się nas jak idiotów więc i w temacie szczepień próbują manipulować , bo kto wie że w zeszłym roku musieli zmienić przepisy na ue i nie ma już kar i sądów za nieszczepienie i jest wolna wola ?
                                                    Aga w zakaźnym na Kasprzaka cały czas były są i będą dzieci chore na np krztusiec ze względu na kompletną nieskuteczność szczepionki ale choroba ta okres epidemiologiczny ma już dawno za sobą , zbierała żniwo w okresach brudu i niedożywienia i uległa samoograniczeniu lata przed wprowadzeniem szczepień ale wciąż istnieje w wersji poszczepiennej , a że nikt nie czeka tygodniami z podaniem antybiotyków kiedy dziecko kaszle i gorączkuje krztusiec pozostaje nierozpoznawalny bo zaleczony wcześniej nieświadomie ( baardzo często też ma formę poronną )
                                                    nie wiem czy wiecie że rodzice dzieci chorych na jakąś chorobę stają sie specjalistami w dziedzinie choroby swojego dziecka czytając wszelakie opracowania i nowinki bardziej wyedukowani niż niejeden konował bo dotyczy ich to bezpośrednio , tak jest właśnie m in z autyzmem ale dokładnie tak jest w ruchu antyszczepionkowym
                                                    ja nie siedzę w tym aż tak bardzo ale jednak wolę być konsekwentna i jak nie szczepię to choć próbuję śledzić na bieżąco
                                                    za ciężki temat na dziś , czeka mnie sprzątanie a strasznie mi się nie chce ;-)
                                                  • az-82 Re: Pogaduchy cz. IX 05.04.12, 08:11
                                                    Nie odzywam się, bo nie mam co pisać. Dalej leżę, więc nic ciekawego się u mnie nie dzieje. Jutro mam kontrolę, mam nadzieję, że w końcu będę mogła wrócić do życia.
                                                    Mój mąż wziął na jutro wolne, po wizycie idziemy na zakupy, które on będzie dźwigać, i znów będzie marudzić, że mu za ciężko, co mnie wkurza strasznie, bo ja przez 3 lata małżeństwa dźwigałam tyle samo 3 razy w tygodniu, a jemu jest za ciężko, kilka razy pójść, jak mi nie wolno.
                                                    A potem sprzątanie mieszkania, tzn. on ma sprzątać, a ja stać nad nim i pokazywać palcem, jeszcze to i tamto.
                                                    Na wielkanoc nie możemy jechać do mamy :( to już wiem, wczoraj moja mama dzwoniła, że smarkuli wciąż nowe krosty wyskakują, więc jej ospa nie chce odpuścić i nie możemy ryzykować.
                                                  • ursgmo Re: Pogaduchy cz. IX 05.04.12, 08:35
                                                    obić mężowi gnaty :>
                                                    ja wczoraj skoczyłam do leclerca , wyszłam nieźle wkurzona i nieobkupiona
                                                    tylko tzw pierdoły żadnych konkretów i zapomniałam kupić dziecku play-doh a może by się pobawiła :-/
                                                    na wielkanoc część roboty zrzuciłam na mame i ciotkę , niech też coś przygotują a nie tylko ja
                                                  • ursgmo ;) 05.04.12, 11:01
                                                    [img]https://i.pinger.pl/pgr201/7ebb6fab0020d6984bb6edde/n3e5e8a4965cab9ea878488717e2f1903.jpeg[/img]
                                                  • smallcloud Re: ;) 06.04.12, 11:35
                                                    Musze to gdzieś napisać bo mnie trafi.

                                                    W sobote mąż zawiozl a dwie godziny Hanie do mojej matki, bo chcial ogarnac troche chalupe (ja siedzialam w pracy). Okazało się że moja matka bez pytania wzięła Hanie na dwór, ciagnąc ja na rękach na plac zabaw oddalony o 2 kg od domu tylko po to aby sobie ją ciocia (czyli moja siostra) zobaczyła.
                                                    Zaznaczam ze jestem z siostra skonfliktowana i nie widuje się z nią od ostatnich świat wielkanocnych.
                                                    Hania "dzieki" temu że matka wracała z nią w śnieżyce jest chora.
                                                    Moja matka nie widzi problemu, nie przynazła się że zaciągnęła Hanie do mojej siostry mowiła że poszła tak daleko bo tam jest lepszy plac zabaw.

                                                    teraz do meni wydzwania i znudzona już jej namolnością odebrałam telefon.
                                                    Miałam bardzo dlugo rozmowe z nią.
                                                    Dalam sie beznadziejnie wkrecic w bezsensowna wymiane zdan.
                                                    Przyznala sie ze zabarla do Agnieszki Hanie bo ona musi znac ciocie.
                                                    Na moje stwierdzenie ze ja nie pozwolilam jej zabierac do mojej siostry powiedziala ze nie musi mnie prosic o zgode.
                                                    Więc jej powiedziałam że właśnei dlatego nie będzie się widywać z moim dzieckiem.

                                                    Wciaz sie pyta czy lecze sie psychiatrycznie i ze powinnam porozmawiac z psychologiem bo tak czlowiek sie nie zachowuje w stosunku do wlasnej matki ze karmie sie nienawiscia do niej.
                                                    Że ona nie wie za co jej tak nienawidzę i że ona mimo to mnie przeprasza za wszystko co złe.
                                                    Twierdzi że wszelkie epitety na mój temat sobie zmysliłam, że mam jakieś urojenia (mówiła to głosem takim wręcz zaniepokojonym i troskliwym).

                                                    Moja matka twierdzi, że powinanm wyciagnac reke do siosrty, na moje pytanie czemu ona nie wyciaga do zgody powiedziala - a moze by chciala a moze by chciala ale to ty taka jestes ze nie umiesz zyc z ludźmi.
                                                    Powiedziałam że mam smsy od Agnieszki jak to chce mnie pozywać do sądu o alimenty na nią jak zrezygnowałam z niej (matki) jako opiekunki.
                                                    Wydarła się an mnie że jestem przepełniona nienawiścią skoro te smsy trzymam i że pewnie czytam codziennie i karmie się ta nienawiścią.

                                                    Jak powiedzialam ze podczas ostatniej sobotniej sniezycy wziela Hanie i zaniosla na daleki plac zabaw tylko po to aby moja iostra mogla ja zobaczyc to powiedziala ze ja woze dziecko do zlobka w mroz.
                                                    Pomijajac absurdalnosc tego tekstu zaznaczylam ze wtedy Hania jest odpowiednio ubrana a nie jak tylko do samochodu czyli w cienka czapke i wiosenne buty.
                                                    I stwierdził że kiedy mój mąż dzwonil do niej w tą sobotę jak jej wyrwałam dziecko to dlatego że źle przedstawiłam jemu wersje wydarzeń (pewnie zmysliłam takoz że snieżyca była i że Hania była cała mokra).
                                                    A mój mąż jej nie lubi przeze mnie bo gadam mu głupoty.
                                                    I z pewnością jak rzuca mu słuchawka podczas rozmowy to tez moja wina.

                                                    Ona ze mnie zrobila juz chora psychicznie bo powiedziałam ze nie chce z nia kontaktu.
                                                    Ze wszyscy dookola pytaja co się z ta marta stalo ze ojej czemu na taka jest.
                                                    No kretyna ze mnie robia.
                                                    Ze dziecko nie wpada w taka histerie jak Hania jak ma normalnych rodzicow (chodzi o pewną histerie kiedy Hani zabralam rozaniec bo chciała koraliki urywać). Nie dociera do niej że t0 taki etap rozwojowy w okolicach 2 lat. No bo my z siostra tak nie histeryzowaliśmy.

                                                    Ze kiedys Hania bedzie miala do mnie zal i pretensje ze odcielam ja od babci bo Hania tak kocha babcie przeciez.
                                                    etc tec
                                                    ide sobie zygnac
                                                  • az-82 Re: ;) 06.04.12, 14:47
                                                    Marta, kilka głębokich wdechów i wydechów.
                                                    Może psycholog nie byłby złym pomysłem, czy terapeuta, ale to razem z mamą, obie powinnyście razem pójść. Spróbować wspólnie naprawić wasze relacje.
                                                    Ja wiem, że czasem tak jest że najbliższa rodzina nie może ze sobą na wzajem wytrzymać, moja mama i jej siostra to taki sam dobry przykład jak ty z twoją mamą.

                                                    Jak macie tak się kłócić i denerwować, to lepiej, żebyście ograniczyły kontakty do minimum.
                                                    Zgadzam się, że twoja mama bardzo mocno przesadza i źle zrobiła biorąc Hanię w paskudną pogodę na dwór. Ale może twoje reakcje są trochę zbyt gwałtowne?
                                                    Chodzi mi tylko o to, że może to nie jest tego warte, żeby tak się denerwować, bo to twoje zdrowie.
                                                  • az-82 Re: ;) 06.04.12, 14:53
                                                    Wróciłam z kontroli. Moja szyjka się przymknęła, nie jest idealna, ale jest dobrze, pani doktor powiedziała mi, że jest ze mnie dumna i pozwoliła mi wstawać i normalnie funkcjonować, z tym że wciąż nie wolno mi się męczyć, więc mąż dalej robi zakupy i sprząta.
                                                    Zwolnienie mam aż do następnej wizyty jeszcze, za tydzień. No a w środę idziemy na USG genetyczne. Nie możemy się doczekać. Mąż był bardzo zawiedziony, że dzisiaj nie oglądaliśmy dziecka, bo lekarka tylko spojrzała szybko na tę szyjkę, a na dziecko wcale, ale mu wytłumaczyła, że nie chciała dziecka męczyć, no i rozumie.
                                                    Psa pozwoliła mi odebrać dopiero jak młodej zejdą ostatnie strupy :(
                                                    Wstępnie jestem umówiona z mamą na sobotę za tydzień, jakby się okazało, że smarkula jeszcze nie wyzdrowiała, to będzie trzeba przesunąć.
                                                    Ale strasznie się cieszę, że mogę już normalnie chodzić i siedzieć. :)
                                                  • emily_valentine Re: ;) 06.04.12, 16:40
                                                    Marta, współczuję :/
                                                    Chyba nie ma innej opcji, jak zrezygnować z 'pomocy' matki. Musicie zacisnąc zęby i sami dawać radę.
                                                    U nas tak jest od czasu jak Młody był u dziadków i znowu wrócił chory do domu. Zadzwoniłam do teścia i go opierdoliłam, aż zaniemówił. Od tamtej pory czyli jakiś miesiąc ponad mimo, że nam ciężko bardzo, to Młody siedzi w domu. U teściów sam był tylko raz, gdy my bylismy na pogrzebie. I ze 2 razy, ale to byliśmy razem i go nie zostawialiśmy. Na moją matke nie ma co w ogóle liczyć. Mam żal i pretensje, ale pogodziłam się z tym jakoś.
                                                    Trzymaj się i nie daj sobie wmówić, że to z Tobą jest cos nie tak. Twoja matka to manipulantka, juz nie raz o tym pisałaś. Najlepszy będzie brak kontaktu. Zobacz, z siostrą rok się nie odzwywasz i od tamtej pory nic o niej nie piszesz, czyli jest ok. A matka ciągle Cię podjudza i nie daje spokoju :/
                                                    buziaki :*
                                                  • zaba_i_kijanka Re: ;) 06.04.12, 17:48
                                                    Ania bardzo dobre wieści, ale oszczędzaj się dalej i nie szalej jak do momentu zajśćia w ciąże, bieganie to po porodzie. Dobrze że spokojniej spędisz święta i napewno pogodnie bo chumor napewno się porawił.

                                                    Iza wy mieliście do tej pory bardzo dobrze z teściami, to co opisujesz jako to zło z którym musiałaś się pogodzić przez ostatni miesiąc to u nas jest normą, a może i żadziej zostawiamy dzieci i jeśli już to na 2 h ew wyjątkiem był sylwester i ostatnie piątkowe wyjście.

                                                    Marta bardzo się meczysz tymi relaciami, może Ania dobrze pisze że może razem z matką powinnyście iść do psychologa, bo same tych relacji nie naprawicie, a warto było by chociaż mieć normale bez eufori. Bo jak mają być takie jak w tej chwili to chyba lepiej żadne.
                                                    Szkoda małej że chora, co się jej dzieje, byłaś u lekarza?
                                                    Moja matka obecnie jest miła, może dlatego że brat właśnie dziś wyjechał na wczasy, więc w święta go nie będzie. Więc jeśli chce z kmś spędziś czas, to stara się nas nie zdenerwować. Za tydzień kidy brat wróci to napewno się zmieni, cóż życie.

                                                    Wszystkiego najlepszego dla was wszystkich z okazji Swiąt Wielkiej Nocy, oby były pogodne i zdrowe i chociaż na ten krótki czas nasze smutki poszły w kąt i może po świętach nie wyszły. Buziaki
                                                  • ursgmo Re: ;) 06.04.12, 19:09
                                                    Aniu super wiadomości !!!

                                                    Marta ja nie wiem czy pójście do psychologa coś by dało , matka by może i poszła ( wątpię , no ale kto wie ) ale wyłącznie po to by Ci udowodnić że jesteś wariatką , przy obcym będzie przytakiwać i "rozumieć " bo psycholog by zapewne mówił że wina jest po obu stronach a po wyjściu i tak będzie gadać swoje , człowiek w tym wieku się nie zmienia
                                                    jej przekonanie że nie musi Cię pytac o sprawy istotne jeśli chodzi o Hanię jest niepokojące , żeby nie dosżło do sytuacji że np ciocia powie że Hani by było fajnie w kolczykach to pójda i przekują jej uszy bo babcia pytać nie musi :-/
                                                    no i najważniejsze , Hania będzie z dnia na dzien coraz więcej rozumieć , ja bym chciała wiedzieć czym ją "karmią" babcia z ciocią
                                                    jesteś w stanie wytrzymać brak kontaktu z matką ?? pokazać jej że możesz , na pewien sposób ją "ukarać"?
                                                  • az-82 Re: ;) 10.04.12, 08:36
                                                    Jak tam dziewczyny po Świętach?
                                                    U nas była zamieć śnieżna :(
                                                    Mąż mi obiecał spacer, ale w taką pogodę to zrezygnowaliśmy.
                                                    Ale objadłam się sałatki jarzynowej. :) Strasznie za mną ostatnio chodziła. A moja siostra inteligentnie robiła sałatkę z przepisu, zamiast na oko, i nawet nie przeskalowała, tylko tak jak było robiła, czyli 1kg ziemniaków, 1kg marchwi itp :D więc dostałam wielki pojemnik. No i już go nie ma, szybko zniknął. Tzn. zawartość.
                                                    Jutro idziemy na genetyczne. Już się nie możemy doczekać, ale trochę się denerwujemy. Mój mąż chyba bardziej niż ja. Mam nadzieję, że wszystko wyjdzie dobrze.
                                                  • zaba_i_kijanka Re: ;) 10.04.12, 14:06
                                                    Ania trzymam mocno kciuki.

                                                    Ja mam dwa rodzaje sałatek jarzynowych, jedna siostry ciotecznej mojego męża dróga mojej mamy. Obie pyszne.

                                                    Powiem optymistycznie że z mężem fajnie spędziliśmy czas jakoś dobrze było nam, nie pokłuciliśmy się, wszystko było super, tak na spokojnie i na luzie.
                                                    Dziś mam wole jakmi dobrze,tak bardzo chciała bym nie pracować.