Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutro

26.08.10, 10:27
"by-ły częścią większego przedsię-wzięcia,"
"kie-dyś jeździły tramwaje. W pierw-szej"
"przed rozpoczęciem roku szkol-nego"
"mapie drogowej na-szego miasta."
" gliwi-czan przebywa na urlopach"

Dalej mi się nie chciało...
    • Gość: maryjan Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr IP: *.eimperium.pl 26.08.10, 12:24
      no w końcu będzie się dało tamtędy jeździć bez obaw o zawieszenie
    • Gość: gość Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr IP: *.bpsc.com.pl 26.08.10, 12:59
      Mam nadzieje, że nowy prezydent przywróci tramwaje...
    • Gość: gość Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr IP: *.bpsc.com.pl 26.08.10, 13:04
      ... w całej Europie inwenstuje sięw rozwój miejskich siecii komunikacji tramwajowej czy metro, także w Polsce (Poznań, Wrocław, Kraków, Bydgoszcz ...). W Gliwicach, w mieście, które chce pretendować do miana lidera regionu komunikację tramwajową się likwiduje, nawet bez jakiejkolwiek debaty publicznej. "Rozwój miasta i demoktracja"
    • Gość: antymoher [...] IP: 94.254.177.* 26.08.10, 13:29
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: max Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr IP: *.chello.pl 26.08.10, 14:44
        zaślepiony nienawiścią osioł...
    • Gość: gość Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr IP: *.bpsc.com.pl 26.08.10, 14:16
      Antymoher w bardziej cywilizowanych miastach nawet naszego kraju po ulicach jeżdżą tramwaje i nie śmierdzą. i nie jestem z Torunia ani nie słucham radia co ma twarz :)
    • Gość: sierpien-1 Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr IP: 178.56.120.* 26.08.10, 15:46
      Ciekawe co zrobiono z usuwajaca sie skarpa od ul Zabrskiej ,ktora jest integralna czescia konstrukcji wiaduktu. Jesli nie zrobiono nic to swiadomie doprowadza sie do katastrofy budowlanej .Czyzby sukces mial poniesc za soba ofiary?
    • sierpien-1 Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr 26.08.10, 15:51
      Wiadomość
      Satyr



      Dołączył: 24 Sie 2010
      Posty: 8
      Skąd: gliwice
      Wysłany: 24 Sie 2010, 20:48

      ---------------------------------------------------------------------
      -----------

      Strach przed lataniem, czyli gliwicka demokracja.

      16 lat to dużo. Wystarczający czas na poważne zmiany. Problem w tym,
      że nie ma żadnej gwarancji, że zmiany, jakie w tym czasie zajdą będą
      zmianami na lepsze. Gliwice są niestety doskonałym przykładem na to,
      że regres, który w takim czasie może nastąpić bywa niezwykle głęboki.

      Władzę można sprawować w sposób demokratyczny i autokratyczny.
      Oczywiście politolodzy zgłosiliby tu sporo zastrzeżeń, ale dla tych
      rozważań będzie to podział wystarczający. Posunę się dalej
      stwierdzając, że w pełni demokratyczna władza to swego rodzaju
      utopia, bowiem w końcowym rozrachunku szereg ważnych uprawnień
      oddanych jest jednej lub kilku osobom, poddanym wprawdzie nadzorowi
      demokratycznych procedur i instytucji, ale koniec końców mającym
      więcej niż inni możliwości kreowania czegoś, co nazwałbym
      politycznym otoczeniem władzy. Zbliżamy się do końca tych krótkich
      teoretycznych dywagacji. Na koniec już tylko konstatacja – to
      właśnie sposób kreowania otoczenia władzy przez sprawujących ją,
      decyduje na ile demokratyczna jest sama władza. Lub, z czym mamy do
      czynienia w gliwickim przypadku, na ile staje się ona autokratyczna.

      Homo politicus.
      Prezydent Zygmunt Frankiewicz to homo politicus posiadający wiele
      cech, pozwalających mu przez wiele lat utrzymywać wysokie standardy
      sprawowania władzy, które z kolei przekładały się w sposób oczywisty
      na sukces miasta. Ewidentnie dobre wyniki ekonomiczne i trafione
      decyzje sprawiły, że w żadnym razie nie powinno się dyskredytować
      osiągnięć Pana Frankiewicza. Inna sprawa, że wielu ekspertów mogłoby
      stwierdzić, iż sporo z nich było po prostu wynikiem pewnej ogólnej
      koniunktury oraz okoliczności, które stawiały Gliwice w
      uprzywilejowanej pozycji już na starcie w wyścigu śląskich miast do
      gospodarczego sukcesu. Wydają się to potwierdzać obserwowane w
      ostatnim czasie sukcesy tychże i duże ożywienie (nie tylko
      gospodarcze!) w chwili, kiedy Gliwice zdają się już tylko bazować na
      tym, co wypracowano wcześniej. Zostawmy to jednak ekonomistom,
      których argumenty jak zwykle będą po równo rozłożone na korzyść obu
      stron. Bezsporny jest wkład Prezydenta Frankiewicza w sukces Gliwic.
      Niestety, również bezsporny jest jego destrukcyjny wpływ na to, co
      dzieje się w mieście obecnie i co, w razie Jego wyborczego sukcesu,
      może je czekać w ciągu najbliższych kilku lat. Prezydent Frankiewicz
      stał się bowiem wręcz klinicznym przykładem tego, co można nazwać
      degeneracją demokratycznych zasad sprawowania władzy, a bardziej
      obrazowo, tejże władzy rakowaceniem.

      Autokrata w białych rękawiczkach.
      Przyglądając się sposobowi sprawowania władzy w mieście tylko
      powierzchownie, trudno dostrzec te cechy, które sprawiają, że
      odbiega on od tych standardów, jakie spełniać powinien. Przecież na
      pozór wszystkie sprawy biegną swoim torem. Pionowe struktury władzy
      nie różnią się niczym od tych przewidzianych w odpowiednich
      ustawach. Oczywiście, ale właśnie trafiamy w sedno problemu, który
      najlepiej zobrazować przywołując zdanie, z którym nie sposób się nie
      zgodzić. Otóż, wedle wszelkich zasad sprawowania władzy w sposób
      właściwy (władzy demokratycznej, co koniecznie w tym miejscu należy
      podkreślić!), jedną z cech dobrego przywódcy jest umiejętność doboru
      właściwych współpracowników i późniejszego scedowania na nich
      istotnej części obowiązków, ale i rzeczywistych (sic!) kompetencji.
      Ta możliwość doboru najbliższych współpracowników jest szczególnie
      cennym aktywem także w przypadku urzędu prezydenta miasta.
      Wykorzystana umiejętnie pozwala podeprzeć własną wizję sprawowania
      władzy talentem i doświadczeniem takich osób, ich sprawnością i
      kreatywnością a także dużą elastycznością w obliczu pojawiających
      się nieubłaganie nowych wyzwań.
      Jak wygląda ta sprawa w Gliwicach? Odpowiedź niestety może być tylko
      jedna – katastrofalnie! Decyzje personalne podjęte przez Prezydenta
      Frankiewicza z punktu widzenia interesów miasta są wręcz fatalne.
      Dotyczy to w pierwszym rzędzie stanowisk zastępców. Wielokrotnie
      powtarzane w wielu środowiskach opinie o tym, że tak nieudolnego
      rozdania, jakie miłościwie nam zarządza w tej chwili, dotąd chyba
      nie było. Oczywiście można tu dokonać pewnego wyraźnego podziału,
      dzięki czemu okaże się, że naprzeciw całkowitej marginalności i
      kompetencyjnej przeźroczystości pana Adama Neumanna staje zupełny
      brak jakiegokolwiek wyczucia w sprawach nauki i kultury będących w
      gestii Pani Renaty Caban, zwielokrotniany jeszcze przez Jej
      niefortunne zachowania i wypowiedzi. (Nieco inny jest przypadek Pana
      Prezydenta Wieczorka, któremu wszak sprawności i umiejętności
      podejmowania właściwych decyzji nie można odmówić). Nie ma to jednak
      większego znaczenia i nie może wpłynąć na ogólną ocenę osób
      zajmujących te kluczowe stanowiska. A właśnie, czy na pewno
      kluczowe? Czy ktokolwiek, kto zna Prezydenta Frankiewicza, jest w
      stanie uwierzyć w to, że nie dostrzega on braków swoich najbliższych
      współpracowników? No właśnie. Więc może jednak w tym szaleństwie
      jest metoda? A jeśli, to jaki cel może mieć obsadzenie wspomnianych
      stanowisk ludźmi całkowicie bezbarwnymi (dodam, że mam tu na myśli
      jedynie ich kompetencje związane z zajmowanym stanowiskiem!), jeśli
      nie ograniczenie do minimum rzeczywistej dystrybucji władzy i
      zachowanie pod kontrolą wszystkiego? Dodać tu trzeba, że zwłaszcza
      Pani Prezydent Caban pełni wręcz rolę policyjną, jeśli chodzi o
      kulturę i edukację, czego przykłady przyjdzie mi podać w odpowiednim
      czasie.
      Niestety, kompetencyjny niedowład nie kończy się bynajmniej na
      obsadzie stanowisk zastępców. Pan Prezydent Frankiewicz wielokrotnie
      dał dowody tego, że także stanowiska naczelników wydziałów traktuje
      instrumentalnie. Nieszczęsny i dla gliwickiej kultury jeszcze daleko
      w przyszłość sięgający skutkami przykład, stanowi obsada stanowiska
      Naczelnika Wydziału Kultury i Promocji Miasta (nawiasem mówiąc sam
      ów wydział kilkukrotnie zmieniał zarówno nazwę jak i zakres
      kompetencji). Po całkowicie farsowym okresie, w którym stanowisko to
      zajmował z dawien dawna rzecznik (raz miasta innym razem Prezydenta)
      Marek Jarzębowski, doszło do skandalicznego zdaniem wielu obsadzenia
      go desantem z Górnośląskiego Związku Metropolitalnego w postaci
      Piotra Popiela. Bzdurne argumenty o tym, że na takim stanowisku musi
      znaleźć się przede wszystkim menadżer (Pan Popiel jest biologiem i
      ekspertem od wyceny nieruchomości) byłyby może do przyjęcia gdyby
      nie fakt, że stan gliwickiej kultury jest efektem takiego właśnie a
      nie innego stosunku Pana Prezydenta zarówno do spraw kultury jak i
      do stanowisk z nią związanych. Lojalność jest cenną cechą u
      polityka. Jeśli jednak przybiera ona takie formy jak w tym
      przypadku, zaczyna być czymś niedopuszczalnym. Stanowiska tak ważne
      jak to, o którym mowa, nie mogą stać się jedynie synekurą dla
      politycznych przyjaciół Pana Prezydenta. Tak się niestety stało, a
      przykład stworzenia wręcz operetkowego stanowiska Pełnomocnika
      Prezydenta Miasta do Spraw Budowy Pływalni Krytej dla byłego
      marszałka województwa śląskiego Janusza Moszyńskiego jest tego
      skrajnym przykładem.
      Podsumujmy. W obu przypadkach, zarówno jeśli fatalne decyzje
      personalne podejmowane przez Prezydenta Frankiewicza wynikają z jego
      nieumiejętności dobierania współpracowników (wątpliwe!) jak i w
      takim, że wynikają one z chęci dobrania ich według klucza opartego
      na ich lojalności, politycznej sympatii i łatwości w „prowadzeniu”,
      praktyki takie są niedopuszczalne w demokratycznych strukturach
      władzy i doprowadzają do destabilizacji a wręcz paraliżu w wielu
      kluczowych dziedzinach. Faktem jest również, że w podobnej
      • sierpien-1 Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr 26.08.10, 15:57
        Faktem jest również, że w podobnej sytuacji wszelkie istotne
        decyzje, a jak się okazuje także te mniej istotne, podejmowane są w
        sposób autokratyczny. Ułatwia to w sposób znaczący sytuacja w Radzie
        Miasta, której przewodniczącym jest absolutnie lojalny wobec
        Prezydenta Frankiewicza Marek Pszonak. On i kilka innych osób
        znaleźli się w sytuacji, która może im się wydawać bez wyjścia.
        Jakiś czas temu związali swe polityczne losy z osobą Zygmunta
        Frankiewicza i wydaje im się, że ich polityczny byt może trwać
        jedynie w przypadku, kiedy ten utrzyma się na zajmowanym stanowisku.
        Niektórzy są wręcz w stanie zaryzykować swoją partyjną
        przynależnością, wdając się w awantury bynajmniej nie w swoim
        interesie. Szkoda ludzi, których pobudki u progu ich politycznej
        kariery były jak najbardziej prawe i właściwe. Szkoda ich
        umiejętności, kapitału, na który pracowali wiele lat. Literackie
        skojarzenia z Kmicicem i Radziwiłłem, o ironio, okazują się tu
        całkowicie na miejscu.

        Strach przed lataniem.
        Osoby, o których wspomniałem przed chwilą często są godne szacunku a
        ich umiejętności mogą się w przyszłości okazać bardzo cenne. Wydaje
        się jednak, że dotknęła je owa szczególna polityczna przypadłość,
        którą można określić strachem przed lataniem. W polityce niezbędne
        są szersze niż tylko koniunkturalne horyzonty. Polityk, który chce
        odegrać znaczącą rolę w środowisku, z którego się wywodzi, nie może
        bać się politycznej samodzielności i dreptać miejscu w cieniu osoby,
        z którą kiedyś, czasem pełen dobrych chęci, związał swój los. Na
        pewno nie w demokracji! Bo demokracja to samodzielność. Nie, Panie
        Prezydencie, nie awanturnictwo czy anarchia, jak często starał się
        Pan określać, najczęściej ustami rzecznika, działania swoich
        oponentów! Samodzielność mocno oparta o odpowiedzialność i trzeźwość
        osądu. Ta samodzielność, którą społeczeństwo, a więc i wywodzący się
        z niego politycy, otrzymali w darze wraz z demokracją.

        Dlaczego Satyr?
        Panie Prezydencie, ponad 18 tysięcy „awanturników” wyraziło w sposób
        jednoznaczny swój stosunek do Pana osoby, nawet jeśli woli Pan to
        przedstawić w wygodnym „tramwajowym” kontekście. „Anarchiści”
        i „mąciwody” uczą się na własnych błędach. Pewna nieudolność podczas
        przygotowywania referendum wynikała tylko i wyłącznie z braku
        doświadczenia, ale poprawią się już tej najbliższej jesieni. Ludzie
        krytykujący to, co dzieje się w Gliwicach, którzy dotąd stosunkowo
        łatwo byli przez Pana i Pańskich współpracowników pacyfikowani
        dlatego tylko, że sprawy przez nich poruszane niekoniecznie
        interesują wszystkich mieszkańców, również wyciągną wnioski z tej
        lekcji. Podobnie jak autor tych słów, który przezornie pozwoli sobie
        na luksus zachowania anonimowości. Niech się Pan tylko nie dziwi.
        Autor nie ma bowiem zamiaru narazić się na ostracyzm, jaki
        nieuchronnie byłby mu zaaplikowany gdyby nieopatrznie się ujawnił.
        Na taką odwagę mogą w tym mieście pozwolić sobie tylko nieliczni. Do
        tego doprowadziło konsekwentne dyskredytowanie przez Pana środowisko
        wszystkich, będących względem Pana w opozycji stanowisk. Będąc
        moralnie odpowiedzialny za wpajanie społeczeństwu Gliwic standardów
        demokracji, opanował Pan do perfekcji sztukę ich dezaktywacji.
        Ludzi, którzy nie wypalą się w starciu z niekompetencją i
        tumiwisizmem ze strony zbiurokratyzowanego systemu, za który jest
        Pan odpowiedzialny, czeka lawina ironicznych określeń i pseudo-
        argumentów ze strony Pana szermierzy.
        Ja wiem, oczywiście Pan, lub najpewniej ktoś z Pańskich
        współpracowników, powie, że to bzdura. Jak wszystko, co tu
        napisałem, prawda? Panie Prezydencie, na koniec muszę Pana zmartwić –
        to już nie działa! A największe niedorzeczności w tym mieście
        pochodzą od Pana i kilku Pana najbliższych współpracowników! Ale o
        tym następnym razem…
        Satyr

        Powrót do góry

    • ron-ge Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr 26.08.10, 16:58
      DLACZEGO MOJ KOMENTARZ ZOSTAL USUNIETY???
    • Gość: baska Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.10, 17:22
      Rety!!! autor się jąka, w komentarzach piszą książki!?
    • Gość: me Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutro IP: *.sikornik.net 26.08.10, 18:08
      na wiadukcie zniknęły ale zaraz za wiaduktem w stronę centrum miasta jezdnia
      jest taka jak była, szkoda tylko, że przy okazji zamknięcia wiaduktu na 2
      miesiące tego nie wyremontowali
    • Gość: emikrant Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.10, 19:40
      O kurcze! Ale się ludzkość rozpisała. Czyli wiadukt a sprawa Polska. no dobra. Ja też. Rany boskie, admin (cenzor) ty mi zepsułeś całą przyjemność, kasując teksty antymohera. Gdzie ja wyładuję swoje sadystyczne skłonności? Tak się nie robi. No chyba, że WADZA cię poprosiła bo faktycznie jego wsparcie to było gorzej niż pocałunek śmierci.
      Ogólnie rzecz biorąc to ZF jest konsekwentny i w takim samym stylu jak jego wzorzec JK na stanowisku prezesa. Moje ma być na górze nawet jeśli to grób. No i po torach. A reszta tzn. ważenie sukcesów i porażek to stary, wypróbowany sposób czyli tzw. kompromis. Jak to powiedział towarzysz Wiesław "Podniesiemy o 5% ceny kiełbasy a w zamian obniżymy o CAŁE 10% ceny lokomotyw" a ty ludu miast i wsi ciesz się oraz mordę w kubeł. To tak w przybliżeniu. Resztę da się zamieść pod dywan.
      Jest jeszcze jedna sprawa ten Gall, sorry Satyr Anonim. Chłopie, przecież nawet dziecko z przedszkola wykoduje autora i stanowisko. Styl, treść i poprawny język. Ilu takich znajdziesz w Gliwicach? W porywach może 10 sztuk. A po 30 sekundach "Polam i wszystko jasne". Albo maskuj się lepiej albo nie wygłupiaj. Zresztą, co oni ciebie mogą zrobić? I tak masz przerąbane. A powrót do góry będzie możliwy jak obecna ekipa przerżnie, a i to nic pewnego.
    • Gość: Adam K Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr IP: 159.245.16.* 27.08.10, 07:26
      Super wreszcie po ludzku można będzie jechać, bo tam szło rozerwać oponę i uszkodzić felgę
    • Gość: Jacek Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr IP: 217.70.85.* 27.08.10, 09:48
      A gdzie kore-kta te-kstu przed opu-bli-kowa-niem?
      Zas-pała?
    • Gość: Eurotram Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr IP: *.gdynia.mm.pl 28.08.10, 19:56
      Żal ściska... Franek stara się maksymalnie utrudnić konkurentom wykopanie go ze stołka z tramwajem na sztandarach i robi to w dość tchórzliwy sposób. Mam nadzieję,że myślący ludzie nie dadzą się nabrać na próby zakopania trupa z szafy i w wyborach samorządowych pokażą mu należną czerwoną kartkę!
      • Gość: re-formator Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr IP: *.stk.vectranet.pl 28.08.10, 20:38
        jaka jazda a spokój z tym klamorstwem! spadajcie niedołęgi
        komunikacyjne!!!!!!!
    • Gość: gość Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr IP: *.centrum.gliwice.pl 28.08.10, 21:07
      Drodzy Gliwiczanie - w nawale zachwytu nad wami samymi i waszą władzą kilka słów podsumowujących gliwicką PATOLOGIĘ którą tak się zachwycie; pomieszkję (niestety) jakiś czas w Waszym niby mieście (odliczając godziny do wyjazdu) ale dzięki temu mam chodny ogląd; I tak: 1. wjazd do miasta z A4 - w jednym miejscu stoję w korcu 10 minut bo nie potraficie dostroić świateł na jednym prostym skrzyżowaniu. Oczywiście nie potrafiliście go wyremontować gdy pszczyńska była zamknięta bo jesteście przecież gliwiczanami; Jadąc rybnicką oglądam "domki" i kamienice - każda ma inny kolor, rodzaj mimi iż to "Szeregówki". żygać się chce widząc to to - po prostu wam to nie przeszkadza; 2. dojazd rybnicką do "centrum" - kostka brukowa na drodze nikt nie potrafi wylać asfaltem - syf. 3. brak synchhronizacji świateł drogowych - bo przecież po co 4. jak już dojeżdżam to PRZYPOMNIJCIE mi kiedy ostatnio malowaliście pasy drogowe - wam ten syf nie przeszkadza ? 4. koło hotelu qbus - rozglądnijcie się jak tam wygląda - syf dookoła, nawet nie potraficie o zieleńce zadbać; dziury, parking i syf; 5. drogi w centrum i dziury to osobny temat - syf; 6. tiry w centrum - no comments 7. ile macie siłowni w centrum (lub gdziekolwiek?) 8. macie jakieś ścieżki rowerowe by z centrum sie wydostać ? 9. czy gliwicki status przewiduje kiedykolwiek wymianę chodników. ITP ITD> REASUMUJĄĆ - syf jakich mało żałuję jedynie że macie (jeszcze) tę strefę - inaczej byście zobaczyli iż nie byłoby większej patologii na śląsku niż gliwice; WSTYD!
    • Gość: emikrant Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.10, 00:08
      Gościu! Coś ci się popierniczyło. Tu akurat równo leją WADZĘ. Ty chyba jesteś troll kandydat w kampanii wyborczej. Coś głupio to robisz. Weź się spakuj i jazda. Tak przy okazji - w domu wszyscy zdrowi?
    • Gość: Stroppendorfer Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr IP: *.centertel.pl 29.08.10, 16:10
      28.08.10, 21:07
      Gość: gość

      Drodzy Gliwiczani.....

      ... a mnie się "RZYGAĆ" chce na twoją ortografię:)

    • Gość: kibic Noooo cuś podobnego:-) IP: *.dip.t-dialin.net 29.08.10, 18:00
      Ale najpierw posłuchajcie, to berowanie obu panów;-)
      www.itv.gliwice.pl/
      Przyznaję, ze po raz pierwszy usłyszałem to, ze żeby zrobić porządną nawierzchnię na wiadukcie, to trzeba wyrwać stamtąd tory tzw. trwały element teguż wiaduktu.
      Ciekaw jestem co powie ta sama firma na to, ze nie może sobie poradzić już od prawie 30-lat z nawierzchnią obu wiaduktów na DK88, bo ja tam nigdy żadnych tramwai nie widziałem, wiec jaki tam mają problem?:-)

      Jeszcze lepsze jest to, ze po tylu latach administrowania w naszym mieście 'niezastąpionego' prezia usłyszałem a jakże, ze jest on b.sentymentalny, czy cuś?;-)
      Widzę jak od jutra wierni i zaślepieni jego klakierzy tutaj, też zatęsknią za zlikwidowanymi tramwajami i zrobi sie i tutaj b.sentymentalnie.
      Wybory tuż, tuż, a wiec najwyższy już czas i tutaj rozpocząć jakiś kabarecik:-)
    • Gość: labuda Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr IP: *.adsl.inetia.pl 30.08.10, 15:55
      Gliwice powoli zamieniają się w wiochę przy aplauzie niektórych, mieszkańców... gratulacje. Tylko cały cywilizowany świat wraca do komunikacji tramwajowej.
    • Gość: gosc Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr IP: 195.94.208.* 01.09.10, 10:03
      Wraz z likwidacją tramwajów w Gliwicach umarła miejskość tego miasta:(((((((((
      • Gość: pr51 Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr IP: 159.245.16.* 02.09.10, 07:30
        > Wraz z likwidacją tramwajów w Gliwicach umarła miejskość tego miasta:(((((((((

        na wsi jest zdrowiej żyć :((((((((((((((((
    • Gość: laspalmas Re: Tory na wiadukcie zniknęły, otwarcie już jutr IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.10, 12:58
      b]na wsi jest zdrowiej żyć :(((((((((((((((([/b]
      A tu są dane, które tego nie potwierdzają: biurose.sejm.gov.pl/teksty/i-593.htm
      średnia długość życia jest wyższa w mieście
Inne wątki na temat:
Pełna wersja