sss9
03.12.10, 22:57
flu (jezus gliwickiego dziennikarstwa), "nauczyciel dziennikarskiego fachu" szefa itvg, pyta dlaczego WOŚP rozpoczyna akcję tak nagle, już teraz? odpowiada m.in. Morawiak (podnóżek) i Frankiewicz (sam prezio): bo tak trzeba.
mus jest i już trza nam sukces kuć.
kumacie dlaczego?
co oferuje gliwicki WOŚP? ano, jak zwykle na pl. Krakowskim, który nie nadaje suię do niczego, oprócz zimowego zalania wodą (to dla mieszkańców życzących sobie ślizgawki w centrum za darmo! a nie za peeleny na zadupiu, ty ciulu!), dalej... prowincjonalną imprezkę made in Gliwice pt. Festyn rodzinny, występy lokalnych zespolików, i specjalnie dla tzw. młodzieży wykluczonej, koncert z "gwiazdą polskiego rapu", czyli Peją - prymitywnym i agresywnym koleżką, którego nikt normalny do domu nie zaprasza.
ale to pikuś. każdy, kto miał okazję poznać hip-hopową publiczność wie, że to nie jest społeczność ociekająca pieniędzmi, gotowa do dzielenia się skromnymi środkami pieniężnymi uzyskiwanymi w formie kieszonkowego bądź rozboju.
tak więc, nie ma co liczyć na to, że to bardzo liczne środowisko młodzieży wykluczonej z dynamicznego rozwoju miasta wesprze finansowo inną akcję niż pokątna dystrybucja środków psychoaktywnych, która jak wszyscy wiedzą jest w tym kraju, a także w mieście Gliwice, które Frankiewicz nazywa tak: "Gliwice, to moja mała Ameryka", a któremu to twierdzeniu chyba przez niedopatrzenie stanowczo zaprzeczał niedawno dystrybutor miejskiej gazety... się nie zrozumieli, czy tylko liczą na debili?
oczywiście był to konflikt jedynie (tu wstaw właściwe), bowiem dystrybutor zauważył tylko tyle, że różnica polega jedynie na bogactwie. nie, nie tym umysłowym, rzecz jasna.
Gliwice rzekomo nie są tak cholernie bogate, by jeździły tu tramwaje, bo Gliwice jako "Ameryka Frankiewicza", czyli stan świadomości prezia przekłada się bezpośrednio na widoczny stan siedemnastoletniej prezydentury Zygmunta, co nie zostało podważone w tekście miszcza miejskiej gazety, to stan obecny.
jednak Frankiewicz jest zachwycony.
z zadowoleniem (szczerym i prawdziwym, co odpowiednie media zarejestrująś) zauważa, jak wielu młodych ludzi chce kreować w mieście kulturę profrankiewiczowską, taką jak Cygańskie Noce Z Frankieczewem
Hip+Hop żondzi w miesie, czego dowodem jest mnogość farbiarskich śmieci na elewacjach, którymi jak czytam i widzę w oficjalnych gliwickich mediach . nie wie co prawda, co na tych imprezach się dzieje, bo na nie nie chodzi mimo, że wstęp ma za darmo, ale jest napełniony pozytywną energią?!!
i tyle, bo kasy na kulturotwórcze imprezy daje tyle co kot nawet nie wysra.
wystarczy porównać ofertę C.K. Wiatrak w "biednym" Zabrzu, z ofertą bogatych, jak twierdzi prezio Gliwic, czyli np. Cyganske Lato... oj to luby ktoś ze zażondu miasta, co nie? ej..? z HAlogenem, gdzie ch... nocuje i prezio se może tą nocką owijać fgówkę,