lech_niedzielski
10.03.02, 11:52
Historia Polski daje nam pełne prawo do dumy. Nie byliśmy narodem agresywnym,
nie uciskaliśmy sąsiadów, nie mieliśmy kolonii, nie prześladowaliśmy
innowierców. Nade wszystko pragnęliśmy żyć spokojnie. To inni zadbali o to, by
owe pragnienia nie mogły się spełnić.Z dawien dawna wszyscy inaczej myślący,
bez względu na wyznanie mogli się u nas cieszyć swobodami nieznanymi w innych
krajach. To w Polsce król Kazimierz Wielki dał Żydom prawa i przywileje,
których niekiedy mogli pozazdrościć rodowici Polacy. To do Polski w okresie
reformacji ściągali zewsząd ówcześni dysydenci religijni i to tu drukowali
swoje zakazane gdzie indziej księgi. To u nas Litwini i Ukraincy traktowani
byli na rowni z polską szlachtą. To nie gdzie indziej, ale właśnie w
przedwojennej Polsce gęstość populacji żydowskiej była największa. Nie byliśmy
nieskazitelni, ale i tak w porównaniu z innymi narodami mamy niewiele na
sumieniu. Historia obeszła się z Polską po macoszemu. Europa milczała, gdy
trzech grabieżców wymazywało nasz kraj z mapy świata - chociaż to właśnie
dzięki Polsce nie została podbita przez nawałnicę turecką i ocaliła swą
chrześcijańską cywilizację. Europa nie kiwnęła palcem, gdy ponad 150 lat
później dwu innych bandytów napadło na Polskę, paląc, grabiąc, gwałcąc i
mordując cywilną ludność - chociaż to wygranej przez Polske wojnie
bolszewickiej mogła zawdzięczać postawienie zapory przed zarazą komunizmu.
Polacy nie pohańbili sie kolaboracją z okupantami. Jako jedyny kraj w Europie
nie mieli marionetkowego, posłusznego hitlerowskim Niemcom rządu. Tylko w
Polsce za pomoc Żydom groziła kara śmierci - a mimo to co trzeci "Sprawiedliwy
wśród narodów świata" jest Polakiem. Co trzecie drzewko w Yad Vashem przypomina
o naszych rodakach ryzykujących życiem dla ratowania żydowskiego bliźniego.
Wkład Polaków w II Wojnę Światową plasuje ich na czwartym miejscu na świecie,
zaraz po wielkich mocarstwach. Walczyli bohatersko na wszystkich frontach,
przelewając krew. "Nagrodą" za ich wysiłki i bohaterstwo było zdradzieckie
oddanie Polski pod panowanie sowieckiego zbira Stalina na konferencji w Jałcie.
A gdy obchodzono 50-lecie zwycięstwa nad Niemcami, Polska nie została nawet
zaproszona na uroczystości. Nie ma kraju ani narodu bez wad i przywar. Mają je
i Polacy. Nie zasługujemy jednak na tak podłe traktowanie, na wywlekanie nam
naszych najdrobniejszych potknięć, gdy zarazem najpotworniejsze zbrodnie
puszcza się innym w niepamięć. A już na pewno nie zasługujemy na oszczerstwa,
na robienie z nas najgorszych antysemitów pod słońcem, na systematyczne
przesuwanie na nas odpowiedzialności za Holocaust, na dorabianie nam gęby
kołtuńskich zacofańców. Nie możemy pominąć milczeniem faktu, że wiele
oszczerstw pochodzi od osób mieszkających w Polsce i jedzących polski chleb. W
perfidny sposób, często pod pozorem "troski" o dobro kraju, sączą swój jad, ową
mieszaninę półprawd i zwykłych kłamstw obliczoną na zdezorientowanie
przeciętnego człowieka. Ośmieszają słowa "patriotyzm" i "patriota", czyniąc z
nich niemal synonim szowinizmu i zaściankowości, przeciwstawiając je
pojęciu "nowoczesnego europejczyka". Mimo, szczerze mówiąc, niezbyt pozytywnych
doświadczeń, liczymy na to, że polskie władze połączą z nami swe siły i wpływy,
abyśmy wspólnie mogli bronić dobre imię naszej Ojczyzny, protestować przeciwko
ciągłej obecności "polskich obozów koncentracyjnych" w mediach, filmach,
telewizji i inicjować akcje mające na celu walkę z ignorancją i poprawę naszego
wizerunku na świecie.