Dodaj do ulubionych

Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"

22.01.05, 21:18
• Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
broneknotgeld 30.09.2003 21:56 + odpowiedz

Wyruszyły z Halemby rzeki Odry szlakiem
W swą pielgrzymkę po Śląsku którego są znakiem
Są dziś śladem historii wartym przypomnienia
I zadumy nad czasem co tak wiele zmienia.


• Re: Wystawa 'Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924'
broneknotgeld 30.09.2003 21:58 + odpowiedz

Wystawiać notgeldy - zadanie niełatwe
Lecz warto pokazać je starszym i dziatwie
By cząstkę historii regionu poznali
By bardziej tę ziemię czcili i kochali.


• Re: Wystawa 'Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924'
broneknotgeld 30.09.2003 23:09 + odpowiedz

Most

Na rzece Odrze są różne mosty
Głównie z betonu i stali
Ten most jest inny lecz jakże prosty
Z papieru go zbudowali

Solidnie spaja brzegi odrzane
Łącząc dwa państwa zarazem
Mamy ty nasze miasta kochane
Wystawa jest ich obrazem

I choć tak wiele już lat mineło
Wielu odeszło już ludzi
Spójrzmy łaskawie na przodków dzieło
Które sentyment w nas budzi.


• Re: Wystawa 'Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924'
broneknotgeld 30.09.2003 22:00 + odpowiedz

Na próżno stukam w różne bramy
Licząc na pomoc w swej naiwności
Najczęściej słyszę teraz nie mamy
Czasu pieniędzy lub cierpliwości.


• Re: Wystawa 'Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924'
broneknotgeld 30.09.2003 22:02 + odpowiedz

Sto wystaw

Sto wystaw w piyńć lot
Z tegoch jest fest rod
Czamu gymba smutno mom?
- Ciongna to po Ślonsku som.


• Re: Wystawa 'Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924'
broneknotgeld 01.10.2003 19:19 + odpowiedz

Teroz "Wiadomości" jo tukej pochwola
Bo jest w tyj gazecie przeca dobro wola
Jak żech w niyj łoboczoł notgeldow wystawa
Wiym że byda dali ciongnoł ta zabawa.


• Re: Wystawa 'Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924'
broneknotgeld 02.10.2003 18:40 + odpowiedz

Dyć kożdy moj notgeld ło Ślonsku łosprowio
Trocha mie to uczy i trocha zabowio
A potym to inszym ludziom przekazuja
I takim sposobym ziorka swoje suja.


• Re: Wystawa 'Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924'
broneknotgeld 02.10.2003 19:03 + odpowiedz

W górnośląskiej ziemi od lat rok po roku
Po klubach i szkołach notgeldy wędrują
Droga to niełatwa lecz tak krok po kroku
Uparcie historię regionu promują.


• Re: Wystawa 'Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924'
broneknotgeld 02.10.2003 19:21 + odpowiedz

"Ślonsk regionym Europy"
Niy godom naskwol wom chopy
Jo pod tym hasłym ciongana wystawa
No i pierońsko mom z tym zabawa.

A frelki niych mi wybaczom
Że rymy sie tak łonaczom.


• Re: Wystawa 'Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924'
broneknotgeld 02.10.2003 21:19 + odpowiedz

We Mysłowicach niy miołch wystawy
Szło by popytać sie ło te sprawy
Możno jest szkoła co by gościyła
Ślonske notgeldy we kerych siyła
Historii naszy wyczytać idzie
No i szkolorzom coś z tego przidzie.


• Re: Wystawa 'Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924'
broneknotgeld 02.10.2003 23:03 + odpowiedz

Dyć jo to ciongna bo ludziom pszaja
A to we wercie jest wiela
Niy wezna forsy. Po co mi haja
Lubia to robia i tela.


• Re: Wystawa 'Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924'
broneknotgeld 03.10.2003 18:52 + odpowiedz

Wystawy notgeldow ciongna już piyńć lot
Prawie żodyn na to piniyndzy niy kłod
Sto wystaw żech zrobioł - stykło taszyngeltu
Ślonzok sie poradzi - niy trza kupy geltu
Jednak by coś zrobić trza potu i czasu
Rynce tyż umynczyć - niy boć sie marasu.


• Re: Wystawa 'Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924'
broneknotgeld 08.10.2003 10:35 + odpowiedz

Do Gimnazjum nr 9

Wrocajom notgeldy na naszo Halymba
Mie do tego śmieje sie terozki gymba
We gimnazjum bydom - norybek podszkolom
Bo durś Ślonzek niesom i Ślonskym sie chwolom.

Kaj potym to niy wiym - możno ktoś sie zgłosi
I ślonske piniondze do sia tyż zaprosi.


• Re: Wystawa 'Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924'
broneknotgeld 14.10.2003 17:48 + odpowiedz

Wystawa notgeldow prawie przeciepuja
Bestoż tyż niywiela na te forum suja
Dyć z czasym sie przeca tyż tukej poprawia
Bo wiym że nikerych jednak fraszkom bawia.


--
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
Obserwuj wątek
    • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:19
      Banknoty zastępcze gminy Nowa Wieś.

      Osada Nowa Wieś leżąca nad Kochłówką (zwaną też Potokiem Bielszowickim)
      wzmiankowana jest w źródłach historycznych już od początku XVII wieku.
      Intensywny rozwój miejscowości nastąpił z początkiem XIX wieku, co związane
      było z uruchomieniem tu przez hrabiego Łazarza Henckla von Donnersmarcka huty
      żelaza „Antonia”, nazwanej tak na cześć jego żony. W 1828 z gminy Nowa Wieś
      wydzielono jednak odrębną jednostkę Wirek, która w późniejszym czasie zmieniła
      swoją nazwę na Antonienhütte. W okresie I wojny światowej i
      bezpośrednio po niej Nowa Wieś była samodzielną gminą wchodzącą
      w skład powiatu katowickiego, a Wirek miał wtedy status obszaru dworskiego.
      Na terenie gminy zwanej wtedy Neudorf O.S. pierwszy banknot zastępczy pojawił
      się zaraz po wybuchu wojny, latem 1914 roku. Emitentem był miejscowy oddział
      Związku Kobiet Niemieckich, a nominał waloru wynosił 50 fenigów. Trudno
      powiedzieć coś więcej o samej emisji, zasadach obiegu tego pieniądza, czy
      warunkach jego wykupu, zwłaszcza że nie określono też żadnej daty. Same
      notgeldy należą dziś do walorów bardzo rzadkich i trudno je pozyskać na naszym
      rynku kolekcjonerskim.
      Do emisji samorządowych banknotów zastępczych doszło dopiero w 1917 roku, gdy
      zaczął znikać z obiegu drobny pieniądz monetarny. W dniu 1.IV.1917 r gmina
      wprowadziła do obiegu serię notgeldów obejmującą trzy nominały; 10, 25 fenigów
      i ½ marki, określając ich datę ważności do 30.IX.1917 r. Wykonane zostały na
      kolorowych kartonikach w firmie gliwickiej. Na ich awersach określono nominały,
      emitenta, terminy obiegu i umieszczono też tu podpis naczelnika gminy. Na
      rewersach również przedstawiono nominał bonu, jego numerację oraz umieszczano
      tu pieczęć gminną z napisem „Gemeinde Neudorf- Kreis Kattowitz”. Nakłady tego
      pieniądza były stosunkowo duże, bo prawdopodobnie rzędu kilku tysięcy. Na tym
      działalność emisyjna władz samorządowych Nowej Wsi definitywnie się zakończyła.
      Z uwagi na bliskość Wirku i liczne wzajemne powiązania mieszkańcy gminy mogli
      zapewne posługiwać się też notgeldami tej miejscowości. Po oficjalnym
      podzieleniu Górnego Śląska między Polskę i Niemcy zarówno Nowa Wieś, jak i
      Wirek (gdzie zresztą wyniki Plebiscytu nie wypadły korzystnie dla Polski)
      znalazły się w granicach naszego państwa. Już w 1924 roku do Nowej Wsi
      przyłączono Wirek i szybko przystąpiono do budowy ratusza, który w 1930 r
      został oddany do użytku. Budynek ten jest obecnie siedzibą Sądu Rejonowego.
      W 1947 przemianowano nazwę gminy na Wirek, który dwa lata później uzyskał prawa
      miejskie, lecz po kolejnych dwóch latach został przyłączony do Nowego Bytomia.
      Gdy w 1959 Nowy Bytom połączono z Rudą tworząc miasto Ruda Śląska, Wirek stał
      się jedną z jej dzielnic. Zwyczajowa już teraz nazwa Nowa Wieś ciągle
      funkcjonuje w świadomości mieszkańców dzielnicy, jak też całego miasta.


      --
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
    • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:21
      Wireckie notgeldy.

      Związek Spożywców „Antonienhutte” mający swoją siedzibę w Wirku, powstał z
      końcem XIX wieku. Status spółki akcyjnej, w której najpoważniejszymi
      akcjonariuszami byli Donnersmarckowie, miał niewątpliwie duży wpływ na to, iż
      przedsiębiorstwo rozwijało się pomyślnie. Stosunkowo szybko utworzona została
      sieć sklepów, piekarń i magazynów we wszystkich gminach górnośląskich powiatów
      oraz miastach gdzie zaangażowany był kapitał Donnersmarcków.
      W momencie wybuchu I wojny światowej szybki zanik pieniądza kruszcowego w
      obiegu najdotkliwiej był odczuwany właśnie w handlu detalicznym, tym bardziej
      że ludność, a zwłaszcza mieszkańcy strefy przygranicznej, gromadziła zapasy
      żywności na „czarną godzinę”. Aby więc ułatwić codzienne zakupy swoim klientom
      Związek Spożywców „Antonienhutte” już w sierpniu 1914 roku zdecydował się
      wystawić własne, zastępcze środki pieniężne. Przykład do takich nie w pełni
      legalnych, ale z konieczności tolerowanych praktyk dały władze samorządowe i
      potentaci przemysłowi.
      Pierwsza, krótkoterminowa emisja Związku Spożywców objęła tylko nominał 1
      marki. Walory te wykonano prowizorycznie na zwykłej maszynie do pisania,
      opatrując zapewne te kartki pieczęcią firmy i podpisami osób odpowiedzialnych
      za emisję. Dziś są to unikaty praktycznie nie spotykane na rynku
      kolekcjonerskim, więc niewiele więcej można na ten temat napisać.
      Ten skromny początek okazał się być niewystarczającym dla potrzeb firmy oraz
      jej klientów i prawdopodobnie już we wrześniu doszło do kolejnej emisji.
      Tym razem przygotowano się do tego starannie. Notgeldy te wykonano techniką
      drukarską na białym kartonie (możliwe że wykonano je w działającej wtedy w
      Wirku drukarni). Jednostronny nadruk obejmował nominał waloru (1 lub 2 marki)
      oraz szerszy tekst informacyjny, skierowany do użytkownika który przyjmował je
      przecież na zasadzie dobrowolności. Pewnym zabezpieczeniem tej emisji była
      zastosowana numeracja walorów, niebieska pieczęć firmowa i dwa odręczne
      podpisy. Określono też ich datę ważności do 31.XII.1914 roku.
      Po tym okresie miał nastąpić wykup notgeldów za państwowe środki płatnicze,
      jednak ciągle odczuwany niedostatek oficjalnego pieniądza o tych nominałach
      skłonił firmę do przeprowadzenia kolejnej, nieomal identycznej emisji. Tym
      razem jednak na kartonikach o nominałach 1 i 2 marek widniała data ważności
      15.III.1915. Stare walory zostały więc w pewnej mierze wymienione na nowe, a te
      z kolei w marcu 1915 roku były sukcesywnie wycofywane ze sklepów, a reszta
      zapewne wykupiona na określonych wcześniej warunkach.
      Po nieomal rocznej przerwie, gdy państwo jakoś unormowało obieg pieniądza,
      sytuacja znowu się powtórzyła, bo przecież Niemcy nie były przygotowane do
      prowadzenia wieloletniej wyniszczającej wojny. W 1916 roku ponownie masowo
      pojawia się na lokalnym rynku pieniądz zastępczy.
      Wtedy właśnie doszło do ostatniej edycji notgeldów „Antonienhutte”. Tym razem
      był to nominał 50 fenigów, w bardzo ciekawej, podobnej do znaczka formie. Nie
      sprecyzowano na nim daty emisji, a jedynie datę ważności 30.VI.1916 r.
      Zbieżność z formą znaczka nie dotyczy tylko ząbkowania. Odwrotna strona miała
      klej, dzięki czemu można było je lepić na odpowiednich kartonikach, poprawiając
      tym samym ich trwałość, bo drukowano je w kolorze zielonym na białym papierze,
      który łatwo się niszczył.
      Na tym działalność „emisyjna” tej firmy w zakresie banknotów zastępczych
      definitywnie się zakończyła.


      --
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
      • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:22
        Parafialne pieniądze zastępcze.

        Gdy w przeddzień wybuchu I wojny światowej Niemcy zawiesiły wymienialność marki
        na złoto, szybko zaczęły znikać z obiegu monety złote, a potem nawet srebrne.
        Złoty kruszec starało się ściągnąć z obiegu przede wszystkim państwo, ale i
        ludność pochowała po części kruszcowe monety (głównie srebrne) na „czarną
        godzinę”. W pierwszym miesiącu wojny, w sierpniu 1914 roku, praktycznie
        poznikały z obiegu monety o nominałach od ½ do 20 marek, co bardzo utrudniało
        realizację codziennych zakupów ludności. Ratunkiem okazały się nieoficjalne,
        choć z konieczności tolerowane przez władze, emisje pieniądza zastępczego w
        postaci prowizorycznie wykonanych bonów, wydawanych przez władze samorządowe i
        większe zakłady przemysłowe.
        Walory te cechował niewielki obszarowo obieg (gmina, miasto) i krótki czas
        ważności, po którym emitenci zobowiązani byli wykupić je za państwowe środki
        pieniężne.
        Długotrwała i wyniszczająca wojna, militarna klęska Niemiec, wrzenie
        rewolucyjne, straty terytorialne i powojenne trudności gospodarcze doprowadziły
        do tego, że pieniądz zastępczy w Niemczech był przydatny w czasie całej dekady
        1914 – 1924 i kres tego typu emisjom położyła dopiero przeprowadzona po okresie
        hiperinflacji reforma marki niemieckiej z 1924 r. W całej dekadzie pojawiło się
        pojawiło się około 100 000 różnorodnych zastępczych walorów pieniężnych, z
        czego na samym tylko Śląsku około 4000.
        Ewenementem w skali tego regionu, a właściwie nawet całego terenu Niemiec który
        po 1945 roku przyłączono do Polski, jest kochłowicka emisja parafii
        rzymskokatolickiej, gdyż inne tego typu banknoty zastępcze (zwane notgeldami)
        na tym obszarze wydawały głównie instytucje kościoła protestanckiego. Jest to
        więc jedyny przypadek pieniądza parafialnego.
        Inicjatorem tej emisji notgeldów był ówczesny kochłowicki proboszcz – ks.
        Ludwik Tunkel. Kapłan ten objął tę parafię w 1893 roku i szybko dał się poznać
        jako dobry gospodarz, któremu bardzo zależało na jej rozwoju, jak też na
        rozwoju samej gminy. Do dzisiaj mówi się o nim, że „zastał Kochłowice
        drewniane, a zostawił murowane”. Wiele zawdzięczają mu też sąsiednie tereny,
        czyli dzisiejsze dzielnice: Halemba, Wirek i Bykowina.
        Proboszcz ten, właśnie w sierpniu 1914 roku wydał parafialne bony o nominałach
        1 i 2 marek, chcąc tym sposobem ułatwić swoim parafianom realizację drobnych
        transakcji (zakupów). Wykonano je na białych kartonikach, z czarnym nadrukiem
        określającym nominał i teren obiegu. Jako pewnego rodzaju zabezpieczenie emisji
        stosowano pieczęć parafialną i dwa odręczne podpisy, z których jeden jest
        autografem samego księdza L. Tunkla. Trudno dziś precyzyjnie określić czas
        obiegu i zasady wykupu, bo dostępne źródła nic na ten temat nie mówią. Edycja
        była jednak niewielka, gdyż walory te na dzisiejszym rynku kolekcjonerskim
        pojawiają się bardzo rzadko.
        Kochłowicki proboszcz po plebiscycie i III powstaniu śląskim musiał opuścić
        swoją ukochaną parafię. Był kapłanem o opcji proniemieckiej, głęboko uwikłanym
        w powojenne spory narodowościowe dotyczące podziału Górnego Śląska. Będąc
        postacią wybitną, nie mógł tego uniknąć, bo przecież został oficjalnie
        wysunięty przez wrocławskiego biskupa A. Bertrama i dyplomację watykańską do
        stanowiska niezależnego administratora stolicy apostolskiej na teren
        plebiscytowy. Konkurował w tym z kandydatem strony polskiej, księdzem Teodorem
        Kubiną. Żadna z opcji narodowych jednak tej rywalizacji nie wygrała, bo
        ostatecznie zdecydowano się na nuncjusza apostolskiego Achillesa Rattiego.
        Dzisiaj na to wszystko możemy już patrzeć z odpowiednim dystansem i doceniając
        zasługi ks. L. Tunkla, cieszyć się z tego, że patronuje teraz jednej z
        kochłowickich ulic. Na pamiątki po nim, jak w przypadku tych notgeldów,
        spoglądajmy zaś zawsze z dużym pietyzmem, doceniając zawartą w nich historię
        minionych lat.


        --
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
      • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:22
        Gminne banknoty zastępcze Kochłowic.

        Gdy w momencie wybuchu i początkach I wojny światowej, w sierpniu 1914 roku,
        zabrakło na rynku niemieckim pieniądza monetarnego o określonych nominałach, od
        razu pojawiło się wielu lokalnych wystawców banknotów zastępczych zwanych
        notgeldami, co pozwoliło zaradzić zaistniałym trudnościom.

        W Kochłowicach pojawiły się wtedy bony o nominałach 1 i 2 marek, emitowanych z
        inicjatywy ks. L. Tunkla przez tutejszą parafię, co nieco unormowało lokalny
        obieg pieniądza.

