weun2
02.02.10, 10:55
gliwice.naszemiasto.pl/artykul/306690,szybko-rosnie-liczba-skarg-na-jakosc-gazu,id,t.html
"Dłużej niż zazwyczaj trzeba gotować na gazie, a mimo odkręcenia kurka w junkersie na cały regulator woda jest zimniejsza o parę stopni niż zazwyczaj. Do tego częściej niż zazwyczaj zatykają się dysze junkersa, kiepsko działają piecyki dopinane do butli z gazem. Czyżby naszymi rurami zaczął płynąć "zimniejszy", mniej kaloryczny gaz?
- Od listopada do stycznia średnie dobowe zużycie gazu wzrosło w moim domu z 9,3 metra sześciennego na dobę do 15,4 metra, czyli o 65 proc. W tym czasie, z powodu wyjazdu domowników, mniej zużywało się ciepłej wody, obniżyłam temperaturę w domu do 16 st. C, mam docieplone stropy, a mimo to zużycie gazu wzrosło. Co się dzieje? Zapewne wartość opałowa dostarczanego gazu - stopień zaazotowania - pozostawiała w tym okresie wiele do życzenia - domyśla się Magda Wicentowicz z Józefowa.
Gdybyśmy sprawę zlecili ekspertom, koszt badania wyniósłby 1200 zł. To powód, dla którego niewielu z nas decyduje się na indywidualną ekspertyzę.