Sześciolatek w gliwickiej szkole

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.10, 15:51
Chciałabym zapoznać się z opiniami i spostrzeżeniami rodziców, którzy
zdecydowali się posłać w zeszłym roku sześciolatka do pierwszej klasy. Jak
wyglądają lekcje, czas spędzany w świetlicy, jak maluchy reagowały na nowe
obowiązki, środowisko?
    • Gość: nat Re: Sześciolatek w gliwickiej szkole IP: *.eimperium.pl 01.07.10, 17:06
      www.itv.gliwice.pl/artykul.php?id=3058
      tu jest materiał o dzieciach w SP 11 w Gliwicach, wypowiadają się tam rodzice.
    • Gość: gość Re: Sześciolatek w gliwickiej szkole IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.10, 11:28
      Na pewno posłanie sześciolatka do szkoły jest sprawą indwidualną -
      każde dziecko jest inne, wychowuje się w innym środowisku itp. itd.
      To rodzice muszą obserwować na jakim poziomie intelektualnym i
      emocjonalnym jest ich dziecko i zdecydować.

      W naszym przypadku był to strzał w przysłowiową dziesiątkę.

      Uważam, że program merytoryczny w pierwszej klasie jest do opanwania
      bez najmniejszych probemów. Oczywiście cała sytuacja wymaga
      zaangażowania rodziców, którzy muszą dziecku poświęcić odpowiednio
      dużo czasu (a nie tylko włączyć tv lub komputer i dziecko ma
      zajęcie). Bardziej obawialiśmy się dojrzałości emocjonalnej, ale w
      naszym przypadku nie było z tym najmniejszych problemów:)
      Z obserwacji znajomych, zauważam że często głównym argumentem
      przeciw jest "zabieranie dzieciństwa" ich pociechom. A z drugiej
      strony mają pretensje, że dzieci w przedszkolu nic się nie uczą. To
      jeżeli chcecie, żeby dzieci uczyły się czytać, pisać, kojarzyć
      fakty, nauczyć się więcej samodzielności i obowiązkowości, pytam
      dlaczego nie chcecie ich posłać do szkoły? I często odpowiadają: a
      bo kiedyś... było lepiej... i tyle... a teraz to jakieś okresy
      przejściowe... No ale to już taka, nasza cecha narodowa (gdzie dwóch
      Polaków - tam trzy opinie:))

      Każdy ma wybór i jeszcze przez jakiś czas może decydować.

      Oczywiście to także zależy od warunków jakie panują w szkole. Nasz
      młody chodzi do SP nr 1 i jesteśmy zadowoleni. Jest świetlica (i
      panie, które tam pilnują porządku), obiady, dużo dodatkowych zajęć
      dla dzieci zdolnych i dla tych, które mają problemy w nauce, są
      zajęcia sportowe, plastyczne, językowe, szachy, komputery,
      modelania itp. (aż dni w tygodniu brakuje, żeby z wszystkego
      korzystać). No i przede wszystkim życzliwa kadra nauczycieli oraz
      osób pracujących w szkole (pierwszaki odbierają rodzice lub
      opiekunowie - i byle komu dziecka nie wydadzą)

      Wydaje mi się, że większość dzieci da sobie radę bez najmniejszych
      problemów. I chociaż również mieliśmy obiekcje, to uważam że podjęta
      przez nas decyzja była słuszna.
Pełna wersja