Słowo na niedzielę, tę niedzielę

17.11.10, 01:17
od niegdysiejszego pierwszego całującego stopy prezydenta Frankiewicza, do dziś raczkującego w zawodzie dziennikarza, Mieszka, dowiedziałem się, że prezydent Frankiewicz jest kulturalny i bogobojny. podobno tak jest, bo jak twierdził, obaj spotykają się w jednym kościele.
także od niego dowiedziałem się, że dwór Frankiewicza nie czyta takiego badziewia jak Forum Gliwice... zabawne, prawda?
co prawda później ten dwór wyrzekł się Mieszka przyznając, że bardzo uważnie śledzi wpisy na FG. robi tak bardzo uważnie, że nie umyka mu najbanalniejsza nawet krytyczna opinia o prezydencie i jego podręcznych, że niektórym z nich potrzebna była niemal ochrona policyjna - tak obawiali się o swoje życie.
dwór Frankiewicza traktuje wszystkie te forowe bzdury tak bardzo serio, że po kilkunastu latach krytyki i pouczeń prezydent wreszcie zakupił solidne kubły na śmieci, a po kolejnej fali krytyki prezydent uznał za właściwe opróżniać je częściej niż raz na dzień/tydzień.
dziś dawny Mieszko996 na różnych portalach ma już nowe nicki i nie dzierży już palmy pierwszeństwa w naiwnym uwielbieniu Zygmunta, który nagle przed Tą Niedzielą postanowił partiom się nie kłaniać.
dziś Zygmunt dochrapał się kilkorga młodzieńców, którzy jak to dzieci, robią wiele hałasu, ale o nic. i o nikogo.
twierdzą oni bowiem, że w Gliwicach jest zajebiście. i wymieniają za propagandowymi folderami Frankiewicza: baseny, kino Bajka-Amok, "Nowe Gliwice" i... co już trąci kuriozum: stadion Piasta, halę Podium i DTŚ. innych potrzeb sami nie mają i nie dostrzegają...
ale to jeszcze nic, ci są młodzi, naiwni i po prostu głupi, albo tylko ograniczeni, bo nie mają marzeń, ambicji i aspiracji do bycia i poczucia się NAPRAWDĘ ponad, bowiem prawdopodobnie byle stanowisko pośledniego urzędnika w mieście jest dla nich życiowym spełnieniem, zaraz po tym, że przeprowadzili się do Gliwic z rodzinnych katakumb.
ale to nic, bowiem w ulotce znanego? 20-letniego radnego, starego wyjadacza, niedawno uhonorowanego przez prezydenta za najgłuższość równą najletszości czytam, że spełnił swoje dotychczasowe obietnice takimi czynami, jak:
zakończenie kanalizacji, wykonanie nawierzchni KILKUDZIESIĘCIU ulic, przedłużenie ul. Granicznej, przebudowa (nie remont!) ul. Wieczorka, Rynku, ul. Dolnych Wałów...
nie, to nie koniec, radny Grabowiecki, oczywiście niezależny i bezpartyjny (jak Frankiewicz, bo od paru tygodni taka moda) wybudował 500 mieszkań, przebudował place i skwery (5 sztuk), wybudował KILKADZIESIĄT placów zabaw, bibliotekę, "Scenę Bajka-Kino Amok", galerię MpiK.
ale to nie koniec, on sam dokonał renowacji terenu wokół Radiostacji, ocieplił 25 szkół i 11 przedszkoli (dlaczego? przedszkolacy lepiej znoszą zimno, czy jest ich za mało?)...
myślicie sobie - teraz wiem dlaczego ten gość pomimo więdnącego i z roku na rok nędzniejszego wyglądu stara się zawsze uśmiechać do kamery?
to proste, ten gość od dawna stanowiłby naturalny nawóz gleby, gdyby nie fakt, że remontuje i buduje nowe sale gimnastyczne w 14 szkołach, a także 9 nowych (lub remontowanych-dokładnie nie wiadomo, wicie, rozumicie) boisk przyszkolnych.
raczej nie popadam w patos, ale Ten GOŚĆ, Tadek (bo po spektrum jego udanej działalności, każdy powinien móc mówić mu, Tadziu!), tak więc TADEK GRABOWIECKI, to jest normalnie jakiś kurna, Cichociemny!
osobiście polecam przyjrzeć się tej osobie. oczywiście całej reszcie "grabowieckich" także, bo może się okazać, że pod osobistymi dokonaniami szanownego p. prof. Grabowieckiego, podpisują się kacyś uzurpatorzy, albo wręcz ZŁODZIEJE praw

Shalom

:)

c.d.n.
    • sss9 Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę p.s. 17.11.10, 01:51
      gdyby ktoś nie mógł się doczekać, tp Mr. Grabowiecki zakupił Wam 60 nowych autobusów!
      dla Was zrewitalizował i przekształcił w Centrum Edukacyjno-Biznesowe "Nowe Gliwice".
      a teraz BOMBA! to Grabowiecki załatwił w "N.G." nową siedzibę OOA na co miasto wydało setki razy więcej niż kwota, której chciał GZUT.
      radny, medalista, Grabowiecki, kolega Frankiewicza i równie jak on 'bezpartyjny' kolega biznesowy, żeby nie okazać się drętwym tchórzem, na koniec swojej ulotki oprócz realizacji "krytej pływalni na Kąpielisku Leśnym", wali po oczach tekstem:
      ponad 30 km NOWYCH ŚCIEŻEK ROWEROWYCH...
      oraz 2 boiska Orlik. (!!!SERIO???)
      :D jaja, co?




      -
      • zatorzan Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę p.s. 17.11.10, 08:59
        a więc to nie przypadek z tymi podartymi ulotkami przy kościele garnizonowym.

        forum.gazeta.pl/forum/w,94,118725258,118725258,_Biuro_rzeczy_znalezionych_.html
      • Gość: B52 Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę p.s. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.10, 00:34
        Na początek - piszesz prof.??- nic nie wiem o tak szybkiej karierze naukowej JM dr /bez habilitacji/ mgr Grabowieckiego - a to ciekawy przypadek jak i studnia finansowa nazywana Nowe Gliwice. I tu przypomnę w Polsce za panowania Nieomylnych powstało ok. 200-250 nowych uczelni wyższych - a w tym samym czasie w Gliwicach 1 /słownie jedna/ - ale aparat propagandy z tej klęski zrobił sukces. Z pewnością są w tym elementy sukcesu - to koszt wytworzenia jednego miejsca na owej uczelni - całkowite nakłady przekroczyły 90mln - należy do najwyższych w raju a "produkcja" nie znalazła miejsca w liczącym 300 pozycji rankingu szkół wyższych.
      • Gość: przyjaciel Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę p.s. IP: 178.56.14.* 18.11.10, 22:33
        > :D jaja, co?

        Ano niestety. Ta Twoja przenikliwa az do bolu analiza dzialalnosci gliwickich" bezpartyjnych" uspila nawet czujnosc dyzurujacych tutaj pieskow, ktore zawsze Ci towarzysz-yli. Czyzby strach przed zblizajaca sie kleska ich tak sparalizowal, albo sa na jakis srodkach przeczyszczajacych?
        A moze pilnuja bilbordow "najbardziej bezpartyjnego gliwickiego wodza"?
        Kiedy ogladam miejsca oblepione bilbordami wodza w najbardziej strategicznych miejscach naszego miasta, to mam wrazenie, ze zyjemy w Korei Pln. A moze jest to nowy kierunek po wyborach? Pozdr.
      • proso2 Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę p.s. 19.11.10, 13:51
        > ponad 30 km NOWYCH ŚCIEŻEK ROWEROWYCH...

