Nie tak się wygrywa referenda.

16.09.12, 22:38
Osobiście polecałbym OKRowi nie powielać politycznych błędów PiSu. Nie doszukiwać się przegranej w "spiskach" przeciwnika i "głupocie/lemingowatości" obywateli.

Radziłbym raczej skupić się na sobie. Popytać się znajomych, którzy nie są ślepymi aktywistami czy tchórzami, którzy będą się bać wam powiedzieć prawdę coście spartolili.

Bo obywatele MAJĄ swój rozum. Jeżeli podjęli taką a nie inną decyzję olewają referendum jednak coś w waszym przekazie musiało być nie tak.

Ode mnie możecie dostać takie rady - nie każdy sojusznik wart jest współpracy. Są tacy, którzy szkodzą niszcząc wizerunek bardziej niż pomagają. Nie warto "naciągać" prawdy. To wam się niestety zdarzało zbyt często. No i należy ludziom mówić konkrety.
    • Gość: Michał Re: Nie tak się wygrywa referenda. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.12, 08:12
      Jeżeli w gronie referendystów jest były szpicel, to chcyba nie należało się spodziewać sukcesu? A teraz Jarczewski powinien odszczekać te peany wyśpiewywane na cześć swego sponsora, czyli TW Michała. Może jakiś etacik w DAKO Jarczewski dostanie? Mam nadzieję, że wyleci z roboty, bo przecież w kasku na głowie brał udział w konferencji OKR w godzinach pracy! I ponownie wariatunio gliwicki zostanie więźniem sumienia ;-) Mam nadzieję, że odebrano mu klucze do radiostacji?
    • faar Re: Nie tak się wygrywa referenda. 17.09.12, 22:15
      W pełni podpisuję się pod Twoimi słowami macpor. Lepiej tego nie można było ująć.

      Tak jest - gliwiczanie pokazali co najmniej żółtą kartkę referendystom. Prawdą jest, że ci co mądrzejsi referendyści powinni sobie całą sytuację dokładnie przemyśleć i może nie do końca mamy tutaj analogię z PISem, to jednak pewne podobieństwa istnieją i warto o tym pomyśleć.

      Początkowo - kilka miesięcy temu - byłem zniesmaczony: kaliber zarzutu wobec prezydenta co najmniej beznadziejny. Najmniej trafione argumenty ze wszystkich 3 (2 doszły do skutku) akcji referendalnych. Szczytem szczytów było oczywiście to, za co referendyści musieli przeprosić. Wzorcem dla tego zarzutu oczywiście był spec od chaosu - mój 'ulubieniec' :-)

      Z czasem jednak zacząłem z większym zainteresowaniem przyglądać się akcji referendalnej. Większy rozmach, więcej młodej krwi, no i w sierpniu dołączenie Dejota, który - gdyby nie przespał kilku tygodni - mógł być głównym inżynierem UDANEGO projektu referendum.

      Wiadomo, że referendyści ponieśli klęskę, ale takiej skali się nie spodziewałem. Wróżyłem co prawda, że może być powtórka z poprzedniego referendum, czyli pod wnioskiem podpisało się X osób, a na referendum poszło o wiele mniej. To były jednak głównie wróżby, bo ciężko było porównywać obie akcje. Tam była akcja z tramwajami, tutaj (no właśnie) nie za bardzo jakieś sensowne zarzuty (równie dobrze referendyści mogli dołożyć zarzut, że Piast dotychczas nie został mistrzem ekstraklasy). Tam jednak było bardzo słabe zaplecze medialne - rozmówcami byli Pieczyrak (który jest zazwyczaj bardzo słabym mówcą), albo Wygoda (nie był wtedy wyrobiony - motał się, obiecywał kandydata na prezydenta, potem się z tego wycofał), czasami jeszcze Berezowski - czy tutaj muszę cokolwiek komentować ;).
      Tym razem był PP, z czasem zaczął pojawiać się Dejot, który przy różnych swoich wadach (analogia do Jarzębowskiego sama się narzuca) był jednak najlepszym mówcą, jakiego referendyści mieli kiedykolwiek (liczę wszystkie 3 akcje). Poza tym wiedział co chce przekazać, wiedział jak ma to powiedzieć i nie dawał się wytrącić z równowagi żadnymi pytaniami. Był więc również świetnie przygotowany do każdego tematu.

      Niewykluczone, że gliwiczanie obawiali się, że z referendystami z 2012 będzie tak jak z tymi z 2009 roku - Wygoda później wstąpił do PO, był głównym kandydatem tej partii w wyborach na prezydenta Gliwic, jest też szefem RM. Można - mocno upraszczając - przyjąć, że referendum było dla niego trampoliną do kariery politycznej. Co więcej - i to chyba też trochę wbiło referendystom nóż w plecy - Wygoda w wywiadzie (nie pamiętam dokładnie źródła) powiedział, że w Gliwicach owszem mają miejsce różne naganne rzeczy, ale nie dzieje się tak źle, aby używać instytucji referendum. Dla mądrych gliwiczan to mogło wynikać z dwóch możliwych rozwiązań:
      1. ZW dorwał się do władzy i już problemów nie zauważa, albo nie chce zauważać;
      2. ZW tylko gadał, że jest źle, aby dostać odpowiednie poparcie społeczne i dostać się do RM a teraz już nie musi ściemniać to mówi prawdę;

      Wreszcie jeszcze jedna - do dzisiaj zdaje się nierozwiązana kwestia - dlaczego w pewnym momencie (bardzo ważnym) wycofał się Patryk P. ?

      Zarzuty referendystów, że Frankiewicz im podcinał skrzydła, to już płacz dziecka nad zburzoną babką z piasku, a nie wypowiedź dorosłych ludzi. Dziwić się, że Frankiewicz nie wspierał referendystów jest tak dziecinne, że aż nie na miejscu. Zdziwiłbym się, gdyby było odwrotnie i Frankiewicz na zmianę z Jarzębowskim wszem i wobec kłapali by dziobami, że referendum się zbliża i żeby iść, a jeszcze lepiej zagłosować za jego odwołaniem :-D
      Źle oznakowane punkty referendalne - no kolejny zarzut z piaskownicy. Referendyści naprawdę wierzą w mądrość gliwiczan? Ja z zamkniętymi oczyma trafię do mojego punktu wyborczego. Kto mógł nie trafić? Chyba tylko taka osoba, co bardzo dawno na wybory nie chodziła.
      • Gość: relax Re: Nie tak się wygrywa referenda. IP: *.dynamic.chello.pl 18.09.12, 00:08
        " zaczął pojawiać się Dejot, który przy różnych swoich
        > wadach (analogia do Jarzębowskiego sama się narzuca) był jednak najlepszym mów
        > cą, jakiego referendyści mieli kiedykolwiek (liczę wszystkie 3 akcje). Poza tym
        > wiedział co chce przekazać, wiedział jak ma to powiedzieć i nie dawał się wytr
        > ącić z równowagi żadnymi pytaniami. Był więc również świetnie przygotowany do k
        > ażdego tematu."

