Gość: Mieszkaniec
IP: 157.158.97.*
27.03.12, 13:10
Dziś na Sikorniku, w okolicach ul. Czajki ( za sklepem EKO ) MZUK całkowicie zdewastował jałowce rosnące na klombie od kilkudziesięciu lat. Pozbawił je wszystkich zielonych części konarów, co w przypadku jałowców oznacza ich uschnięcie. Krzewy te były bardzo intensywnie i oszpecająco cięte w latach 2010 i 2011. Jakaż była potrzeba ich całkowitej dewastacji? Oczywiście, pieniądze. Pieniądze, które powinny przepadać na rzecz skarbu państwa jako uzyskane z nielegalnego procederu. Zniszczenie drzew lub krzewów w wyniku "pielęgnacji" jest karalne.
Podczas robienia zdjęć dokumentujących dewastację ze strony pracowników MZUK padały pod moim adresem groźby, mające na celu zastraszenie mnie przed ich wykonywaniem, co dowodzi, że osoby te mają pełną świadomość i wolę uczestniczenia w nielegalnym procederze.
Zgłoszenie straży miejskiej spotyka się z niespodziewaną demonstracją ignorancji: my nie potrafimy stwierdzić, czy działanie było zgodne z prawem czy nie. Oczywiście, nie potrafią odróżnić niszczenia od pielęgnacji. Potwierdza to aprobatę organów dla wandalizmu wobec przyrody.
Niedopuszczalne jest wydanie zezwolenia na działanie nielegalne. Organ, który zezwolenie takie wydał, dopuszcza się nadużycia.