        Ekipa Frankiewicza w ogóle nie rozumie określenia "ścieżka rowerowa". To hasło oznacza dosłownie "drogę dla rowerów", a takiej praktycznie w ogóle nie wybudowano. Jest kilka tzw. "śmieszek rowerowych" - atrap ścieżek, z tórych autorów można się pośmiać, że coś takiego uważają za ścieżkę. A więc można pośmiać się i z Frankiewicza i z Grabowieckiego. W zamyśle zazwyczaj wypowiadając się "ścieżki" zazwyczaj myślano o "trasach rowerowych", ale to, co zostało wybudowane, zostało totalnie spartaczone. Oznakowanie tras na poziomie małego dziecka, z licznymi brakami i błędami, znaki drogowe ustawione byle gdzie i byle jak, w wielu przypadkach bez żadnego sensu i pożytku dla rowerzystów. Modernizacja nawierzchni drogowych też pozostawia dużo do życzenia. Trasy wykonane w ubiegłych latach zupełnie zaniedbane i zniszczone poprzez realizację innych miejskich inwestycji, których najwyraźniej nikt nie koordynuje, byż może nawet zniszczone celowo aby załatwić jakieś ciemne interesy rządzącej ekipy. Jedna z dawniej wykonanych tras miała być zmodernizowana. Z tą prostą pracą PRUiM męczy się już ponad rok i stan zaawansowania osiągnąć już jakieś 85 %! Do tego dochodzą kanty przy rozliczeniach, manipulacje z protokołami odbioru na granicy poświadczania nieprawdy.

        > :D jaja, co?

        Raczej zbiera się materiał na doniesienie do prokuratora. Wraz z kolegami z PTTK czekamy na odpowiedź Urzędu w tej sprawie. Jeżeli nie będzie satysfakcjonująca, to trzeba będzie podjąć dalsze działania.
    • Gość: B52 Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.10, 00:18
      Spodobało mnie się stwierdzenie Mieszko - raczkujący dziennikarz...jakoś sobie nie wyobrażam tej postury raczka...
      • loke777 Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę 18.11.10, 22:53
        Ludu, mój ludu - do urn w niedzielę!
    • Gość: czytelnik Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.10, 00:29
      Grube sprostowanie. Grabowiecki nie jest zadnym profesorem, kurna! Czy wyscie poszaleli, raz Frankiewicza nazywac profesorem, a teraz Grabowieckiego. A to zwykle adiunkty!
    • Gość: 123 Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.10, 13:15
      A było już normalnie i masz sss9 powraca a za chwilę kibic zacznie klaskać.
      • Gość: franc Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę IP: *.dreamhost.com 19.11.10, 20:17
        Głosuj na WYGODE
        bez względu na pogodę
      • Gość: przyjaciel Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę IP: *.centertel.pl 19.11.10, 23:36
        Gość portalu: 123 napisał(a):

        > A było już normalnie i masz

        To po co tu wlazles dyzurny przydupasie, zeby ja zaklucac?
        Pozdrowienia rowniez dla kibica:=)
    • sss9 Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę 19.11.10, 23:43
      nadworny gryzipiór opisuje prezydenta Frankiewicza jako niepowtarzalnego debeściaka, który jeśli już w ogóle coś takiego zdarzy się najwspanialszemu ze wspaniałych, to, cyt.
      "On działa tak: stawia problem, słucha, coś wtrąca, znów słucha i w pewnej chwili nabiera pewności. Trwa to 5 minut, 5 dni lub 5 miesięcy, ale schemat jest zawsze podobny. Podejmuje decyzję, co do której jest pewny.
      uff! to zupełnie inaczej niż cała reszta ludzkości, chociaż te sekwencje 5 min/5 dni/5 miesięcy wydają się rzeczywiście jedyne w swoim rodzaju i przynależne wyłącznie Frankiewiczowi.
      w każdym razie inaczej z rozwiązywaniem problemów ma MKK, bo tylko jego tak to zadziwia.
      ale prócz tego, że wypełniacz treścią bloga prezydenta dziwi się światu, facio musi mieć nie lada silny wpływ na Frankiewicza. nie dosyć, że podobno po wielu intensywnych namowach przekonał prezydenta do ustawionego wodolejstwa, czyli wywiadu-rzeki, to jeszcze udało mu się naciągnąć go, żeby sam sobie tę rozmowę zakochanego klakiera z narcystycznym urzędasem wydał. nie mam pojęcia jak długo to trwało, ale Frankiewicz znowu dostrzegł, skonsultował i przemyślał problem, po czym podjął jakżeby inaczej, jedyną słuszną decyzję - wydał sobie zapis rozmowy z sobą.
      gryzipiór znowu musiał być w szoku wymieszanym/wstrząśniętym z ekstatycznym podziwem.

      Frankiewicz uważa, że jest szalenie popularny, że sprzyjają mu tłumy, na co dowodem miała być niska frekwencja podczas referendum, bo do takiego zachowania zachęcał gliwiczan. demokrata, co się zowie!

      wobec tego, dlaczego całe miasto wygląda jak jeden wielki pyszczek Zygmunta, tyle jego plakatów rozklejono, przez szyby autobusów nie można niczego zobaczyć, bo zaklejono je podobiznami najukochańszego wodza, a na dokładkę jego nieszczery uśmiech co chwilę bije po oczach z żaluzjowych bilbordów?
      czy kogoś, kogo podobno tak bardzo kocha i szanuje ludność miasta i okolicznych wsi trzeba na chama reklamować, jak jakiś szwindel loterię, w której jak otumania reklama, żeby wygrać wystarczy wysłać darmowy sms? jakby ten transparentny przywódca nie był uwielbianym herosem, ale kimś nieznanym, dopiero rozpoczynającym misję uprzyjemniania życia poddanym?
      czy może raczej Frankiewicz jest tak transparentny (czyli przejrzysty, przezroczysty), jak napisała onegdaj pewna pani w wasalnym liście, za co niedawno podziękował jej przyznając laur za jej rzekomo ogromny wkład w kulturę, tak więc, czy Zygmunt jest aż tak bezbarwny, że żeby go zauważono musiał sobą zakleić całe miasto?
      przecież Frankiewicz już od dawna reklamuje się w mieście, że przypomnę liczne tablice, bilbordy i wkładki do gazet i folderów reklamowych równie chamsko przekonujące gliwiczan, że węzeł autostrad i same autostrady, to jego zasługa. skwery i baseny, to też on. jeśli już jakiś remont, malowanie elewacji, czy zamieciony chodnik, itp, to przecież nikt inny, tylko on...

      taki Grabowiecki musiał to wszystko ciężko znosić i pewnie dlatego w swojej ulotce napisał wam, kto tak naprawdę uczynił tyle dobra. ciekawe, czy Tadek i Zygmunt ciągle się kochają, czy może po tym żenującym wzajemnym zawłaszczaniu sukcesów ich wzajemne stosunki określają już tylko jako szorstką przyjaźń?
      nieważne... z tego pozornego tortu sukcesów podbiera także radna Sowa i paru innych tupeciarzy.
      ale uczciwie trzeba przyznać, że nie wszyscy są tacy. taka np. radna, której "TIR-y nie przeszkadzały" i teraz już na 100% nie przeszkadzają, bo z mieszkania sąsiadującego z zatirowaną ulicą, wyprowadziła się do 250m domku. jako radna nie ma żadnych osiągnięć i nie wstydzi się o tym informować. robi to przewrotnie, bo po prostu nie informuje o czymkolwiek, prócz tego, że nadal ma ochotę na 2700 PLN miesięcznie. czy to za możliwość wiązania krawata Zygmuntowi, czy na opał do chatki, nie wiadomo. ale ta przynajmniej się dorobiła, a więc wykazała się swego rodzaju skutecznością, czego nie da się powiedzieć o innym przyjacielu Frankiewicza, Piotrze Wieczorku.
      ten wielki myśliciel, który po przejażdżce drezyną doznał iluminacji i stwierdził, że Gliwice muszą mieć tramwaj na kolejowych torach, co prawda daleko od skupisk już przecież przywykłych do luksusu gliwiczan, ale łączący dwie totalnie zapomniane przez magistrat dzielnice z centrum. no i znowu, cholera, pech. chociaż nie, to nie pech, to zmowa wrogich prezydentowi sił w postaci marszałka, który już wcześniej złośliwie blokował absurdalny projekt budowy hali Podium.
      ależ się Piotruś z Zygmusiem i tym trzecim wściekali. tłumaczyli wszystkim, że to decyzja polityczna, mająca utrącić metropolitalne ambicje Gliwic, bo przecież ekipa Frankiewicza czym się da wspiera sukces metropolii, czego ostatnimi dowodami są: wywalenie dyrektora GZM, który próbował zagonić do roboty prezydentów miast i klapa budowy spalarni śmieci. nasi trzej królowie... co ja plotę, ci kawalarze powoływali się na opinię z ministerstwa, które trzęsło się jak osika, żeby przypadkiem naprawdę nie utrącono tej hali, bo unijna kasa przepadnie i będzie kolejny blamaż. tak to już jest, że najmniejsze znaczenie ma to, co się robi, bo dla wszelkiej maści urzędasów ważniejsze jest, żeby obracać kasą.
      niestety nasi dzielni wojowie (jeden niestety bez wąsa) zapomnieli, że decyzja o zielonym świetle dla hali także była polityczna, bo załatwił ją inny, wcześniejszy marszałek województwa, czyli kolejny przyjaciel Frankiewicza. Moszyński się nazywa. on to przed laty po szybkim i wysokim wzlocie, nagle boleśnie grzmotnął o glebę.
      teraz cicho o nim, nie kandyduje, się nie wypowiada i nie udziela poza tym, że dostał od kolegów bardzo ciepłą posadkę przy... no, kto zgadnie? tak, przy hali i to bynajmniej nie jako cieć pilnujący błotnistej dziury w ziemi, ale szef całej reszty.
      o tego fantastycznego polityka dziś nikt nie zabiega, nikt go nie zaprasza.
      rozumiecie teraz powody, dla których Frankiewicz nigdy sam nie zrezygnuje ze skóry, fury i komóry? przecież na drugie Podium nikt już nie da kasy.

      sukcesy tej ekipy nazywam pozornymi, bo to tak jakby w bogatej rodzinie co rok hucznie świętowano odświeżenie mieszkania, a co parę dni generalne sprzątanie. nie ma takiej wątroby, która by to wytrzymała. co innego w rodzinie biednej i patologicznej - o tak, tam iskrą do libacji jest zapewne sam zamiar posprzątania, albo pomalowania ścian... do których nie dochodzi.
      Frankiewicz zapewnia nas, że Gliwice są bogate, że nie są zadłużone, tylko cholera, mieszkańcy tego nie odczuwają i nie widzą. miasto wygląda na zaniedbane nie przez majętne 2+2, ale zdegenerowane 2+12. jeżeli już coś się tu robiło, to zawsze pytano dlaczego akurat coś, co w każdej normalnej rodzinie byłoby na 3-5-10 miejscu, bo konieczne teraz jest co innego?
      a że Gliwice nie są zadłużone, to co z tego? kredyty są dla mądrych, albo już bogatych. Berlin jest podobno bankrutem, a porównywać go z Gliwicami nikt normalny nawet się nie odważy.
      no i jeszcze ten jeden szczegół: do Berlina się jeździ, a z Gliwic ucieka.

      kończę, bo czasu mało, ale przypomniało mi się coś - wyborczy baner na terenie kościoła w Łabędach. starowinki i xsiąc są szczerze wdzięczni Frankiewiczowi i nie widzieli w tym, że baner tam stał nic zdrożnego. ich dzielnica mało obchodzi, grunt, że Zygmunt pomógł w postawieniu kapliczki. i za to mu chwała na wieki.

      i jeszcze coś - jeżeli ktokolwiek zastanawiał się dlaczego stylowych latarni z Rynku nie można było po prostu odnowić i zostawić, to niech się wybierze na wycieczkę do Pławniowic, do miejsca, gdzie przed laty paru takich próbowało zrobić rozłam w Platformie, a dziś już ich w polityce nie ma. tam jest kolejny bardzo lubiany przez prezydenta xsiąc z kolejną kaplicą (tym razem w pałacu), któremu bardzo spodobały się gliwickie latarnie. możliwe, że nadal można podziwiać jak pięknie rdzewieją zrzucone na ziemię z ciężarówki.
      ...

      Allahu akbar :)
      • Gość: kibic Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.10, 19:18
        > kończę, bo czasu mało, ale przypomniało mi się coś - wyborczy baner na terenie
        > kościoła w Łabędach. starowinki i xsiąc są szczerze wdzięczni Frankiewiczowi i
        > nie widzieli w tym, że baner tam stał nic zdrożnego. ich dzielnica mało obchodz
        > i, grunt, że Zygmunt pomógł w postawieniu kapliczki. i za to mu chwała na wieki.

        I tu sie chyba mylisz, bo to starowinki przepędziły podobno tego 'bezpartyniaka' za ogrodzenie. Pogonią niedługo też tego 'wielkiego' xsięca, jak nie przestanie sie pasić u Radana co niedzielę.
        Z tego co wiem, to zabytkowa kapliczka została przełożona z pobliskiego skrzyżowania na plac kościelny przez Radana, być może na koszt miasta, choć wcale bym sie nie zdziwił, ze to też fundnął sam Radan, bo podobno ostatnio jest b.hojny dla tej parafii;-)
        • Gość: olafior Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.10, 19:52
          Może się za właściciela onego geszefta modlili, gdy widok miał w kratkę i dlatego taki wdzięczny, że go z tego sanatorium pod ścisłym nadzorem w skutek tych modłów wypuścili.
        • sss9 Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę 22.11.10, 18:55
          może, może... faktem jest, że jego bilbord stanął na terenie "apolitycznego" kościoła.
          ale przypomnij sobie jakaż to młodzież jest z Frankiewiczem i poszukaj jak żyje z miasta

          Komitet Honorowy „Koalicji dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza”
          1. Janusz Szteinhoff - wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka, poseł trzech kadencji, uczestnik obrad okrągłego stołu;
          2. Prof. Andrzej Karbownik – rektor Politechniki Śląskiej, wiceminister d.s. górnictwa w rządzie Jerzego Buzka;
          3. Jan Ballarin – profesor sztuk muzycznych, dyrektor Instytutu Wokalno – Artystycznego Akademii Muzycznej w Katowicach;
          4. Ewa Bobkowska – założycielka i prezes gliwickiej firmy PA Nova;
          5. Kazimierz Gremczak –prezes honorowy gliwickiego oddziału Związku Sybiraków, członek zarządu krajowego;
          6. Leszek Gruszczyński – prezes gliwickiego oddziału Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej;
          7. Marian Jarosz – dyrektor Szpitala Wojskowego w Gliwicach;
          8. Wojciech Kocyan – urodzony w Gliwicach światowej sławy wirtuoz fortepianu, profesor Loyola Marymount University w Los Angeles;
          9. Anna Zawisza – Kubicka – artysta, plastyk, prezes Związku Polskich Artystów Plastyków oddziału gliwicko – zabrzańskiego;
          10. Krzysztof Nitsch – profesor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, artysta rzeźbiarz, honorowy obywatel Gliwic;
          11. Anna Rusek – dr nauk medycznych w dziedzinie psychiatrii, od 17 lat dyrektor Szpitala Psychiatrycznego w Toszku;
          12. Piotr Sznajberg - dr nauk medycznych w dziedzinie chorób wewnętrznych, wieloletni ordynator oddziału wewnętrznego szpitala w Toszku;
          13. Marek Śliboda – właściciel dynamicznie rozwijającej się firmy Marco;
          14. Wojciech Wajda – założyciel i akcjonariusz Grupy Kapitałowej Wasko, od 1988 roku rozwinął gliwickiej firmy w potentata w branży IT;
          15. Tadeusz Wesołowski – prezes Zarządu gliwickiej Firmy RADAN, ratownik górski, wiceprezes Beskidzkiej Grupy GOPR;
          16. Jacek Włoch – prezes gliwickiego oddziału Związku Emerytów i Rencistów.
          • Gość: kibic Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę IP: *.dip.t-dialin.net 23.11.10, 19:51
            > ale przypomnij sobie jakaż to młodzież jest z Frankiewiczem i poszukaj jak żyje
            > z miasta

            :-))) I tu mnie również nie zaskakujesz. Obserwuję już od 17- lat, jak ich racjonalnie pasi wasz prezio i nie dziwię sie, ze zawsze są w pierwszym szeregu. Moim zdaniem to chyba jest koalicja moherów, tylko z wyższej półki. A to, ze nie ma na tej liście xsięca i Xsięca biskupa, to dla zmylenia tych zwykłych moherów;-)
            Wiec widzisz sam, ze w I turze udało mu sie co poniektórych wyrolować, ale na szczęście nie wszystkich:-)
            No cóż, pozostało im na pozytywne przemyślenia jeszcze około 2 tygodnie, być może tym razem i im Bóg pomoże;-)
            • faar Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę 23.11.10, 22:35
              Gość portalu: kibic napisał(a):

              > Wiec widzisz sam, ze w I turze udało mu sie co poniektórych wyrolować, ale na
              > szczęście nie wszystkich:-)

              Przepraszam, że się wtrącę, ale czy Wam chłopaki nie przyjdzie do głów, że takie gadanie - pisanie na forum nie za bardzo idzie potem - jeśli chodzi o wyniki - w tym kierunku, co byście chcieli?
              Nie żebym miał coś przeciwko pisaniu jako takiemu, ale mam wrażenie, że zwłaszcza Ty kibic nie masz za grosze refleksji odnośnie tego co się właśnie w Gliwicach wydarzyło. Frankiewicz cudem (dla Was, bo dla niego to był pech) załapał się na drugą turę, bo gdyby przed pierwszą turą zmobilizował niecałe tysiąc osób to byłoby po wyborach prezydenta.

              Często zarzuca się - poniekąd słusznie - że Frankiewicz jest oderwany ze swoim gadaniem od rzeczywistości, bo pokazuje jakieś obliczenia, ankiety, wysokości zarobków, stopę bezrobocia, a całkowicie zdaje się lekceważyć subiektywne odczucia pewnej grupy Gliwiczan - spokojnie można założyć, że 4 tysiące, czyli minimum cały elektorat Lisowskiej to są właśnie ludzie, którzy patrzą na Gliwice całkowicie inaczej niż Frankiewicz (w przypadku pozostałych kandydatów nie jest to tak oczywiste).

              Z drugiej strony Ty kibicu jesteś jeszcze bardziej oderwany od tego co się dzieje w Gliwicach, bo od kilku miesięcy zaklinasz rzeczywistość, że Gliwiczanie się na ZF poznali i to już ostatnie jego dni czym przyłączasz się do jakiegoś obłędnego tańca berelkonów na tym forum, a tu wynik zdaje się temu całkowicie przeczyć.

              Możliwe, że na swej drodze spotykasz wyłącznie tych niezadowolonych Gliwiczan z tego jak żyją, gdzie żyją i kto nimi rządzi, ale wysoce prawdopodobne że Ty po prostu tak naprawdę nie chcesz widzieć jaka jest prawda.

              Teraz pytanie w zasadzie o wynik starcia Wygody z Frankiewiczem - miejmy nadzieję, że nie będzie tak, że 75/25 bo to byłaby naprawdę fatalna wiadomość dla opozycji.

              Naturalnie wiele zależy od tego, co zrobią kontrkandydaci.
              Lisowska już swoje głosy przepisała na Wygodę i zrobiła to w sposób - moim zdaniem - bardzo dobry tak, że Wygoda może być pewien tego elektoratu. Co zrobi Widuch, czy Chłopek i JAK to zrobią - to pytanie otwarte.
              Teoretycznie Wygodzie nie tak daleko do Chłopka - jakiś czas temu to byli koledzy partyjni, więc może ze względu na szeroko pojęte dobro Gliwic Chłopek zrobi to co Lisowska? Oczywiście o ile prezes Kaczyński nie użyje argumentu koronnego 'nie bo nie!' ;-)
              Widuch - tutaj wiele zależy od tego, czy będzie miał jakieś konkretne obietnice ze strony Platofrmy w RM - być może scenariusz taki, że Wygoda jako przewodniczący RM, a jego zastępca to Widuch (drugi zastępca to pewnie będzie ktoś od Frankiewicza).

              Sposób przekazania głosów jest dość ważny - wystarczy zrobić to nieumiejętnie i większość przejdzie do Frankiewicza. Osobiście sądzę, że tak jak Lisowska - Widuch zrobi to samo, a Chłopek nie zabierze głosu czyli da wolną rękę wyborcom. Jeśli tak się stanie - Frankiewicz pokona Wygodę.
              Ten scenariusz jest możliwy z wielu powodów, ale wymienię tylko dwa z nich:

              1. Tak naprawdę druga tura nie jest na rękę Chłopkowi bo to wybór między Platformą, a Platformą bis - wspomaganie któregokolwiek z kandydatów nie leży w interesie PISu;

              2. wybór Wygody nie jest na rękę Chłopkowi, bo to wzmocni Platformę i może w przyszłości - w przypadku udanej kadencji ZW - zapewnić jeszcze większe zmarginalizowanie PISu; brak decyzji o oddaniu głosów może spowodować, że wygra Frankiewicz, ale dzięki głosom Widucha i Lisowskiej nie będzie to zwycięstwo na tyle spektakularne, aby pozycja ZF była zbyt mocna; wiadomo też, że Chłopek nie może oddać swoich głosów Frankiewiczowi, bo to już byłby absurd :))))
              • faar Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę (errata) 23.11.10, 23:43
                Błędnie obliczyłem:
                > Frankiewicz cudem (dla Was, bo dla niego to był pech) załapał się na drugą turę,
                > bo gdyby przed pierwszą turą zmobilizował niecałe tysiąc osób to byłoby
                > po wyborach prezydenta.

                Policzyłem sobie później dokładnie i wyszło, że jednak brakujących głosów jest dużo więcej - dokładnie to byłoby 2738 głosów (bo co prawda brakowało tylko 1369 głosów, ale jeśli by dopisać te głosy do ZF a nie odejmować od innych kandydatów to wtedy automatycznie zmienia się frekwencja więc trzeba uwzględnić właśnie 2738 głosów)

                W obliczeniach przyjąłem dane ze strony PKW
                wybory2010.pkw.gov.pl/geo/pl/240000/246601.html
                gdzie jest napisane, że oddano 57427 ważnych głosów, z czego 27345 na ZF


                Uwzględniając więc poprawne wyniki to ZF musi zmobilizować około 3 tysiące ludzi, którzy nie poszli wcale na wybory, aby poszli i oddali na niego głos i wtedy nawet przy pełnej jednomyślności elektoratu pozostałych kandydatów - Frankiewicz wygrywa w 2 turze. Jeśli nie będzie jednomyślności wśród kontrkandydatów to w zasadzie ZF nie musi robić nic aby wygrać wybory....
              • Gość: kibic Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę IP: *.dip.t-dialin.net 25.11.10, 20:53
                faar napisał:

                > Przepraszam, że się wtrącę, ale czy Wam chłopaki nie przyjdzie do głów, że taki
                > e gadanie - pisanie na forum nie za bardzo idzie potem - jeśli chodzi o wyniki
                > - w tym kierunku, co byście chcieli?
                > Nie żebym miał coś przeciwko pisaniu jako takiemu, ale mam wrażenie, że zwłaszc
                > za Ty kibic nie masz za grosze refleksji odnośnie tego co się właśnie w Gliwica
                > ch wydarzyło.

                -;;;
                Pozwól faar, ze rozpocznę od twojej erraty, bo odniosłem wrażenie, ze powracasz powoli do realu.
                Bardzo dobrze, wypunktowałeś te 3000 głosów tylko, tylko nie zauwazyles, ze tym razem z porównaniem wyborów z 2006r. poszło do urn ~5% więcej, czyli z całą pewnością większość z tych 3000 jego elektoratu zgarnęła, i to bezpowrotnie już całkiem wyrazista opozycja.
                Jestem pewny tego, ze gdyby część dzisiejszej opozycji miała połowę tego szmalu, który już wydał
                mam nadzieję b.prezio, to wygrałaby te wybory z kretesem, nawet bez tych żenujących mediów na, które są skazani mieszkańcy Gliwic niestety. To tyle na dziś, ale bądź pewny, ze będę nadal b. aktywnie kibicował już wyklarowanej opozycji, i to aż do zwycięstwa.

                > Możliwe, że na swej drodze spotykasz wyłącznie tych niezadowolonych Gliwiczan z
                > tego jak żyją, gdzie żyją i kto nimi rządzi, ale wysoce prawdopodobne że Ty po
                > prostu tak naprawdę nie chcesz widzieć jaka jest prawda.

                Faar nie zarzucaj mi proszę, ze nie należę do koalicji Frankiewicza, bo tam rzeczywiście wszyscy są wypasieni i zadowoleni. Powiedzmy, ze to taka hucpa, którą tym razem nie poparła dobrze wykształcona młodzież, oczekująca na otwarcie niemieckiego rynku pracy:-)

                > Z drugiej strony Ty kibicu jesteś jeszcze bardziej oderwany od tego co się dzie
                > je w Gliwicach, bo od kilku miesięcy zaklinasz rzeczywistość, że Gliwiczanie si
                > ę na ZF poznali i to już ostatnie jego dni czym przyłączasz się do jakiegoś obł
                > ędnego tańca berelkonów na tym forum, a tu wynik zdaje się temu całkowicie prze
                > czyć.

                :-))) Przestań mnie bawić faar, i zacznij stąpać po ziemi, naturalnie obiema...;-)

                > Teraz pytanie w zasadzie o wynik starcia Wygody z Frankiewiczem - miejmy nadzie
                > ję, że nie będzie tak, że 75/25 bo to byłaby naprawdę fatalna wiadomość dla opo
                > zycji.

                Chyba fatalna dla prezia, ale rozumiem, ze ci sie wypsnęło czy cuś?

                Resztę twoich wywodów nie komentuję, bo okropnie ci sie wszystko plącze:-)
                • faar Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę 27.11.10, 22:34
                  Gość portalu: kibic napisał(a):

                  > Pozwól faar, ze rozpocznę od twojej erraty, bo odniosłem wrażenie, ze powracasz
                  > powoli do realu.
                  > Bardzo dobrze, wypunktowałeś te 3000 głosów tylko, tylko nie zauwazyles, ze tym
                  > razem z porównaniem wyborów z 2006r. poszło do urn ~5% więcej,
                  > czyli z całą pewnością większość z tych 3000 jego elektoratu zgarnęła,
                  > i to bezpowrotnie już całkiem wyrazista opozycja.

                  Kibic - chcesz rozmawiać - rozmawiajmy o faktach:
                  Frankiewicz uzyskał w ostatnich wyborach 27345 głosów na oddanych w sumie 53862, czyli 26517 osób głosowało - można tak ująć - przeciw Frankiewiczowi.
                  Frankiewicz uzyskał w wyborach w 2006 roku: 30147 na 57427 czyli 27280 głosowało - znowu użyję uproszczenia - przeciw Frankiewiczowi.
                  Interpretacji można podać wiele. Jedną z nich i niekoniecznie błędną - jest to, że Frankiewiczowi ubyło ludzi głosujących przeciw. To musisz do wiadomości przyjąć - możesz naturalnie zripostować, że ubyło nie tylko przeciwników ale i zwolenników. Zgoda, zauważ jednak, że wyjaśnień tego stanu rzeczy może być kilka - przede wszystkim dwóch nowych graczy na rynku - Wygoda i Lisowska. Jestem przekonany, że K.Lisowska podwyższyła frekwencję wyborów, że to właśnie ona wyciągnęła z domów pewną niemałą grupę ludzi i przekonała do zagłosowania na nią. Druga osoba to Wygoda, który prezentuje chęć innego sposobu zarządzania miastem, innego komunikowania się z obywatelami, położenie większego nacisku nie na wskaźniki makroekonomiczne i różne - często nierzetelne - rankingi, ale na to, aby odczucia mieszkańców odnośnie ich własnego życia w swoim mieście ulegały zmianie na plus. To podejście do zmiany koncepcji funkcjonowania miasta niewątpliwie łączy Wygodę i Lisowską, stąd przekazanie głosów Wygodzie przez Lisowską uważam za słuszne i logiczne. Są jednak różnice - przede wszystkim jeśli chodzi o pewnego rodzaju drogę ekonomiczną - Lisowskiej bliższy jest jakiś dziwny twór socjalistyczno-kapitalistyczny z dość ograniczonym wolnym rynkiem i ręcznym sterowaniem wieloma procesami (w których ogólnie władza nie powinna i na szczęście nie może majstrować), Wygoda opowiada się za normalnym wolnym rynkiem i potwierdza wiele ważnych inwestycji miejskich na czele z Podium, ale większy nacisk kładzie na to, aby obywatele wiedzieli, że to co się tworzy ma ich akceptację i zarząd o tą akceptację zabiega nie tylko w dniu wyborów.
                  Tych różnic jest wiele, jeszcze więcej pomiędzy pozostałymi kandydatami, którzy nie wejdą do drugiej tury. Pytanie zasadnicze, czy w drugiej turze Wygoda ma szanse przekonać cały elektorat umownie nazwany antyfrankiewiczowski do zagłosowania na siebie? Umowne ujęcie głosów na Lisowską, Widucha, Chłopka, Wygody jako elektorat antyfrankiewiczowski naturalnie traci rację bytu w drugiej turze, bo w pierwszej można było głosować na dowolnego z pięciu kandydatów z zależności, który kandydat bardziej nas do siebie przekonał. W drugiej turze to już nie jest w żadnej mierze głosowanie przeciwko Frankiewiczowi, tylko opowiadanie się po stronie albo Frankiewicza, albo Wygody, a to już jest zupełnie inna bajka. Niewykluczone, że żelazny elektorat Chłopka w drugiej turze zagłosuje na Frankiewicza (tak się stało w kilku miastach Śląska - w Katowicach chociażby). Dla elektoratu PIS nie ma chyba gorszej opcji niż zagłosowanie na kandydata Platformy co nieuchronnie może doprowadzić do umocnienia hegemonii PO w Gliwicach. Frankiewicz przecież w końcu odcina się od PO, więc wzmocnienie go poprzez wybór na prezydenta to większa szansa, że w RM przyszły prezydent będzie się ścierał z PO, czym może ją trochę skruszyć (co jak wiadomo może być szansą na wzmocnienie PIS-u)

                  > Jestem pewny tego, ze gdyby część dzisiejszej opozycji miała połowę tego szmalu
                  > , który już wydał mam nadzieję b.prezio, to wygrałaby te wybory z kretesem,
                  No jasne, PO - dla przypomnienia, bo mogło Ci to umknąć - partia rządząca obecnie Polską, to taka biedna organizacja, która nie ma tyle kasy, co prezydent niespełna 200 tysięcznego miasta :) Oj kibic - weź czasami przeczytaj to co wypisujesz, a później naciskaj przycisk 'wyślij' ;)

                  Dalsza część Twojego postu raczej nie do komentowania. Zdajesz się naprawdę zaklinać rzeczywistość co nie omieszkam Ci wytknąć po 2-ej turze - uważam, że jak elektorat Wygody składa się z takich ludzi jak Ty to Frankiewicz jest skazany na zwycięstwo :)

                  W jednym masz rację - 75/25 to na korzyść Frankiewicza - w złej kolejności napisałem nazwiska :) choć jak się okaże, że jednak tak wygra Wygoda to naprawdę będę pod wielkim wrażeniem :)
                  • sss9 Re: far, far ałej 27.11.10, 23:15
                    jedno pytanie, jedno porównanie: czy Uszok jest The Best? czy Frankiewicz jest The Best?
                    krótko, bo widza, że sie jebiesz po placu jak zużyta podpaska, czy inny pampers...
                    • faar OT z sss9 27.11.10, 23:30
                      sss9 napisał:

                      > jedno pytanie, jedno porównanie: czy Uszok jest The Best? czy Frankiewicz jest
                      > The Best?

                      Bardzo dawno temu już uczono mnie, że dorosłym nie odpowiada się na pytania retoryczne. Wyjątek stanowią dzieci oraz osoby niepełnosprawne umysłowo - w tych przypadkach istnieje konieczność potwierdzania lub zaprzeczania pewnym oczywistościom bądź niedorzecznościom.

                      Biorąc jednak pod uwagę agresywny ton Twojego pytania jak i też uwzględniając fakt, że dzieci nie potrafią tak się wypowiadać jak Ty - jestem zmuszony uwzględnić wyjątek:
                      czy Uszok jest The Best? ODPOWIEDŻ: NIE
                      czy Frankiewicz jest The Best? ODPOWIEDŻ: NIE

                      Jeśli jeszcze jakieś równie trudne pytania Cię nurtują - napisz - postaram się w miarę kompetentnie odpisać ;)
                      • sss9 Re: OT z sss9 28.11.10, 12:21
                        widzę, że bardzo się starasz, ale efekty ciągle są opłakane. prosiłem, żeby było krótko, a jest rozwlekle i nie na temat. jednak w końcówce coś się wreszcie udało, ktoś chyba ci podpowiedział, bo gdyby to było twoje przekonanie, to nie powinieneś dłużej głosować na Frankiewicza.
                        jednakże tak zachowałby się ktoś rozumny, więc tobie chyba wolno. :)
                  • Gość: kibic Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę IP: *.dip.t-dialin.net 28.11.10, 00:10
                    faar napisał:

                    > Kibic - chcesz rozmawiać - rozmawiajmy o faktach:
                    > Frankiewicz uzyskał w ostatnich wyborach 27345 głosów na oddanych w sumie 53862*
                    > , czyli 26517 osób głosowało - można tak ująć - przeciw Frankiewiczowi.
                    > Frankiewicz uzyskał w wyborach w 2006 roku: 30147 na 57427* czyli 27280 głosował
                    > o - znowu użyję uproszczenia - przeciw Frankiewiczowi.

                    Faar jesteś obrzydliwym kablem, dlatego nie powinienem z tobą więcej rozmawiać. Wiesz , ze ja też nie jestem święty w szczególności wtedy, kiedy zderzam sie tutaj z ograniczonymi oszołomami z magistratu, również z tobą bujającą w obłokach pozytywką ;-)
                    Ale do rzeczy: tam gdzie postawiłem u ciebie gwiazdki przy glosach oddanych, to przestaw.
                    Przekonasz sie od razu, ze twoja szeroka interpretacja, jest do d..., a wiec na razie nie mamy o czym rozmawiać.
                    Dobrze przeanalizuj, to oto i przestań bajdurzyć, przeczytaj również interesujące wpisy pr51 o układach i kombinacjach istniejącym jeszcze dworze, z którymi i ja sie w pełni zgadzam, i przestań nam tutaj pociskać twoje wydumane fantazje, bo im szybciej nastąpi zmiana w magistracie, tym lepiej dla naszego miasta i jego mieszkańców:
                    wybory2006.pkw.gov.pl/kbw/geoPowiat.html?id=246601&
                    Aha, nie podlizuj sie Adamowi, bo on należy do czołówki tego dworu:-)
                    • faar Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę 28.11.10, 01:01
                      Gość portalu: kibic napisał(a):

                      > faar napisał:
                      >
                      > > Kibic - chcesz rozmawiać - rozmawiajmy o faktach:
                      > > Frankiewicz uzyskał w ostatnich wyborach 27345 głosów na oddanych w sumie
                      > > 53862*, czyli 26517 osób głosowało - można tak ująć - przeciw Frankiewiczowi.
                      > > Frankiewicz uzyskał w wyborach w 2006 roku: 30147 na 57427* czyli 27280
                      > > głosowało - znowu użyję uproszczenia - przeciw Frankiewiczowi.

                      > Ale do rzeczy: tam gdzie postawiłem u ciebie gwiazdki przy glosach oddanych, to
                      > przestaw.
                      > Przekonasz sie od razu, ze twoja szeroka interpretacja, jest do d..., a wiec na
                      > razie nie mamy o czym rozmawiać.

                      Faktycznie - przyznaję, że mi się poprzestawiały miejsca. Co gorsze - nie na podstawie tych błędnie wpisanych danych zrobiłem wywód, co zmienia oczywiście cały kontekst analizy, czy Frankiewiczowi przybyło wrogów, czy też wrogów i przyjaciół. Liczby nie kłamią - Frankiewiczowi przybyło wrogów - zapewne płaci za likwidację tramwajów (tak mi się wydaje), oraz ogólnie zbiera pokłosie zeszłorocznego referendum. Niby więcej osób poszło do wyborów prezydenta, ale przełożyło się to tylko na tych, którzy głosowali na kontrkandydatów Frankiewicza.
                      Mimo to upieram się mocno, że Wygoda nie dostanie wszystkich głosów kontrkandydatów. W poprzednim poście nie napisałem jeszcze co sądzę o głosach Widucha. On bardzo nie lubi Frankiewicza, ale podejrzewam, że jeszcze bardziej nie chce całkowitej eliminacji SLD z mapy Gliwic. Dla niego ewentualna wygrana Wygody to spór o to, czy Gliwice będą mniej lub bardziej PO (PO lub KdG), Wygrana ZW to KdG w opozycji razem z PIS, a przy takiej opozycji to kto będzie zauważał malutki SLD? Wygrana Frankiewicza - przynajmniej teoretycznie - daje dużo większe szanse Widuchowi na wypromowanie się przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi.

                      > Dobrze przeanalizuj, to oto i przestań bajdurzyć, przeczytaj również interesują
                      > ce wpisy pr51 o układach i kombinacjach istniejącym jeszcze dworze
                      Wpisy pr51 czytuję z coraz większym niesmakiem. Nadal zdarzają się w jego wpisach jakieś perełki, ale jest też coraz więcej chamstwa, a na to nie mam ani czasu, ani ochoty. Na FG wchodzę, aby poczytać komentarze Gliwiczan dotyczące miasta, a nie aby przebijać się przez chamstwo pr51 oraz ich adwersarzy. To się z czasem nudzi, a potem wkurza. Podobnie z sss9 - początkowo to było nawet interesujące czytać wpisy osoby o tak nietuzinkowym poczuciu humoru, jego nieraz bardzo cięte riposty - również w moim kierunku - miały jakiś urok. Niestety jego powrót na forum jest póki co całkowicie nieudany. Chamstwo, chamstwo, brak merytoryki, jakieś obsceniczne określenia, wyszydzanie przeciwnika metodami, które z finezją mają tyle wspólnego co Palikot z dobrym smakiem ;-)
                      Ad meritum, bo odbiegłem od sedna - wpisy pr51 ostatnimi czasy - w dużym uproszczeniu - są głupim pisaniem, z którego coraz ciężej pobrać jakiś sens i merytoryczny wniosek.
                      Jeśli masz czas i chęć przebijać się przez to jego pisanie i możesz podać jakiś fragment (najlepiej link) to podaj - zobaczę, czy to coś mającego chociaż znamiona prawdopodobieństwa.

                      Wyjaśnij mi jeszcze te 2 fragmenty:
                      > Faar jesteś obrzydliwym kablem, dlatego nie powinienem z tobą więcej rozmawiać.
                      O CO CHODZI? Pisz mi normalnie, a nie jakimś szyfrem. Ja od dłuższego czasu sądzę, że jestem z kimś mylony. Na 99% nikt na tym forum nie ma pojęcia kim jestem i być może nigdy z nikim z Was się nie spotkałem (w realu). Nie mam nic wspólnego z rządzącymi, ani z referendystami, czy też ogólnie rzecz biorąc z opozycją. Nie angażuję się w politykę inaczej jak zwykły obywatel. Gadanie o mnie jak i jakimś kablu traktuję jak zwykła obelgę!

                      > Aha, nie podlizuj sie Adamowi, bo on należy do czołówki tego dworu:-)
                      O jakiego Adam Ci chodzi? Jeśli chodzi o kontrkandydata Frankiewicza to trzeba mieć naprawdę coś z głową, aby utrzymywać, że ja temu człowiekowi w jakikolwiek sposób sprzyjam. Inaczej nawet to ujmę - to jedyny kontrkandydat, któremu życzyłem zajęcia ostatniego miejsca - żałuję, że Kasia go nie przeskoczyła ;-)
            • sss9 Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę 24.11.10, 15:58
              Gość portalu: kibic napisał(a):

              > Wiec widzisz sam, ze w I turze udało mu sie co poniektórych wyrolować, ale na s
              > zczęście nie wszystkich:-)
              > No cóż, pozostało im na pozytywne przemyślenia jeszcze około 2 tygodnie, być mo
              > że tym razem i im Bóg pomoże;-)

              wygląda na to, że ci "co poniektórzy", to właśnie są już wszyscy jego zwolennicy i przynajmniej pociesza fakt, że jest ich coraz mniej, bo to takie same jak Frankiewicz, badziewiaki, którym nie przeszkadza nędzna jakość jego prezydentury, jak i inwestycji, remontów i "przebudów". czy im jeszcze coś może pomóc?
              jeżeli po trwającej od blisko roku kampanii wyborczo-propagandowej nie zauważyli w jakie bambuko są robieni, to chyba tylko walnięcie się kanciastą kostką brukową w głowę...

              ;)
              • Gość: kibic Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę IP: *.dip.t-dialin.net 25.11.10, 19:42
                sss9 napisał:

                > wygląda na to, że ci "co poniektórzy", to właśnie są już wszyscy jego zwolennic
                > y i przynajmniej pociesza fakt, że jest ich coraz mniej, bo to takie same jak F
                > rankiewicz, badziewiaki, którym nie przeszkadza nędzna jakość jego prezydentury
                > , jak i inwestycji, remontów i "przebudów". czy im jeszcze coś może pomóc?

                Dokładnie, też tak to widzę:-)
                Aha, zapewniam cię, ze myśląc o Bogu, nie miałem na myśli pośrednictwa do nich tych 'apolitycznych' xsięży. Szczególnie ten z Łabęd, wyraźnie spartolił już tzw. jego prezesiowskie marzenia. Chyba przyznasz, ze Boga to wasz Pinokio na pewno nie przekupi, choćby niewiadomo ile szmalu miał;-)

                > jeżeli po trwającej od blisko roku kampanii wyborczo-propagandowej nie zauważyli
                > i w jakie bambuko są robieni, to chyba tylko walnięcie się kanciastą kostką bru
                > kową w głowę...
                >
                > ;)

                Mam nadzieję , ze nie myślisz o tej granitowej, którą na wszelki przypadek wcześniej skradł były komendant:-)
    • sss9 Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę 19.11.10, 23:56
      przejrzałem kilka wątków i zauważam, że kilku osobom udaje się oświetlać blaskiem myśli to forum. tak trzymać!
      chociaż sam nie mam ostatnio czasu, to wy róbcie swoje.
      kiepskiej władzy tylko na tym zależy, żeby było cicho.

      ;)
    • sss9 Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę 20.11.10, 01:22
      hasło na kamienicy opodal Dworca PKP/PKS:
      "Budujemy Podium, Stadion Miejski, Drogową Trasę Średnicową... Jesteśmy na dobrej drodze"

      niby głupio, ale jednak...
      głupio, bo dlaczego w ogóle Podium? a Stadion, dlaczego dopiero po 17 latach rządów?
      z DTŚ i tym, że jesteśmy na dobrej drodze jest rozsądniej. dlaczego?
      otóż gliwiczanie bardzo się cieszą z autostrad i wyczekują DTŚ. tej ostatniej w każdym wariancie. zaskakująco duży odsetek gliwiczan niecierpliwie wyczekuje także remontu Dworca PKP i PKS i tej radości i tęsknocie dają dowody w różnych sondach i ja ich świetnie rozumiem. władze miasta też powinny, ale Frankiewiczowi chyba jeszcze nie wskoczyła ta właściwa "piątka".
      smutna prawda o Gliwicach jest taka, że od jakiegoś czasu Gliwice stały się tylko sypialnią dla wielu mieszkańców.
      bardzo wielu z nas pracuje poza dynamicznie rozwijającymi się Gliwicami, w których nie ma i długo jeszcze nie będzie pracy. ale nie tylko pracy. nie będzie tutaj dobrych klubów, pubów, i całej reszty przestrzeni miejskiej potrzebnej wykształconym i aktywnym ludziom. może nie będzie tego nigdy...
      co wobec tego robią? ano, skoro ktoś się uczy i pracuje w Katowicach i okolicach, to tam się chodzi do teatrów, galerii, na koncerty, do restauracji, czy pubów. tu wraca się tylko do łóżka. to dlatego gliwiczanie wściekają się na brak dobrej komunikacji publicznej z Katowicami, bo to stamtąd trudno jest wydostać się po godz. 22. i to jest naprawdę chore, ale jakoś nie zauważyłem, żeby gliwicka ekipa zadowolonych z siebie dworzan Frankiewicza to zauważyła.

      to o takie połączenia powinni zabiegać chłopcy z SMM, moi prywatni laureaci nagrody za najgłupszy pomysł deptaka, po którym jeżdżą auta i autobusy.
      i uwaga do ich nowej inicjatywy.
      nocne autobusy w Gliwicach - mieście braku wydarzeń, to nieporozumienie - wystarczyłaby mała flota minibusów obsługujących linie łączące centrum z dzielnicami, a założę się, że po kilku tygodniach nawet cogodzinne kursy znikłyby z rozkładów, bo do wożenia pijanych debili wracających z dyskotek chętnych nie będzie, a tzw. normalny podróżny, zamiast podróży gratem PKM z pijaną hałastrą zapłaci za taxi.
      wystarczy zasięgnąć języka wśród kierowców PKM, którzy w weekendowe wieczory i nad ranem jadą z duszą na ramieniu...
      śladowa frekwencja na gliwickich koncertach, czy innych "wydarzeniach" bierze się nie tyle z braku możliwości powrotu do domu środkami komunikacji miejskiej, bo przecież w tych zajebiście bogatych Gliwicach niemal wszyscy mają własne auta, ale przyczyną jest brak zainteresowania tym, co jeśli już, tutaj się dzieje.
      to najzwyczajniej nie ta liga i po aktualnych mecenasach kultury w mieście nie ma się co spodziewać nagłego rozkwitu. przecież magistrat uważa, że już jest świetnie, bo jakieś Parkowe Lato, Ulicznicy i reszta badziewia w zupełności zaspokajają ich wyobraźnię i potrzeby kulturalne.
      to nie te czasy, kiedy był tłum chętnych np. do słuchania koncertu byle kogo, w byle jakich warunkach, z byle jakim nagłośnieniem...
      może wyjątkiem w kwestii organizacji i frekwencji był Palm Jazz, ale akurat w tym przypadku sami widzowie nader chętnie powtarzali, że imprezę sfinansował pan z niegdysiejszej grupy Kapitan Nemo, bo to była jedyna szansa, żeby wystąpił publicznie, a większość widzów stanowili byli, aktualni i przyszli kredytobiorcy tegoż Artysty. jednak to muszą być podłe ploty, bo gdzieś przeczytałem, że na tej imprezie przewinęło się ok 4,500 widzów...
      dzizas! nie do wiary komu dziś pozwalają pisać teksty do gazet?!
      ale i Artysta popełnił typowy dla gliwickiej bylejakości nietakt i po występie innego artysty wyprosił zgromadzoną publikę z widowni... żeby odbyć próbę. kultura...

      ŻYCIE jest gdzie indziej. to nocne też.
    • Gość: Blee Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.10, 13:30
      A to ja dorzucę moje 3 grosze do tematu stadionu.
      Szlag mnie trafia widzą "na mieście" na każdej odnowionej czy nie odnowionej elewacji napisy typu "Piast Gliwice całe życie" itp itd. I to dla takich ludzi ma być ten stadion? Z podatków wszystkich gliwiczan? Chyba bardziej sensowne by było zlikwidowanie Piasta Gliwice. Miasto zaoszczędziło by pieniądze na stadion, a chuligani przestali by sprayować miasto.
      Wiem. Nie polubicie mnie drodzy kibice Piasta, ale tak to wygląda oczami nie-kibica. I nie piszcie tutaj, że to oni - ci źli. To Wy- wielbiciele naszego miejskiego klubu. Ja bym dla takich kibiców nawet łąki trawą nie zasiał.
      A i jeszcze jedno:
      Czy ktoś może wie jakie ma osiągnięcia nasza gliwicka dzielna i zaprawiona w bojach z handlarami pietruszki osiągnięcia w łapaniu tego typu artystów?
      Jakie konsekwencje są wyciągane? Dla mnie to poza standardowymi powinny nimi być praca "społeczna" przy odnawianiu zniszczonych elewacji, a w przypadku recydywy dożywotni zakaz wstępu na mecze ukochanej drużyny.
      • sss9 Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę 20.11.10, 18:09
        Stadion jest potrzebny od dawna. oprócz meczów można tam będzie organizować inne imprezy (oby!).
        problem głupków smarujących po elewacjach jest i rzeczywiście trudno zauważyć, żeby miasto sobie z nim nawet w minimalnym stopniu radziło. ale brak jakiegokolwiek stadionu nie spowoduje, że kibole przestaną się rozmnażać, niestety. swego czasu z magistratu wyszedł pomysł, aby kosztami napraw obciążać klub Piasta, ale po przejęciu przez miasto własności klubu ten sam magistrat już tego rozwiązania nie forsuje.
        przykrą sprawą jest także to, że wielu ludzi, na codzień wydających się być na poziomie, w kwestii kibolskich bohomazów wykazuje daleko posuniętą tolerancję. niby sami kibolami nie są, ale tłumaczą, że tego typu ekspresja kibiców jest przez nich do przyjęcia i nie ma co przesadzać z piętnowaniem takich zachowań. oczywiście do momentu, kiedy ich własna posesja nie zostanie ozdobiona wyrazami miłości/nienawiści do któregoś z klubów.
        taka gmina.
        mamy kosztowny system nowoczesnego monitoringu, ale wiele przykładów z ostatnich miesięcy pokazuje, że jest ten monitoring jedynie kosztowny.
        nawet niedawne zdarzenie z szaleńcem usiłującym kierowania ruchem na skrzyżowaniu ulic Zwycięstwa i Wyszyńskiego pokazane w internecie pokazało, że siedzący przed monitorami pracownicy zajęci są czym innym niż reagowaniem na przypadki łamania prawa.
        trudno bowiem znaleźć jakąkolwiek informację o wysłaniu komukolwiek pomocy, udaremnieniu przestępstwa, bądź ujęciu sprawcy dzięki monitoringowi miejskiemu.
        czasem tylko jakiś świadek nie udaje strusia i dzwoni pod telefon alarmowy.

        :)
    • Gość: szkoda Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.10, 18:44
      Grabowiecki ongiś agitował mieszkańców Podlesie za wybudowaniem w sąsiedztwie tej dzielnicy hali Macro Casha, a le ci z uporem odmawiali i zaciekle walczyli, by do tego nie doszło. Udało im się wtedy wygrać z macrocashowym lobby Frankiewicza. Halę wybudowano w Zabrzu.
      Teraz zaś nie udało się im uwalić budowy stadionu Piasta przy Cmentarzu Lipowym, gdzie nie ma jak dojechać i zaparkować.
      Widocznie zestarzeli się, albo im już wszystko zwisa. A może dopóki psuto Gliwice po kawałku, to jeszcze mieli chęć do reagowania, ale gdy miasto jest psute globalnie, to stracili wszelki zapał. Szkoda...
      • Gość: grabarek Re: Słowo na niedzielę, tę niedzielę IP: 93.95.90.* 22.11.10, 01:06
        Grabowicki juz nie w radzie to sobie moze pograbic trawnik
Pełna wersja