        może merytorycznie tak, ale wizerunek nieciekawy, zniechęcający - zaciśnięte usta, szczękościsk, przekaz: "jazda na referendum!"; rzecznik musi mieć odpowiednią osobowość , wypowiadać kwestie rzeczowo, lecz spokojnie, u Jezierskiego emocje kipiały, bulgotały, na końcu została piana
        • Gość: majka jest nas coraz mniej IP: *.adsl.inetia.pl 18.09.12, 02:24
          Kilka powodow, dla ktorych referendum się nie powiodło
          -z Gliwic masowo emigruja mieszkancy, ktorzy czują sie dobrze w mieście czystym, z czystym powietrzem, wodą bez zanieczyszczen stalych, wolną od bakterii i nadmiaru minerałów, ładnymi estetycznymi skwerami, równymi chodnikami i jezdniami, z nowoczesnymi tramwajami, drogami rowerowymi, rozległymi kompleksami rekreacyjnymi (parki, boiska, pola golfowe, korty, baseny, aquapark), czystą rzeką z zadbanym nabrzezem (promenada z pieknym drzewostanem i zielenia, kafejki, sciezka rowerowa), centrum z eleganckimi sklepami i kawiarniami, odpowiednią do ich poziomu intelektualnego i estetycznego ofertą kulturalną.
          W latach 2009 -2012 z Gliwic ubyło okolo 10 000 mieszkanców- biorąc zaś pod uwagę napływ osób, dla których praca w "strefie", hipermarketach i na bramkach autostradowych stanowi atrakcyjną ofertę życiową można założyć, że zdecydowana większość osób biorących udział w referendum 2009 wyprowadziła się z Gliwic. Tylko od 20 lipca do 16 wrzesnia 2012 ludność Gliwic zmniejszyła się o około 500 osób.
          -od momentu startowego pojawiła sie strona Stop referendum, której właścicielem jest Marek Jarzębowski, a którą cały czas posiłkował sie Zygmunt Frankiewicz zawierająca oszczerstwa, pomówienia, oskarzenia o "skok na kasę" inicjatorów referendum, oskarżenie komisarza o przepuszczenie setek fałszywych list z podpisami i wiele innych kalumni
          -szerzenie wieści gminnej, "a kto za Frankiewicza???????, ten już dość nakradł, więc już ma dość, a nowy będzie musiał od nowa""
          - fałszywy przekaz, że całą akcję organizuje Jacek Krzyżanowski i będzie się starał o stanowisko prezydenta- nawet księża w prywatnych rozmowach przekazywali takie informacje
          -ogólne zniechęcenie i brak wiary społeczności gliwickiej w zmianę aktualnego status quo.

          PS. Bramki generujace uciążliwe korki na autostradzie A4 na 60 km odcinku od Mysłowic wylącznie w Gliwicach to FAKT!!!. Gliwiczanie PŁACĄ! za przejazd gliwickim odcinkiem A4, jesli nie zakończą podrózy w Kleszczowie i jadą np do Poniszowic, Kędzierzyna, czy Opola!!!!!!
          • faar Re: jest nas coraz mniej 18.09.12, 16:26
            Gość portalu: majka napisał(a):

            > Kilka powodow, dla ktorych referendum się nie powiodło
            > -z Gliwic masowo emigruja mieszkancy, ktorzy czują sie dobrze w mieście
            > czystym, z czystym powietrzem, wodą bez zanieczyszczen stalych, wolną od bakterii
            > i nadmiaru minerałów, ładnymi estetycznymi skwerami, równymi chodnikami

            Jest takie miasto w Europie, które ma to wszystko ;) ? :)

            Rozumiem, że mąż kazał to trzeba pisać :-D

            Piękny elaborat. Proszę sobie odpowiedzieć jednak na następujące pytania:
            - jak to się stało, że opuszczają to miasto tylko przeciwnicy Frankiewicza :-)
            - jak to się stało, że miasta tego nie opuścił dotąd żaden znany referendysta? organizatorom to miasto odpowiada, ale zwykłemu Kowalskiemu popierającego referendystów już nie?
            - jak to się dzieje, że pustoszeje również Zabrze, Ruda Śląska, Chorzów? Też mają dość Frankiewicza?
            - jak to się dzieje, że nie potrafią Państwo obydwoje zrozumieć jednej rzeczy jaką jest bilet zerowy dla ruchu lokalnego?

            Napisała Pani:
            > Gliwiczanie PŁACĄ! za przejazd gliwickim odcinkiem A4, jesli nie zakończą
            > podrózy w Kleszczowie i jadą np do Poniszowic, Kędzierzyna, czy Opola!!!!!!

            Proszę sobie wyobrazić, że mieszkańcy Zabrza, Katowic i Gliwic nie płacą jeśli ruszą autostradą A4 ze swojego miasta i zjadą najdalej w Kleszczowie.
            Oczywiście mieszkańcy Gliwic, Zabrza, Rudy Śląskiej, Chorzowa, Katowic, a nawet Mysłowic zapłacą za odcinek gliwicki jeśli NIE BĘDĄ się poruszać w ruchu lokalnym czyli przekroczą zjazd w Kleszczowie i pojadą do Poniszowic. Czy to tak trudne do zrozumienia? Chodzą słuchy, że prof.Berezowski ma coś wspólnego z matematyką. To są jedynie plotki? :-)

            Nie jestem wcale szczęśliwy z powodu tych zerówek - zdecydowanie lepszym pomysłem byłoby ustawienie bramek w Kleszczowie, albo jeszcze lepiej wcale :-D. Nie byłoby cyrków z zerówkami i głupim gadaniem różnych frustratów.
            • macpor Re: jest nas coraz mniej 18.09.12, 16:51
              Mnie zaś interesuje co innego. Maleje "oficjalna" liczba ludności Gliwic (oraz innych miast też). Za Wiki - od 1988 znikło nam prawie 40 tyś ludzi. W porównaniu do około 220 tyś to około 18% ludności. Dlaczego tego nie widać? Dlaczego w każdej klatce schodowej nie stoi puste co najmniej co dziesiąte mieszkanie? Dlaczego ruch na ulicach nie spadł o te 18%? Tłok w autobusach? Miejsca parkingowe trzeba dorabiać zamiast likwidować - przecież tyle osób wyjechało?
              Ktoś badał gdzie te osoby "znikły"? Może Gliwice jednak dalej mają tyle samo mieszkańców co wcześniej tyle, że już nie zameldowanych?
              • faar Re: jest nas coraz mniej 18.09.12, 17:02
                macpor napisał:

                > Dlaczego ruch na ulicach nie spadł o te 18%? Tłok w autobusach? Miejsca
                > parkingowe trzeba dorabiać zamiast likwidować - przecież tyle osób wyjechało?
                > Ktoś badał gdzie te osoby "znikły"? Może Gliwice jednak dalej mają tyle samo
                > mieszkańców co wcześniej tyle, że już nie zameldowanych?

                No to ciekawe pytanie - rzeczywiście nikt dotychczas nie zastanowił się nad tym, jak to jest, że nas tyle ubyło, a tego nie widać. Teraz chyba nie ma obowiązku meldunkowego, ale nie sądzę, aby aż tyle osób decydowało się żyć bez meldunku.

                Co do samochodów to wciąż ich przybywa i to w zastraszającym tempie, więc sądzę, że tutaj spadku ilości mieszkańców nie zauważysz. Rzeczywiście jednak jak to jest, że na starówce (bo to moje miejsce) nie widać pustostanów, nie brakuje ludzi na ulicach, nie brakuje ich w urzędach. Mam takie wrażenie, że bardzo dużo osób pobudowało się poza miastem i tam mieszkają, a pracują i przebywają głównie w Gliwicach. Widzę, że bardzo dużo jeździ po Gliwicach SGL - może należałoby przejrzeć ilość mieszkańców w oparciu o powiat? Może w ramach powiatu nie było aż takich spadków. Interesujące miejscowości to Wilcze Gardło i Smolnica gdzie wielu z moich znajomych pobudowało sobie domy i tam się przeprowadziło. WG to chyba jednak wciąż Gliwice - dopiero Smolnica jakoś administracyjnie należy pod Sośnicowice (tak mi się wydaje). Masz jakieś szersze dane odnośnie zmian ludnościowych na terenie naszego województwa? Skąd masz te dane o Gliwicach? Z tego co mówią referendyści, czy też jakieś oficjalne, weryfikowalne dane?
                • macpor Re: jest nas coraz mniej 18.09.12, 17:19
                  :) zajrzałem do Wiki
                  pl.wikipedia.org/wiki/Ludno%C5%9B%C4%87_Gliwic
                  Ale powiat to myśl... problem w tym, że mamy go "dopiero od niedawna". Ale może coś na stronie powiatu i GUS będzie. Chwilka.
                  • macpor Re: jest nas coraz mniej 18.09.12, 17:32
                    Niestety pudło. Jeżeli wierzyć wiki (ciekawe skąd miał dane ten co pisał, zgodnie z przypisem to z GUS ale link zdechł) to i w powiecie malało w 1999 - 125 826, a obecnie zgodnie ze stroną powiatu 112 tyś
                    pl.wikipedia.org/wiki/Powiat_gliwicki#Demografia
                    starostwo.gliwice.pl/pl/pages/powiat-gliwicki.php
                    • faar Re: jest nas coraz mniej 18.09.12, 21:47
                      No ja mam jeszcze GUSowskie źródło - całe województwo śląskie:
                      demografia.stat.gov.pl/bazademografia/Downloader.aspx?file=pl_lud_2010_24_00.zip&sys=lud
                      Tutaj rok 2010 jeśli chodzi o emigracje
                      demografia.stat.gov.pl/bazademografia/Downloader.aspx?file=pl_emi_2010_00_1z.zip&sys=emi
                      i rok 2011
                      demografia.stat.gov.pl/bazademografia/Downloader.aspx?file=pl_emi_2011_00_1z.zip&sys=emi
                      Widać, że sporo ludzi wyjeżdża za granicę. Widocznie w takim razie rzeczywiście jest tak jak piszą. Tradycyjnie już referendyści obarczają za to Frankiewicza, ale widać, że trend jest niezależnie od miejsca zamieszkania.

                      B52 dość przekonująco wyjaśnił sprawę mieszkań.
                      forum.gazeta.pl/forum/w,94,138965103,139013017,Re_jest_nas_coraz_mniej.html
                      Sądzę, że przyrost ilości samochodów tłumaczy dlaczego nie widać zmniejszenia ilości korków. Trzeba pamiętać, że nowe mieszkania to nie tylko nowe bo nowe, ale sporo jest takich po wyburzeniach pod DTŚ. Dlatego pewnie tak nie widać pustostanów.
                      • macpor Re: jest nas coraz mniej 18.09.12, 22:07
                        Z samochodami miałem od początku świadomość o co chodzi :). Tu muszę się przyznać do swojej osobistej fobii względem zapchanych ulic i zamieniania każdego zielonego skrawka na parkingi.

                        Tak powracając do tematu "referendum" - czy kwestia niszczenia zieleni miejskiej na parkingi była poruszana przez refrendystów? Czy akurat to im nie przeszkadza?
                        • faar Re: jest nas coraz mniej 18.09.12, 22:34
                          macpor napisał:

                          > Tak powracając do tematu "referendum" - czy kwestia niszczenia zieleni miejskiej
                          > na parkingi była poruszana przez refrendystów? Czy akurat to im nie przeszkadza?

                          Tego nie wiem, ale temat chętnie pociągnę.
                          Pomysł wprowadzenia opłat parkingowych na terenie starówki powoduje u mnie bardzo różne odczucia. Nie wiem, czy po kolei ale postaram się wymienić wszystkie za i przeciw:

                          - pieniądze z opłat nie pójdą dla miasta tylko dla firmy, która będzie montować te parkometry (taka była przynajmniej pierwsza opcja z przed kilku lat) - oczywiście wielki MINUS

                          - sama koncepcja opłat za korzystanie z parkingów na starówce nie jest zła, bo wymusi parkowanie krótsze czyli zatrzymujesz się na tyle co potrzebujesz, albo szukasz miejsca poza strefą płatnąl

                          - pomysł z budowaniem parkingów w centrum uważam za pomysł zły z powodów ekologicznych; o ile rozumiem wybudowanie takich parkingów ogólnie to jednak za całkowicie zbędne uważam budowanie ich gdzieś w centrum; gdzieś już czytałem ciekawe koncepcje jak to się robi za granicą; nie jestem zwolennikiem ślepego naśladowania wszystkiego co zagraniczne, ale pomysł maksymalnego opróżnienia centrum z samochodów uważam za wart przemyślenia;

                          - koncepcja park-and-ride czy jakoś tak, czyli parkingi na obrzeżach miast, do centrów dostajemy się komunikacją miejską; nie wiem, ale tutaj byłoby to durnym naśladownictwem czegoś z zagranicy; nie jestem tutaj specem, ale rozum mi podpowiada, że z różnych względów to się nie uda; może po prostu KZKGOP nie dorósł jeszcze do sprawnej komunikacji, a może my jako społeczeństwo nie zaakceptowalibyśmy takiego stanu rzeczy;

                          - niska opłata dla mieszkańców na parkowanie niedaleko domu; pół biedy, że to ma dotyczyć tylko okolic domu (kto i jak to będzie sprawdzał? to dodatkowa praca, więc pewnie będzie to dziurawy system), ale ludzi w centrum trochę mieszka - jak ludzie dostaną tanie bilety parkingowe to zmieni się tylko to, że więcej samochodów SG zamiast SGL się pojawi w centrum w godzinach pracy; ja jestem za maksymalnym odchudzeniem miast z samochodów

                          - oczywiście najtrudniej jest mi forsować takie pomysły, bo można mi zarzucić, że ja akurat często do centrum wjeżdżam i wjeżdżać będę bo jeżdżę po firmach, nie mogę sobie pozwolić na komunikację miejską bo niejednokrotnie mam duży pakunek ze sobą, albo też w trakcie wizyty u klienta dowiaduję się, że zmiana planów - mam jechać w jakieś dziwne miejsce - przy obecnym stanie KZK GOP nie wyobrażam sobie, że szukam połączenie z tym miejscem - dla mnie samochód jest niemalże podstawą działalności - nie byłbym w stanie zbyt wydajnie pracować bez niego; jestem jednak w stanie zaakceptować wolę większości a im bardziej będzie to przyjazne dla miasta i ekologii tym bardziej będę się cieszył
                • Gość: B52 Re: jest nas coraz mniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 20:05
                  Odpowiem pytającemu - choć to dość proste i oczywiste...
                  > Dlaczego ruch na ulicach nie spadł o te 18%? Tłok w autobusach? Miejsca
                  > parkingowe trzeba dorabiać zamiast likwidować - przecież tyle osób wyjechało?
                  > Ktoś badał gdzie te osoby "znikły"? Może Gliwice jednak dalej mają tyle samo
                  > mieszkańców co wcześniej tyle, że już nie zameldowanych?

                  W 1989 średnio na mieszkanie przypadało ponad 3 osoby. W 1999 w Gliwicach było 71882 mieszkania a liczba mieszkańców wynosiła 212tys /inne źródło 214tys/ co dało ten wskaźnik na poziomie 2,95 /i 2,97/ osób na mieszkanie. Obecnie liczba mieszkańców to wg. UM ok 183tys a liczba mieszkań około 76,5 wskaźnik zasiedlenia ok. 2,39.
                  Dodatkowo z obserwacji rozwoju społeczeństwa /np. Katowic/ wynika że wskaźnik ten będzie dążył w kierunku 2,2 /starzenie się społeczeństw miast/.
                  Zatem za kilka lat ilość mieszkańców spadnie do 170-175tys jeśli utrzyma się średni przyrost tkanki mieszkaniowej za ostanie dobre lata 1999-2012 - ok 300 rocznie. Za 5 lat 80tys mieszkań i 176tys. Ale przecież co raz więcej mieszkań będzie wyłączanych z eksploatacji - i wcale nie musi ich przybywać.

                  Warto zobaczyć jak wygląda dynamika starzenia się społeczeństwa miasta - jest wręcz szalona - większość emigracji to ludzie młodzi - i co mnie najbardziej smuci pochodzący pnia inteligencji miasta...

                  Miasto za rządów Nieomylnego stało się zwykłym robolowem. Do tego znikają ludzie z "kasą". Wystarczy zaobserwować ilość budowanych domów jednorodzinnych a przede wszystkim tych ze środków własnych. Już dziś dla klasy średniej jest sporo domków które stoją nie znajdując nabywców.
                  Jestem jedną z osób powiązanych z poprzednim referendum - takim idealistą ślepo kochającym to miasto. Obecne referendum było i jest mnie obce - bo nie zaproponowało alternatywy - nie dla osoby Nieomylnego ale dla kierunków rozwoju miasta. Są to również te osoby które nas wtedy zawiodły - i pomimo zapewnień, nam "nie sprzyjały". Również "twarze" obecnych referendystów - często kiedyś uwikłanych we współpracę z Nieomylnymi - niosą za sobą intencje niezbyt czyste - personalne - może nawet jakiejś zemsty.
                  • macpor Re: jest nas coraz mniej 18.09.12, 21:57
                    Sprawa mieszkań - ok rozumiem. To możliwe - faktycznie w kontekście emigracji młodych ludzi.

                    Pytanie tylko jeśli emigrują to gdzie? Które miasta mają dodatni przyrost? Ustaliliśmy(?), że raczej NIE jest to emigracja do okolicznych mniejszych miejscowości - gmin. Czy to emigracja za granicę? Tylko po co by się wtedy by wymeldowywali od rodziców?

                    Co do "robolowa"..... hmmmm jesteś pewien? Ja raczej widzę spory przyrost niskiej zabudowy. Niekiedy dla mnie wręcz zaskakujący. Miejsca gdzie parę lat temu były pola teraz pokrywają liczne domki.

                    IMHO raczej stoją puste ofiary szaleństw deweloperskich - ale to chyba choroba ogólnoeuropejska.
        • macpor Re: Nie tak się wygrywa referenda. 18.09.12, 15:52
          Osobiście, aż tak się nie przejmowałem referendum by pooglądać "Dejota" ale twój opis kontra standardowe wystąpienie Frankiewicza, w którym abstrahując od rzeczywistej merytorycznej treści robi wrażenie osoby pewnej siebie, kompetentnej i wiedzącej co chce.
          Wystawianie przeciwko komuś takiemu człowieka, który nie panuje nad emocjami? No samobójstwo.
          Prócz posiadania racji trzeba jeszcze umieć i chcieć ją ludziom przekazać i do niej przekonać. Jak się ludzi zamiast przyciągać odstrasza to jak można oczekiwac sukcesu?
      • macpor Re: Nie tak się wygrywa referenda. 18.09.12, 16:05
        Ok - dzięki za wsparcie.
        No i patrz co "dostaliśmy" w odpowiedzi od zwolenników referendum?
        1Gliwiczanin i legartis - dokładnie te same płacze.
        Ok i powołując się na brak ogłoszeń po mieście o referendum (mimo ogłoszeń rozwieszanych przez OKR) referendum zostanie powtórzone - no i co to da? Skoro osoby, które poparły swoim podpisem wniosek o referendum na nie nie poszły? Naprawdę nie wiedziały? Naprawdę referendyści macie mieszkańców Gliwic, aż za takich idiotów? Nie lepiej jednak uznać, że zrobili to świadomie bo NIE CHCIELI. Nie chcieli bo... ano właśnie.
        • Gość: są podstawy Re: Nie tak się wygrywa referenda. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 16:39
          Są podstawy by sporóbować unieważnić referendum.
          Weź pod uwagę, że połowa września to jeszcze dla wielu są wakacje. Ludzie są poza miastem, wielu starszych wybiera ten okres na leczenie w sanatoriach. Po zebraniu podpisów poszła w miasto informacja, że prawdopodobny termin referendum to początek paździerka i wielu chcących wziąć w nim udział wyjechało z Gliwic we wrześniu. Spora grupa mieszkańców czyta tylko MSI, a tam nie zamieszczono żadnych wyraźnych informacji o terminie i powodach referendum. Nie tylko zresztą w tym biuletynie, ale wszystkie lokalne media skrzętnie ukrywały wiele ważnych informacji.
          • macpor Re: Nie tak się wygrywa referenda. 18.09.12, 17:00
            NAPRAWDĘ w to wszystko wierzysz? Naprawdę musisz się tak samooszukiwać? Wyjechała ci połowa osób na którą referendyści z definicji powinni liczyć - podpisali wszak wniosek? Naprawdę uważasz, że są to tacy głupcy, co nie widzą plakatów, ulotek referendystów? Przecież aż tak chcieli referendum, że podpisali się na wniosku, więc chyba było to dla nich tak ważne by i śledzić ogłoszenia, informacje itp.

            Jeszcze raz powtórzę - zamiast samooszukiwać się uwierzcie wreszcie szanowni referendyści, że nie był to pech, jakieś spiski itp. ale ŚWIADOMA decyzja mieszkańców Gliwic. Być może w większości podyktowana zwykłym lenistwem ale nawet i lenistwo można przełamać jak się jest zdopingowanym odpowiednią argumentacją.

            Poszukajcie tą argumentację i na TYM się skupcie, a nie na próbach dowodzenia jak bardzo wam przeszkadzano. Bo tak postępując jak do tej pory tylko odstraszacie tych co podzielają co najmniej część waszych obserwacji i coś by z władzą w Gliwicach chcieli zrobić..
            • Gość: nie oszukuj się Re: Nie tak się wygrywa referenda. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 17:17
              Frekwencja w wyborach (w referendum) polega na aktywnym udziale w nich. Jeśli się nawołuje do bojkotu i robi to prezydent miasta, osobiście lub przez podwładnych oraz albo tak i tak, to wówczas wymusza decyzję pozostania w domu na swoich licznych podwładnych, których w magistracie i podległych mu jednostakach jest w przypadku Gliwic tysiące, a wraz z rodzinami, to kilkanaście nawet tysięcy uprawnionych do głosowania. Ci ludzie licząc się z restrykcjami i opresjami w pracy, pozostają w domu wraz z rodzinami. Dla nich więc nie ma w Gliwicach demokracji.
              A więc macpor nie oszukuj sam siebie, choć myślę, że jesteś wykrętnie cyniczny, delikatnie mówiąć. Poszukaj przyczyn tam, gdzie są naprawdę.
              Dlatego uwalenie frekwencji tymi sposobami jest dyshonorem dla Frankiewicza i za to już tylko nie jest godny szacunku.

              • gliwicjus Re: Nie tak się wygrywa referenda. 18.09.12, 17:49
                Referendum to nie wybory. Na referendum idą ci, którzy popierają tezę organizatorów referendum - przeciwnicy mają dwie opcje - iść i wrzucić głos na "nie" albo po prostu nie iść. Nie jestem jakimś specjalnym fanem Frankiewicza, ale jak widziałem zachowanie referendystów przed 16 września i teraz, po tej imprezie to zdecydowanie cieszę się z wyniku.

                Przegrywać referendyści też trzeba umieć, zdobądźcie się na trochę klasy i przestańcie jęczeć i wymyślać kolejne teorie spiskowe.
              • macpor Re: Nie tak się wygrywa referenda. 18.09.12, 17:50
                Gość portalu: nie oszukuj się napisał(a):

                > Frekwencja w wyborach (w referendum) polega na aktywnym udziale w nich. Jeśli się
                > nawołuje do bojkotu i robi to prezydent miasta, osobiście lub przez podwładnych oraz albo
                > tak i tak, to wówczas wymusza decyzję pozostania w domu na swoich licznych
                > podwładnych, których w magistracie i podległych mu jednostakach jest w przypadku Gliwic
                > tysiące, a wraz z rodzinami, to kilkanaście nawet tysięcy uprawnionych do głosowania. Ci
                > ludzie licząc się z restrykcjami i opresjami w pracy, pozostają w domu wraz z rodzinami.
                > Dla nich więc nie ma w Gliwicach demokracji.
                Chyba kpisz.
                Ok moge jeszcze uwierzyć, że Frankiwicz by prześladował tych co poszli na referendum wbrew jego zaleceniom. Co prawda nie słyszałem by ktoś z imienia i nazwiska się skarżył, że był za to prześladowany. No może podasz mi taką relację? Jest to jednak technicznie możliwe.
                Jednak te "tysiące" pracowników zależnych od Frankiwicza to jakaś kpina.
                No ale powiedzmy i że to prawda - a co z pozostałymi ponad 100 tyś ludzi? Ich też Frankiewicz zastraszył?

                > A więc macpor nie oszukuj sam siebie, choć myślę, że jesteś wykrętnie cyniczny,
                > delikatnie mówiąć. Poszukaj przyczyn tam, gdzie są naprawdę.
                Ależ są tam gdzie powinny być. W tym, że przedstawiciele OKR nie potrafili przekonać mieszkańców Gliwic do pójścia do głosowania w referendum.

                Myślisz, że opluwając mnie za to, że nawołuję do rozsądku w sprawie ocen przyczyn klęski referendum przyczynisz się do zwiększenie jego szansy następnym razem? Mylisz się. Dokładnie takie chamskie zachowanie zwolenników OKR odbierało wam chętnych do głosowania.

                > Dlatego uwalenie frekwencji tymi sposobami jest dyshonorem dla Frankiewicza i za to już
                > tylko nie jest godny szacunku.
                Fajnie. Tyle, że to nie o szacunku mowa w odniesieniu do prezydenta tylko o tym czy dzięki jego działaniom będzie się w Gliwicach lepiej czy gorzej żyło mieszkańcom. Staraj się udowodnić, nie że Farnkiwicz jest brzydki, wstrętny i wogóle "fuj", ale że dzięki jego ustopieniu i zastapieniu go kimś nowym, lepszym będzie się mi żyło lepiej. Potrafisz to zrobić? Potrafisz choć zrozumieć, że musisz to zrobić by zmienić władze w Gliwcach?
                • Gość: niesmak zostanie Re: Nie tak się wygrywa referenda. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 18:01
                  Nic nie trwa wiecznie i w końcu (być może szybciej niż wszyscy myslimy) dojdzie do potrzebnej zmiany na lepsze. Na lepszego prezydenta zasługują gliwiczanie, na takiego, który będzie godny szacunku właśnie.
                  Natomiast Frakiewicza zapamiętamy z jego długotrwałej obfitujących w zniszczenia miasta 20-letniej kadencji i trzech referendów, choć nieudanych, to jednak bardzo kompromitujących jego samego i ludzi, którymi się otaczał.
                  • macpor Re: Nie tak się wygrywa referenda. 18.09.12, 18:23
                    > Nic nie trwa wiecznie i w końcu (być może szybciej niż wszyscy myslimy) dojdzie
                    > do potrzebnej zmiany na lepsze.
                    Dojdzie???!!!!!!!!!!!!! To tak naprawdę jeszcze jej nie było? Taka sobie freudowska pomyłka ujaniająca prawdziwe poglądy zwolennika "referendystów"?
                    IMHO było już spokojnie parę spraw, które wskazywały na to, że czas w Gliwicach na zmiany. Przynajmniej na zmianę sposobu w jaki nasz prezydent traktuje obywateli tego miasta.

                    Tyle, że póki co nikt mi nie udowodnił, że "będzie lepiej" jak do tej zmiany na stanowisku prezydenta dojdzie. Nawet więcej - moja wiedza o różnytch przwywarach charakteru prezydenta mnie do referendum zachęcała, a niestety referendyści (głównie ich "gazetki", a także co o nich wiem) - a zwłaszcza szerokie tu grono ich zwolenników na FG mnie do tego zniechęcała. Ano zniechęcaliście mnie szanowni referendyści. No i niczego innego w tym wątku nie robicie jak zniechęcacie mnie dalej. Z takim podejściem do przegranej w referendum nie chcę nawet ryzykować szansy, że władza się w okolicach takich osób choć pojawi.

                    > Natomiast Frakiewicza zapamiętamy z jego długotrwałej obfitujących w zniszczenia
                    > miasta 20-letniej kadencji i trzech referendów, choć nieudanych, to jednak bardzo
                    > kompromitujących jego samego i ludzi, którymi się otaczał.
                    No i kolejny tekst "zniechęcający". Zniszczenie miasta? Czy ty naprawde wiesz co to oznacza?!!! Ok było wiele idiotycznych decyzji i wiele spraw Frankiwicz zawalił. Na tyle, ze może warto by było go wykopać ze stanowiska ale zniszczenie?!!! Jak chcesz cokowliek osiągnąć jak ludzie wychodzacy na ulicę widzą że jednak miasto wypiekniało przez te 20 lat. Może NIE tyak jakby wypiękniało jakby nim rzadził kto inny ale jest jednak kupę "nie zniszczonych", a wręcz pięknych miejsc. Nawet mimo idiotycznej polityki względem drzew w mieście.
                    Tak - przesada w atakach na przeciwnika politycznego, nawet wręcz kłamstwa w niektórych wypadkach, zniechęcają do popierania takich, z których choć częścią postulatów się człowiek utożsamia. Póki "referendyści" nie odkryją, ze Gliwice to nie same "zniszczenia" wiele osób ich NIE poprze.
                    • sss9 Re: Nie tak się wygrywa referenda. 18.09.12, 18:59
                      macpor napisał:

                      > Tyle, że póki co nikt mi nie udowodnił, że "będzie lepiej" jak do tej zmiany na
                      > stanowisku prezydenta dojdzie.

                      zamiast tak długo i wylewnie opowiadać, jak masować kapucyna, trzeba było zacząć od tego zdania i na nim skończyć. nikt nie trudziłby się rozmową z chodzącą naiwnością.
                      • Gość: kibic Re: Nie tak się wygrywa referenda. IP: *.dip.t-dialin.net 18.09.12, 19:12
                        >
                        > zamiast tak długo i wylewnie opowiadać, jak masować kapucyna, trzeba było zaczą
                        > ć od tego zdania i na nim skończyć. nikt nie trudziłby się rozmową z chodzącą n
                        > aiwnością.

                        :-))) biedny macpor!
                        • macpor Re: Nie tak się wygrywa referenda. 18.09.12, 21:43
                          Nie. sss9 już nie jest w stanie mnie obrazić. IMHO jest człowiekiem, który sam się ustawicznie pozbawia zdolności honorowych. To jedna z tych osób, których wsparcie dla jakiejkolwiek idei objawia się opływem osób ją popierających. "Referendystom" radziłbym, by bardzo grzecznie z jego wsparcia podziękowali. Jak chcą osiągnąć cokolwiek mogą go namówić by wspierał Frankiewicza.
                      • hqw Re: Nie tak się wygrywa referenda. 18.09.12, 22:40
                        sss9 napisał:

                        >
                        > zamiast tak długo i wylewnie opowiadać, jak masować kapucyna, trzeba było zaczą
                        > ć od tego zdania i na nim skończyć. nikt nie trudziłby się rozmową z chodzącą n
                        > aiwnością.
                        >

                        Myślisz, żer macpor ma kapucyna?

                        > macpor napisał:
                        >
                        > > Tyle, że póki co nikt mi nie udowodnił, że "będzie lepiej" jak do tej zmi
                        > any na stanowisku prezydenta dojdzie.


                        A udowodnił ci ktoś, że "będzie lepiej" jak do zmiany nie dojdzie?
                    • faar Re: Nie tak się wygrywa referenda. 18.09.12, 21:28
                      macpor napisał:

                      > Tyle, że póki co nikt mi nie udowodnił, że "będzie lepiej" jak do tej zmiany na
                      > stanowisku prezydenta dojdzie. Nawet więcej - moja wiedza o różnytch
                      > przwywarach charakteru prezydenta mnie do referendum zachęcała,
                      > a niestety referendyści (głównie ich "gazetki", a także co o nich wiem) - a
                      > zwłaszcza szerokie tu grono ich zwolenników na FG mnie do tego
                      > zniechęcała. Ano zniechęcaliście mnie szanowni referendyści.
                      > No i niczego innego w tym wątku nie robicie jak zniechęcacie mnie dalej.
                      > Z takim podejściem do przegranej w referendum nie chcę nawet
                      > ryzykować szansy, że władza się w okolicach takich osób choć pojawi.

                      Dokładnie tak jest za wyjątkiem tego udowadniania, że ktoś będzie lepszy :-D - referendyści mają mnie przekonać, że nie tylko odczepią Frankiewicza od urzędu, ale że potem nie zostawią wszystkiego na żywioł.
                      Również i ja uważam, że zmiany na lepsze są potrzebne. W szczególności potrzeba lepszego dialogu ze społeczeństwem. Przykład zza miedzy - tej bliższej (Szulikowa) i tej dalszej (Dziedzic) pokazuje, że można rządzić miastem, można uważać na to co się mówi i jak to będzie odebrane (przeciwieństwo Jarzębowskiego), a jednak pchać miasto do przodu. Przykład Zabrza jest tu sądzę kapitalny. Szulikowa już dawno zrozumiała, że ekonomicznie Gliwic nie przeskoczy w sposób normalny, bo nie ma szans - ani praktycznych, ani nawet teoretycznych. Trzy firmy na krzyż w tamtejszej strefie ekonomicznej. Ogólnie nędza straszna jeśli chodzi o inwestorów. Szulikowa nastawiła się na turystykę poprzemysłową, pisanie projektów unijnych i - mam wrażenie - daje radę. Przy tym przynajmniej sprawia wrażenie (a może tak jest), że zależy jej na tym jak jest odbierana przez społeczeństwo. Nie jest jednak typowym ślizgaczem po rankingach. Ona stara się nie tylko robić dobre wrażenie, ale pozostawić po sobie lepsze, bogatsze i ciekawsze Zabrze.

                      > No i kolejny tekst "zniechęcający". Zniszczenie miasta? Czy ty naprawde wiesz
                      > co to oznacza?!!! Ok było wiele idiotycznych decyzji i wiele spraw Frankiwicz
                      > zawalił. Na tyle, ze może warto by było go wykopać ze stanowiska ale zniszczenie?
                      > !!! Jak chcesz cokowliek osiągnąć jak ludzie wychodzacy na ulicę widzą że
                      > jednak miasto wypiekniało przez te 20 lat. Może NIE tyak jakby wypiękniało jakby
                      > nim rzadził kto inny ale jest jednak kupę "nie zniszczonych", a wręcz pięknych
                      > miejsc. Nawet mimo idiotycznej polityki względem drzew w mieście.

                      Zapominasz, że w tym mieście nie ma nic? Nie ma ani jednej kawiarni, nie ma ścieżek rowerowych - wszystko jest tylko na papierze? Zgadnij czyj ten chaotyczny tekst jest? :) Podpowiem, że chaos jest kluczem do rozwiązania zagadki ;-)))

                      Na serio - tak - mnie to wkurza, że referendyści kłamią. Wkurza mnie, że kłamią i ci obecni i ci z 2009 roku i ci z niedoszłego referendum. Wkurza mnie oczywiście to, że władza też kłamie, ale ... wychodzę z założenia, że władza ogólnie zrobi wszystko aby wytłumaczyć swoje wtopy. Opozycja wtop nie ma, bo nie rządziła, dlatego wymagam od niej (w zasadzie od wszystkich, ale w szczególności od opozycji) bardzo jasnych i zwięzłych komunikatów, rzetelności w komentowaniu rzeczywistości, umiaru w krytykowaniu przeciwnika. Od opozycji wymagam również nie owijania w bawełnę, nie wikłania się w bardzo podejrzane sojusze, aby tylko wykopać obecną władzę, nie snucia wizji science-fiction i nie traktowania gliwiczan jak idiotów (każdy kandydat będzie lepszy od Frankiewicza, wszyscy co chcą Frankiewicza to wieśniaki, których jedyną atrakcją jest napicie się piwska i zjedzenie kiełbaski z grilla)

                      Brakuje mi w Gliwicach rzetelnej dyskusji na temat przyszłości tego miasta, brakuje mi takiej rzetelnej opozycji o jasnych celach, zebraniu wokół dobra Gliwic, a nie tylko na zasadzie anty-franki, dopuszczeniu do tego grona każdego, kto chce dobra tego miasta, aczkolwiek na pewnych zasadach, a nie tak jak tutaj, że jest kilku w sumie mądrych ludzi wśród referendystów, ale wiecznie muszę oglądać AJ, czy jeszcze gorzej - MB. O ile za inżyniera potencjalnego sukcesu referendystów uważałem Dejota, o tyle za 'profesora' porażki bezsprzecznie MB.
                      • macpor Re: Nie tak się wygrywa referenda. 18.09.12, 22:01
                        :) Mamy podobne opinie.

                        Jeszcze tylko jedno pytanie (na zgodność poglądów):

                        Idąc ulicą jak zobaczysz wywrócony kosz na śmieci - podniesiesz go? Czy sfotografujesz, a potem wypiszesz na forum ostry mail jak to służby miejskie nie dbają o porządek miasta co oczywiście jest winą władz miejskich?

                        Dla mnie ta kwestia nieźle opisuje stosunek obywateli do swojego miasta.
                        • faar Re: Nie tak się wygrywa referenda. 18.09.12, 22:11
                          macpor napisał:

                          > Jeszcze tylko jedno pytanie (na zgodność poglądów):
                          >
                          > Idąc ulicą jak zobaczysz wywrócony kosz na śmieci - podniesiesz go? Czy
                          > sfotografujesz, a potem wypiszesz na forum ostry mail jak to służby miejskie
                          > nie dbają o porządek miasta co oczywiście jest winą władz miejskich?

                          Pytanie raczej retoryczne, ale akurat odpowiem. Oczywiście, że nie robię zdjęć brudnym czy zaniedbanym miejscom. Jeśli koszt jest rozwalony na amen to nic nie robię (może powinienem to zgłosić na przyszłość). Jeśli po prostu się wywrócił i się nie uświnię jak go podniosę to oczywiście to robię. Jeśli jem jabłko, czy inny owoc to nie rzucam ogryzkiem w krzaki tylko idę do śmietnika, choćby nie wiem jak daleko był (a często mnie irytuje, że tyle się gada na syf, ale postawić kosze na śmieci to już nie łaska), jak jakimś cudem wezmę ulotkę (nie biorę na ogół) to nie rzucam jej do pełnego kosza tylko wkładam do kieszeni i wyrzucam w takim miejscu, gdzie wiem, że byle wiatr tego nie zwieje.

                          > Dla mnie ta kwestia nieźle opisuje stosunek obywateli do swojego miasta.

                          Dla mnie to przede wszystkim kwestia dobrego wychowania i logicznego myślenia (jakby wszyscy tak robili to....). W przypadku podniesienia kosza to tak - to pokazuje stosunek obywateli do swojego miasta.
                          • macpor Re: Nie tak się wygrywa referenda. 19.09.12, 16:26
                            > Pytanie raczej retoryczne, ale akurat odpowiem.
                            Dla ciebie retoryczne. Dla mnie też. Jednak jakbys pooglądał stare zapisy na forum i fotoforum to byś sobie przypomniał o co chodzi.

                            > Dla mnie to przede wszystkim kwestia dobrego wychowania i logicznego myślenia
                            > (jakby wszyscy tak robili to....). W przypadku podniesienia kosza to tak - to pokazuje
                            > stosunek obywateli do swojego miasta.
                            Obawiam się, że gdy ma być podjęta decyzja "podnieść papierek"/"kosz" czyli samem coś spróbować zrobić konstruktywnego lub oburzyć się i skrytykować to nasi "referendyści" wybiorą 2 opcję. To kolejna sprawa, która mnie zniechęca do ich działalności.
                            Może tak mniej krytyki, a więcej "pozytywnych działań"? Nawet jakby te działania miał potem przywłaszczyć i zaliczyć na swoje konto Frankiwicz?
                            • faar Re: Nie tak się wygrywa referenda. 20.09.12, 01:31
                              macpor napisał:

                              > > Pytanie raczej retoryczne, ale akurat odpowiem.
                              > Dla ciebie retoryczne. Dla mnie też. Jednak jakbys pooglądał stare zapisy na
                              > forum i fotoforum to byś sobie przypomniał o co chodzi.

                              Aaaa. ... to wiem :) Nie zrozumiałem Twoich intencji i dlatego taka odpowiedź :-D
                              Tak pamiętam te zdjęcia. Nie ocieniałbym ich jakoś super źle, bo to też ważna część wizerunku Gliwic, o której w gazetach raczej nie poczytasz i nie oglądniesz. Problem w tym, że nasz fotomiszcz jest taki jakiś wiecznie niezadowolony, jakby codziennie wstawał lewą nogą, obrywał od kogoś po pysku i chodził przez cały dzień głodny. Mi się może raz na rok trafia taki zły humor jaki on ma tutaj wiecznie :-D

                              > Może tak mniej krytyki, a więcej "pozytywnych działań"? Nawet jakby te
                              > działania miał potem przywłaszczyć i zaliczyć na swoje konto Frankiwicz?

                              np. Gliwickie Metamorfozy? Dla mnie piękny przykład na 'róbmy swoje'. Sam chciałem do nich już wielokrotnie dołączyć, ale brak czasu i pewnie trochę lenistwo, bo jakby mi bardzo zależało to pewnie bym ten czas znalazł.
                              • Gość: kibic Re: Nie tak się wygrywa referenda. IP: *.dip.t-dialin.net 20.09.12, 08:48
                                > z. Problem w tym, że nasz fotomiszcz jest taki jakiś wiecznie niezadowolony, ja
                                > kby codziennie wstawał lewą nogą, obrywał od kogoś po pysku i chodził przez cał
                                > y dzień głodny. Mi się może raz na rok trafia taki zły humor jaki on ma tutaj w
                                > iecznie :-D

                                Faar biedulo błagam, nie rób z siebie wojtka;-)

                                > np. Gliwickie Metamorfozy? Dla mnie piękny przykład na 'róbmy swoje'. Sam chcia
                                > łem do nich już wielokrotnie dołączyć, ale brak czasu i pewnie trochę lenistwo,
                                > bo jakby mi bardzo zależało to pewnie bym ten czas znalazł.

                                Nooooo masz po prostu taki życiowy pozytywny brak zdecydowania, i tyle;-)
        • faar Re: Nie tak się wygrywa referenda. 18.09.12, 16:46
          macpor napisał:

          > Ok i powołując się na brak ogłoszeń po mieście o referendum (mimo ogłoszeń
          > rozwieszanych przez OKR) referendum zostanie powtórzone - no i co to da? Skoro
          > osoby, które poparły swoim podpisem wniosek o referendum na nie nie poszły?
          > Naprawdę nie wiedziały? Naprawdę referendyści macie mieszkańców Gliwic, aż
          > za takich idiotów?
          No właśnie - to jest to co mnie w tym wszystkim najbardziej irytuje. Mieszkańcy nie poszli - franko proponował jakieś grillowanie - no ile można ;) mi wzięcie udział w wyborach zajmuje zawsze nie więcej niż 25 minut więc nawet jakbym grillował przez cały dzień to z referendum by się to nie kłóciło :)
          Skoro mieszkańcy nie poszli do referendum to dlaczego? Przede wszystkim dlaczego nie poszli ci, którzy podpisali się za referendum? Ja bym na miejscu referendystów zastanawiał się dlaczego, ale nie szukając prostych rozwiązań (strona Wojtka z 70 lajkującymi) tylko pomyślał głębiej. Może dzisiejsze wystąpienia zwolenników referendystów (a może i wyżej) i wymyślanie gliwiczanom od 'per wieśniaku' dają przynajmniej częściową odpowiedź dlaczego gliwiczanie nie lubią tych, co ich tak naprawdę nie szanują, a potrzebują gliwiczan jedynie jako maszynki do głosowania?

          > Nie lepiej jednak uznać, że zrobili to świadomie bo NIE CHCIELI. Nie chcieli bo...
          > ano właśnie.
          Sam się nad tym zastanawiam i .. nie wiem. Sądziłem, że ta bomba z infoposterem odpowiednio wysoką frekwencję zrobi. Bomba nie w sensie tego niewypału ze środy, tylko ogólnie tego bombardowania w sieci różnymi newsami o różnych nieprawidłowościach w UM - szczególnie to info odnośnie ex strażnika miejskiego, rozpiski plątaniny powiązań zarządy-rady-nadzorcze spółek miejskich i około miejskich (AN jest w radzie nadzorczej właśnie spółki nie będącej własnością miasta), kto jest twórcą stopreferendum.pl .... no ale nie wystarczyło nawet aby zrobić wynik lepszy niż poprzednio.
    • Gość: wnioski wnioski eh Re: Nie tak się wygrywa referenda. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 07:21
      Niewątpliwie wielki, ale też nie jedyny, wpływ na wynik miały obiegowe opinie o organizatorach referendum i nienadzwyczajna reputacja jaką się niektórzy z nich "cieszą". I to skutecznie wykorzystała strona prezydencka w walce z frekwencją.

      • Gość: 1Gliwiczanin Re: Nie tak się wygrywa referenda. IP: 178.16.98.* 18.09.12, 14:28
        Nie należy także zapominać o stronniczym przekazie mediów wyborcza nowiny gliwickie dziennik zachodni, które nie informowały o korzystnych dla OKR orzeczeniach sądu. Ciekawe dlaczego urząd miejski nie wywiesił plakatów z informacją o punktach wyborczych w 2009 były?
        • Gość: legartis Re: Nie tak się wygrywa referenda. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 15:03
          To wszystko powinno się znaleźć we wniosku o unieważnienie referendum.
          MIS zawsze zamieszcza pełne informacje o wyborach, obwieszczenia, spis kandydatów itd. Również w 2009 roku MSI zamieścił obwieszczenia komisarza wyborczego dotyczące referendum i wszystkie wymagane przepisami dokumenty.

          W tym roku jednak Marek Jarzębowski, będacy też redaktorem owego miejskiego biuletynu, zaniedbał obowiązkową powinność, co również jest karygodne.

          Skoro MSI od dawna takie dane publikuje, to jest to już zwyczajowo przyjęty w gminie Gliwice sposób ogłaszania referendów, zgodny z art. 10.1. ustawy o referendum lokalnym - patrz zapis art. 25.2.
          • Gość: MSI w służbie społ Re: Nie tak się wygrywa referenda. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 16:00
            ...ecznej :))

            Informacja o referendum w 2009 roku w MSI nr 3 7 / 2 0 0 9 ( 4 4 6 ) c z w a r t e k , 1 7 w r z e ś n i a 2 0 0 9 r. str. 5.

            Postanowienie nr DKT-880-5/09
            Komisarza Wyborczego w Katowicach
            z 11 września 2009 r.
            w sprawie przeprowadzenia referendum w przedmiocie odwołania Prezydenta Miasta Gliwice przed upływem kadencji oraz Rady Miejskiej w Gliwicach przed upływem kadencji. oraz Obwieszczenie Prezydenta Miasta Gliwice z 2 października 2009 r. dotyczące obwodów wyborczych, kalendarz czynności, wzór kart do głosowania. - MSI nr 4 0 / 2 0 0 9 ( 4 4 9 ) c z w a r t e k , 8 p a ź d z i e r n i k a 2 0 0 9 r. str. 12

            Można te dane łatwo znaleźć:
            www.um.gliwice.pl/bip/index.php?id=8908/1&msi=r2009
    • hqw Re: Nie tak się wygrywa referenda. 18.09.12, 22:37
      Że też nikt z OKR-u nie zwrócił się do 'macora' o porady w sprawie organizowania referendum. Nic dziwnego, że nie wyszło.
      • maaac Re: Nie tak się wygrywa referenda. 19.09.12, 05:54
        Czy uprawianie trollingu naprawdę jest takie podniecające?
        Zakpiłeś ze mnie - brawo. Udowodniłeś jaki jesteś "inteligentny" sobie i "swojakom". No i co dalej? Czy dzięki temu następna próba referendum się uda?

        Czy referendum ma byś "sztuką dla sztuki" dla poprawienia samopoczucia grupki osób? Czy po każdym przegranym referendyści chcą ogłaszać jacy to oni cudowni, a mieszkańcy głupi i zastraszeni, a prezydent zły i podły? Nie lepiej raz wziąć i wygrać referendum - albo jeszcze taniej w wyborach odebrać Frankiewiczowi władzę?
        • hqw Re: Nie tak się wygrywa referenda. 19.09.12, 06:54
          macpor v. maaac, czy jaki ci tam jeszcze - 'miszczu' organizowania referendów bądź nam przewodnikiem i pokaż jak się to robi. Nie ograniczaj się wyłącznie do roli "wujka dobra rada'. Człowiekowi takiego formatu, synowi umęczonej ziemi gliwickiej, to zwyczajnie nie uchodzi. Stań na czele gliwiczan i wyzwól to miasto spod jarzma Frankiewicza i jego kamaryli.

          ps. trollingu nie uprawiam, nie jestem wędkarzem
          • macpor Re: Nie tak się wygrywa referenda. 19.09.12, 16:09
            Tylko tak - to jedyne nicki jakie używam. Robie to od dawna i nieraz się do tego przyznawałem.

            :(

            No i zgodnie z przewidywaniami. Zero treści tylko dalsze podbudowanie własnego ego kpinami.
            No dobra - a ty CO potrafisz prócz tego?
            • hqw Re: Nie tak się wygrywa referenda. 19.09.12, 16:38
              Ja z tych frustratów jestem macpor, to wiadomo, że nic oprócz narzekań nie potrafię. TY jednak masz talent organizacyjny i wiedzę niezbędna, a gliwiczanie szukają godnego następcy Frankiewicza. On sam też wyznał ostatnio, że chętnie oddałby władzę w godne ręce. Nie daj się prosić macpor! Chociaż na jedną kadencję.
              • sss9 Re: Nie tak się wygrywa referenda. 19.09.12, 16:50
                daj spokój, a kto macporowi udowodni, że jak zostanie prezydentem, to będzie lepiej? przecież to niemożliwe, żeby sam sobie udowodnił, więc nawet nie zagłosuje na siebie.
                póki co, niech założy pomarańczową kamizelkę i wyzbiera wszystkie papierki z ul. Zwycięstwa, bo te cholerne referendysty nic, tylko zdjęcia robią, krytykują, ale żeby się schylić i pozbierać, albo wyremontować jakąś miejską ruderę, to nie ma komu.
                • hqw Re: Nie tak się wygrywa referenda. 19.09.12, 16:54
                  :)

                  Na szczęście są jeszcze tacy jak macpor, czy faar i posprzątają w mieście.
                • somepoint210 Re: Nie tak się wygrywa referenda. 19.09.12, 17:20
                  sss9 napisał:

                  > daj spokój, a kto macporowi udowodni, że jak zostanie prezydentem, to będzie le
                  > piej? przecież to niemożliwe, żeby sam sobie udowodnił, więc nawet nie zagłosuj
                  > e na siebie.

                  :)
                  macpor prawdopodobnie nawet nie przypuszczal, ze stworzyl nowa wykladnie funktora zdaniotworczego oparta na ekstensjonalnosci spojnikow:)
                  • sss9 Re: Nie tak się wygrywa referenda. 19.09.12, 17:41
                    no toś przywalił. :) a maaac po prostu stara się być w stu procentach pewnym swoich wyborów życiowych. wyobraź sobie, jakie katusze musi przeżywać taki ktoś, dokonując wyboru proszku do prania, wody mineralnej...
                    • somepoint210 Re: Nie tak się wygrywa referenda. 19.09.12, 17:55
                      eee, to akurat latwe. tworzy sie strone stopproszek.pl, stopmineralna.pl i juz wszystko jest jasne i klarowne:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja