wilym
06.07.04, 20:32
... budza sie upiory - tak mowi stara maksyma.
Czytam sobie Twoje posty w kilku watkach i szczerze mowiac to rece mi
opadaja ... Mie chce Ci posadzac o uspienie rozumu podczas ich pisania, ale z
cala odpowiedzilanoscia moge Ci zarzucic budzenie demonow.
Mie pisze tego aby Ci dopiec, wkurzyc, wbic szpilke, ale uwazam, ze masz
jakas obsesje na punkcie wyganiania, Jerczynskiego i tajemniczych slaskich
nacjonalistow.
Juz tu sobie ustalilismy kiedys, ze Jerczynskich znajdziesz wielu, chocby pod
postaciami Edwarda Prusa czy Henryka Pajaka, tyle ze ci drudzy pisza historie
na uzytek polskiego nacjonalistycznego bebenka. Ty jednak ciagle piszesz o
Jerczynskim, o jego wplywie na, nazwijmy to "ruch slaski", o wrednych
RASiowcach, dla ktorych Jerczynski do guru i ktorzy nie marza o niczym innym
jak wyrzuceniu Goroli, hadziajow i wszelkich innych ze Slaska.
Wielokrotnie juz Slezanem pisalismy Ci tutaj jak sprawa wyglada, na swoj
sposob tlumaczy Ci to laband, ktory chyba ma nad nami te przewage, ze
odpowiada pieknym za nadobne, choc w calej swej przyzwoitosci nigdy nie
posunal sie do stwierdzen, ze nie szuka dialogu z takimi jak Ty, ze
generalnie ma Goroli za grupe frustratow itd.
Ty natomiast co chwila opisujesz nas jako demony, ktore tylko dybia na Twoje
mieszkanie i juz pewnie dzwonia do Helmuta w Monachium z informacja, ze
Fogielewicz "dostanie po mordzie i w koncu sie wyniesie" (wybacz wulgaryzm,
to taka przenosnia).
Po co to robisz? Czy Ty naprawde masz az tak wypaczone zdanie na temat
Slazakow, ktorzy nie maja zamiaru przyjac "dobrodziejstw" polonizacji i
pozostac tym kim sa? Czy naprawde chcesz zrazac Hanysow do Goroli piszac tak
jak piszesz dotychczas? Wybacz, ale ja odbieram Twoje posty jako ciagle zale,
ciagle narzekanie, oskarzanie itd.
Zarzad RAS odcial sie od ksiazki Jerczynskiego nie z powodu politycznej
koniunktury, ale dlatego, ze od poczatku uwazalismy to dzielko za nienasze i
raczej niezbyt dobre pod katem merytorycznym. Zrobilismy gest ktory kosztowal
nas wiele - inaczej prasa zrobilaby z nas najwiekszych drani, tak jak zrobila
drania z Jerczynskiego posuwajac sie wrecz do manipulowania tekstem ksiazki i
przeinaczania tego co napisal, tak aby wszystko pasowalo pod teze.
Tak sie teraz zastanawiam czy do cholery jasnej bylo to potrzebne? W koncu
skoro nie sygnowalismy ksiazki i nawet jej nie reklamowalismy to moze trzeba
bylo siedziec cicho i po kryjomu odcinac kupony od popularnosci jaka
ksiazeczka cieszyla sie ie tylko wsrod slaskiej ekstremy?
Skoro jak piszesz nie czujesz potrzeby dialogu z ludzmi ze srodowiska RAS to
dlaczego uwazasz, ze czesc z dzialaczy tej organizacji po prostu ma Cie odsc
na tym forum?
Skad wiesz czy np. juz nie spotkales sie z labandem, slezanem czy ze mna na
piwie? Moze nie raz spierales sie z nimi (nami) na rozne tematy... Czy nie
lepiej nawet spierac sie do bolu niz z gory zalozyc, ze z kims tam nie
szukasz dialogu (nie mowie oczywiscie o przypadkach skrajnych)? Skoro Ty nie
szukasz dialogu, to czy masz prawo zarzucac np. labandowi, ze uwaza Cie za
obcego?
Podkreslam jeszcze raz, nie napisalem tego zeby Ci przylozyc. Napisalem to
dlatego, ze dziwia mnie Twoje posty, z czescia sie zgadzam, ale z wiekszoscia
tez w nich zawartych chyba jednak nie.
Moim zdaniem po prostu budzisz demony, ktore sam tworzysz.
Pozdrawiam,
Wilym