Dodaj do ulubionych

Odradzamy schronisko w Gliwicach...

IP: *.123.201.144.jotanet.pl 21.05.12, 13:52
Schronisko dla psów w Gliwicach to jedna wielka porażka. O ile pieski mają bardzo różnorodne i kochane to obsługa jest FATALNA – trzeba to podkreślić wielkimi literami.
Już pierwsze wrażenie było bardzo złe. Po przywitaniu z jedną z pań i poinformowaniu jej o tym, że przyjechaliśmy zobaczyć pieski do adopcji, usłyszeliśmy: „A wy jesteście w ogóle dorośli??”. Po pierwsze: niekulturalnie mówić do osób na „ty”, jeżeli nie zna się ich właściwego wieku, a po drugie z jednej strony miło mi, że wyglądamy tak młodo, jednak z drugiej strony, cóż to za pytanie?!
Po wejściu do schroniska moja myśl była jedna: „Koszmarnie tutaj brudno, biedne psiaki.” Wpadł nam w oko dość duży pies i poprosiliśmy, czy możemy go wziąć na spacer – niechętnie nam pozwolono. Niestety na spacerze pies okazał się agresywny, więc powiedzieliśmy, że musimy sobie jeszcze dokładnie wszystko przemyśleć.
Następnym razem przyjechaliśmy zobaczyć już konkretnego pieska, jednak ten zaś okazał się nad wyraz strachliwy, no i był stanowczo za malutki na nasze nazwijmy to „wymagania”. Podziękowaliśmy i powiedzieliśmy, że będziemy szukać dalej.
Ostatnim razem nasza wizyta w schronisku była jeszcze gorsza. Wyprowadziliśmy na spacer całkiem sympatycznego psiaka, jednak nie był on najmłodszy, a byliśmy w 100% nastawieni na pieska, który nie będzie miał więcej niż 6 miesięcy – z racji tego, że charakter psa kształtuje się do tego wieku, a my chcielibyśmy wychować psa na ułożonego i w miarę spokojnego. Wybawiliśmy jednak wspomnianego pieska, a obsłudze powiedzieliśmy, że jednak wolimy całkiem młodego psiaka, dlatego będziemy szukać szczeniaka. I tutaj zaczęła się istna batalia. Ze strony obsługi padły słowa: może zapiszcie się na dogo-terapię zamiast jeździć do schroniska (znowu potraktowano nas jak jakąś nastoletnią młodzież, a jednak mamy już „swoje lata”), nie jesteście jeszcze gotowi na adopcję psa, na pewno bym wam żadnego psa nie wydała, bo to już AŻ TRZECI PIES, którego nie bierzecie, zachowujecie się jak dwulatki (bo co, bo szukamy odpowiedniego psa? Bo chcemy podjąć właściwą decyzję? Bo jesteśmy rozsądni i odpowiedzialni??).
A ja się pytam – czyż to nie jest absurdem brać do domu psa, z którym miało się styczność przez 15 minut i zupełnie nic się o nim nie wie? Czyż to nie jest bez sensu brać do domu psa (którego charakter nam w ogóle nie odpowiada), a który przez najbliższe 15-20 lat ma być naszym przyjacielem i będzie z nami mieszkał? Obsługa w tym schronisku jest zupełnie niepoważna! Na koniec powiedziałam tej niemiłej pani, że na psa jestem gotowa, a ona może myśleć sobie co chce, ja postanowiłam adoptować psa w wieku szczenięcym. Skończyło się na bardzo niemiłym do widzenia, niemalże w krzyku.
Moim skromnym zdaniem dobranie psa do charakteru właściciela w tym schronisku jest niemożliwe. Na siłę próbują „wcisnąć” jakiegokolwiek psa każdemu, wg obsługi każdy pies jest łagodny, delikatny i w ogóle nie przejawia agresji, a jedzenie to można mu dosłownie z gardła wyciągać – czyżby? Jakoś na spacerach okazało się zupełnie przeciwnie.
Schronisko w Gliwicach straciło potencjalnych właścicieli psa, a mogli mieć kogoś, kto na pewno w najbliższym czasie adoptowałby i uratowałby jakiegoś małego szczeniaka. A szkoda, bo jest mi szkoda potencjalnego psa, który mógł mieć prawdziwy, bardzo kochający dom…
Jeszcze na koniec muszę dodać, że nie tylko nas źle potraktowano w tym schronisku. Za drugim razem jak byliśmy w schronisku, pewna starsza kobieta z synem przyjechała po ich pieska złapanego na interwencji – został potrącony przez samochód, bo im uciekł ze smyczy, straż miejska dostarczyła go do schroniska. Ci Państwo przyjechali po 4-5h od zdarzenia, bo zwyczajnie ten Pan był w pracy (i nie wiedział o całym zdarzeniu), a Pani jest starszą schorowaną kobietą, która nie miała czym dojechać do schroniska – dojazd do schroniska autobusem z większej części Gliwic jest prawie niemożliwy, dlatego rozumiem tą kobietę, że czekała aż syn wróci z pracy i razem przyjadą po niego samochodem. No i Państwo po niego przyjechali zaledwie kilka godzin po zdarzeniu, a panie ze schroniska nie oszczędziły im niemiłych słów, dosłownie wyzywając ich. Nie chcieliśmy się mieszać, ale ewidentnie panie ze schroniska grubo przesadziły.
Generalnie odradzam przyjazd do schroniska w Gliwicach – tam nie adoptujecie psa, który będzie Wam odpowiadał charakterem i wiekiem – albo adoptujecie pierwszego psa, z którym wyjdziecie na spacer albo żadnego – innego psa na spacer nie dostaniecie, obsługa zrobi się dla was strasznie niemiła. Jeszcze taka uwaga: nie wierzcie w to, co mówią. Notorycznie kłamią (wymyślając jakieś historie) i zaniżają psom wiek o jakieś pół roku (jedna z pań powiedziała, że pies ma tylko 10 miesięcy, a druga, że ma półtora roku!).
Na koniec takie spostrzeżenie: skąd panie ze schroniska mogą wiedzieć, że ktoś nie da sobie razy z wychowaniem szczeniaka?? Od dawien dawna jest wiadome, że łatwiej jest wychować pieska, który jest uległy i ma dopiero co 2 miesiące, niż psa, który jest już troszkę zwichrowany i pokrzywdzony przez los, a także ma już jakieś złe nawyki. Młodziutkiego psa można wszystkiego nauczyć po swojemu. Po prostu panie z obsługi wciskają starsze psy (ba! Nawet ukrywają te młodsze!), a podkreślam, że jak pierwszy piesek w schronisku się nie spodoba to już nie macie na co tam liczyć.
Psa na pewno weźmiemy, tyle, że będzie to pies rasowy z miotu – w schronisku się nie udało, a my z psa nie zrezygnujemy.
Naprawdę nie warto tam nawet jechać, nawet, jeśli macie ogromne serca. Schronisku w Zabrzu jest o wiele lepsze, a i obsługa profesjonalna i miła.
Obserwuj wątek
    • Gość: kibic Trudna adopcja? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.12, 09:13
      Nie byłem przy opisanej sytuacji więc nie odniosę się do obsługi schroniska, ale zapytam narzeczonych:
      Czy wasza decyzja(adopcja) podyktowana jest chęcią pomocy "jakiemuś" psu, czy tak po prostu zapragnęliście "maskotkę" psa. Proszę o poważną odpowiedź, gdyż z postu wynika, że macie wyrobiony obraz waszego pupilka a schronisko nie potrafi sprostać waszym oczekiwaniom.
      • Gość: krystania Re: Trudna adopcja? IP: *.adsl.inetia.pl 13.10.13, 19:07
        Po przeczytaniu listu o nieprzychylnym schronisku w Gliwicach odniosłam niemiłe wrażenie o autorce /autorze/. W odczuciu tym utwierdziło mnie ostatnie zdanie listu "weźmiemy rasowego z prawdziwego miotu". Radzę osobiście nie brać żadnego pieska, bo chyba ten narzeczeński czas nie sprzyja takiemu przedsięwzięciu. A co będzie jeśli narzeczeństwo się rozleci? Nie chcę nawet myśleć. Osobiście mam inne odczucia ze schroniska w Gliwicach i trzeci rok śliczną, przemądrą, przesympatyczną sunieczkę kundelkę, którą zobaczyłam na zdjęciu zamieszczonym na stronce schroniska. Podjęliśmy w domu decyzję, pojechaliśmy do schroniska i wróciliśmy z naszą sunią.
        Fakt, mam już sporo lat na karku, ale nie przyszłoby mi do głowy biegać z pieskiem po schronisku i próbować, czy mi się pies nada, czy nie. Według mnie pokocham cię takim jakim jesteś, a jeśli cię pokocham to ty pokochasz mnie i na pewno jakoś się razem dogadamy. Panie w schronisku - przesympatyczne.
    • Gość: Setnik Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... IP: *.gl.digi.pl 05.08.12, 18:01
      Proszę Państwa, nigdy nie byłem w Gliwickim schronisku ale nawet z tego stronniczego opisu wynika, że nie nadajecie się Państwo do adopcji psa ze schroniska. Mam wrażenie, że macie Państwo wizję rasowego puchatego szczeniaczka z kokardką a rzeczywistość jest niestety inna i swoją frustrację próbujecie wyładować na obsłudze schroniska.
      • Gość: Miniu Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... IP: *.grakom.pl 02.06.13, 17:56
        A ja potwierdzam okropne wrażenie. Wprawdzie nigdy nie bylam w schronisku ale mialam nieprzyjemność rozmowy telefonicznej. W pierwszym zdaniu kobieta mnie zwymyślała, potem było gorzej a skończyło sie straszeniem mnie Policją. Efekt awanturnica uzyskała taki że już nigdy nawet złotówki nie przekaże na schronisko. Wszystkim odradzam kontaktu z tym miejscem.
        • anna22290 Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... 28.09.13, 20:10
          taka reakcja jak w przypadku tych panstwa byla spowodowana jakims konkretnym zachowaniem pani a juz sam fakt niepowaznego buntu bo nie przekaze ani zlotowki na schronisko swiadczy o pani postawie do zwierzakow bo ta zlotowka jest dla wierzat a nie ludzi ,tak jak ci panstwo taki pani lepiej od zwierzat trzymac sie z daleka
    • bozena0904 Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... 19.08.12, 12:40
      Po tym co pani wypisuje, ja nie oddałbym pieska w Wasze ręce. Po co wyciągać zwierzaki z klatek i przechadzać się z nimi. Wygląda na to, że sprawdzacie, czy będzie Wam pasował do ubrania, czy sylwetki? Po pierwsze, to pies powinien coś do Was poczuć. Psy to świetnie potrafią. Krata nie jest tu przeszkodą. Weźmiecie psiaka, po paru miesiącach, może tygodniach okaże się, że nie spełnia Waszych oczekiwań, bo ma jakieś piętno i dalej wiadomo.
      • Gość: Lokainka Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... IP: *.gesanet.net 29.07.14, 20:56
        Moja opinia na temat schorniska tez jest zla.... O ile pracownicy zwykli sa normalni to szanowna pani dyrektor zachowuje sie jakby byla specjalista w kazdej dziedzinie i jest bardzo nie mila.... Kiedys osobisice nawet pare razy mialam okazje sie przekonac.... Pomagam schornisku i finansowo a moja kolezanka kiedys jako wolontariusz wiec na prawde miala okazje obserowac funkcjonowanie schorniska.... W przeszlosci nawet dostarczenie darow do schorniska po godz 16 (wiekszosc ludzi pracuje do tej godz) robila problem i czulo sie w glosie niezadowolenie. Obecnie schornisko nie jest otwarte na pomoc i rozowj w celu szukania psom domow. Czlowiek idac do schroniska czuje sie nieswojo i niechciany.... Przez dyrektorke i jej zastepczynie. Proba przekonania pan zeby dopuscily osoby 16-17 letnie do bycia wolontariuszem w schornisku w czasie wakcji w tygodniu kiedy wiele takich osob ma wakacje i czas spelza na niczym... Panie tlumacza ze maja wystarcajaca liczbe wolontariuszy. Jest ich okolo 15 ktorzy przychodza w soboty bo tylko wtedy moga zracji godzin pracy i w ten jeden dzien kiedy schornisko jest otwarte od 10-16 nie sa czesto wstanie wyprowadzic wszystkich psow. Nie mowiac jzu o tym zeby psu poswiecic wiecej niz 15 mn. Starcza doslownie na przechadzke i powort do klatki czasu na zabawe brak.... Wiec jak to nazwala osoba postu "przechadzki" osob chetnych do adopcji nie sa zle daja psom szanse na chwile.... Relaksu i szczecia. Osobiscie jestem corka weterynarza i psiej bechawiorystki wiec wiem ze psy w schornisku powinny wychodzic 3 razy w tygodniu byly by wtedy owiele spokojniejsze i mniej oodekscytowane widokiem czlowieka.... A gadanie dyrektorki ze psy szaleja jak widza ludzi dlatego nie owlno przychodzic czesciej niz raz w tygodniu jest bzdura.... I totalnym przeciwienistwem. Bo psy jasne szaleja Le dlatego ze widza zbyt rzadko czlowieka. Gdyby widzialy go czesto.... To nie szlaly by tak bardzo.. Dalej z kolejnych kontaktow. Kedys znalzlam ktoka... Przez 2 tyg szukalam domu dla niego ( nie moglam go zatezymac mam 4 koty i psa) domu nie udalo sie znalezc..... Ani wlasiciela wiec niestety musialam oddac go ze lzami w oczach.... Kota odrobaczylam i wyleczylam z czesci infekcji...Pani dyrektorka... Za to po chamsku stwierdzila ze jestem nieodpowiedzialna i wrecz byla wsciekla ze kota przynioslam.... Do tego nie dziwie sie osobom ktore chca pobyc z psem i stwierdzic czy ma zblizony charakter do osob chcacych adoptowac.... To nie jest kwestia.... Dospasowania torebki do butow jak niektorzy sugeruja tylko... Checi w mare nirmalnego radzenia sobie zadootowanym psem.... Niestety psy w schornisku sa rozne i niestety wpychanie pierwszego z brzegu nie jest odpowiednie ze strony dyrektorki schorniska.... Sa to psy dorosle i po przejsciach i nie kazdy ma sile aby pozniej w domu zmagac sie z roznymi problemami.. Nie zoznacza to od razu iz taki czlowiek nie ma serca jak sie w niektorych postach sugeruje .... Nie kazdy ma czas 24na h aby osa ze schorniska potem wychowywac.... I to niby ma oznaczac ze takie osoby maja wogole nie brac psa ze schorniska... Czy moze warto byloby jednak dac im szanse znalezienia odpowiedniego psa.....w schornisku niz gdzie indziej..... A im lepiej dobrany tym mniejsza sznasa iz takie piesek pozniej worci... Poogladajcie sobie jak dziala obecne schornisko w korabiewiacach.... Opiera sie ono o prace kazdego wolontariusza chetnego do pomocy o kazdej porze dnia i oncy.... I jest to totlne przeciwienstwo naszego gliwickievo schroniska.... Nasza pani dyrektor ma dosyc ograniczony poglad na to jak schronisko powinno dzialac. Ps. Pelny szacunek dla pozostalych pracownikow....
      • Gość: Grażyna Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.13, 12:25
        Ja niestety odnoszę to samo wrażenie co moi poprzednicy -Panstwo chcą maskotkę.Niestety to tak nie działa, a nawet spacer z pieskiem nic nie powie o jego osobowości.Dla psa trzeba być partnerem , najpierw dać coś od siebie, jeżeli naprawdę chce się dać dom pieskowi to damy go , nawet temu największemu biedakowi, który jest wycofany.A to ze pracownicy sprawdzają potencjalnego opiekuna to tylko dobrze świadczy o nich.Lepiej 2 razy komus odmówic niz 1 raz wydac złą decyzje, a proszę się nie obrazic przy takich wymaganiach to ja proponuje szczerze psa rasowego za 2500,00PLN.Tam spełnią Wasze zachcianki.
    • Gość: Goga Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... IP: *.123.196.68.gl.digi.pl 28.04.13, 21:26
      Nie byłam jeszcze w żadnym schronisku w Gliwicach ale miałam zamiar. Lecz to co tu przeczytałam ODROBINE mnie zniechęciło choć generalnie zgadzam się z moimi poprzednikami i napisze to samo. Bo zacznijmy od tego, że schroniska w Polsce to nie luksusowy hotel ale zawsze są leprze od ulicy bo jakby nie patrzeć w schronisku zwierzęta mają schronienie przed deszczem i trochę jedzenia. A co się dziwić obsłudze? Nie chcę obrazić państwa ale wybieracie sobie psa jak maskotkę czy jakieś ciuchy! Wiadomo każdy chciałby mieć innego psa ktoś łagodnego a kto inny np. baaaaaardzo aktywnego ale to co mi pani opowiadała to tak jakby te zwierzęta były przedmiotami. Niektóre te psy były źle traktowane i mają trałme lub się zraziły. Z tego co przeczytałam to obsługa przesadziła ale jak byśmy sobie przeanalizowali to ten post wydaje się trochę zmyślony. Niby czemu Ci pracownicy mieli by być tacy niemili? Wiadomo ludzie mają różne charaktery i każdy jest inny ale dlaczego CAŁA obsługa miała by być taka wredna? I co do tego co napisałam wyżej, że Polskie schroniska to nie hotele. Chodziło mi o to, że stan w schroniskach powinien się poprawić nie chciałam przez to powiedzieć, że jest dobrze ale, że zawsze w jakimś małym stopniu leprze to niż leżenie na ulicy.