        Niemiecki rynek pieniężny ustabilizował się już w 1915 roku i wydawało się, że
        lokalne emisje zastępcze już nie będą miały miejsca. Państwo to jednak nie było
        przygotowane do prowadzenia długotrwałych, wyniszczających działań wojennych. Z
        powodu zaistniałych trudności gospodarczych jednak już w kolejnym roku powoli
        wprowadzano do obiegu kolejne pieniądze zastępcze, które tym razem zaradzić
        miały zanikowi w obiegu monety zdawkowej, bitej wcześniej w mennicach
        państwowych z brązu i niklu.

        Tak też w końcu stało się i w Kochłowicach, gdzie dokładnie 01.01.1917 r władze
        gminy wprowadziły do obiegu serię bonów o nominałach 10, 25 i 50 fenigów.
        Walory te ważne były do 01.07.1917 r. Zapewne po tym okresie miały zostać
        wykupione od mieszkańców za pomocą oficjalnych środków płatniczych, jednak
        walory te okazały się być bardzo potrzebne do realizacji najdrobniejszych,
        codziennych transakcji. Dokładnie więc 01.06.1917 r doszło do drugiej edycji
        obejmującej jednak tym razem tylko nominały 10 i 50 fenigów, określając ich
        ważność do 31.12.1917 r. Nakłady pieniędzy tej drugiej serii były znacznie
        wyższe, co pozwoliło nie tylko wymienić stare notgeldy na nowe, ale też w pełni
        nasycić gminny rynek pieniężny niskonominałowymi walorami tego typu.

        Po utracie terminu ważności kasa gminna wykupywała te bony na wcześniej
        ustalonych warunkach, choć sporo ich pozostało jeszcze w rękach ludności, lub
        trafiło do pojawiających się już wtedy zbieraczy tych walorów.

        Dzisiaj na rynku kolekcjonerskim widuje się głównie pieniądze tej drugiej
        serii, produkowanej przez firmę gliwicką. Nominał 10 fenigów wydrukowany został
        na szaro-brązowym papierze, a 50 fenigów na papierze niebieskim. Na awersach
        określono nominał i emitenta oraz datę edycji i ważności. Dodatkowo opatrzono
        je faksymile podpisu osoby nadzorującej oraz suchą, tłoczoną pieczęciom gminną.
        Rewersy zawierają zaś tylko napisy stwierdzające, że bez pieczęci walory te są
        nieważne, bo liczono się już wtedy z możliwością pojawienia się fałszerstw.

        Pozostała więc nam dzisiaj ciekawa pamiątka z jakże trudnych lat wojennych, w
        których mieszkańcy Kochłowic jakoś przecież musieli sobie radzić.

        --
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
        • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:23
          Nasza historia.

          Ujrzałyśmy światło dzienne w sierpniu 1914 roku, na terenie całych ówczesnych
          Niemiec, a w tym również w pruskiej prowincji Śląsk podzielonej wtedy na trzy
          rejencje: opolską, wrocławską i legnicką.
          Tragiczny to był okres, bo akurat wybuchła I wojna światowa i mocarstwa
          europejskie zwarły się z sobą w stalowym uścisku, brocząc obficie krwią swych
          obywateli. Poza liniami frontu toczyło się jednak życie, na którym fatum wojny
          odcisnęło też wyraźnie swoje piętno. Już w sierpniu 1914 roku w całych
          Niemczech szybko poznikały z obiegu monety srebrne i złote o nominałach od ½ do
          20 marek. Złoto starało się ściągnąć z rynku państwo, tworząc rezerwy z
          przeznaczeniem na zakup materiałów strategicznych. Wszelki pieniądz kruszcowy
          pochowała też stopniowo ludność na „czarną godzinę”, a tymczasem trzeba
          przecież było dokonywać codziennych zakupów, do realizacji których pieniądz o
          określonych nominałach był niezbędny.
          W takim to niespokojnym czasie my, banknoty zastępcze zwane notgeldami,
          wprowadzone zostałyśmy do obiegu na rynku wewnętrznym, by jakoś prowizorycznie
          zaradzić zaistniałym trudnościom. Naszymi wystawcami były najczęściej władze
          samorządowe, ale również większe zakłady pracy i spółdzielnie. Nie było to w
          pełni legalne, jednak z konieczności tolerowane przez państwo. Miałyśmy pełnić
          swoje funkcje płatnicze tylko na określonym, niewielkim terenie (gmina, miasto,
          powiat) i w stosunkowo krótkim czasie, po którym emitent zobowiązany był nas
          wykupić. Choć przyjmowane byłyśmy przez ludność na zasadzie dobrowolności
          (prawdę powiedziawszy dość niechętnie), to jednak w sytuacji gdy nie było
          pieniądza kruszcowego o najpotrzebniejszych nominałach, starałyśmy się jak
          najlepiej spełniać nasze zadania. Ułatwiałyśmy w ten sposób życie cywilnej
          ludności w pierwszych miesiącach wojny.
          Gdy z końcem 1914 roku wprowadzono do obiegu duże ilości niskonominałowego,
          oficjalnego pieniądza papierowego praktycznie znikłyśmy z portfeli mieszkańców
          Niemiec, podobno bez prawa powrotu. Stało się jednak inaczej, bo wojna ciągle
          trwała i wyniszczała narody. W 1916 roku okazało się, że Niemcy nie były
          przygotowane do długotrwałych walk na frontach. Gospodarka państwa
          ukierunkowana na zbrojenia zaczęła wyraźnie niedomagać w sferze cywilnej i w
          efekcie znowu okazałyśmy się niezbędne.
          Tym razem władze terenowe i szereg przedsiębiorstw wprowadziły do obiegu wiele
          bardzo różnorodnego pieniądza zastępczego w postaci notgeldów monetarnych i
          papierowych. Nie konkurowałyśmy jednak już wtedy z banknotami państwowymi,
          stałyśmy się drobnym pieniądzem zdawkowym, nominowanym w fenigach, bo tych
          zaczęło na rynku lokalnym bardzo brakować. Takie drobne monety bito wcześniej w
          brązie i niklu, teraz już deficytowych materiałach strategicznych.
          Ta rola przypadła więc nam aż do samego końca wojny. Kres frontowych zmagań nie
          oznaczał jednak końca naszej misji. Wręcz przeciwnie, stałyśmy się jeszcze
          bardziej potrzebne. Koniec wojny to przecież w Niemczech początek rewolucji i
          pogłębienie się trudności gospodarczych w związku ze stratami wojennymi,
          kryzysem wewnętrznym, ubytkami terytorialnymi i koniecznością wypłacenia
          ogromnych reparacji wojennych.
          W tej sytuacji Bank Rzeszy wręcz zachęcał do emisji lokalnego pieniądza, co też
          stało się faktem. Po raz kolejny uzupełniałyśmy więc wydatnie lokalny rynek
          finansowy, teraz już bez ograniczeń nominałowych (od fenigów po marki), bo
          przecież wojna i niepewna sytuacja doprowadziły do wyraźnego skoku inflacyjnego
          marki niemieckiej. Wydawało się jednak, że stopniowo wszystko się unormuje,
          czego widocznym objawem był fakt, iż już w 1920 roku nasza rola autentycznego
          lokalnego pieniądza traciła na znaczeniu
          W międzyczasie zyskałyśmy jednak szeroką popularność jako walory
          kolekcjonerskie. Szybko rosło grono zbieraczy w całym państwie, co emitenci
          również starali się wykorzystać. Władze samorządowe w latach 1920-1922 całymi
          seriami wydawały pięknie opracowane graficznie notgeldy z widokami okolicy,
          zabytkami, motywami historycznymi i innymi. Prezentowano nas zbieraczom z jak
          najlepszej strony, aby wzbudzić w nich chęć włączenia tych walorów do zbiorów,
          a zarazem wywołać pożądany efekt reklamowy. Najważniejsze było jednak to, że
          tym sposobem miasta i gminy pozyskiwały dodatkowe środki, dzięki którym mogły
          lepiej służyć lokalnej społeczności.
          My, pieniądze zastępcze, miałyśmy w tym znaczący udział i do dzisiaj jesteśmy
          dumne z tego, że nie zawiodłyśmy również w tych trudnych, powojennych czasach
          które w nieodległej przyszłości miały stać się jeszcze cięższe. Już w 1922 roku
          wyraźnie przyspieszyła inflacja marki niemieckiej, by w następnym roku przejść
          w fazę hiperinflacji. Szaleńcze tempo deprecjacji pieniądza dotkliwie dało się
          we znaki ludności żyjącej z pracy najemnej i drobnym przedsiębiorcom. Była to
          dla nich ekonomiczna ruina, bo przecież w listopadzie 1923 roku, gdy marka
          osiągnęła dno inflacji, jeden ówczesny dolar amerykanski wart był 4 200 000 000
          000 marek.
          W okresie hiperinflacji również notgeldy odegrały poważną rolę, bo starano się
          tymi emisjami nasycić rynek stale tracącym na wartości pieniądzem. Nominały
          tysięcy marek szybko zastąpiły miliony, te z kolei miliardy, a potem nawet
          biliony. Wszystko to działo się w fatalnym roku 1923, aż w końcu doszło do
          przeprowadzenia radykalnej reformy walutowej. W ostatnim momencie pojawiły się
          jeszcze „twarde” notgeldy nominowane w złotych fenigach i markach oraz
          niemieckie bony dolarowe. Kres naszemu istnieniu jako pieniądza zastępczego
          położył dopiero szczęśliwy finał reformy marki niemieckiej w 1924 roku.
          Przestałyśmy więc ostatecznie pełnić funkcje pieniądza obiegowego, zadowalając
          się już tylko rolą poszukiwanych przez liczne rzesze zbieraczy walorów
          kolekcjonerskich.
          Na Śląsku nasza historia toczyła się podobnie jak w całych Niemczech, choć
          warto podkreślić, że ta prowincja pruska zajęła zaszczytne III miejsce
          wśród „landów” niemieckich, plasując się po Bawarii i Nadrenii pod względem
          różnorodności naszych emisji. W każdej z trzech rejencji pojawiłyśmy się
          licznie, choć nasze emisje miały tam specyficzny charakter. W rejencji
          legnickiej najciekawiej prezentowały się edycje Zielonej Góry, jako że miasto
          to słynęło ze swych sadów i winnic oraz produkowanego tu wina. Poza tym trzeba
          tu też wspomnieć o notgeldach z terenu Dolnych Łużyc, gdyż ten region połączony
          był administracyjnie ze Śląskiem.
          W rejencji wrocławskiej bardzo wiele nas ukazało się w samej stolicy Śląska,
          ale i tutaj prym wiodło inne miasto. To Wałbrzych okazał się właściwie stolicą
          śląskich notgeldów. Skoncentrował się tu przemysł wydobywczy i inny, wiec siłą
          rzeczy zapotrzebowanie na tego typu pieniądz było duże, a i magistrat starał
          się maksymalnie korzystać z takiego źródła zasilenia samorządowej kasy.
          Najciekawiej jednak nasze losy potoczyły się na terenie rejencji opolskiej. Tu
          właśnie wystąpiła największa różnorodność emitentów, a wpływ na to miał
          rozwinięty okręg przemysłowy. Tak ogromne skupisko kopalń, hut i innych
          zakładów z liczną rzeszą pracowników nie mogło obejść się bez odpowiedniej
          ilości środków pieniężnych. Gdy więc dostęp do państwowej waluty był
          utrudniony, walory zastępcze okazały się wręcz niezbędne. Byłyśmy więc tutaj
          przez cały ten trudny czas. Po wojnie, z końcem 1919 roku mogłyśmy się już
          oficjalnie nazywać notgeldami górnośląskimi, bo przecież wtedy przekształcono
          dotychczasową rejencję w prowincję Górny Śląsk w ramach Prus. Czekały nas
          jednak dalsze zawirowania polityczne, w których brałyśmy aktywny udział. Przed
          nami był przecież Plebiscyt, który zadecydować miał o przynależności państwowej
          spornego obszaru górnośląskiego. To nasze strony (awersy i rewersy) służyły
          szeroko pojmowanej propagandzie plebiscytowej

          --
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
          • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:23
            Pieniądz zastępczy Lipin.

            Lipiny z początkiem XX wieku miały status samodzielnej gminy wiejskiej,
            wchodzącej w skład ówczesnego powiatu bytomskiego. Oczywiście licząc już wtedy
            ponad 18 tysięcy mieszkańców mogły konkurować z niejednym miasteczkiem. Szybki
            wzrost liczby ludności Lipin związany był z intensywnie rozwijającym się tu w
            XIX wieku górnictwem oraz hutnictwem.
            W momencie wybuchu I wojny światowej w całych ówczesnych Niemczech odczuwany
            był dotkliwy brak pieniądza monetarnego o nominałach od 1/2 do 20 marek. Monety
            złote i srebrne praktycznie znikły z obiegu, a przecież były niezbędne przy
            codziennych zakupach. Aby jakoś zaradzić zaistniałym trudnościom władze
            samorządowe często wydawały własne bony pieniężne, które na danym terenie i w
            stosunkowo krótkim czasie zastępowały bilon kruszcowy. Lipiny, gdzie większość
            mieszkańców utrzymywała się z pracy w przemyśle, również poszły tym śladem.
            Zarząd gminy w sierpniu 1914 roku wprowadził do obiegu własny pieniądz
            zastępczy w postaci bonów o nominałach 1/2, 1, 2 i 5 marek. Wykonano je na
            białych kartonikach. Na jednej ze stron takiego waloru drukowano nominał i
            numerację, a na odwrocie umieszczano pieczęć gminną i dwa podpisy (zapewne
            naczelnika i skarbnika gminy). Umieszczona na pieczęci data 1879 nawiązuje do
            roku w którym miejscowość uzyskała samodzielność administracyjną, poprzez
            wyodrębnienie jej z gminy Chropaczów. Lipińskie bony już jesienią 1914 roku
            zostały wykupione, lub ściągnięte z obiegu. Dokonano potem ich unieważnienia
            poprzez przekreślenie ich awersów i rewersów po przekątnej.
            Do kolejnej emisji notgeldów doszło dopiero w 1917 roku, gdy społeczeństwo
            Niemiec bardzo dotkliwie już odczuwało skutki prowadzonej wojny. W tym czasie
            właśnie zjawisko emisji różnorodnych pieniędzy zastępczych ponownie rozkwitło
            na dobre. Zarząd Lipin wprowadził wtedy do obiegu bon o nominale 50 fenigów, co
            podobnie jak wcześniejsza edycja miało na celu ułatwienie mieszkańcom
            realizację drobnych zakupów.
            Zapewne w tym samym czasie pojawiły się tu też notgeldy prywatne. Wystawcami
            bonów o nominałach 25 i 50 fenigów były firmy handlowe (sklepy) Maxa Finke i
            Maxa Kowalskiego. Podobnie jak w przypadku pieniędzy gminnych, posłużono się tu
            kartonikami z nominałem i podpisem na jednej stronie oraz pieczęcią firmową na
            odwrocie.
            Choć zastępcze banknoty i bony były w naszym regionie czymś powszechnym w całej
            dekadzie 1914-1924, to jednak w samych Lipinach już później do takich edycji
            nie dochodziło.



            --
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
          • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:24
            Banknoty zastępcze Mikołowa 1914-1921.

            Z początkiem XX wieku Mikołów był gminą miejską wchodząca w skład powiatu
            pszczyńskiego. Miasto liczyło ponad 8000 mieszkańców. Rozwijał się tu przemysł,
            rzemiosło, handel i rolnictwo.
            W momencie wybuchu I wojny światowej, w sierpniu 1914 roku, podobnie jak w
            innych miastach na terenie Niemiec dotkliwie był tu odczuwany niedobór
            pieniądza kruszcowego w obiegu. Monety złote i srebrne ludność pochowała „na
            czarną godzinę”. Państwo zaś zawiesiło wymienialność marki na złoto i wszelkimi
            sposobami starało się ściągnąć ten kruszec z obiegu. Stworzyło to wiele
            problemów przy normalnych zakupach, a przecież wzrósł wtedy popyt na artykuły
            spożywcze.
            Aby jakoś zaradzić zaistniałym trudnościom władze samorządowe, różne
            instytucje, jak też prywatni przedsiębiorcy wydali własne, zastępcze środki
            pieniężne w postaci bonów, choć nie było to w pełni legalne. W Mikołowie emisje
            lokalnych środków pieniężnych zainicjowała miejscowa Kasa Oszczędnościowo-
            Pożyczkowa, która prawdopodobnie już w sierpniu 1914 roku wprowadziła do obiegu
            walory pieniężne o nominałach 50 fenigów i 1 marki. Wydrukowano je na
            ciemnoszarym kartonie określając nominał, miejscowość i rok emisji na stronie
            głównej. Odwrotna strona zawierała pieczęć identyfikującą właściwego emitenta,
            z dołączonym napisem określającym gwarancje ważności tych środków pieniężnych
            oraz z dwoma odręcznymi podpisami. Wielkość emisji nie była duża i większość z
            tych bonów została z całą pewnością jeszcze w 1914 roku wykupiona przez kasę za
            państwowe środki płatnicze, co musiało być zagwarantowane. Trudno sprecyzować
            szczegóły dotyczące tych bonów, tym bardziej, że są to dzisiaj walory bardzo
            rzadko spotykane na naszym rynku kolekcjonerskim, choć poszukiwane przez wielu
            zbieraczy.
            Następne pieniądze zastępcze pojawiły się w Mikołowie dopiero w 1917 roku, a
            ich wystawcą był już magistrat. Od tego zresztą momentu władze samorządowe
            wielokrotnie emitowały takie właśnie walory, ograniczając się jednak do
            najbardziej przydatnych, niskich nominałów 25 i 50 fenigów. Pierwsza edycja
            miejska nastąpiła 15.I.1917 roku, z określeniem daty ważności do 31.IV.1917 r.
            Kolejne już notgeldy o takich nominałach miały datę emisji 10.VI.1917 r. Tym
            razem nie określono już na nich daty ważności. Zapewne więc pomocą służyła tu
            prasa lokalna, gdzie określano termin i warunki wykupu. Trzecia już edycja
            magistratu Mikołowa nastąpiła 25.VII.1918 roku. Tym razem notgeldy zostały
            wykonane na miejscu. Te walory miały zresztą kilka odmian, nieistotnych dla ich
            użytkowników, ale ważnych dla zbieraczy, którzy już wtedy dość licznie się
            pojawili. I tym razem nie określono na bonach terminu ważności, posiłkując się
            zapewne zamieszczeniem w prasie odpowiedniego anonsu, w terminie w którym ta
            sprawa była już pilna.
            Niemiecki katalog notgeldów śląskich autorstwa H. Meyera wyszczególnia też
            emisję z datą 15.XII.1918 roku, jednak osobiście w trakcie mych
            kolekcjonerskich poszukiwań z takimi walorami się nie zetknąłem. Sam autor
            katalogu określa je zresztą jako unikatowe.
            Najczęściej dziś spotykanymi banknotami zastępczymi Mikołowa są walory emisji
            dwujęzycznej z 1921 roku. Wydano je dla upamiętnienia plebiscytu na Górnym
            Śląsku, który zresztą w tej miejscowości wypadł niekorzystnie dla strony
            polskiej, choć większość mieszkańców było Polakami. Taki wynik był właściwie
            dużym zaskoczeniem, ale zdecydowały tu głosy dość sporej liczby emigrantów.
            Same walory miały już znacznie ciekawszą szatę graficzną, z napisami w języku
            polskim i niemieckim. Na stronie polskojęzycznej znajduje się ilustracja
            starego kościoła św. Wojciecha (dziś Matki Boskiej Śnieżnej). Na stronie
            niemieckojęzycznej zaprezentowano nowy kościół św. Wojciecha. Oczywiście i tym
            razem kasa miejska gwarantowała wykup tych walorów, jednak trzeba tu podkreślić
            wyraźnie odmienny charakter tej emisji. W tym czasie nie było akurat specjalnej
            potrzeby wprowadzania na lokalny rynek specjalnych środków pieniężnych.
            Zaważyły tu więc względy propagandowe, reklamowe i właściwie chęć pozyskania
            dodatkowych środków pieniężnych do kasy miejskiej. Walory te mieszkańcy
            zachowali sobie po prostu na pamiątkę, no i w dużej mierze trafiły do zbiorów
            kolekcjonerskich, ulegając tym samym rozproszeniu po całych Niemczech.
            Chcąc przedstawić Czytelnikom tematykę mikołowskich notgeldów, mogę zrobić to
            tylko fragmentarycznie. Moje własne zbiory są niepełne i nie mam dostępu do
            tekstów źródłowych. Jestem przekonany jednak, że sam temat wart jest bliższego
            zainteresowania historyków, którzy opracowaliby go całościowo.





            --
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
          • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:25
            Papierowy pieniądz zastępczy gminy Bielszowice 1914-1922.

            Bielszowice w omawianym okresie były gminą wchodzącą w skład powiatu Zabrze (
            Hindenburg ) , a obecnie stanowią dzielnicę Rudy Śląskiej.
            Pierwsza edycja pieniądza zastępczego tej gminy nastąpiła już w sierpniu 1914
            roku. Wydrukowano wtedy kartonowe notgeldy o nominałach ½, 1, 2, 5 marek.
            Nieprzypadkowo wybrano właśnie te wielkości, bo bony te zastąpić miały
            znikające szybko z obiegu monety srebrne. Pieniądze te ważne były do końca 1914
            roku i gmina gwarantowała ich wykup po tym terminie za pomocą państwowych
            środków płatniczych. Istniało wiele drobnych odmian tych walorów z uwagi na
            zastosowanie różnych odcieni kolorowego papieru, kroju czcionki drukarskiej i
            innych pomniejszych szczegółów. Najciekawszą odmianę stanowią kartoniki
            zaopatrzone pieczęcią gminną z napisem „Gemainde Bielschowitz- Kr. Hindenburg
            O/S”. Prawdopodobnie jest to efekt rozwijającego się już w czasie wojny
            zbieractwa tych walorów. W kasie gminnej musiał pozostać pewien zapas
            niewykorzystanych odcinków, które po zmianie nazwy powiatu Zabrze na Hindenburg
            zaopatrzono nową pieczęcią i rozprowadzono odpłatnie wśród kolekcjonerów. Nie
            można jednak wykluczyć ponownego wprowadzenia do obiegu tego pieniądza (może w
            1916 roku), co w przypadku innych gmin sporadycznie się zdarzało.

            Do kolejnej emisji usprawniającej obieg pieniądza na terenie Bielszowic doszło
            dopiero z początkiem 1917 roku. Puszczono wtedy w obieg dwa bony drukowane
            jednostronnie, o nominałach 25 i 50 fenigów, z datą ważności do 31.12.1917 r.
            Wielkość tej edycji była chyba niewystarczająca, bo już w połowie 1917 r
            gmina zdecydowała się wystawić kolejne walory o tych samych nominałach, jednak
            o zdecydowanie większym nakładzie i z datą ważności do końca 1918 roku. Te
            walory miały odmienną szatę graficzną od wcześniejszych i drukowane były już
            dwustronnie. Oczywiście kasa gminna gwarantowała wykup również tego
            niskonominałowego pieniądza, jednak w praktyce stosowano pewne utrudnienia.
            Zapewne wzorem innych emitentów wymieniano je na państwowe pieniądze, jeśli
            dostarczono do kasy większą ilość odcinków na pewną określoną kwotę ( 5, 10, 20
            marek ).
            Bezpośrednio po wojnie na terenie miejscowości był w obiegu pieniądz zastępczy
            wystawiony zbiorowo przez miasta i powiaty Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego,
            gdzie wśród emitentów wymieniono również powiat Hindenburg. Same Bielszowice na
            wydanie własnego pieniądza zastępczego zdecydowała się ponownie dopiero w
            okresie kampanii plebiscytowej mającej zadecydować o podziale Górnego Śląska.
            Oczywiście pieniądz tego typu służył głównie agitacji proniemieckiej. Emisja
            bielszowicka obejmowała w tym przypadku trzy nominały; ½, 1, 2 marki, różniące
            się też kolorystycznie ( odpowiednio w kolorze żółtym, czerwonym i zielonym ).
            Na każdym z tych notgeldów przedstawiono na awersie charakterystyczne budynki
            (część z nich istnieje po dzień dzisiejszy ), a na rewersie mapkę obszaru
            plebiscytowego. Agitacja za Niemcami na terenie tej gminy okazała się
            nieskuteczna, czego można się było spodziewać, bo przecież większość
            mieszkańców było Polakami i oddano zdecydowanie więcej głosów za Polską. Te
            bielszowickie notgeldy są właściwie jedyną tego typu pamiątką plebiscytową
            wystawioną na obszarze wchodzące dzisiaj w skład miasta Ruda Śląska.
            Podobny charakter miała ostatnia emisja samorządowych pieniędzy zastępczych.
            Znacząca rola Bielszowic w historii III powstania śląskiego pośrednio
            zaowocowała wydaniem w dniu 29.VII.1921 r. serii bonów upamiętniających
            właśnie ten czyn zbrojny polskiej ludności Górnego Śląska. Wydane zostały wtedy
            cztery nominały; 25, 50 fenigów, 1, 2 marki. Awersy tych walorów są identyczne
            i przedstawiają powstańca na tle płonących kopalń i hut, symbolizujących Górny
            Śląsk. Poszczególne rewersy natomiast przedstawiają:
            25 fenigów – odezwę W. Korfantego do powstańców
            50 fenigów – Komendę Placu w Bielszowicach
            1 marka - pochód Polaków po zwycięstwie
            2 marki - rozdzielenie walczących stron przez wojska aliantów.
            Napisy na tych notgeldach są już dwujęzyczne, a pieniądz ten ważny był do 1
            października 1922 roku, choć oficjalne przyłączenie gminy do państwa polskiego
            nastąpiło wcześniej.
            Dwie ostatnie serie tej gminy tylko częściowo pełniły rolę pieniądza, gdyż
            przeważała w tym przypadku ich rola propagandowa, pamiątkowa, jak też
            kolekcjonerska. Duże nakłady tych emisji zadecydowały
            o tym że dzisiaj właśnie te walory najłatwiej można pozyskać do zbioru.
            Na tym działalność emisyjna się zakończyła. Zastępcze banknoty inflacyjne już
            się tam nie mogły ukazać z uwagi na zmianę przynależności państwowej.




            --
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
            • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:26
              Banknoty zastępcze Opola.

              W Opolu, stolicy rejencji o tej samej nazwie, w sierpniu 1914 roku nie ukazały
              się żadne banknoty zastępcze mające na celu usprawnienie drobnych rozliczeń
              pieniężnych, w sytuacji zaniku w obiegu monet kruszcowych. Nie wydaje się
              jednak aby brak określonych nominałów był tu mniej dotkliwy. Charakterystyczne
              jest to, że podobnie było we Wrocławiu i Legnicy. Miasta te z racji pełnienia
              swych stołecznych funkcji (siedziby władz rejencji), a co za tym idzie zarazem
              większych wpływów władzy państwowej, zapewne wtedy po prostu nie mogły się
              zdobyć na emisje pieniądza zastępczego. Przecież nie było to tak całkiem
              legalne, a wszelkie zarządzenia prezydentów rejencji początkowo skierowane były
              na ograniczenie tego zjawiska, a przynajmniej daleko idącą kontrolę emisji
              notgeldów.
              Sytuacja zmieniła się w 1917 roku, gdy trudności gospodarcze Niemiec bardzo się
              nasiliły w związku z wojną, do czego państwo to okazało się nieprzygotowane.
              Prawdopodobnie z początkiem tego roku magistrat Opola wprowadził do obiegu
              niskonominałowe bony 10 i 50 fenigów, na których określono datę ważności do
              30.VI.1917 r. Awersy tych walorów zawierały czarny nadruk z określeniem
              nominału, emitenta i daty ważności, a elementem kolorowego poddruku jest
              pieczęć magistracka. Na odwrocie widnieje również pieczęć magistratu, bez
              jakiegokolwiek podpisu, czy numeracji. Nominały te okazały się na tyle
              przydatne, że później jeszcze dwukrotnie wprowadzono do obiegu kolejne walory,
              nie precyzując jednak na nich żadnej daty.
              Druga emisja była znacznie ciekawsza w sensie graficznym. Nominał 10 fenigów
              wydano na kartoniku przedstawiając na awersie ratusz miejski. Nadruk tekstowy
              jest czarny, a poddruk w kolorze brązowym. Natomiast wyższy nominał też posiada
              czarny nadruk napisowy, lecz niebieski poddruk przedstawiający opolski zamek
              piastowski w pełnej krasie (dzisiaj pozostała z niego już tylko wieża). Sam
              walor wykonano na białym papierze ze znakami wodnymi. Rewersy notgeldów
              zawierają tylko pieczęć miejską (stosowano tu fioletowy, niebieski lub czarny
              tusz).
              Kolejna, trzecia emisja jest już z dwustronnym nadrukiem. Dziesięciofenigówkę
              cechuje żółta tonacja z czarnym nadrukiem tekstu na awersie i przedstawieniem
              miejskiego ratusza na rewersie. Natomiast pięćdziesięciofenigówka ma awers w
              kolorze niebieskim, a rewers zielonym (zaprezentowano tu też ratusz w
              identycznym ujęciu). Początkowo walory te były numerowane, choć szybko tego
              zaniechano. Prawdopodobnie spowodowane to było chęcią zaoszczędzenia na
              kosztach produkcji tych bonów.
              Może na tym zakończyłaby się działalność emisyjna opolskiego magistratu, jednak
              wyraźna inflacja marki niemieckiej w roku 1923 weszła w fazę hiperinflacji i to
              wymusiło na władzach samorządowych kolejne edycje.
              Początkowo posłużono się notgeldami o nominale 10 fenigów z trzeciego wydania,
              które zostały wykupione wcześniej przez kasę miejską, lub stanowiły rezerwę
              kasową. Wystarczyło opatrzyć je nadrukami określającymi trzy najbardziej
              potrzebne w danym czasie nominały: 500 tys, 1 mln, 2 miliony marek.
              Niezależnie od tego doraźnego sposobu wydano z datą 22.08.1923 r właśnie te
              trzy nominały w postaci odrębnej serii banknotów inflacyjnych. Ich awersy
              miały tylko czarne tekstowe nadruki z giloszowym, kolorowym poddrukiem, a
              rewersy zawierały jedynie określenie nominału w ozdobnej ramce.
              Z uwagi na galopującą inflację i te walory szybko okazały się praktycznie
              nieprzydatne, więc jesienią wprowadzono nowe. Tym razem były to nominały: 10,
              50, 100 miliardów marek z datą emisji 26.X.1923 r. Ich siła nabywcza nie była
              jednak zbyt duża, zwłaszcza, że dno deprecjacji waluty niemieckiej nastąpiło
              już w następnym miesiącu, gdy za jednego dolara USA płacono około 4 200 000 000
              000 marek.
              Innych walorów zastępczych magistrat Opola już nie wydawał, licząc na efekty
              wprowadzanej w życie reformy walutowej. Nie oznacza to jednak, że mieszkańcy
              Opola nie mieli okazji zetknąć się też z innymi walorami tego typu. Przede
              wszystkim w powszechnym użyciu były notgeldy powiatowe. Opolski Urząd Powiatowy
              wprowadził do obiegu jedną serię inflacyjna o nominałach 500 tys, 1 i 2 miliony
              marek z datą edycji 15.VIII.1923 r oraz datą ważności do 15.IX.1923 r.
              Podobnie też postąpiły opolskie cementownie z których chyba każda wydała własne
              banknoty inflacyjne.



              --
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
            • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:26
              Radlin 1914 – banknoty zastępcze Rybnickiego Gwarectwa Węglowego.

              W momencie wybuchu I wojny światowej, w sierpniu 1914 roku, raptownie poznikały
              z obiegu na terenie Niemiec monety kruszcowe, bite w złocie i srebrze.
              Stanowiło to niebywałe utrudnienie dla ludności przy codziennych zakupach, tym
              bardziej, że mieszkańcy strefy przygranicznej skłonni byli robić zapasy
              niektórych produktów spożywczych.
              Władze samorządowe miast i gmin wprowadziły wtedy do obiegu tymczasowe banknoty
              zastępcze o nominałach odpowiadającym tak potrzebnym monetom. Walory te miały
              krótki czas obiegu i niewielki zasięg terytorialny. W regionach przemysłowych,
              w tym na Górnym Śląsku, również prywatni przedsiębiorcy wydawali pieniądze
              zastępcze, którymi zmuszone właściwie koniecznością załogi tych przedsiębiorstw
              musiały się przez pewien czas posługiwać. Realizację tych pieniędzy ułatwiała
              często sieć zakładowych lub powiązanych kapitałowo sklepów i innych punktów
              usługowych.
              Rybnickie Gwarectwo Węglowe z dniem 15.VIII.1914 r wydało taki właśnie pieniądz
              zastępczy, w postaci bonów o nominałach 1 i 5 marek. Wykonano je
              prowizorycznie, opatrując jednostronnym nadrukiem określającym nominał,
              właściwego emitenta i datę edycji. Jako zabezpieczenie zastosowano numerację,
              faksymile dwóch podpisów i pieczęć firmową. Niższy nominał wykonano na białym
              kartoniku, natomiast znacznie ciekawiej prezentuje się walor pięciomarkowy.
              Drukowano go na odwrocie niepotrzebnych już papierów wartościowych firmy, z
              okresu gdy tworzona to gwarectwo (1903 r). Był to więc bon bardzo dobrze
              zabezpieczony przed możliwością fałszerstwa, ponieważ zastosowany papier miał
              również znaki wodne.
              Pieniądze Rybnickiego Gwarectwa Węglowego miały bardzo krótki żywot, ponieważ
              już we wrześniu zaczęto je wycofywać z obiegu, umieszczając na nich drogą
              perforacji datę utraty ważności 05.09.1914. Większość spotykanych po dzień
              dzisiejszy na rynku kolekcjonerskim bonów, to właśnie walory unieważnione.
              Widocznie zachowano je w kasie przedsiębiorstwa, a część ich dotarła potem do
              zbieraczy, którzy zainteresowali się tym tematem jeszcze w czasie trwania
              działań wojennych, choć prawdziwy rozkwit kolekcjonerstwa pieniądza zastępczego
              nastąpił bezpośrednio po I wojnie światowej.
              Trzymając zaś dzisiaj w ręku taki ciekawy walor warto mieć świadomość tego, że
              jest to specyficzna pamiątka po jednej z górnośląskich fortun, bardzo ściśle
              związanej z historią naszego przemysłu, choć nie mającej rodowodu ziemiańskiego.
              Rybnickie Gwarectwo Węglowe z dyrekcją umieszczoną w Radlinie (Emmagrube)
              założył Fryderyk Friedlaender. Fortuna tego potentata przemysłowego o żydowskim
              pochodzeniu, sięga okresu wojen napoleońskich, gdy jego dziad dorabiał się na
              handlu. Pozyskiwane tą drogą środki pieniężne lokował w założonym przez siebie
              banku (w Bytomiu) oraz w rozwijającym się akurat przemyśle hutniczym i
              górniczym. Ojciec Fryderyka kontynuował te inwestycje, a dodatkowo zajął się
              hurtowym handlem węglem, stając się w tej dziedzinie potentatem na skalę całych
              Prus. Choć miał w tym też poważnych konkurentów, to jednak dzierżył w handlu
              węglem pierwsze miejsce. Kontynuował tę działalność jego syn, rozszerzając
              swoje inwestycje również na przemysł chemicznej przeróbki węgla. Zaś zakup dóbr
              ziemskich i przejście na chrześcijaństwo umożliwiły mu uzyskanie tytułu barona
              w 1906 roku. Fryderyk zmarł jednak jeszcze przed końcem wojny, a cały majątek
              odziedziczyła wtedy jego córka. Podział Górnego Śląska między Polskę i Niemcy
              nadwyrężył fortunę Friedlaenderów, choć filie ich przedsiębiorstw działały
              nadal po obydwu stronach granicy. Dojście nazistów do władzy w Niemczech
              przyniosło katastrofę, gdyż ich firmy upaństwowiono jako majątek pożydowski.
              Rychła okupacja Polski dopełniła reszty, bo i tu III Rzesza automatycznie
              przejęła ich przedsiębiorstwa, kładąc tym samym kres ich fortunie w Europie.


