Czekoladki dla nauczyciela

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.11, 20:20
W ostatnich dniach w TV lansuje się, poprzez reklamę, zwyczaj dziękowania nauczycielom za ich pracę czekoladkami. Do tej pory sądziłam, że za przekazywanie wiedzy nauczyciele dostają całkiem niezłą pensję i czasy noszenia do szkoły dowodów wdzięczności minęły. Gdy córka powiedziała mi, że jedna z uczennic przyniosła nauczycielce kawał ciasta "od mamy", byłam oburzona postawą mamy. Ale nauczycielka nie czuła się z skrępowana. Ciasto zabrała. I wyszło, że ja jestem przewrażliwiona, bo telewizja też propaguje "dowody wdzięczności", poprzez reklamę.
    • Gość: KLocek Re: Czekoladki dla nauczyciela IP: *.wasko.pl 10.10.11, 17:45
      A ja nie wiem, czy wręczanie prezentów nie jest czasem korupcją? Nawet tak niewinnych jak czekoladki
      • Gość: nauczycielka Re: Czekoladki dla nauczyciela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.11, 18:23
        W zeszłym roku dostałam od dziecka lizaka. Czuję się skorumpowana i molestowana. Wszystko prze telewizję.
        • Gość: ninka Re: Czekoladki dla nauczyciela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.11, 18:33
          A może pani naczycielka i pani mama sie znały i w ten sposób - przez córke jednej - przesyłałay sobie ciastko.
          Ja jak dostaje czekoladki natychmiast otwieram i częstuję wszystkie dzieci.
          To je nauczy dzielenia się, nikomu nie zrobie przykrości - darujacemu też.
          Nawiasem - nie kupujcie nic nauczucielom , nie trzeba..
          Najmilszy podarunek jaki dostałam to była serwetka wyszywana przez moja uczennicę.
          Taki co nie wiedziałam co z nim zrobić - sztuczny kwiatek - róza ze wstążeczką.
          A naj naj najmilszy - jak po kilku latach spotkani uczniowie wspominaja i mówią , że dzięki moim lekcjom wybrali kierunek studiów i swój przyszły zawód : )
          • Gość: bezwstydna Re: Czekoladki dla nauczyciela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.11, 20:36
            Ja tez czasami jestem korumpowana przez dziecko :)))
            Dostaje cukierka, albo ciastko, albo chrupki, czasami nawet kawalek ciasta ..... biore "bezwstydnie" i zjadam , choc nie lubie slodyczy. Zjadam i znowu "bezwstydnie" klamie, ze mi smakuje ta landrynke, ta czekoladka, ten wafelek...
            I nie bede tlumaczyla , dlaczego jestem taka "bezwstydna" .........
            • Gość: Ada Re: Czekoladki dla nauczyciela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.11, 16:05
              Nie piszę o kawałku ciastka, tylko blaszce. Ponoć apetycznego, bo większość dzieci do przerwy, czyli chwili gdy nauczycielka wyniosła podarek do pokoju nauczycielskiego, łakomym okiem zerkała na smakołyk, a na przerwie ciasto było tematem przewodnim.
              Nie sądzę, aby mama od ciasta była koleżanką nauczycielki.
              Uważam że, dobrym rozwiązaniem byłoby poczęstowanie wszystkich uczniów. Nauczycielka zachowałaby autorytet (nieprzekupnej), dzieci nie czułyby się gorsze (bo nie mają prezentu dla pani), matka zajęłaby się mobilizowaniem pociechy do nauki (przecież nie piekłaby ciasta dla nauczyciela, który o to nie dba).
              Opisana przeze mnie sytuacja nie ma nic wspólnego z poczęstowaniem pani, którą się lubi. Z tej samej paczki częstuje się również koleżanki i kolegów.
              I można by tu pominąć komentarz dziecka z ciastem: "coś za coś", który usłyszałam przy innej okazji.
    • Gość: pani od polskiego Re: Czekoladki dla nauczyciela IP: *.adsl.inetia.pl 10.10.11, 22:44
      Ooo!
      Widzę gromadkę "święcie oburzonych" osóbek tym, że ktoś odważył się zwrócić uwagę na takie zjawisko/zwyczaje.
      Nie widzą one, a jako pełniące zawód 'nauczyciela' widzieć winne, że takie postępowanie (przyzwolenie) jest niczym innym niż uczenie dzieci zwyczaju łapownictwa.

      Ubolewam, że do tego stanu obniżyła się moralność zawodu, ongiś wielce szanowana...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja