Gość: hgw
IP: 85.17.146.*
25.10.09, 18:22
Frankiewicz niczego nie zrozumiał z postanowienia Sądu Apelacyjnego w
Katowicach i na swoim blogu nadal wypisuje jakieś bzdety o "wstrząsających
słowach sędziego" , a ponadto wydrukował sobie na na stronie treść przeprosin,
które SA w Katowicach oddalił w całości razem z wnioskiem Miasta Gliwice.
Prezydent
na swoim blogu pisze:
"Co się zatem stało? Czyżby przed Sądem Apelacyjnym „referendyści” nagle
udowodnili nam przestępstwa i machinacje lub jakieś „afery”? A może
przynajmniej, jak to ładnie nazwał Sędzia, przynajmniej je „uprawdopodobnili”?
Nic z tych rzeczy. Oni po prostu… oświadczyli, że strona internetowa, na
której te kłamstwa się ukazały, to… nie była ich strona. Prawda, jakie to
proste? Można było zachęcać do czytania tej strony w czasie zbierania
podpisów, można było rozdawać ulotki z jej adresem, to dlaczego teraz nie
można powiedzieć, że to jakiś anonim tajemniczy? Krasnoludki jakieś?"
http://frankiewicz.pl/zygmunt/index.php?option=com_content&view=article&id=133:blog-to-nie-ja-to-kolega&catid=44:blog&Itemid=96
:)))
i jak ten facio zrobił habilitację, skoro prostego uzasadnienia sądu nie
potrafi zrozumieć.
Sąd napisał w uzasadnieniu, że "nie można nikomu zabronić wyrażania swoich
sądów i dokonywania ocen", a prezydent idzie w zaparte.
Najzabawniejsze jest to, że jak sąd nie nakazał GI opublikowania sprostowania
i przeprosin o rzekomych kłamstwach, to Frankiewicz sam je sobie na swoim
blogu umieścił wytłuszczonym niebieskim drukiem :)
Wygląda na to, że kampania prezydenta nie przewidywała porażki w sądzie i
teraz ma problem.