              --
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
            • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:27
              Banknoty zastępcze Tarnowskich Gór.

              Gdy w sierpniu 1914 roku, bezpośrednio po wybuchu I wojny światowej, w całych
              Niemczech szybko poznikały z obiegu monety kruszcowe, władze samorządowe wydały
              dla potrzeb lokalnego rynku krótkoterminowe bony pieniężne. Podobnie postąpiły
              większe zakłady przemysłowe, dzięki czemu jakoś zaradzono zaistniałym
              trudnościom, ułatwiając ludności realizację codziennych zakupów. Pieniądze tego
              typu pojawiały się masowo w całej dekadzie 1914 – 1924. definitywny kres temu
              zjawisku położyła dopiero reforma marki niemieckiej w 1924 roku.
              Na terenie miasta Tarnowskie Góry i powiatu tarnogórskiego również wielokrotnie
              pojawiał się w tym czasie pieniądz zastępczy w postaci bonów zwanych
              notgeldami. Prym w emisjach tego typu wiódł magistrat, ale w tyle nie
              pozostawały też gminy oraz lokalni przedsiębiorcy.
              Już w 1914 roku magistrat wprowadził do obiegu bon o nominale 1 marki.
              Prawdopodobnie ta pierwsza emisja została nieomal w całości wykupiona i
              fizycznie zniszczona. Do kolejnej edycji miejskich walorów pieniężnych doszło
              dopiero w 1917 roku. Tym razem były to niskie nominały 10, 25, 50 fenigów.
              Początkowo drukowano je na kolorowym płótnie introligatorskim, a później na
              kolorowych kartonikach. Na rynku kolekcjonerskim spotyka się dziś odmiany tych
              walorów, co pozwala przypuszczać, że sukcesywnie wprowadzano je do obiegu
              przynajmniej do końca 1918 roku, zastępując stare emisje nowymi. Możliwe, że
              część tych walorów była w obiegu na rynku lokalnym jeszcze bezpośrednio po
              wojnie, choć wtedy na terenie miasta i powiatu funkcjonowały pieniądze
              wyemitowane specjalnie dla potrzeb Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego.
              Najczęściej spotykanymi dziś notgeldami Tarnowskich Gór jest niskonominałowa
              seria z 1921 roku. Serie z tego okresu miały cechy propagandowe i reklamowe.
              Ich znaczenie dla lokalnego obiegu pieniądza było niewielkie, ale pozwoliło na
              podreperowanie finansów kasy miejskiej, gdyż ludność trzymała je na pamiątkę,
              no i trafiały też do bardzo licznej już wtedy rzeszy kolekcjonerów tych
              walorów. Na tym zakończyła się działalność emisyjna magistratu. Z uwagi na
              zmianę przynależności państwowej, na tym terenie nie ukazały się już walory
              okresu hiperinflacji marki niemieckiej. W samym mieście jednak nie tylko
              samorząd emitował własny pieniądz lokalny. W latach 1920 – 1921 uczyniły to też
              firmy Alfreda Adolpha, Hermanna Mitschkowskiego, Związek Spożywców i Związek
              Oszczędnościowo-Kredytowy.
              Podobnie też gminy powiaty tarnogórskiego, takie jak: Radzionków, Świerklaniec,
              Kozłowa Góra i Mikulczyce mogą dziś pochwalić się tym, że w czasie I wojny
              światowej emitowały własne pieniądze zastępcze w postaci bonów.
              Temat pieniądza lokalnego wart jest dziś szczególnej uwagi specjalistów i
              szerokiej popularyzacji. Te walory wiele nam przecież mówią o całym
              dziesięcioleciu naszego regionu, są wręcz namacalnym świadectwem tych dziejów.




              • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:28
                Pamiątkowe banknoty zastępcze Ujazdu 1923 r.

                Ujazd, niewielka miejscowość górnośląska, o bogatej historii sięgającej XII
                wieku, uzyskała prawa miejskie z nadania biskupa wrocławskiego już w 1223 roku.
                Miasto to było długo własnością prywatną, początkowo biskupów wrocławskich,
                później książąt opolskich, z kolei rodów Kochcickich i Wilczków, a od 1837 roku
                książąt Hohenloe-Oehringen. Budowa Kanału Kłodnickiego w 1788 roku przyczyniła
                się do ożywienia miasta i pewnego wzrostu liczby ludności.
                Bezpośrednio przed I wojną światową Ujazd miał status gminy miejskiej powiatu
                strzeleckiego i liczył nieco ponad 2000 mieszkańców, z bardzo dużą przewagą
                ludności niemieckiej, co znalazło też odzwierciedlenie w wynikach plebiscytu z
                20.III.1921 roku. W III powstaniu śląskim Ujazd został szybko zajęty przez
                powstańców i zaciekle broniony, jako ważny punkt strzegący dostępu do okręgu
                przemysłowego.
                W mieście tym od początku wojny, aż po 1923 rok nie ukazywały się żadne
                pieniądze zastępcze typu papierowych notgeldów. Jednak rocznicę 700-lecia
                nadania praw miejskich władze samorządowe starały się uczcić jakoś szczególnie
                i z tej właśnie okazji doszło do emisji bonów o nietypowym nominale 700 marek.
                Sam nominał służył podkreśleniu tak ważnej rocznicy. Warto jednak pamiętać o
                tym, że walory te praktycznie nie pełniły roli rzeczywistego pieniądza, będąc
                głównie swoistą pamiątką skierowaną do mieszkańców oraz licznej rzeszy
                kolekcjonerów w całych Niemczech. Magistrat zyskiwał dzięki temu pewne środki
                pieniężne na swoje wewnętrzne potrzeby.
                Wiosna 1923 roku to jednak już początek okresu galopującej hiperinflacji marki
                niemieckiej i wartość takiego pieniądza (określona nominalnie) była już tylko
                symboliczna. Prawdopodobnie rozprowadzano je w cenie sięgającej tysięcy marek,
                bo przecież w połowie roku dolar amerykański wart był już około 150 000 marek.
                Znane mi są dwa walory jubileuszowe tej miejscowości. Pierwszy z nich ma postać
                kartonika z obustronnym nadrukiem w tonacji szaro-brązowej. Na awersie bonu
                umieszczono stylizowany herb miasta, przedstawiający dwa pektorały i mitrę
                biskupią. Po bokach herbu widzimy zaś dwie charakterystyczne, zabytkowe budowle
                miejskie. Z lewej strony neogotycki kościół Nawiedzenia Najświętszej Marii
                Panny z XIX wieku, określony jako „Brunnelkirche”, co nawiązywało do
                istniejącego tu wcześniej źródła. Po prawej stronie mamy z kolei ilustrację
                zamku książąt Hohenloe-Oehringen, będącego ozdobą tego miasta. Dzisiaj jednak
                jest to już tylko renesansowa ruina, ponieważ zamek został zniszczony w 1945
                roku, tak jak i znaczna część miasta. Za tym budynkiem można też dostrzec wieże
                kościoła parafialnego św. Andrzeja Apostoła, fundowanego jeszcze w 1613 roku
                przez ówczesnego właściciela miasta Mikołaja Kochcickiego. Rewers tego waloru
                nie jest już może tak ciekawy, ale prezentuje umieszczony centralnie kontur
                panoramy miasta, okolicznościowe napisy, nominał i datę emisji 27.V.1923 r.
                Drugi z walorów pamiątkowych o identycznie określonej wartości, wydrukowany
                jest na papierze ze znakami wodnymi. Banknot ten ma większe wymiary, lecz
                zastosowano tu już tyko jednostronny nadruk, charakterystyczny dla niemieckiego
                pieniądza okresu hiperinflacji. Z lewej strony widzimy na tym notgeldzie
                ozdobny herb miejski i okolicznościowe napisy. Większą część waloru obwiedziona
                została giloszową ramką, w której centralnie określono nominał, a po bokach
                umieszczono identyczne (jak w przypadku poprzedniego bonu) ilustracje budowli
                miejskich. Oczywiście i tutaj całość uzupełniają jeszcze napisy i taka sama
                data emisji. Kolorystyka tego notgeldu jest brązowo-niebieska.
                Nakłady tych bonów były stosunkowo wysokie, choć dzisiaj walory te trudno
                pozyskać do zbioru, gdyż uległy rozproszeniu po całych Niemczech. Możemy się
                jednak zachwycać ich pięknem. Postrzegać w nich cenną pamiątkę przypominającą
                nam wielowiekową historię Ujazdu, oczekując zarazem kolejnego, okrągłego
                jubileuszu.



                --
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
              • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:28
                Banknoty zastępcze Wołczyna.

                Wołczyn, małe miasteczko powiatu kluczborskiego, lokowany został w 1261 roku
                przez Kunzo Wilricha, od którego wywodzi się ówczesna nazwa miejscowości –
                Kunzenstadt. Dzielił losy innych miast śląskich, stając się w 1327 roku częścią
                lenna czeskiego, a dwa wieki później przeszedł we władanie austriackich
                Habsburgów. W granicach Prus znalazł się w 1742 roku, gdy w efekcie wojen
                śląskich podbił te ziemie król pruski Fryderyk Wielki. Pod koniec XIX wieku
                miasto słynęło z umieszczonej tu największej w Niemczech roszarni lnu.
                W momencie wybuchu I wojny światowej samorządowe władze miejskie nie
                zdecydowały się na emisje własnych banknotów zastępczych. Okazało się to jednak
                koniecznością w nieco późniejszym czasie, gdy brąz i nikiel stały się
                deficytowymi materiałami strategicznymi, a z obiegu zaczęły szybko znikać nawet
                drobne monety zdawkowe o nominałach fenigowych. Choć w warunkach wojennych ceny
                zwyżkowały, a marka niemiecka traciła na wartości, to jednak drobny pieniądz
                ciągle był jeszcze przydatny, a jego brak niebywale utrudniał codzienne zakupy
                ludności.
                W zaistniałej sytuacji, w grudniu 1916 roku, magistrat Wołczyna wprowadził do
                obiegu dwa bony (zwane też notgeldami) o nominałach 25 i 50 fenigów z datą
                ważności do 31.03.1917 r. Licząc się zaś z szybkim terminem ich wycofania już
                26.03.1917 roku wyemitowano następne walory z datą ważności 30.09.1917, choć
                tym razem o nominałach 10 i 25 fenigów. Później było jeszcze kilka kolejnych
                edycji tych nominałów, gdyż pieniądz ten był bardzo przydatny przy realizacji
                drobnych transakcji. Dodatkowo 10.04.1918 r. wydano bony o nietypowej wartości
                7 i 14 fenigów, określając ich ważność do 30.09.1919 r. Powszechny był już
                jednak wtedy system sprzedaży kartkowej i te właśnie bony pełniły rolę
                pośrednią między pieniądzem, a kartką żywnościową. Konkretnie uprawniały do
                zakupu ściśle reglamentowanego wtedy mleka (nominał powiązano z jego ceną) i
                zapewne rozprowadzane były wśród rodzin z małymi dziećmi.
                Wszystkie wymienione powyżej emisje wykonane były w postaci kolorowych
                kartoników z nadrukiem nominału, datą emisji i ważności oraz określeniem
                emitenta na awersie (wówczas Konstadt O.S.). Na rewersach natomiast widzimy
                pieczęć magistracką i numerację.
                Odmiennie prezentował się jedyny propagandowy walor Wołczyna o nominale 50
                fenigów, wyemitowany 20.03.1921r, z określoną datą ważności do 01.01.1923 r.
                Właściwie należy uznać ten banknot zastępczy za typową emisję plebiscytową, o
                czym świadczy data wydania oraz jego szata graficzna.
                Na pierwszej stronie, oprócz herbu miejskiego umieszczono czarnego orła ze
                złotą wstążką, co miało symbolizować niemiecką przeszłość miejscowości. Rewers
                jest jeszcze ciekawszy. Widzimy tu ruiny zamku na tle panoramy miasta, nad
                którym akurat wschodzi słońce. Po lewej stronie pięknie wkomponowano konnego
                herolda z trąbką, na której proporcu widnieje data 1921 r. a dodatkowo po
                prawej stronie waloru widzimy również czarnego orła. Wymowa tych ilustracji dla
                mieszkańców miasta była oczywista. Dominowała tu ludność niemiecka, a w
                plebiscycie łącznie z emigrantami uzyskano tu 2684 głosy za Niemcami, przy
                zaledwie 34 głosach za Polską.
                Ten ciekawy i piękny walor stanowi ostatnią emisję magistratu Wołczyna. Inne
                miejskie banknoty zastępcze już się tu nie ukazały, choć w obiegu pojawiały się
                tu jeszcze w roku 1923 inflacyjne notgeldy regionalne.




                --
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
              • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:30
                Miejskie pieniądze zastępcze Zabrza.

                Mieszkańcy Zabrza z pieniądzem zastępczym w postaci bonów mieli okazję zetknąć
                się już w pierwszym miesiącu wojny, czyli w sierpniu 1914 roku. Nie był to
                jednak tak naprawdę pieniądz miejski, bo przecież w ówczesnym powiecie
                zabrzańskim w sensie formalnym istniały tylko gminy wiejskie. Samo Zabrze,
                gdzie mieściła się siedziba powiatu, zwane było też żartobliwie największą
                wioską Europy, co chyba zgodne było ze stanem faktycznym.
                Utworzona w 1905 roku gmina Zabrze powstała z połączenia Starego Zabrza, Małego
                Zabrza i Doroty, a bezpośrednio po wojnie liczyła około 65 000 mieszkańców
                (więcej niż Katowice). Własne pieniądze zastępcze (zwane notgeldami) emitowały
                następujące gminy tego powiatu: Bielszowice, Biskupice, Kończyce, Pawłów, Ruda,
                Zaborze i Zabrze. Poza tym w dużej różnorodności pojawiły się tu też emisje
                prywatnych przedsiębiorców.
                W momencie wybuchu I wojny światowej szybko znikły z obiegu monety złote i
                srebrne, co bardzo utrudniło drobne, codzienne rozliczenia. Chcąc zaradzić
                zaistniałym problemom, zarząd gminy Zabrze, wzorem innych miejscowości, jeszcze
                w sierpniu 1914 r wyemitował bon o nominale 1 marki, z datą ważności do
                10.IX.1914 r.
                Kolejny walor zabrzański, tym razem tylko o nominale 50 fenigów, wydano dopiero
                w 1917 r z datą ważności 01.VII.1917 r.
                Jesienią tego roku wyemitowano następne bony o tym nominale, które oficjalnie
                miały być w obiegu przez stosunkowo długi czas, bo do końca 1918 roku.
                W końcu zdecydowano się na wybicie w stosunkowo dużym nakładzie zastępczej
                monety gminnej, co zrealizowano właśnie w 1918 roku w postaci żelaznej
                pięćdziesięciofenigówki. Oczywiście na tych wszystkich półmarkówkach musiała
                się już pojawić nowa nazwa gminy - Hindenburg. Zmiana nazwy miejscowości, a
                zarazem całego powiatu, nastąpiła w 1915 r. Władze samorządowe chciały tym
                sposobem uhonorować marszałka Hindenburga, wsławionego zwycięstwem nad armią
                rosyjską pod Tannenbergiem (Prusy Wschodnie) w końcu sierpnia 1914 roku.
                Zapewne żywiono też nadzieję, że zaowocuje to również uzyskaniem praw
                miejskich, ale na to trzeba było jeszcze czekać kilka lat.
                Dopiero po ustanowieniu nowej granicy państwowej, dzielącej Górny Śląsk między
                Polskę i Niemcy (rozdzielającej zarazem gminy zabrzańskie), dokładnie 01.X.1922
                r wydzielono z powiatu i nadano prawa miejskie gminie Zabrze.
                Akurat inflacja marki niemieckiej nabierała rozpędu, co już w następnym roku
                zaowocowało hiperinflacją. Władze państwowe, nie nadążając z produkcja i
                rozprowadzaniem błyskawicznie tracącego na wartości pieniądza, oficjalnie
                zezwoliły wtedy na emisję lokalnych banknotów zastępczych.
                W zaistniałej sytuacji magistrat miasta Zabrze wydał własne notgeldy o
                nominałach: 100 000, 500 000 i 1 miliona marek, z datą emisji 11.VIII.1923 r.
                Awersy tych walorów są podobne i widnieje na nich kompozycja
                charakterystycznych budowli zabrzańskich, oznaczenie nominału i określenie
                emitenta. Różni je jednak kolorystyka. Na rewersie nominału 100 000 marek
                przedstawiono budynek miejscowego liceum, na kolejnym walorze – widok
                zabrzańskiej huty, a najwyższy nominał jest tylko jednostronny. Prawdopodobnie
                już we wrześniu najniższy banknot z tej serii okazał się praktycznie
                nieprzydatny i postanowiono podnieść jego wartość do 5 milionów marek.
                Wystarczyło tylko na awersie umieścić odpowiedni czerwony nadruk.
                Jednak już z końcem października władze miejskie zdecydowały się na emisję
                kolejnych banknotów. Tym razem były to nominały: 50, 100, 500 miliardów marek,
                gdyż waluta niemiecka podlegała w tym okresie błyskawicznej deprecjacji. Ta
                kolejna seria, drukowana tylko jednostronnie, jest już znacznie mniej ciekawa w
                sensie graficznym. Tak jak wcześniej, poszczególne notgeldy różnią się
                kolorystycznie. Możliwe, że wyprodukowano je w samym Zabrzu, aby maksymalnie
                zyskać na czasie i szybko wprowadzić je do obiegu. Zastosowano w tym przypadku
                biały papier, bez jakichkolwiek znaków wodnych oraz druk jednostronny.
                Wcześniejszą, sierpniową serię wykonano natomiast znacznie staranniej, na
                papierze ze znakami wodnymi, w firmie głogowskiej specjalizującej się w
                produkcji różnorodnych notgeldów i papierów wartościowych.
                O skali inflacji jaka wystąpiła jesienią 1923 roku może świadczyć średnia,
                dniówkowa płaca górnośląskiego górnika, która na początku września wynosiła 250
                milionów marek, a po dwóch miesiącach doszła do kwoty 100 miliardów marek.
                Szczyt inflacji nastąpił z końcem listopada, gdy 1 dolar USA wart był około 4,2
                biliona marek (dokładnie 4 210 150 000 000 marek).
                Taka deprecjacja pieniądza była jednym z głównych powodów ówczesnych strajków i
                rozruchów ulicznych. W Zabrzu było podobnie, a nawet gorzej niż w innych
                miastach, bo nie obeszło się tu bez ofiar w ludziach. Protestujący i
                strajkujący często wysuwali postulaty wypłaty zarobków dwa razy w tygodniu oraz
                radykalnej naprawy pieniądza.
                Reforma marki niemieckiej zaczęła się jeszcze w końcu 1923 roku, choć
                uwieńczona została sukcesem dopiero w roku następnym. Na Górnym Śląsku pojawiły
                się w tym czasie zastępcze pieniądze przejściowe, nominowane często w złotych
                markach lub z dodatkowym oznaczeniem wartości w dolarach. Magistrat Zabrza
                jednak już nie zdecydował się na wydanie takich walorów.
                Ciekawa jest historia widocznego na banknotach miejskich herbu. Gdy w 1905 roku
                utworzono gminę Zabrze jej godło wyobrażało drwala na tle drzewka świerku, co
                przyjęto z symboliki Małego Zabrza. Jak widać samo nadanie praw miejskich nie
                zmieniło znacząco herbu Zabrza, bo nadal był na nim drwal i drzewko. Istotna
                zmiana nastąpiła dopiero w 1927 roku, gdy oficjalnie zatwierdzono nowy herb
                miejscowości (wcześniej ogłoszono konkurs) z wyobrażeniem trzech wież i koła
                zębatego. Było to już jednak inne miasto niż te z 1922 roku, gdyż w styczniu
                1927 r przyłączono do niego gminy: Zaborze, Biskupice i Maciejów (pomimo
                protestów nie włączono jednak Sośnicy przekazując ją Gliwicom). Nadano mu
                zarazem status powiatu miejskiego. Szybki awans Zabrza, które stało się tym
                samym najludniejszą miejscowością Górnego Śląska, związany był zarazem z
                pogłębieniem jego niemieckości i wyraźnym osłabieniem wpływów polskich. W
                latach 1927 – 1929 stanowisko nadburmistrza Zabrza dzierżył Hans Lukaschek,
                który później został nadprezydentem Prowincji Górnośląskiej. W sytuacji
                gdy maleńka rzeczka Czarniawka urosła do rangi granicy państwowej, a Polska i
                Niemcy prowadziły ostrą wojnę celną, tradycyjne motywy herbowe musiały przegrać
                w konkursowych szrankach. W pewnym sensie przypominały przecież o polskiej
                (słowiańskiej) przeszłości. Wieże natomiast doskonale pasowały do nazwy
                Hindenburg, jak też do nowej roli tego miasta, strzegącego już teraz granicy
                państwowej, choć powszechnie uważano taką sytuację za przejściową.
                Historia jednak lubi się powtarzać i w przeszłości, a często i dzisiaj o
                zmianach herbów miejscowości decyduje nie tradycja, a aktualna polityka, czy
                wręcz moda.


                --
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
              • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:31
                Notgeldy Kluczborka

                Kluczbork, w interesujących nas latach, był siedzibą powiatu wchodzącego w
                skład Rejencji Opolskiej, a później pruskiej prowincji Górny Śląsk. Miejscowość
                w 1910 roku liczyła 11 588 stałych mieszkańców, z ogromną przewagą ludności
                niemieckiej.
                Bezpośrednio po wybuchu I wojny światowej poznikały z obiegu monety kruszcowe.
                Magistrat Kluczborka szybko zdecydował się na emisję pieniądza zastępczego,
                chcąc zaradzić jakoś zaistniałym trudnościom. Emisja z sierpnia 1914 roku
                objęła tylko nominał 1 marki i zapewne do końca tego roku została przez kasę
                miejską praktycznie w całości wykupiona. Dziś walory te należą do unikatów i na
                rynku kolekcjonerskim właściwie w ogóle się ich nie widuje. Jednak w
                późniejszym okresie doszło do emisji tzw. „nowodruków” wzorowanych na pierwszym
                notgeldzie kluczborskim. Walory te po wojnie cieszyły się zainteresowaniem
                licznych już wtedy zbieracz. Nowodruki przeznaczone na rynek kolekcjonerski
                łatwo odróżnić po nadruku, który miał kolor czarny, a w wersji oryginalnej
                powinien być zielony.
                Kolejne kluczborskie banknoty, wprowadzone na lokalny rynek pieniężny jeszcze w
                czasie I wojny światowej, miały datę emisji 8.XII.1916 r. Tym razem wydano
                nominały 10 i 50 fenigów, bo takie wartości okazały się wtedy najbardziej
                potrzebne do usprawnienia drobnych rozliczeń. Mieszkańcy miasta, a może i
                całego powiatu, zapewne posługiwali się tym pieniądzem aż do końca wojny, o
                czym pośrednio świadczyć mogą istniejące odmiany kolorystyczne.
                Bezpośrednio po wojnie do emisji lokalnych banknotów zastępczych już nie
                doszło. Sytuacja jednak zmieniła się diametralnie w 1921 roku, w związku z
                nadchodzącym plebiscytem i późniejszym III powstaniem śląskim. Na całym
                obszarze plebiscytowym szeroko wykorzystano emisje tego typu pieniądza dla
                celów propagandowych i oczywiste jest to, że dominują na nich treści
                proniemieckie. Tak więc kolejna emisja miejska z 18.I.1921 r. obejmująca dwa
                nominały; 25 i 50 fenigów, nie jest pozbawiona tej cechy. Awersy tych walorów
                są podobne. Widzimy na nich herb Kluczborka z nazwą miejscowości, określenie
                nominału oraz napis „Volkabstimmung 1921”. Rewersy są ciekawsze, bo na jednym z
                nich przedstawiono członka Zakonu Czerwonych Krzyżowców, osiadłych tu w połowie
                XIII w, od których wywodzi się niemiecka nazwa miasta „Kreuzburg”. Na drugim
                zaś przedstawiono barokowy ratusz z XVIII wieku, nawiązując w części tekstowej
                do Gustawa Freytaga, wybitnego pisarza niemieckiego urodzonego w Kluczborku
                (podano dokładną datę urodzenia), twórcę powieściowego cyklu z dziejów Niemiec.
                Oczywiście samych mieszkańców nie trzeba było tutaj specjalnie przekonywać do
                głosowania za Niemcami. W gminach wchodzących w skład powiatu było w dużej
                mierze podobnie. Spory napływ niemieckich emigrantów, chcących brać udział w
                głosowaniu oraz fakt rozlokowania w okolicy niemieckich freikorpsów, tylko
                przypieczętowały pewne zwycięstwo Niemiec w plebiscycie.
                Kolejna seria, wydana już po III powstaniu Śląskim, z datą emisji 18.X.1921 r.
                również dobrze służyła niemieckiej propagandzie i stanowiła dla mieszkańców
                miasta oraz zbieraczy ciekawa pamiątkę minionych wydarzeń. Awersy notgeldów i
                tym razem są podobne. Umieszczono na nich centralnie herb miasta i szereg
                napisów, łącznie z określeniem nazwy miejscowości i nominału (25, 50, 75
                fenigów). Rewersy są zaś bardziej różnorodne i dość ciekawe. Można zobaczyć tu
                dzwony radośnie ogłaszające zwycięstwo plebiscytowe (97% głosów za Niemcami).
                Ciekawe są też dwie panoramy miasta obramowane postaciami: niemieckiego
                żołnierza, freikorpslera, rolnika i robotnika. Nie zapomniano i o Gustawie
                Freitagu, umieszczając obok niego widok domu w którym się urodził, a po drugiej
                stronie prezentując kościół ewangelicki. Widzimy tu też zabytkowe kamieniczki
                na rynku, z grupy tzw. „dwunastu apostołów”.
                Kolejna seria notgeldów miejskich obejmuje trzy walory o identycznym nominale 1
                marki. Intencją wystawcy (magistratu) było uhonorowanie w ten sposób samego G.
                Freytaga, bo pomijając właściwie typowe awersy, na odwrotnych stronach walorów
                umieszczono wizerunek powieściopisarza, który w swych książkach często opisywał
                dni chwały Niemiec i władców niemieckich. Widzimy tu też zabytkowe kamieniczki,
                jak też scenę nawiązującą do faktu osiedlenia się w mieście Zakonu Czerwonych
                Krzyżowców, która mogłaby być ilustracją do jednej z powieści autora.
                Trzeba tu dodać, że wszystkie trzy edycje propagandowe właściwie tylko w
                minimalnym stopniu pełniły rolę lokalnego pieniądza. Jeśli pominiemy ich wymowę
                istotne będzie to, że tym sposobem magistrat mógł pozyskać dodatkowe środki
                pieniężne, zwłaszcza że w tym okresie pojawili się już nawet hurtowi
                handlarze , skupujący te walory z myślą o rozprowadzaniu ich wśród coraz
                liczniejszej rzeszy kolekcjonerów.
                Wydawałoby się, że na tym historia lokalnego pieniądza Kluczborka się zamknie,
                jednak całe Niemcy czekał jeszcze trudny okres hiperinflacji, w którym to
                lokalni wystawcy banknotów zastępczych starali się wesprzeć państwo w nasyceniu
                rynku pieniądzem, który jednak ulegał błyskawicznej deprecjacji.
                W Kluczborku role emitenta wzięły na siebie w tym czasie władze powiatowe,
                wprowadzając do obiegu na swoim terenie notgeldy o nominałach; 10, 20, 50
                miliardów marek. Właściwie całość emisji o tych nominałach obejmuje dwie serie
                o identycznej dacie wprowadzenia do obiegu – 26.X.1923 r. lecz różnych datach
                ważności – 10.XI.1923 i 30.XI.1923 r.
                Wysoki nominał banknotów wcale nie świadczył o ich dużej sile nabywczej, gdyż w
                listopadzie 1923 roku dniówkowa płaca górnośląskiego górnika wynosiła około 100
                miliardów marek. Z końcem tego roku, oraz w pierwszej połowie 1924 r.
                przeprowadzono w Niemczech reformę walutową, która położyła ostateczny kres
                hiperniflacji, jak też edycji wszelkiego rodzaju pieniędzy zastępczych.


                --
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
              • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:31
                Banknoty miejskie Bytomia.

                W sierpniu 1914 roku, bezpośrednio po wybuchu I wojny światowej, w wielu
                miejscowościach ówczesnych Niemiec pojawiły się pieniądze zastępcze w postaci
                papierowych walorów, zwanych najczęściej notgeldami.
                W Bytomiu było podobnie, choć poczynania tutejszego magistratu cechowała duża
                ostrożność. Nie może to dziwić, bo przecież emisje tego typu nie były w pełni
                legalne, a jedynie z konieczności tolerowane przez władze zwierzchnie. Pierwszy
                bon („gutschein”), który tu się ukazał miał nominał 1 marki. Zastosowano biały
                papier z jednostronnym nadrukiem określającym jego wartość i datę ważności do
                1.IX.1914 roku. Daty edycji nie podano, ale nastąpiło to zapewne już w
                pierwszej dekadzie sierpnia tego roku. W nadruku nie określono miejscowości,
                więc pod napisem „Der Magistrat” widnieje dodatkowo fioletowa pieczęć o
                treści „der Stadt Beuthen O.S.”. Poza tym wprowadzony do obiegu walor musiał
                mieć też fioletową pieczęć głównej kasy miejskiej oraz podpis nadburmistrza
                miasta dr. Bruninga.
                Szybko okazało się, że to nie wystarczyło do unormowania obiegu pieniądza w
                mieście, więc wprowadzono do obiegu kolejny walor, tym razem o nominale 2
                marek. W tym przypadku zastosowano różowy papier i określono datę ważności do
                1.X.1914 roku, bez podania daty emisji. Zapewne przedłużono też ważność
                wcześniejszej jednomarkówki. Jesienią jednak ten krótkoterminowy pieniądz
                miejski został wykupiony przez magistrat i unieważniony poprzez zastosowanie
                pieczątki z napisem „Ungultig”.
                Na pojawienie się kolejnych papierowych pieniędzy miejskich trzeba było czekać
                ponad dwa lata. Były to już bony niskonominałowe. Pierwszym był notgeld o
                nominale 1/2 marki, wydany 23.XII.1916 roku, z określeniem daty ważności na
                31.III.1917 r.
                Następny bytomski walor miał nominał 25 fenigów. Wykonano go na białym
                papierze, z dwustronnym nadrukiem w kolorze czarnym. Ważny był od 20.I.1917, do
                1.V.1917 roku. Dodatkowo zastosowano numerację, suchą pieczęć magistracką oraz
                brązowy poddruk. Na rewersie zaś trzy wydrukowano trzy pieczęcie miejskie i
                nominał w kolorze brązowym.
                Ostatni już bon bytomski jaki ukazał się w czasie wojny, miał znowu wartość 1/2
                marki. Wykonano go na wzór nominału 25 fenigów, lecz zastosowano tym razem
                poddruk w kolorze zielonym. Na rewersie wydrukowano trzy zielone pieczęcie
                miejskie i nominał w kolorze czarnym.
                Później nastąpiła znowu dłuższa przerwa w emisjach magistrackich, choć na
                terenie miasta obiegały na przykład banknoty zastępcze przeznaczone dla potrzeb
                GOPu, ponieważ Bytom byt ich współwystawcą i gwarantem.
                Dopiero okres hiperinflacji zaowocował nowymi edycjami miejskimi. W efekcie
                błyskawicznej deprecjacji marki niemieckiej, władze Republiki Weimarskiej nie
                były praktycznie w stanie nasycić rynku państwowym pieniądzem, więc emisje
                samorządowe okazały się znowu niezbędne. Puszczona w ruch machina inflacyjna
                gwałtownie przyspieszyła, a przecież to nie emisja notgeldów była powodem tego
                zjawiska. Przyczyny leżały gdzie indziej. Niemcy po I wojnie światowej, w myśl
                traktatu wersalskiego, miały płacić ogromne reparacje. Starały się zaś robić
                wszystko, aby do wypłaty tych odszkodowań nie doszło, w wyniku czego już wiosną
                1921 roku wojska francuskie i belgijskie okupowały część Niemiec. Klęska na
                Górnym Śląsku, będąca efektem działań powstańczych, jeszcze bardziej usztywniła
                ich stanowisko w stosunku do sprawy odszkodowań. Doprowadziło to z kolei w
                styczniu 1923 roku do całkowitej okupacji Zagłębia Ruhry. Rząd niemiecki, mając
                za sobą poparcie większości sił politycznych i społeczeństwa, zastosował wtedy
                tzw. „politykę biernego oporu” wobec okupantów, popierając nawet akty sabotażu
                w przemyśle zlokalizowanym na zajętych terenach. Stanęły transporty wszelkich
                towarów, kierowanych wcześniej do Francji i Belgii. Wszystko to doprowadziło do
                zaostrzenia trudności gospodarczych, wzrostu bezrobocia i szalonej
                hiperinflacji marki niemieckiej.
                W takim to właśnie czasie magistrat Bytomia wydał 10.VIII.1923 roku serię bonów
                o nominałach 100 000, 500 000 i 1 000 000 marek. Wykonano je na papierze ze
                znakami wodnymi, stosując również jako dodatkowe zabezpieczenie tłoczoną suchą
                pieczęć magistracką. Na awersie zastosowano brązowy nadruk na jasnym tle (kolor
                tła zależy od nominału) oraz czerwoną numerację. Rewersy są ciekawsze, bo
                przedstawiają zabytkowy kościółek drewniany, znajdujący się w parku miejskim.
                Kościół ten pochodził z pierwszej połowy XVI wieku, a przeniesiono go z
                Mikulczyc do Bytomia w 1901 roku. Po odrestaurowaniu umiejscowiono tam w 1921
                roku galerię sztuki sakralnej. W latach trzydziestych budowla ta zaczęła pełnić
                rolę symbolicznego pomnika ofiar I wojny światowej. Do dzisiaj mogłaby to być
                doskonała wizytówka miasta, gdyby nie pożar, który w 1982 roku doszczętnie
                strawił ten cenny zabytek. Dobrze więc, że chociaż pozostały po nim takie
                ciekawe pamiątki w postaci notgeldów miejskich. Bony te wyprodukowane zostały
                przez miejscową firmę, co pozwoliło szybko rozprowadzić je wśród mieszkańców,
                bo choć oficjalnie miały utracić ważność 30.XI.1923 roku, to już w październiku
                były zupełnie bezużyteczne.
                Dokładnie z dniem 26.X.1923 roku doszło do kolejnej edycji banknotów miejskich
                i tym razem były to już odcinki o nominałach 10, 20, 50 i 100 miliardów marek.
                Szata graficzna tej serii była podobna do walorów wcześniejszych. Pomijając
                kolorystykę tła, różniły się głównie zastosowaniem czarnego nadruku i
                numeracji. I tym razem okres ważności określono tylko do końca listopada.
                Ostatni banknot zastępczy jaki ukazał się w mieście, to nominał 500 miliardów
                marek, wydany 14.XI.1923, a ważny do końca tego roku. Tym razem zastosowano
                biały papier, kształt waloru bardziej wydłużony i nadruki bez kolorowego tła. I
                tu znalazł się oczywiście ten sam zabytkowy kościółek drewniany. Notgeld ten
                jednak chyba nie został już w pełni rozprowadzony, bo w tym czasie próbowano
                już reformować walutę niemiecką i inflacyjne pieniądze były niechętnie
                przyjmowane. Fale strajków i demonstracji ulicznych w całych Niemczech, niosły
                ze sobą również hasła przeprowadzenia szybkiej i skutecznej reformy marki
                niemieckiej.
                Sukces tej reformy, finalizowanej w 1924 roku, oznaczał zarazem całkowity zanik
                emisji pieniądza zastępczego. Co prawda w pierwszej połowie tego roku jeszcze
                spotykało się bony nominowane w złotych markach lub wręcz w dolarach, ale do
                tego typu edycji w samym Bytomiu już nie doszło.


