Wigilia Wielkanocy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.12, 09:53
Od kilku lat księża zachęcają do uroczystego obchodzenia wigilii w Wielką Sobotę. Wśród moich znajomych ta tradycja nie przyjęła się. W moim domu po poświęceniu "koszyczka" można jeść słodycze i mięso. Już świętujemy. Nie czekamy do kolacji po sobotniej mszy. A czy Wy urządzacie uroczyste, nocne ucztowanie?

Wszystkim forumowiczom składam życzenia błogosławionych, pełnych radości, zdrowych, spędzonych w rodzinnym gronie Świąt Zmartwychwstania oraz hojnego zajączka i mokrego dyngusa.
    • Gość: wowo Re: Wigilia Wielkanocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.12, 14:50
      Proponuję trzymać się tradycji. Poszukać kościoła, w którym liturgia światła jest po zmroku w sobotę, a rezurekcja jest o świcie w niedzielę. I nie przejmować się nowinkami. Dla mnie nowinką jest również gadanie do wiernych w nieznanym im języku, po łacinie.
      • meg_s Re: Wigilia Wielkanocy 09.04.12, 19:34
        czyli bardzo młodyś człowieku ;)
        nie jestem nawet w wieku emerytalnym sprzed reformy, a pamiętam wprowadzenie mszy po polsku jako nowinkę i nie tylko "Pater noster" jeszcze bez zająknięcia pamiętam ;)

        Gość portalu: wowo napisał(a):
        > Proponuję trzymać się tradycji. .....Dla mnie nowinką jest również gadanie do wiernych w nieznanym im języku, po łacinie.
        • Gość: wowo Re: Wigilia Wielkanocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.12, 21:05
          meg_s napisała:

          > czyli bardzo młodyś człowieku ;)

          Dziękuję, już dawno nikt tak do mnie nie powiedział. Do emerytury, nawet po reformie, mam "z górki". Mimo to nie pamiętam mszy ani nabożeństw po łacinie. Może różnie było w poszczególnych diecezjach?
          Podobnie jak przytłaczająca ilość wiernych nie uczyłam się łaciny i tego co mówił ksiądz rozróżniłam pojedyncze słowa: korpus, spirytus, beata, benedykt (specjalnie piszę z małej litery, bo przecież beata też nie jest Beatą), starzy ministranci, ... impotent. Szkoda, że nie wiedziałam, w jakim języku będzie msza, bo wybrałabym inny kościół. Po przedeptywaniu z nogi na nogę wiernych wnioskuję, że nie zadawali sobie nawet trudu, żeby słuchać. Ale na koniec brakowało mi uroczystego Alleluja.
          A tak z ciekawości, wypowiadane słowa po łacinie rozumiesz czy tylko recytujesz bez zająknięcia? Pytam bez złośliwości.
Pełna wersja