ballest
03.03.05, 21:09
"Ta bitwa i ta data - rok 1410 - uległy bodaj najsilniejszej ideologizacji w
dziejach stosunków polsko-niemieckich. Ideologizacji albo - mówiąc inaczej -
zakłamaniu. Obie strony długo i skutecznie na to pracowały. A jakie są fakty?
- Podczas bitwy grunwaldzkiej w kilkunastotysięcznym kontyngencie zakonnym
było zaledwie ok. 500 Krzyżaków. (zakonników) Większość wojsk stanowiło
pospolite ruszenie ludności Prus i Pomorza, w tym wielu Polaków.
- Polaków?
- Tak, Polaków. Wielu z nich zasiliło Chorągiew Chełmską. Zresztą wcześniej
także wielu Polaków uczestniczyło w wyprawach krzyżackich na Litwę, tzw.
rejzach. Pod Grunwaldem resztę stanowiło "kolorowe towarzystwo" z Europy
Zachodniej, które przybyło tu na "gościnne występy". Z kolei po stronie
polskiej walczyło wielu Niemców z Małopolski. Znamy imiona niektórych z nich,
na przykład Zyndrama z Maszkowic czy chorążego krakowskiego Marcina z
Wrocimowic. Zachowały się dokumenty nobilitacji szlacheckich i nadań
ziemskich, którymi król Jagiełło nagrodził potem bitewne męstwo Niemców
walczących w jego szeregach. Cóż, te fakty nie weszły w krwiobieg naszej
polskiej narodowej legendy, ustępując miejsca negatywnemu mitowi
krzyżackiemu. Naszą świadomością historyczną zawładnęli Sienkiewicz i
Matejko..."
Wiem, ze to juz kiedys wszystko wlozylem nie tylko o Grunwaldzie, ale o tym
ze Praga byla stolica Cesarstwa, ze sredniowieczny Krakow to niemieckie
miasto a tylko z tego wzgledu, zeby nasze nowe forumowiczki, jak sisi, MyHa
i sloneczko historie z prawdzwej a mie tej klamanej strony poznaly
respublica.onet.pl/257,9,8,689371,2323402,286469,0,forum.html
To co M.Zybura teraz pisze, pisalem juz przed 4 latami!;)