Szarlatan przed sądem...

08.07.05, 09:24
Rozpoczął się proces o zniesławienie śląskich lekarzy
Marcin Pietraszewski 07-07-2005 , ostatnia aktualizacja 07-07-2005 21:25

Szef kontrowersyjnego Międzynarodowego Instytutu Zdrowia w Gliwicach stanął w
czwartek przed sądem. Jest oskarżony o znieważenie Śląskiej Izby Lekarskiej.
Nazwał ją organizacją mafijną, działającą na wzór mafii sycylijskiej.

Kazimierz Piotrowicz, producent leczniczych wkładek do butów, od kilku lat
spędza sen z powiek śląskim lekarzom. W Gliwicach założył Międzynarodowy
Instytut Zdrowia, który zajmuje się "wzmacnianiem komunikacji komórek w
organizmie w celu przywrócenia jego zdolności autoregulacyjnych i
autoobronnych". W praktyce sprowadza się to do tego, że "leczy się" tam prawie
wszystkie rodzaje schorzeń, z nowotworami włącznie. Terapia wymaga leżenia na
specjalnie podgrzewanym łóżku.
Wczoraj szef MIZ-u stanął przed katowickim sądem. Towarzyszyła mu grupa kilku
wiernych "pacjentów", którzy są gotowi bronić jego dobrego imienia. Piotrowicz
jest bowiem oskarżony o znieważenie Śląskiej Izby Lekarskiej oraz 14 tys.
zrzeszonych w niej lekarzy. W wydawanej przez siebie gazecie "Świat i
medycyna" nazwał bowiem Izbę organizacją mafijną, działającą na wzór mafii
sycylijskiej, a lekarzy - gangsterami. Twierdził, że dokonują oni na ludziach
doświadczeń, a kiedy doprowadzą organizm do zmian patologicznych, proponują
pacjentom eutanazję, bo "ziemia skryje wszystkie ich błędy". To pierwszy taki
proces na Śląsku.
Maciej Hamankiewicz, szef Śląskiej Izby Lekarskiej: - Te słowa są obraźliwe i
narażają nas na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu.
- Nie napisałem niczego, co nie byłoby prawdą - zapewniał wczoraj przed salą
rozpraw Piotrowicz. Zapowiedział, że ma bardzo długą listę świadków, którzy
potwierdzą jego słowa.
Doktor Hamankiewicz zapowiedział, że będzie domagał się od Piotrowicza
przeprosin, nawiązki na rzecz Domu Lekarza Seniora oraz zaprzestania przez
niego działalności. - Z bełkotliwej mowy tego tzw. profesora wynika, że
leżenie w podgrzewanym łóżku jest panaceum na poważne choroby. To bzdura -
mówił Hamankiewicz. Jego zdaniem Piotrowicz, atakując lekarzy i podważając
wśród pacjentów zaufanie do ich umiejętności, próbuje pozyskiwać klientów dla
swojego Instytutu.

Kim jest Kazimierz Piotrowicz
Mieszka w Chrzanowie, pochodzi spod Radomia. Gdy miał 14 lat, przyjechał na
Śląsk, gdzie skończył szkołę górniczą, a potem technikum wieczorowe. Karierę w
biznesie zaczynał od produkcji kwiatów, a potem przerzucił się na swetry i
bluzki. W 1995 r. bez powodzenia kandydował na prezydenta. Przedstawia się
jako profesor. Taki tytuł nadała mu bowiem Międzynarodowa Akademia Informacji
Technologicznej w Mińsku na Białorusi.
    • sss9 Re: Szarlatan przed sądem... 08.07.05, 09:49
      ciekawe , że taki palmus może prowadzić bez przeszkód swój oszukańczy "interes",
      a sądzić go można jedynie za słowa...
      ale jak widać , nawet ten nawiedzony oszust zebrał trzódkę wiernych fanów (skąd
      my to znamy ?). na głupotę nie ma lekarstwa , nawet podgrzewane łóżka nie pomogą.
      • betoniarz-zbrodniarz Re: Szarlatan przed sądem... 08.07.05, 12:12
        Rozejrzyj się po miescie, ciągle powstają jakieś "placówki" - a głupich nie
        sieją, zawsze się skuszą na wizyte w "Instytucie Zdrowej Cery", "Centrum Urody"
        itd itp...
    • stasiek17 Re: Szarlatan przed sądem... 08.07.05, 12:29
      z całą pewnością ma facio łeb do interesu i okazuje się, że robi to legalnie :))
      • myha1 Re: Szarlatan przed sądem... 08.07.05, 12:41
        ale Ci pacjenci , to wcale nie nazwałabym ich głupcami....
        bardzo często są to pozbawieni nadziei na wyleczenie przez lekarzy ludzie.
        Człowiek szuka pomocy dla swoich bliskich wszędzie , chociaż wygląda to nawet
        nieracjonalnie.... to jest raczej naiwność i wiara , że jeszczs coś można
        zrobić.
        Może lekarze za szybko pozbawiaja chorych nadziei czasem???


        Ale sam "proceder" nieuczciwy i facet żeruje na biednych ( najczęściej !)
        ludziach.
    • olab1 Re: Szarlatan przed sądem... 08.07.05, 12:57
      Panie Starszy, nie nazywaj pan Pana Profesora szarlatanem - chce pan trafić pod
      sąd?
      Swoją pseudogazetkę dołącza m.in. do Gazety Prawnej i ciekawa jestem, kto z
      czytelników to czyta. Dokładnie - kto czyta do końca. Kiedy pierwszy raz to-to
      trzymałam w ręku zrobiłam wielkie oczy, kurcze takie coś w Glwicach. Pocztyałam
      sobie co nie co w necie, dowiedziałąm się o cenie cudowej kuracji. Podzielam
      zdanie MyHy - ludzie zdesperowani walką o zdrowie, czasem życie szukają pomocy.
      czasem cuda czyni autosugestia i silna wiara.
      A z tym tytułem profesora to ciekawe - może też podeślę na Wschód świadectwo
      np. maturalne i też mi dają profesurę? Hmm, byłoby fajnie.
      • annak12 Re: Szarlatan przed sądem... 08.07.05, 17:11
        "Piotrowicz poinformował dziennikarzy, że w obawie przed upolitycznieniem
        toczącego się przeciwko niemu procesu zrezygnował z ubiegania się o fotel
        prezydenta Rzeczpospolitej. Swoich potencjalnych wyborców namawia, aby oddali
        swoje głosy na... kogo chcą."

        Oj by nam Polskę uzdrowił;))


        • Gość: Anna Re: Szarlatan przed sądem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.05, 21:50
          U tego "profesora" "leczył" się także Jacek Kaczmarski - z wiadomym skutkiem!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja