Gość: Pan Pikuś
IP: *.chello.pl
19.11.10, 21:26
Anna Malinowska, Romuald Orzeł i Polskapresse za manipulatorski i nieprawdziwy tekst o ZF "Fortuna za grosze", napisany na zlecenie pewnego posła z obecnie odsuniętej od władzy partii, stanęli przed sądem w Katowicach. Dostali wyrok: 50 000 zł na cele charytatywne i przeprosiny na pierwszej stronie w "Wyborczej" i "Nowinach Gliwickich". Odwołali się i przegrali przed Sądem Apelacyjnym. Malinowska poleciała z "Dziennika" i teraz w "Wyborczej" pracuje, ówczesny naczelny Orzeł powrócił na Pomorze (w czasie referendum w Gliwicach stamtąd - z firmy, której prezesował - przysyłano materiały propagandowe referendystów). Ale to wszystko powiązane, prawda. Miał też krótki epizod jako prezes TVP (chyba za zasługi dla ziobrystów) - już oczywiście nim nie jest, ale odprawę kilkusettysięczną zapewne wziął. A prokuratura? Najpierw w Rudzie Śl. - umorzyła śledztwo. Nie znalazła podstaw do jego kontynuacji. Nie dała się wpuścić "w polityczne zlecenie". Ziobrści jednak - wiadomo - nie odpuszczają łatwo i kazali wszcząć je ponownie... w Częstochowie. Tak, kazali! To nie przenośnia. Przeliczyli się myśląc, że tamta prokuratura będzie powolna. I co? Nic z tego nie wyszło. Po miesiącach, chyba w zeszłym roku, Prokuratura w Częstochowie śledztwo umorzyła ... Zibryści tylko czekali, żeby mogli wrzeszczeć: "ten pan już nigdy..." Na szczęście prokuratura okazała się niezależna i niesterowalna przez posełków różnej maści. Pisać dalej... Nie grzeb chłopie w starym szambie, bo inni już za to beknęli... Zapytaj Malinowskiej, jak fajnie było na sali rozpraw...