Gość: wracając z Tesco
IP: 195.117.208.*
09.07.12, 20:02
Dzisiaj wracałam z Tesco Łabędzka autobusem bezpłatnym. Przed Tesco kiedy autobus jeszcze stał, zwróciłam uwagę pasażerowi, który dosłownie ryczał do telefonu. Pokazałam mu znak zakaz rozmów przez komórkę, a on "a co mnie to obchodzi" agresywnym tonem. Po chwili zaczął mu ubliżać używając słowa "wariatka" do rozmówcy. W autobusie byli inni pasażerowie. Poprosiłam kierowcę o wysadzenia pasażera który łamie porządek publiczny i wezwanie ochrony.Kierowca jedynie powiedział mu aby się przesiadł na inne miejsce. Ten wysiadł na najbliższym przystanku po raz kolejny mi ubliżając wulgarnie przed wysiadaniem - tak aby go w razie czego nie złapać. Kierowca nie reagował.
Obowiązkiem kierowcy jest zapewnić bezpieczeństwo pasażerom, a w takich sytuacjach - wezwać ochronę lub policję. Ten zachowywał się biernie, a potem tłumaczył się, że się bał. Jednak przy Tesco stał a tam jest ochrona, która powinien wezwać. Najwyraźniej Tesco nie w ogóle przykłada się do ochrony bezpieczeństwa klientów, kiedy już wyjdą ze sklepu. A ma obowiązek.