sss9
30.06.05, 08:09
Żona barona węglowego podejrzana o morderstwo
piet 29-06-2005 , ostatnia aktualizacja 29-06-2005 19:13
Gabriela M. została oskarżona o zamordowanie swojego męża Henryka M.,
uważanego za szarą eminencję branży górniczej, prezesa firmy Komart. Kobieta
strzeliła mu w głowę, a ciało pocięła na kawałki i spaliła w kominku. Zrobiła
to, bo mąż ponoć znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie.
Henryk M., prezes handlującej węglem firmy Komart z Knurowa, zaginął 10 maja
zeszłego roku. Jego żona Gabriela zeznała, że w nocy odwiedził ją zamaskowany,
uzbrojony mężczyzna i poinformował o porwaniu męża.
- Za jego uwolnienie zażądał 10 mln zł okupu - płakała kobieta.
Po kilku dniach policja zdobyła dowody, że M. nie żyje. W jego domu w Kuźni
Raciborskiej znaleziono ślady krwi, a pomiędzy panelami fragmenty ludzkiej
tkanki kostnej. Okazało się też, że jeden z pokoi został świeżo odmalowany.
Tymczasem Gabriela M. uciekła, zabierając ze sobą 660 tys. zł. Kiedy ją
zatrzymano, przyznała się do zabicia męża. Zrobiła to, bo ponoć znęcał się nad
nią psychicznie i fizycznie oraz ją zdradzał. Nie mogła tego znieść.
9 maja strzeliła pijanemu mężowi w głowę, po czym piłą łańcuchową pocięła jego
ciało na kawałki i spaliła w kominku. Szczątki porozrzucała po lasach. - Ślady
krwi na podłodze zmyła, ściany odmalowała, spaliła też kanapę, na której
ćwiartowała zwłoki - mówił wczoraj prokurator Mirosław Połap z Prokuratury
Okręgowej w Gliwicach.
Wczoraj zakończono śledztwo w tej sprawie. Gabrieli M. grozi dożywocie.
Prokuratura bada teraz interesy Komartu z Kompanią Węglową. Jak ustalono M.
przyjaźnił się bowiem z Romanem Nogą, wiceprezesem Kompanii. Kilkanaście dni
przed zabójstwem spędzili wspólne wakacje na Krecie, M. miał też pożyczać
wiceprezesowi pieniądze. Prokuratura sprawdza, czy w zamian mógł liczyć w
interesach na specjalne traktowanie ze strony szefów Kompanii.