Utrzymanie monitoringu w autobusach kosztuje kr...

IP: 176.97.29.* 26.08.12, 08:33
O typowe podejście do przetargów publicznych w tym kraju:) To że zapisy SIWZ jasno precyzują, że ma być monitoring i klimatyzacja(że ma być włączona to inna sprawa) to dla oferenta nic nie znaczy. To że oferent nie spełnia wymagań też nic nie znaczy dla zamawiającego. Liczy się jak najniższa cena :P Oferent, który nie spełnia wymagań powinien być usuwany z przetargu, ale co tam najważniejsze, że wygra pociotek, znajomek lub szwagier. I tak jest praktycznie przy większości przetargów w tym kraju. Chory system sprawiedliwości to takie patologie są normalnością.
    • sss9 Re: Utrzymanie monitoringu w autobusach kosztuje 19.09.12, 14:03
      prezes Szary ma więcej problemów, niż tylko monitoring i palący kierowcy. Może radny Olejnik mógłby pomóc, ale coraz częściej publicznie opowiada takie banialuki, że chyba utracił zdolność racjonalnej oceny rzeczywistości, a poza tym on zdaje się występuje w charakterze obrońcy panów kierowców bez różnicy, czy mają rację, czy nie. tak, więc ja może trochę pomogę...
      • sss9 Re: Utrzymanie monitoringu w autobusach kosztuje 19.09.12, 15:06
        autobusy PKM Gliwice są brudne. szyby tłuste wewnątrz z nigdy nie czyszczonymi pozostałościami po naklejanych na nich plakatach, poręcze, uchwyty, kasowniki i fotele są tłuste od potu pasażerów. na podłogach przesypuje się piach, albo są zalane śmierdzącymi i lepkimi kałużami. jedyna czysta szyba w pojazdach PKM, to ta przednia, pana kierowcy. najbardziej śmierdzi (smarami bądź olejem) we wspaniałych, zdezelowanych Mercedesach z Majorki przypominających, jako żywo, poczciwe rozklekotane tramwaje. dziesięcioletnie Merce mają jedną zaletę: ulegają samozapłonowi, dzięki czemu z dziesięciu niedawno zakupionych, ostało się osiem.
        autobusy w Gliwicach, bez znaczenia, jaka jest pora roku, jeżdżą brudne.
        autobusy miejskiej spółki przyjeżdżają na przystanki po czasie, zdarza się, że odjeżdżają z nich przed czasem. punktualne są sporadycznie. Łabędy, to musi być magiczna kraina, bo tam panowie kierowcy notorycznie są spóźnieni, chociaż dopiero rozpoczynają trasę.
        kierowcy... o, przepraszam, ubliżyłbym najwrażliwszej części firmy PKM Gliwice, więc, panowie kierowcy z krótkich autobusów pobierają specjalny dodatek do pensji za to, że do pojazdu wpuszczają pasażerów tylko pierwszymi drzwiami, jednocześnie dokonując (pobieżnej?) kontroli biletów. to był jeden z powodów podwyżki cen biletów, którą bardzo mocno popierał prezydent Frankiewicz, symboliczny ojciec wszystkich pasażerów. sam, niestety, nie korzysta z usług swojego przewoźnika.
        ta rewolucja "pierwszych drzwi" miała spowodować szybko rosnący wzrost sprzedaży biletów i spadek ilości gapowiczów. jak jest, każdy pasażer widzi. kierowcom nie chce się sprzedawać biletów, więc zwykle można usłyszeć ich odpowiedź: nie mam. kontrolerów też nie ma.
        dziś można ze świecą szukać takiego pana kierowcy, który ten swój obowiązek wypełnia, ale kasa leci. panowie kierowcy palą, ale także nagminnie rozmawiają przez telefony lub ze znajomymi, którzy stoją oczywiście w miejscu niedozwolonym, zasłaniając panom kierowcom widok. Tu muszę oddać honor nielicznym paniom kierowcom, których może jest promil wśród braci transportowców, ale do ich pracy nigdy nie miałem zastrzeżeń.
        Uprzejmość panów kierowców wobec pasażerów, to jest chyba temat na osobny artykuł, tyle żenujących historii mogą opowiedzieć ludzie korzystający z usług miejskiego przewoźnika.
        gdyby prezes Szary na bieżąco oglądał zapisy monitoringu w autobusach mógłby dowiedzieć się znacznie więcej o jakości świadczonej przez jego firmę usługi, ale lepiej, gdyby autobusami PKM podróżował. zobaczyłby, że np. w godzinach późno popołudniowych, wieczornych i nocnych niemal nikt nie kasuje biletów. czasem mam wrażenie, że jestem jedynym pasażerem jadącym z biletem, za to wokół mnie pije się piwo, wydziera mordy i najzwyczajniej śmierdzi, takich pasażerów wożą panowie kierowcy gliwickiego PKM, firmy, która z obowiązkowych naklejek na burtach swoich pojazdów zapewnia mnie, że jest świetna i wszystko, co robi, to tylko dla mojego zadowolenia. nic dziwnego, że gliwiczanie wybierają własny transport, droższy, ale komfortowy pomijając ciasnotę na ulicach.

        wniosek z działalności PKM Gliwice jest taki, że firma bardzo słabo wywiązuje się z deklarowanych usług wobec pasażerów. za to jej pojazdy bardzo dobrze spełniają się w roli jeżdżących po mieście banerów reklamowych, brakuje tylko, żeby jeszcze wyły komunikatami reklamowymi na całą ulicę, czego i tak nikt nie zrozumie, ale hałas jest w Gliwicach jedną z miar postępu.
        pasażer wydaje się być tylko przykrym, ale koniecznym dodatkiem.
        na rozterki prezesa jest oczywiście tylko jedno lekarstwo, którego wielkim admiratorem zawsze był prezydent Frankiewicz, a jest nim podniesienie cen biletów. i na tym tradycyjnie skończy się tym bardziej, że ceny paliw znowu rosną, a z nimi wszystkie pozostałe koszty utrzymania PKM.

        tyle o autobusach, a na jakim etapie jest tworzenie wypożyczalni rowerów w Gliwicach? czy tym zajmuje się załamany prezes Szary i wydział propagandy i marnowania publicznych pieniędzy? po buńczucznych zapowiedziach magistratu, kolejny temat "złapał gumę" zanim wyjechał na ulice.
        • jazg1 Re: Utrzymanie monitoringu w autobusach kosztuje 20.09.12, 10:58
          sss9 napisał:

          > autobusy PKM Gliwice są brudne. szyby tłuste wewnątrz z nigdy nie czyszczonymi
          > pozostałościami po naklejanych na nich plakatach, ...

          sss9 bredzi, jak Piekarski na mękach
Pełna wersja