Kochać to nie zawsze znaczy to samo...

07.07.12, 09:31
5 lipca tego roku ukazał się na prywatnym profilu Facebook p. Mariusza Kamińskiego post, opatrzony przez tegoż dnia następnego (6 lipca) komentarzem następującej treści:
„Z ostatniej chwili! Referendyści doszli do wniosku, że Jarema zbyt ściemnia, mętnie argumentuje i jest za mało zdecydowany w obsikiwaniu Gliwic. Postanowili więc zmienić rzecznika! Został nim wybrany, może się mylę, mecenas Dariusz Jezierski. Zmiana jakościowa bezdyskusyjna. Teraz będzie długo, jeszcze mętniej i nieco ociężale. Brawo, dobry wybór!„
Treść komentarza pozostaje w bezpośrednim związku z publikacją 5 lipca na portalu InfoPoster.eu materiału mojego autorstwa, zwracającego uwagę na prawny precedens dotyczący postępowania komisarza wyborczego.
Ponieważ moja działalność zawodowa (dziennikarza, redaktora naczelnego InfoPoster.eu) została przez p. Kamińskiego zinterpretowana w sposób uwłaczający mi i niezgodny z prawdą, dotycząc tym samym portalu InfoPoster.eu, zdecydowałem się na ujawnienie od początku wszystkich faktów związanych z tą sprawą ze względu na dobro moje własne, portalu InfoPoster oraz innych dziennikarzy, którzy w przyszłości mogą zostać równie kłamliwie pomówieni.
W związku z powyższym oświadczam: (...)

więcej na infoposter.eu/publiczne-pomowienie/

Mnie osobiście od dłuższego czasu zdumiewa, jak daleko przyjaciele prezydenta i czekający w kolejce do tego miana zapędzają się w nienawistnym obrzucaniu błotem swoich przeciwników. Dziwi mnie to tym bardziej, że w ich opinii przeciwnicy prezydenta nie mają szans na wygraną i stanowią promil niezadowolonych z Frankiewicza gliwiczan. Wytaczają armaty przeciw komarom? Z tego też powodu od dłuższego czasu jedynie przeglądam komentarze. To znacznie zdrowsze niż wchodzenie w werbalne bijatyki z niedokształconą acz zaślepioną smarkaterią uważającą siebie za Alfy i Omegi erystyki.
Zachowanie środowiska prezydenta Frankiewicza nie licuje z medialnym wizerunkiem tego ostatniego, przedstawianego jako zrównoważony polityk, niemal mąż stanu, który w intrygi, awantury i magiel się nie angażuje. Wygląda na to, że to tylko kiepsko skrojona maska, bo w wywiadach daje dowody na głęboką i szczegółową wiedzę o tym, co dzieje się wokół akcji referendalnej.
Rzeczywiście, jak mówi prezydent tu musi chodzić o wielką kasę, wskazuje na to niewspółmierna do zagrożenia obrona swojej pozycji. Obrona chwytająca się najbardziej brudnych metod.
    • hqw Re: Kochać to nie zawsze znaczy to samo... 07.07.12, 18:58
      sss9 napisał:

      > Rzeczywiście, jak mówi prezydent tu musi chodzić o wielką kasę, wskazuje na to
      > niewspółmierna do zagrożenia obrona swojej pozycji. Obrona chwytająca się najba
      > rdziej brudnych metod.
      >



      Frankiewicz wie najlepiej o jak wielką kasę chodzi. :)
      • st-ach Re: Kochać to nie zawsze znaczy to samo... 07.07.12, 20:50
        hqw napisał:
        >
        > Frankiewicz wie najlepiej o jak wielką kasę chodzi. :)

        kasa to tylko jedna z wielu- dojnych krów, ale przede wszystkim o zagwarantowaną uzurpatorską "NIEOMYLNOŚĆ" rzecz idzie.

        Wyrok sądu Okręgowego w sprawie zwolnionego dyscyplinarnie klucznika radiostacji dowodzi moim skromnym zdaniem niezbicie, iż zapadła już kropka nad "i" o wyniku REFERENDUM.

        ps. podobno był w Gliwicach osobiście (widziano go w oficynie siedziby PO) jasnowidz Krzysztof Jackowski. Stąd chyba ta pewność:)
      • sss9 Re: Kochać to nie zawsze znaczy to samo... 08.07.12, 00:06
        W Gliwicach jest źle z demokracją. Jest bardzo źle z wolnością słowa, portale internetowe tworzone przy wsparciu, na zamówienie władz miasta i poddane tej władzy nagminnie i tendencyjnie cenzurują komentarze internautów, o czym wiem z wielu różnych źródeł, a i wy z pewnością takich manipulacji doświadczaliście. Milczycie. Z danego wam prawa do nieskrępowanej wypowiedzi korzystacie jak mniemam nie tylko tu na FG, ale checie także na innych portalach gliwickich. Wiem, że niektóre z nich stosują niedopuszczalną cenzurę, wy też zapewne wiecie o takich naruszeniach wolności wypowiedzi.
        Opisujcie je na Forum Gazety, bo tutaj ciągle jest szanowana wolność poglądów i opinii. Czasem jakiś kret usiłuje usuwać nieprzychylne Frankiewiczowi posty, ale wystarczy interwencja u somepointa i już On się postara... ;)

        Do postów w odpowiedzi na wątek: co pierwsze jest motorem okopania się i wytoczenia armat przez władze, pycha, czy wielka kasa, na której siedzi grupka uprzywilejowanych świń? Odpowiedź jest chyba prosta. Ale meandrować każdemu wolno.

        Tak dalej się nie da i zwykli i niezwykli miłośnicy Gliwic!
        Mamy jedno miasto, jedną chcianą, bądź narzuconą miłość, ale Gliwice to jest Nasza Integralna Tożsamość. Nikt nie może uzurpować sobie tytułu do kochania Gliwic bardziej niż inni gliwiczanie. Nikomu nie wolno cynicznie twierdzić, że jego bezdowodowo deklarowana miłość do Gliwic jest prawdziwsza lub silniejsza niż każdego z was.

        BASTA!
Pełna wersja