Dlaczego Was tak widza w Europie !

12.01.05, 20:46
To nie tylko Borrell, wierzcie mi, oprocz Niemcow kazdy Was tak widzi jak
Borrell!
Zastanowcie sie dlaczego, ale czytajac Wasze wpisy nie potrzebujecie tego
robic, Wy jedziecie pod prad a uwazacie , ze cala Europa sie myli, albo
pijana jest tylko POLACY TRZEZWI SA.
"serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2490587.html"
    • kolcero Re: Dlaczego Was tak widza w Europie ! 12.01.05, 21:21
      Nie tylko Ty mieszkasz w Europie i spotykasz Europejczykow- sam nim jeszcze nie
      jestes mimo, ze bardzo chcesz. Wierz mi, ze Borelli i Niemcy to nie pepek
      Europy. Przestan wylapywac glosy pojedynczych ekstremistow ktore potwierdzaja
      Twoje theorie.

      CZAS SIE OBUDZIC!!!!
      • Gość: autor polski pepek europy IP: *.dip.t-dialin.net 12.01.05, 21:22
        www.onkelz28.de/Downloads/sound/mp3files/KK%20-%2008%20-%20Suizid.zip
        • henry.morgenthau_jr.jr Eutanazja po niemiecku 12.01.05, 21:25
          www.deathcamps.org/euthanasia/t4poland_d.html

          No Ballest, z tego też dumny jesteś ?


          Bye !
          Against fascism !
          HENRY MORGENTHAU jr. jr.
          • ballest Re: Eutanazja po niemiecku 12.01.05, 21:33
            Braid nie wysilaj sie nie otwieram Twoich linkow, bo naprawde nie warto!
    • henry.morgenthau_jr.jr Makabryczna podróż do wieczności 12.01.05, 21:42
      Anfang Januar 1940 erschien ein "SS Sonderkommando", das eine dunkelbraune
      Flasche mit einer Mischung aus Morphin und Scopolamin mitbrachte zur
      Ruhigstellung der selektierten Opfer.
      Wahrscheinlich am 15. Januar 1940 erhielt eine erste Gruppe von nackten
      Patienten eine Injektion des Beruhigungsmittels und wurde eingesperrt in einen
      Vergasungswagen mit der zur Tarnung dienenden Werbeaufschrift "Kaiser's Kaffee
      Geschäft". Natürlich war diese Firma nicht in die Aktion einbezogen. Die
      Gaswagen waren innen mit Blech verkleidet, auf dem Boden der Ladefläche lagen
      Holzroste. Eine Deckenlampe konnte den Innenraum erhellen, so dass man durch
      ein Guckloch in der hinteren Tür die Vorgänge im Inneren beobachten konnte.
      Der Fahrer (ein SS-Mann) startete den Motor, die Abgase wurden in den Laderaum
      geleitet. Nun fuhr der Wagen von Koscian nach Jarogniewice (ein Dorf an der
      Straße Koscian - Poznan, etwa 15 - 20 km entfernt von Koscian). Während dieser
      Fahrt, die etwa 15 - 20 Minuten dauerte, schrien die Opfer im Todeskampf. Als
      der Wagen endlich den Wald bei Jarogniewice erreichte, war es stumm geworden im
      Laderaum. Niemand lebte mehr.
      Im Wald mussten Gefangene (wahrscheinlich Juden aus dem KZ Fort VII in Poznan)
      die Laderaumtüren öffnen, die Vergasten ausladen und in Massengräbern
      verscharren. Eine Woche später, am 22. Januar 1940, wurde eine zweite Gruppe
      von Patienten auf dieselbe Weise umgebracht. Derselbe Gaswagen wurde später
      (März 1940 bis Juli/August 1941) im Kochanowka Krankenhaus bei Lodz benutzt.
      Neben geistig Behinderten wurden nun auch blinde Kinder aus Lodz umgebracht.


      Bye !
      Against fascism !
      HENRY MORGENTHAU jr. jr.


      "Ludzie ludziom zgotowali ten los"
      • Gość: diego Do Henia Jelenia! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.01.05, 21:52
        Jeszcze raz ci´zwracam uwage palmusie,na tym forum piszemy po polsku.
        • henry.morgenthau_jr.jr ... jednak powrót szlezjerów do korzeni ... 12.01.05, 22:04
          Gość portalu: diego napisał(a):

          > Jeszcze raz ci´zwracam uwage palmusie,na tym forum piszemy po polsku.


          Aaaa ... teraz do mnie dotarło "po polsku" ... czyli .... jednak powrót
          szlezjerów do korzeni ... no patrzcie ... że też tego doczekałem ... :)


          Bye !
          Against fascism !
          HENRY MORGENTHAU jr. jr.
          • Gość: ballest Tak sie Polacy z nami obchodzili! IP: *.lbo.de.add / 62.138.243.* 14.01.05, 09:16
            "Niemiec pozywa Polskę za tyfus w więzieniu

            Piotr Piotrowski, GDAŃSK 13-01-2005, ostatnia aktualizacja 13-01-2005 20:55

            Kurt Piornack, jedyny żyjący Niemiec, który przetrwał epidemię tyfusu, jaka
            szalała w gdańskim areszcie w latach 1945/46, będzie walczył o odszkodowanie w
            polskim sądzie. Chce 8 tys. euro od polskich władz

            W działającym do dziś areszcie śledczym przy ul. Kurkowej siedziało tuż po
            wojnie w strasznych warunkach blisko 1100 cywili, głównie Niemców, ale także
            Kaszubów. Prawie wszyscy zmarli na tyfus plamisty. Pochowano ich w zbiorowych
            mogiłach w centrum miasta.

            Kurt Piornack trafi na Kurkową jako 12-latek. Polscy żołnierze zatrzymali go
            pod Gdańskiem, gdy z grupą niemieckich uciekinierów maszerował na Zachód.
            Polacy podejrzewali, że grupa ma broń, co się nie potwierdziło.

            Mimo to chłopiec przesiedział w areszcie kilka miesięcy. Tak jak inni
            więźniowie nie mógł się w ogóle myć, do jedzenia dostawał pół litra zupy
            dziennie. Był świadkiem śmierci tysiąca współwięźniów, których w ogóle nie
            leczono, na rozkaz strażników kopał ich mogiły w parku. Mimo wszystko przeżył.

            - Oszacowałem wysokość należnego mi odszkodowania na 8 tys. euro, korzystając z
            niemieckich przepisów o wysokości zadośćuczynienia za bezprawne uwięzienie -
            mówi Niemiec, który właśnie wysłał pozew o odszkodowanie do gdańskiego biura
            Związku Mniejszości Niemieckiej.

            Pozew nie trafił jeszcze do sądu. - Pismo jest w języku niemieckim - tłumaczy
            Gerhard Olter z biura związku. - Autor musi je jeszcze przetłumaczyć na polski.

            Olter sądzi, że za przykładem Piornacka mogą pójść rodziny innych ofiar
            epidemii. - To są nie tylko Niemcy - dodaje. - Wielu zmarłych to Kaszubi i
            Kociewiacy, którzy trafili do aresztu tylko dlatego, że mieszkali tutaj w
            czasie okupacji.

            Dotarliśmy do kilku polskich rodzin, w których ojcowie i dziadowie padli ofiarą
            tyfusu w areszcie. Dotychczas żadna z nich nie wystąpiła na drogę sądową m.in.
            dlatego, że w 2002 r. prokuratorzy z gdańskiego IPN uznali, że epidemia nie
            nosi znamion "zbrodni komunistycznej". Odmówili potomkom ofiar wszczęcia
            śledztwa.

            Część rodziny zmarłych do dziś nie pogodziła się z tą decyzją. - Dla nas to
            była zbrodnia - mówią mieszkający w Gdyni potomkowie przedwojennego kolejarza,
            który nie przeżył aresztu.

            Po pozwie Piornacka rodziny zmarłych nie wykluczają, że i one mogą powalczyć
            przed sądem o odszkodowania.

            Komentuje mec. Roman Nowosielski, specjalista w sprawach odszkodowań za skutki
            wojny.

            Sądowo Niemiec może mieć bardzo trudne zadanie. Miałby szansę na pieniądze,
            gdyby zapadł wyrok karny uznający np. winę strażników tego aresztu wobec
            więźniów. Mamy jednak decyzję IPN, która uniemożliwia przeprowadzenie procesu
            karnego.

            Kluczowe dla pana Piornacka jest więc udowodnienie swego statusu jako osoby
            pokrzywdzonej. Musiałby dowieść, że w świetle obowiązujących wówczas konwencji
            międzynarodowych, które ratyfikowała Polska, zostały złamane jakieś jego prawa.

            Jest jeszcze jedna sprawa - w większości spraw cywilnych roszczenia
            przedawniają się po dziesięciu latach."
            • kupasmiychu Narod dbajacy o kulture! 15.01.05, 09:51
              i.wp.pl/a/f/mp3/8280/babilon_-_zniszczenia.mp3
              czuwaj
              wojtek
              • henry.morgenthau_jr.jr Naród dbający ... o "czystośćc" 15.01.05, 13:38
                www.stutthof.pl/pl/main.htm
                Myśl o utworzeniu obozu dla "niepożądanych elementów polskich" powstała u
                hitlerowskich władz Wolnego Miasta Gdańska jeszcze na długo przed wybuchem
                wojny. Co najmniej od 1936 r. funkcjonariusze policji gdańskiej obserwowali i
                inwigilowali środowiska polskie, sporządzając materiały, które w 1939r.
                posłużyły do ułożenia list Polaków przeznaczonych w pierwszej kolejności do
                aresztowania. W lipcu 1939 r. powołano specjalny oddział SS -"Wachsturmbann
                Eimann", którego zadaniem było m. in. wyznaczenie miejsc i zorganizowanie
                obozów internowania. W połowie sierpnia 1939 r. wybrano miejsce pod przyszły
                obóz koncentracyjny Stutthof.


                Z chwilą agresji hitlerowskiej na Polskę, na terenie Wolnego Miasta Gdańska
                rozpoczęły się masowe aresztowania Polaków. Tylko w ciągu pierwszego dnia wojny
                zatrzymano około 1500 osób. Ofiarami aresztowań byli przede wszystkim Polacy
                aktywni w życiu społecznym i gospodarczym, działacze i członkowie polskich
                organizacji. Spośród aresztowanych wybrano grupę ok. 150 osób i już 2 września
                1939 r. odwiedziono do Stutthofu. Z tą chwilą rozpoczęła się wieloletnia
                tragiczna historia tego obozu.

                Stutthof służył przede wszystkim eksterminacji najbardziej świadomego i
                patriotycznie nastawionego żywiołu polskiego, głownie inteligencji z terenu
                Gdańska i Pomorza. Od 1942 r. napływały transporty Polaków, kierowane nie tylko
                przez jednostki policji z terenu okręgu Gdańsk - Prusy Zachodnie, ale i z
                innych regionów okupowanego kraju. W tym czasie Stutthof zaczął stawać się
                obozem międzynarodowym, ponieważ osadzano w nim coraz liczniejsze grupy
                więĄniów innych narodowości. W czerwcu 1944 r. włączono go do
                realizacji "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej" ("Endloesung"), nabrał
                więc charakteru obozu masowej zagłady.


                W ciągu ponad 5 lat istnienia Stutthof rozrósł się od niewielkiego obozu
                obejmującego 12ha powierzchni i mieszczącego jednorazowo ok. 3 500 więĄniów
                (1940 r.) do 120ha i 57 000 więĄniów (1944 r.). Posiadał łącznie 39 podobozów.


                Stutthof był miejscem osadzenia 110 000 osób: mężczyzn, kobiet i dzieci,
                obywateli 25 krajów, 25 narodowości. Wśród nich byli m. in. Polacy, Żydzi,
                Rosjanie, Ukraińcy, Białorusini, Litwini, Łotysze, Estończycy, Czesi, Słowacy,
                Finowie, Norwegowie, Francuzi, Duńczycy, Holendrzy, Belgowie, Niemcy,
                Austriacy, Anglicy, Hiszpanie, Włosi, Jugosłowianie, Węgrzy, Cyganie. Podczas
                uwięzienia oddziaływał na nich cały zespół czynników wyniszczających, takich
                jak niewolnicza praca, głód, fatalne warunki higieniczne, choroby, znęcanie się
                fizyczne i psychiczne. W wyniku eksterminacyjnych warunków bytu, jak również
                rozstrzeliwania, wieszania, mordowania w komorze gazowej za pomocą gazu cyklon
                B, uśmiercania dosercowymi zastrzykami z fenolu, bicia i katowania oraz podczas
                ewakuacji pieszej i morskiej męczeńską śmierć poniosło 65 000 ludzi.

                Stutthof wyzwoliły 9 maja 1945 r. oddziały wojsk radzieckich 48. Armii III
                Frontu Białoruskiego.

                www.stutthof.pl/pl/main.htm
                Administracja Muzeum oraz Archiwum i Biuro Poszukiwań czynne:

                poniedziałek - piątek od godz. 7.00 do 15.00
                Ekspozycje Muzeum czynne są codziennie:

                w okresie od 1 maja do 30 września w godz. 8.00 - 18.00
                w okresie od 1 października do 30 kwietnia w godz. 8.00 - 15.00
                W poniedziałki bez obsługi przewodnickiej i projekcji filmu.
                Informacje zawarte w prezentowanych wystawach uzupełniają filmy dokumentalne
                dotyczące martyrologii w okresie okupacji hitlerowskiej. Wyświetlane są
                następujące filmy (zestawy po 20-30 min. projekcji):

                Ambulans projekcja - 10 min.
                Szubienice Stutthofu - 15 min.
                Konzentrationslager Stutthof bei Danzig - 30 min.
                Albert Forster - 20 min.
                Stutthof - 12 min.
                Requiem dla 500 000 - 20 min.
                Sala kinowa mieści się w budynku b. komendantury - wejście boczne, północne. W
                sezonie turystycznym seanse filmowe odbywają się co pół godziny od 9.00 do
                17.00. Po sezonie - na życzenie grup zwiedzających. Wstęp do sali kinowej jest
                płatny.

                Wstęp do Muzeum jest bezpłatny. Płatna jest usługa przewodnicka. Wcześniejsze
                zgłoszenie pisemne lub telefoniczne wycieczki daje pierwszeństwo w przydziale
                przewodnika. Przewodnika w języku angielskim lub niemieckim należy wcześniej
                zarezerwować. Na zwiedzanie terenu i ekspozycji Muzeum należy przeznaczyć
                minimum 2 godziny.

                Zgodnie z Zarządzeniem Ministra Edukacji Narodowej dzieciom do lat 13 wstęp do
                muzeów Martyrologii jest zabroniony. Uczniowie starszych klas szkoły
                podstawowej powinni zwiedzać Muzeum pod opieką osób dorosłych.


                Dojazd do Muzeum z Gdańska:

                Przez Sobieszewo, promem przez Wisłę w Świbnie, Mikoszewo, Stegnę - trasa liczy
                ok. 40 km. Trasa aktualna w okresie kursowania promu.
                Trasą 7 przez Kiezmark, Nowy Dwór Gdański, Stegnę - trasa liczy ok. 65 km.
                Trasą jak wyżej do Kiezmarku i po zjechaniu z mostu na Wiśle w kierunku
                Drewnicy, Mikoszewa, Stegny - trasa liczy 55 km.

                Dojazd do Muzeum z Elbląga:

                Przez Nowy Dwór Gdański. Stegnę - trasa liczy ok. 45 km
                • Gość: Plynskysz Re: Naród dbający ... o "czystośćc" IP: *.dip.t-dialin.net 16.01.05, 13:12
                  A wiela kosztuje ajntrit ?
                  Mysla co dlo polskich szmodruchow je za darmo.
                  Plynskysz
                  • ballest Re: Naród dbający ... o "czystośćc" 21.01.05, 09:30
                    "Norweska TV: Polacy są antysemitami i nazistami






                    Hans Wilhelm Steinfeld
                    Fot. NRK
                    " Norweska TV: Polacy są antysemitami i nazistami


                    Norweska Polonia zaprotestowała przeciwko wypowiedziom dziennikarza norweskiej
                    telewizji publicznej NRK, który nazwał Polaków nazistami i antysemitami."

                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2504395.html
                    • ballest Re: Naród dbający ... o "czystośćc" 22.01.05, 21:35
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19148&w=18891254&v=2&s=0
                      to tez z Norwegii
Pełna wersja