Gość: Ada
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.03.11, 13:08
Od jakiegoś czasu jesteśmy przekonywane, że powinnyśmy dłużej pracować, bo tylko dzięki temu otrzymamy godną emeryturę (cokolwiek to znaczy). Słucham tych wieści z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony jest to logiczne - im dłużej pracuję, tym więcej zgromadzę środków.
Jednak trudno nie zauważyć, że państwo nie pomaga kobietom gromadzić kapitału na starość. Ile matek może zostawić swoje dzieci w żłobku czy przedszkolu? Ile kobiet zarabia wystarczająco dużo żeby opłacić nianię? Nianię, nie babcię, bo babcia również powinna pracować na godną emeryturę. Oczywiście niania musi godnie zarabiać, a państwo weźmie na siebie obowiązek opłacenia wszelkich składek (jeśli się nie mylę, to ten projekt już wszedł w życie). Kolejna sprawa dotyczy kobiet, których dzieci podrosły i które nie dały się "wrobić" w babcię-opiekunkę. Często rodzice takiej kobiety są w podeszłym wieku i potrzebują opieki. Jeśli jest to potrzeba zrobienia zakupów czy posprzątania, to dzielna kobieta pogodzi to z pracą zawodową. Gorzej, gdy rodzic wymaga stałej opieki. Ile w okolicy działa hospicjów, domów opieki dla osób starszych (bez względu jak się nazywają)? Nawet jeśli rodzinę stać na opłacenie pobytu rodzica w takim ośrodku, to na wolne miejsce trzeba czekać kilka lat. Kobieta zajmująca się przez ten czas ojcem czy matką nie ma odprowadzanych składek emerytalnych, wypada z rynku pracy. Są jeszcze kobiety, które muszą spełniać wysokie wymagania zdrowotne. Do niedawna mogły pracować do 55 roku życia i przejść na emeryturę. Mogły przejść, ale nie musiały. Wiele osób, którym zdrowie pozwalało, pracowały dalej. Teraz pozbawia się je prawa do emerytury, pod pretekstem, że mogą się przekwalifikować. Zastanawiam się ilu jest chętnych pracodawców do zatrudniania pań +55, które trzeba przyuczyć do zawodu, jeśli w kolejce po pacę stoją młodzi ludzie?
Kolejna sprawa, to wysokość wynagradzania kobiet. Czytałam jakieś zestawienie, z którego wynikało, że mężczyzna pracujący pięć lat dłużej dostanie emeryturę o ok. 48% większą, podczas gdy emerytura kobiety pracującej o pięć lat dłużej wzrośnie o ok.38%. Wiadomo, im wyższe zarobki, tym większe składki są odprowadzane.
Moim zdaniem państwo wydłuża wiek emerytalny kobiet, ale nie nie robi nic, aby ułatwić im podjęcie pracy. Społeczeństwo oczekuje od kobiety opieki nad bliższymi czy dalszymi krewnymi potrzebującymi pomocy. Zazwyczaj uważamy, że mężczyzna utrzymuje rodzinę, a kobieta pracuje na rzeczy, bez których można się obejść. I nie zanosi się aby coś miało się zmienić w naszej mentalności. W efekcie wydłużenia wieku emerytalnego kobiet doprowadzimy do tego, że wiele starszych pań będzie żyć na granicy ubóstwa, bez prawa do emerytury, jedynie z zasiłków socjalnych.