Władze akceptują nielegalną dewastację przyrody

IP: 157.158.97.* 05.04.12, 14:55
Mimo zakazów ustawowych na terenie Gliwic notorycznie dochodzi do łamania ustawy o ochronie przyrody w zakresie ochrony zieleni miejskiej. Niemal codziennie dokonuje się dewastacji drzew i krzewów, a zgłoszenie tego faktu odpowiednim władzom napotyka na zdecydowany opór w egzekwowaniu prawa. Zgłoszenie takiego faktu straży miejskiej spotyka się z twierdzeniem, że interwencja była bezzasadna, choć łamanie prawa było oczywiste.
Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody:
Art. 82
1a. Zabiegi w obrębie korony drzewa na terenach zieleni lub zadrzewieniach mogą
obejmować wyłącznie:
1) usuwanie gałęzi obumarłych, nadłamanych lub wchodzących w kolizje z
obiektami budowlanymi lub urządzeniami technicznymi;
2) kształtowanie korony drzewa, którego wiek nie przekracza 10 lat;
3) utrzymywanie formowanego kształtu korony drzewa.

Mimo to, cięcia dokonane w sposób nielegalny są traktowane jako dopuszczalne, a interwencja w takich przypadkach - bezzasadna.
Jest to nic innego, jak demonstracja władzy, która chce w ten sposób pokazać, że to ona a nie prawo decyduje.
Art. 88.
1. Wójt, burmistrz albo prezydent miasta wymierza administracyjną karę pieniężną
za:
1) zniszczenie terenów zieleni albo drzew lub krzewów spowodowane niewłaściwym
wykonywaniem robót ziemnych lub wykorzystaniem sprzętu mechanicznego
albo urządzeń technicznych oraz zastosowaniem środków
chemicznych w sposób szkodliwy dla roślinności;

2) usuwanie drzew lub krzewów bez wymaganego zezwolenia;
3) zniszczenie drzew, krzewów lub terenów zieleni spowodowane niewłaściwym
wykonaniem zabiegów pielęgnacyjnych.

W dniu dzisiejszym na terenie os. Sikornik w okolicy przystanku taksówkowego bezcelowo zniszczono kilkudziesięcioletnie krzewy jałowców, które stanowiły ostoję ptactwa chronionego.
Art. 5.
Użyte w ustawie określenia oznaczają:
(...)
12) ostoja – miejsce o warunkach sprzyjających egzystencji roślin, zwierząt lub
grzybów zagrożonych wyginięciem lub rzadkich gatunków;

Za zniszczenie krzewów i drzew na skutek niewłaściwej pielęgnacji organ ochrony przyrody nalicza karę pieniężna. Ponadto jest zobowiązany do egzekwowania prawa i zapobiegania dewastacjom poprzez odpowiednie działania służb. Niestety to nie ma miejsca.
Istnieje więc ewidentne przyzwolenie na łamanie prawa. Zawsze można powiedzieć, że interwencja była bezzasadna. Jeżeli za tym kryje się czyjś nielegalny interes.
Kto za to odpowie, skoro:
Art. 4.
1. Obowiązkiem organów administracji publicznej, osób prawnych i innych jednostek
organizacyjnych oraz osób fizycznych jest dbałość o przyrodę będącą dziedzictwem
i bogactwem narodowym.
2. Organy administracji publicznej są obowiązane do zapewnienia warunków
prawnych, organizacyjnych i finansowych dla ochrony przyrody.
- ?
    • Gość: !? Re: Władze akceptują nielegalną dewastację przyro IP: *.gl.digi.pl 06.04.12, 12:17
      Zgadzam się, niszczenie drzew jest przerażające. Powstała nawet jakaś moda na obcinanie gałęzi , jakby bez tego było źle.
      Stercza wszędzie kikuty drzew i straszą. Niektórzy są tak bezczelni, że jednego roku obcinają co się da, potem drzewo usycha i sprawa jest załatwiona. Wydział Środowiska wydaje zezwolenie na wycinkę, bo suche!!!!
      Czas z tym skończyć.
      A może księża by się zaangażowali - przecież drzewo nie jest tworem ludzkim, a człowiek daje sobie prawo poprawiania natury. Wie lepiej, jak drzewo ma wyglądać.
      • Gość: !? Re: Władze akceptują nielegalną dewastację przyro IP: *.gl.digi.pl 09.04.12, 00:02
        Los drzew jest za mało atrakcyjny? Może zaprawić temat polityką to wzbudzi zainteresowanie?
Pełna wersja