Gość: czytelnik
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.07.10, 14:53
"Lemingi. To określenie się przyjęło i faktycznie doskonale oddaje charakter
tej grupy ludzi. Stawiam, że wśród wyborców BK to grupa jeśli nie największa,
to na pewno bardzo duża i stale rosnąca. I zarazem najciekawszy fenomen. Są to
osoby łatwe do zmanipulowania, do konstruowania pozornie własnych poglądów
potrzebujące gotowych elementów. Dostają je w nadmiarze z wielu mediów i od
wielu komentatorów. Na ogół wystarczy zdrapać samą powierzchnię tych klisz,
aby odkryć pustkę. Lemingi nie potrafią przedstawić głębszego uzasadnienia
swojego stanowiska. Potrafią np. powiedzieć, że głosują na BK, bo jest
„bardziej otwarty”, ale nie umieją już nawet zdefiniować pojęcia otwartości
ani podać jej przykładów. Potrafią stwierdzić, że JK to „obciach”, ale i tego
pojęcia nie umieją zdefiniować, ani podać konkretnych przykładów. Ci spośród
nich, którzy mają umysły jeszcze nie do końca zaklajstrowane, otrzymawszy
pełną informację o życiorysie, poglądach i wypowiedziach kandydatów, wyrażają
zdziwienie i próbują zastanawiać się samodzielnie.
W większości jednak lemingi kierują się wyłącznie kliszami i emocjami, których
wysyp możemy zresztą śledzić w sieci w formie aroganckich, butnych, chamsko
tryumfalistycznych deklaracji („pisiory do budy”, „Kaczor odpływaj” etc.). Co
ciekawe, moim zdaniem znaczna część lemingów rekrutuje się właśnie z tak
hołubionej przez „Gazetę Wyborczą” grupy „młodych, wykształconych, z dużych
miast”. Pozwala to postawić bardzo poważne pytanie o jakość kształcenia
wyższego w Polsce."
lukaszwarzecha.salon24.pl/204134,klasyfikacja-wyborcow-komorowskiego