      • Gość: zirytowana Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.15, 22:52
        zgadzam sie nasze schronisko to porazka. Miesiac temu chcialam zaadoptowac psa to na wejsciu uslyszalam a Ty nie jestes za mloda? Dobra jestem mloda ale nie na tyle zebym nie mogla miec psiaka. Z laska pozwolila mi poogladac psiaki kazdy byl jej zdaniem agresywny i nie nadawal sie do adopcji.. milion pytan czy mam wlasnosciowe nieszkanie bo nie moge wziac psa na wynajete.. bzdura. Bardzo sie zawiodlam zaadoptowalam psiaka calkiem nie dawno az z Warszawy. i nie bylo problemu z wiekiem i wynajetym mieszkaniem a pies jest bardzo szczesliwy i energiczny
    • Gość: Gliwiczanka Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.13, 17:22
      A ja polecam każde schronisko a z gliwickiego mam psa i nie żałuje chociaż pies miał być młodszy jak zakładaliśmy z mężem, ale zabraliśmy w ciemno psa dorosłego jest u nas już piaty rok jest cudowny wierny i kochany mimo swych lat kochamy go bardzo. Młodego psiaka każdy chce a co z tymi starszymi... Nie dziwię się poirytowaniu personelu bo te psy czekają aż ktoś je przygarnie on tez czuja.... Polecam nasze schronisko i starsze psy pozdrawiam !!!!!! ;-)
    • anna22290 Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... 28.09.13, 20:05
      po przeczytaniu postu i nie zaleznie od warukow panujacych w schronisku, czy faktycznie od niezbyt taktownego powitania Panstwa ,ja nie dalabym Panstwu psa ze schroniska ,to nie jest sklep to sa zywe istoty ktore nie beda na 100% spelniac Panstwa oczekiwan ,moim zdaniem BARDZO SLUSZNA I MADRA DECYZJA zapadla ,a najlepiej to chyba wstrzymac sie narazie z wzieciem psiaka do domu
    • Gość: anita Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... IP: *.play-internet.pl 28.10.14, 17:19
      Najgorsze schronisko na slasku pani kierownik jest nieswiadoma wymawianych przez siebie slow. Jest niekompetentna osoba i bardzo zlosliwa. Nie wiem po co w ogole istnieje to schronisko skoro nikt nie moze adoptowac psa bo jest bezmyslny glupi i nie godny. Z calym szacunkiem ale lata temu bylo tam calkiem inaczej a teraz ludzie tam sa bez serca tym samym pozbawiaja zwierzat dobrych domow robiac z siebie schronoako na nakwyrzszym poziomie bo niby nie dadza pieska zlej osobie lecz dla nich nikt nie jest dobry. Kiedys mozna bulo wejsc na teren schroniska i wybrac sobie pieska a jesli podjelo sie decyzje wtedy udac sie dopiero do biura, tetaz najpierw do biura wysluchac jacy to jestesmy okropni i moze pozniej zaprowadzi nas do jednego psa albo odrazu wyprosi. W tym schronisku kategorycznie powinno zmienic sie koerownictwo bo jest to nie dopuszczalne jak postepuja z ludzmi o dobrym sercu, ponadto jest tam straszny brud a podobno oni tak bardzo dbaja o te zwierzeta.
      • Gość: gość rozella Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... IP: *.eimperium.pl 01.01.15, 19:52
        Nie wiem jakie Państwo macie odczucia dotyczące schroniska w Gliwicach i skąd one się biorą. Od kilkunastu lat, w różnych dostępach czasu i w różnych dniach tygodnia, zdarza się, że zgłaszam bezpańskie psy do odebrania i zawsze przyjeżdżają pracownicy tego schroniska i bez problemu pieska zabierają. A co do adopcji to w dniu 14.122014 r. adoptowałam z tego schroniska pieska - bez żadnych problemów i niegrzeczności ze strony etatowych pracowników. Czasami nasze zachowanie też prowokuje inne zachowania. To moje subiektywne odczucie i nie staram się oceniać innych forumowiczów. Pozdrawiam ciepło.
          • Gość: Gosc*** Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... IP: *.play-internet.pl 10.06.16, 14:17
            to super ze pan wzial.. ale chyba nalezy porownywac sie do lepszych a nie gorszych... tym sposobem to niedlugo dojda w tym schronie do tych gorszych bo poki sa tylk otroszke lepsi od tych najgorszych t owszystko jej cacy ?? i tak Pani kierownik nie panuje nad soba i puszczaja jej nerwy. bylam swiadkiem sytuacji w ktorej pan ktory nie mogl zajmowac sie psem przyszedl zeby go oddac (sama wtedy siedzialam i czekalam na adopcje psa dodam iz czekalam godzine czasu). Pani kierownik B.M. zaczela na niego krzyczec, straszyc policja itd... ja rozumiem ze oddanie psa jest chaniebnym czynem i oczywiscie nagannym.... ale pani tym swoim krzyczeniem sprawila ze ten pan ktory oddal psa opowie wszystkim wokolo co zrobila pani kierownik i inne osoby ktore beda chcialy psa oddac z mniej lub bardziej.... humanitarnych wzgledow pojda i przywiaza do do lasu bo tam nikt na nich nie nakrzyczy....
    • hestia7 Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... 10.11.14, 17:44
      Moja kuzynka pracowala tam jako wolontariuszka. Tez mi się skarzyla na niesympatyczną atmosferę i w koncu przestala tam jezdzic. Kiedys czytalam artykuł ,ze trzeba bylo oddac walesajacego sie w sobote psa do schroniska. I tylko Ruda Śląska zareagowala !!! Swoją drogą, ze ci nazeczeni NIE NADAJĄ SIE do zabrania psa, bo dla nich wazne są ICH POTRZEBY, a nie liczą sie z potrzebami zwierzecia. ALE NIEDOPUSZCZALNE JEST, BY DYREKCJA WPROWADZALA TAKĄ ATMOSFERE i odstraszala ludzi i tych przyjezdzajacych po psa i wolontariuszy !!! Urząd powinien sie przyjrzec tym paniom i zrobic zmiany. Tam powinna byc osoba Z SERCEM
    • Gość: Też szukam pieska Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.01.15, 00:28
      To by się zgadzało, pracownicy tego schroniska już tak mają. Ale pieski nie są temu nic winne. Z takimi osobami trzeba odpowiednio rozmawiać. One są na etacie miasta Gliwice czyli płacone są z naszych podatków i należy im to przypominać po upewnieniu się że to pracownicy a nie wolontariusze. Na Waszym miejscu Wysłałabym tego maila do jednostki nadzorującej. Mam nadzieję że znaleźliście już swojego przyjaciela. Do Siego Roku życzę.
    • graczadam Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... 06.01.15, 13:29
      niestety schroniska to biznes i tyle ... apeluję do ludzi dobrego serca by jeżeli decydują się na psiaka lub kotka ... lub inne zwierzątko poszukali takiego w schronisku ... tym porzuconym istotą brakuje miłości a bardzo wiele jej potrafią dać komuś kto je ze tego piekła zabiera ! P.S . W chroniskach macie tez szczeniaczki ... ,ale może warto dac miłośc stworzeniu , ktore jest starsze i wiele wycierpialo ?

      www.grymmodarmowe.pl
    • Gość: Gosia Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... IP: *.internetia.net.pl 05.02.15, 18:33
      Zgadzam się z pozostałą osobo bardzo nie przyjemna pani tzn kierowniczka chciałam adoptować pieska to mi odradzala a tak mi zależało specjalnie przyjechałam z innego miasta przezbtelefon powiecIeli że nie ma problemu z adopcja a jak człowiek pojedzie to szukają głupich przyczyn Abu nie wydać pieska szukałam dużego to w osaka człowiekowi innego a jak powiedziałam że chodzi mi właśnie o tego to pani powiedziaal że się zastanowi po prostu masakra ze taka kierowniczka się tymi zwierzakami zajmuje i to jest nie jedna taka sytuacja :-\
    • Gość: Magda Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... IP: *.gesanet.net 05.02.16, 22:14
      Ja niestety rowniez mam nie mile doznania. Probowalam jakis czas temu zostac Wolontariuszka w schronisku w gce niestety po Kilku telefonach I probach umowienia sie na spotkanie oczywisice w godzinach pracy schroniska od 10-16 pon-pt (troche kiepska sprawa no wiekszosc ludzi pracuje w tych godz. A w sb nie mozna bylo przyjsc no wtedy ponoc jest duzo Adopcji I Kierowniczka nie ma czasu) zrezygnowalam. Poszlam do innego schroniska gdzie bez problemu porozmawiac I ze mna bez problemu I przyjeto w poczet wolontariuszy!!! Wszystkim polecam wspaniale zajecie!
      • Gość: Gosc1 Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... IP: *.gesanet.net 26.03.16, 18:34
        No ja niestety mam podobne doznania. Czekam na rozpatrzenie podania o wolontariat juz rowno miesiac... Zero odzewu. Ciekawe ile mozna czekac na to zeby moc pomagac zwierzetom. Niezbyt to dobrze swiadczy o schronisku jak rowniez o MZUKu na ktorego emaila kazano mi wyslac podanie... Ze osobie ktora chce z dobroci serca pomagac bezdomnym zwierzetom kaze sie czekac tyle czasu... Mysle ze swiadczy to o tym iz wolontariusze nie sa mile widziani w tym schronisku. Tez juz dzwonilam do Zabrza i powiedzieli mi to samo co tobie ze od reki mozna zaczac zajmowac sie pieskami. Krotka rozmowa podpis umowy- formalnosci zajmuja 15-20 minut. Jesli nie odpisza po swietach to ide do zabrza
        • psiara1000 Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... 10.06.16, 14:10
          hej, widze ze nie jestem jedyna, która czeka. ciekawe ile jest jeszcze takich osób
          złozyłam podanie o wolontariat jakos na początku kwietnia 2016 na emaila. Następnie bylam na rozmowie - jakos tydzien po wyslaniu podania. Rozmawialam z jedna pania Dorotą J (kierowniczka) po czym grzecznie czekalam. Nastepnie po jakims 1 miesiacu czekania dowiedzialam sie jak zadzownilam zapytac jak wyglada sytuacja iz niestety jeszcze nic nie wiadomo. Mamy czerwiec 2016 czekam dalej na rozpatrzenie samego podania a to dopiero polowa procesu potem trzeba czekac na szkolenie BHP... ciekawe ile jeszcze bede czekac, zeby móc zacząc wyprawadzac psy na spacery, socjalizowac je , uczyc komend, dawać im choć czasami odrobinę radosci i bezposredniego kontaktu z człowiekiem, głaskac, czesac przytulac. Czyz nie o to w tym chodzi ? Czy schronisku nie powinno na tym wlasnie zalezec ? Zeby psy mialy lepszy kontakt z czlowiekiem i lepiej potem odnajdywaly sie w nowych domach ? Chyba jednak nie .... Gdyby zalezało i na losie lezałoby im dobro zwierzat to przyjmowaliby o wiele szybciej ! Obecnie czekam już 2 miesiace ciekawe czy zdązą przed upływem kwartału... Mysle ze zarowno MZUK do ktorego wysylalam podanie jak i Schronisko robią wszystko zeby wolontariuszy nie przybywalo bo tego typu zachowanie jest po porstu zniechęcajace... pytanie tylko czemu tak bardzo boja sie wolontariuszy.... na pewno nie przez kase bo robia to co robia za darmo....
      • Gość: Ola Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... IP: *.eimperium.pl 08.05.16, 15:01
        Chcialam zostać wolontariuszem w tym schornisku. Przyszlam w sobote z wlasna smycza. ale nie chciano ze mna nawet chwile porozmawiac. Pani - zakladam ze kierownniczka (blondynka w kucyku) w zasadzie to nawet nie wpuscila mnie za brame. Powiedziala ze nie ma czasu ze mna rozmawiac i ze jak chce to sobie moge przyjsc w tygodniu od 10 do 16 bo w sobote ona nie bedzie ze mna rozmawiac. Mimo ze dodam, że schronisko jest normalnie otwarte w soboty od 10 -16. Wiec kazdą osobe czy to zainteresowaną adopcją czy wolontariatem powinno sie przyjac i porozmawiac. Bez względu na profil dzialaności jest to przecież opłacane z pieniedzy podatników wiec osoby pracujace w tym miejscu powinny z szacunkiem odnosic sie do przychodzących tam osob.
        Niestety tak sie nie stało .... i zostałam przydko mówiac słysząc ton i sposób mówienia Pani w kucyku "olana" i potraktowana jak intruz.
        No cóż... Na szczęscie są jeszcze inne schroniska gdzie wolontariusz jest zawsze na wagę zlota np.: Zabrze.
    • zirytowanaaa Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... 26.02.16, 14:01
      Ci co bronia ludzi pracujacych w tym schonisku, piszac tu na forum ze ktos ma wymagania co do tego jakiego pieska chce w domu,to nie jest nikt inny jak tylko pracownicy i ich rowiesnicy WIEC NIE PRZEJMUJMY SIE NIMI. Po pierwsze dzwoniac do schroniska zapytalam pania czy jest moze jeszcze York ktorego widzialam zdjecie dodane po prawym boku,powiedziala jaka to jest strona i u ulica ze widzialam tam takiego psa.Powiedzialam ze chwileczke musze sprawdzic,uslyszalam w telefonie "ZARAZ MNIE COS WEZMIE....",poczym podalam str adres taki jak znalazlam powiedziala" ze nie ma takiego",ale ja sie uparlam bo mialam strone i zdjecie przed soba. Pani mi odp ze" to nie York",a ja mowie ze "cos w tej rasie",a ona do mnie "czy ja kiedys widzialam yorka i mam sciagnac sobie jego zdjecie z internetu",odpowiedzialam jej ze" wiem jak wyglada". A ona mi mowi ze to" Jamnik." Podziekowalam i powiedzialam ze jest BARDZO NIE MILA.Personel tego schroniska nie zna sie nawet na rasach psow. Sorry ale mam yorka juz 5lat i wiem jak psy tej rasy wygladaja.TO SCHRONISKO NIE CIESZY SIE ANI DOBRA OPINIA,ANI TYM JAK TAM WYGLADA,ATYM BARDZIEJ LUDZMI KTORZY TAM PRACUJA!!!!Biedne tylko te zwierzeta,strach pomyslec jak one sa tam traktowane.TO SCHRONISKO POWINNO BYC ZAMKNIETE,LUB NOWI PRACOWNICY!!!GDZIE LUDZIE CO SIE TYM ZAJMUJA!!!!!
    • Gość: Karo Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... IP: *.play-internet.pl 01.06.16, 13:36
      Nie chciałam uwierzyć, w to co piszecie o tym schronisku. Ale niestety prawda jest taka, że faktycznie obsługa jest bardzo nieuprzejma. Uzbieraliśmy po weselu bagażnik karmy, nieco dokupiłam również od siebie. Przejechaliśmy ok 30 km zeby dotrzeć do schroniska ( dojazd jest fatalny) na koncu drogi przed brama nie bylo widać tabliczki, więc zapytaliśmy się stojacej przy bramie pani czy to jest schronisko. Rzucila tylko "a nie widać?!" Kiedy wyjasnilismy, ze chcemy podarować karmę, jakis facet ledwo uchylił bramę i powiedział tylko "byle szybko bo mi psy zwieja". I nic wiecej, ani me ani be. Jest mi bardzo przykro przez to jak zostalismy potraktowani. Od dawna myślimy o adopcji psiaka, ale temu schronisku juz podziękujemy.
    • Gość: Orchidea Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... IP: *.146.133.247.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.03.17, 17:56
      Psy ze schroniska adoptuje się raczej, aby im pomoc a nie tylko dlatego 'ze się chce psa'. Zrozumiałe jest, ze zwraca się uwagę na charakter ale wydziwianie ze ten za strachliwy a ten za stary to chyba przesada. Te psy są zazwyczaj po ciężkich przejsciach i potrzeba czasu zanim nabiorą znowu zaufania i raczej oczywiste ze nie są już w wieku szczenięcym ....
    • Gość: Kocia rodzina Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... IP: 5.174.140.* 23.03.17, 13:46
      4 lata temu adoptowałem kilkumiesięczną małą kotkę, która po poważnym wypadku została uratowana w tym schronisku i teraz jest zadowolonym członkiem naszej rodziny; przyjechałem po nią z Warszawy i każdemu polecam tę placówkę, niezależnie od schronisk, które są w moim mieście; pracownicy tego schroniska są odpowiedzialni i wrażliwi na dobro zwierząt; ten list, który poza brakiem formy jest próbą nienależnego oszczerstwa i obnaża niedobry charakter piszącego; hipokryzja to jest właściwe określenie charakteru autora tych bredni; oby nigdy nie wzięli do adopcji żadnego zwierzaka, pozdrawiam w imieniu normalnych ludzi i zadowolonych adoptowanych zwierzaków; sławomir wojnarowski
    • fatcat84 Re: Odradzamy schronisko w Gliwicach... 17.10.17, 20:47
      Adoptowałam pieska z tego schroniska kilka tygodni temu. Faktycznie w pierwszym kontakcie pracownicy są szorstcy i sceptyczni, ale wystarczy mieć odrobinę wyobraźni by wiedzieć z czego to wynika: prawdopodobnie widzieli już setki roszczeniowych, nieodpowiedzialnych ludzi którzy zwierzęta oddawali,adoptowali,gubili lub zwracali. Trudno zatem się dziwić,że nie reagują euforycznie. Nas potraktowano miło do tego Pani Kierownik pożyczyła nam obrożę i smycz, żebyśmy mogli z pieskiem wrócić do domu (planowaliśmy iść na spacer zapoznawczy a skończyło się na adopcji :) do tego opis pieska,którego wybraliśmy na stronie internetowej był naprawdę bardzo trafny - i sprawdza się do teraz. Nasza psina jest super:) reasumując schronisko to nie salon samochodwy.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka