Gość: ballest
IP: *.dip.t-dialin.net
21.01.04, 16:47
Niemcy
W sądzie w Kassel rozpoczęła się ostatnia runda przesłuchań świadków.
Zakończy się pod koniec stycznia. I świadkowie bronią kanibala. - Armin był
zawsze uśmiechnięty i bezpośredni w kontaktach - mówi technik, który wraz z
42-letnim ludożercą z Rotenburga pracował w informatycznej firmie.
Zeznawała także "męska prostytutka" z Berlina, która miała wcześniej do
czynienia z ofiarą kanibala, zjedzonym Berndtem-Jurgenem Brandesem.
- Obiecywał mi, że jeżeli go wykastruję, to da mi wszystko, co zechcę.
Oferował furę pieniędzy. Nie mogłem się zmusić do zrobienia tego.
Powiedziałem mu, że jest chorym człowiekiem - pod przysięgą zeznał
homoseksualista.
Ostatecznie Brandes znalazł chętnego do przeprowadzenia mu zabiegu
kastracji. W marcu 2001 roku zrobił to... kanibal Meiwes. Zeznania "męskiej
prostytutki" kontrastowały ze złożonymi przez ojca ofiary. On utrzymywał, że
jego zjedzony syn nie miał samobójczych zamiarów