Operetka robi filmy :)

10.02.11, 18:51
Świetny tekst Dariusza Jezierskiego o działalności GTM:

[...]" Jeśli o filmowych kontekstach… W ostatnim czasie więcej o GTM słychać nie dlatego, że to teatr, ale kolejna i bardzo droga fanaberia kierownika artystycznego polegająca na reżyserowaniu i produkowaniu filmów. Czyżby teatr się znudził? Czyżby był mniej medialny? Czyżby na produkcji i reżyserii filmów znali się Panowie lepiej niż na teatrze? Jeśli tak, może lepiej szukać szczęścia w Stolicy? Jaki konkretny i mierzalny efekt promocyjny osiągnęły wydane na produkcję tych filmów pieniądze? Późny seans w TVP II nie jest chyba najlepszym czasem antenowym? "

darjez.wordpress.com/2011/02/09/koniec-kontredansa/
    • Gość: norbert Re: Operetka robi filmy :) IP: *.play-internet.pl 11.02.11, 17:18
      ich już na tym Nowym Świecie calkiem chyba w dekiel grzeje. kuźwa, czytalem ten tekst. ostro ale nieźle po majtach!
      • Gość: miro Re: Operetka robi filmy :) IP: *.magsoft.com.pl 12.02.11, 08:42
        dobry komentarz:

        "Łącznie byłem na 4 przedstawieniach w GTM i żadnego nie pamiętam, pamiętam, że na jednym z nudów zasnąłem a z innego wyszedłem bo nic się nie działo. Panie Dyrektorze Gabaro, Teatr opatrzony nudą umiera. Nuda w teatrze to śmierć twórcza. Może dlatego nic nie pamiętam bo to we mnie umarł"
    • sss9 Re: Operetka robi filmy :) 16.02.11, 18:13
      teksty Jezierskiego są wołaniem na puszczy. jeśli nawet ma czytelników wśród zwykłych mieszkańców, to najwyraźniej nie interesują się tym co w mieście się dzieje, bo nie widzę pod jego felietonami komentarzy.
      ale to jeszcze nic, fatalną wizytówką gliwickiego "środowiska", czyli dziennikarzy, artystów i pracowników merytorycznych instytucji jest zupełny brak ich obecności w otwartej dyskusji o stanie kultury w Gliwicach. to kuriozalne, bo każdy zainteresowany, czy to będzie widz, artysta, czy kaowiec widzi, że w Gliwicach życie kulturalne, to jakaś chaotyczna prowizorka, a właściwie fikcja.
      Jezierski to wie, wiedzą to też wszyscy inni zainteresowani, ale w małym gliwickim szambie wzajemnych powiązań nikt nie podejmuje dyskusji, nikt się nie wychyli, bo spłynie na niego gniew szefa, który przecież jest zadowolony, a dzięki temu, zadowolony jest też prezydent, który pojęcie ma jak głuchy o świergocie ptaków.
      to bardzo wygodna dla władz miasta sytuacja - nie ma problemu, bo my, władze go nie zauważamy, a dziennikarze milczą, bo tak im doradziliśmy. ci ostatni o kulturze w Gliwicach piszą wyłącznie w formie anonsów o jakichś tam "wydarzeniach". uwag krytycznych brak, debaty tu nikt nie podejmie. jest dobrze - powiedział Popiel po spadnięciu z fotela szefa GZM na krzesło kierownika referatu kultury w Gliwicach.

      niestety dla was, władze mogą sobie na taką dezynwolturę pozwolić, bo wy też nie zadajecie pytań, nie interesujecie się, nie jesteście klientami kultury. zresztą... właściwie gliwiczanie nie są już klientami niczego prócz centrów handlowych, dyskotek i siłowni. to jedno naprawdę udało się władzom w ciągu 20-lecia samorządności - wychować sobie bezrefleksyjną masę ślepców goniącą za śmieciami. resztę spieprzyli, co widać choćby po tym, w jakim stanie jest miasto.

      im więcej racji będzie mieć Jezierski, tym bardziej będzie niewidoczny i niesłyszalny. cała reszta tej "kulturalnej bandy" nie zaryzykuje dotacji miejskiej, czy stanowiska.
      dzięki temu będzie więcej wycieczek po świecie i luksusowych samochodów dla pupili prezia, na koszt gliwickich podatników.
Pełna wersja