demokratka
18.08.02, 18:42
Wszyscy wiemy jak ten problem wyglada w naszym miescie,
i jak sie go przemilcza. W zwiazku z tym przedstawiam
"kopie" mojej korespondencji do "Nowin gliwickich".
Pisze, do Państwa w związku z artykułem zamieszczonym w
?Nowinach gliwickich? nr 28, z dnia 11.07.2002, oraz
kilkoma innymi artykułami związanymi z poruszanym
tematem, a mianowicie ?gliwickimi gangami?.
Państwa artykuły w tej sprawie dla mnie wydają się w
ogóle żenujące, ale jeszcze bardziej jeżeli nie
żenujące to już co najmniej śmieszne wydają się
wypowiedzi przedstawicieli Policji w tym temacie.
Wszyscy Państwo udajecie, że właściwie nikt nic nie
wie...wszyscy są bezsilni...i naprawdę nie sposób jest
zidentyfikować kto tak naprawdę bierze udział w owym
przestępczym procederze.
Policja natomiast usiłuje wcisnąć społeczeństwu jakieś
wierutne bzdury o tym, jak rzekomo ?identyfikuje? już
środowiska, z których wywodzą się przestępcy. Taka
postawa jest po prostu żałosna, żeby nie powiedzieć
kłamliwa.
Bo jak to jest możliwe, ze każdy, szary obywatel Gliwic
wie, iż aby zidentyfikować osoby z ?tajemniczych,
nierozpoznanych środowisk przestępczych? wystarczy np.:
udać się na siłownie do pewnego, znanego,
?królewskiego? hotelu w centrum Gliwic ? warto przy
okazji zainteresować się pochodzeniem samochodów przed
nim parkujących. Ciekawą rzeczą jest to, iż
właścicielami tych automobili, których wartość
przeważnie przekracza grubo ponad 100tys.PLN są
?przypakowani?, łysi kolesie w wieku 20-28 lat
i bynajmniej nie należą oni do młodych,
zdolnych, wykształconych, a przede wszystkim
pracowitych biznesmenów...ale ten fakt oczywiście nie
wzbudza absolutnie żadnych podejrzeń, naszej, a jakże
bardzo czujnej Policji. Nie trudno również wybrać się
do ?pewnego?, nocnego lokalu na gliwickim rynku, czy
tez innego, w okolicach ul. Chorzowskiej, i co dziwne,
spotkać tam te same osoby, te same samochody, ale
policjanci są jeszcze z pewnością na etapie kojarzenie
pewnych faktów w ?spójna całość?, tylko dlaczego
potrzebują na to tak wyjątkowo, dużo czasu? Dziwną
także wydaje się sytuacja, że gliwiccy policjanci nie
reagują na wręcz prowokująco zaparkowane ?czarne BMW?,
stojące na miejscu bynajmniej do tego nie
przeznaczonym, czyli na chodniku przy GCH-u .
Ale cóż, widać w Policji pracują ludzie, którzy się
ewidentnie do tego nie nadają, bo działają w myśl
reguły: ?...lepiej z nimi nie zadzierać, bo jeszcze
sobie narobimy wrogów?. Mam świadomość, ze obecne prawo
w Polsce sprzyja przestępcom, ale obawiam się, iż nawet
gdyby sprzyjało Policji w ich ściganiu, to zwyciężyło
by przekonanie, że lepiej żyć w zakłamaniu niż
czymkolwiek ryzykować. A przecież każdy kto decyduje
się zostać stróżem prawa powinien mieć pełną świadomość
tego, że w jego obronie będzie musiał czasami ryzykować
nawet własnym życiem.
Cały problem polega jednak na tym, że ów szary
Gliwiczanin potrafi nawet po nazwiskach wyliczyć
miejscowych ?mafioso?, wszyscy wiedzą kto jest kim,
itd. Powszechnie wiadomo, że ludzie ci zajmują się
sprzedażą narkotyków (które można bez problemów nabyć w
znanych, gliwickich dyskotekach, tych w samym centrum i
poza nim), kradzieżami samochodów, handlem sterydami,
stręczycielstwem a Policja, dziennikarze i władze
miasta udają, że nic nie wiedzą, że są bezsilni.
Pytanie tylko dlaczego? Czyżby nawet ośrodki legalnej
władzy i media odczuwały strach? A może taki stan
rzeczy jest komuś na rękę, jest w czyimś interesie?
Warto o tym wszystkim pomyśleć widząc jak Policja z
pełną werwą karze mandatem za przekroczenie prędkości
ludzi spieszących się do pracy, ale udaje, że nie widzi
przejeżdżającego obok, w tym samym czasie, z prędkością
120km/h czarnego BMW. Czy to tylko strach?...czy może
jednak coś więcej???
Z poważaniem
obywatelka