                --
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
                • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:34
                  Notgeldy królewskiej Huty

                  Gdy w sierpniu 1914 r doszło do wybuchu I wojny światowej, na terenie całych
                  ówczesnych Niemiec momentalnie odczuto dotkliwy brak pieniądza kruszcowego.
                  Monety złote i srebrne, obejmujące nominały od ½ do 20 marek pochowane zostały
                  na czarną godzinę, zwłaszcza w rejonach przygranicznych. Władze państwowe już
                  zresztą nieco wcześniej zawiesiły wymienialność marki niemieckiej na złoto i
                  wszelkimi sposobami starały się ściągnąć z obiegu monety złote o nominałach 10
                  i 20 marek, aby wydatnie zwiększyć rezerwy tego kruszcu w skarbcu.
                  Poczynania te dotkliwie odczuwała ludność, gdyż tym samym bardzo utrudnione
                  zostało robienie codziennych zakupów, a przecież naturalną koleją rzeczy, każdy
                  chciał w tym czasie zwiększyć zapasy żywności możliwe do dłuższego
                  przechowywania w domu. Aby więc zaradzić zaistniałym trudnościom, władze
                  samorządowe i większe zakłady przemysłowe w wielu miejscowościach zdecydowały
                  się na wydanie własnego pieniądza zastępczego, choć nie było to w pełni legalne.
                  Wśród miast które wprowadziły na swoim terenie walory tego typu była też
                  Królewska Huta. Okazało się to tu wręcz niezbędne, gdyż miejscowość liczyła już
                  wtedy ponad 70 tysięcy mieszkańców. Podstawą ich utrzymania był głównie
                  przemysł, bo przecież miasto rozwinęło się z osady przy powstałej już w XVIII
                  wieku kopalni „Król” i uruchomionej na początku XIX wieku huty „Królewskiej”.
                  Tak więc dokładnie 6 sierpnia 1914 roku magistrat wprowadził do obiegu bony o
                  najbardziej potrzebnych wtedy nominałach 1, 2 i 5 marek. Miały one postać
                  niewielkich, kolorowych kartoników, z jednostronnym czarnym nadrukiem
                  określającym nominał, emitenta i datę ważności (01.IX.1914). jako pewnego
                  rodzaju urzędowe zabezpieczenie stosowano pieczęć magistracką (w kolorze
                  niebieskim lub fioletowym) oraz odręczny podpis, lub faksymile podpisu osoby
                  odpowiedzialnej za tę emisję. Były to pieniądze krótkoterminowe, podlegające
                  później wykupowi przez kasę miejską na określonych warunkach. Zapewne
                  mieszkańcy Królewskiej Huty posługiwali się nimi nieco dłużej, może nawet do
                  listopada, gdy nasycono rynek legalnymi banknotami o niskich nominałach.
                  Kolejne miejskie pieniądze typu papierowych bonów, pojawiły się tu dopiero z
                  końcem 1916 roku, gdy okazało się już oczywistym to, że Niemcy nie były
                  przygotowane do prowadzenia długotrwałej wojny. Brąz i nikiel, z których
                  produkowano drobne monety zdawkowe, stały się wtedy deficytowymi materiałami
                  strategicznymi. Dokładnie z dniem 9.XII.1916 roku wprowadzono do obiegu kolejną
                  emisję magistracką, tym razem o nominałach 25 fenigów i 1/2 marki. Znowu
                  wykonano je na kartonikach z jednostronnym, czarnym nadrukiem określającym
                  nominał, emitenta i okres ważności (do 1.II.1917). Zabezpieczeniem była na nich
                  sucha pieczęć magistracka oraz faksymile dwóch podpisów. Walory skupione potem
                  przez kasę miejską unieważniano prostokątną pieczęcią z napisem „Ungultig”.
                  W ich miejsce, w przeciągu roku weszły cztery kolejne edycje bonów o
                  identycznych nominałach, lecz różnych datach ważności. Wykonywano je tym razem
                  na znacznie mniejszych, białych lub kolorowych kartonikach, zawsze z czarnym
                  nadrukiem i kolorowym poddrukiem z gwiazdek i centralnie umieszczonym herbem
                  miasta, z datą 1869 (rok uzyskania praw miejskich). Na rewersach tych walorów
                  (czystych lub z gwiazdkowym nadrukiem) spotyka się pieczęć unieważniającą
                  (identyczną do wcześniej opisanej), co świadczyło o ich wykupie. Praktycznie
                  trzymiesięczny okres ważności między innymi miał na celu utrudnienie
                  działalności fałszerzom, choć zyskiwała też na tym kasa miejska, bo jednak nie
                  wszystkie bony wykupiono lub wymieniono na nowe edycje.
                  Wiosną 1918 roku zaprzestano wydawania nominału 25 fenigów i od tego momentu
                  (dokładnie od 30.III.1918 r), przez pewien czas ukazywały się już tylko
                  półmarkówki. Nawet zakończenie wojny nie przerwało tych praktyk. Do połowy 1920
                  roku wydano w sumie 7 różnych walorów o tym nominale, różniących się datami
                  ważności, choć nie tylko. Pierwszy walor wydrukowano na niebieskim kartoniku, a
                  kolejne już na białym papierze ze znakami wodnymi. Wszystkie miały nadruki
                  dwustronne. Awersy miały te same elementy, co edycje wcześniejsze, a rewersy
                  zawierały nominał i herb lub nawet tylko sam nominał. Dla wyraźnego odróżnienia
                  poszczególnych edycji stosowano odmienną kolorystykę herbu.
                  Bezpośrednio po wojnie puszczono też w obieg notgeld miejski o stosunkowo
                  wysokim nominale 5 marek, ponieważ w tym czasie władze zwierzchnie wręcz
                  zachęcały większe miasta do emisji lokalnego pieniądza. Pamiętajmy o tym, że
                  zakończenie działań wojennych to zarazem początek rewolucji na terenie Niemiec,
                  w efekcie czego lokalnie odczuwany był znowu wyraźny niedobór środków
                  płatniczych. Nominał 5 marek wprowadzony został oficjalnie do obiegu z dniem
                  10.XI.1918r, a jego datę ważności określono na 15.XII.1918 r. Do szerszej
                  emisji wysokonominałowych miejskich banknotów zastępczych wtedy już nie doszło,
                  gdyż Królewska Huta została też współwystawcą i gwarantem lokalnego pieniądza,
                  przeznaczonego dla potrzeb całego GOPu. Zresztą , w ramach tej inicjatywy
                  ukazały się nie tylko walory: 5, 10, 20 marek, ale również 25 fenigów. Gdy zaś
                  ten ostatni, niskonomnałowy bon został z obiegu wycofany, to zaradzono temu
                  kolejną edycją magistracką. Stało się to dokładnie 1.IX. 1920 roku. Na tej
                  dwudziestopięciofenigówce nie określono już daty ważności (miała moc płatniczą
                  do odwołania, jak głosi nadruk na rewersie).
                  Właściwie na tym kończył się pewien etap emisji samorządowych Królewskiej Huty.
                  Kolejne pieniądze miejskie, które tu się ukazały, związane były bezpośrednio z
                  wydarzeniami politycznymi przebiegającymi na terenie Górnego Śląska. W
                  pierwszej kolejności dotyczyło to przeprowadzonego tu plebiscytu, ponieważ
                  notgeldy szeroko zostały wtedy wykorzystane do celów propagandowych.
                  Również w Królewskiej Hucie ukazał się wtedy ciekawy bon o nominale 25 fenigów,
                  z napisami dwujęzycznymi. Obydwie jego strony w sensie graficznym były
                  identyczne. Przedstawiały szyb kopalniany na tle wschodzącego słońca,
                  obramowany dodatkowo kominami fabrycznymi. Tekst na jednej ze stron był w
                  języku polskim, a na drugiej w niemieckim. Oficjalna data emisji określona była
                  na 20.III.1921, a ważne były do końca tego roku.
                  Podobnie w czasie III powstania śląskiego doszło tu do edycji całej serii
                  banknotów powstańczych. Warto nadmienić, że w tym czasie władze Republiki
                  Weimarskiej celowo ograniczały przepływ gotówki na tereny opanowane przez
                  powstańców. Dotkliwy brak pieniądza miał stanowić pewien element walki z
                  insurgentami. Już w czasie działań bojowych pojawiły się więc powstańcze
                  banknoty zastępcze, co było dobrym sposobem na ograniczenie dotkliwie
                  odczuwanego niedoboru gotówki.
                  Duże miasta były jednak cernowane przez wojska powstańcze i tak się też stało z
                  Królewską Hutą. Po początkowym opanowaniu terenu przez powstańców, późniejszym
                  wycofaniu się i blokowaniu miasta, doszło tu jednak rychło do szeregu
                  antypolskich rozruchów. W efekcie czego, powstańcy śląscy uzyskali moralny
                  argument do ponownego wkroczenia do miasta. Co prawda nie zajęli całego
                  obszaru, bo samo centrum pozostało jednak w rękach wojsk Komisji Plebiscytowej.
                  Te wydarzenia zaowocowały pojawieniem się notgeldów powstańczych o nominałach:
                  1, 3, 5, 20 marek. Ich datę ważności określono na 30.VI.1921 r. Oczywiście były
                  to również banknoty w wersji dwujęzycznej. Ciekawe jest to, że drukowano je w
                  Katowicach, a nie na miejscu. Dwa wyższe nominały opatrzono pieczęciami
                  miejskimi (5 marek – zwykła pieczęć w czerwonym tuszu, 20 marek – sucha pieczęć
                  tłoczona).
                  Emisja tych pieniędzy była pomocna w realizacji różnych wydatków powstańczych,
                  zarazem też dawała pewne zyski miastu.
                  Pamiętajmy o tym, że jeszcze w czasie I wojny światowej w Niemczech pojawiły
                  się liczne rzesze kolekcjonerów notgeldów, a potem popularność tego typu
                  zbieractwa jeszcze się
                  • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:38
                    c.d.n.

                    Ciekawe jest to, że drukowano je w
                    Katowicach, a nie na miejscu. Dwa wyższe nominały opatrzono pieczęciami
                    miejskimi (5 marek – zwykła pieczęć w czerwonym tuszu, 20 marek – sucha pieczęć
                    tłoczona).
                    Emisja tych pieniędzy była pomocna w realizacji różnych wydatków powstańczych,
                    zarazem też dawała pewne zyski miastu. Pamiętajmy o tym, że jeszcze w czasie I
                    wojny światowej w Niemczech pojawiły się liczne rzesze kolekcjonerów notgeldów,
                    a potem popularność tego typu zbieractwa jeszcze się nasiliła. Siłą rzeczy
                    emitenci zaczęli liczyć na to, że sporą część puszczonych w obieg walorów nie
                    będą musieli wykupić, a tym samym osiągną pewne zyski. Właśnie to było głównym
                    powodem wielu emisji samorządowych w latach 1920-1921.

                    W samej Królewskiej Hucie pieniądze powstańcze były ostatnimi walorami tego
                    typu, wystawionymi przez magistrat. Z uwagi na zmianę przynależności państwowej
                    nie pojawiły się tu banknoty inflacyjne, choć sama marka niemiecka jeszcze
                    przez pewien czas była prawnym środkiem płatniczym na tym terenie.
                  • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:39
                    Pamiątkowe notgeldy Konczyc

                    Pieniądz zastępczy (niem. notgeld) pojawił się masowo na terenie Niemiec w
                    momencie wybuchu I wojny światowej. Dopiero zaś po dziesięciu latach, w efekcie
                    reformy marki niemieckiej z 1924 roku, całkowicie zniknął z obiegu.

                    W latach 1920-1922, szeroko wykorzystywano bony pieniężne w celach reklamowych
                    i propagandowych. Na terenie Górnego Śląska dość często używano notgeldów do
                    prowadzenia propagandy plebiscytowej.

                    Już po zakończeniu walk powstańczych, w szeregu miejscowości, które ostatecznie
                    miały zostać przyłączone do Polski, wydano edycje upamiętniające fakty, w
                    efekcie których tereny te zmieniły swoją przynależność państwową. Tak stało się
                    właśnie w Kończycach.

                    W gminie tej, wchodzącej w skład powiatu zabrzańskiego (Hindenburg),
                    zamieszkiwało więcej Polaków niż Niemców. W przeprowadzonym plebiscycie również
                    przeważały głosy oddane za Polską. III powstanie śląskie oraz wyznaczenie nowej
                    granicy państwowej, władze samorządowe upamiętniły jedyną emisją pieniądza
                    zastępczego w tej gminie z datą 1 marca 1922 roku. Cała seria bonów objęła trzy
                    nominały: 50 fenigów, 1 i 2 marki. Awersy tych walorów są podobne. Dominuje na
                    nich godło Kończyc. Określono tu też precyzyjnie okres ważności, do 1
                    października 1923 r. Odróżnia więc je tyko zastosowana kolorystyka i nominał.

                    Ciekawsze są rewersy. Zwłaszcza, że dominują na nich treści propagandowe. Na
                    nominale 50 fenigów widzimy więc teren, gdzie ma biegnąć nowa granica
                    państwowa, a obok polskiego żołnierza, który niebawem będzie jej strzec.
                    Jeszcze dobitniej przedstawiono to na rewersie jednomarkówki, gdzie widzimy
                    górnośląskiego robotnika wykuwającego polskiego orła, a w tle przemysłowy
                    krajobraz regionu.

                    Najwyższy nominał tej serii prezentuje z kolei prace związane z bezpośrednim
                    wytyczeniem granicy. Ustanowienie jej na maleńkiej rzeczce Czarniawce, miało
                    istotne znaczenie również dla sąsiedniego Zabrza. Spora część powiatu
                    zabrzańskiego zmieniła wtedy swoją przynależność państwową. Sama gmina Zabrze,
                    dopiero właśnie w 1922 roku uzyskała prawa miejskie, choć aspirowała do tego od
                    wielu lat.

                    Ważnym w przypadku notgeldów z Kończyc jest też postać ich projektanta –
                    Stanisława Ligonia. Człowiek to wielce zasłużony dla sprawy polskości części
                    Górnego Śląska. Walory te produkowano w mikołowskiej drukarni Karola Miarki,
                    gdzie w pewnym okresie St. Ligoń pracował jako ilustrator (studiował malarstwo
                    w Krakowie i Berlinie). Dziś na te pieniądze możemy patrzeć także jako na
                    pamiątki po artyście i bardzo wszechstronnym działaczu kultury, z którego
                    dorobku typowo malarskiego, nie pozostało do naszych czasów zbyt wiele.


                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
                  • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:39
                    Notgeldy GOPu.

                    W związku z pewnym wzrostem zainteresowania tematem pieniądza zastępczego
                    polskich zbieraczy, jak również osób pasjonujących się historią naszej „małej
                    ojczyzny”, warto przedstawić na tych łamach notgeldy wydawane specjalnie dla
                    potrzeb ludności GOP-u.

                    Pieniądz ten jest o tyle ciekawy, że zapewniono mu pełny obieg na stosunkowo
                    dużym obszarze, eliminując tym samym podstawową uciążliwość w posługiwaniu się
                    banknotami zastępczymi. Oczywistym minusem był jednak i w tym przypadku typowy,
                    krótki okres ważności.

                    Jesienią 1918 roku Bank Rzeszy wręcz nakłaniał władze większych miast do emisji
                    pieniądza zastępczego o stosunkowo wysokich nominałach. Wiązało się to z
                    ówczesną sytuacją polityczną Niemiec (porażka na froncie, kapitulacja i
                    rewolucyjne wrzenie), co miało niewątpliwy wpływ na wyraźnie odczuwany
                    niedostatek państwowego pieniądza na rynku. W dużych miastach i ośrodkach
                    przemysłowych sytuacja była szczególnie uciążliwa. Tak więc następujące miasta
                    i powiaty: Bytom, Gliwice, Zabrze, Katowice, Królewska Huta (dzisiejszy
                    Chorzów), Pszczyna, Rybnik i Tarnowskie Góry wydały wspólny pieniądz o
                    nominałach 5, 10, 20 marek, na łączną kwotę 25 milionów marek. Taką wartość
                    miało w każdym bądź razie zabezpieczenie tej emisji, choć prawdopodobnie samych
                    banknotów puszczono w obieg na nieco większą sumę.

                    Notgeldy te drukowano w Głogowie na papierze posiadającym znaki wodne, a
                    dodatkowym zabezpieczeniem była okrągła, sucho tłoczona pieczęć z niemieckim
                    orłem i biegnącym otokowo napisem „Oberschlesischer Industriebezirk”. Wszystkie
                    były numerowane, przy czym nominał 5 marek istnieje w trzech odmianach
                    związanych z oznaczeniem serii. Na pozostałych dwóch nominałach serii nie
                    określono. Awersy walorów są podobne, z oznaczeniem wartości, suchą pieczęcią i
                    spisem wystawców (emitentów). 5 i 10 marek jest w tonacji zielono-niebieskiej,
                    a 20 marek w szaro-niebieskiej. Rewersy natomiast są odmienne i przedstawiają:

                    5 marek - fragment kopalni

                    10 marek – całą kopalnię

                    20 marek – pracę w zakładzie metalurgicznym (huta „Królewska”)

                    Nie podano daty emisji, lecz najprawdopodobniej wprowadzono je do obiegu z
                    końcem listopada 1918 roku. Data ważności tych walorów jest identyczna:
                    01.IV.1919 rok.

                    Na tym jednak wspólna działalność emisyjna wymienionych miejscowości GOP-u się
                    nie skończyła. Nieco później wydano bowiem notgeld o nominale 25 fenigów,
                    bardzo przydatnym i usprawniającym obieg pieniądza na lokalnym rynku. W spisie
                    wystawców tego niskonominałowego banknotu nie podano jednak już Pszczyny. Na
                    terenie tego miasta i powiatu obiegały wtedy lokalne niskonominałowe bony, więc
                    władze miejskie prawdopodobnie nie były zainteresowane współpracą w tym
                    zakresie. Niestety, tym razem też nie podano daty emisji, a jedynie datę
                    ważności: 30.IX.1919 rok. Sam walor, tak jak inne, produkowano w Głogowie na
                    papierze za znakami wodnymi, oznaczając serię i numerację.

                    Kolejnym, ostatnim już wprowadzonym do obiegu pieniądzem zastępczym, jest
                    późniejsza wersja nominału 25 fenigów, o mniejszych wymiarach i szacie
                    graficznej, lecz również z oznaczeniem serii i numeracją. Daty wydania
                    tradycyjnie nie określono, a jedynie datę ważności: 31.XII.1919 rok.

                    Planowano zresztą kolejne wydania banknotów o wyższych nominałach,
                    zastępujących te które w kwietniu 1919 roku traciły ważność. Dowodem na to jest
                    zachowany projekt waloru z datą ważności do 31.XII.1919 r. Możliwe, że
                    zachowały się też odmienne projekty tego i innych nominałów. Do samej emisji
                    jednak już nie doszło, prawdopodobnie z uwagi na opór władz zwierzchnich.

                    Pieniądz tego typu nie był przecież pełnoprawnym środkiem płatniczym. Władze
                    państwowe, jak też poszczególnych prowincji, popierały to przymuszone
                    koniecznością, lecz równie często starały się też ograniczać to zjawisko.

                    Skompletowanie dzisiaj wszystkich notgeldów GOP-u, choć nie ma ich wiele, nie
                    jest sprawą łatwą. Co prawda nie są to jakieś unikaty, ale na naszym rynku
                    kolekcjonerskim pozycje o wyższych nominałach spotyka się raczej rzadko.
                    Łatwiej zdobyć już te o wartości 25 fenigów, z reguły jednak są w gorszych
                    stanach zachowania. Warto jednak się tymi banknotami zainteresować, wszak są to
                    ciekawe w sensie historycznym walory, mogące być ozdobą każdego zbioru
                    notgeldów, obejmującego tereny ówczesnych prowincji niemieckich, leżących w
                    granicach dzisiejszej Polski.


                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
                  • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:40
                    Notgeldy "Friedenshutte".

                    W czasie I wojny światowej pieniądze zastępcze w postaci bonów pojawiły się
                    również na terenie Nowego Bytomia, dzisiejszej dzielnicy Rudy Śląskiej.

                    Oczywiście nie mogło tu być gminnych emisji samorządowych, bo teren ten
                    stanowił wtedy integralną część miasta Bytom. Mieszkańcy mogli więc posługiwać
                    się edycjami bytomskiego magistratu.

                    Istniejąca tu jednak huta „Friedenshutte”, będąca największym zakładem
                    przemysłowym w tym rejonie, dla potrzeb swojej licznej załogi wydawała w latach
                    1916 - 1917 własne, niskonominałowe bony pieniężne. Tak więc dokładnie
                    18.XII.1916 roku rozprowadzono wśród załogi pierwszą edycję walorów o
                    nominałach 25 i 50 fenigów. Drukowano je jednostronnie na kolorowym papierze,
                    określając od razu ich datę ważności do 31.I.1917 r. Każdy egzemplarz opatrzony
                    był odręcznym podpisem osoby odpowiedzialnej za tę emisję. Pieniądze te
                    przyjmowane były bez ograniczeń w kasie huty i w hutniczym domu towarowym gdzie
                    pracownicy najczęściej zaopatrywali się w podstawowe produkty spożywcze. Jego
                    nazwa „Huttenkaufhaus” po dzień dzisiejszy funkcjonuje w tradycji
                    ustnej. „Kafaus” to teraz jednak nie tyko sam dobrze zachowany budynek domu
                    towarowego, ale zarazem potoczna nazwa całego osiedla robotniczego.

                    Pierwsza edycja hutniczych notgeldów nie zaspokoiła jednak potrzeb i już w
                    styczniu 1917 roku przygotowano kolejną serię odcinków, które zastąpić miały
                    walory tracące swoją ważność. Tym razem wyemitowano nominały 5, 10, 25, 50
                    fenigów. Tradycyjnie wykonano je na kolorowym papierze z jednostronnymi
                    nadrukami. Dokładnie sprecyzowano na nich datę emisji 24.I.1917 r. Właściwym
                    emitentem była „Oberschlesische Eisenbahn – Bedarfs – Aktiengesellschaft”, gdyż
                    huta już od 1871 roku wchodziła w skład tego koncernu, założonego przez
                    hrabiego Karola Wolfganga Ballestrema. Pojawiły się też na tych notgeldach
                    nazwiska Buscha i Niemeyera, czyli ówczesnych dyrektorów huty. Początkowo
                    stosowano też odręczny podpis osoby nadzorującej edycję. Nie było to jednak
                    zbyt wygodne. Zapewne też z uwagi na stosunkowo długi okres ważności (do
                    30.VI.1917 r) i możliwość pojawienia się fałszerstw, zrezygnowano z podpisu
                    zastępując go suchą pieczęcią koncernu „Oberbedarf”. Te lepiej już
                    zabezpieczone odmiany bonów drukowano też na nieci innym papierze.

                    Omawianymi notgeldami posługiwała się cała załoga huty i rodziny pracowników.
                    Warto jednak nadmienić, że w czasie I wojny światowej, w dzisiejszej
                    hucie „Pokój” pracowało też wiele jeńców wojennych. Dla potrzeb istniejącego
                    przy hucie obozu jenieckiego dyrekcja zakładu emitowała specjalne bony
                    jenieckie. Walory te nie były datowane, jednak można przypuszczać, że używano
                    ich w okresie od 1915 do 1918 roku.

                    Pieniądze zastępcze huty stanowią dziś ciekawą pamiątkę długoletniej historii
                    tak znaczącego dla rozwoju górnośląskiego przemysłu przedsiębiorstwa.


                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
                  • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:40
                    • Re: Historia w notgeldach ukryta.
                    broneknotgeld 18.10.2003 18:55 + odpowiedz

                    Początek 1921 roku na Górnym Śląsku upływał pod znakiem ostrej walki
                    propagandowej, związanej ze zbliżającym się terminem Plebiscytu (20.III.1921r),
                    który miał zadecydować o przynależności państwowej tego terenu.

                    Właśnie w tym czasie gmina Bielszowice wydała serię banknotów zastępczych o
                    szczególnie ciekawych rewersach. Wyróżnia je przedstawienie mapki obszaru
                    plebiscytowego od wschodu graniczącego z Polską, a od zachodu ze Śląskiem.
                    Pomimo wydrukowania obok typowego dla tego okresu wierszyka o proniemieckiej
                    wymowie, nie zdecydowano się na mapce umieścić nazwy Niemiec, co byłoby czymś
                    oczywistym. Przecież głosować można było tylko za Polską lub Niemcami.
                    Pominięcie nazwy państwa było jednak zamierzone, choć aby to zrozumieć trzeba
                    cofnąć się nieco w czasie.

                    Po przegranej I wojnie światowej Niemcy, w myśl początkowych ustaleń traktatu
                    pokojowego, miały stracić cały Górny Śląsk na rzecz Polski. Szybko jednak od
                    tego odstąpiono, decydując się na przeprowadzenie plebiscytu na tym terenie.
                    Niepewny los państwowości tego obszaru wymuszał niejako na Polsce i Niemczech
                    kroki które miały skłaniać miejscową ludność do opowiedzenia się za jedną z
                    tych opcji państwowych.

                    Trzecia droga też początkowo wydawała się dość prawdopodobna, a było nią
                    powstanie niezależnego państwa Górny Śląsk w postaci republiki której
                    suwerenność gwarantowałyby państwa sąsiednie. Hasło „Górny Śląsk dla
                    Górnoślązaków” było wtedy bardzo nośne i przyczyniło się do szybkiego wzrostu
                    znaczenia Związku Górnoślązaków jako organizacji wręcz masowej. Ideę
                    niezależnej państwowości poparła też najważniejsza siła polityczna na tym
                    terenie, czyli katolicka partia Centrum. Podobnie część potentatów
                    przemysłowych w takim rozwiązaniu widziało sposobność uniknięcia kosztów
                    ogromnych reparacji wojennych, które Niemcy miały ponieść

                    Aby zneutralizować wpływy propolskie i tendencje separatystyczne pierwszy
                    znaczący ruch zrobiły Niemcy powołując do życia, ustawą sejmu pruskiego z
                    14.X.1919 r, prowincję Górny Śląsk w miejsce dotychczasowej rejencji opolskiej.

                    Dało to znaczący impuls do opracowania polskiej ustawy o autonomii przyszłego
                    województwa śląskiego. Ostatecznie uchwalono to dopiero 14.VII.1920r niejako
                    pod wrażeniem niekorzystnych dla strony polskiej wyników plebiscytowych na
                    Mazurach.

                    Ostatnie posunięcie prawodawcze o dużym oddźwięku propagandowym jednak również
                    należało do Niemiec. Była to ustawa o Górnym Śląsku, uchwalona przez Reichstag
                    27.XI.1920 roku i wpisana do konstytucji weimarskiej. Ustawa ta zobowiązywała
                    władze Niemiec, po przejęciu terenu plebiscytowego, do zorganizowania w
                    prowincji górnośląskiej referendum w sprawie podniesienia jej rangi do statusu
                    kraju związkowego.

                    Szansa na pełne uniezależnienie się od Prus jako odrębnego kraju, przyciągnęła
                    tym razem partię Centrum i wielu działaczy związanych z ruchami ślązakowskimi,
                    z których najzagorzalsi widzieli w tym kolejny krok na drodze do ustanowienia
                    odrębnej państwowości.

                    Tak więc mapka na bielszowickim notgeldzie miała pewien podtekst. Służyć miała
                    nakłonieniu ludności o „opcji śląskiej” do głosowania za Niemcami. Poczynania
                    tego typu były dość skuteczne, gdyż zaowocowały korzystnym dla strony
                    niemieckiej rozstrzygnięciem plebiscytowym. Dopiero III powstanie śląskie
                    okazało się zwycięskie dla strony polskiej, a późniejsze rozgraniczenie
                    spornych terenów ogromnie osłabiło prowincję Górny Śląsk. I choć referendum w
                    sprawie podniesienia prowincji do rangi kraju ostatecznie przeprowadzono
                    3.XI.1922 r, to jednak w zmienionej już sytuacji nie mogło przynieść
                    zakładanego wcześniej efektu.

                    Górny Śląsk został więc przedzielony granicą państwową. Z jednej strony było
                    polskie autonomiczne województwo śląskie, którego dzieje są dzisiaj szeroko
                    popularyzowane i doceniane, a z drugiej mamy prowincję pruską o nazwie tożsamej
                    z całym regionem, której historii w obecnej dobie też nie należy pomijać, choć
                    związana jest ściśle z międzywojennymi dziejami państwowości niemieckiej.
                    Przykładem pewnej nieznajomości losów tej prowincji może być sprawa jej
                    stolicy. Dzisiejsi regionaliści wskazują tu prawie wyłącznie na Opole, które
                    było siedzibą nadprezydenta i jego urzędu, czyli reprezentanta władzy krajowej
                    (Prus) w terenie. Tymczasem sejmik prowincjonalny, jego wydział i starosta
                    krajowy urzędowali w Raciborzu, a z kolei władze skarbowe umiejscowiono w
                    Nysie. Również sam Wrocław, będący przed 1919 rokiem stolicą całej prowincji
                    śląskiej, z dużymi oporami i bardzo wolno wyzbywał się swych uprawnień na
                    terenie, który w myśl ustawy miał mu już nie podlegać.

                    Historia naszej ziemi jest więc dość skomplikowana, ale przecież niezwykle
                    ciekawa i warto ją zgłębiać, zwłaszcza że można już to robić bez
                    narodowościowych uprzedzeń.



                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
                  • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:41
                    „Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924”

                    W sierpniu 1914 roku, z chwilą wybuchu I wojny światowej, na terenie całych
                    ówczesnych Niemiec odczuwany był dotkliwy brak pieniądza monetarnego o
                    nominałach od ½ do 20 marek. Spowodowane to było poczynaniami państwa,
                    starającego się zwiększyć swoje rezerwy złota, jak też reakcją ludności która
                    pochowała złote i srebrne monety na „czarną godzinę”. Aby zaradzić powstałym
                    trudnością władze samorządowe, a nawet większe przedsiębiorstwa szybko
                    zdecydowały się na emisję prowizorycznego pieniądza zastępczego, o ograniczonym
                    czasie i terenie obiegu. Nie było to w pełni legalne, ale z konieczności
                    tolerowane przez państwo. Pojawiły się walory zwane notgeldami i nikt
                    początkowo nie przypuszczał, że emisje tego typu występować będą w całej
                    dekadzie 1914-1924.
                    Zaowocowało to dziesiątkami tysięcy różnorodnych banknotów i bonów oraz
                    tysiącami notgeldów monetarnych.
                    Również na Śląsku, wtedy prowincji Prus podzielonej administracyjnie na trzy
                    rejencje, było to zjawisko powszechne. Szczególnie dużo wystawców pieniądza
                    tego typu pojawiło się na Górnym Śląsku, czyli ówczesnej rejencji opolskiej. W
                    rejencji wrocławskiej sporo pieniądza zastępczego pojawiło się w samej stolicy –
                    Wrocławiu, jednak prym wiódł tu Wałbrzych. Bogactwo emisji wałbrzyskich
                    początkowo wynikało z jego roli centrum przemysłowego, a później z chęci
                    osiągnięcia dodatkowych wpływów do kasy miejskiej. Podobnie było w rejencji
                    legnickiej, gdzie samą Legnicę zdystansowała Zielona Góra emitująca wiele serii
                    reklamowych, bo przecież miasto to słynęło wtedy ze swych winnic i sadów.
                    Notgeldy są dziś namacalnym świadectwem historycznym najważniejszego okresu
                    minionego stulecia, gdy na gruzach trzech cesarstw tworzyły się nowe państwa
                    europejskie, w tym też odradzała się niepodległa Polska. Plebiscyt i walka
                    zbrojna powstańców śląskich również zostały utrwalone na tych walorach, szeroko
                    wykorzystywanych do celów propagandowych. Ostateczny kres rozpowszechnianiu
                    lokalnego pieniądza położyła dopiero reforma waluty niemieckiej, kończąca okres
                    hiperinflacji.

                    Wystawa „Banknoty zastępcze Śląska 1914 – 1924” obejmuje łącznie ponad 2000
                    banknotów i bonów z około 160 miast i gmin tego regionu. Ekspozycja ma
                    charakter przenośny, gdyż powstała z myślą o prezentowaniu jej w powiatach i
                    miastach śląskich, gdzie emitowano pieniądze tego typu. Z uwagi na jej
                    edukacyjny i regionalny charakter szczególnie godna jest polecenia placówkom
                    oświatowym. Stanowi przecież swoistą swoiste przedstawienie historii regionu
                    i „małych ojczyzn” (powiatów, miast, a nawet gmin). Dzieci i młodzież szkolna
                    na wystawie mają okazję poznać dzieje swego bezpośredniego otoczenia.


                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
                  • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:45
                    Ło notgeldach

                    Pora tekstow żech już wciep
                    Boch w tymacie niy jest kiep.


                    • Re: Wystawa 'Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924'
                    broneknotgeld 27.10.2003 18:46 + odpowiedz

                    Dzisioj inkszo miołch zabawa
                    Likwidowoł żech wystawa
                    Już w gimnazjum poskłodano
                    Kaj terozki bydzie dano???



                    • Re: Wystawa 'Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924'
                    broneknotgeld 28.10.2003 18:38 + odpowiedz

                    Do Katowic iść to miało
                    Ale im sie łodwidziało
                    Teroz problym ze tym mom
                    Dyć se jakoś rada dom.


                    • Re: Wystawa 'Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924'
                    broneknotgeld 28.10.2003 18:43 + odpowiedz

                    W Tarnowskich Gorach

                    We Liceum Sobieskiego
                    Już to było - moj kolego
                    To samo we Radzionkowie
                    I Misteczko trefioł czowiek.


                    • Re: Wystawa 'Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924'
                    broneknotgeld 28.10.2003 18:44 + odpowiedz

                    "A" z Miasteczka wyleciało
                    Aż tukej sie przikulało.


                    • Re: Wystawa 'Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924'
                    broneknotgeld 31.10.2003 19:32 + odpowiedz

                    Zaś teroz na Wiyrek notgeldy jo kludza
                    Bo przeca z wystawom nigdy sie niy nudza
                    W "budowlance" gibko gabloty postawia
                    By mieli nauka no i tyż zabawa.


                    • Re: Wystawa 'Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924'
                    broneknotgeld 02.11.2003 16:15 + odpowiedz

                    Notgeldy zbiyrom - som je wystawiom
                    Łone mie uczom no i tyż bawiom.



                    Re: W 'Koperniku'
                    broneknotgeld 04.11.2003 12:32 + odpowiedz

                    Na klawiyra pech mi wloz
                    Musza pisać jeszcze roz.


                    • Re: W 'Koperniku'
                    broneknotgeld 04.11.2003 12:38 + odpowiedz

                    Astronom ło tym downo napisoł
                    Ze gorszy piniondz za lepszy prziszoł
                    Bo Kopernika prawo to przeca
                    Ło tych notgeldach z mojego neca

                    Teroz wystawa mom w "Koperniku"
                    I zaroz ze tym na forum fikom
                    We "budowlance" na Wiyrku naszym
                    Tyn tymat chyba wcale niy straszy

                    Swoj piniondz miała gmina Nowo Wieś
                    Jak Wiyrek jeszcze był we połowie
                    A i bogato Antoniynhuta
                    Ło tym se szkryflom terozki tu tak.


                    • Re: W Liceum nr IV
                    broneknotgeld 28.11.2003 13:31 + odpowiedz

                    Do szwortego liceum we tyj naszy Rudzie
                    Wystawa notgeldow terozki se pódzie
                    Trza zaś tymat dzwignońć by to poczytali
                    I ździybeczko wiedzy ło Ślonsku nabrali.


                    • Re: W Liceum nr IV
                    broneknotgeld 29.11.2003 12:42 + odpowiedz

                    Już żech wszysko tam przeciepnoł
                    W poniedziałek skłodom
                    Niych ze Ślonskym ludzie krzepnom
                    Tela jeszcze dodom.


                    • Re: W Liceum nr IV
                    broneknotgeld 02.12.2003 12:48 + odpowiedz

                    Bydzie to tam tydnie dwa
                    Myśla styknie tego - pra?


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 17.12.2003 18:19 + odpowiedz

                    Jo to sztudyntce wyciongom w gora
                    Bo praca pisze ło tych "papiorach".


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 10.01.2004 17:09 + odpowiedz

                    Po świonteczny przerwie zaś ruszom z wystawom
                    Terozki notgeldy na Wiyrku zabawiom.


                    • Re: W Gimnazjum nr 7 na Wiyrku
                    broneknotgeld 13.01.2004 19:41 + odpowiedz

                    No! Już przeciep żech wystawa
                    Jutro jom poskłodom
                    Piykno ze tym mom zabawa
                    Tela tukej godom

                    We "Gimnazjum numer siedym"
                    Notgeld Ślonsk pokoże
                    Dwa tysionce sztuk - niy jedym
                    Na razie - Szczyńść Boże.


                    • Re: W Gimnazjum nr 7 na Wiyrku
                    broneknotgeld 14.01.2004 20:41 + odpowiedz

                    Wystawa już jest gotowo
                    Take moje teroz słowo
                    Trza tyż dzwignońć w gora tymat
                    Bo rechtory pedzom: "Niy ma".


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 20.01.2004 16:48 + odpowiedz

                    Szkryfnyli w "Dziynniku" coś ło tyj wystawie
                    Joch tyż już to godoł - na Wiyrku jest prawie.


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 23.01.2004 08:05 + odpowiedz

                    Skiż szkoły

                    Niy umiom tymatu znojść
                    Teroz pryndzy bydzie dojść.

                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
                  • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:48
                    Notgeldy

                    Ło historii durś godajom
                    Bo sie na niyj dobrze znajom.


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 27.01.2004 17:22 + odpowiedz

                    Grudziondz tyż notgeldy mo
                    Dyć je mało cosik zno
                    Szło by zrobić tam wystawa
                    Ale to już inkszo sprawa

                    Ździybko kusi mie Pomorze
                    Brak mi forsy - moj ty Boże
                    Niy ma czasu na to wszysko
                    No i wola to co blisko

                    Wiynkszo jo ideja mom
                    Galeryjo z tym co znom
                    Łotworzyć jom chciołbych w Rudzie
                    Jak jyj fufcig pełne pódzie

                    Ale widzisz - som żech z tym
                    Niy pomogo nawet rym
                    Take czasy - nikt niy wadzi
                    Zrobisz tela co poradzisz

                    Bo pomocy ani "grosza"
                    Insztytucje czasym prosza
                    I wychodza choćby gupi
                    Marne szanse - nikt niy "kupi".


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 12.02.2004 08:48 + odpowiedz

                    Fajrant w szkole mom z wystawom
                    Jeszcze niy wiym kaj "zabawiom"
                    Te notgeldy po feryjach
                    Szkryfna potym - niy ukryja.



                    • Re: Kryptoreklama"
                    broneknotgeld 12.02.2004 12:57 + odpowiedz

                    "Kryptoreklama" z kasom kojarza
                    Bestoż z wystawom tyż tukej właża
                    Bo koszt to dlo mie - niy zysk jakowyś
                    I niych to wlejzie do twoji gowy.


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 18.02.2004 20:27 + odpowiedz

                    Kludza z wystawom sie do Chorzowa
                    By zaś tam skłodać wszysko łod nowa.


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 27.02.2004 22:47 + odpowiedz

                    No, wystawa już jest poskłodano w Chorzowie, we Gimnazjum nr 1.
                    Namynczoł żech sie z tym pierońsko, bo jest w auli na czecim sztoku, a trza wom
                    wiedzieć, że to stary budynek w kerym jedyn sztok mo chyba sztyry metry z hokym.
                    Szczyńsiym pomog mi przi tymu kolega. Rechtorow ze szkoły już żech nakerowoł na
                    adres naszego forum, ale zacznom tu wchodzić chyba dopiyro łod pyńdziałku, bo
                    zaczynajom sie zaś lekcje szkolne. Klasy z inkszych szkoł mogom tyż tam trefić,
                    ale piyrwyj trza to uzgodnić w sekretariacie.


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 07.03.2004 17:37 + odpowiedz

                    Notgeld w PRL

                    Notgeld erzac to piniondza
                    Znak ciynżkego przeca czasu
                    Państwo tako godo - "Błondza"
                    I sie schować chce do lasu

                    Dyć wy tyż notgeldy znocie
                    Kto niymi w "peweksie" płacioł?
                    Taki dowod teroz mocie
                    Że sie systym jakby tracioł.

                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
                  • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:52
                    We Pyskowicach

                    We Pyskowicach wystawa bydzie
                    Piyrszego maja łotwarto
                    Skiż tego Unia tukej nom przidzie
                    Bo przeca wiedzom że warto
                    Bliknońć na ślonske notgeldy nasze
                    Historio poznać regionu
                    Dyć łona tukej w cołki swyj krasie
                    Niy siedzi kajś po kryjomu.
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    Natura tako już jest Poloka
                    Źdźbło zowdy dojrzy we cudzych łokach
                    Sztompel we własnym już niy uwidzi
                    Bestoż sie tego wcale niy wstydzi.
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 06.05.2004 22:11 + odpowiedz

                    Notgeld ślonski w Pyskowicach
                    To tyż jego okolica
                    Przeca tukej niym płaciyli
                    Jak w dwudziestych latach żyli

                    Dzisioj idzie se dziwować
                    Tym świadectwo jakby dować
                    Że co ślonske jest we zocy
                    Trza ludziskom kłaść przed łoczy

                    Niychej wiedzom - "Ślonsk w Europie"
                    We tym prowda babo chopie
                    Historyjo znać nom trza
                    Bez niyj ciynżko zowdy - pra?
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 04.06.2004 08:24 + odpowiedz

                    Do Pyskowic jutro przidzie mi zaś jechać
                    Chocioż mom terozki tyż tako uciecha
                    Że tam oficjeli z Niymiec łoprowadza
                    Chcom sie niom pochwolić - inkszym tyż to radza.


                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 04.06.2004 08:25 + odpowiedz

                    Dlo mie jakby piyrszy to unijny znak
                    Oby coroz czyńści leciało to tak.
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 22.06.2004 12:00 + odpowiedz

                    Do Orzesza

                    We Pyskowicach z wystawom koniec
                    Terozki myśla ło inkszy stronie
                    Wkludza notgeldy jo do Orzesza
                    Tam sie z uciechom trocha pogrzesza.
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 24.06.2004 11:58 + odpowiedz

                    No toż żech przeciep dzisioj wystawa
                    Jednak za tydziyń byda jom stawiać
                    We lipcu ktosik w Orzeszu bydzie
                    Niych se do MOKu łoglondnońć przidzie.
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261



                    Moji wystawy Bozia pilnuje
                    Jak cosik zgrzysza zowdy brakuje
                    Dyć już sześć lotek umia to szczimać
                    Za wielkich grzychow pewnikym niy ma.
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 01.07.2004 20:29 + odpowiedz

                    W Orzeszu

                    Dzisioj żech yno stelaż postawioł
                    Jutro ze resztom byda se bawioł.
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 02.07.2004 18:35 + odpowiedz

                    W orzeskim MOKu

                    I już w Orzeszu blikniesz se na nie
                    Na samym rynku we jejich MOKu
                    Czi tydnie majom tam używanie
                    Potym pomyśla ło inkszym kroku.
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 05.07.2004 11:06 + odpowiedz

                    Jakby wystawa rozreklamować?
                    Se moga na wiyrch tyn wontek dować
                    Możno zoglondnie ktoś do Orzesza
                    A jo za rym tyn som se rozgrzesza.
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 23.07.2004 07:31 + odpowiedz

                    Kalyndorz gibko pyńdzi do przodka
                    Besto z wystawom mom tako godka
                    Notgeld w Orzeszu dość dugo bydzie
                    Za sztyry tydnie kludzić czas przidzie
                    Adresym nowym - hala w Halymbie
                    Skiż tego radość na moji gymbie.
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 29.07.2004 17:34 + odpowiedz

                    Halymbski "festyn" kolekcjonerski
                    Pewnikym bydzie richtig fest herski.
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 23.08.2004 20:28 + odpowiedz

                    Fajrant w Orzeszu - niy trza tam klupać
                    Dyć łod soboty we hali szukać
                    Co na Halymbie stoji - po blisku
                    Hehe - sie śmieja choć sucho w pysku.

                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
                  • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:55
                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 28.08.2004 20:26 + odpowiedz

                    Po Halymbie w planie te Ornontowice
                    Choć krotko tam bydom dyć se cieszom lice.
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 08.09.2004 23:46 + odpowiedz

                    Już sie aszom

                    Aszom sie wystawom już Ornontowice
                    Dożynki z notgeldym to niy yno wice
                    Dyć tu i szkolorze bydom se dziwować
                    Historyjom kero przed łoczy trza dować.
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    Żniwno korona w Ornontowicach

                    Baby z Ornontowic przi koronie siedzom
                    Komu łobrodziyło łone dobrze wiedzom
                    Zefel mo dzieciontko łod Karlika przeca
                    Dyć pszaje mu wiela bo ze ślubny neca.


                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 15.09.2004 08:00 + odpowiedz

                    W Ornontowica fajrant

                    Jutro już jom zapakuja
                    Dyć kaj teroz to wysuja?
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 22.09.2004 18:02 + odpowiedz

                    Chciała poczytać se to rechtorka
                    Bestoż trza dzwignońć na gora "worka".
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 23.09.2004 19:55 + odpowiedz

                    Mog żeś z dzwigniyńciym poczkać choć ździybko
                    Zowdy u ciebie tako "za szybko"?
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 30.09.2004 19:31 + odpowiedz

                    Zaś w gora niychej idzie wystawa
                    Przeca to niy jest yno zabawa.
                    --
                  • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 22.01.05, 21:58
                    Myncza jo teroz nad tym se gowa
                    Jak dać wystawa do Mikołowa?
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 23.11.2004 19:30 + odpowiedz

                    Mikołów muzeum terozki szukuje
                    Notgeldom wystawa mozno wyrychtuje.
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 08.12.2004 19:05 + odpowiedz

                    W piontek se wkludza do Mikołowa
                    Moja już we tym terozki gowa.
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    • Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924"
                    broneknotgeld 14.12.2004 23:58 + odpowiedz

                    Hehehe.
                    No toż 17 grudnia ło godzinie 17 nastompi uroczyste łotwarcie wystawyślonskich
                    notgeldom w Instytucie Mikołowskim.
                    Pódzie jom tam zwiydzać do końca stycznia. Beztydziyń w godzinach łod 10 do 17.
                    Zaproszom do zwiydzanio.
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html ?f=261


                    Wernisaż

                    Dzisioj w Mikołowie przi wystawie fajer
                    Jak jo tako szkryfna to przeca niy bajer.
                    --
                    • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 16.03.05, 17:01
                      Pieniądz zastępczy Dyrekcji Zakładów hr. Schaffgotscha – 1914 r.

                      W sierpniu 1914 roku, po wybuchu I wojny światowej, poznikały z obiegu na
                      terenie całych ówczesnych Niemiec monety kruszcowe o nominałach od 1/2 marki do
                      20 marek.
                      Codzienne zakupy mieszkańców miast i gmin stały się tym samym bardzo utrudnione
                      i władze samorządowe zdecydowały się na wydanie zastępczych środków pieniężnych
                      w postaci krótkoterminowych bonów.
                      W ślad za tym, również prywatni przedsiębiorcy, a zwłaszcza duże koncerny
                      przemysłowe, dla potrzeb swoich załóg wydały własne środki płatnicze. Ułatwiało
                      to wypłacanie pensji załodze oraz dokonywanie zakupów w przyzakładowych
                      sklepach, kantynach itp. Co prawda walory te mogły być przyjmowane tylko na
                      zasadzie dobrowolności, ale praktycznie wymuszała to sytuacja. Dyrekcje
                      koncernów nierzadko zresztą starały się emitować tego typu pieniądze w
                      uzgodnieniu z władzami samorządowymi, co poszerzało ich możliwości płatnicze.
                      Umiejscowiona w Bytomiu Dyrekcja Zakładów hr. Schaffgotscha również zdecydowała
                      się na emisję pieniądza zastępczego dla potrzeb licznych przedsiębiorstw
                      wchodzących w skład koncernu. Źródłem górnośląskiej fortuny hrabiego U.
                      Schaffgotscha był spadek po Karolu G Goduli odziedziczony przez Joannę Gryzik,
                      którą hrabia później poślubił. Sam koncern formę spółki z o.o. przyjął w 1905
                      roku. W jej skład wchodziły wtedy między innymi kopalnie Karol, Paweł i Wanda,
                      umiejscowione na terenie dzisiejszej Rudy Śląskiej.
                      Prawdopodobnie w połowie sierpnia wydano więc dwa walory pieniężne o nominałach
                      1 i 2 marek. Wykonano je na białych (dziś już pożółkłych) kartonikach. Awersy
                      tych bonów mają czarne nadruki określające nominał, emitenta i datę ważności do
                      15.IX.1914 r. Dodatkowo widzimy tu dwa odręczne podpisy osób odpowiedzialnych za
                      emisję. Pewnym zabezpiecze-niem zaś przed możliwością fałszerstwa była
                      wytłoczona po lewej stronie walorów sucha pieczęć firmowa. Na rewersach znajduje
                      się czarna pieczęć Zarządu Dóbr hr, Schaffgotscha oraz odręczny podpis. Z uwagi
                      na różne podpisy osób związanych z nadzorem nad tą edycją można spodziewać się
                      kilku odmian tych walorów. Bony te sa jednak na naszym rynku kolekcjonerskim
                      niezwykłą rzadkością, więc trudno na ten temat coś bliższego napisać.
                      Prawdopodobnie nieomal w całości walory te zostały w stosownym terminie
                      wykupione przez kasy podległych koncernowi przedsiębiorstw i komisyjnie zniszczone.
                      Do dzisiaj zachowały się tylko pojedyńcze egzemplarze, stanowiące historyczną
                      pamiątkę minionych czasów.

                      --
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
                      • broneknotgeld Re: Wystawa "Banknoty zastępcze Śląska 1914-192 16.03.05, 17:05
                        Notgeldy Barda

                        Latem 1914 roku, po wybuchu I wojny światowej, w całych ówczesnych Niemczech
                        poznikały z obiegu monety kruszcowe. Zabrakło więc walorów pieniężnych o
                        nominałach od 1/2 do 20 marek (najniższy banknot opiewał wtedy na 20 marek i w
                        tym momencie też nie było go w nadmiarze).
                        W efekcie zaistniałych trudności pojawiło się wielu emitentów pieniądza
                        zastępczego, co pozwoliło jakoś uporać się z realizacją codziennych zakupów.
                        Emisje tego typu były nie całkiem legalne, ale z konieczności tolerowane przez
                        władze państwowe. Zastępcze walory pieniężne, zwane przeważnie notgeldami, stały
                        się na terenie Niemiec czymś powszechnym w całej dekadzie 1914-1924. Kres temu
                        zjawisku położyła dopiero skuteczna reforma walutowa w 1924 roku.
                        Również w Bardzie, mieście będącym centrum pielgrzymkowym całego Śląska,
                        pojawiły się pieniądze zastępcze w postaci niskonominałowych bonów. Nastąpiło to
                        jednak już po wojnie, bo w 1921 roku. W tym czasie (lata 1920-1921) rynek
                        pieniężny był już unormowany. Po wojnie jednak szeroko rozpowszechniło się
                        kolekcjonerstwo tego typu walorów. Władze samorządowe miast i gmin wydawały więc
                        papierowe notgeldy w postaci całych serii, bardzo bogato ilustrowanych.
                        Gwarantowało to dodatkowe wpływy gotówki do kasy, które mogły być przeznaczone
                        na lokalne potrzeby. Bony te w minimalnym stopniu pełniły rolę pieniądza, gdyż
                        najczęściej trafiały do hurtowych handlarzy, rozprowadzających je wśród licznej
                        rzeszy zbieraczy w całych Niemczech. Można na to też patrzeć jako na swoistą
                        formą promocji, reklamy, a nawet pewien sposób propagandy, co było widoczne na
                        obszarach objętych plebiscytami.
                        Pierwsza edycja bardzkich notgeldów objęła serię 5 walorów o identycznym
                        nominale 50 fenigów. Oficjalnie magistrat wprowadził je do obiegu 7.VII.1921
                        roku, bo taka data emisji widnieje na tych walorach. Nie określono precyzyjnie
                        daty ważności, ograniczając się do podania, iż nastąpi to w miesiąc po
                        specjalnym ogłoszeniu. Bony te drukowane są dwustronnie, przy czym jedna ze
                        stron jest identyczna i przedstawia zabytkową figurkę tronującej Matki Bożej z
                        maleńkim Jezusem na kolanach. Na odwrotnych stronach tych bonów prezentowane są
                        natomiast różnorodne widoki Barda, zwłaszcza zabytki tej miejscowości.
                        Do kolejnej edycji miejskiej doszło już niebawem, bo 11.VIII.1921 roku, co
                        zaznaczono na walorach. Tradycyjnie już nie sprecyzowano dokładnie daty
                        ważności. Tym razem cała seria objęła dwa nominały; 25 i 75 fenigów (po 4 sztuki
                        z każdego nominału). Podobnie jak wcześniej na jednej ze stron umieszczono
                        wizerunek cudownej figurki z XIII wieku, jednak w znacznie bogatszej
                        ornamentyce. Na odwrocie znowu widzimy różnorodne widoki Barda.
                        Niewątpliwie notgeldy bardzkie skierowane były do kolekcjonerów, jak też licznej
                        rzeszy pielgrzymów, nie tylko ze Śląska, ale również z Czech i całych Niemiec.
                        Był to więc interesujacy i poszukiwany walor zbieracki, a zarazem piękna
                        pamiątka z pielgrzymki, czy po prostu turystycznego pobytu w tym uroczym i
                        ciekawym zakątku naszego regionu.
                        Dzisiaj są to dla nas swoiste dokumenty, które przybliżają nam to miasto i jego
                        historię. Traktujmy więc te walory z należnym im pietyzmem i zachowajmy je dla
                        przyszłych pokoleń.



                        --
                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka