Anna Znamirowska nie żyje. Czyżby ją zamordowano?

10.10.10, 19:53
gliwice.naszemiasto.pl/artykul/607174,anna-znamirowska-nie-zyje,id,t.html
Artykuł jest bardzo lakoniczny w swej treści i enigmatyczny, zarówno do miejsca zdarzenia jak i okoliczności dramatu.
Wychodząc na spacer z dzieckiem czy za przeproszeniem z psem, to raczej podopieczni są narażeni na potrącenie- a nie ich opiekunowie.

Na forum dyskusyjnym tego artykułu, dwie spośród trzech opinii /komentarzy/ sugerują morderstwo!?????
    • Gość: futrzak to zona lekarza. i podobno to byl przypadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.10, 22:21
      pani ta zmarła podobno na rękach swojego męża lekarza.
      • adamos.kej Re: to zona lekarza. i podobno to byl przypadek 13.10.10, 11:12
        Myślę, że jej mąż na pewno zadba o rozwiązanie sprawy. Podejrzewam, że takie tematy mu nie pomogą, przynajmniej mi by nie pomogły gdyby - odpukać mojej żonie coś się stało. To dramat tego człowieka, nie szukajmy sensacji.
Pełna wersja