Kierowco, myłeś zęby - nie jedź

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.11, 15:53
Pyskowice 25.01.2011 HISTORIA KU PRZESTRODZE, KIEROWCO.

Informacja od jednego z naszych czytelników : "Przez przypadek zobaczyłem w kryminałkach pewien wpis, który mnie zainteresował. Podejrzewam że chodzi tu o mnie więc postanowiłem napisać pewne sprostowanie jednocześnie możecie Państwo wykorzystać moją opowieść ku przestrodze innym, pokazując jak kulawe jest prawo w Polsce. Wpis opisujący moje zdarzenie to : "11.01.2011r. przy ul. Sikorskiego policjanci Wydziału Ruchu Drogowego KMP Gliwice zatrzymali mieszkańca Pyskowic, który kierował samochodem os. VW Polo znajdując się w stanie po spożyciu alkoholu".
Zgadza się marka pojazdu, zgadza się ulica oprócz daty bo było to 12 stycznia około godziny 20:30. Spieszyliśmy się z moja dziewczyną na seans do kina (środy z Orange i te sprawy). Przed wyjazdem z domu umyłem zęby i wypłukałem płynem Listerine. Przejechałem raptem 200-300m, a tu wielka łapanka. Pan policjant podchodzi i karze dmuchać w "świeczkę" już sobie myślę no to ku*** fajnie płukałem usta listerainem na bazie alkoholu (wcześniej słyszałem o przypadkach że coś komuś po tym pokazał alkomat, ale myślałem że to bajki). Z uśmiechem na ustach dmuchałem w przyrząd po czym Pan policjant kazał mi zjechać na bok. Wysiadając z auta tłumaczyłem policjantowi, że płukałem usta płynem na bazie alkoholu i pewnie dlatego przyrząd coś wykrył. Pan powiedział - ok przejdziemy na dokładniejszy alkomat i zobaczymy. W miedzy czasie mówiłem Policjantowi, że jak by mi dali jakąś wodę żebym mógł usta przepłukać to pewnie bym się pozbył szczątkowej ilości alkoholu z płukania. Policjant odparł "A może jeszcze kawusie zrobić ?". Na dokładniejszym alkomacie wykazało 0.1mg alkoholu w wydychanym powietrzu, a to jest 0.2 promila czyli dolne widełki. Pan nie czekając na nic wypisał od razu pokwitowanie, że zatrzymuje prawo jazdy. Na pokwitowaniu pisało, że kierował pojazdem po spożyciu alkoholu. Długo z Nim o tym dyskutowałem i nie chciałem podpisać pokwitowania, jednak twierdził, że od ustalenia faktów jest sąd i to on podejmuje decyzje. Tak więc prawko zabrane.
Po 10 min następne badania no i ku zdziwieniu Panów policjantów wynik 0.0 ! Chyba zaczęli wierzyć powoli w moja historię, bo mówili ze nigdy nie mieli jeszcze takie przypadku ! Zaczęli dzwonić do jakiegoś swojego guru z pytaniami co dalej !? No nic powiedzieli, że prawdopodobnie sąd i tak umorzy sprawę bo błąd pomiarowy alkomatu wynosi 0.09mg, więc teoretycznie mogłem mieć 0.01mg alkoholu w wydychanym powietrzu.(dopuszczalne). Dla świętego spokoju zrobili mi po kolejnych 10 minutach następne badania i znowu wyszło 0.0 (wszystkie trzy badania są w protokole).
No to teraz co ? Panowie z policji widzą, że mnie usadzili, widzę że im przykro, ale o oddaniu prawa jazdy nie ma mowy, bo mają rejestr w alkomacie i jest zarejestrowany pozytywny pomiar i policjant ma obowiązek zatrzymać prawo jazdy. Pytam Panów co mi proponują żeby jak najszybciej je odzyskać ? Jeden z Panów powiedział, że to sąd rozstrzygnie i że te 3 pomiary wystarczą żeby mi prawo jazdy oddali. Drugi z Panów policjantów powiedział, że na moim miejscu pojechałby na krew bo z sądami rożnie jest, a skoro jestem czysty to będzie to 100% potwierdzenie mojej wersji. Tak też zrobiliśmy, pojechaliśmy na krew za moim żądaniem. Okazało się, że policja ma podpisaną umowę z pogotowiem w Zabrzu. No to dawaj najpierw na komendę główną do Gliwic po próbówki, a potem do Zabrza. Jechaliśmy chyba z godzinę lekko. Już im mówiłem że nawet gdybym miał coś wypite to bym dawno wytrzeźwiał przy mojej masie. Po pobraniu krwi zostałem zostawiony sam sobie ok. 22 w Zabrzu (jak sobie przypomnę tamtą chwile to mi ku*ica wraca !)
Na dzień dzisiejszy sprawa wygląda tak : -Moje prawko poszło z papierami do sądu. -Sąd czeka na papiery z laboratorium krwi z Katowic. Mają miesiąc na zbadania próbki od daty otrzymania czyli dolicz jakieś 2-3 dni. - Na 10 lutego mam wyznaczony termin przesłuchania w roli podejrzanego na komisariacie w Gliwicach. - Po tym terminie papierki do sądu. Sąd to ogląda (pewnie znowu z 2 tygodnie...) itd. MASAKRA !

Moja historia pokazuje jak chore jest polskie prawo. Wg mnie powinno się czekać na drugie badanie, jeśli takowe wykazało 0.0 powinno się oddać prawo jazdy, przeprosić za kłopoty i rozstać się w pokojowych nastrojach. A nie tak jak jest w moim przypadku prowadzić sprawę pewnie z 2 miesiące !! Za wasze i moje pieniądze.
A co w momencie kiedy jesteś zawodowym kierowcą ? Jesteś w ciemnej du*ie, bo takie jest prawo ! Nie mam tu pretensji do Panów policjantów wykonywali swoje obowiązki, zawsze będę za ściganiem nietrzeźwych kierowców ! Wcześniej myślałem, że takie historyjki czyta się tylko na stronach internetowych do póki mnie to nie spotkało !"

www.wpyskowicach.pl/news.php
    • Gość: wowo Re: Kierowco, myłeś zęby - nie jedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.11, 09:41
      Moja znajoma miała podobne zdarzenie z syropem. Nie pomogły prośby, że do pracy musi dojeżdżać, a PKS szwankuje, że dzieci do szkoły odwozi, bo gimbus już im nie przysługuje. Fajny kraj.
Pełna wersja