Gość: LABAND
IP: *.dip.t-dialin.net
29.01.05, 10:56
Afera wokół skorumpowanego sędziego piłkarskiego zaciąga coraz to większe
koła. Robert Hoyzer, młody niemiecki sędzia piłkarski podejrzany o
manipulowanie wynikami kilku meczów pucharowych i Bundesligi przyznał się
wczoraj do zarzutów. Wpływał na wyniki meczów, na które wcześniej zawierał
zakłady w firmach bookmacherskich. Prasa pisze o największej aferze w
niemieckim futbolu od 30 lat.
"Tak, to prawda, zarzuty wobec mnie, jakie zostały upublicznione w ostatnich
dniach, są prawdziwe" - oświadczył 25-letni arbiter i dodał, że dla
dokładnego wyjaśnienia całej sprawy gotów jest współpracować z prowadzącymi
śledztwo.
Hoyzer przyznał także, że żałuje tego, co się stało i przeprasza Niemiecki
Związek Piłkarski, kolegów sędziów i wszystkich kibiców futbolu w Niemczech.
Jednak przeprosiny niewiele już pomogą.
Tym bardziej, że sam Hoyzer potwierdził, iż w aferę są także zaangażowani
piłkarze. Wciąż jeszcze nie wiadomo, czy będą dalsi podejrzani sędziowie lub
nawet działacze Związku Piłki Nożnej.
"Nie mam obecnie żadnej pewności. Gdyby mnie ktoś jeszcze dziesięć dni temu
spytał, czy jestem pewny, że w niemieckiej piłce nożnej nie ma manipulacji,
wówczas powiedziałbym: Jestem pewien. Teraz już nie jestem" – mówi
zrezygnowany przewodniczący Niemieckiego Związku Piłki Nożnej (DFB ), Theo
Zwanziger.
Cała afera wyszła na jaw przed tygodniem, kiedy czterech arbitrów złożyło
doniesienie na Hoyzera do kierownictwa DFB. Związek natychmiast wszczął
śledztwo w tej sprawie. Po paru dniach podejrzenia się potwierdziły. W
sześciu meczach – dwóch pucharowych, dwóch drugiej ligi i dwóch trzeciej ligi
Hoyzer manipulował wyniki.
Dwa dni temu DFB złożył do berlińskiej prokuratury doniesienie o popełnieniu
przestępstwa przez Hoyzera. W międzyczasie potwierdziły się również związki
arbitra z mafią bookmacherską. Mowa jest o mieszkających w Berlinie
Chorwatach, którzy nagminnie obstawiali wyniki meczów sędziowanych przez
Hoyzera.
Odbyło się już wiele przesłuchań, nasza komisja kontrolna sprawdza każdy
ślad. Jednak wciąż jeszcze sprawdzamy wypowiedzi Hoyzera i dopiero kiedy te
się potwierdzą, będziemy mogli być pewni, że znamy prawdę – mówi Zwanziger.
Przypadak Hoyzera jest największą aferą w niemieckiej piłce nożnej pod ponad
30-stu lat.
Ostatni raz skandal korupcyjny na taką skalę wstrząsnął niemieckim futbolem w
1971 roku. Sankcje spotkały wówczas 53 piłkarzy, dwóch trenerów, sześciu
działaczy i dwa kluby - Arminię Bielefeld i Kickers Offenbach. Wtedy miały
miejsce głównie manipulacje piłkarzy. Na rok przed mistrzostwami świata taka
afera nie jest dobrym znakiem. Niektórzy mówią nawet o szkodach dla wizerunku
niemieckiego piłkarstwa w świecie.
DFB nie wyklucza również, że część meczy, w których Hoyzer przyznał się do
manipulacji wyników zostanie powtórzonych.
Najgłośniejszym echem odbiły się decyzje Hoyzera w spotkaniu pierwszej rundy
obecnej edycji Pucharu Niemiec, w którym trzecioligowy zespół Paderborn
wygrał z pierwszoligowym Hamburgerem SV 4:2. Mimo że przegrywał już 0:2.
Hoyzer podyktował w tym meczu dwa rzuty karne dla Paderborn i ukarał czerwoną
kartką jednego z piłkarzy HSV. Prezydent hamburskiego klubu HSV Bernd
Hoffmann zapowiada konsekwencje:
Przez oszustwo wynik naszego meczu został manipulowany. Nasz klub wyleciał z
pucharu i przez to zmienił się cały przebieg ostatniego sezonu. Nie możemy
tego po prostu tak zaakceptować.
Przedstawiciele sędziów w DFB i UEF-ie otwarcie mówią o szoku i zapowiadają
zaostrzenie regulacji. Afera wokół manipulacji wyników uwidoczniły bowiem, że
kodeks stowarzyszeniowy klubów sportowych nie wystarcza już w takich
przypadkach. W Bundeslidze wchodzą w grę tak ogromne sumy pieniężne, że
potrzebne są dokładniejsze regulacje prawne i karne. DFB już zapowiada, że w
przyszłości sędziowie będą informowani dopiero na dwa dni przed meczem, na
jaki mecz zostali wyznaczeni. Poza tym wiele meczy będzie kontrolowanych
przez specjalnych obserwatorów. Niemiecki Związek Piłki Nożnej chce również
wprowadzić zakaz udziału w grach bookmacherskich dla sędziów prowadzących
mecze pierwszej i drugiej Bundesligi.